leniuchna
03.06.11, 22:38
Drogie dziewczyny proszę o radę. Wiem ze pewnie większość z Was będzie sadzić, ze sama sobie jestem winna i tak jest, ale proszę o radę. Moja któraś z Was miała podobne doświadczenia. W październiku biorę ślub. Na świadkową wybrałam bliską kuzynkę mojego przyszłego męża Hanię. Znałam ją zanim się dowiedziałam ze jest kuzynką mojego lubego. Zaprzyjaźniłam się i postanowiłam poprosić ją o świadkowanie. To był jednak błąd... Hania od razu się zgodziła. Pomogła mi wybrać suknię, bukiet. Potem pokazałam jej zdjęcie mojej fryzury, a ona za jakiś czas oznajmiła mi, ze będzie mieć podobną, niemal identyczną, bo pasuje jej do profilu twarzy. Nie wzięłam sobie tego do serca, bo i tak chodziło mi po głowie inne uczesanie, niż to, które jej zaprezentowałam. Problem pojawił się przy jej stroju. Hania kupiła sobie długą, rozłożystą suknię. nie byłam tym zachwycona, jednak najgorsze było dopiero przede mną. Przyszła do mnie do pracy i pokazała mi halkę... Postanowiła, ze pod sukienkę założy halkę na dwóch kołach ( moja halka jest na jednym). Zatkało mnie. Wymigałam się pracą i postanowiłam przemyśleć sprawę. Wiem, ze powinnam jej powiedzieć od razu ze się nie zgadzam na tą jej halkę. Gdyby ona była moją kuzynką, albo siostrą to nie miałbym oporów, żeby jej to powiedzieć wprost. Po prostu Hani, z racji tego, że jest praktycznie obcą dla mnie osobą. nie miałam odwagi powiedzieć ze zmarnuje mi mój dzień występując w tym stroju, bo to na mnie i moją kieckę powinni patrzeć goście

Postanowiłam działać. Powiedziałam o wszystkim narzeczonemu. Podpytał ją dyskretnie i powiedziała mu to, co mnie. Bardzo go to zdenerwowało i powiedział jej, że się wstydzi za nią przede mną. Od tamtego incydentu dziwnie mnie traktuje, z dystansem i nawet nie wspomina o swojej sukience. Poza tym Hania, ciągle się wtrąca do wszystkiego związanego ze ślubem. Ona planuje rozsadzenie gości na NASZYM weselu, podlicza NASZE wydatki, wybiera piosenki do filmu, planuję dekorację i oczywiście oznajmiła, ze jak będziemy omawiać wesele z dj to ona też musi być i dać swoje pomysły. Dziewczyny szlak mnie trafia jak jej słucham. Oczywiście nic z jej rządzenia nawet nie biorę pod uwagę. Uważa się że będzie na każdym zdjęciu z naszej sesji, w naszej czołówce ślubnej(nasz spacer po lesie). Dziewczyny co ja mam z nią zrobić

Nie zmienię jej ,bo nawet nie mam kogo wziąć

Boję się, że wybuchnę i powiem jej co o niej myślę, ale hamuję bo wiem jaka jest rodzina męża. Wyjdę na najgorszą, połowa z nich się obrazi bo źle potraktowałam ich Hanię kochaną. boję się , że ona porostu zmarnuj mi ten piękny czas przygotowań i całe wesele...Pomocy....Najchętniej wysłała bym ją w kosmos