love.cartrige
28.07.11, 09:11
Witam forumowiczki. We wrzesniu wychodze za maz, moja swiadkowa przylatuje z Irlandii pare dni przed slubem. Cały czas miałam pomysł, że w takim razie zrobię imprezę a'la panieński sama. I szczerze mówiąc zaczynam traktować całą tę imprezę jak obowiązek. Nie mam m.in. warunków lokalowych, żeby przenocować kilka dziewczyn z innych miast. Nie wiem w sumie jak to ma wyglądać - skoro sama organizuję to przecież nie zamówię sobie sama tancerza

, ani nie wymyślę zadań do wykonania. Męczy mnie ten cały przymus udawania szalonych (nie mamy po 20 lat), koniecznej dobrej zabawy i przebieranek. Wpisuję w gugla wieczór panieński i widze "
Wieczór panieński nie może się sprowadzać do posiadówy w domu albo pójściu do knajpki";
dylemat brać czy nie brać striptizera,
w.P. ma być zazwyczaj wyjątkowy, oryginalny, obfitujący w mnóstwo atrakcji i emocji...
Nie wiem czy ktoś się ze mną zgodzi, ale to jest jakieś wariactwo.Widzę zdjęcia znajomych dziewczyn na portalach społecznościowych i na każdym jest to samo, tylko twarze się zmieniają. Prawdziwym szaleństwem na wieczorze panieńskim staje się najwyraźniej siedzenie w domu z kilkoma kumpelkami

Nie chcę urazić nikogo, kto planuje spędzić w ten sposób tę noc, ale jestem ciekawa czy są dziewczyny, które TAK jej nie spędzały...?