Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa

27.05.11, 19:34
Planujemy ślub we wrześniu. Ponieważ późno się za to zabraliśmy (albo po prostu bardzo nam się śpieszy wink, nie było zbyt wielkiego wyboru sal weselnych. Znaleźliśmy urocze miejsce niedaleko Warki (50 km od Warszawy) - Biały Pałac w miejscowości Palczew. O dziwo miejsca jeszcze są. Czy ktoś zna to miejsce? - na pierwszy rzut oka wygląda super, ale przydałaby się opinia kogoś kto tam już był. Wiem, ze wesela robią od niedawna, więc szansa pewnie niewielka. Może ktoś ma doświadczenie i umiałby mi coś doradzić tylko na podstawie obejrzenia strony?
    • humanistka_recydywistka Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 31.05.11, 00:28
      Długo wstrzymywałam się przed umieszczeniem komentarza na temat Pałacu w Palczewie, bo myślałam, że w końcu jakoś się dogadamy i restaurator jakoś zamaże to nieprzyjemne wrażenie, które mieliśmy podczas całych rozmów, ale dzisiaj przelała się szala goryczy...

      Planowaliśmy w Pałacu nasze wesele na lato tego roku. Kiedy pierwszy raz odwiedziliśmy Palczew, spodobało nam się to miejsce. Pani Katarzyna, prokurent pałacu, powiedziała, że wszystko będzie tak, jak my chcemy, a oni są bardzo elastyczni. Mówiąc szczerze, bardzo urzekła mnie swoją otwartością na nasze pomysły. Zaniepokoił nas tylko lekko fakt, że nie dotrzymywała terminów, na które się umówiliśmy (np. że dośle nam jakieś szczegóły), ale zrzuciłam to za karb jej zabiegania.

      Po negocjacjach, poprosiliśmy o draft umowy. I tu się zaczęło...
      Wyobraźcie sobie, jakie było nasze zaskoczenie, kiedy zobaczyliśmy, że w umowie zawarte są ustalenia jakby nie naszego ślubu! Przemilczę fakt, że umowa nie miała nawet punktów, nie zawierała podstawowych ustaleń oraz określała tylko nasze obowiązki. Ani słowa o obowiązkach restauratora.
      Wynegocjowaliśmy wcześniej trochę niższą cenę za talerzyk i niestety mieliśmy wrażenie, że w związku z tym, pani Katarzyna postanowiła odbić to sobie na innych kosztach - np. wrzuciła korkowe, o które pytałam na pierwszym naszym spotkaniu i usłyszałam: "Oczywiście, że nie mamy!". Dla nas było to jedno z podstawowych kryteriów wyboru miejsca, także w ogóle nie prowadzilibyśmy dalej rozmów, gdybyśmy usłyszeli, że doliczają opłatę za własny alkohol. Ustaliliśmy też, że połowa sumy za wesele będzie uregulowana dzień po. Co mówiła umowa? - dzień przed. I mogłabym wyliczać i wyliczać takie smaczki...

      I tak negocjacje zaczęły się od nowa. Niestety mieliśmy wrażenie, że pani Katarzynie nigdzie się nie spieszy - nie odpowiadała na nasze maile, a gdy dzwoniliśmy, mówiła, że była bardzo zajęta. Przeciągała podpisanie umowy o kolejne dni, tygodnie. Im robiło się później, tym bardziej byliśmy na nią zdani, bo gorzej byłoby znaleźć inne miejsce. Pod koniec próbowała nawet ponownie wymusić na nas rzeczy wbrew pierwszej umowie, zmieniając tym samym wcześniejsze ustalenia na naszą niekorzyść.

      W końcu to my, zmęczeni całą sytuacją, postawiliśmy ultimatum - albo podpiszemy wynegocjowaną wersję umowy do niedzieli, albo na tym kończymy nasze rozmowy. Po przesunięciu na jej prośbę terminu o jeden dzień, umówiliśmy się telefonicznie na dzisiaj wieczór. Adres spotkania mieliśmy przesłać jej mailem.

      I co? Nie przyszła na spotkanie!!!! Czekaliśmy ponad 20 minut. Kiedy zadzwoniliśmy, żeby zapytać, co się dzieje, usłyszeliśmy, że byłą bardzo zajęta cały dzień i nie miała numeru do nas (przeprowadziliśmy do tej pory kilkanaście rozmów telefonicznych oraz wymieniliśmy kilkanaście maili...), żeby zadzwonić i powiedzieć, że raczej nie przyjdzie. Gdy wyraziliśmy swoje zdziwienie, zaczęła zmieniać wersję, że tak naprawdę to nie dostała od nas maila z miejscem spotkania (na którego nota bene odpowiedziała!). A na koniec, kiedy powiedzieliśmy, że jesteśmy zdenerwowani tą sytuacją, stwierdziła, że to ona jest już zmęczona ustalaniem tych drobnostek w umowie i nie chce jej z nami podpisywać.

      Post jest bardzo długi, jednak chciałam bardzo dokładnie opisać nasze rozmowy z Panią Katarzyną, bo czuję się po dzisiejszym dniu bardzo rozgoryczona i rozczarowana. Czuję się też niestety oszukana.

      Jeśli ktoś będzie chciał więcej informacji, zapraszam na priv.

      I tak, na mniej niż 3 miesiące przed ślubem wróciliśmy do samego początku... ;-(
      • kobieta.z.pasja Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 31.05.11, 10:10
        jak dobrze, że są takie fora jak to, niedoceniane jeszcze w pełni przez usługodawców jeśli chodzi o przepływ złych dla nich informacji.

        znaleźliście inną salę?
        • humanistka_recydywistka Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 31.05.11, 20:44
          Niestety jeszcze nie sad Czuję się trochę zniechęcona tym, że całe poszukiwania od początku, a czasu już mało, bo bardzo chcemy się pobrać jeszcze w sierpniu lub wrześniu tego roku. Ale cóż, najwyżej powiemy sobie TAK w tym roku, a wesele odbędzie się w przyszłym!
          • picaflor Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 31.05.11, 22:25
            Humanistka, może coś znajdziesz? Nie wiem na czym Ci zależy, ale my np. organizujemy wszystko na 1 października i nie mamy problemów z terminami w lokalach i u usługodawców. Może to byłby pomysł? A w listopadowych terminach, to już możesz przebierac do woli. I niektórzy ceny mają lepsze w listopadzie, bo to poza sezonem.

            I dobrze, że zrezygnowaliście, bo niektórzy myślą, że nie trzeba się starać o klienta i, że ten wszystko przełknie i zapłaci w końcu i tak.

            Powodzenia!
            • martynabu Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 06.06.11, 21:51
              Humanistka, szczerze Ci współpółczuję, dobrze, że nie ulegliście presji. Jeśli szukasz sali na ten rok możesz sprawdzić ofertę Dworu Konstancin (20 km od Warszawy). Znam dobrze ten lokal, bo kiedyś pracowałam niedaleko i chodziłam tam do restauracji (mają b. dobrą). Salę bankietową uruchomili chyba na początku tego roku, ale mają doświadczenie w organizacji wesel i dbają o klienta. Wiem, że mają terminy na 2011, w tym na wakacje. Znajdź ich sobie w google i sama zobacz, czy Ci będzie odpowiadać.
              Trzymam kciuki, żebyście mieli wspaniały ślub i wesele (niezależnie, gdzie je zorganizujecie). Pozdrawiam!
              • humanistka_recydywistka Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 07.06.11, 18:02
                Niestety Dwór Konstancin jest poza naszym budżetem smile Ale wytrwale szukamy i na pewno coś znajdziemy smile
                • ewul100 Re: Pomocy - ktoś zna to miejsce? - Warszawa 08.06.11, 07:42
                  Znajomi mieli wesele w kasynie AON w Rembertowie w zeszłym roku i jako gość mogę powiedzieć, że było dobrze zorganizowane. Wiem, że ceny przystępne, niestety pojęcia nie mam jak tam z terminami. Ale podobo mają trzy sale to może coś się uda.. Powodzenia!
Pełna wersja