Zaproszenie - dylemat

08.07.11, 22:07
Jak zaadresować zaproszenie do brata i jego dziewczyny? Są ze sobą 2 lata, więc moim zdaniem za długo, żeby nazwać ją 'osobą towarzyszącą'. Z kolei jeśli bym miała zaadresować imiennie, to wypada kobietę podać pierwszą, czego robić nie chcę, bo ta dziewczyna nie jest dla mnie żadną atrakcją - znam ją mimo wszystko bardzo słabo. Głównym adresatem jest dla mnie brat.
    • dorothy_mills Re: Zaproszenie - dylemat 08.07.11, 22:16
      napisz Jana Kowalskiego z Anną wink
      • niektorymodbija Re: Zaproszenie - dylemat 08.07.11, 22:54
        "Miejsce" na zaproszeniu nie sluzy uhonorawaniu kogokolwiek - zwyczajowo podaje sie kobiete pierwsza i tyle.
        Zdarzylo mi sie raz, ze dostalam ( a wlasciwie wowczas narzeczony dostal) zaproszenie, na ktorym bylam wpisana jako druga - nie jestem z tych, co sie obrazaja, wiec przeszlam nad tym do porzadku dziennego.. ale jak widzisz zapamietalam dobrze to zaproszenie, ktore nie odpowiadalo zasadom s-v, a co za tym idzie zapraszajacych jako osoby niezbyt obyte.
    • agu-lap Re: Zaproszenie - dylemat 09.07.11, 10:42
      A ja napisałam te dziewczyny jako drugie na zaproszeniu. Może niezbyt dobrze to świadczy o moim "obyciu", ale dziwczyny się nie obraziły. Nawet więcej dwie wyraziły zachwyt że w ogóle są wymienione w zaproszeniach, więc....
      • brytf-anna Re: Zaproszenie - dylemat 09.07.11, 10:56
        Tez mialam ten problem, ale przyjelam zasade, ze kobiety ZAWSZE wypisuje pierwsze, nawet, gdy ich na oczy nie widzialam (np zona kolegi z pracy, narzeczona kuzyna, o ktorej wiem tylko z facebooka, etc). Na logike - wypisujac kobiete jako pierwsza, tylko ja sie z tym dziwnie czuje. Gdyby natomiast zostala ujeta jako druga, jest ryzyko, ze zapraszanipoczuja sie dziwnie - wole wiec pierwsza opcje smile
      • niektorymodbija Re: Zaproszenie - dylemat 09.07.11, 11:15
        Obrazac sie o takie pierdoly trudno. Tak samo jak nie obrazilabym sie na faceta, ktory nie przepuscilby mnie w drzwiach - ale jakby to o nim swiadczylo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja