Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!!

19.07.11, 15:38
Kochane, mam dylemat. Na slub zaprosilismy przyjaciolke ktora nas wyswatala. Ona obecnie mieszka w Indiach, wiec podroz nie tania, ale potwierdzila przylot wraz z mezem. Otoz dzis dostalismy od niej list z wyznaniem ze kwestia sfinansowania podrozy na nasz slub stala sie koscia niezgody w jej malzenstwie. Nie znam szczegolow, ale z grubsza rzecz biorac chodzi o to ze ona zaciagnela jakies dlugi, i jej maz uwaza ze w zwiazku z tym nie stac ich na przylot do nas. Ona podobno walczyla tygodniami, ale w koncu sie poddala. OK, to jeszcze rozumiem. Ale pod koniec listu dodala ze jej maz zamierza pzryleciec na nasz slub SAM. I co Wy na to? On nei jest naszym przyjaceilem, zostal zaproszony jako osoba towarzyszaca, no i szczegolnie nie mam ochoty go goscic wiedzac ze to przez niego nie bedzie z nami osoby naprawde dla nas waznej w tym dniu! Z drugiej strony nie mozemy sie przeceiz wycofac z zaproszenia... No i glupio by bylo robic kwasy na przyszlosc, bo zalezy nam na kontakcie z przyjaciolka. Zupelnie nei wiem co rozbic - niestety nie stac mnie na to zeby jej pokryc koszty lotu... A jeszcze dodam ze maz kolezanki ma dobra prace i biedny nie jest - a ona zrezygnowala z ukochany studiow doktoranckich zeby byc w domu i opiekowac sie ich dziecmi. NO zla jestem jak nie wiem co... Poradzcie!
    • toxicity1 Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 15:55
      Wydaje mi się, ze jedyną osobą, ktora może temu panu wyperswadować udział w Waszym ślubie, jest jego żona.
      Swoją drogą, poroniony pomysł z tym jego solowym przyjazdem.
      Może to nie na temat - jakiej narodowości jest ten Wasz gość?
      • bukfa Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 16:23
        On jest Hindusem, ona Amerykanka.
        • ela.tu-i-tam Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 16:42
          Oj cos czuje, ze tam jest walka o wladze domowa, i szantaze o ten dlug. Gorzej, byc moze zycie kolezanki idzie w strone gehenny domowej.
          Nie wiem na ile masz tupetu, aby tego faceta publicznie dotknac. Gdy pokaze nochala na ceremonii, podejsc (nie sama), usmiechnac sie od ucha do ucha, powiedziec glosno, ze sie cieszysz na zobaczenie kolezanki, i zapytac gdzie ona. A pozniej walnac, ze skoro sam, to, niestety, nie jest przewidziany. I dodac, z usmiechem amerykanskim od ucha do ucha, ze sprawi Ci ogromna przyjemnosc zobaczyc Kolezanke i jego przy nastepnej okazji.
          • kobieta.z.pasja Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 16:48
            i oby wściekłości za takie zachowanie bukfy nie wyładował na żonie.
    • angazetka Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 16:39
      Wy nic nie możecie zrobić, zaproszenia - o czym sama piszesz - nie cofniecie. Natomiast sytuacja jest chora i przykra.
    • kobieta.z.pasja Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 16:46
      bardzo niepartnerski układ musi być między nimi.
      najwyraźniej u nich głową rodziny i zarazem oficjalnym reprezentantem jest on. a ona do powiedzenia zbyt dużo nie ma.
      ja bym to tak zostawiła, mimo Waszego żalu i chęci spotkania z nią.
      wybrała taki model rodziny i stąd ta sytuacja.
      uznali, że wypada, żeby choć jedna osoba zjawiła się na ślubie, bo stać ich na jedną. on jest reprezentantem więc zjawi się on.
      chore, ale życie.
      a jej pozostaje tylko współczuć. bo z tego co mówiłaś to długi też są tylko jej.
    • ela.tu-i-tam Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 17:28
      Czy masz email / skype cokolwiek, bezposredni kontakt z kolezanka?
      Czarne mysli mam o tym szantazu. Co prawda ona jest Amerykanka, i rozumiem jej dzieci urodzone w USA, czyli tez, czyli nie powinna byc udupiona jakims prawem lokalnym. Moze on jej chce wszystko ograniczyc, moze chodzi o to zeby ja i dzieci zablokowac w tych Indiach? Teraz nie dostala na bilet, potem nie dostanie na cos innego. Czy ta kolezanka ma kontakt i chodzi do konsulatu US?
      Nie umiem sobie wyobrazic problemow z dlugami - jakie dlugi i na co w Indiach? Cos nie widze tego.
      • toxicity1 Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 17:41
        Po pierwsze, z postu Założycielki nie wynika, gdzie urodziły się dzieci.
        Po drugie, nie wiem z czego wnioskujesz, że przyjaciółka jest "udupiona jakimś prawem lokalnym". Ona prawdopodobnie jest zwyczajnie ud... przez męża. Aż się prosi napisać jakąś rasistowską uwagę, ale sobie daruję.wink
        Nie trzeba mieć męża Hindusa, żeby mieć taką sytuację.
    • bukfa Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 17:52
      Dziewczyny, dzieki za rady. Macie racje ze nic za bardzo nie da sie teraz zrobic z mojej strony. Musze to jakos przelknac i tyle. Jednoczesnie wypytam kolezanke dyskretnie o sytuacje malzenska, ewentualnie sugerujac ze jesli o nas chodzi, jej maz jest zwolniony z obowiazku uczestnictwa w slubie.
      I jeszcze jedno: Nie chcialabym sugerowac ze problem jest zwiazany z narodowoscia czy kultura jej meza. Mysle ze to sprawa ukladow w tym konkretnym zwiazku.
      • ela.tu-i-tam Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 18:02
        bukfa napisała:

        > Mysle ze to sprawa ukladow w tym konkretnym zwiazku.

        To lepiej niz gorzej. Przepraszam za moje czarne mysli i scenariusz katastrofa.
        • bukfa Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 21:56
          ela.tu-i-tam napisała:

          > To lepiej niz gorzej. Przepraszam za moje czarne mysli i scenariusz katastrofa.

          Rozumiem Cie, bo sama jestem wyczulona na problem praw kobiet, ale tu chyba nie jest az tak tragicznie. Bede trzymac reke na pulsie!
      • varsovia25 Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 19.07.11, 20:24
        Trudna sprawa, a jak jest to wiedzą tylko oni. Powinnaś jednak bardziej zadbac o kontakt z dziewczyną, może potrzebuje pomocy.
        • madzirek85 Re: Dylemat w kwestii gosci - poradzcie!! 20.07.11, 09:32
          Masz możliwość rozmowy tylko z koleżanką?? Czy zawsze obecny jest jej mąż?? Najlepiej zadzwoń do niej i powiedz jej że najbardziej zależy Tobie na jej obecności a nie męża. Będąc w Twojej sytuacji chyba bym powiedziała w prost że co Ci z obecności jej męża. A propo z tym mężem masz jakiś dobry kontakt??
Pełna wersja