Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:)

13.07.11, 17:14
Dziewczny, człowiek myśli, że go akurat taki dylemat nie dopadnie, ale przygotowujemy powoli zaproszenia do druku i chcemy druknąć już z nazwiskami, ale okazało się, że wiele małżeństw składa się z kobitki z podwójnym nazwizkiem i męża. No i teraz, dla mnie trochę komiczne jest wpisywanie tych pełnych nazwisk, ale chyba nie ma innej opcji?

Mam pisać np.
Agnieszka Dildo - Wódeczkowska i Mariusz Wódeczkowski
Jonanna Anielska - Diabelska i Dariusz Diabelski

?
    • panna_tulipanna1 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 17:32
      Myślę, że powinny być pełne nazwiska. Chyba, ze doskonale wiesz, ze kobieta posługuje sie jedynie drugim i nie bedzie jej przeszkadzal fakt, ze napiszesz po prostu Państwo Diabelscy >smile
      • gazeta_mi_placi Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 20.07.11, 13:33
        Raczej kobiety którym wszystko jedno w tej kwestii przybierają po prostu nazwiska mężów a nie dodają do swojego nazwisko męża.
    • maddalena81 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 17:58
      My przyjelismy zwyczaj jezykowy, ze piszemy nazwisko meza (poza jednym wyjatkiem, ktory mial swoje uzasadnienie)
      czyli Anna i Jan Kowlascy nawet jesli Anna nazywa sie Nowak-Kowalska lub nawet Anna Nowak.
      Tak jakby napisac zaparszamy rodzine Kowalskich.

      Mielismy tez wloskich gosci, a we Wloszceh jest zwyczaj, ze kobieta nie zmienia nazwiska po slubie, ale nie jest nie taktem zwrocic sie do niej nazwiskiem meza.
      (Maria Moretti jest zona Gianni Brambila, mozna o niej powiedziecedziec signora Brambilla, wiec na zaproszeniu bylo Maria i Gianni Brambila).

      Winietki na stolach podpisalimy rzeczywistymi nazwiskami.
      • takisobienik Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 19.07.11, 13:35
        maddalena81 napisała:

        > My przyjelismy zwyczaj jezykowy, ze piszemy nazwisko meza

        To nie jest żaden zwyczaj językowy. To tylko wasz prywatny wymysł.

        > czyli Anna i Jan Kowlascy nawet jesli Anna nazywa sie Nowak-Kowalska lub nawet
        > Anna Nowak.

        W takim razie zaprosiłaś jakichś innych ludzi.

        > Tak jakby napisac zaparszamy rodzine Kowalskich.

        Nie, to nie jest to samo.
    • miss_chloe Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 21:10
      ja spotkałam się z wieloma opowieściami kobiet o podwójnym nazwisk, które żaliły się, że mimo wszytsko są traktowane jakby miały tylko nazwisko męża, ale to zależy od osoby. Jeśli wiesz, że nie czułaby się dotknięta to wpisz tylko wspolne inczej pisz na zaproszeniach oba - to chyba nie jest aż taki kłopot?
      • picaflor Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 22:27
        Dzięki dziewczyny.

        W sumie kłopot to nie jest, ale, jak już napisałam, lekko komiczne dla mnie jest wpisywanie małżeństwa bliskich znajomych i tytyłowania ich całą masą znaków:

        Szanowni Państwo Agnieszka Miałeczewska - Krzyżowiecka i Mariusz Krzyzowiecki, po zmianie formy i dodaniu potomstwa brzmią: bla bla bla Agnieszkę Miałczewską - Krzyżowiecką i Mariusza Krzyzowieckiego z Bianką i Kubusiem i niejesnokrotnie mi się nie mieszczą się w przeznaczonym do tego miejscu, więc musze zmieniac cały projekt.

        Tak, wiem, pierdoła, ale nie większa niż rozstaw płatków anemona w stroiku do włosów, więc wolałam zapytac jak takie sprawy rozwiązujecie.

        • miss_chloe Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 22:42
          Skoro są to bliscy ludzie to też można pozwolić sobie na inna formę, mnie osobiście bardzo podoba się jak młodzi zapraszają np. ukochaną ciocię Krysię i wujka Staszka (nie wiem co na to sv ale brzmi to dla mnie bardziej osobiście). poza tym często na zaproszeniach spotkałam się ze skrótem Sz.P. (czyli już masz trochę miejsca), poza tym wydaje mi się że trochę gryzie się zapraszanie szanownych państwa wymienianie tylu nazwisk a imiona dzieci zdrobniale (domyślam się że jeszcze nie wpisałaś tego do zaproszenia dlatego tak się czepiam), zastanów się jak chcesz zapraszać czy tak doniośle i oficjalnie z sz.p. czy pozwolisz sobie na luz i wtedy używasz tez zdrobnień i zwrotów typu ciocia wujek itd.
          • emily_valentine Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 22:45
            I dlatego nie lubię podwójnych nazwisk, bo zawsze z tym problem uncertain
            to powinno być ustawowo zakazane tongue_out
        • maddalena81 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 23:10

          > Szanowni Państwo Agnieszka Miałeczewska - Krzyżowiecka i Mariusz Krzyzowiecki,
          > po zmianie formy i dodaniu potomstwa brzmią: bla bla bla Agnieszkę Miałczewską
          > - Krzyżowiecką i Mariusza Krzyzowieckiego z Bianką i Kubusiem i niejesnokrotnie
          > mi się nie mieszczą się w przeznaczonym do tego miejscu, więc musze zmieniac c
          > ały projekt.

          U nas nie bylo zadne szanowni czy bla bla bla. Zapraszaja Anne i Jana Kowlalaskich (znaczy zaszczy maja zaprosic, czy przyjemnosc czy cos podobengo).
        • takisobienik to żenujące, że nie szanujesz swoich gości 19.07.11, 12:29
          > Szanowni Państwo Agnieszka Miałeczewska - Krzyżowiecka i Mariusz Krzyzowiecki,
          > po zmianie formy i dodaniu potomstwa brzmią: bla bla bla Agnieszkę Miałczewską
          > - Krzyżowiecką i Mariusza Krzyzowieckiego z Bianką i Kubusiem i niejesnokrotnie
          > mi się nie mieszczą się w przeznaczonym do tego miejscu, więc musze zmieniac c
          > ały projekt.
          >
          > Tak, wiem, pierdoła, ale nie większa niż rozstaw płatków anemona w stroiku do włosów, więc wolałam zapytac jak takie sprawy rozwiązujecie.
        • gazeta_mi_placi Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 20.07.11, 13:41
          >Agnieszka Miałeczewska - Krzyżowiecka i Mariusz Krzyzowiecki,
          > po zmianie formy i dodaniu potomstwa brzmią: bla bla bla Agnieszkę Miałczewską
          > - Krzyżowiecką i Mariusza Krzyzowieckiego z Bianką i Kubusiem i niejesnokrotnie
          > mi się nie mieszczą się w przeznaczonym do tego miejscu, więc musze zmieniac c
          > ały projekt.

          Wpisz zamiast "Bianki i Kubusiem" z "dziećmi" (chyba, że owi Państwo mają czworo dzieci a Ty chcesz zaprosić tylko tę dwójkę).
          Zaoszczędzisz dzięki temu 9 znaków (jak dobrze obliczyłam) , może wówczas drugie nazwisko Pani Agnieszki jakoś się zmieści.
    • ilianna Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 13.07.11, 23:24
      > No i teraz, dla mnie trochę komiczne jest wpisywanie tych pełnych nazwisk, ale
      > chyba nie ma innej opcji?

      Dlaczego komiczne? Tak ma kobieta na nazwisko, więc tak jej trzeba napisać tongue_out.

      Jeśli znasz ich dobrze, to pewnie wiesz, czy się nie obrazi, jeśli dostanie zaproszenie tylko na nazwisko wspólne (ja bym się nie obraziła). Może być też tak, że kobieta na co dzień używa jedynie panieńskiego i wtedy można napisać, że zapraszasz Joannę Anielską i Dariusza Diabelskiego (też bym się nie obraziła).
      A jak ślub nie jest specjalnie tiptop to zaprosić można jedynie Joannę i Dariusza, a nazwiska odpuścić albo tylko na kopertach napisać.
      • annajustyna Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 20.07.11, 14:13
        Ja uzywam na co dzien tylko panienskiego, a zaproszenia dostajhe na nazwisko meza i jest ok.
    • sturbow Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 09:57
      Pytanie z innej strony - czy gdyby to facet dołączył do swojego nazwisko żony (tak jak w przypadku ziostwa), to też byś uznała za komiczne wpisywanie jego nazwiska i wpisała tylko ten wspólny człon?

      Ostatnio ja i mąż byliśmy na weselu. Państwo młodzi doskonale wiedzą, że nie zmieniłam nazwiska (, mimo to zaproszenie było na nazwisko męża (Państwo X, a nie Pani X i Pan Y). Wesele było z winietkami i gdy zobaczyłam karteczkę na moje imię i nazwisko męża, to absolutnie nie skojarzyłam, że chodzi o mnie. Byłam przez chwilę przekonana, że to jakaś kuzynka męża, której nie znam.
      Nie wiem, z kim tak naprawdę państwo młodzi zaprosili mojego męża, bo raczej nie ze mną.
    • ela.tu-i-tam Re: Pytanie o model polskiego zaproszenia 14.07.11, 10:33
      Czytajac rozne watki zadaje sobie pytanie: czy jest model polskiego zaproszenia na slub i jaki ?

      Wydawalo mi sie ze podobnie jak we Francji, drukuje sie strone zapraszajaca.
      Wtedy nazwiska na kopertach sa "jak leci", bez odmian ani problemow.

      Model uroczysty

      Model tradycyjny

      Na modelu tradycyjnym jest powiedzialabym "sieroco", bez rodzicow.

      Na modelu uroczystym lewa strona na rodzicow panny mlodej, prawa na rodzicow pana mlodego, a w srodku co sie organizuje razem.

      Sa warianty na powiadomienie o slubie i zaproszenie na przyjecie slubne. Zaproszenie na slub (merostwo czy kosciol) to jest podanie nazwisk i adresow rodzin ktore sie lacza slubem dzieci. Zaproszenie na przyjecie to jest oddzielny kartonik, cos w tym stylu "Nous avons le plaisir de vous convier à la réception du mariage au chateau Aigle Blanc, RSVP avant 01.01.2005 ", ktore sie dodaje tylko tym zaproszonym. Chodzi o to ze na uroczystosc w kosciele czy cywilna mozna prosic duzo wiecej osob i wszystkich ugoscic tzw. vin d'honneur, moze byc w merostwie, moze byc w domu rodzicow panny mlodej - na ogol pelno roznych raz-w-mordeczek, wino, soki, podczas gdy przyjecie jest zawsze dokladnie zdefiniowane (sala wynajeta do przodu, ilosc nakryc, ilosc personelu obslugi, itd.).
      • w_miare_obyczajnaa Re: Pytanie o model polskiego zaproszenia 14.07.11, 11:07
        Elu raz-w-mordeczki powaliły mnie na kolana smile myslicie, ze polska odmiana, czyli zaproszenie gości na jednego szybkiego do Zakąsek (Warszawianki kojarzą ten bar zapewne) w drodze do restauracji może być potraktowane jako polska wersja vin d'honneur?
        • ela.tu-i-tam Re: oddajmy Cesarzowi -- raz-w-mordeczki 14.07.11, 14:02
          w_miare_obyczajnaa napisała:

          > Elu raz-w-mordeczki powaliły mnie na kolana smile

          Gwoli scislosci ja nie wymyslilam tej doskonalej nazwy, ale moja polska kolezanka, ktorej znajomosci lingwistyczne przerastaja moje o wiele.

          Po francusku to sa amuse-gueule, amuser to bawic, gueule to paszcza, geba, pysk.
          Czli zywcem rozbawianki-geby, moze rozpieszczanki-podniebienia - ale raz-w-mordeczki brzmi o niebo lepiej.
          • w_miare_obyczajnaa Re: oddajmy Cesarzowi -- raz-w-mordeczki 14.07.11, 16:01
            dziekuje za wyjasnienia smile po prostu musze użyć tego sformuowania w zaproszeniach slubnych. Raz-w-mordeczki w Zakąskach, mistrzostwo osiągnięte smile
    • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 10:39
      Nie rozumiem problemu- wszak jest jasne, jak kto się nazywa. To pisać tak, jak sie nazywa, czyli tam, gdzie jest nzwisko dwuczłonowe, pisać dwuczłonowe.
      Bo chyba atramentu i miejsca na papierze nie szkoda?
      • kosher_ninja Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 12:11
        No nie jest jasne, nie. Bo przecież dwuczłonowe nazwisko to komiczna fanaberia kobieca, to należy wyśmiać i spuścić na parter, żeby przypadkiem ta dwuczłonowa nie pomyślała, że ktoś ją w tym serio traktuje.
        Jak ktoś wyżej napisał - ciekawe co by było, gdyby sprawa dotyczyła mężczyzny... Wtedy nawet, gdyby się nazywał Mieczysław Zdzisław Lipiec-Wdupiec vel Śmietanko-Kawny, to miejsce do wpisania by się znalazło.
        • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 13:13
          No tak, nie wzięłam pod uwagę, że część polskiego społeczenstwa mówi fanaberiom dwunazwiskowym NIE ((( To zapewne feministyczna fanaberia ( LOL)
          Poznałabym jednak uzasadnienie za tym stojące, jak i tego, dlaczego ŚMIESZNE ma być użycie pełnej formy nazwisk obu małżonków. Estetycznie razi (za dużo liter)? Etycznie (litery grzeszne są)?
          • zaha85 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 13:26
            No przecież dziewczyna napisała, że za dużo liter nie mieści jej się w zaproszeniu wink nie rozumiem co stoi na przeszkodzie do zmniejszenia czcionki, ale ok.
            • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 13:57
              Kurcze, jakie to ludzie kłopoty sprawiają sobą- za dużo liter mają w nazwiskach i się nie mieszczą)))
              smile
              • picaflor Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 15:01
                1. Zajmuje się projektowaniem, więc estetyka jest dla mnie ważna, tak sobie wymysliłam i zaproszenią są przepiękne wg mnie, każdy szczegół doprcowany, a ci mi wejść nie chcą. Czcionkę próbowałam zmiejszać, ale nie podoba mi się. No, kochane, Panny młode potrafią mieć więszksze problemy, więc prosze nie karcić.

                2. Dla mnie podwójne nazwiska są komiczne. Co poradzę? Moja nauczycielka polskiego mówiła, że komiczne jest dla niej, jak jej mąż zakłada prezerwaywę...

                (Ja zostaję przy swoim, żeby nie było, że jedyna słuszna forma jest mężowa)

                3. A jak facet miałby podwójne, a mi miejsca nie starczało, to nie ma siły, żeby z podwójnym pozostałtongue_out
                • picaflor Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 15:13
                  W sumie moja wina, że miejsca za mało zostawiłam. Nie mam zamiaru nikogo "źle" nazywać, więc nazwiska gości będą tylko na kopertach.

                  I fakrtycznie zluzuję z "szanownymi państwami" i bardziej po ludzku towarzystwo pomianuję - dobry pomysł.

                  A na winietkach będą pełne formy.

                  Dziękuję za opinie.
                • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 15:18
                  picaflor napisała:

                  > 1. Zajmuje się projektowaniem, więc estetyka jest dla mnie ważna, tak sobie wy
                  > mysliłam i zaproszenią są przepiękne wg mnie, każdy szczegół doprcowany, a ci m
                  > i wejść nie chcą.

                  Nadal nie chwytam. Skoro projektujesz, to tym bardziej uskutecznienie estetycznego projektu na okoliczność dłuższych nazwisk nie powinno być problemem. Przeciez to projekt ma być dostosowany do potrzeb- tu: dłuższe nazwiska, a potrzeby do projektu.

                  2. Dla mnie podwójne nazwiska są komiczne.

                  Możesz zdradzić, w czym rzecz? Bo dla mnie to coś takiego, jakby ręka była bardziej śmieszna od nogi (lub odwrotnie), albo numer buta 37 bardziej śmieszny od 39, albo że ktoś, kto pochodzi z Polski ejst abrdziej śmiszny od tego, kto pochodzi z Norwegii. Na moje czyjeś nazwiska to są fakty, z którymi się nie dyskutuje i nie podlegają one wartościowaniu ani tym bardziej kryterium śmieszności.
                  Ale może masz na to jakieś argumenty smile
                  • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 15:20
                    Pardon, Twój ostatni wpis wszedł, gdy ja mój pisałam, więc go nie widziałam. Ale odpowiedz, pliz, na pkt 2.
                  • picaflor Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 15:34
                    krezzzz100 napisała:

                    > 2. Dla mnie podwójne nazwiska są komiczne.
                    >
                    > Możesz zdradzić, w czym rzecz? Bo dla mnie to coś takiego, jakby ręka była bard
                    > ziej śmieszna od nogi (lub odwrotnie), albo numer buta 37 bardziej śmieszny od
                    > 39, albo że ktoś, kto pochodzi z Polski ejst abrdziej śmiszny od tego, kto poch
                    > odzi z Norwegii. Na moje czyjeś nazwiska to są fakty, z którymi się nie dyskutu
                    > je i nie podlegają one wartościowaniu ani tym bardziej kryterium śmieszności.
                    > Ale może masz na to jakieś argumenty smile

                    Tak, mam - moje indywidualne poczucie komizmu/humoru. Ostatnio wszedł trend, że dziewczymy jak jeden mąż biorą podwójne nazwiska, na siłę i wychodzą z tego niesamowite komba. I o ile jakiś mały procent brzmi naprawdę ładnie, to większośc lekko poprawia mi humor np. Grażewska-Czyżewska, Kaczor-Szczygieł. I nie jest to na tej samej zasadzie, kiedy dzieci wyśmiejwają się z nazwisk, bo to dorośli ludzie, z własnej woli tak się przemianowują.

                    A stopa potrafi być śmieszniejsza od ręki, Holender gibający w specyficzny sposób na swoim rowerku, od idącego Polaka itd. Zależy co kogo bawi.

                    I nie ma to nic wspólnego z wartościowaniem, ani krytyką. To, że się uśmiechniesz z jakiegos powodu, nie znaczy, że masz z tego jakąś niezdrową polewkę mającą na celu poniżenie innej osoby.
                    • 83kimi Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 15:51
                      Nie zapraszamy na wesele obcych ludzi, więc ja jestem za tym, aby pisać Halinka z Jackiem, ciocia Basia z wujkiem Krzysiem itp.
                    • kosher_ninja Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 16:20
                      A dla mnie komiczne jest imię mojej cioci- Krystyna. No tak mam, śmieszy mnie ono strasznie. Dlatego w zaproszeniu nazwę ją chyba ciocią Bożeną.
                    • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 14.07.11, 17:18
                      Czegoś nie rozumiem. Czyjeś legalne formalne decyzje dotyczace nazwiska wydają Ci sie śmieszne i nazywasz to "braniem podwójnego nazwiska na siłę"? A gdzie ta "siła"? Ktoś je zmusza? Przecież to ich wolny wybór i nic Ci do tego. Przypomnę Ci, że ustawa w tej materii stanowi, jak stanowi, i nie widzę tu nic do śmiechu.
                      A co do samej "śmieszności" nazwisk podwójnych, to np. w takiej Hiszpanii dzieci noszą podwójne nazwiska z mocy prawa - tam byś miała dopiero ubaw.
                      Wyśmiewanie brzmienia nazwisk, niezależnie czy pojedynczych czy podwójnych, to zabawa mocno prymitywna.
                      • aqua.0 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 16.07.11, 12:44
                        Mnie też śmieszy wybieranie podwójnego nazwiska przez kobiety wink powstają potem takie zabawne dla mnie (autentyczne) zestawienia jak Kurpińska-Krupińska, Skórko-Glonek czy Żarko-Postawka.
                        A podwójne nazwisko jest trendi, można wtedy pokazać światu, że jestem taka niezależna, ale z drugiej strony - jeju - mam męża smile
                        Szczególnie ten tren widze u absolwentek akademii medycznych i politechnik, taka mała socjologiczna obserwacja
                        • miss_chloe Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 16.07.11, 12:59
                          To jest już chyba szczyt, rozumiem że długie nazwisko może być problemem ale żeby się wyśmiewać z czyjegoś nazwiska? To jest po prostu żenujące, to dzieci w przedszkolu potrafią lepiej się zachować. Rozumiem, że może dla twojej pracy nazwisko nie jest istotne ale wyobraż sobie, że prawnicy czy lekarze przez całą swoją karierę pracują na nazwisko i zmiana na nazwisko osoby spoza środowiska to czesto nie jest dobry pomysł. Ale jeśli ty lubisz podkreslać powiązanie z mężem proszę bardzo tylko miej trochę kultury
                          • niektorymodbija Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 16.07.11, 21:01
                            Alescie nadete! Przeciez dzeiwczyna pisze,ze ma takie poczucie komizmu i tyle.
                            Zreszta, mnie tez rozwalaja osoby, ktore same na wlasne zyczenie nazywaja sie np. Smaczny-Gil (autentyk).
                          • aqua.0 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 17.07.11, 12:58
                            Nikt sie nie śmieje z nazwisk! Śmieję się z nadęcia, braku wyobraźni i braku wyczucia u innych osób. Nie potępiam, toleruję, ale nikt nie zabroni mi się śmiać i zastanawiać, co kierowało np. panią Kurpińską-Krupińską do przyjęcia dwóch nazwisk smile
                            • krezzzz100 Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 17.07.11, 13:10
                              A czy ktoś ma zamiar Ci zabraniać tego jarmarcznego zachowania? Ależ nie. Zwracamy Ci tylko uwagę na to, że jest ono, jakie jest.
                          • gazeta_mi_placi Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 20.07.11, 13:37
                            Ostatni raz ( w realnym życiu, nie na forum ) spotkałam się z wyśmiewaniem czyjegoś nazwiska w pierwszej klasie szkoły podstawowej.
                            Dzieciaki w tym wieku nie wiedzą jeszcze jakie zachowania uchodzą za kulturalne a jakie nie...
                        • gazeta_mi_placi Re: Nazwiska - nie o odmianę tym razem chodzi:) 20.07.11, 13:45
                          Ja myślę, że prędzej przyjmują nazwisko męża aby mężowi nie było przykro, że Anna Kowalska dalej chce zostać Kowalska, a nie Nowak.
                          Duma męska (względnie rodziny ze strony męża) jest szczególnie na tym tle wrażliwa.
    • takisobienik i jeszcze jedno 19.07.11, 13:31
      picaflor napisała:

      > okazało się, że wiele małżeństw składa się z kobitki z podwójnym nazwizkiem i męża.

      ja bym powiedziała, że małżeństwo składa się z żony i męża
      po tym, jak odnosisz się do kwestii nazwisk, widać, jak traktujesz żony - jako "kobitki" będące dodatkiem do męża, które mają swoje fanaberie w postaci zachowania nazwiska (wziętego zresztą pewnie i tak po ojcu)
      chciałabyś, żeby ktoś ciebie traktował jak taki dodatek?

      • gazeta_mi_placi Re: i jeszcze jedno 20.07.11, 00:01
        Zgadzam się z Tobą, cóż wieki patriarchatu i życia w kulturze patriarchalnej dalej robią swoje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja