Muzyka na weselu - macie liste piosenek?

19.06.11, 14:29
Witam,

Postanowilam sie zalogowac gdyz "ten" dzien zbliza sie wielkimi krokami (koniec VIII 2011) i licze na pomoc big_grin

Mam problem z muzyka, a mianowicie wszyskie zespoly, ktore bylismy w stanie zaakceptowac (a takich bylo tylko kilka) mialy ten termin zajety, badz tez nie chcialy sie podjac dojazdu. W zwiazku z tym musielismy sie zdecydowac na zespol, ktory co prawda ma "zono moja" w repertuarze wink ale sa sklonni zagrac to o co ich poprosimy o ile damy im czas aby to opanowali. Chcemy uniknac disco-polowej sieczki, gorzko-gorzko i "hej sokoly" oraz dosc ostroznie z piosenkami obcojezycznymi - ponad polowa gosci bedzie z zagranicy i nie chcemy aby wyszlo zenujaco jesli chodzi o wymowe i akcent.

Macie moze listy piosenek ktore u was na imprezie lecialy/beda leciec i przy skladaniu ktorych kierowaliscie sie podobnymi kryteriami?
    • klawiatura_zablokowana Re: Muzyka na weselu - macie liste piosenek? 20.06.11, 10:49
      W życiu nie przyszłoby mi do głowy narzucać naszemu zespołowi listy piosenek ani tracić czasu na komponowanie takowej. To jest bez sensu także z tego powodu, że dobry zespół i tak z tej listy nie skorzysta, tylko będzie obserwować, jak się bawią goście. Jak zauważą, że czas na ożywienie atmosfery, to pojadą czymś skocznym, choćby na liście widniało 10 ballad Kasi Kowalskiej. A jak zobaczą, że goście się męczą, to sami zmniejszą tempo i zaproponują jakiegoś przytulańca. Sztywne trzymanie się listy utworów to patent na zarżnięcie wesela i żaden szanujący się zespół nie powinien zgodzić się na to, aby im młodzi DJ-owali. To oni powinni "czuć" wesele i mieć pod ręką odpowiednie kawałki.

      IMHO wystarczy z nimi porozmawiać, czego oczekujecie, czego ma absolutnie nie być (lepiej sporządzić listę kawałków, których absolutnie nie zdzierżycie - ja np. zapowiedziałam, że nigdy, przenigdy i pod żadnym pozorem, choćby nie wiem kto prosił, mają nie grać Windą do nieba, bo zastrzelę i na dodatek nie zapłacę). Ustalacie, jakie klimaty wam pasują, jaki typ gości, jakie zabawy, czy będą obcokrajowcy (warto, żeby zespół to wiedział). My daliśmy takie rady: tej a tej osoby do zabawy nie wyciągać, tego a tego nie grać, takich a takich zabaw nie robić. Resztę NAPRAWDĘ zostawcie im - wy nie jesteście od tego, żeby uczyć ludzi grających od lat co tydzień na weselu, jak się to wesele robi. Jak zespół jest kumaty, to i tak sam lepiej załapie, co gościom leży, przy czym się bawią, jakie zabawy przejdą, a jakie nie niż gdybyście godzinami tłumaczyli. Dodam, że my na rozmowę z zespołem przyszliśmy w T-shirtach z okładkami płyt metalowych, narzeczony miał włosy do połowy pleców, wodzirej obrzucił nas jednym spojrzeniem i już wiedział, jaka muzyka nie przejdzie. I zrobili fenomenalne wesele, chociaż wcale nie przy hard rocku. I "jesteś szalona" też leciało, a z "żono moja" zrobili piękną balladę, bez tego tandetnego discopolowego beatu smile A pierwszy taniec był do Nightwisha smile

      Z drugiej strony wiem, bo mówili o tym otwarcie, że na innym weselu, gdyby sobie młodzi życzyli, byłyby cygańskie hity i jajka przez nogawkę. I że oni takie wesela też robią, chociaż wszyscy byli po szkole muzycznej, śpiewali w kilku językach i nawet nagrywali autorskie projekty na boku. Wszystko kwestia życzeń klienta smile Obcokrajowców mieliśmy również, ale nie dyktowaliśmy pod nich żadnej listy utworów, bo zespół śpiewał po angielsku doskonale i sam dobierał repertuar tak, by był mieszany językowo. Wystarczyło z nimi o tym pogadać.

      Rozumiem, że macie raczej tradycyjną kapelę weselną i bardzo się boicie, że wyjdzie wieś, ale doradzam jak najmniejsze narzucanie zespołowi listy utworów. Już prędzej listę wykonawców lub gatunków (nie wiem, hity lat 80, coś z Abby, takie wskazówki). Jeśli zespół takich rzeczy raczej nie grywa, faktycznie dajcie im czas na opanowanie, ale listę utworów weźcie raczej od tych kapel, które chcieliście nająć wcześniej. Będzie na pewno lepiej skompilowana pod weselne klimaty niż to, co sami wymyślicie.

      I zaufajcie trochę zespołowi smile
Pełna wersja