sadida
20.05.04, 12:46
Dziewczyny. Nie szlejcie z sukniami. Ja zaszalałam szukałam, szukałam - nie
znalazłam tej jedynej. Uszyłam wg indywidualnego projektu. Była wymażona,
wyśniona -jedyna, a sprzedać jej i tak nie mogę. Najważniejsze jest
samopoczucie i życie po tym wielkim dniu. Naszczęście mi się udao. Dzisiaj
mogłbym iść do ślubu w sukni długiej i białej - a gust mi się raczej nie
zmienił