Dzień ślubu. Krok po kroku.

22.07.11, 12:36
Zostało mi mniej niż 50 dni do ślubu. Nie mieszkam obecnie w miejscu, w którym odbędzie się wesele, dlatego muszę wszystko zaplanować wcześniej. Chciałabym, żeby jakaś panna młoda z doświadczeniem powiedziała mi jak najlepiej wszystko rozłożyć logistycznie.
Ślub jest w centrum miasta o 17.00, będę dojeżdżała kilkanaście kilometrów z domu moich rodziców. Czy któraś z Was mogłaby mi napisać taką kolejność od przebudzenia do wejścia do kościoła?
    • chocoladette Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 22.07.11, 13:58
      U mnie było tak:
      -wstałam ok 9.00
      -rano prysznic, depilacja,
      -malowanie paznokci
      -fryzura (fryzjerka u mnie w domu, zresztą przyjechała bardzo spóźniona) 11.45-12.45
      -makijaż (na szczęście malowałam się sama, więc jakoś się wyrobiłam) 12.45 - 13.15
      -ubieranie, o 13.30 byłam gotowa
      - ekspresowe błogosławieństwo wink
      -i do kościoła, ślub był na 14.00 smile

      dodam, że ubieraliśmy się u moich rodziców w domu, do kościoła blisko ( 5 min autem)
      Mój mąż o 13.00 brał kolejny prysznic, bo było 35 stopni, a pojechał po bukiet i się spocił wink
      Jak widać byliśmy gotowi na ostatnią chwilę, ale bez nas by nie zaczęli przecież wink Mieliśmy jednak ten luksus, że byliśmy ostatnim ślubem tego dnia.
      Ja poza zajęciem się sobą nie miałam nic innego na głowie, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem, wszystkim zajęli się moi rodzice i bracia.
      • szczeciniankawpoznaniu Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 22.07.11, 14:25
        Dzięki za porady. My też jesteśmy ostatnim ślubem! smile Na układanie włosów jadę do miasta, u fryzjera będę miała zrobione też paznokcie, wszystko pewnie ok 1,5h. Od początku mnie przerażało robienie fryzury, która ma wytrzymać niemal całą dobę! Do kościoła jadę samochodem rodziców. Jeszcze nie ustaliłam z narzeczonym czy go weźmiemy po drodze czy jak to robimy... nad tym też muszę pomyśleć.
      • aqua.0 Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 24.07.11, 16:32
        chocoladette napisała:

        > U mnie było tak:
        > -wstałam ok 9.00
        > -rano prysznic, depilacja,

        Ojeju, ale czemu depilacja musiała byc rano w dniu ślubu?
        • chocoladette Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 24.07.11, 18:52
          aqua.0 napisała:
          >
          > Ojeju, ale czemu depilacja musiała byc rano w dniu ślubu?

          Bo golę nogi codziennie, zajmuje mi to 3 minuty pod prysznicem, w sumie mogłam o tym nie wspominać wink
    • mechantloup Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 24.07.11, 11:08
      To i ja:

      -7.15 pobudka (spałabym pewnie do 11, ale tak mi się wstawanie do pracy wryło, że nie da rady inaczej. Jak się obudzę, to nie zasnę sad )
      - w międzyczasie śniadanie, kąpiele, odkurzanie i takie tam wink
      - 12.00 -12.40 fryzjer (teoretycznie do 13, ale miałam prosty koczek i poszło szybciej)
      - 12.50-13.45 makijaż
      - o 14.00 byałm w domu (mam rzut beretem do salonu)
      - ok. 14.30 byłam gotowa
      - 14.45 przyjechali teściowie, forograf i kamerzysta, parę minut później wpadł przyszły małż.
      - ok. 15.15, po błogosławieństwie, pojechaliśmy zrobić parę zdjęć (broniłam się przed tym, chciałam innego dnia, ale to faktycznie bardzo pomaga się odstresować). W sumie fotki trwały do 17.20.
      - o 17.40 byliśmy pod kościołem, o 18.00 (po perturbacjach z godzinami, bo miała być i 18, i 19, i 19.30, w końcu stanęło jednak na 18) zaczął się ślub.

      Z tym, że zdjęcia plenerowe, kościół, moje mieszkanie, mieszkanie męża - mieści się w obrębie 1,5-2 kilometów od siebie, więc na dojazdy zostawilismy sobie max. 15 minut.
      • deszcz.ryb Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 25.07.11, 11:48
        > - 12.50-13.45 makijaż
        > - o 17.40 byliśmy pod kościołem, o 18.00 (po perturbacjach z godzinami, bo miał
        > a być i 18, i 19, i 19.30, w końcu stanęło jednak na 18) zaczął się ślub.

        Pozwól, że zapytam [ja mam podobne godziny makijażu i ślubu] - ten makijaż ci się nie rozmazał przez te parę godzin? smile Bo przyznam, że ja mam drobne wątpliwości z tym związane - boję się, że mi makijaż spłynie. A przecież na ślubie się nie kończy, ten makijaż musi wytrzymać jeszcze pół nocy. To jak to z tym makijażem jest? smile
    • takisobienik niesamowite! 24.07.11, 12:28
      To już nawet wstanie z łóżka w dniu ślubu wymaga konsultacji na forum?!
      • szczeciniankawpoznaniu Re: niesamowite! 25.07.11, 08:35
        Tak, ja konsultuję nawet to jaki wzorek mam sobie zrobić na wzgórku łonowym z okazji ślubu. uncertain

        Nie można się już zapytać o plan dnia? Nie chodzi mi o to, o której godzinie mam wstać, tylko jak po kolei porozkładać czynności. Z nerwów gotowa byłabym pojechać w sukience na czesanie i wrócić do domu, żeby się pomalować. Nie trzeba zaglądać, tytuł jest na główniej...
        • takisobienik Re: niesamowite! 25.07.11, 10:52
          > Nie można się już zapytać o plan dnia? Nie chodzi mi o to, o której godzinie ma
          > m wstać, tylko jak po kolei porozkładać czynności. Z nerwów gotowa byłabym poje
          > chać w sukience na czesanie i wrócić do domu, żeby się pomalować.

          Jeśli dobrze widzę, do ślubu masz jakieś 1,5 miesiąca. To za mało czasu, by usiąść i spokojnie pomyśleć, co trzeba po kolei zrobić?
        • jnkjnk Re: niesamowite! 25.07.11, 12:21
          szczeciniankawpoznaniu napisała:

          > Tak, ja konsultuję nawet to jaki wzorek mam sobie zrobić na wzgórku łonowym z o
          > kazji ślubu. uncertain


          Proponuję gołąbka niosącego w dzióbku obrączkę!
          • szczeciniankawpoznaniu Re: niesamowite! 25.07.11, 13:28
            jnkjnk napisała:

            >
            > Proponuję gołąbka niosącego w dzióbku obrączkę!
            Zostanę przy wersji pierwotnej. Będzie osioł na cześć wszystkich panien młodych, które nie wiedzą, tak jak ja, że się czesze przed nałożeniem tapety na twarz.
      • jnkjnk Re: niesamowite! 25.07.11, 10:26
        Aż strach pomyśleć, jak nasze matki wychodziły za mąż, jak nie było internetu!!!
    • brown_aurelia Re: Dzień ślubu. Krok po kroku. 25.07.11, 09:31
      paznokcie zrobiłabym dzień wcześniej, bo to oszczędność czasu w dniu ślubu smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja