mam dośc mojej świadkowej

03.06.11, 22:38
Drogie dziewczyny proszę o radę. Wiem ze pewnie większość z Was będzie sadzić, ze sama sobie jestem winna i tak jest, ale proszę o radę. Moja któraś z Was miała podobne doświadczenia. W październiku biorę ślub. Na świadkową wybrałam bliską kuzynkę mojego przyszłego męża Hanię. Znałam ją zanim się dowiedziałam ze jest kuzynką mojego lubego. Zaprzyjaźniłam się i postanowiłam poprosić ją o świadkowanie. To był jednak błąd... Hania od razu się zgodziła. Pomogła mi wybrać suknię, bukiet. Potem pokazałam jej zdjęcie mojej fryzury, a ona za jakiś czas oznajmiła mi, ze będzie mieć podobną, niemal identyczną, bo pasuje jej do profilu twarzy. Nie wzięłam sobie tego do serca, bo i tak chodziło mi po głowie inne uczesanie, niż to, które jej zaprezentowałam. Problem pojawił się przy jej stroju. Hania kupiła sobie długą, rozłożystą suknię. nie byłam tym zachwycona, jednak najgorsze było dopiero przede mną. Przyszła do mnie do pracy i pokazała mi halkę... Postanowiła, ze pod sukienkę założy halkę na dwóch kołach ( moja halka jest na jednym). Zatkało mnie. Wymigałam się pracą i postanowiłam przemyśleć sprawę. Wiem, ze powinnam jej powiedzieć od razu ze się nie zgadzam na tą jej halkę. Gdyby ona była moją kuzynką, albo siostrą to nie miałbym oporów, żeby jej to powiedzieć wprost. Po prostu Hani, z racji tego, że jest praktycznie obcą dla mnie osobą. nie miałam odwagi powiedzieć ze zmarnuje mi mój dzień występując w tym stroju, bo to na mnie i moją kieckę powinni patrzeć goście sad Postanowiłam działać. Powiedziałam o wszystkim narzeczonemu. Podpytał ją dyskretnie i powiedziała mu to, co mnie. Bardzo go to zdenerwowało i powiedział jej, że się wstydzi za nią przede mną. Od tamtego incydentu dziwnie mnie traktuje, z dystansem i nawet nie wspomina o swojej sukience. Poza tym Hania, ciągle się wtrąca do wszystkiego związanego ze ślubem. Ona planuje rozsadzenie gości na NASZYM weselu, podlicza NASZE wydatki, wybiera piosenki do filmu, planuję dekorację i oczywiście oznajmiła, ze jak będziemy omawiać wesele z dj to ona też musi być i dać swoje pomysły. Dziewczyny szlak mnie trafia jak jej słucham. Oczywiście nic z jej rządzenia nawet nie biorę pod uwagę. Uważa się że będzie na każdym zdjęciu z naszej sesji, w naszej czołówce ślubnej(nasz spacer po lesie). Dziewczyny co ja mam z nią zrobićsad Nie zmienię jej ,bo nawet nie mam kogo wziąćsad Boję się, że wybuchnę i powiem jej co o niej myślę, ale hamuję bo wiem jaka jest rodzina męża. Wyjdę na najgorszą, połowa z nich się obrazi bo źle potraktowałam ich Hanię kochaną. boję się , że ona porostu zmarnuj mi ten piękny czas przygotowań i całe wesele...Pomocy....Najchętniej wysłała bym ją w kosmos
    • spicy_orange Re: mam dośc mojej świadkowej 03.06.11, 22:59
      zwykle PM ubolewają, że świadkowe się nie angażują, a tu proszę - w drugą stronę też niedobrze. Jak żyje nie widziałam na żadnym weselu nikogo w kiecce na kole i pewnie owszem, zamiast patrzeć na ciebie gapiłabym się na to cudo big_grin Moja mama ma w swoim albumie takie jedno zdjęcie cyknięte znienacka (była wtedy piękna i młoda i niezbyt zważała na odzieżowy bon ton) - poszła na wesele odstawiona w kiecy wieczorowej i była jedyną po pannie młodej osobą w tak długiej sukni. Na zdjęciu jest uwieczniona z nietęgą miną a oprócz niej są tam dwie panie w spodniumach pokazujące na nią paluchem. Kocham to zdjęcie, ale współczuję, bo mama do dziś pamięta że było niefajnie. Ogólnie sukienki na kole są mz okropne, ale myślałam, że tylko dla panien młodych takie się szyje. Ot niedzisiejsza jestem wink I ona w tym kole ma zamiar stać za tobą w kościele i wyglądać jak twoja kopia? dziwne.
      • leniuchna Re: mam dośc mojej świadkowej 03.06.11, 23:18
        Angażować się powinna, ale w to o co ją poprosimy, a nie we wszystko. Nikt mi nie powie, że wybieranie obrączek leży w kwestii świadków (oczywiście szukała dla nas wzorów w necie). Ona chyba za bardzo wczuła się w rolę.
        • rikol Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 17:07
          Mysle, ze jak rozmowa zejdzie na wiadomy temat, mozesz jej powiedziec cos w rodzaju: Sluchaj, za bardzo sie tym przejmujesz. Nie ma po co. Na razie sobie radzimy z oranizacja, jak bedziemy potrzebowali pomocy, to zadzwonie. - Powinna zrozumiec, a jesli nie, to jest niereformowalna. W kazdym razie radze ignorowac jej zapedy, po prostu udawaj, ze nie slyszysz. W koncu powinno dotrzec.

          Co do sukienki druhny, to rzeczywiscie rodzina pana mlodego chyba powinna jej uswiadomic, ze konkurowanie z panna mloda na slubie jest niestosowne. To powinno wyjsc naturalnie, chyba ze rzeczywiscie, ona MA konkurowac. Wtedy nic sie nie da zrobic. Z drugiej strony, nie uwazam, zeby suknia druhny mogla komukolwiek popsuc zabawe. Na przyszlosc - nie wtajemniczaj jej w swoje plany dotyczace twojego wygladu. Po prostu nie musisz jej o wszystkim informowac. Mozesz 'nie miec czasu', zeby sie z nia spotykac i omawiac rozne rzeczy.

          Jesli z wlasnej inicjatywy szuka obraczek, powiedz - dziekuje, ale my juz wybralismy, itp. Powinna zrozumiec, ze marnuje czas.
    • zia86 Re: mam dośc mojej świadkowej 03.06.11, 23:23
      Myślę, że świadkowa trochę jakby traktuje ten ślub jak własny. Nie wiedziałam, że suknie wieczorowe są na kole, nawet PM przestrzega się przed tym strasznym wynalazkiem. Myślę, że powinnaś z nią na spokojnie i bez negatywnych emocji porozmawiać. Powiedzieć, że to jest Wasz dzień i oczywiście bardzo doceniasz jej zaangażowanie ale są takie dziedziny, którymi musicie zająć się sami, jednocześnie podkreślając, że jeśli bardzo chętnie skorzystacie z jej pomocy kiedy nadejdzie pora, nawet dajcie jej jakieś zadanie, którym będzie mogła się zająć. Powiedz jej, że jej pora nadejdzie(no chyba, że już była) i wtedy będzie mogła zrobić wszystko tak jak sobie zamarzy.
    • maddalena81 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:04
      Po pierwsze powinnas sama zrezygnowac z kola w sukni. Przeparaszm, ale opis sytuacji wyglada troche jakby to byl wyscig na ilosc kol w suknie!

      Po drugie, co to jest za zalatwianie sprawa, ze opowiaasz narzeczonemu a on z nia rozmawia!!! Jasne, mozesz mu sie wyzalic, ale to Ty powinnas z nia porozmawiac.
      Zawsze mozesz tez zmienic swiadka jak rozmowa nie pomoze.
      • dorothy_mills Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:12
        a ja mysle,ze powinas dorzucić sobie 3cie koło wink będziesz miała więcej wink
        prawda wygląda tak,że Pm się nie dogodzić. Tak źle,a inaczej to jeszcze gorzej.
        Moim zdaniem rozmowa i tylko rozmowa rozwiąże ten problem.
      • leniuchna Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:18
        Ja nie mam zamiaru z niczego rezygnować bo taką suknię zakłada się raz w życiu. Świadkowa powinna się do mnie dostosować a nie ja do niej. Poczekam co się będzie działo, mamy jeszcze trochę czasu. Jeżeli narzeczony nic nie wskórał i będzie upierała co do tej sukienki to pewnie jej podziękuje za świadkowanie. Może wtedy przemyśli sprawę.
        • zia86 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:20
          Zanim podziękujesz jej za współpracę to moim zdaniem powinnaś z nią porozmawiać, Ty nie narzeczony. Zamiana świadkowej to moim zdaniem powinna być ostateczność, to rozwiązanie się sprawdza ale tylko wtedy kiedy inne środki zawodzą.
          • lili-2008 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:53
            Terefere.
            W tym przypadku nie liczyłabym na to, że Hania nagle, w cudowny sposób przejrzy na oczy. Zmiana świadka to jeszcze nic strasznego. Czasem trzeba pomyśleć o sobie zamiast ulegać wszystkim dookoła, a toksycznych ludzi omijać z daleka.
            Szkoda życia.
        • kati_p Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:23
          Sądząc po Twoim opisie, to jeśli podziękujesz jej za świadkowanie, możesz liczyć na obrazę majestatu i wieloletnie kwasy. To nie koleżanka, to kuzynka. W dodatku z rodziny przyszłego męża.. Trudna sytuacja, tylko takt i spokojna rozmowa może was uratować.
          • kati_p Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:25
            Proponuję zastosować komunikat JA:
            Czuję, że..
            Niepokoi mnie to, że..
            Doceniam... ale ....
            Odbieram to jako...
            Nie czuję się dobrze z tym, że ....
          • leniuchna Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:34
            wspomnianych kwasów właśnie chce uniknąć, a na pewno nie wprowadzać ich już na samym początku. Dowiem się wszystkiego bo w poniedziałek mam miarę sukni,jedziemy razem, także będzie okazja pogadać , a z samochodu mi nie ucieknie;p
        • maddalena81 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:38

          > Ja nie mam zamiaru z niczego rezygnować bo taką suknię zakłada się raz w życiu.
          hmmm.... wiesz, ze suknia na kole nie wyglada zbyt dobrze? tylko sztucznie, a juz na pewno nie uklada sie ladnie w tancu.... dlatego powinnas zrezygnowac z kola.
          To nie narzeczony powinien wskorac i robic za posrednika.... najlepiej gdybys Ty z nia porozmawiala.
          • zia86 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:43
            Stworzenje, gdzie jesteś? Ty masz takie dość dobre unaoczniające przykłady co się dzieje, z suknią z kołem.
            Autorko, naprawdę nie chcemy dla Ciebie źle, przemyśl jeszcze raz to koło. Oczywiście to Twoja suknia i zrobisz jak zechcesz ale naprawdę koło jest niewygodne i nie wygląda dobrze.
            • maddalena81 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:48
              Tez wlasnie mialam apelowac o wypowiedz Stwodzenje!
          • juli1221 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 18:32
            maddalena 81 co Ty się uczepiłaś tego koła!! Czemu narzucasz innym swoje zdanie ? Po pierwsze to niegrzeczne a po drugie dziewczyna ma prawdo wyglądać tak jak sobie wymarzyła czy to z kołem czy bez więc daj jej spokój...
          • kot_kreskowy84 Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 12:47
            maddalena81 to nieprawda, że suknia na kole nie wygląda dobrze. Nie wiem, czy widziałaś kiedyś dobrze dobraną halkę z kołem, bo wydaje mi się, że Tobie się wydaje, że jak koło to od razu średnica dwa metry wink Niektóre suknie po prostu tracą fason bez koła.
            Ja miałam halkę na niewielkim kole i powiem szczerze, że było to wygodniejsze niż bez koła, dlatego, że nic mi się nie "majtało" między nogami (tzn. materiał sukni).
            Każdy lubi co innego i nie powinnaś namawiać autorki wątku do rezygnacji z suknie z kołem, dlatego, ze Tobie się to nie podoba. Przecież nawet nie wiesz, jaką ma suknię i jaką figurę.
        • sonia.2009 Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 12:09
          eeeee tam raz w zyciu
          rozwody zdarzaja sie czesto wink
    • lili-2008 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 00:48
      Naprawdę nie masz żadnej koleżanki, która zastąpiłaby Hanię?
      Ja bym od razu z niej zrezygnowała, mając w nosie fakt, że ktoś się obrazi i ryzykując stratą koleżanki Hani.
      A jak ty chcesz się dalej męczyć to nie mam żadnej porady. Takie osoby są niereformowalne.
      • monikapers Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 12:41

        nie uwazasz, ze dojrzala kobieta ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie w kwestii jej bezposrednio dotyczacej (slub) i nie czuc z tego powodu wyrzutow sumienia?
        czy nie prosciej byloby abys umowila sie z nia na kawe, herbate czy lody i powiedziala jej, ze chcialabys ustalic pewne zasady, ze okazalo sie, ze masz troche inne wyobrazenie jej roli i ze proponujesz aby to, to i tamto.

        jazda samochodem na miare sukni nie jest odpowiednim miejscem na takie rozmowy.
        poza tym, jesli juz jedziecie razem na ta miare to takze cos znaczy. czemu nie jedziesz np z przyjaciolka? ona ma wiec powody aby czuc sie wazna i realizuje ta waznosc na swoj sposob. paradoksalnie pomaga Ci.
        skad moze wiedziec, ze Ci ten styl nie pasuje?
        moze ona umie tylko w ten wlasnie sposob?
        nie dzialaj konfliktowo i emocjonalnie, po prostu powiedz, bez zalu.
        podziekuj, docen ale zaproponuj SWOJE warunki.

        jak sie nie zastosuje, zmien swiadkowa, zeby w dniu slubu sie za bardzo nie rozkrecila... wink

        uwazam, ze niepotrzebnie sie nakrecilas, trzeba uciac to, poki sie da. a da sie na pewno i to bez napiecia i zalu.
        • horpyna4 Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 14:08
          Najlepiej umówić się z jakąś sensowną osobą na świadkowanie, a tę poczęstować tuż przed uroczystością czekoladką przeczyszczającą... niech ma na sobie tę sukienkę na kołach, a co.
      • magdafil Re: mam dośc mojej świadkowej 11.06.11, 10:08
        Kurcze, a moze wystarczy zwyczajna rozmowa? a nie od razu rezygnacja, to jest dopiero wynioslosc.
    • niebieski_lisek Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 15:26
      Myślę że to ściema. Raz piszesz, że się przyjaźnicie, potem że przyjaciółka jest "praktycznie obcą dla ciebie osobą".Poza tym nie mogę uwierzyć, że są ludzie którzy podliczają wydatki nie ze swojego ślubu (skąd ona wie ile co dokładnie kosztuje?) czy chcą być na każdym zdjęciu plenerowym. Tak więc albo mocno przejaskrawiasz i źle interpretujesz zachowanie koleżanki, albo całą historię wyssałaś z palca, albo pora umierać bo nie rozumiem zachowania ludzi smile Skłaniam się ku temu drugiemu.
    • skorek Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 21:36

      ale jak to usadza twoich gości ?
      bierzecie ją na takie ustalenia ? do lokalu z wami chodzi ? współuczestniczy w rozmowach z obsługą ?
      a co do zdjęć i sesji.... to czy ona była z wami u fotografa na rozmowie?
      naprawdę musicie ją ze sobą wszędzie ciągnąć ???


    • raszefka Re: mam dośc mojej świadkowej 04.06.11, 23:31
      Jeśli zabraknie odwago cywilnej do poważnej rozmowy o tym, jak widzisz rolę świadka, to:
      -w pewnych kręgach świadkujący mężczyźni wyglądają eleganciej,
      -w pewnych kręgach świadkująca kobieta przynosi pecha.
      Powołując się na powyższe (niepoważne, dziecinne wręcz, ale przecież PM ma prawo do lekkiego świra) argumenty zrezygnuj z usług Hani, wybierz jakiegoś faceta do roli i problem z bani. Jest szansa, że nie będzie brał udziału w przygotowaniach i jeszcze większa, że nie pobije Cię w liczbie kół w sukni.
      • stworzenje Re: mam dośc mojej świadkowej 06.06.11, 18:04
        autorko wątku: co widzisz pięknego w abażurze w sukni? A świadkowa to już w ogóle widzę zainwestowała w żyrandol cały haha. Dwa wymiary kiczu: koła w kieckach i szklące garnitury. Resztę przełknę tongue_out.
        Aha podrzucę chętnie parę fotek, ujęć z tego co się dzieje jak kiecka ma koło. Wywal to w diabły,a będziesz mieć wdzięcznie układającą się suknię. A świadkowa jak wyskoczy w dwóch to tylko się ośmieszy - już ja widzę jak ona będzie ten stelaż przy wsiadaniu do auta składać. Ale jaja hahaha. Wiesz filmuję więc widzę jak to paskudnie się układa i niestety moja kamera to łapie,bo nieraz nijak nie idzie dziewczyn przekonać, ale są i takie które chętnie się tego wyzbywają w imię wygody i ładnych ujęć na filmie i foto smile.
        A co do wtrącania. Powiedz że ją wysłuchasz i musisz omówić z narzeczonym itd. Grzecznie stanowczo. Myślę, że jak jedna ze dwie jej rady się pojawią w scenariuszu to będzie dobrze, więcej nie ma co.
      • miawallace1 Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 12:36
        > -w pewnych kręgach świadkująca kobieta przynosi pecha.

        ojej a u nas będą aż dwie świadkujące kobiety! wink
    • kaga9 Re: mam dośc mojej świadkowej 06.06.11, 18:47
      leniuchna napisała:
      zmarnuje mi mój dzień występując
      > w tym stroju, bo to na mnie i moją kieckę powinni patrzeć goście sad

      Przepraszam, ale to mnie rozbawiło. Człowiek w sposób naturalny kieruje wzrok na to, co jest przyjemne dla oka. Podejrzewam, że jeśli będziesz wyglądać ładniej od świadkowej, goście będą patrzeć na Ciebie, a na Hanię w sukience wielkości kanapy (ze względu na ilość kół) będą patrzeć co najwyżej z rozbawieniem. No, chyba że goście w ogóle nie mają prawa patrzeć na nikogo poza panną młodąwink
      • stworzenje Re: mam dośc mojej świadkowej 06.06.11, 18:52
        kaga9 napisała:

        > Przepraszam, ale to mnie rozbawiło. Człowiek w sposób naturalny kieruje wzrok n
        > a to, co jest przyjemne dla oka. Podejrzewam, że jeśli będziesz wyglądać ładnie

        oj to racja,ja jak widzę pannę jak się gramoli z kołem to mi się tylko śmiać chce,a nie wprawiać w zachwyt :-].
        • raszefka Re: mam dośc mojej świadkowej 06.06.11, 21:19
          Oddalając się na chwilę od problemów, że goście nie będą patrzeć na pannę młodą z powodu kreacji świadkowej, to współczuję Ci, że Ci się suknia nie układała. Jednak bez przesady - koła nie muszą stanowić problemu. Miałam dwa (nie wiem, jak to się stało, że przeoczyłam brak jednej sztuki wink ) i nic mi nie przesłaniało widoku przez okna samochodu. Fakt, kiedy niedawno przymierzałyśmy z bratową, to bez halki też się fajnie układa, ale i ja się zestarzałam, co innego się podoba, a i kolejny ślub, jeśli będzie, to już nie tak "na bogato" wink
          • stworzenje Re: mam dośc mojej świadkowej 07.06.11, 08:56
            raszefka napisała:

            > Oddalając się na chwilę od problemów, że goście nie będą patrzeć na pannę młodą
            > z powodu kreacji świadkowej, to współczuję Ci, że Ci się suknia nie układała.
            > Jednak bez przesady - koła nie muszą stanowić problemu. Miałam dwa (nie wiem, j
            > to bez halki też się fajnie układa, ale i ja się zestarzałam, co innego się po
            > doba, a i kolejny ślub, jeśli będzie, to już nie tak "na bogato" wink

            jeśli to do mnie to ja nie miałam kół w życiu bym tego paskudztwa nie założyła. To relacja totalnie naoczna smile
            • karola1008 Re: mam dośc mojej świadkowej 07.06.11, 10:02
              I PM i świadkowa reprezentują poziom gimnazjalistek. Sorki, ale ta wojna na ilość kół jest kuriozalna. Jedynym poważnym problemem, jaki dostrzegam, jest to że świadkowa usadza cudzych gości i podlicza cudze pieniądze. Co do sukien, to obie najlepiej niech obie walną sobie po 4 koła pod sukienki, a na tym posadzą jeszcze pieska i kotka. Na pannę młodą goście patrzeć nie będą buuuuu, buuuuuu, buuuu.
            • raszefka Re: mam dośc mojej świadkowej 07.06.11, 14:01
              stworzenje napisała:


              > jeśli to do mnie to ja nie miałam kół w życiu bym tego paskudztwa nie założyła.
              >
              >
              >
              Ale wiesz, że tego się nosi na spódnicy? big_grin
    • aaa11144 Re: mam dośc mojej świadkowej 09.06.11, 17:17
      Proponuję, gdy następnym razem się w coś będzie wpieprzać powiedzieć jej, że już to macie załatwione. Nie pytać jej o zdanie, starać się z nią nie widywać, nie rozmawiać o ślubie tylko zmieniać temat na inny. Jak będzie wyskakiwać z pomysłami to grzecznie odpowiedzieć, że już się zdecydowaliście na coś innego, ogólnie mówić, że już macie wszystko dopięte na ostatni guzik lub jesteście już zdecydowani na co innego i nie potrzeba doradzać.
      Jeśli chodzi o tą jej suknie, to warto poprosić życzliwą ciocie, czy kogoś, kto idzie na wesele żeby jej powiedział, że nie wypada w takiej sukni... że co ludzie powiedzą i takie tam pierdy... jak nie zmieni zdania to będziesz musiała jej to sama powiedzieć.
      Nie widuj się z nią do czasu ślubu, to cię uspokoi a ona nie będzie się mieszać.
      Swoją drogą ta kuzynka to na prawdę jakaś nienormalna. Na pewno intencje ma dobre i jej zachowanie wynika z tego, że chce pomóc, ale przydałoby się żeby ktoś jej uświadomił, że przygotowania do wesela mają dawać radość i satysfakcję młodej prze a nie jej, a jak odczuwa jakieś powołanie do tego, to niech sobie otworzy firmę organizującą wesela...
    • mechantloup Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 10:00
      Myśmy właśnie posłali w kosmos jednego naszego świadka, który się wypiął na A.
      Świadek strzelił focha, że za późno został poinformowany o wieczorze kawalerskim.
      Do świadka dotarliśmy, po dłuższych staraniach przez jego mamę, bo świadek pozmieniał wszelkie numery telefonów (o czym nie raczył nikogo poinformować, włącznie z własną matką), nie odpowiadał na wiadomości. ZERO kontaktu. Potem stwierdził, a było to na godzinę przed rozpoczęciem kawalerskiego, że nie będzie go jednak organizował, ani nie przyjdzie, bo on nikogo tam nie zna...Zapytany, czy w związku z tym będzie nadal świadkiem, wszak nikogo nie będzie znał, nie odpowiedział. Zatem na tydzień przed ślubem świadek został zmieniony na osobę odpowiedzialną, która za 5 dwunasta nie oświadczy, że nie przyjdzie, bo nikogo nie zna.

      Już nie wspominając, że ojciec byłego świadka nie będzie na naszym ślubie/weselu, bo jego żona, lat temu z 10 nie poszła na wesele owego ojca chrześniaka i on się teraz odegra (żona leżała wtedy chora w łóżku i naprawdę nie mogła się ruszyć. Młodzi zrozumieli, własny mąż nie). Niektórzy ludzie są jednak solidnie pier.....nięci.
    • miss_chloe Porozmawiałaś z Hanią? 15.06.11, 11:06
      Byłyście już razem pod odbiór sukni? Tak przy okazji, jest tutaj na forum wątek o tym co dziewczyny zmieniłyby na swoim ślubie gdyby mogły i bardzo narzekają na koła w sukienkach, więc naprawdę powinnaś to przemyśleć - wtedy na pewno wszyscy będą patrzeć na Ciebie a nie na świadkową, której suknia będzie wyglądać strasznie z taką ilością kół.
    • joanka-r Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 11:29
      mamy problem, ze świadkowa ma dwa koła w halce a panna młoda jedno....w jakim my świecie żyjemy. Ludzie nie macie większych problemów? ludzie będą patrzeć na sukienki a nie na to co jest pod spodem. oddaj jej swoje 3 koło, zrobisz najlepiej. Kto teraz zakłada koła pod suknie, no kto?
    • miawallace1 Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 12:33
      Oj dziewczyny jak wy nie rozumiecie, że to jest dzień leniuchny i musi ona wyglądać zjawiskowo. Musi mieć najbardziej rozłożystą suknię, najbardziej ufryzowaną głowę, itd itp.

      W związku z tym proponuję halkę z czterema kołami:
      https://img.bazarek.pl/226596/14686/2157834/250_8452173974d7f9b9984a5e.JPG

      Albo nawet z pięcioma:
      https://img15.allegroimg.pl/photos/oryginal/16/22/48/96/1622489660

      a niech tam, sześć kół!!!! Jak szaleć to szaleć:
      https://p.alejka.pl/i2/p_new/16/04/halka-6-kol_0_b.jpg

      a świadkową posłać w diabły albo zmusić do założenia worka jutowego!
      • lili-2008 Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 12:46
        To ja pójdę krok dalej i zaproponuję krynolinęwink
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e5/1856crnl.gif/260px-1856crnl.gif

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/37/1850-g-cruikshank-crinoline-parody.png/320px-1850-g-cruikshank-crinoline-parody.png
        • ewul100 Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 13:28
          Oj, dziewczyny, czepiacie się! Chce mieć dziewczyna suknię z kołami to niech ma! Przeczytała wątki, więc jeśli potem będzie żałowała, jej problem i jej decyzja.
          A co do świadkowej, to jej po prostu powiedz, żeby sobie darowała koła, bo Ci to przeszkadza i chcesz być w tym dniu JEDYNĄ osobą w sukni z kołami i już!
          Swoją drogą nie rozumiem wybierania na świadka osoby, której praktycznie się nie zna. Gdybym miała taki problem (moim zdaniem bardzo mocno przesadzony) to powiedziałabym to swojej świadkowej prosto z mostu. Z tym, że moją świadkową jest najlepsza przyjaciółka, z którą mogę pogadać o wszystkim bez strachu, że się obrazi
    • morgen_stern Re: mam dośc mojej świadkowej 15.06.11, 13:16
      Ten wątek to jakaś ściema. I ta "Hania" - kto używa imion na forum, w takich wątkach? Ściemniacze.
    • sonia.2009 Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 12:08
      a mnie szlag trafia jak czytam, że kogos "szlak" trafia
      • growinggrass Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 12:32
        brzmi fikcyjnie... co to za dziecinada? naprawdę nie można powiedzieć świadkowej, że to przecież najważniejszy dzień w Twoim życiu i prosiłabyś ją o skromniejszy strój (ale powiedz konkretnie, że chodzi Ci o to żeby nie miała sukni na kole)? Może ona po prostu czuje, że też jest na eksponowanej pozycji i chce dobrze wyglądać, być może nawet sprostać Twoim oczekiwaniom. Przecież to kpina, żeby takie sprawy załatwiać przez kogokolwiek innego. Przy takim postawieniu sprawy nie wyobrażam sobie, żeby świadkowa mogłaby odmówić...
    • lili-2008 Wątek na głównej 17.06.11, 12:45
      Wątek znalazł się na głównej stronie gazety, więc pewnie będzie najazd nowych nickówbig_grin
      • oyabun a admin-debil zrobił literówke w temacie 17.06.11, 13:08
        żal
        • lili-2008 Re: a admin-debil zrobił literówke w temacie 17.06.11, 13:23
          standardzikwink
      • rozbojnick nie schlebiaj sobie i innym bywalczyniom forum 17.06.11, 16:46
        schlebiaj sobielili-2008 napisała:
        > Wątek znalazł się na głównej stronie gazety, więc pewnie będzie najazd nowych n
        > ickówbig_grin

        Przejrzałem kilku tematów i wątpię w ten najazd, bo mało komu odbija ślubna palma porównywalna do waszej. Cóż, jak ktoś ma bardzo nudne, pozbawione fajerwerków życie, to przejmuje się ilością kół w sukni świadkowej itp pierdołami.
        • lili-2008 Re: nie schlebiaj sobie i innym bywalczyniom foru 17.06.11, 17:56
          Tak, masz rację. Forum ŚiW to jedyny sens mojego życiatongue_out
          Bez niego wszystko dookoła jest takie puste i nijakiesad
          • nett1980 Re: nie schlebiaj sobie i innym bywalczyniom foru 17.06.11, 20:17
            Nie ma co sie bac nowych nickow, czasem przyda sie zimny prysznic, jestem na tym forum po raz pierwszy. Zajmuje sie czasem robieniem fotek na takich slubach. O ile panna mloda nie jest w ciazy, to wszystki wygladaja jak z jednej sztancy, nuuuuda. Wesela sa drobnomieszczanskie i tez takie same wszystkie, dla jaj czasem robie kiczowate wersje zdjec i, niestety, ale takie sie podobaja wiekszosci.
            Wizja najwazniejszego dnia zycia wg panny mlodej, tu zaprezentowana zawsze mnie przerazala, drobnomieszczanski film dla mlodych, msza, rodzina i durne tance przy muzyce raniacej uszy...Ech film Smarzowskiego sie przypomina. Problem- ktora beza bedzie bardziej obfita od dolu, nooooo rzeczywiscie.
    • buddy Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 12:46
      Ja na twoim miejscu popełnił bym rytualne samobóstwo przeciez w życiu nie można pogodzić się z taka zniewagą. Ludzka głupota nie zna granic
    • three-gun-max Re: wydrap jej oczy 17.06.11, 13:27
      bo i pewnie ładniejsza jest od ciebie
    • robbbo Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 14:13
      a ja bym radził żeby udac sie z tym problemem do psychologa bo z czasem może byc tylko gorzej
    • troll_bagienny Nie masz większych problemów? 17.06.11, 14:17
      Twój narzeczony już pewnie rzyga tymi przygotowaniami i ma dość twojego gderania. A to całe wesele - pieniądze psu w dupę, zobaczysz. Za rok-dwa twój facet zostawi cię dla jakiejś wyluzowanej panny, która nie będzie tak małostkowa, a ślub wezmą cichy i bez całego tłumu starych ciotek i podpitych wujków, więc zacznij już w myślach liczyć straty. Jak można być tak egzaltowaną, próżną i zrzędliwą babą? Faceci tego nie lubią i ich cierpliwość kiedyś się kończy.
    • antekcwaniak Nie przejmuj się. Niedługo będzie rozwód ;) n/t 17.06.11, 14:17

    • krystyna_anna Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 16:24
      Moja rada jest taka ....ZMIEŃ ŚWIADKA !!!
    • phalene0 Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 16:46
      Kto to dał na główną stronę?!!!!
    • culebre Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 18:09
      Ilość kół to dopiero początek - jeszcze da ci popalić, zobaczysz, ta franca na pewno ma w zanadrzu diadem z blachy bardziej świecącej niż twój...
      • lili-2008 Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 18:14
        big_grin
      • nett1980 Re: mam dośc mojej świadkowej 17.06.11, 20:23
        <rotfl3> U jak sie zaraz obrazi panna mloda, jak zrobi focha...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja