"cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :)

05.04.11, 00:18
Dziewczyny, natchniona wątkami o nietrafionych prezentach, wymuszaniu kasy od gości itd, wymyśliłam pewną rzecz, tylko oczywiście muszę ją u Was zweryfikować wink
Sama chciałam w zaproszeniu umieścić wierszyk z prośbą o pieniądze zamiast prezentów - miałam jednak mieszane uczucia co do kulturalności takiego tekstu, a forum mnie jeszcze bardziej przekonało, że po prostu nie wypada. Ale my akurat jesteśmy w takiej sytuacji, że naprawdę nic z prezentów nie potrzebujemy. Mamy cały sprzęt AGD, "skorup" to nawet trochę za dużo i pojedynczych szklanek ukradkiem się pozbywam albo przypadkowo tłukę... Żaden mebel więcej się nie zmieści, durnostojek nie znoszę, nadmiar ręczników też ostatnio powyrzucałam, no, może pościel jakaś ładna by się przydała, ale już i tak jedni znajomi zapowiedzieli, że i tak nam kupią wink Także prezenty odpadają - naprawdę się zastanawiałam, co moglibyśmy sobie zażyczyć, ale nie ma wiele takich rzeczy. Przydałyby się za to "większe" fundusze - narzeczony chciałby wymienić samochód, ja myślę o laserowej korekcji wzroku, przydałaby się jakaś polisa dla byćmoże dziecka, takie sprawy... Więc pomyślałam, że można "inaczej" podziękować za prezenty i poprosić o wsparcie finansowe w konkretnym celu za pomocą "cegiełek". Moja wizja przewiduje "cegiełki" na samoprzylepnym papierze dorzucone do zaproszenia (myślałam tez o formie internetowej do wydruku, ale część gości nie ma dostępu do internetu, poza tym nie sądzę, żeby komuś się chciało akie coś drukować, wycinać i przyklejać wink) - każdy zaproszony dostałby taki arkusik z ładnym wytłumaczeniem co to i z prośbą, by na kopertę przykleił którąś z cegiełek w formie znaczka. Wtedy te pieniądze (raczej w psychologicznym aspekcie) nie stają się brzydko mówiąc "zapłatą za swoją obecność na weselu" ale są właśnie cegiełką na konkretny cel... Co o tym myślicie? Tak czy siak, zostaje tu element "wymuszania prezentów w formie pieniężnej", ale chyba nikt nie powinien się za coś takiego obrazić, w przeciwieństwie do wierszyka?... Powiedzcie, jak Wy byście zareagowały, znajdując coś takiego w zaproszeniu?
    • dorothy_mills Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 00:30
      Dla mnie jakakolwiek sugestia jeśli chodzi o prezent(czy tez pieniądze) nie jest na miejscu.
      Tak samo jak prośba o lotto,czy karmę dla zwierząt.
      Prezent to jedynie dobra wola naszych gości i nie powinniśmy od nich nic wymagać...
      • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 00:46
        To zależy, dorothy, przecież na wesele raczej i tak nikt nie przychodzi z pustymi rękami, tylko przeznacza na ten cel pewną kwotę. To, jaką kwotę, to już nie ma znaczenia - ale zdecydowanie wolałabym dostać 100 zł w formie kuponów NBP, niż 100 zł w formie pięknego wazonu, którego nie mam gdzie postawić, a nawet jeśli, na drugi dzień byłby stłuczony przez moje koty... I jako druga strona, też wolę mieć poczucie, że mój prezent przyda się obdarowanemu - mz nie ma nic gorszego, jak zobaczyć te mimowolne "mieszane uczucia" na twarzy obdarowywanego wink No i żeby tego uniknąć wydaje mi się, że przydatne są jakieś wskazówki (lista prezentów, wierszyk o kasę, cegiełki). No ale wiadomo, co forumka to inne zdanie, i tych zdań jestem ciekawa. Czyli cegiełki też są obraźliwe? uncertain
        • chomiczkami Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 06:54
          Wydaje mi się, że większość gości dzisiaj idzie w "bilecik ze znakiem wodnym" (brrr!) i bez sugestii ze strony młodej pary wink.
          • chomiczkami Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 06:55
            A jak ktoś nie chce - no to już jego broszeńka i potem mamy wątki o niechcianych prezentach.
      • panda_zielona Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 01:37
        Zazwyczaj idąc na ślub niesiemy bukiet kwiatów wręczając je PM po wyjścu z kościoła przy skladaniu życzeń . Wydaje mi się, że prośby o lotto, butelkę wina czy karmę dla zwierząt są jak najbardziej na miejscu, bo zwykle PM proszą o to zamiast tej właśnie wiązki kwiatów, którymi są obdarowywane i nie wiadomo co z nimi potem robić.
        • aqua.0 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 09:22
          panda_zielona napisała:

          > Zazwyczaj idąc na ślub niesiemy bukiet kwiatów wręczając je PM po wyjścu z kośc
          > ioła przy skladaniu życzeń .

          Panda, ale tu nie o kwiaty chodzi, tylko o prezent/pieniądze, więc nie mówimy o kwocie rzędu 30-50zł, tylko 200-500 zł lub więcej.
          Według mnie już znakomita większość gosci daje pieniądze w prezencie ślubnym, więc nie wypada niczego sugerować. A ci, którzy daja prezenty, to i tak nie zareaguja na sugestie, bo juz tak mają, że wiedza lepiej. Wątek za wątkiem na tym forum mnie w tym utwierdza wink
          • panda_zielona Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 09:49
            Wiem, że nie o prezent "główny" chodzi, ale Dorothy zasugerowała, że prośba o lotto czy karmę jest nie na miejscu. Przecież wiadomo, że tych rzeczy nie daje się jako prezentu tylko zamiast kwiatów. O to mi chodziłosmile
            • dorothy_mills Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 11:01
              Ja wiem,że raczej nikt z pustymi rekami ślub/wesele nie przyjchodzi.
              Jednak bez jakiegokolwiek pytania ze strony gościa mnie by było głupio stwierdzić,że wolimy lotto czy kasę. Jeśli juz ktoś zapyta nie widzę problemu,żeby powiedzieć jakie ma się preferencje.
              Sami woleliśmy pieniądze,bo mieszkamy ze sobą już dośc długo, raczej wszystko mamy (minus też taki,że wszystko trzebaby transportować 1600km). Nie mielismy wierszyków itp., a dostaliśmy tylko jeden prezent(kiedyś wspomniałam,że chcielibyśmy taki prezen i zostało to zapamiętane).

              Jakiekolwiek żądania jesli chodzi o prezenty są dla mnie nie na miejscu...
              ale to dla mnie wink
              • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 11:15
                > Jednak bez jakiegokolwiek pytania ze strony gościa mnie by było głupio stwierdz
                > ić,że wolimy lotto czy kasę. Jeśli juz ktoś zapyta nie widzę problemu,żeby powi
                > edzieć jakie ma się preferencje.

                Kurcze. To może rzeczywiście na tym poprzestaniemy... Będziemy ewentualnie informowac przy wręczaniu zaproszeń, jeśli ktoś spyta. Chociaż jest ryzyko właśnie takiej historii z ekspresem jak z któregoś wątku wink

                Ale co do prośby o kupony lotto czy inne gadżety zamiast kwiatów to tutaj nie widzę już nic niestosownego...
                • dorothy_mills Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 11:25
                  no dobra lotto jeszcze bym zniosła,ale psiej karmy nikomu bym nie kupiła tongue_out

                  Co do mojego zdania to się nim nie sugeruj, w tym temacie jestem daleko w tyle i wierszyki na zaproszeniach sa mi obce wink
                  • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 11:49
                    > no dobra lotto jeszcze bym zniosła,ale psiej karmy nikomu bym nie kupiła tongue_out

                    Słyszałam tylko o jednym przypadku zażyczenia sobie przez młodych "pomocy dla zwierząt ze schronisk"...
                    Lato, upał, mały drewniany duszny kościółek, a w kościółku... Smród suchej psiej karmy wink Do tego goście weselni w sukniach i garniturach z 5 kg workami karmy pod pachą... wink Także nieee... wink
                    • bea-luz Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 13:14
                      To bez sensu się do tego zabrali bo po karmę to młodzi po ślubie przyjechać do swoich gości i pozbierać. Tak zrobili moi przyjaciele, to było w ich gestii aby ta karma trafiła do psiaków. Albo jak było przed ślubem mojego brata - para wynajęła powóz, goście tam zostawiali tą karmę a spod USC sami odjechali powożąc i zawożąc karmę (potem pewnie oddali woźnicy ale wyglądało zabawnie i sympatycznie).
    • paulakosc Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 09:47
      pewnie mnie teraz wyzwią wszystkie PM od najgorszych, ale my w swoich zaproszeniach prosiliśmy zamiast kwiatów będzie skarbonka, do której prosimy o wrzucenie jakiegoś drobnego datku na leczenie bliskiej nam znajomej. Wiemy że ludzie są za tym bo wiedzą, że kwiaty końca wesela nie przetrzymają, a jej może akurat przynajmniej na miesiąc leczenia starczą pieniążki. Co do kopert nie pisaliśmy nic, ale goście wiedzą, że sami dom remontujemy bez żadnego wkładu naszych rodziców, więc nie pytali o prezenty. My też jak dostajemy zaproszenie to od razu pytamy o prezent bo nie chcemy nikogo uszczęśliwiać na siłę
    • virgaaurea Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 12:14
      wypowiem sie jako przeciwniczka dawania pieniedzysmile
      jesli chodzi o glowny prezent:
      nie ma dla mnie znaczenia, czy ktos pisze wierszyk, prosi o bony do sklepu czy zrobi tzw. cegielki; wszystko byloby rownie niestosowne;
      jedyna sytuacja tego rodzaju, ktora zaakceptowalam bez trudu, a wrecz przeciwnie, byla prosba o pieniadze, gdy chodzilo o zabieg ratujacy zycie; no ale to jest inna kategoria niz prosba o kase, bo ktos sobie chce mieszkanie umeblowac za kupony z ikei;

      jestem natomiast za kompromisem - zaproszona spotykam sie z narzeczonymi, wyjasniam im swoje poglady w kwestii dawania pieniedzy, znajdujemy dziedziny, ktore sa dla nich interesujace, a o ktorych ja mam na tyle pojecie, zeby kupic sensowny prezent, zapamietuje czego nie maja i potem z tego cos wybieram; oni jednak maja prezent chciany i potrzebny, ale niespodzianke, do tego sporo lepszej kategorii niz kupiliby sobie sami, bo taki zawsze staram sie wybrac;
      szczerze mowia nie zdarzylo mi sie spotkac pary, ktora miala wszystko: w zaleznosci od sytuacji prezenty byly roznymi czesciami sprzetu sportowego, ekwipunku podrozniczego/trekkingowego, fotograficznego, komputerowego, biletami lotniczymi, oplaconymi noclegami w fajnym miejscu, boxami filmowymi;
      dziedzin byloby sporo wiecej, ale nigdy nie zabieralam sie za kupowanie prezentu z dziedziny, na ktorej para mloda zna sie lepiej niz ja czy wchodzilaby kwestia gustu;
      • ga_lapagos Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 12:24
        Bryft,
        Mnie to naprawde wszystko jedno jako gosciowi. Spotkalam sie z lista prezentow w sklepie meblowym-prosze bardzo, spotkalam sie z prosba o kase -nie ma sprawy, nikomu na zlosc nie robie. Sama jednak niczego nie sugerowalam i w ogole nie patrze tak na wesele. Ostatnio nawet zaskoczylo mnie pytanie co zrobimy z kasa z wesela. Zupelnie tego nei przewidzielismy.
        Powiem Ci, ze kiedy wysylalismy albo rozdawalismy zaproszenia prawie wszyscy spytali sie czy wolimy kase i czy mamy liste prezentow. Goscie sami pytaja i wtedy mozesz wytlumaczyc cala sprawe.
        Cegielki kojarza sie z akcjami charytatywnymi dla chorych dzieci.


        • sajolina Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 13:15
          Ja wiem,że raczej nikt z pustymi rekami ślub/wesele nie przyjchodzi.
          Jednak bez jakiegokolwiek pytania ze strony gościa mnie by było głupio stwierdzić,że wolimy lotto czy kasę. Jeśli juz ktoś zapyta nie widzę problemu,żeby powiedzieć jakie ma się preferencje.
          Sami woleliśmy pieniądze,bo mieszkamy ze sobą już dośc długo, raczej wszystko mamy (minus też taki,że wszystko trzebaby transportować 1600km). Nie mielismy wierszyków itp., a dostaliśmy tylko jeden prezent(kiedyś wspomniałam,że chcielibyśmy taki prezen i zostało to zapamiętane).

          Jakiekolwiek żądania jesli chodzi o prezenty są dla mnie nie na miejscu...


          Dla mnie też. Jeżeli jest prośba o kopertę, to ją daję, ale lekki niesmak mi pozostaje i zastanawiam się czy PM byli usatysfakcjonowani tym, ile ode mnie dostali, czy jednak liczyli na więcej i teraz mają żal... Po prostu dla mnie prośba o pieniądze kierowana do przyjaciół jest nie na miejscu i tyle, a poza tym to jest jednak stawianie gości w głupiej sytuacji, gdyż jest takie przeświadczenie, ze koperta powinna być "suta", a nie z marną stówką. A jak ktoś nie bardzo ma kasę, to fajny prezent może kupić za rozsądne dla siebie pieniądze, albo samemu wykonać itp itd.

          A co do cegiełek -jak dla mnie to już jest bardzo nachalna prośba o pieniądze. Jak jest tylko wierszyk, to ja mam wrażenie,że że mimo wszystko mogę wybrać, czy dam pieniądze, czy prezent, a przy takich cegiełkach, to mam wrażenie, że PM nie dają mi żadnego wyboru, skoro nawet przygotowali mi cegiełkę, byleby tylko ułatwić mi danie pieniążków. Mało to eleganckie, ale pod tym względem ja jestem staroświecka.

          Poczta pantoflowa jest dużo lepsza w załatwianiu tego problemu - nie nachalnie dajecie sygnał, ze wolicie pieniążki, ale jak gość chciałby kupić prezent, to może.
          • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 13:39
            > jest takie przeświadczenie
            > koperta powinna być "suta", a nie z marną stówką. A jak ktoś nie bardzo m
            > a kasę, to fajny prezent może kupić za rozsądne dla siebie pieniądze, albo same
            > mu wykonać itp itd.

            No właśnie. Pewnie zostanę wyklęta, ale wolelibyśmy właśnie tę "marną stówkę" niż coś zupełnie nieprzydatnego. Tak jak pisałam - nie mam po prostu żadnego pomysłu, co zaproponować gościom, którzy jednak upierają się przy prezencie. Poza tym lubimy rzeczy dobrej jakości, designerskie, czy jeśli już chcecie to określę je jako snobistyczne wink więc nawet gdybyśmy zaproponowali coś konkretnego, to dopiero byłby nietakt (o rany, PM chcą odkurzacz za 500 zł, przecież można jakiś kupić już za 100 i też będzie odkurzał...).
            Poza tym uważam, że to jest raczej gościa problem, jeśli wstydzi się dać 100 zł, bo uważa, że to za mało, i wolałby tanim acz "efektownym" prezentem zamaskować te "braki budżetowe". Nie widzę takiej potrzeby, oprócz potrzeby przykrywania swoich kompleksów... Przecież nikogo nie będziemy z tego rozliczać...
            • dorothy_mills Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 14:09
              brytf my też woleliśmy "marną" stówkę, gdybyśmy otrzymali jakiś prezent to oznaczałoby to,że wyląduje on za szafą w mieszkaniu w PL tak samo jak prezenty ślubne mojej siostry.
      • zabusia174 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 13:37
        No ale po to takie uświadamianie kogoś u udowadnianie, że wie się lepiej od kogoś, co on chce dostać. Gdyby mnie ktoś na silę chciał uszczęśliwić prezentem, to czułabym że ma moje zdanie gdzieś. Ty potrafisz komuś wyjaśnić swoje poglądy w dziedzinie dawania pieniędzy, a czemu nie uszanujesz poglądów osób, które wolą jednak kasę?
        • zabusia174 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 13:40
          zabusia174 napisała:

          > No ale po to takie uświadamianie kogoś u udowadnianie, że wie się lepiej od kog
          > oś, co on chce dostać. Gdyby mnie ktoś na silę chciał uszczęśliwić prezentem,
          > to czułabym że ma moje zdanie gdzieś. Ty potrafisz komuś wyjaśnić swoje poglądy
          > w dziedzinie dawania pieniędzy, a czemu nie uszanujesz poglądów osób, które wo
          > lą jednak kasę?

          mój post był odp na posta od virgaaurea
          • virgaaurea Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 15:04
            alez ja nikogo nie uswiadamiam, co chce dostac;
            staram sie dojsc do kompromisu, tak zeby ani nie kupic nikomu zawalajacego grata, ani nie lamac pewnych wlasnych zasad;
            moi znajomi i przyjaciele tym bardziej te zasady znaja, bo wynikaja one w ogole ze swiatopogladu, ktory w gronie dobrze znajacych sie osob raczej nie jest tajemnica;
            a na wesela nie widzianej 15 lat kuzynki, z ktora nie mam zamiaru potem odnowic przez kolejne 15 lat utrzymywac kontaktu i tak nie chodze, wiec problem odpada;

            jesli by sie nie udalo znalezc wersji, ktora mi pozwolilaby zostac soba i w zgodzie z wlasnymi zasadami, a parze pobierajacej sie nie dalaby jakiejs satysfakcjonujacego rozwiazania, trudno, po prostu bym nie przyszla; bez zadnego obrazania sie czy cos w tym stylu, uszanowalabym ich poglady i nie wciskalabym na sile prezentu;
    • bea-luz Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 13:20
      Jeżeli wg Ciebie prośba o cegiełki na kopertach i takie owijanie w bawełnę jest bardziej stosowne to spoko, może to być nawet zabawne ale wg mnie nie ma to różnicy i nie jest niestosowne. I chyba też będę odsądzona od czci i wiary ale u nas się praktykuje dopiski na zaproszeniach tego typu i nikt (poza moim bratem i jedną ciotką) nie widzi w tym nic złego. Nam mówili wprost, że dobrze, że wiedzą i nie muszą się męczyć z szukaniem prezentu. A co mówili między sobą to ich sprawa, jeśli coś innego to znaczy, że są dwulicowi, no cóż... W każdym razie pomysł nie jest głupi i jeśli sądzisz, że mniej osób u Ciebie mogłoby się obrazić to go zastosuj.
      • picaflor Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 14:21
        Najlepiej nic nie pisać. Nie będę oryginalna i potwierdzę, że goście i tak dają pieniądze. Tak jest łatwiej. Każdy ma ustalone jakieś stawki, które daje, lub ewentualnie modyfikuje w zależności od zażyłości z PM. Ja chodzę często na śluby, akurat mamy "wysyp" roczników 82-83 i serio nie widzę, żeby goście dawali prezenty.

        Są oczywiście osoby (choć nie każdy je ma w swoim otoczeniu), które i tak przynisą prezent. I nieważne, czy napiszesz, czy dasz cegiełkę. Trzeba się z tym liczyć. Reszta to standard. Koperta i po kłopociesmile Sami tak robimy, i nie świadczy to, że nie zależy nam na PM i idziemy na skróty, tylko nie mamy czasu, ochoty i wolimy dać pieniądze, żeby sami zdecydowali. Co innego oczywiście, jak jest lista prezentów.

        Zresztą będą pytać podczas wręczania zaproszeń. Wasi rodzice wiedzą o co chodzi. Rozejdzie się naturalnie. Nie ma się co spinać, bo czasy dziesięciu kompletów ręczników i pięciu żelazek mamy już za sobą. Tak myślę.

        No i tak sobie myślę, wogóle nie ma co zawracać sobie głowy takimi rzeczami, tylko organizować z przyjemnością przyjęcie, czekać na sukienkę, cieszyć się ze ślubu, mieć nadzieję, że goście dopiszą itd. Po co przydawać sobie trosk.

        • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 15:01
          Picaflor, dzięki za mądre słowa smile Refleksja mnie naszła po czytaniu ostatnich wątków i przestraszyłam się, że mogą mi się trafić goście którzy "dadzą prezent żeby zrobić na złość i nie sponsorować PM", ale w sumie chyba nie mam takich gości... Jak ktoś przyniesie prezent, bo taki ma zwyczaj i wcześniej to z nami ustali (jak ci znajomi z pościelą), to też ok, a skoro mówisz, że większość i tak preferuje "kopertę i po kłopocie" to tylko mnie cieszy i faktycznie nie będę robić wokół tego dymu i szpecić moich pięknych hand-made zaproszeń wink
    • afortunada Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 14:09
      ja prawdę mówiąc poczułabym się nieswojo, gdyby para młoda moim kosztem chciała sobie poprawiać wzrok albo zmieniać samochód... skoro was na to nie stać tak po prostu, to może rozważcie w ogóle robienie wesela i przeznaczcie te fundusze na pilniejsze sprawy?
      przyznam, że dla mnie to trochę "wiocha", jak ktoś robi wesele z założeniem, że mu się zwróci albo że zarobi na nim na coś innego. jak robić, to bezinteresownie, a jak na to nie stać, to nie robić w ogóle.
      • kobieta.z.pasja Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 14:19
        ale przecież tu nie chodzi o to, że robi się wesele po to, że podrasować samochód albo poprawić sobie wzrok. chodzi o to, że jak i tak ludzie wydadzą pieniądze na prezenty, to lepiej, żeby nie wydali ich na coś co się PM nie przyda, ale z sensem. wiadomo, że mniej alb więcej ale zawsze jako gości wydaje się na prezent/wkłada do koperty.
        z cegiełkami bym jednak nie przesadzała.
        • agentka-csi Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 14:57
          Uwazam ze wszelkie rodzaje 'wyludzania' od gosci pieniedzy sa niestosowne. Czesc mlodych organizujac wesele licza na kase. Mnie osobiscie bardzo sie to nie podoba i jestem zwolenniczka prezentow - w zaleznosci od zasobnosci portfela /nie od razu cisnieniowy ekspres do kawy/
          A wypisywanie wierszykow, czy takie cagielki sa nie kulturalne i sprowadzaja gosci do roli wspolinwestora czyjegos slubu bez mozliwosci wyrazenia wlasnej opini.
      • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 14:54
        > ja prawdę mówiąc poczułabym się nieswojo, gdyby para młoda moim kosztem chciała
        > sobie poprawiać wzrok albo zmieniać samochód... skoro was na to nie stać tak p
        > o prostu, to może rozważcie w ogóle robienie wesela i przeznaczcie te fundusze
        > na pilniejsze sprawy?
        > przyznam, że dla mnie to trochę "wiocha", jak ktoś robi wesele z założeniem, że
        > mu się zwróci albo że zarobi na nim na coś innego. jak robić, to bezinteresown
        > ie, a jak na to nie stać, to nie robić w ogóle.

        Gdyby nowy samochód albo poprawianie wzroku miałoby być "Twoim kosztem" to musiałabyś włożyć do kopertki od kilku do kilkunastu tysięcy. Co niby PM mieliby zrobić z otrzymanymi pieniędzmi, żebyś nie poczuła, że "spłacają kredyt Twoim kosztem" albo "kupili wyprawkę dla dziecka Twoim kosztem"? A czy w sytuacji kiedy dajesz prezent, też uważasz, że PM "prasują żelazkiem na które wydałaś swoje pieniądze"?... Sorry, ale razi mnie takie wyliczanie "oni to mają za moje pieniądze"...

        I jak to, że ktoś robi wesele z założeniem, że zarobi na coś innego? Chyba to normalne, że pieniądze "uzbierane" na weselu, jakakolwiek kwota by to nie była, na coś się przeznacza?
        • ewul100 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 15:06
          My założyliśmy sobie ślubną stronę internetową i mamy zamiar tam umieścić taki wierszyk. Co o tym myślicie? Traktujemy to trochę na zasadzie "poczty pantoflowej". Nasi młodsi znajomi korzystający z internetu na pewno się nie obrażą, a może wspomną o tym np. swoim rodzicom.
          Myślicie, że to dobry pomysł? Nie chcemy wprost kogoś prosić o pieniądze, tym bardziej umieszczać takiej prośby na zaproszeniu, ale może sugestia na takiej stronie nie byłaby aż takim nietaktem..
          • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 15:11
            to ta sama sytuacja co z cegiełkami - niby próba złagodzenia, ale sugestia pozostaje wink Tak więc ciężko powiedzieć, znajdą się tacy co powiedzą, że to też chamskie i niedopuszczalne, i tacy którzy sami nie mieliby nic przeciwko. Moim zdaniem to taka lepsza forma niż pisanie bezpośrednio na zaproszeniach, ale kto chce poczuć niesmak to i tak poczuje.
            • ewul100 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 15:59
              hmm właściwie to sama nie wiem, jak to rozwiązać. A jak ktoś nas zapyta, co chcielibyśmy dostać i odpowiemy, że kasę, to nie będzie jeszcze gorsze?
              Czy jesli na stronie zamieścimy dodatkowo listę prezentów, to wyjdzie lepiej?
              Czy może lepiej zamieścić dodatkową adnotację "Ci, którzy CHCIELIBY/MAJĄ ochotę obdarować nas prezentem"?
              Powiem szczerze, że ostatnio sami pytaliśmy siostry mojego N co chcieliby dostać na ślub i wprost odpowiedzieli, że kasę. Nie poczułam się tym ani trochę urażona - skoro nic nie potrzebują albo oszczędzają na jakieś swoje marzenie, to mamy zamiar im w tym pomóc, a nie "uszczęśliwiać" na siłę blenderem czy kompletem garnków (taki mieliśmy wstępnie pomysłsmile)
              • virgaaurea Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:14
                wiesz, mysle ze liczy sie rowniez forma;
                jesli na pytanie o to, jakie ma marzenia prezentowe para mowi "kase" - robi mi sie nieswojo (delikatnie mowiac), ale jezeli doda, ze w zasadzie to marza o pieniadzach, bo chcieliby zobaczyc ameryke poludniowa w podrozy poslubnej, to sytuacja wyglada inaczej - sama im dwoch biletow nie kupie, bo troche to drogie, ale rozumiem, ze marzenie moze byc drogie i zapewne skontaktowalabym sie ze swiadkowa, zorientowala sie z jej pomoca w szczegolach i (zapewne z innymi zaproszonymi) jakos bym dazyla do tego, zeby te bilety (lub nie wiem, np. bony do konkretnej linni lotniczej czy biura podrozy do wykorzystania w dowolnym przez siebie terminie) mieli;
            • virgaaurea Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:04
              sprobuj zrozumiec tez i druga strone - to nie polega na tym, ze ktos "chce poczuc niesmak"; poglad na kwestie prezentow wynika po czesci pewnie ze swiatopogladu, wychowania itd.

              jesli przez praiwe 30 lat bylam przekonana, ze prezent robi sie szukajac czegos specjalnego dla tej drugiej osoby, myslac o niej itd., ma to byc przynajmniej w jakims stopniu niespodzianka, a pojsc do kogos (obojetnie czy na slub czy na urodziny) i dac mu te 200 czy 1000 pln (czy wszystko jedno ile) to troche nie bardzo, bo to mocno materialne, "na odwal sie" i zadnego zaangazowania; no wiec jesli mam takie poglady, to chociaz rozumiem, ze ktos ma inne i szanuje jego prawo do wlasnych pogladow, to nagle nie zrobi mi sie w glowie "klik" i ich nie zmienie, bo ktos chcialby pieniadze;
              wiem, ze teraz roznie finansowo ludzie stoja i ciezkie czasy, kryzys itd. o i ile zrozumialabym taka prosbe, gdyby kogos bylo stac np. tylko na obiad uroczysty czy imprezke wlasnym sumptem na dzialce, ma ciezka sytuacje, chore ciezko dziecko itd - ok, wtedy tak, nie czulam niczego niewlasciwego dajac koperte; ale jesli ktos normalnie funkcjonuje, stac go na robienie calonocnej czy dlugiej imprezy, udekorowanie sali, wynajecie pieknego auta, zaplacenie 200 czy wiecej pln za bukiet itd. czyli sytuacje ma stabilna, to proszenie o pieniadze wydaje mi sie nietaktem;
              nic na to nie poradze, ze tak to odbieram; nie "zawiesze swojego swiatopogladu na kolku" dlatego, ze ktos mnie zaprosil na slub;

              inna sprawa, ze z gory zakladam pewna zyciowa odpowiedzialnosc, to, ze jesli kogos nie stac na jakies powazne wydatki, ktore sa potrzebne czy wrecz konieczne i planowane (bez aluzji do kogokolwiek wlacznie z zia, nie znam niczyjej sytuacji na tyle, zeby sie wypowiadac), to przepuszczenie jakiejs calkiem sporej kwoty w jedna noc wydaje mi sie mocno nieodpowiedzialne; i zalozenie z gory, ze goscie przyniosa pieniadze ktore pokryja przynajmniej czesciowo wydatki jest hmmm... osobliwe;

              natomiast dziwi mnie jedna rzecz - przeciez wiekszosc ludzi zaproszonych sie swietnie zna z mlodymi; nawet jesli roznia sie pogladami, mozna sie spotkac i dojsc do porozumienia;
              przeciez sytuacji roznych zapewne jest wiele, jak ktos powyzej pisal, moze byc tak, ze komus jest po pprostu glupio dac stowke, bo nie ma wiecej, choc nie ma oporow przed dawaniem pieniedzy;

              wydaje mi sie tez, ze jesli z jakichs powodow koniecznie chcecie pieniadze to chyba najlepiej to mowic przekazujac zaproszenia; wtedy mozna sie z kazdym na spokojnie spotkac, wyjasnic co i jak, i znalezc taka opcje, ktora bedzie odpowiadac wszystkim; wierszyki i inne takie niby "maja byc troche bardziej taktowne", a w sumie mz pogarszaja sprawe, bo nie daja szansy na interakcje i wyjasnienie, stawiaja "pod sciana" troche;
              • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:16
                > wiem, ze teraz roznie finansowo ludzie stoja i ciezkie czasy, kryzys itd. o i i
                > le zrozumialabym taka prosbe, gdyby kogos bylo stac np. tylko na obiad uroczyst
                > y czy imprezke wlasnym sumptem na dzialce, ma ciezka sytuacje, chore ciezko dzi
                > ecko itd - ok, wtedy tak, nie czulam niczego niewlasciwego dajac koperte; ale j
                > esli ktos normalnie funkcjonuje, stac go na robienie calonocnej czy dlugiej imp
                > rezy, udekorowanie sali, wynajecie pieknego auta, zaplacenie 200 czy wiecej pln
                > za bukiet itd. czyli sytuacje ma stabilna, to proszenie o pieniadze wydaje mi
                > sie nietaktem;

                To mnie zastanowiło co napisałaś. Można to zrozumieć tak: jeśli ktoś jest biedny i robi "tylko" obiad (chociaż to często wcale nie wychodzi taniej niż wesele!), to wspomogę go moim "gestem" i dam pieniądze, a niech ma i dzieciaka wyleczy. Natomiast jeśli kogoś stać na "wywalenie" kasy na bukiet (????)i wypożyczenie samochodu (????), to niech się pławi w tym swoim snobizmie (??) i wypadałoby, żeby zaznaczył, że chce dostać wyciskacz do cytryn Philippe'a Starcka, a nie pieniądze... Chociaż wtedy podnióśłby się lament, że snob chce taki drogi wyciskacz ;>
                Coś mi tu nie gra, jakim prawem i na jakiej podstawie oceniasz po weselu czy ktoś ma stabilną sytuacje finansową, czy nie?...
                • virgaaurea Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 17:18
                  nie wiem, czego nie rozumiesz,

                  bylam na bardzo skromnych slubach i skromnym pozniej swietowaniu zrobionym albo wlasnym sumptem albo bardzo tanio (ze wzgledu na sytuacje materialna pobierajacej sie pary, bez wdawania sie w szczegoly, raz chodzilo o chore dziecko); i ze wzgledu na ogromne koszty leczenia za granica prosba o koperte miala nieco inny wymiar niz w przypadku gdyby chodzilo o przykladowe bony do ikei; chyba nietrudno to zrozumiec???
                  nie zycze ci, zebys sie w takiej sytuacji kiedykolwiek znalazla;

                  btw, wiem ile kosztuje zorganizowanie obiadu/kolacji w warszawie w przyjemnej, acz normalnej restauracji, bo od czasu do czasu taki organizuje, i jest to o wieeeele tansze niz najtansze wesele;

                  > to niech się pławi w tym swoim snobizmie (??) i
                  nic takiego nie napisalam; czytanie ze zrozumieniem sie klania; nie mam nic przeciwko wielkim imprezom i wystawnym weselom, nie uwazam tego za snobizm, wyciskacza tez nie zresztasmile, jesli komus sprawia frajde urzadzenie sobie takiej imprezy, to super; mlodzi sa szczesliwi, gospodarka sie kreci, uslugodawcy maja prace, supersmile

                  zakladam natomiast, ze jesli dorosly i odpowiedzialny cczlowiek (a wiekszosc bioracych slub zakladam, ze jest taka) wydaje, dajmy na to 25 tys. zl lacznie na wesele (czesto o wiele wiecej, ale liczmy skromniej), zamawia dekoracje, auto, kupuje sukienke za kilka tysiecy itd. to te pieniadze posiada, stac go na to i nie wyplucze sie do ostatniej zlotowki i ma jeszcze jakies oszczednosci; no to jest dla mnie oznaka stabilnosci finansowej; i szczerze podziwiam, jesli ktos, zwlaszcza szybko i ciezka praca, taki stan osiagnal, mnie w wieku 25 lat stac na cos takiego jeszcze nie bylo;
                  no chyba, ze ktos bierze kredyt na wesele, albo sie zapozycza po znajomych to de facto tych pieniedzy nie ma, ale to wydaje mi sie dosc hardcorowa wersja i rzadka jednak;

                  wypadałoby,
                  > żeby zaznaczył, że chce dostać wyciskacz do cytryn Philippe'a Starcka, a nie pi
                  > eniądze... Chociaż wtedy podnióśłby się lament, że snob chce taki drogi wyciska
                  > cz ;>
                  znowu nic takiego nie napisalam, to jakas twoja wersja,
                  za to wyciskacz kiedys w prezencie kupilamsmile

                  > Coś mi tu nie gra, jakim prawem i na jakiej podstawie oceniasz po weselu czy kt
                  > oś ma stabilną sytuacje finansową, czy nie?...
                  jesli ktos robi skromne wesele lub go nie robi i pozostaje przy slubie, to powody moga byc rozne, moze to byc ciezka sytuacja finansowa, a moze nie chciec wystawnej imprezy, bo takich nie lubi; ale wybacz, jesli ktos robi wielkie weselicho no to mu pieniadze z nieba nie spadly przeciez, musial je zarobic, nawet jesli chwilowo nie wiem, np. zmienia prace, i akurat w tym momencie jej nie ma, to ma nienajgorsze zdolnosci zarobkowania; nikt przy zdrowych zmyslach nie wydalby 25tys, 30tys, 50tys czy tym bardziej wiekszej kwoty, wiedzac, ze za chwile nie bedzie mial pieniedzy na mieszkanie, zycie czy inne podstawowe dla siebie potrzeby; jesli je wydaje, to jakies fundusze (poza tym co wydaje) ma, albo przynajmniej moze je zarobic; i to jest dla mnie stabilna sytuacja;
                  nie wiem, co ci tu nie gra?
                  tylko nie przytaczaj skrajnych przykladow ludzi, ktorzy zapozyczyli sie na wlasny slub albo nie maja szansy na zarabianie, a wlasnie dostali spadekwink pisze o normalnych, przecietnych i odpowiedzialnych za swoje zycie ludziach;
              • zia86 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:56
                Mówimy przede wszystkim o tym, że PM chce pieniądze żeby "zwróciło" im się wesele. Ale przecież są też zupełnie inne sytuacje, jak np. taka, że PM mieszka za granicą i ciężko jej będzie przetransportować prezenty, albo, że np. ma nowe świeżo umeblowane mieszkanie, albo wręcz przeciwnie tego mieszkania nie ma i nie ma pojęcia co jej będzie do niego w przyszłości pasować itd. W takiej sytuacji pieniądze są naprawdę najlepszym rozwiązaniem. Ja uważam, że przede wszystkim należy dawać taki prezent z którego obdarowany będzie jak najbardziej zadowolony. I mam takie samo zdanie jak Ty, też uwielbiam myśleć nad prezentami, wybierać, przebierać, kupować, pakować itd. smile Ale jeśli dostaje wyraźny sygnał, że ktoś woli pieniądze to pomimo, że tez uważam, że one są "bez duszy" to włożę tą kasę do koperty i skupie się na wybraniu jakiejś super kartki do tego, czy też dokupienia ciekawego drobiazgu zamiast bukietu kwiatów. :0
                • madziorek889 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 17:08
                  i akurat tu się zgodze z zia bo czemu mamy na siłe "uszcześliwiać"PM prezentem który jej nie potrzebny po co mi 2 czy 3 żelazko jesli juz maja takie które im się podoba więc lepiej włożyc pieniądze do koperty i niech się cieszą czymś co im się sposoba lub np jakąś podróżą o której marzą i wcale nie twierdzę że im coś sonsoruję bo oni mnie na wesele zapraszaja, jak się idzie na urodziny to też dje sie coraz częściej pieniądze przy najmniej tak było u mnie i najcześciej kupowałam sobie za to jakiś ciuch czy coś co mi było potrzebne i jakaś ciotka nie mówiła że zasponsorowała mi jeansy a tez mi ich nie kupiła bo rzeczy na rynku jest tak dużo że nawet znajać gusta czasem można nei trafić
    • neomycyna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:18
      Witam, podglądam Twój wątek od czasu do czasu i do tej pory wszystko mi się podobało i jako Twój gość byłabym pod wrażeniem. Dlatego proszę: żadnych wierszyków, cegiełek, próśb na zaproszeniach nie rób, bo to zepsuje to dobre wrażenie. Ja nic gościom nie sugerowałam, a i tak dostaliśmy tylko i wyłącznie koperty, a prezenty to były dosłownie 2 komplety pościeli (które były dodatkiem do kopert, a jakoś nie wyobrażam sobie, że można mieć nadmiar pościeli, więc prędzej czy później się przyda) i odkurzacz, który popsuł się nam dosłownie przed weselem, co sprytnie wychwycił nasz przyjaciel i nas takowym uszczęśliwił. Ja żądaniom co do prezentów mówię stanowcze nie!
      • ewul100 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:29
        A mi się wydaje, że to nie zawsze chodzi o "żądania". Często sama PM jest pytana, co chciałaby dostać, co z góry sugeruje, że gość prezent kupi tak czy owak. Powiem szczerze, że ja sama pytam znajomych, którzy zapraszają mnie na wesele, co chcieliby dostać i jest mi o wiele łatwiej, kiedy odpowiedzą wprost lub odeślą do listy prezentów. Moja przyjaciółka miała przygotowaną listę (dostępną u świadkowej na prośbę gościa), na któej znalazł się wybór prezentów od ciepłego koca za 30 zł po lodówkę. Każdy mógl wybrać coś na swoją kieszeń i z czego na pewno PM będzie zadowolona, także sugestii co do prezentów nie traktowałabym jak "żądania"
        • picaflor Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:58
          Ja też myślę, że czasy się zmieniły i ludzie rozumieją, że jest taki wybór towarów i rozstrzał cenowy, że ciężko strzelić w czyjś gust na chybił trafił. Dla świętego spokoju daje się kopertę, bo nikt nie chce sprawić nieudanego prezentu. (Oczywiście, wyjątki wiedzą lepiej, co by się przydało, stąd tematy na forum).

          Mamy też coraz mniej czasu, jesteśmy zabiegani. A żeby kupić coś naprawdę super, to trzeba pogłówkować, pochodzić, dowiedzieć się, co jest potrzebne PM. Później ładnie zapakować. Wbrew pozorom, nie tak łatwo kupić dobry prezent. I tu znowu koperta: kupuje kartkę w empiku/robię sama, wypłacam pieniądze przed ślubem, wkładam i po kłopoce. poniżej 5 minut. Dodatkowo mieści się w kieszeni i nie trzeba się tarmolić z pakunkiem.

          A jak jedna, czy dwie osoby coś jednak sprezentują, to bedzie fan, przy otwieraniu ranosmile

          Powtarzam, nie ma się co zajmować tym tematem. I tak minimum 90% to koperty. (Chyba, że lista prezentów jest, ale to już pisałam).

          Bukiecik kończ lepiej big_grin
    • mypandka Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 16:58
      Dla mnie sytuacja jest patowa.
      A jak widzisz , goście i tak przyniosą to co uznają za stosowne, a nie to co chcesz.
      Nie pisz nic na zaproszeniach. Przy wręczaniu ich, goście i tak się zapytają czy wolicie prezent czy gotówkę. Wtedy powiedzcie prawdę.
      Jeśli się nie zapytają, musicie liczyć na ich dobrą wolę.

      Ja liczę na dobrą wolę gości, i trochę wyobraźni. O ile nie mam nic przeciwko ładnemu staremu, srebrnemu świecznikowi to już zdziwiłabym się pościelą ( oddałabym komuś pościel z kory, gdybym taką dostała) Naprawdę to nie czasy PRL gdy o coś takiego jak mikser czy pralka jest trudno. Dziś trudno"trafić w gust", bo mamy więcej możliwości jako konsumenci.

      Dodatkowo, nie mam pojęcia co miałabym robić z prezentami pod kościołem. Taszczyć zestaw sztućców ( niestety to chyba mnie czeka, ponieważ jedna z osób zapowiedziała że je dostaniemy. Może uda mi się wyprosić żeby dała nam je jakiegoś innego dnia).
      Osobiście wolałabym w ogóle nie dostać prezentu niż jakiś przedmiot. Nie kolekcjonuje rzeczy, a ponieważ mamy małe mieszkanie nawet nie mam gdzie ich schować.

      Młodzi na pewno przyniosą koperty, ponieważ są w identycznej sytuacji. Czyli płacą za wesele i wiedzą że raczej przydają się pieniądze a nie ręczniki (ponoć i takie prezenty się spotyka)
      Starsze pokolenie może twoje cegiełki uznać za zbyt wielkie udziwnienie, a dodatkowo i tak wychodzi jakbyś prosiła o pieniądze
    • beatrix-kiddo Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 17:31
      My jesteśmy w podobnej sytuacji - właściwie wszystko już mamy, niektóre rzeczy nawet podwójnie. Natomiast czeka nas poważny remont domu (z lat 60-tych). Siłą rzeczy - wolimy kasę. Po długich zastanowieniach postanowiliśmy jednak nic na zaproszeniach nie sugerować, jedynie podczas rozdawania, jeśli ktoś zapyta, to chcemy wyjaśnić, jak się ma sytuacja.
      • sajolina Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 05.04.11, 21:39
        Często sama PM jest pytana, co chciałaby dostać, co z góry sugeruje, że gość prezent kupi tak czy owak. Powiem szczerze, że ja sama pytam znajomych, którzy zapraszają mnie na wesele, co chcieliby dostać i jest mi o wiele łatwiej, kiedy odpowiedzą wprost lub odeślą do listy prezentów.

        Ale różnica jest ogromna - gość sam pyta, co przynieść, więc daje znak, że na pewno chce coś przynieść i WTEDY można mu coś zasugerować i w przypadku pieniędzy powiedzieć coś w rodzaju: "zbieramy na to i na to, i byłoby fajnie, gdybyście nam pomogli". Natomiast, jak dajesz zaproszenie z napisem, że chcesz pieniądze, to jest tak, jakbyś mówiła "cześć, chcemy się pobrać, dajcie nam kasę". A gość jeszcze nawet nie zdecydował, czy chce pójść, a już wie, że ma szykować kopertę. Nigdy nie dostałam zaproszenia z takim napisem i szczerze mówiąc, nie wierzę, że dostanę, bo osoby w wieku ślubnym w moim otoczeniu mają podobne podejście.

        I to nie jest szukanie dziury w całym, ani pieklenia się dla zasady. Takie zaproszenia budzą wątpliwości co do prawdziwych intencji PM. Oczywiście, że jak zastosujecie taką metodę, to pewnie wszyscy bez komentarza przyniosą te koperty, ale co niektóre osoby sobie pomyślą, to sobie pomyślą. Chyba, że to nie ma dla Was znaczenia albo w Twoim otoczeniu przyjęły się takie sugestie i nikogo to już nie dziwi.
        • ewul100 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 07:59
          Ależ ja wcale nie powiedziałam, że mam zamiar umieścić prośbę o kasę na zaproszeniu. Wręcz przeciwnie. Cały czas odnoszę się do umieszczania takich sugestii ewentualnie na stronie internetowej. Kto będzie zainteresowany, kliknie w zakładkę prezenty i się "rozezna", kto nie będzie - nie musi.
          • sajolina Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 12:09
            Chodziło mi o cegiełki, nie o stronę internetową.
    • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 10:22
      No dobra dziewczyny, przekonałyście mnie żeby nie robić żadnych "cegiełek" smile A bukiet już gotowy, zapraszam do wątku broszkowych bukietów smile
      • zia86 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 12:19
        Brytfanna, nie wiem czy masz ale ja uważam, że dobrym pomysłem jest umieszczenie na stronie internetowej takiej informacji, my tak będziemy robić tylko cały czas zastanawiamy się nad odpowiednią formą. Nam większość gości i tak pytała się przy okazji rozdawania STD co byśmy chcieli.
        • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 12:31
          No właśnie narzeczony nie chciał strony, ale tak myślę, czy by nie zrobić czysto w informacyjnym celu (bez bloga i opisywania jakichś pierdół z przygotowań). Znasz może jakiś serwis z gotowcami, żeby było dużo szablonów do wyboru? Jedyne jakie mi się podobają są na theknot.com, ale wolałabym polskie wink
          • ewul100 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 12:44
            slub-wesele.com/
            My mamy stąd. Masz gotowe zakładki a dodatkowo możesz zabezpieczyć je hasłem. My też w celu informacyjnym smile
    • blue.bluebell Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 15:08
      Nie, jak dla mnie to właśnie wygląda jak bilet na wesele. Może nawet bardziej niż po wierszyku - brakuje jeszcze pieczątki na łapkę, że się uiściło opłatę za wjazd smile. Sorry. Natomiast jestem jak najbardziej za przekazaniem taktownie info. o Waszych preferencjach podczas wręczania zaproszeń.
    • slimakpokazrogi Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 18:59

      ja nigdy nie lubiłam dawac kasy, bo to takie "bez duszy" własnie. Obecnie jednak własciwie zawsze daje się kasę... więc daję kasę "z duszą" - zapakowaną w najbardziej wariackie sposoby. wiem, ze może się to wydawac "wieśniackie" , ale kasę pakowałam już w ruloniki, pudełeczka, olbrzymi prezent, orzechy... a w wersji nie weselnej to jeszcze kinderniespodziankibig_grin. Za każdym razem obdarowni byli zachwycenismile. A ja miałam satysfakcję, że się nawymyślałam i narobiłamsmile
      • brytf-anna Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 20:18
        No ja zamierzam znajomym wręczyć w takiej formie smile

        https://images.marthastewart.com/images/content/pub/ms_living/2001Q4/a99030_1201_quarterrolls_l.jpg
        • slimakpokazrogi Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 22:23
          brytf-anna - cudne cukiereczkibig_grin!
    • maddalena81 Re: "cegiełka" zamiast "wierszyka o kasę" :) 06.04.11, 22:54
      Bryt,
      a ja Ci powiem tak.... jakkolwiek nie zrobisz to Ci tu na forum napisza, ze zle big_grin Prosisz o kase zle, bo narzcasz cos gosciom, a goscie chce dac prezenty, robisz liste prezentow, narzucasz gosciom jakie maja dac prezenty, nie robisz listy, nie mowisz nic, dostajesz 2 ekspresy i zakladasz o tym watek .... to Ci napisz, ze trza bylo liste zrobic.
      Ja jakos nie lubie wierszowanych prosb o pieniadze. Ale jak juz taka sie pojawia to sie dostosowuje. Napisz na stronie, ale nie wierszykiemsmile
      My nie chcelimy kawitow, bo wracalismy za granice. I... niektorzy marudzili, ze nie bylo zadnego 'zamiast', wiec goscie widac lubia dawac jakies drobiazgi zamast kwaitow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja