Ślub humanistyczny :)

20.03.11, 16:56
Zainspirowana wątkiem Zii poszukałam informacji o ślubie humanistycznym. Pragnę zacytować za portalem Racjonalista czym jest taki ślub:

"Śluby humanistyczne są więc z jednej strony dla osób utożsamiających się z humanistycznym systemem wartości, z drugiej zaś - dla osób poszukujących nieszablonowości, piękna i głębi w ceremonii.

Dlaczego w ceremonii humanistycznej ważne jest bogactwo? Ceremonie dla humanistów nie mają charakteru magicznego, w wymiarze zewnętrznym natomiast są specyficznym rodzajem teatru. Zwykły teatr ma na ogół przesłanie uniwersalne. Teatr rite de passage dotyczy konkretnej sytuacji życiowej i konkretnych ludzi, a jego funkcją jest kreacja społeczna faktów, które zaistniały wcześniej jako intymne bądź prywatne. Jest to więc w istocie teatr najbliższy życiu.

Tyle jeśli chodzi o doniosłość formy. Drugim aspektem jest treść. Poza personalizacją do konkretnych osób ryt humanistyczny wyróżnia się tym, iż koduje w sobie humanistyczny system wartości. W humanistycznym dekalogu znajdujemy przede wszystkim: wolność jednostki, kult życia twórczego i etycznego, rozum jako wyraziciel wyjątkowości człowieka, równość kobiety i mężczyzny, afirmacja tolerancji i różnorodności, wezwanie do doskonalenia się człowieka, zaangażowanie społeczne, optymizm.

Śluby humanistyczne mają przede wszystkim znaczenie społeczne, lecz niekoniecznie cywilnoprawne: mogą być związane ze ślubem cywilnym, jak niegdyś śluby kościelne, do czasu wprowadzenia tzw. konkordatowych, lecz nie muszą się z tym wiązać. Niektóre organizacje humanistyczne dążą do tego, by śluby humanistyczne miały sankcję prawną (śluby humanistyczne są prawnie doniosłe w Norwegii, USA, Szkocji)."
    • kolpik124 Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 21:20
      nieudolna kalka prawdziwego ślubu z doklejoną ydeologią
      • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 21:30
        A prawdziwy to jest który? wink
        • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 22:19
          po ktorym faktycznie jestes malznestwem
          • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 22:24
            Ok, czyli jak śluby humanistyczne nabiorą mocy prawnej to będą prawdziwe, tak? smile
            • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 22:26
              tak, bo wtedy staniecie sie FAKTYCZNIE męzem i zoną
              • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 22:28
                Ok, dobra i taką odpowiedź jak najbardziej kupuje. smile Ale dalej nie wiem czy Kolpik rzeczywiście o to chodziło?
        • amantedelsole Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 13:31
          zia86 napisała:

          > A prawdziwy to jest który? wink

          A znaczenie słowa prawdziwy znasz? Prawdziwy to taki, który ISTNIEJE, pociąga za sobą REALNE skutki, czytaj: ślub cywilny bądź konkordatowy. Przysięgać to można sobie nawzajem codziennie i w różnych sceneriach, ale mocy prawnej to nie ma, czyli małżeństwem nie zostaje się w ten sposób, rozumiesz, czy nie? Przepraszam, że tak ostro, ale czasem twoje posty naprawdę mi na nerwy działają. Piszesz tak, jakby nic do ciebie nie docierało i upierasz się przy swoim nawet, jak wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, ze nie masz racji.
          • plastelinka.czerwona Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:31
            Jeśli ktoś bierze ślub w kościele, który nie podpisał umowy z danym państwem, to taki ślub nie jest prawdziwy?
            • michal_powolny12 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 00:10
              Kościoły nie podpisują umów w sprawie uznania przez państwo małżeństw religijnych. Takie uprawnienie wierni należący do określonych grup religijnych otrzymują na mocy stosowanych ustaw-ustawy prawo o aktach stanu cywilnego oraz konkretnej ustawy kościelnej.
              • plastelinka.czerwona Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 10:57
                Myślisz, że w tej dyskusji ma znaczenie czy to jest umowa czy ustawa?
                • michal_powolny12 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 11:53
                  Ma. Umowa z kościołem nie może takich rzeczy regulować.
                  • plastelinka.czerwona Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 14:35
                    I? Chyba każdy zrozumiał sens mojego pytania. Nie ma ono nic wspólnego z tym co reguluje przyznawanie takich uprawnień "określonym grupom religijnym" wink
                    • joanka-r Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 14:40
                      Generalnie ludzie biorą śluby w różnych miejscach, w samolocie, pod wodą w balonie w powietrzu, ael zawsze jest przy nich ksiądz lub urzędnik a nie jakiś samozwańczy'' mistrz ceremonii'' to juz nawet biorąc ślub w Las Vegas, dostaje sie kwitek....

                      ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
                      by Zia 86.
                      • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 18:51
                        Joanka nie jest do końca tak, w stanach też są ludzie wyznaczeni do dawania ślubów i taki ślub potem trzeba w urzędzie zarejestrować, w sensie dostarczyć odpowiednie dokumenty, bez tego ceremonia jest nieważna.
                        • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 20:34

                          no widzisz, dokumenty. Czyli w Stanach osoba udzielająca ślubu jest władna wydać takie dokumenty. W Polsce celebrant SH nie. I to jest roznica.
                          • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 20:43
                            Tak oczywiście ale jak tych dokumentów nie dostarczysz, to ślub nie ma żadnej mocy prawnej.
                            • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 22:27

                              po to chyba bierze się ślub, żeby nabrac mocy prawnej smile
                              zreszta nie znam szczegółow jak jest w Stanach, czy młodzi sami leca z dokumentami do urzędu, czy celebrant się z tego rozlicza i ma obowiązek gdzies zgłosic.
      • zuza.kociara Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 21:41
        Twój post jest żenującym przykładem wąskiego światopoglądu z jedynym słusznym zdaniem kościoła katolickiego.

        Ślub ma łączyć dwoje ludzi, wiara nie jest tu czynnikiem niezbędnym.
        • an.i.ka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 09:14
          zuza.kociara napisała:

          > Twój post jest żenującym przykładem wąskiego światopoglądu z jedynym słusznym z
          > daniem kościoła katolickiego.

          Do kogo to było skierowane?
    • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 20.03.11, 21:37
      Ślub humanistyczny IMHO doskonale pokazuje, jak bardzo ludzie potrzebują rytuałów i ceremonii. A dziwią się, że Kościół się tak mocno trzyma tongue_out.
    • mohito86 Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 00:44
      już pisałam w wątku Zia - dla mnie to jakaś szopka. Dwoje ludzi przebiera się za Pannę Młodą i Pana Młodego i odgrywają scenkę składania przysięgi zaślubin. Gdyby to jeszcze wyglądało tak, że są sobie we dwoje sami w jakimś "swoim"miejscu i sobie obiecują, że razem na zawsze itd. - to ok-niektórzy pewnie i codzien to robią. Są oni i ich emocje. Ale zapraszanie gości, mówienie, że się bierze ślub itp kiedy tak naprawdę nic takiego formalnie nie następuje...trochę pachnie mistyfikacją.
      • karenek Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 08:00
        Ja to bym chciała humanistycznie sprzedawać mieszkanie co tydzień komus innego.
        Szkoda, że nikt nie jest taki głupi, żeby bez umowy "czu się" właścicielem....smile

        • karenek Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 08:00
          Miało być "czuć się" oczywiściewink
      • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 10:37
        CytatDwoje ludzi przebiera się z
        > a Pannę Młodą i Pana Młodego i odgrywają scenkę składania przysięgi zaślubin.


        Przez długie lata, kiedy "urzędowo" zostawało się mężem i żoną tylko w urzędzie stanu cywilnego, nikomu jakoś nie przeszkadzało "odstawianie szopki" w kościele tongue_out
        • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 10:44
          morgen_stern napisała:

          > CytatDwoje ludzi przebiera się z
          > > a Pannę Młodą i Pana Młodego i odgrywają scenkę składania przysięgi zaślu
          > bin.

          >
          > Przez długie lata, kiedy "urzędowo" zostawało się mężem i żoną tylko w urzędzie
          > stanu cywilnego, nikomu jakoś nie przeszkadzało "odstawianie szopki" w kościel
          > e tongue_out
          >



          do kosciola szlo sie z przekonania, poswiecenia malzenstwa itd- potem mozna bylo ochrzcic dzieci itd-> ma to jakies uzasadnienie bo cos za tym idzie- pozwolenie na chrzest, blogoslawienstwo proboszcza, nie zyjesz w grzechu itd

          jednak zasada byla taka- rano do urzedu- przewaznie z całą gromada gosci - w kremowej garsonce, a potem w sukni na koscielny- takze z gromadą- byl to caly ceremoniał- nikt ukratkiem, po cichu nie szedl do urzedu- tak jak planuje to zrobic zia - jakby poza całą ceremonią

          wielu ludzi, nawet srednio praktykujacych jednak dzieci chrzciło, chodzi na swieta do kosciola
          • bramstenga Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:00
            Nawet nie o to chodzi - ślub wyznaniowy ma po prostu konsekwencje prawne (miał również przed konkordatem). W przeciwieństwie do "ślubu" humanistycznego. Świadczy o tym choćby fakt, że w przypadku tego ostatniego nie są określone żadne procedury "rozwodowe", a formularz zgłoszeniowy nie zawiera informacji o poprzednich "ślubach" humanistycznych, ergo: można je zawierać w dowolnej ilości.
            ~bramstenga
            • michal_powolny12 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 00:14
              PO II wojnie światowej aż do nowelizacji ustaw w 1998 roku ślub wyznaniowy nie miał żadnego publicznego znaczenia. Ot zwykła prywatna uroczystość. Jedyne znaczenie miał ślub w USC. Dzisiaj także jedynym ślubem uznanym przez państwo jest ślub wpisany do ksiąg USC.
              • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 00:33
                PO II wojnie światowej aż do nowelizacji ustaw w 1998 roku ślub wyznaniowy nie miał żadnego publicznego znaczenia. Ot zwykła prywatna uroczystość

                mimo ze slub nie był konkordatowy to był zgodnie z prawem kanonicznym, ktore jest czyms wiecej niz " ot zwykla rodzinna uroczystosc" oczywiscie dla wyznaniowca. ale kazda wspolnota religijna ma swoj kodeks i przepisy oraz jasno ustalone zasady zawierania, ew rozwiazywania slubów lub brak takiej mozliwosci itd


                ale nie jest to tylko odklepana formułka, teatrzyk- ciezko potem wymazac ten akt z pamieci ksiag wieczystych, pozostaje slad- oczywiscie mozna go zignorowac, ale przeciez nie-wyznaniowcy slubow religijnych nie biorą
          • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:02
            No dobrze, ale w czym w takim razie ślub humanistyczny jest gorszy od kościelnego? Bo nie rozumiem za bardzo, co chciałaś przekazać tym wywodem. Poza tym nie musisz mi tłumaczyć "jak było", mam swoje lata i dobrze pamiętam smile
            • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:09
              tym sie rozni, ze wg prawa kanonicznego jestes mezem i zoną i aby nim przesatc byc to nie takie proste- nie mozesz wyjechac do innego miasta i wziac kolejnego slubu koscielnego od tak

              slub humanistyczny nie niesei za sobą zadnych konsekwencji- nie musisz sie rozwodzic itd nie ma zadnych konsekwencji tego slubu, mozesz w przisiedze zawrzec nawet najbardziej ansurdalne teksty i nadal bedzie to przysiega
              • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:10
                No i? W czym ci to przeszkadza?
                • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:22
                  mi w niczym, ale po to jest forum aby dyskutowac
                  pikietowac pod slubem nigdy nie mialam zamiaru, ale wyrazic swoje zdanie mogę
                  • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:30
                    Już kiedyś była dyskusja o ceremoniach humanistycznych (są tez i inne) na ematce i zaskoczyła mnie pogarda i agresja komentujących. Zupełnie nie wiem, skąd to się bierze.
              • an.i.ka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 12:55
                aneta-skarpeta napisała:

                > slub humanistyczny nie niesei za sobą zadnych konsekwencji- nie musisz sie rozw
                > odzic itd nie ma zadnych konsekwencji tego slubu, mozesz w przisiedze zawrzec n
                > awet najbardziej ansurdalne teksty i nadal bedzie to przysiega

                W ramach przypomnienia napiszę tylko, że tak jest w Polsce. Śluby humanistyczne w Norwegii, Szkocji i Stanach Zjednoczonych są uznawane przez prawo cywilne.
                • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 13:02
                  an.i.ka napisała:

                  > aneta-skarpeta napisała:
                  >
                  > > slub humanistyczny nie niesei za sobą zadnych konsekwencji- nie musisz si
                  > e rozw
                  > > odzic itd nie ma zadnych konsekwencji tego slubu, mozesz w przisiedze zaw
                  > rzec n
                  > > awet najbardziej ansurdalne teksty i nadal bedzie to przysiega
                  >
                  > W ramach przypomnienia napiszę tylko, że tak jest w Polsce. Śluby humanistyczne
                  > w Norwegii, Szkocji i Stanach Zjednoczonych są uznawane przez prawo cywilne.


                  Oczywiscie i jesli w PL mialy by status taki sam to jest to zupelnie inna sprawa, bo jest to faktycznie slub
                  • an.i.ka Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:08
                    aneta-skarpeta napisała:
                    > Oczywiscie i jesli w PL mialy by status taki sam to jest to zupelnie inna spraw
                    > a, bo jest to faktycznie slub

                    Zgadzam się smile

                    Zastanawia mnie jeszcze taka kwestia jak powtarzanie ślubu (przysięgi małżeńskiej). Jeśli się już komuś ślubowało w urzędzie to jaki jest sens powtarzania tego podczas ślubu humanistycznego? Czy ta pierwsza przysięga jest nieważna? Mniej ważna?
                    Przysięga to przysięga. Nie można kogoś poślubić dwukrotnie. No chyba, że rzeczywiście będzie przysięgało coś innego np. "będę z Tobą chodzić na spacerki i dbać o twoje dobre samopoczucie". Tylko, że taka przysięga nie ma nic wspólnego z małżeństwem.
                    • zia86 Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:11
                      Wydaje mi się, że przeważnie jest to kolejność odwrotna. smile A po co w takim razie się powtarza przysięgę w kościele?
                      • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:18
                        zia86 napisała:

                        > Wydaje mi się, że przeważnie jest to kolejność odwrotna. smile A po co w takim raz
                        > ie się powtarza przysięgę w kościele?

                        Jakby nie było - powtarzanie to powtarzanie. Skoro jakikolwiek ślub ma dla PM znaczenie, to go biorą. Ale, jeżeli dla kogoś jest ważny ŚH to po co brać jeszcze ŚC? To jest kwestia, której do końca nie rozumiem.

                        Po co powtarzać przysięgę w kościele (po przysiędze w urzędzie) to ja nie wiem, nie jestem katoliczką i się na tym nie znam. smile Być może katolicy uważają, że SC się nie liczy? Nie wiem.

                        • zia86 Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:31
                          Ja mogę mówić tylko za siebie. smile W tym naszym przypadku ślub cywilny będzie tylko rejestracją faktu dokonania małżeństwa przed państwem, ale i to zrobimy sobie tak jak zawsze chcieliśmy.
                          • polamana-parasolka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:37
                            "Szopka" w kosciele rozni sie od SH tym, ze przysiegamy sobie przed Bogiem, w ktorego wierzymy. Osoby bardzo religijne, ktore maja silna potrzebe slubowania w KK nie potrzebuja ani dywanow z monogramem ani nawet rodziny czy innych bliskich osob, bo dla nich wazna jest obecnosc BOGA. A SH to po prostu teatr i widowisko dla rodziny i znajomych i pretekst do imprezki. Nie sadze, ze takie ceremonie sa tylko we dwoje i bez zadnej oprawy.
                            A po co Zia robi Sh to wszyscy wiemy i nie chodzi bynajmniej o zadna ideologie. Juz chyba tylko slepy by nie zauwazyl, ze dla niej licza sie tylko motyli i piekne dekoracje, a jakby trzeba bylo to i przed samym diablem by slubowala, byleby koncepcja nie upadla uncertain
                            • ylfeth Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:00
                              ale przysięganie przed bogiem może się odbywać bez szopki, w zaciszu kościelnych murów, w normalnych ubraniach, bez wesela. I takie śluby się zdarzają: młoda para, ksiadz i świadkowie. Cala reszta łącznie z kwartetem smyczkowym to szopka. Tyle że ta szopka jest uznawana przez polskie prawo, inne szopki nie są.
                      • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:28

                        w kościele przysięgę małżeńską składa się przed Bogiem.

                        A przed kim ważnym dla PM składa się przysięgę podczas ślubu humanistycznego ?
                        • zia86 Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:32
                          Przed samym sobą i przed najbliższymi sobie ludźmi. smile
                          • chloe30 Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:35
                            zia86 napisała:

                            > Przed samym sobą i przed najbliższymi sobie ludźmi. smile

                            i dokładnie to samo można zrobic w USC
                            • plastelinka.czerwona Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:43
                              Można, ale czy się musi właśnie tam. Jeśli chce się przyrzec coś więcej niż :Świadomy praw i obowiązków itd.?
                        • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:37
                          skorek napisał:

                          >
                          > w kościele przysięgę małżeńską składa się przed Bogiem.
                          >
                          > A przed kim ważnym dla PM składa się przysięgę podczas ślubu humanistycznego ?

                          Z całym szacunkiem, ale czy Bóg nie widzi co się dzieje w USC? Widzi tylko to co się odbywa w kościele?

                          A co ze ślubami, które były zawierane jeszcze przed czasami kościoła katolickiego?
                          Np. w starożytnym Izraelu żyli ludzie wierzący w Boga i zawarcie małżeństwa polegało na przyjęciu przez mężczyznę kobiety do swojego domu lub domu swoich rodziców. Takie małżeństwo było podawane do wiadomości i akceptowane przez społeczność. I było to ważne małżeństwo.

                          Jeśli komuś się podoba ślub w kościele, to jak najbardziej niech sobie z tego korzysta.


                          • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:43
                            > skorek napisał:
                            >
                            > >
                            > > w kościele przysięgę małżeńską składa się przed Bogiem.
                            > >
                            > > A przed kim ważnym dla PM składa się przysięgę podczas ślubu humanistyczn
                            > ego ?

                            Przepraszam nie doczytałam, myślałam, że chodzi o ślub CYWILNY.
                            W Polsce taki ślub humanistyczny nie zmienia niczego i taka para nie jest małżeństwem w świetle prawa, natomiast ślub w kościele pociąga za sobą skutki prawne ze względu na konkordat.
                            • michal_powolny12 Re: Powtarzanie ślubu 22.03.11, 00:23
                              Nie konkordat. USTAWY. Państwo pod pewnymi warunkami pozwala zawrzeć ślub rodzący skutki publliczno prawne wiernym między innymi kościoła rzymskokatolickiego czterech obrządków, prawosławnego, związku wyznaniowego gmin żydowskich, luterańskiego, kalwińskiego, polskokatolickiego i innych. Ślub humanistyczny podobnie jak przysięga składana przed duchownymi większości działających w Polsce wspólnot religijnych NIE JEST generalnie UZNAWANY przez państwo. Nie i już. O powody pytajcie MSWIA. rzecznik@poczta.mswia.gov.pl
                          • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:45

                            nie wiem, co i kiedy widzi Bóg, ale w kościele zobaczy i usłyszy na pewno smile


                            poza tym Bóg oczekuje czego innego od małżeństwa niż prawo polskie. Już i tak mówi się, że kościól zbyt mocno ingeruje w prawo i polityke polską, chciałabyś, by nawet tekst przysięgi w USC był dostosowany do KK ? big_grin
                            • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:52
                              skorek napisał:
                              > poza tym Bóg oczekuje czego innego od małżeństwa niż prawo polskie.

                              To jest niezwykle ciekawe. Rozwiń proszę.

                              Dzięki temu wątkowi dowiedziałam się wielu rzeczy. Prześledziłam teksty przysięgi w USC i w kościele oraz w innych krajach, poszukałam informacji o ślubach osób wierzących przed początkiem istnienia kościoła. Dowiedziałam się czym jest sakrament. Teraz mam okazję dowiedzieć się, czego od małżeństwa oczekuje Bóg, a czego oczekuje państwo polskie.
                              • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:59

                                no chociazby to, że wg przysięgi kościelnej nie opuścisz małżonka aż do smierci, a w przysiędze cywilnej, iż uczynisz wszystko, aby małżeństwo było trwałe. Czyli jesli zrobisz wszystko, a i tak następuje rozkład, to państwo daje ci z powodzeniem rozwód.
                                Kościól rozwodów nie przewiduje.
                                • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:06
                                  skorek napisał:

                                  >
                                  > no chociazby to, że wg przysięgi kościelnej....

                                  Ale ja pytałam o oczekiwania Boga względem małżeństwa, a nie kościoła... Wszystko jasne. Dzięki.

                                  > Kościól rozwodów nie przewiduje.
                                  Znalazłam informację, że zamiast rozwodu można starać się o orzeczenie nieważności małżeństwa bądź o dyspensę od małżeństwa zawartego a niedopełnionego. Taka ciekawostka.
                                  • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:55
                                    an.i.ka napisała:


                                    > Ale ja pytałam o oczekiwania Boga względem małżeństwa, a nie kościoła
                                    >
                                    ... Wszystko jasne. Dzięki.
                                    >

                                    problem w tym, ze my nie rozmawiamy o samym Bogu tylko o konkretnej religii

                                    dla katolika Bog i kosciol jest nierozerwalny
                                  • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:13

                                    tak się składa, że kościół jest reprezentantem Boga na Ziemi.
                                    Chciałaś, żebym napisała dokładnie, że rozmawiałam z Bogiem i on odpowiedział mi, że od małżeństwa oczekuje ... [i tu podam ci dokładnie jego słowa] ?
                                    • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:24
                                      skorek napisał:

                                      >
                                      > tak się składa, że kościół jest reprezentantem Boga na Ziemi.

                                      Masz jakieś dowody na to, że kościół katolicki jest reprezentantem?

                                      > Chciałaś, żebym napisała dokładnie, że rozmawiałam z Bogiem i on odpowiedział m
                                      > i, że od małżeństwa oczekuje ... [i tu podam ci dokładnie jego słowa] ?

                                      Jeżeli masz takie dowody, to też je przyjmę. smile
                                      • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:30
                                        Apeluję o niezakładanie z góry, że gdy ktoś mówi o Bogu to jest automatycznie katolikiem.
                                        Podobnie osoby, które biorą ślub cywilne niekoniecznie są ateistami.
                                        Moje odpowiedzi na ten temat raczej mają na celu zwrócenie uwagi na pewne kwestie. Warto poszukiwać odpowiedzi na pewne pytania i spojrzeć na te sprawy z szerszej perspektywy.
                                        • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:40
                                          > Apeluję o niezakładanie z góry, że gdy ktoś mówi o Bogu to jest automatycznie k
                                          > atolikiem.

                                          jakie "ktoś" ? nie ktoś, tylko ja.
                                          Akurat jestem katoliczką i mogę mówić tylko w swoim imieniu, nie będę ci pisała, czego od małżeństwa oczekuje budda, bo się na tym nie znam smile

                                          i dowodów nie przedstawię ci, bo tym się własnie różnimy: osoba wierząca wierzy, ateista potrzebuje namacalnych dowodów.
                                          • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:53
                                            > jakie "ktoś" ? nie ktoś, tylko ja.

                                            Niekoniecznie smile

                                            > Akurat jestem katoliczką i mogę mówić tylko w swoim imieniu, nie będę ci pisała
                                            > , czego od małżeństwa oczekuje budda, bo się na tym nie znam smile

                                            Ale ja nie pytam o Buddę. smile

                                            > i dowodów nie przedstawię ci, bo tym się własnie różnimy: osoba wierząca wierzy
                                            > , ateista potrzebuje namacalnych dowodów.

                                            Ja nie jestem ateistką. Są inne opcje niż katolik i ateista.

                                            Co więcej polecam taki cytat:
                                            "Wiara jest mocnym przekonaniem, że istnieje to, czego się spodziewamy, jest świadectwem o wydarzeniach, których nie widzimy." Znasz?
                                            • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:00
                                              an.i.ka napisała:


                                              > Ja nie jestem ateistką. Są inne opcje niż katolik i ateista.
                                              >

                                              ale sama zadałaś bardzooo konkretne pytanie
                                              Po co powtarzać przysięgę w kościele (po przysiędze w urzędzie) to ja nie wiem, nie jestem katoliczką i się na tym nie znam. Być może katolicy uważają, że SC się nie liczy? Nie wiem.

                                              no to próbujemy wyjasnic, po co ludziom slub w kosciele, gdy jeszcze nie bylo koknordatowych
                                              • an.i.ka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:10
                                                > Po co powtarzać przysięgę w kościele (po przysiędze w urzędzie) to ja nie wi
                                                > em, nie jestem katoliczką i się na tym nie znam. Być może katolicy uważają, że
                                                > SC się nie liczy? Nie wiem.


                                                To raczej było stwierdzenie niż pytanie. Katolicy pewnie widzą w tym sens i jak już pisałam, niech sobie to robią.
                                                Tylko już mówienie o kk jako reprezentancie Boga i wygłaszanie takich absolutnych stwierdzeń jak robi to Skorek, nie pozostawia mnie obojętną oraz skłania do dyskusji na ten temat.
                                                • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:18
                                                  an.i.ka napisała:


                                                  > Tylko już mówienie o kk jako reprezentancie Boga i wygłaszanie takich absolutny
                                                  > ch stwierdzeń jak robi to Skorek, nie pozostawia mnie obojętną oraz skłania do
                                                  > dyskusji na ten temat.


                                                  ale dal kk, to ich religia jest reprezentantem Boga, dla innych ich wiara- to jest naturalne

                                                  katolik nie widzi sensu brac slubu w innej religii, bo nie jest zgodny z jego przekonaniami i jego wizja boga- tym samym nie chodzi o zlozenie jakiejkolwiek przysiegi tylko konkretnej

                                                  do momentu gdy nie bylo konkordatowych musialy odbyc sie dwa- jeden panstwowy a drugi religijny, ktory wynikal z glebokiego przekonania, bo tylko wtedy to sakrament

                                                  dla kazdej innej religii wygląda to dokladnie tak samo

                                                  kazda ma swoj obrządek, prawa i zasady
                                                  • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:22
                                                    inaczej
                                                    wg katolikow
                                                    Bog widzi ich slub w USC, ale nie mozna w nim dopelnic formalnosci koscielnych
                                                    ale byc moze są religie, ktore nie wymagaja obrzedowosci- nie wiem
                                              • aretahebanowska Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:15
                                                Przed wprowadzeniem ślubów konkordatowych, jeśli ktoś chciał w swojej organizacji religijnej zarejestrować ślub (przepraszam, że to tak oschle brzmi), to MUSIAŁ wziąć drugi ślub w kościele. Ślub cywilny - skutki prawne, ślub religijny - skutki religijne (właściwe dla danej organizacji religijnej, zapisane w jej wewnętrznym prawie). Co nie znaczy, że wszystkim to się podobało. Wręcz przeciwnie. Pamiętam wiele narzekań, że trzeba organizować tę podwójną imprezę, że większe koszty, czas itd. To się ludziom wcale nie podobało. Zawsze słyszało się głosy, że dobrze by było gdyby można było brać jeden i zgłaszać potem tylko fakt zawarcia ślubu do urzędu. Poza tym, za komuny dochodził jeszcze jeden aspekt. Demonstracja wobec opresyjnego państwa. Ślub cywilny, choć obowiązkowy traktowany był po macoszemu, a prawdziwą imprezę urządzano po kościelnym (niemile widzianym, zwłaszcza w pewnych kręgach). Teraz jest inaczej i moim zdaniem jest OK. Przyznam, że nie do końca rozumiem pary obecnie biorących oddzielnie ślub cywilny i kościelny. Choć może mają ważne powody.
                                                • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 16:27
                                                  Prz
                                                  > yznam, że nie do końca rozumiem pary obecnie biorących oddzielnie ślub cywilny
                                                  > i kościelny. Choć może mają ważne powody.

                                                  poza jakimis waznymi powodami- nie wiem jaki, ale pewnie takowe bywają

                                                  to pokutuje przeswiadczenie, ze cywilny mozna zrobic cichy, ale po koscielnym to sie robi weselicho

                                                  znam wiele par, ktore wziely cywilny bo dziecko w drodze i cchą miec porzadek w papierach, a jak sobie odlozyli na wesele itd to robia koscielny- np po 3-4 latach

                                                  kuriozum dla mnie natomiast jest stuacja gdy ludzie biorą cywilny, potem chcą ochrzcic dziecko, ale nie chca koscielnego, bo wiąże sie to z duzymi wydatkami- bez jakis waznych powodów formalnych

                                                  wiec niby chcą zyc po katolicku, ale nie do koncasmile
                                                • michal_powolny12 Re: Powtarzanie ślubu 22.03.11, 00:29
                                                  Powód jest bardzo prosty. Wierni tylko kilku kościołów mogą przed duchownym zawrzeć związek małżeński który po spełnieniu określonych warunków zostanie wpisany do księgi stanu cywilnego. Należysz do dużego kościoła/związku religijnego który nie ma takich praw -bierzesz ślub w USC i ślub wyznaniowy.
                                                  • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 22.03.11, 00:38
                                                    michal_powolny12 napisał:

                                                    > Powód jest bardzo prosty. Wierni tylko kilku kościołów mogą przed duchownym zaw
                                                    > rzeć związek małżeński który po spełnieniu określonych warunków zostanie wpisan
                                                    > y do księgi stanu cywilnego.

                                                    jedenastu- nie dzieląc katolicyzmu na 4 grupy

                                                    Należysz do dużego kościoła/związku religijnego kt
                                                    > óry nie ma takich praw -bierzesz ślub w USC i ślub wyznaniowy.

                                                    a czemu nie ma takich praw? byc moze nie spelnione są warunki formalne?
                                                    slub humanistyczny ma bardzo luźna formułę wiec moze to dlatego trudno wywalczyc "konkordat"?
                                                    poza tym luby humanistyczne pozwalaja na sluby homoseksualne, ktore bez zmiany konstytucji nie są uznawane
                                                  • michal_powolny12 Re: Powtarzanie ślubu 22.03.11, 00:54
                                                    W Polsce działa 153 kościołów i związków wyznaniowych. Prawa do składania wniosku o rejestrację w aktach stanu cywilnego związku małżeńskiego zawartego przed duchownym nie mają między innymi wierni Muzułmańskiego Związku Wyznaniowego. Proszą o nową regulację już 13 lat. Tak naprawdę warunki formalne do rejestracji spełniło 152 kościołów i związków wyznaniowych (bez Zgromadzenia Świadków Jehowy którzy sami nie wykazują zainteresowania rozbudową swoich uprawnień) lecz władza nie ma ochoty/woli rozmawiać o sposobie załatwienia sprawy tych 152 organizacji religijnych.
                                            • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 17:00

                                              a tak konkretnie, możesz powiedziec o co pytasz ? smile
                                              bo wyszłyśmy w dyskusji od stwierdzenia, po co dwie przysięgi (cywilna i kościelna).
                                              Jeśli ty jesteś w wierze, wg ktorej zobowiązania wobec prawa cywilnego są jednoczesnie zobowiązaniami religijnymi - to ok.
                                              Jest natomiast wiele religii, które wymagają innych niż cywilne, przyrzeczeń.

                                              I prosze, pisz konkretnie, bo jak na razie wypowiadasz się niczym prezes pisu: oni, inni, tamci, nie o tym mowię (ale jednoczesnie nie mówisz też o czym mowisz).
                                        • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:42
                                          an.i.ka napisała:

                                          > Apeluję o niezakładanie z góry, że gdy ktoś mówi o Bogu to jest automatycznie k
                                          > atolikiem.

                                          o ile dobrze pamietam, ale ręki sobie nie dam uciąćwink

                                          to rozmawiamy o tym- po co ludzie biorą slub w kosciele- w zwiazku z tym, ze wiekszosc z nas albo jest katolikami, albo byli wychowani wtej wierze to najlatwiej oprzec sie na katolicyzmie
                          • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:43
                            an.i.ka napisała:


                            > Z całym szacunkiem, ale czy Bóg nie widzi co się dzieje w USC? Widzi tylko to c
                            > o się odbywa w kościele?

                            w usc slub nie jest poswiecony- co dla katolikow ma kolosalne znaczenie


                            >
                            > A co ze ślubami, które były zawierane jeszcze przed czasami kościoła katolickie
                            > go?
                            > Np. w starożytnym Izraelu żyli ludzie wierzący w Boga i zawarcie małżeństwa pol
                            > egało na przyjęciu przez mężczyznę kobiety do swojego domu lub domu swoich rodz
                            > iców. Takie małżeństwo było podawane do wiadomości i akceptowane przez społeczn
                            > ość. I było to ważne małżeństwo.

                            tylko my nie mowimy o ludziach wierzacych w Boga, tylko o katolikach
                            jesli chcesz wierzyc w Boga w doktrynie katolickiej to wierzysz ze slub musi byc poswiecony itd

                            dodatkowo dajesz swiadectwo, ze chcesz zyc zgodnie ze swoja religią, chcesz w tej wierze zyc i wychowywac dzieci- pozniej jest chrzest
                        • morgen_stern Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:42
                          Cytatskorek napisał:

                          >
                          > w kościele przysięgę małżeńską składa się przed Bogiem.
                          >
                          > A przed kim ważnym dla PM składa się przysięgę podczas ślubu humanistycznego ?


                          Ok, z mojego punktu widzenia to składanie przysięgi przed kimś nieistniejącym, więc ten argument mnie nie rusza. Podczas ślubu humanistycznego przysięgę składa się w obecności rodziny, przyjaciół, stojąc z wybrankiem twarzą w twarz, to mało?
                          I oczywiście nikt, ale to nikt nie domyśli się, że dzięki ślubowi humanistycznemu można mieć ślub nieco bardziej uroczysty, ceremonialny, niż jest to możliwe w przeciętnym USC? Tak wam to przeszkadza?
                          • skorek Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:52

                            czyli jednak dobrze ktoś napisał w watku Zii:
                            w przysiędze nie chodzi o przysięgę, tylko o obecność motylków w kolorach przewodnich tongue_out
                            • zia86 Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:55
                              Jak najbardziej chodzi o przysięgę bo będzie to przysięga nasza. smile
                          • polamana-parasolka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:57
                            > I oczywiście nikt, ale to nikt nie domyśli się, że dzięki ślubowi humanistyczne
                            > mu można mieć ślub nieco bardziej uroczysty, ceremonialny, niż jest to możliwe
                            > w przeciętnym USC? Tak wam to przeszkadza?

                            Mi tam nie przeszkadza, ze ktos udaje, ze staje sie malzenstwem big_grin Idea slubu jest ok, ale powinno byc to rozwiazane prawnie, zeby faktycznie po takiej uroczystosci moznaby bylo stac sie malzenswtem w swietle prawa. No i naprawde szkoda, ze USC tak rzadko ida na reke, jesli chodzi o sluby w plenerze. Powinna byc np. dodatkowa oplata za to i wtedy urzednik USC musialby sie zgodzic na plener.
                            • morgen_stern Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 13:59
                              A połowa katolików w Polsce udaje, że jest wierząca tongue_out
                              • polamana-parasolka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:03
                                morgen_stern napisała:

                                > A połowa katolików w Polsce udaje, że jest wierząca tongue_out

                                Mysle, ze ta liczba nie siega az 50%. Powiedzialabym wierzaca w Boga, ale niekoniecznie przestrzegajaca wszsytkich zasad KK, a to zasadnicza roznica.
                          • kosher_ninja Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:04
                            Podczas ślubu humanistycznego przysięgę skład
                            > a się w obecności rodziny, przyjaciół, stojąc z wybrankiem twarzą w twarz, to m
                            > ało?

                            A problemem w Polsce jest to, że jak urzędnik odmówi wyjścia poza USC, to para mająca dużą rodzinę i wielu znajomych, nie jest często w stanie zawrzeć związku małżeńskiego w ich obecności. W miejscowości moich rodziców urzędnik na pewno by poza USC nie wyszedł, a sala, w której udzielane są śluby, mieści jakieś 10 osób. Miejsca siedzące są dla urzędnika, państwa młodych i świadków. Pozostałe kilka osób tłoczy się obok palmy. Reszta nawet na korytarzu się nie zmieści.
                            • polamana-parasolka Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:08
                              Gdzies czytalam, zeby urzednik zgodzil sie na plener to w pismie do USC trzeba napisac wlasnie argument o tej ilosci gosci, ze zalezy ci na tym, zeby wszyscy goscie byli swiadkami slubu itd. Poza tym mozna znalezc tez rozne restauracje, ktore pomagaja w organizacji slubu w plenerze na swoim terenie. Albo poszukac w innym urzedzie. Zawsze mozna probowac.
                              • kosher_ninja Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:29
                                W mieście moich rodziców jest "nie, bo nie". Kierowniczka USC jest bardzo zaangażowana religijnie, więc dla niej w ogóle bolesne jest udzielanie tam ślubów - no bo prawdziwy ślub to w kościele. Innego USC w pobliżu nie ma uncertain Całe szczęście - ja ślub brałam zupełnie gdzie indziej.
                          • audrey_horne Re: Powtarzanie ślubu 31.03.11, 04:27
                            morgen_stern napisała:
                            > Ok, z mojego punktu widzenia to składanie przysięgi przed kimś nieistniejącym,
                            > więc ten argument mnie nie rusza. Podczas ślubu humanistycznego przysięgę skład
                            > a się w obecności rodziny, przyjaciół, stojąc z wybrankiem twarzą w twarz, to m
                            > ało?
                            > I oczywiście nikt, ale to nikt nie domyśli się, że dzięki ślubowi humanistyczne
                            > mu można mieć ślub nieco bardziej uroczysty, ceremonialny, niż jest to możliwe
                            > w przeciętnym USC? Tak wam to przeszkadza?

                            A to jest akurat totalna bzdura. Byłam na kilku ślubach cywilnych i, jeśli tylko państwo młodzi chcą, może być pięknie, uroczyście, ceremonialnie. Trzeba tylko chcieć. Najłatwiej powiedzieć "nie da się". Chcemy konkretną muzykę? Da się. Chcemy sypania ryżu/płatków róży/jednogroszówek/czegokolwiek innego? Da się. Chcemy mieć przy sobie rodzinę, przyjaciół, sąsiadkę, kota, rybki? Da się. Naprawdę tych ograniczeń nie ma tak dużo. Wiadomo, raczej nie pozwolą wymienić na tę okazję mebli, więc jeśli dla kogoś tak istotny jest dywan z monogramem, to rozumiem, że powie, że "to nie to samo". No i tekst przysięgi jest z góry ustalony.
                            W Polsce znam USC na warszawskiej Starówce. Nie wiem, jak jest w innych, ale nie wierzę, że różnią się diametralnie. Ślub mojej przyjaciółki był wzruszający, sala może nie była gigantyczna, ale kto chciał, się zmieścił, a urzędnicy naprawdę nosami nie kręcili. Sam budynek jest bardzo ładny, bo części oficjalnej użyczono nam specjalnej sali w podziemiach pałacyku na krótki koktajl. Było składanie życzeń, był szampan. Także zapewniam, że może być uroczyście i elegancko. A jeżeli nasz USC na to nie pozwala, zawsze można się przecież pobrać w innej dzielnicy, kto nam broni?
                            Moi rodzice pobrali się w Pałacyku Szustra. Niestety, od niedawna już tam się ślubów nie organizuje, ale powiedzcie mi, warszawiacy, czy to nie jest eleganckie miejsce?
                      • aneta-skarpeta Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 14:35
                        zia86 napisała:

                        > Wydaje mi się, że przeważnie jest to kolejność odwrotna. smile A po co w takim raz
                        > ie się powtarza przysięgę w kościele?


                        bo chcesz mies blogoslawienstwo boze, bo nie chcesz zyc w grzechu, bo chcesz zyc zgodnie z naukami kosciola
                      • panda_zielona Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:20
                        Bo przysięga w kościele różni się od tej w USC i to dość zasadniczo, jak byś nie wiedziała.

                        zia86 napisała:
                        > Wydaje mi się, że przeważnie jest to kolejność odwrotna. smile A po co w takim raz
                        > ie się powtarza przysięgę w kościele?

                        • zia86 Re: Powtarzanie ślubu 21.03.11, 15:21
                          Przysięga w urzędzie i podczas ślubu humanistycznego też się różni i to dość znacząco. smile
                    • erillzw Re: Powtarzanie ślubu 31.03.11, 06:41
                      an.i.ka napisała:
                      > Zastanawia mnie jeszcze taka kwestia jak powtarzanie ślubu (przysięgi małżeński
                      > ej). Jeśli się już komuś ślubowało w urzędzie to jaki jest sens powtarzania teg
                      > o podczas ślubu humanistycznego? Czy ta pierwsza przysięga jest nieważna? Mniej
                      > ważna?
                      > Przysięga to przysięga. Nie można kogoś poślubić dwukrotnie. No chyba, że rzecz
                      > ywiście będzie przysięgało coś innego np. "będę z Tobą chodzić na spacerki i db
                      > ać o twoje dobre samopoczucie". Tylko, że taka przysięga nie ma nic wspólnego z
                      > małżeństwem.

                      To tak jakbys pytala po co ktos bierze slub koscielny i tam sklada przysiege kiedy wczesniej mial juz cywilny i tam tez przysiegal. Ktora jest bardziej/mniej wazna? To nie na waznosci wedle osob postronnych polega taka uroczystosc tylko na potrzebach konkretnej dwojki ludzi.
                • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:13
                  > W ramach przypomnienia napiszę tylko, że tak jest w Polsce. Śluby humanistyczne
                  > w Norwegii, Szkocji i Stanach Zjednoczonych są uznawane przez prawo cywilne.

                  W Holandii marihuana jest legalna, a w USA browara można kupić po skończeniu 21. roku życia. Co to ma do rzeczy, jeśli chce się zapalić trawę i popić wódką w wieku lat 18 w Polsce?
                  • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:38
                    To, że jeżeli jakieś rozwiązanie dobrze funkcjonuje w innych krajach, a jest z ta kwestią problem u nas, to może warto by się zastanowić? I skoro dla ciebie ślub to to samo co palenie maryski, to chyba nie ma sensu dalsza dyskusja.
                    • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:29
                      > To, że jeżeli jakieś rozwiązanie dobrze funkcjonuje w innych krajach, a jest z
                      > ta kwestią problem u nas, to może warto by się zastanowić?

                      Ależ oczywiście, że warto się zastanowić. Zgłosić się do swojego posła, zebrać odpowiednią liczbę podpisów, zgłosić odpowiednią inicjatywę ustawodawczą, demokrację mamy, droga wolna. Tymczasem - dura lex, sed lex - ślub można zawrzeć tylko w obecności urzędnika albo duchownego z odpowiedniego kościoła (lista kościołów w wątku Zii) - i nie ma sensu wmawiać sobie, że jest inaczej.
                      • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:35
                        dodatkowo- tak mi sie wydaje- jesli sluby humanistyczne mialyby byc unormowane prawnie, to muszą miec sztywniejszą ramę- chocby dotyczącą przysięgi

                        w swietle prawa slub to jest powazna sprawa, wiec sluby humorystyczne odpadają- chodzi o formułę
                    • erillzw Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 06:52
                      morgen_stern napisała:

                      > To, że jeżeli jakieś rozwiązanie dobrze funkcjonuje w innych krajach, a jest z
                      > ta kwestią problem u nas, to może warto by się zastanowić?

                      I do jakich wnioskow dojdziesz? ze skoro cos sie sprawdza w norwegii to musi i u nas? Najwieksza bzdura ktora przyszla do nas z czasow komuny "bo w ameryce to.. wiec u nas tez tak byc musi".
                      Nie kazdy "genialny" pomysl jakiegos kraju ktory wyrosl z innej kultury, historii i mentalnosci sprawdzi sie wszedzie. Czy to jest tak trudno zrozumiec?
                      To, ze cos sie sprawdza w jakim kraju a nie ma tego u nas oznacza najprowdopodobniej, ze spoleczenstwo jako calosc nie odczuwa potrzeba integrowania konkretnego elementu do swojej kultury.
        • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:01
          > Przez długie lata, kiedy "urzędowo" zostawało się mężem i żoną tylko w urzędzie
          > stanu cywilnego, nikomu jakoś nie przeszkadzało "odstawianie szopki" w kościele tongue_out

          Szopki w kościele? Drogie panie, chrześcijaństwo ma prawie że tysiąc lat dłuższą tradycję niż państwo polskie. Plus rozbudowaną biurokrację, prawo kanoniczne, własne procedury... Naprawdę, ślub kościelny to zupełnie taka sama szopka, jak humanistyczny przed aktorem.
          • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:09
            Dla mnie tak czy siak to szopka smile mogę tak sobie myśleć? Mogę. Co wam przeszkadzają te śluby humanistyczne, krzywdę wam jakąś robią? Katolicy mają swoją szopkę, ateiści nie mogą?
            • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:21
              morgen_stern napisała:

              > Dla mnie tak czy siak to szopka smile mogę tak sobie myśleć? Mogę. Co wam przeszka
              > dzają te śluby humanistyczne, krzywdę wam jakąś robią? Katolicy mają swoją szop
              > kę, ateiści nie mogą?
              >

              Ale Ci "nasi" ateisci, jeszcze w piatek mieli powazne powody do brania slubu w kosciele jako dwoje katolików- o jednostronnym to beda myslec dopiero po naukach, wiec w sumie nie wiadomo

              oni nie biora slubu humanistycznego z ideologicznych pobudek
              oni biora ten slub bo w gazecie ZIa sie przyznala ze jest agnostyczką, a narzeczony ateista aj ednak chca w kosciele

              dziewczyny ja uswiadomily co sie moze zdarzyc wiec sie wystraszyla

              swiatopoglad Zii i Miko sie nie zmienil
              jest to dla nich furtka aby wziac slub ladny, ale nie w urzedzie- bo na plenerowy cywilny za malo czasu- a wystarczylo wczensiej pomyslec
              • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 11:24
                Nie wiedziałam, że zia zmieniła front, aż tak nie jestem na bieżąco wink pisałam ogólnie o tych ceremoniach, nie o konkretnych osobach.
            • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:09
              > Dla mnie tak czy siak to szopka smile mogę tak sobie myśleć? Mogę.

              Ależ możesz, podobnie jak możesz nie lubić Żydów, tylko szacunek i dobre wychowanie wymagają, żeby tego w taki sposób i za pomocą takiego słownictwa nie wyrażać.

              Porównywanie ślubu w KK, instytucji było nie było potężnej i popartej bez mała dwoma tysiącami lat tradycji, ze ślubem humanistycznym, jest mniej więcej jak stawianie w jednym rzędzie baletu Marińskiego i Tańca z Gwiazdami. Z czym do ludzi. A i tak Mariński ma skromne 200 lat, cóż to jest przy KK.
              • morgen_stern Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:43
                Cytat> Porównywanie ślubu w KK, instytucji było nie było potężnej i popartej bez mała
                > dwoma tysiącami lat tradycji, ze ślubem humanistycznym, jest mniej więcej jak s
                > tawianie w jednym rzędzie baletu Marińskiego i Tańca z Gwiazdami. Z czym do lud
                > zi.


                Znów wyskakujesz z argumentacją, która jest kompletnie źle wymierzona, na mnie 2 tys lat tradycji kk nie robi specjalnego wrażenia, może poza smutkiem, ale to inna historia.
                A określanie uroczystości ważnej dla dwojga ludzi "tańcem z gwiazdami" tylko dlatego ,że ksiądz tego nie pokropił to jest ta katolicka tolerancja? Wyziera z twoich słów pogarda i nie udawaj, że jest inaczej. Wciskanie nam te lekcje religii do szkół, krzyże w urzędach, kk wygląda zza każdego rogu i nawet ślubu po swojemu zrobić nie można, bo wyśmieją tongue_out idźcie w cholerę tongue_out
                • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:19
                  > A określanie uroczystości ważnej dla dwojga ludzi "tańcem z gwiazdami" tylko dl
                  > atego ,że ksiądz tego nie pokropił to jest ta katolicka tolerancja? Wyziera z t
                  > woich słów pogarda i nie udawaj, że jest inaczej.

                  Nie udaję. Bardzo szanuję śluby zawarte w USC, konsulacie, kościele prawosławnym, zielonoświątkowym czy u mormonów. Chcesz ślub niekatolicki? Masa możliwości. Ślub niewyznaniowy? Dwie pierwsze opcje. Ale ślubowanie na łące? Dla mnie to po prostu "rodzaj teatru" (cytat!) z ładną oprawą, a nie ślub. Zaklinanie rzeczywistości nic nie pomoże.
                • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:48

                  morgen
                  nie dlatego, że ksiądz tego nie pokropił, tylko dlatego, że to nie jest ŚLUB !
                  Będzie on ślubem dopiero wtedy, kiedy będzie miało moc prawną (wg jakiegokolwiek prawa, ale prawa ! ).
                  Równie dobrze mogą sobie podczas imprezy rodzinnej stanąc na środku pokoju i, patrząc sobie w oczy, powiedzieć, że obiecują sobie kochac się po wsze czasy. Czy to już ślub? czy od tej chwili są mężem i żoną ?
                  • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:56
                    > Równie dobrze mogą sobie podczas imprezy rodzinnej stanąc na środku pokoju i, p
                    > atrząc sobie w oczy, powiedzieć, że obiecują sobie kochac się po wsze czasy. Cz
                    > y to już ślub? czy od tej chwili są mężem i żoną ?

                    Nie, bo bez odpowiedniej oprawy to się nie liczy tongue_out.
                    • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:02
                      sangrita napisała:

                      > > Równie dobrze mogą sobie podczas imprezy rodzinnej stanąc na środku pokoj
                      > u i, p
                      > > atrząc sobie w oczy, powiedzieć, że obiecują sobie kochac się po wsze cza
                      > sy. Cz
                      > > y to już ślub? czy od tej chwili są mężem i żoną ?
                      >
                      > Nie, bo bez odpowiedniej oprawy to się nie liczy tongue_out.

                      ale to bedzie uroczysty obiadtongue_out
                      • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:04
                        > > Nie, bo bez odpowiedniej oprawy to się nie liczy tongue_out.
                        >
                        > ale to bedzie uroczysty obiadtongue_out

                        ale z motywem przewodnim?...
                        • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:10
                          sangrita napisała:

                          > > > Nie, bo bez odpowiedniej oprawy to się nie liczy tongue_out.
                          > >
                          > > ale to bedzie uroczysty obiadtongue_out
                          >
                          > ale z motywem przewodnim?...

                          meble z ikei w salonie mogą byc? wszystko bedzie w stylu ikeowskim
                          • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:12
                            To się nie liczy, za mało bajkowe. No i jeszcze bez błogosławieństwa sukni ślubnej...
                  • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:57
                    A ogłosił ich ktoś mężem i żoną? wink
                    • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:02
                      Ciocia Gienia, liczy się? big_grin
                    • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:03
                      zia86 napisała:

                      > A ogłosił ich ktoś mężem i żoną? wink

                      np babcia
                      moze byc?
            • ylfeth Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:12
              zgadzam się całym sercem. Sama jestem wierząca, ale nie rozumiem tego polskiego braku tolerancji. Już pomijam to że kościelne szopki często ociekają hipokryzją, a o samym Kościele, ile mu zostało z biblijnych ideałów nie wspomnę. Więc jak czytam że szopka w kościele uzasadniona jest, bo Bog ja widzi, a inne nie, bo przysięga się przed nikim, to mnie trafia.

              Kwestia prawnego usankcjonowania SH to też kwestia ślepoty naszego panstwa na potrzeby ludzi niewierzących.
      • ylfeth Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 13:57
        w KRK szopka jest taka sama. Też się ludzie przebierają, plotą wianki, kupują drogie prezenty, idą w procesjach i takie tam. Tyle ze to w PL jest prawnie usankcjonowane. ale niestety, PL jest ciągle krajem wyznaniowym, nie uznaje ludzi którzy nie wierzą. A wystarczyło by dopuścić plenery z urzędnikiem z USC i niewierzący mogliby mieć takie same szopki jak wierzący.
        • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:00
          a) plenery z urzędnikiem USC są dozwolone.

          b) Zia i tak nie może sobie takiego urządzić, bo trzy lata rozkminiała kształt skrzydeł motyli i przespała moment na ustalenie (z narzeczonym i właściwą instytucją) szczegółów samego ślubu.
          • ylfeth Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:02
            Ja-ha, u mnie w USC nie ma szans zeby pan urzednik z łaski swojej ruszył 4 litery i szedł w pole przysięgi odbierać. Nie wiem jak jest w innych miastach, może za odpowiednia opłatą się zgadzają. Ich jest po prostu za mało, ślubów dużo, szczególnie w weekendy.

            Co do planowania wesela od d.strony to się zgadzam smile
        • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:03
          chcesz powiedziec, że inne wyznania w Polsce mają zakaz swoich praktyk religijnych i brania slubów wg własnych tradycji ?
          • an.i.ka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:11
            Idę sprawdzać jak odbywają się śluby w innych wyznaniach religijnych w Polsce. Mniemam jednak, że albo wystarczają im śluby cywilne albo uzupełniają je o swoje własne obrzędy.
            • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:00
              an.i.ka napisała:

              > Idę sprawdzać jak odbywają się śluby w innych wyznaniach religijnych w Polsce.
              > Mniemam jednak, że albo wystarczają im śluby cywilne albo uzupełniają je o swoj
              > e własne obrzędy.


              Związki wyznaniowe i kościoły, w których można zawrzeć małżeństwo konkordatowe to:

              Kościół katolicki, w tym: rzymskokatolicki, greckokatolicki, neounicki, ormiański
              Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny
              Kościół Ewangelicko-Augsburski
              Kościół Ewangelicko-Reformowany
              Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP
              Kościół Chrześcijan Baptystów
              Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
              Kościół Starokatolicki Mariawitów
              Kościół Zielonoświątkowy
              Kościół Polskokatolicki
              Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich
              • an.i.ka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:05
                Też do tego dotarłam. Źródło wikipedia, więc nie pisałam o tym na forum. Wchodziłam na strony internetowe różnych wyznań i czytałam dokładniej.
                • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:08
                  an.i.ka napisała:

                  > Też do tego dotarłam. Źródło wikipedia, więc nie pisałam o tym na forum. Wchodz
                  > iłam na strony internetowe różnych wyznań i czytałam dokładniej.



                  i wyczytalas cos innego niz w wiki? jest tam jakies przeklamanie?
          • ylfeth Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:20
            ja chcę powiedzieć, że nie uznaje się ludzi którzy nie odbywają żadnych praktyk religijnych, a chcą mieć piękny slub.
            • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:24

              no to niech walczą o uznanie ŚH za prawomocne. Bo tak naprawdę to ta uroczystość nie powinna nawet mieć w swojej nazwie słowa "ślub" już prędzej "ślubowanie".
              • an.i.ka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 14:33
                Ja bym poszła raczej w kierunku ulepszenia oprawy ślubów cywilnych za opłatą, jeśli komuś nie wystarcza ta podstawowa.
                Powiem szczerze, że wokół ślubów cywilnych narosło wiele mitów - że oschły urzędnik, że zakurzona sala, że "podstawowa komórka społeczna"...
                Obawiałam się, że na moim ślubie też tak będzie.
                Mimo tego mój własny ślub cywilny był bardzo uroczysty, urzędniczka się postarała i powiedziała ładną przemowę. Podobnie wspominam inne śluby cywilne, na które byłam zaproszona - były kwiaty i dekoracje, muzyka, składanie życzeń...
                • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:06
                  an.i.ka napisała:

                  > Mimo tego mój własny ślub cywilny był bardzo uroczysty, urzędniczka się postara
                  > ła i powiedziała ładną przemowę. Podobnie wspominam inne śluby cywilne, na któr
                  > e byłam zaproszona - były kwiaty i dekoracje, muzyka, składanie życzeń...

                  u nas na slubie cywilnym byla ladna sala, z eleganckimi krzesłami
                  pani była elegancko ubrana, łądne zyczenia nam zlozyla- bylo skromnie, bo nie wnieslismy kaskad kwiatow itd- ale nie bralismy slubu w pokoju w błazeriiwink

                  i to sie zmienia

                  poza tym mozna ywbrac urząd, sluby humanistyczne tez chyba nie są "dostepne" w kazdym miejscu Polski?

                  i teraz jesli mialabym miec slub w błazerii to wolalabym wziac w blazerii niz na niby

                  bo prawdziwe emocje, dla mnie, sa wtedy gdy za slowami cos idzie- jakas realna konsekwencja tej deklaracji- bo to ze sie kochamy nad zycie to my oboje wiemy
                  • anoussshka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:13
                    a ja nie chce nikomu odbierac prawa do slubu jaki chce.
                    Sa ludzie, ktorzy sa niewierzacy i sa rowniez anarchistami... prosze bardzo, chca zlozyc przysiege sobie i panstwu nic do tego.
                    Moga nawet kwestie spadkowe zalatwic u notariusza.
                    Ludzie moga zyc jak im sie podoba.

                    to tak ogolnie...
                    ale:
                    Interesuje mnie, czy rzeczywiscie mozna taki slub miec z kilkoma osobami bez zadnej 'procedury roawodowej'? To przeciez jest jakies stowarzyszenie, jest jakas ewidencja tych slubow?
                    • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:14
                      W formularzu jest pytanie odnośnie poprzednich ślubów i sposobu oraz czasu ich zakończenia, ale jak się czegoś więcej dowiem, to Wam napiszę.
                      • bramstenga Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:23
                        Ale to dotyczy tylko ślubów "państwowych". Nie ma przecież procedur rozwiązywania "małżeństwa humanistycznego".
                        ~bramstenga
                    • an.i.ka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:33
                      anoussshka napisała:

                      > Interesuje mnie, czy rzeczywiscie mozna taki slub miec z kilkoma osobami bez za
                      > dnej 'procedury roawodowej'? To przeciez jest jakies stowarzyszenie, jest jakas
                      > ewidencja tych slubow?

                      Słyszałam o sytuacji, gdy pewna kobieta miała 2 śluby z różnymi mężczyznami jednocześnie. Było to bardzo dawno temu. Jeden był jej mężem wg prawa kościelnego, drugi wg prawa polskiego. smile
                      Myślę, że w dzisiejszych czasach przy odpowiednich środkach też dałoby się coś takiego zorganizować. smilesmilesmile
                      • mmoni Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 17:36
                        > Słyszałam o sytuacji, gdy pewna kobieta miała 2 śluby z różnymi mężczyznami jed
                        > nocześnie. Było to bardzo dawno temu. Jeden był jej mężem wg prawa kościelnego,
                        > drugi wg prawa polskiego. smile

                        Gdzieś na początku lat 90tych, zanim weszły śluby konkordatowe, a księża już się nie bali dawać ślubów kościelnych bez papierka z USC (bo za komuny to jednak ich podobno dosyć mocno pilnowali), bywały takie sytuacje. W bardzo dalekiej rodzinie (pociotki pociotków) miałam taką sytuację, że panna nie chciała tracić renty mundurowej po nieżyjącym ojcu, która jej przysługiwała bodaj do 24 roku życia, ale straciłaby ja w przypadku wyjścia za mąż.

                        Pamiętam też sytuację, ale to już bardzo mgliście, może mnie ktoś poprawi, jak któraś miss z tego czasu tak przebierała nogami, aby wyjść za bogatego biznesmena w białych skarpetkach, że nawet nie wytrzymała roku po uzyskaniu tytułu. I potem był zonk, bo okazało się, że pan biznesmen wziął z nią ślub kościelny z całą pompą, ale zapomniał poinformować ją, że ma żonę cywilna, z którą się bynajmniej nie rozwiódł.
                        • michal_powolny12 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 00:40
                          Jest to technicznie wykonalne. W końcu duchowny ma pewien czas na przesłanie papierów małżeńskich do rejestracji w USC. Przez ten czas można spokojnie ślubować w USC innej żonie/mężowi.
                          • sangrita Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 07:23
                            Wykonalne i owszem, niemniej karalne wink.
                          • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 07:40
                            > Jest to technicznie wykonalne. W końcu duchowny ma pewien czas na przesłanie p
                            > apierów małżeńskich do rejestracji w USC. Przez ten czas można spokojnie ślubow
                            > ać w USC innej żonie/mężowi.

                            usc z pewnoscią sobie zaznacza, ze zostały wydane dokumenty do slubu konkordatowego, a w kosciele takze wczesniej trzeba przedstawic dokumenty

                            nie boj sie, nie byloby to takie proste, o ile mozliwe
                            • michal_powolny12 Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 11:51
                              Wykonalne. Karalne. Robi się to według autora opracowania opublikowanego w Państwie i Prawie tak ( Rafał Domański) -we właściwym SC bierze się zaświadczenie o braku przeszkód-USC nie zaznacza czy jet dla potrzeb parafii czy innego USC. W sporej części parafii wystarczy okazanie dokumentów-po okazaniu zabieramy papiery i idziemy do innego USC. W sobotę ślub religijny a w poniedziałek cywilny.
                              • aneta-skarpeta Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 12:07
                                michal_powolny12 napisał:

                                > Wykonalne. Karalne. Robi się to według autora opracowania opublikowanego w Pańs
                                > twie i Prawie tak ( Rafał Domański) -we właściwym SC bierze się zaświadczenie o
                                > braku przeszkód-USC nie zaznacza czy jet dla potrzeb parafii czy innego USC. W
                                > sporej części parafii wystarczy okazanie dokumentów-po okazaniu zabieramy papi
                                > ery i idziemy do innego USC. W sobotę ślub religijny a w poniedziałek cywilny.



                                wyczytalam cos takiego
                                Na zaświadczeniu (zaświadczenie stwierdzające brak okoliczności uniemożliwiających zawarcie małżeństwa) będzie też figurowała informacja o tym, jakie nazwiska będą nosić małżonkowie po ślubie i jakie nazwisko mają nosić ich dzieci. Warto więc przedyskutować tę kwestię przed wizytą w urzędzie.

                                takze uniemozliwia to wziecie slubu z dwiema osobami na jedno zaswiadczenie
                                g.infor.pl/obrazki/dzu/1998/136/dzu.1998.136.000.0884.013.jpg
                              • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 12:24

                                > W sobotę ślub religijny a w poniedziałek cywilny.


                                znasz takich masochistów, którzy chcieliby mieć 2 teściowe ?
                          • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 08:59

                            zazwyczaj w poniedziałek, najpóźniej we wtorek papiery w USC już są z powrotem smile
                            z powrotem, to znaczy, że wczesniej zostały przez młodych już wypełnione. Między sobota, a poniedziałkiem raczej w USC nie zdązyłby zrobić przekrętu i wypełnić papierów na nowego wspólmałżonka i wziąć drugiego ślubu.
                  • aretahebanowska Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:49
                    > i teraz jesli mialabym miec slub w błazerii to wolalabym wziac w blazerii niz n
                    > a niby
                    >
                    > bo prawdziwe emocje, dla mnie, sa wtedy gdy za slowami cos idzie- jakas realna
                    > konsekwencja tej deklaracji- bo to ze sie kochamy nad zycie to my oboje wiemy
                    >
                    Właśnie. Bo w idei ślubu najważniejsze jest nie to, gdzie się on odbywa (choć oczywiście im otoczenie przyjemniejsze tym lepiej i fajniej), ale to, że się odbywa. Że z pełną śiwadomością, licząc się z konsekwencjami, podejmujemy taką właśnie decyzję. To jest prawdziwy rytuał przejścia. Bierze się odpowiedzialność za drugą osobę. Podpisuje się umowę (jakkolwiek by to nie brzmiało). Przysięganie sobie w obecności przyjaciół może być, owszem, sporym przeżyciem emocjonalnym, ale nie niosąc skutków prawnych jest jednak czymś innym niż ślub. Bo następnego dnia można pomachać rączką i pa, pa. Skutkiem będą co najwyżej łzy. Następnego dnia, po ślubie też można sobie pójść w dwie strony, ale konsekwencje wzięcia ślubu będą się jeszcze jakiś czas ciągnąć. IMO decyzja o wzięciu ślubu jest trudniejsza niż decyzja o takiej humanistycznej przysiędze. Mówię tu o świadomych, dorosłych ludziach, a nie nastolatkach w ciąży, zmuszonych do ślubu przez rodzinę, bo za takich świadomych i dorosłych ludzi uważam towarzystwo na tym forum (no może z jednym wyjątkiem wink). co innego gdyby takie śluby były prawnie uznane. Wtedy sytuacja byłaby równie poważna.
                    • zia86 Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 15:57
                      Areta ale jeśli ktoś potem takie zdarzenie zarejestruje, albo zrobi to wcześniej to chyba ok, prawda?
                    • anoussshka Re: Ślub humanistyczny :) 21.03.11, 16:13
                      zgadzam sie z taba w 100%
            • audrey_horne Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 04:39
              ylfeth napisała:

              > ja chcę powiedzieć, że nie uznaje się ludzi którzy nie odbywają żadnych praktyk
              > religijnych, a chcą mieć piękny slub.

              No ja zaraz zejdę. To śluby cywilne nie mogą być piękne? Dlaczego? Bo nie można do urzędu na słoniu wjechać? Do kościoła też nie można. Pisałam już wyżej, jak może wyglądać ślub cywilny, polecam przeczytać. Może być pięknie, elegancko, uroczyście. Nie można tylko sobie z urzędu jaj robić i przysięgać, że "będziesz mógł jeść moje batony" I całe szczęście, trzeba mieć trochę szacunku do instytucji małżeństwa.
    • budyniowa123 Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 19:16
      1. Jeśli ktoś jest wierzący bierze ślub w kościele. Papiery (z części "cywilnej") podpisuje w trakcie mszy, albo czasami przed mszą i "cywilny" aspekt ślubu nie jest wyeksponowany, liczy się bóg, ksiądz oraz (albo przede wszystkim) cała otoczka.
      2. Jeśli ktoś jest niewierzący a chce ślub wziąć może a) zaprosić gości do USC i zgodzić się na taką formę jaką to miejsce narzuca (czasami średnio ładną i uroczystą) b) podpisać papiery wcześniej (tak jak młodzi w kościele, przed mszą) a potem udać się na część uroczystą, przysięgając sobie może bez boga, ale za to wśród przyjaciół i rodziny w takiej formie jaka im odpowiada.

      Oba śluby są tak samo ważne, istotne i oba mają prawo do odpowiedniej oprawy, bo tak to już bywa na całym świecie i we wszystkich kulturach że ważne wydarzenia są w odpowiedni sposób honorowane.

      A jeśli komuś nie zależy ani ślubie przed bogiem, ani na małżeństwie w takiej definicji jak widzi je państwo polskie, lub ze względu na to, że jego prawa są w tym zakresie ograniczane to może wziąć tylko ślub humanistyczny i jeśli ma taką ochotę tytułować towarzysza/towarzyszkę żoną lub mężem.

      Nie bardzo rozumiem po co komplikować proste sprawy i bawić się w "ja nie uznaję/dla mnie to nie ślub". Moja babcia mi powiedziała, że mój ślub to dla niej nie ślub- znaczy, że nie mam męża? Czy po prostu nie mam go wg definicji mojej babci?
      • ylfeth Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 20:58
        najrozsądniejsza wypowiedź całego wątku, zgadzam się w 100%. Dajmy każdemu święte prawo postępowania wg jego światopoglądu (o ile nie szkodzi drugiemu) i wszyscy będziemy szczęśliwsi.
      • marweg25 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 21:44
        To nie do końca tak. Bycie czyimś mężem jest tytułem formalno-prawny. Wiążą się z tym pewne prawa i obowiązki umocowane w prawie danego kraju i nawet w umowach międzynarodowych.
        Nie można być małżonkiem bez ślubu tak samo jak nie można kogoś tytułować magistrem czy mecenasem bez zdania egzaminu (obronie pracy) i wypełnieniu szereg uwymaganych procedur.
        To nie oznacza, że nie można kogoś kochać i przeżyć z nim życia bez ślubu przysięgając sobie miłość bez otoczki formalnej. No i oczywiście bez ślubu można być bardzo szcześliwym smile
        • marenka.w Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:01
          Właśnie smile Ludzie żyjący bez ślubu mają nawet swoje definicje stworzone na ich potrzeby : "konkubina", "konkubin", "konkubinat" "smile
          • picaflor Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 16:19
            marenka.w napisała:

            > Właśnie smile Ludzie żyjący bez ślubu mają nawet swoje definicje stworzone na ich
            > potrzeby : "konkubina", "konkubin", "konkubinat" "smile
            >

            Konkubentsmile
            • marenka.w Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 17:24
              Ups...rzeczywiście. Przejęzyczyłam się smile
        • budyniowa123 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:01
          > To nie do końca tak. Bycie czyimś mężem jest tytułem formalno-prawny. Wiążą się
          > z tym pewne prawa i obowiązki umocowane w prawie danego kraju i nawet w umowac
          > h międzynarodowych.

          Oczywiście, zgodnie z jedną z definicji tak właśnie jest. Co nie zmienia faktu, że oprócz tej definicji (uznany i regulowany przez prawo trwały związek mężczyzny i kobiety zawarty dla utworzenia rodziny) jest jeszcze taka, która mówi, że małżeństwo to po prostu "mąż i żona; para małżeńska, małżonkowie".
          Czyli dla osób, które uznają władze państwową obowiązująca będzie definicja nr 1, ale są też takie osoby które tej definicji nie uznają. Np ja w pewnym sensie. Bo nie uważam, że małżeństwo, rodzina to są wartości które można odnosić TYLKO do związku mężczyzny z kobietą.
          Dlatego owszem, w świetle prawa (POLSKIEGO) małżeństwem nie są, ale w świetle swoich przekonań, lub prawa innego kraju- już tak.
          Tak jak mówię- dla mojej babci ja nie mam ślubu, dla niektórych osoba po ślubie humanistycznym też nie jest w związku małżeńskim, a np. w Holandii po takim samym ślubie- już jest małżeństwem.
          Dlatego dobrze jest patrzeć trochę szerzej niż z punktu widzenia kk, czy też definicji regulowanych akurat przez nasze państwo.
          • aretahebanowska Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:15
            > . Bo nie uważam, że małżeństwo, rodzina to są wartości które można odnosić TYLK
            > O do związku mężczyzny z kobietą.
            Ja też tak uważam i dlatego powinno się walczyć o to, by takie związki miały możliwość prawnej rejestracji.
            Co do ślubu humanistycznego (czyli IMO niereligijnego), wydaje mi się, że wprowadzenie możliwości rejestracji związku, który bierze tego typu ślub spowoduje pewnego rodzaju zapętlenie. Osoba udzielająca ślubu będzie wówczas, tak naprawdę, urzędnikiem państwa, czyli de facto tym samym co urzędnik USC. Nie jest przecież przedstawicielem żadnego związku wyznaniowego. Może dobrze by było powalczyć także o większą elastyczność urzędów, jeśli chodzi o przebieg (a nie tylko miejsce) ślubu cywilnego? Wtedy pojęcie "ślub humanistyczny" oznaczałoby po prostu ślub cywilny, z założenia areligijny. Byłoby chyba mniej zamieszania.
            • budyniowa123 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:24
              Ale ja się z tobą zgadzam. Wcale nie uważam, że należałoby śluby humanistyczne zrównać z cywilnymi. Niech to będzie jakaś (zakładam, że niszowa) alternatywa dla tych, którzy chcą być małżeństwem wg własnych definicji, a nie koniecznie "jedynych słusznych", czy to państwowych, czy to wyznaniowych.

              Może dobrze by było powalczy
              > ć także o większą elastyczność urzędów, jeśli chodzi o przebieg (a nie tylko mi
              > ejsce) ślubu cywilnego?

              Zgadzam się w 100%

              problem polega też niestety na tym, że nie tylko trzeba by walczyć z USC, ale także ze złą, a na pewno krzywdzącą (moim zdaniem) definicją małżeństwa przyjętą w prawie polskim. Ale to już inna dyskusja jest.
              • aneta-skarpeta Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:46
                Budyniowa- a jesli ja z narzeczonym bysmy uznali, ze dla nas zobowiązująca bedzie ceremonia zaslubin tylko we dwoje, przy butelce ukochanego wina, z osobistą deklaracją ( no moze byc jakis swiadek, dla pewnosci,ze slub sie odbyl) to mam prawo oczekiwac pozniej od wszystkich zeby traktowali nas jako malzenstwo? i powinnam sie obruszac za kazdym razem gdy Pani na poczcie powie- ale pani nie jest jego zoną wiec listu nie wydamy itd bo przeciez ceremonia była- bo jesli pojdziemy w tą stronę to zaczynami absurd gonic absurdem

                bo co gdy bedziemy chcieli sie rozwiesc? co gdy bedziemy chcieli wykazac wine drugiego w kwestii rozpadu malznestwa?

                oczywiscie mozemy uznac, ze para gejow wziela slub w pl- ale to jest iluzja i tak naprawde sami siebie oszukujemy, aby ta para poczula sie fajnie- choc de facto slubu nie mają, a kazdy po prostu bedzie zaklinał rzeczywistosc ze jest inaczej- ale nie o to chodzi przeciez, prawda?

                takie stanowisko daje pole do sporej manipulacji- jesli sluby humanistyczne beda mialy podloze cywilno prawne to calkowicie zmieni postac rzeczy ( kwestie homoseksulaistow odkladam na bok w tej chwili, bo oni obecnie zadnego wyboru nie mają)

                w sytuacji gdy chcesz wziac slub ( jasno jest okreslone czym jest slub w XXIw w PL) to masz do wyboru- konkordatowy, jesli jestes ateista lub nie chcesz wyznaniowego to bierzesz urzedowy

                argument co do brzydkich usc jest lekko absurdalny bo po 1 mozna pokombinowac i wziac slub w innym, mozna postarac sie o plenerowy- w duzych miastach oraz trzeba uwzlednic ze coraz wiecej usc jest ladnych i nie straszy blazerią

                nie wiem tez czemu przytaczany jest argument brzydoty usc jako argument, ale nikt sie nie buntuje gdy ma brzydki kosciol w parafii i nie ma alternatywy na ladniejszy- bo np za dalekosmile


                i zia moze zaklinac rzeczywistosc, ze po slubie humanistycznym beda mezem i zoną- dla siebie moga byc, moga sie tak czuc- tylko czy są faktycznie mezem i zoną?

                my z mezem czulismy sie tak bez jakiejkolwiek ceremonii, dlugo przed slubem, ale nie zaklinalismy rzeczywistoscismile- choc ala rodzina traktowala nas jak podstawową komórkę spoleczną
                • budyniowa123 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:50
                  Aneta, ja już odpisałam tam gdzieś poniżej o co mi chodzismile
                  Mam nadzieję, że to już jaśniej będzie. Bo się zmęczyłam już pisaniem, za długa przerwa chyba.
                  Zapomniałam już jak trudno jest tak napisać, żeby było widać co na prawdę się ma na myśli.
                  Pozdrawiam
                • zia86 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:51
                  Ale ja od początku oddzielam aspekt emocjonalny i społeczny od aspektu formalnego. smile Zrobimy tak, że będziemy mężem i żoną i przed rodziną i przed prawem.
                  A co do poczucia się, to tak na marginesie dobry jest przykład z Chirurgów i ślubu na karteczce, każdy ich za małżeństwo uważa. wink
                  • semihora Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:58
                    > A co do poczucia się, to tak na marginesie dobry jest przykład z Chirurgów i śl
                    > ubu na karteczce, każdy ich za małżeństwo uważa. wink

                    Nie wiem, o co chodzi, bo nie oglądam, rozumiem tylko, że usiłujesz serial przenieść na realne życie. W serialu możliwe jest wszystko, w życiu niekoniecznie...
                    • zia86 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 23:05
                      Nie, podaje tylko jako ciekawostkę, bo mi się przypomniało jak Aneta powiedziała o tym winie. smile
                      --
                      Nasza historia
                      Nasza strona ślubna
                      Mój blog z inspiracjami
                      https://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
            • michal_powolny12 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 00:44
              A duchowny sporządzający papiery niezbędne do tego aby kierownik USC wpisał związek małżeński do księgi stanu cywilnego to co? Nie robi za urzędnika państwowego?
              • aretahebanowska Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 07:41
                Ale duchowny jest jednocześnie przedstawicielem związku wyznaniowego, co dla osób religijnych jest chyba ważne. Osoba prowadząca ślub humanistyczny jest przedstawicielem czego? To jest jakaś organizacja, firma, czy osoba prywatna, hobbystycznie prowadząca takie usługi (tak z dobroci serca)? Gdyby ta osoba otrzymała od państwa pozwolenie na prowadzenie ślubów kończących się rejestracją, to czy różniłaby się od urzędnika? Tylko miejscem pracy i tym w jaki sposób ślub prowadzi. To akurat kwestia modelu pracy samego urzędu. Ja osobiście nic nie mam do takich imprez. Sama jestem ateistką i rozumiem pobudki, przynamniej niektórych, osób biorących takie śluby. Chodzi mi o tych, którzy normalnego, urzędowego ślubu wziąć nie mogą (patrz pary homoseksualne). Ale w przypadku tych, którzy mogą, jest to dla mnie niezrozumiałe.
              • aneta-skarpeta Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 07:46
                michal_powolny12 napisał:

                > A duchowny sporządzający papiery niezbędne do tego aby kierownik USC wpisał zwi
                > ązek małżeński do księgi stanu cywilnego to co? Nie robi za urzędnika państwowe
                > go?

                jesli ja, jako pracownica biura handlowego wypelniam innemu pracownikowi papiery niezbedne do otrzymania zasiłku, urlopuwychowawczego nie oznacza automatycznie ze jestem pracownikiem panstwowym
                • michal_powolny12 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 11:57
                  Drobna różnica-decyzje w tych sprawach wydaje odpowiedni organ a sporządzasz tylko dokumenty robiące za dowód w postępowaniu administracyjnym. W przypadku ślubu wyznaniowego który ma rodzić skutki cywilne kierownik USC został sprowadzony do roli urzędnika przybijającego pieczęć. Może odmówić jej przystawienia tylko wtedy kiedy duchowny przyniesie dokumenty za późno.
                  • aretahebanowska Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 12:11
                    Tyle, że w przypadku ślubu humanistycznego, osoba udzielająca takiego ślubu nie sporządza papierów, a nawet jak sporządzi to żaden urzędnik ich nie odbierze i podejmie, na ich podstawie, żadnej decyzji. Gdyby dać to prawo do wypełniania papierów, to osoby udzielające ślubów humanistycznych stanęły by na tym samym poziomie co duchowni. OK. Tylko duchowni są przedstawicielami organizacji religijnych, a osoby udzielające ślubów humanistycznych są przedstawicielami czego? Kółka zainteresowań, fundacji? Czy przedstawicielami samych siebie? I na co idą pieniądze zbierane od par biorących taki ślub. Bo w przypadku organizacji religijnych wiemy, przynamniej teoretycznie.
                    • plastelinka.czerwona Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 14:42
                      Musi być przedstawicielem czegoś? Jest prowadzącym uroczystość. Opłata jest zapewne wynagrodzeniem za usługę.
                      • bramstenga Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 14:45
                        > Musi być przedstawicielem czegoś? Jest prowadzącym uroczystość. Opłata jest zap
                        > ewne wynagrodzeniem za usługę.

                        Ale w takim razie po co w ogóle wynajmować taką osobę i na dodatek jej płacić? Spokojnie ceremonię mógłby poprowadzić ktoś z rodziny/znajomych młodych. A jakie możliwości personalizacji!
                        ~bramstenga
                        • plastelinka.czerwona Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 14:49
                          Wujek Józek może zrobić zdjęcia, a jednak niewiele par rezygnuje z profesjonalnego fotografa.
                          • skorek Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 14:58

                            a jak sprawdzisz profesjonalizm "mistrzów ceremonii" ?
                            • plastelinka.czerwona Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 15:05
                              Tak jak innych usługodawców. Rozmowa, opinie innych klientów, itd.
                              • skorek Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 15:24

                                plastelinka.czerwona napisała:

                                > Tak jak innych usługodawców. Rozmowa, opinie innych klientów, itd.



                                big_grin
                                Zabawny człowiek z ciebie.
                                • plastelinka.czerwona Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 15:42
                                  Naprawdę? To miłe, ale raczej mnie nie znasz więc to chyba komplement nad wyrost. wink
                  • aneta-skarpeta Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 12:12
                    ale ten sam kierownik wydał wczesniej młodym zaswiadczenie, bez ktorego nie odbylby sie slub konkordatowy, wiec nie sprowadzaj jego funkcji do stawiania pieczatek niczym pani na poczcie

                    zreszta generalnie to nie wiem o co Ci chodzismile
                    • michal_powolny12 Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 18:38
                      Polskie prawo w części dot. nadawania skutków cywilnych małżeństw kanonicznych sprowadza kierownika USC do żywej pieczątki-jeżeli proboszcz zmieścił się w limicie czasowym na przyniesienie dokumentów to ślub musi być wspisany. I nie ma żadnej dyskusji. Niestety. Niesrety bo w takiem przypadku za urzędnika robią dochowni.
                      • aneta-skarpeta Re: Ja na prawdę nie rozumiem problemu... 22.03.11, 21:54
                        I nie ma ż
                        > adnej dyskusji. Niestety.

                        a czy urzednik ma cos do gadania i nie jest tylko
                        pieczatką gdy para bierze slub w usc?
                        para spelnia kryteria i lecimy, urzednik nie ma nic do gadania

                        poza tym, jako osoba biorąca slub w usc zupelnie nie rozumiem problemu slubów konkordatowych- zapotrzebowanie jest duze, demokracje mamy-kiepską bo kiepską, ale mamy- nikomu sie w czasie slubu konkordatowego nie dzieje sie krzywda, nikt nikogo do niczego nie zmusza i jestem przekoanan ze urzędnikowi jest doskonale obojętne to, ze jest tylko pieczątką

                        dla niego to i lepiej jak jest duzo slubow konkordatowych- bo ma wolne sobotywink
        • budyniowa123 to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:07
          1. Do Polski przyjeżdża sympatyczny pan z kraju np Arabskiego. Spotykacie się na przyjęciu a on przedstawia ci: to jest moja żona Adila, a to jest moja żona Abra. W ich kraju są małżeństwem. Legalnym, zgodnym z definicją. A u nas nie. No to jak w końcu? Przekraczają granicę i już nie mają prawa nazywać się mężem i żoną? Bo nie jest to zgodne z POLSKĄ definicją małżeństwa?

          2. Do Polski przyjeżdża ze Szwecji Ania i Kasia. Zyją tam wiele lat, tam wzięły ślub, legalnie, każdy uznaje je za małżeństwo. Być może nawet wzięły ślub humanistyczny. I co? Po przekroczeniu granic polski nagle nie mają prawa powiedzieć "to jest moja żona"? Bo w polsce za małżeństwo uznaje się cos innego?
          • aneta-skarpeta Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:23
            Budyniowa ja wszystko rozumiem

            jesli ktos wzial slub zarejestrowany w danym panstwie to jest to wystarczająca podstawa, aby traktowac ich jako malzenstwo. rozumiem takze wziazki wyznaniowe, ktore są zawierane w oparciu o prawa danej religii, w jasny okreslony sposob, gdzie wszytskie aspekty malzenstwa są regulowane prawem, chocby wyznaniowym

            ale slub humanistyczny w PL nie ma podstaw prawnych nawet w PL, wiec jesli np para gejow wziela slub humanistyczny w PL, gdzie takie sluby nie są honorwane to nawet w holandii nie są małzenstwem bo nie mają na to oficjalnego papieru

            widzisz roznice?
            chyba, ze sie myle i w swietle holenderskiego prawa sluby w PL ( humanist.) są w pełni obowiązujące prawnie- choc nie sądze
            • budyniowa123 Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:31
              Ale sama widzisz, że to, czy traktuje się ich jako małżeństwo nie zależy od jakichś "wyższych" definicji tylko od widzimisię ludzi, którzy ustalają prawo w danym kraju.
              Założę się, że są jeszcze miejsca na świecie, gdzie na ślub nie ma żadnych "papierów" tylko są związki zwyczajowe, istnieje jakaś ceremonia i od tej chwili mówią na siebie mąż/żona.

              Ja w takim kontekście mówię o małżeństwie, bo w świetle państwa oczywiście że małżeństwem nie sąsmile Pewnie dlatego, że albo nie mogą, albo nie chcą. Ja to rozumiem trochę tak jak mówienie do siebie per "bracie" "siostro" np w zborze. Formalnie- nie są rodzeństwem. Ale czują się ze sobą na tyle zżyci, że nikt tego nie neguje i nie kłóci się "nie masz prawa nazywać jej swoją siostrą"
              • skorek Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:34

                jest międzynarodowa rezolucja, ktora nakazuje respektować związki malżenskie ojczyźniane. No ale to tylko aspekt spoleczny, nie prawny.
          • semihora Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:28

            > 2. Do Polski przyjeżdża ze Szwecji Ania i Kasia. Zyją tam wiele lat, tam wzięły
            > ślub, legalnie, każdy uznaje je za małżeństwo. Być może nawet wzięły ślub huma
            > nistyczny. I co? Po przekroczeniu granic polski nagle nie mają prawa powiedzieć
            > "to jest moja żona"? Bo w polsce za małżeństwo uznaje się cos innego?

            Powiedzieć mogą, ale - nawet pomimo całej życzliwości - urzędnicy za małżeństwo ich nie uznają sad Nasze Gosia i Ewa wzięły ślub na pokładzie samolotu do Nowego Jorku, ale ich ślub na terenie Polski nie jest prawomocny. Może kiedyś się to zmieni...

            Poza tym cała dyskusja o ślubie humanistycznym rozpętała się w związku ze ślubem pary mieszanej i to ta konkretna para budzi takie emocje. Wątek chyba do tej pory nie zboczył na pary tej samej płci.

            Jeśli zaś chodzi o pary homoseksualne, to ich potrzeba wzięcia udziału w takiej symbolicznej ceremonii jest dla mnie całkowicie zrozumiała. Mimo to złożona przez nie przysięga nie ma żadnego prawnego znaczenia.
            • budyniowa123 Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:33
              > Powiedzieć mogą, ale - nawet pomimo całej życzliwości - urzędnicy za małżeństwo
              > ich nie uznają sad

              urzędnicy w polsce-nie
              urzędnicy w szwecji- tak

              a może one mają w nosie zadnie polskich urzędników? Uznają prawo szwedzkie i już.

              Więc sprowadza się to do jednego- NIE MA JEDYNEJ SŁUSZNEJ DEFINICJI
              • skorek Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:37

                ale obowiązuje je takie prawo, na jakim terytorium mieszkają.
              • semihora Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:37
                budyniowa123 napisała:

                > > Powiedzieć mogą, ale - nawet pomimo całej życzliwości - urzędnicy za małż
                > eństwo
                > > ich nie uznają sad
                >
                > urzędnicy w polsce-nie
                > urzędnicy w szwecji- tak

                W swoim przykładzie mówiłaś o tym, że przylatują do Polski, więc pisałam o polskich urzędnikach.

                > a może one mają w nosie zadnie polskich urzędników? Uznają prawo szwedzkie i ju
                > ż.

                A pewnie, że mogą! Ale polskie prawo nie uznaje ich, więc wątpię, żeby zrobiło wyjątek.

                > Więc sprowadza się to do jednego- NIE MA JEDYNEJ SŁUSZNEJ DEFINICJI

                Niestety JEST tongue_out Możemy zaklinać rzeczywistość, ale w Polsce definicja małżeństwa jest jedna, jasna, prosta i - jak to w Polsce - słuszna do bólu tongue_out

                I żeby nie było - ja mówię o obecnej sytuacji prawnej i definicji słownikowej. Nie o tym, czym małżeństwo powinno być, żeby było politycznie poprawne.
                • marenka.w Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:42
                  I całe szczęście, że definicja małżeństwa w Polsce jest taka, a nie inna, bo nikt mi nie wmówi, że związek osób tej samej płci jest czymś naturalnym.
                  • semihora Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:48
                    A ja uważam, że jest naturalny, ale to raczej nie jest dyskusja, którą można prowadzić w tym wątku.
                    • marenka.w Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:53
                      Nie no oczywiście, że jest naturalny....i w naturalny spób mogą począć ze sobą dziecko,bo w końcu kobieta rodzaju ludzkiego w spób naturalny może zapłodnić drugą kobietę, tak samo jak facet faceta...
                      • semihora Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:56
                        Mogą lecieć nożyczkami po tym wątku, jeśli dyskusja zejdzie na to, kto i którą częścią ciała zapładnia tongue_out Ja się w OT nie bawię, a zdania też nie zmieniam.
                        • marenka.w Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:59
                          to żaden argumet tongue_out
                • budyniowa123 Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:46
                  Ja wymiękamsmile

                  Bo nie rozumiecie, że ja się z wami zgadzam, że w Polsce jest i obowiązuje polska definicja małżeństwa i że polskie prawo uznaje za małżeństwo to co uznaje
                  Ja się zgadzam, że w polsce ślub humanistyczny, ślub homoseksualistów zawarty legalnie w innym kraju, czy wielożeństwo nie jest i nie będzie uznane za małżeństwo.
                  Ja się tylko nie zgadzam, że człowiek nie ma prawa na użytek własny czyli nie w urzędzie, nie przy rozliczaniu się z fiskusem, nie w sytuacjach formalnych nazywać swojego życiowego partnera żoną/mężem jeśli w swoim odczuciu przeszli jaką tam ceremonię która dla nich jest obowiązująca. Bo ma prawo. Tak jak ma prawo nazywać się napoleonem, pod warunkiem że się tak nie podpisuje na oficjalnych papierachsmile A jak to o nim świadczy- nie widzę powodu, żeby to oceniaćsmile
                  • semihora Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:54
                    > Ja się tylko nie zgadzam, że człowiek nie ma prawa na użytek własny czyl
                    > i nie w urzędzie, nie przy rozliczaniu się z fiskusem, nie w sytuacjach formaln
                    > ych nazywać swojego życiowego partnera żoną/mężem jeśli w swoim odczuciu
                    > przeszli jaką tam ceremonię która dla nich jest obowiązująca.

                    Nie no, spoko. Sama miałam koleżankę, która była w związku dwa tygodnie, a używała słowa "mąż" w stosunku do swojego faceta. Prawo do tego miała, mówić sobie zawsze można. Co tam sobie ludzie w sytuacjach prywatnych do siebie mówią, to już ich sprawa smile

                    Gorzej, jeśli zaczynają uważać, że przysięganie sobie pod gołym niebem czyni ich prawdziwym małżeństwem i że z tego powodu inni powinni ich za małżeństwo uważać.
                  • aneta-skarpeta Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 21.03.11, 22:56
                    budyniowa123 napisała:

                    > Ja się tylko nie zgadzam, że człowiek nie ma prawa na użytek własny czyl
                    > i nie w urzędzie, nie przy rozliczaniu się z fiskusem, nie w sytuacjach formaln
                    > ych nazywać swojego życiowego partnera żoną/mężem jeśli w swoim odczuciu
                    > przeszli jaką tam ceremonię która dla nich jest obowiązująca. Bo ma prawo.


                    ma prawo- tak jak mowilam- my do siebie z mezem mowilismy mezu, zono dlugo przed i traktowalismy sie jakbysmy deklaracje poczynili w ceremonii- choc byly tylko deklaracje osobiste i intymne- ale co to zmienia? do wiezienia za nazywanie go mezem mnie nie wsadzili, madnatu za to nie dostalam- wiec moglam tak mowic- nikt mi nie zabroni, prawda? ale mimo ze go tak nazywalam, traktowalismy nasz zwiazek jak malzenstwo to mielismy pelna swiadomosc, ze nim nie jestesmy- tylko po prostu stworzylismy głeboko malzenski konkibinatwink i nie wyklócałam sie o to z pania w urzedzie - bo przeciez najwazniejsze ze my sie czujemy malzonkami i porsze to usznaowacsmile
                    i tu wroce do Zii i jej twierdzen, ze wystarczy deklaracja w obecnosci rodziny- otoz nie wystarczy, bo w pelni wtedy malzenstwem sie nie jest- nawet jesli wszyscy goscie uznają ten ceremoniał- ale ciekawa jestem ilu de facto by uznalo, gdyby nie byl poparty "po cichu" cywilnymsmile

                    i tutaj takze mozemy wskazac ze w PL homoseksualisci nie maja wyboru, wiec rozumiem ich głeboką potrzbe przezycia tej chwili- chocby fikcyjnej- z braku laku...

                    ale u osób jak ZIa to zwykla mistyfikacja tylko po to, zeby mozna bylo sie swobodnie rozpasac z dekoracjami i wlasnymi, niezmąconymi regulacjami prawnymi w kwestii ceremonii, pomyslami-a nie o to w slubie chodzi

                    Tak
                    > jak ma prawo nazywać się napoleonem, pod warunkiem że się tak nie podpisuje na
                    > oficjalnych papierachsmile A jak to o nim świadczy- nie widzę powodu, żeby to oce
                    > niaćsmile


                    nazywac sie tak moze, ale nadal ni nie jest- i o to chodzismile
          • erillzw Re: to wyobraźmy sobie dwie sytuacje... 31.03.11, 07:16
            Ale Ty zdaje sie mieszasz dwie rzeczy.
            Rozgraniczenie definiowania co jest malzenstwem a co nie jest uwazam rozsadne. Natomiast trudno jest sie nie zgodzic z tym, ze jesli zyje sie w jakims kraju, mieszka w nim to obowiazuje Cie prawo tego kraju. Tak jak muzelmanin w europie moze dostac wyrok za pobicie kobiety mimo, ze jego muzelmanskie prawo mu na to pozwala tak malzenstwo zawarte w jakims kraju ma tez swoje restrykce i w swietle tego prawa nie spelnienie ich powoduje, ze taki akt prawnie/cywilnie nie istnieje.
            Ja moge sobie np. wedle tej logiki definiowac inaczej kradziez i uznac np. ze pozyczam od kogos obcego z porfela kilka stow i mowie o tym kumplowi, ze kiedys na pewno oddam to mozemy uznac, ze to nie kradziez bo ja mam takie, sorry ale omamy?
            Definiowaniowac mozna na poziomie prywatnym ale w swietle obowiazujacego prawa musimy uznac obowiazujaca definicje zapisana w jakims akcie prawnym. I zebysmy nie wiem co robili to malzenstwo wedle panstwa czy insytucji koscielnej jest uznane jako wiazace po spelnieniu jakis konkretnych warunkow, potrzebych czy to do obrzadku w kosciele czy to do sporzadzenia aktu prawnego.
            tak samo jak sie kupuje dom/samochod/etc tez jest potrzebne cokolwiek na pismie, co nalezy potem zglosic do urzedu by uznano ze prawo wlasnosci przeszlo na kogos innego.

            Dla jasnosci ja nie mam nic przeciwko slubowaniu z gatunku "uroczystosc". Kazdy ma prawo robic to na co ma ochote. Ale nie udawajmy, ze cos co jest uroczystoscia ma prawo nazywac sie tym samym co akt prawny czy religijny z ktorego chociaznby w dokumentach wynikaja pewne konsekwencje. Zeby nie wiem ile definicji sie nie zderzylo, w Polsce slub humanistyczny jest po prostu mila uroczystoscia o ktorej tak naprawde nikt moze nigdy nie wiedziec, a juz napewno nikt w USC, czy w instytucjach typu szpital. Ciekawa jestem swoja droga, czy jakby taki "maz" lezal w szpitalu to "zona" nie miala by problemow z jego odwiedzinami i dowiedzeniem sie czegokolwiek na temat jego stanu zdrowia.
      • semihora Re: Ja naprawdę nie rozumiem problemu... 21.03.11, 22:19
        A jeśli komuś nie zależy ani ślubie przed bogiem, ani na małżeństwie w takiej definicji jak widzi je państwo polskie, lub ze względu na to, że jego prawa są w tym zakresie ograniczane to może wziąć tylko ślub humanistyczny i jeśli ma taką ochotę tytułować towarzysza/towarzyszkę żoną lub mężem.

        Ale ślub humanistyczny jest ślubem tylko z nazwy i formalnie nie daje prawa do nazywania się małżeństwem. To jest ta drobna różnica. Tytułować się można także Napoleonem, ale to akurat nie świadczy o nikim dobrze wink

        > Nie bardzo rozumiem po co komplikować proste sprawy i bawić się w "ja nie uznaj
        > ę/dla mnie to nie ślub".


        Jeśli ktoś komplikuje proste sprawy, to raczej ten, kto upiera się, że po ślubie humanistycznym jest żoną wink Państwo uważa, że to nie ślub, według prawa to teatrzyk, nie zawarcie małżeństwa, więc wszystko jest czarno na białym.

        Konkubinat to nie wstyd, po co bawić się w ślub, który ślubem nie jest? Ale co mi tam, nie moja broszka smile Jeden bierze prawdziwy ślub, inny odgrywa ceremonię ślubną. Co kto lubi, każdy ma prawo do własnych fanaberii smile

        Moja babcia mi powiedziała, że mój ślub to dla niej ni
        > e ślub- znaczy, że nie mam męża? Czy po prostu nie mam go wg definicji mojej ba
        > bci?


        Babcia może mieć swoje widzimisię, ale jeśli prawnie jesteś żoną, to może sobie pogadać i tyle.
    • niebieski_lisek Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 08:00
      Dla mnie to strasznie dziwaczne. Z jednej strony czytam że taki "ślub" można wziąć wszędzie: na przystanku, w lesie itd, a z drugiej strony że są jakieś procedury, "mistrzowie ceremonii" itd. Dla mnie to taka zabawa: spotykamy się, para publicznie wyznaje sobie miłość i oficjalnie przyznajemy sobie prawo do podjadania batoników a potem jest imprezka. Dlaczego więc "muszą" być jakieś osoby które poprowadzą całą "ceremonie". Bo jak ich nie będzie to "ślub" nie będzie ważny? Przecież i tak nie będzie niósł żadnych konsekwencji poza emocjonalnymi.
      • najlepszyfotograf_slubny [...] 22.03.11, 10:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • picaflor Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 17:05
        Ja na przykład uwielbiam różne dziwactwa i ludzi, którzy się ich nie wstydzą. Lubię też i szanuję jeśli ktoś ma poglądy, których się trzyma. Załóżmy, że mam przykaciela, który mimo trzydziestki na karku nie wyrósł z poglądów anarchistycznych i punka. Pójdzie do kościoła? Nie. Do urzędu? Absolutnie. Uważam, że w przypadkach takich jak wymieniony "ślub" humanistyczny może być piękny i wzruszający (zwłaszcza, z olaniem mistrzów ceremoniismile. Niektórym serio jest zbędne przyklepanie związku przez kogokolwiek, oraz to jak ich postrzegają inni. Robią to dla siebie. Bo tak czują. W dodatku formułę ogranicza tutaj tylko wyobraźnia. Podoba mi się to.

        Co do postaci Zia - pisze od początku, że pójdą też do urzędu. Wszystko teoretycznie powinno być porządku, bo oprócz pięknej oprawy bedą mieli też papiery. I będą mężem i żoną. I gitara.

        I wydaje mi się, że dyskusja wcale nie dotyczy ślubów humanistycznych, tylko tej dziewczyny.
        Bo ta postać jest jak chorągiewka na wietrze. Zminia swoje poglądy i wartości (albo je tworzy) pod wpływem artykułu w wyborczej? Czyjejś opinii? Raz tak, raz tak. Z dnia na dzień, pstrykając palcami, wywraca coś co krztałtuje się przez całe życie - wspomniane zasady, wartości, poglądy. Przyswaja sobie nowy pogląd, definicję, za barzdo nie wiedząc o co chodzi i broni go zaciekle w dyskusjach, tak jakby się z nim urodziła. A później następny, z goła innny. I następny.

        Najpierw broniła zaciekle swojego prawa do ślubu w kk, teraz z takim samym zapałem broni do humanistycznego. I ślu humanistyczny zobaczymy wszyscy, a cywilnego nikt. Bo go faktycznie nie będzie...Aktorka zgarnie kasę i przeprowadzi się do Warszawysmile


    • caprichito Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 19:20
      zauważyłam, że niektóre z was wprost uwielbiają bić pianę i za przeproszeniem pie*rzyć trzy po trzy.
      Nie rozumiem jak można dewagować przez prawie 200 postów w jakich sytuacjach ktoś się może poczuć żoną i mężem, a kto nie? Nie macie nic innego do roboty? smile chyba nie smile

      Co do ślubu humanistycznego to według mojej wiedzy tylko PSR takowe organizuje. Taki ślub (przepraszam nie ślub, a ceremonia - żebyście mnie nie zjadły za chwilę) prawie nic nie kosztuje, ja musiałam zapłacić za koszt dojazdu mojej mistrzyni ceremonii (bo była z Wawy) i noclegu.
      Mistrzynie/Mistrzowie ceremonii przechodzą specjalne szkolenie w PSR, żeby nimi zostać. Taka ceremonia oczywiście nie ma statusu prawnego w PL i najpewniej nigdy nie będzie go mieć. Forma takiej ceremonii jest dowolona, czytałam nawet o ślubie na rowerach. Moja była chyba jak najbardziej standardowa. Jeśli ktoś ma jakieś pytania odnośnie tego typu ceremonii to chętnie odpowiem,bo jak już większość z was wie, zdecydowaliśmy się z moim teraźniejszym mężem na taki typ ceremonii (dla was) - ślubu (dla mnie smile. Na złośliwości i czepialstwo nie zamierzam odpowiadać.
      • skorek Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 19:51

        co znaczy "dewagować" ?
        • caprichito Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 19:54
          "Na złośliwości i czepialstwo nie zamierzam odpowiadać. " smile
      • semihora Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 21:30
        > zauważyłam, że niektóre z was wprost uwielbiają bić pianę i za przeproszeniem p
        > ie*rzyć trzy po trzy.
        > Nie rozumiem jak można dewagować przez prawie 200 postów w jakich sytuacjach kt
        > oś się może poczuć żoną i mężem, a kto nie? Nie macie nic innego do roboty? smile
        > chyba nie smile

        Może nie mamy nic innego do roboty. Sprawia ci to jakiś problem? Na tym polega forum, że ludzie piep*ą trzy po trzy, czasem się kłócą, czasem mądrze prawią. Dywagować też można do woli, zakazu nie ma.
        • caprichito Re: Ślub humanistyczny :) 22.03.11, 21:37
          sprawia. To mi tylko przypomniało dlaczego opuściłam to forum parę miesięcy temu. Teraz wróciłam, żeby wsprzeć zia w ŚH. Jednak zaraz uciekam także bijcie pianę dalej smile adios.
    • slimakpokazrogi Re: Ślub humanistyczny :) 30.03.11, 23:35
      chyba wszystko co mogło zostać powiedziane już zostało. Więc nie będe bić piany, tylko dopiszę się do popierających wolność wyboru i śluby humanistyczne.
    • slimakpokazrogi Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 09:56
      nie wiem, gdzie się dopisac, zeby było w dobrym miejscu drzewka, więc napisze na końcu. Dziewczyny - większość bicia piany idzie o to, ze "ślub humanistyczny nie ma mocy prawnej", a ja przypominam, ze ślub "kościelny" jako taki tez takiej mocy nie ma. Sama brałam taki ślub - w KK - nie konkordatowy tylko wyznaniowy, po nim miałam wesele i wszytko wyglądało "tradycyjnie". I po wielu latach trafiam na dyskusję, która każe mi się zastanawiac, czy ja ten ślub rzeczywiście wtedy wzięłam...??? czy w odpowiedni dzień obchodzę rocznicę ślubu??? No bo cywilny tez brałam, ale później. I jakoś wcale nie traktuję tej daty jako szczególnej (akurta ją pamiętam, ale podejrzewam , ze mój mąż juz niesmile
      Nie sądzę, zeby wtedy na mój ślub w kościele którakolwiek z Was powiedziała "to przeciez nie ślub - bo nie ma mocy prawnej"! Więc rozszerzcie horyzonty - katolicyzm to nie jedyny światopogląd , który można wyrażać na ślubie. Ludzie niewierzący tez potrzebuja "momentów przejścia" tyle , ze wyrażonych w sposób niereligijny. I nie da się odmówić "ważności" ślubowi humanistycznemu, no chyba , że założymy, ze ludzie niewierzący są gorsi i to co robią jest z gruntu nieważne , bo nie zawiera w sobie pierwiastka boskościuncertain
      • audrey_horne Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 10:58
        Ale co złego jest w ślubie cywilnym, dlaczego jego nie można traktować jako "momentu przejścia"? Przecież ślub cywilny może być piękny, uroczysty, można go sobie spersonalizować (zaczynam nienawidzić tego słowa), wybrać muzykę, zaprosić gości. Nie można go odprawić na rowerach czy wspominać w przysiędze o batonach i korzystaniu z wspólnej toalety. Czy to czyni go mniej uroczystym? Moim zdaniem wręcz przeciwnie, takie durne dodatki odzierają właśnie ceremonię ślubną z należnej jej powagi.
        • slimakpokazrogi Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 11:49

          nic złego w ślubie cywilnym, bo nie o to chodzi w dyskusji - każdy się zgadza, ze ślub cywilny jest ślubem, ma skutki prawne itp. Tu chodzi o mozliwość urządzenia dodatkowej ceremonii w sposób SPECJALNY, zgodny z przekonaniami i własną wizją. A co powiesz o ślubach w obrządkach, które nie mają skutków religijnych? Po co np. luteranin ma odbierać błogosławieństwo w kościele, skoro moze spobie urządzić slub w USC? Niezorientowanym dla informacji - tylko w kościele katolickim małżeństwo ma status sakramentu i jest nierozerwalne.
          Z tego samego powodu, dla którego dowolny protestant odbiera błogosławieństwo ślubne od pastora i wypowiada przysięgę w obecności zebranych ludzi - ateista/agnostyk/racjonalista chce zaznaczyć swoje poglądy i sposób patrzenia na świat właśnie w tym szczególnym momencie i bierze ślub humanistyczny.
      • panda_zielona Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 11:37
        Slimakpokazrogi, przepraszam, że drążę temat, ale w jaki sposób uzyskałaś zgodę na ślub w KK przed zawarciem go w USC. Jeśli nie chcesz tu odpowiedzieć to proszę na priv.
        • slimakpokazrogi Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 11:52

          normalnie, poszłam do księdza i powiedziałam, ze zalezy mi, zeby ślub kościelny odbył się pierwszy i ksiądz wyraził zgodęsmile Nie robił żadnych problemów - wtedy mi przez myśl nie przeszło, ze w ogóle mogłyby być jakies problemy. I nawet nie dawałam za to zadnej ekstra "ofiary"
          • panda_zielona Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 12:03
            Dzięki smile Ksiądz poszedł Ci na rękę, chociaż to nie do końca zgodne z naszym prawem i nawet się nie dziwię specjalniesmile
      • amantedelsole Re: Ślub humanistyczny :) 31.03.11, 12:16
        slimakpokazrogi napisała:
        Więc rozszerzcie horyzonty - ka
        > tolicyzm to nie jedyny światopogląd , który można wyrażać na ślubie. Ludzie n
        > iewierzący tez potrzebuja "momentów przejścia" tyle , ze wyrażonych w sposób ni
        > ereligijny. I nie da się odmówić "ważności" ślubowi humanistycznemu, no chyba ,
        > że założymy, ze ludzie niewierzący są gorsi i to co robią jest z gruntu nieważ
        > ne , bo nie zawiera w sobie pierwiastka boskościuncertain

        slimakpokazrogi, tylko widzisz, to nie o to chodzi, że ja np. mam coś przeciwko ślubom humanistycznym i umniejszam ich rangę. Zgadza się, że nie mają skutków prawnych, niemniej jednak, jak napisałaś, ślub kościelny sam tylko wyznaniowy również jej nie ma. Rozumiem, że chodzi tu o pewnien moment przejścia, zmianę itd. I wszystko byłoby ok w przypadku zia, gdyby od początku mówiła, że na taki ślubie jej zależy, że taki ślub ich wyraża i będzie dla nich ważny. Ale zia wręcz przeciwnie - upierała się przy kościelnym, zarzekając się, że jest ogromnie dla nich ważny. Naprawdę co innego, gdyby pojawiła się panna młoda ze swoim wątkiem, w którym opisuje swoje plany ślubne dot. właśnie ślubu humanistycznego, a co innego niewiarygodna pieniaczka, która zmienia zdanie co kilka dni albo i godzin. Wybacz, ale ja tego nie pochwalam i stąd moja krytyka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja