Panie w salonach sukni slubnych

19.08.11, 18:52
Cześć dziewczyny, podczytuje Was od jakiegoś czasu ale dziś postanowiłam się udzielić.

Ślub mam w maju i dziś pierwszy raz byłam w salonie. Chce mieć sukienkę w stylu laleaua z wątku poniżej. Dziś się jednak odwiedziłam się ze jestem z gruba do takiej sukienki i jest ona mi odradzana.Według tych pań są one dla szczupłych wysokich. Ne jestem modelką ale bez przesady. Mam 165 i 67 kg ale nogi mam zgrabne a łydki szczupłe. Wiadomo oponki na brzuchu są i uda tez mogły by być szczuplejsze. Biust mam nie za duży i ramiona szczupła. Che zamaskować te część ciała od brzucha do ud. Panie chcą mnie usilnie wsadzić w typowa sukienkę: gorset, dół w literę A i gorset marszczony w okolicy brzucha. Już tak się ze złościłam i z tych nerwów zapomniałam się zapytać czy to robi to różnice czy sukienka kończy się przy kostkach czy za kolanem. Dzis nic nie przymierzałam bo tak spontanicznie weszłam i nie byłam gotowa na przymierzanie.

Chce się Was zapytać czy takie sukienki z kolano/do polowy łydki są tylko dla szczupłych?
    • pinkmonkey Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 19:08
      absolutnie. ja mam 160 cm, 63 kg a sukienkę miałam do kolan. wink
      • kati792 Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 20:39
        Zmień salon uncertain
        • niektorymodbija Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 20:52
          Zanim obrazisz sie na salonowe pani, warto spojrzec krytycznie w lustro. Nie mam takiej wyobrazni,zeby napodstawie wymiarow wyrokowac czy bedzie ok., a ww. panie widzialy cie na zywo...
          W kazdym razie przymierz, co ci szkodzi smile
          • sajolina Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 22:36
            Wiesz co, są dziewczyny szczuplutkie ale o krótkich nogach/ krzywych nogach/ nieproporcjonalnie grubych łydkach i tez będą źle wyglądały w krótkich kieckach, szczupłość nic im nie da.

            Oponki i grube uda maskują się tak samo w długich i w krótkich kieckach, ramiona też są odsłonięte w taki sam sposób, jedyna różnica to to, że w krótkich widać nogi. Skoro masz zgrabne łydki, to ja nie widzę problemu. Może te krótkie sukienki były kiepsko uszyte i rzeczywiście wyglądałaś w nich niezgrabnie? Poszukaj innych.

    • anka_z_lasu Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 22:29
      Tere fere.
      Przecież właśnie taki fason schowa brzuszek a biodra i uda tym bardziej. Jak się dopasuje, to każdy brzuszek się schowa tongue_out
      Takiej sukienki zazwyczaj nie szyje się z delikatnych, lejących tkanin, które podkreślą każdą fałdkę tylko z nieco sztywniejszych, gdzie brzuszek swobodnie się ułoży i lekko przypłaszczy.
      Być może przy wyższym wzroście efekt w takiej sukience jest bardziej spektakularny, ale co za problem założyć buty na obcasie? (no chyba, ze nie lubisz).
      Jedyne, co mnie zastanawia, to Twoje szczupłe ramiona - jeśli dół sukienki będzie mocno rozkloszowany, to góra może się wydawać drobna a dół ciężki. Ale póki nie przymierzysz, to nie będziesz tego wiedzieć. A z mierzeniem będzie ciężko, wiem, bo sama szukałam takiej sukienki. Mierzyłam kilka i panie również usilnie wciskały mnie w długie suknie o linii A. Twierdziły, że w krótszej wyglądam gorzej, co akurat było prawdą, skoro sklep posiadał słaby, pogrubiający model krótkiej sukienki. Dlatego podobnie jak laleaua sukienkę musiałam uszyć i nie żałuję, ze nie dałam się skusić na długą kieckę.
      • not_normal Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 22:41
        jest problem u mnie w mieście w salonach z krótkim. Trzeba mierzyć długie z górą jaka mi się podoba i po prostu podwinąć i u żyć siły wyobraźni;/, więc na 100% będzie szyta na bazie moich wyobrażeń. Ściągnęłam dziesiątki zdjęć stylizowanych na lata 50 i wyruszam za 2 tygodnie znowu na podbój salonów. Ale czuję, że wrócę do pierwszego gdzie sprzedawczyni niczego nie narzucała tylko powiedziała w czym mi będzie dobrze jeżeli chodzi o górę.
        • anka_z_lasu Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 23:43
          Ha, na takiej zasadzie właśnie mierzyłam - z pierwszej ładna góra, z drugiej ładny dół, materiał z trzeciej. W Warszawie był taki szalony wybór uncertain
    • brytf-anna Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 23:44
      Witamy w klubie krótkich kiecek smile Zajrzyj do mojego wątku - ja zamierzam wystąpić za miesiąc w takiej:

      https://cn1.kaboodle.com/hi/img/c/0/0/84/a/AAAADDqOQo8AAAAAAISi2w.jpg?v=1257976076000

      mimo, że NAPRAWDĘ nie mam łydek modelki. Powiem więcej - wręcz ich nie lubię, ale od początku wiedziałam, że długie kiecki nie są dla mnie, bo czułabym się przebrana. Założę obcas i będzie ok.
      A panie w salonach wiadomo, że odradzają - długich sukienek mają 99% asortymentu, z czego 80% gorsetowych bez ramiączek marszczonych w pasie, więc mają większe szanse, że Ci coś z tego dobiorą i sprzedadzą : Ale nie daj się!
      A u mnie jakoś tak się złożyło, że nie zmierzyłam żadnej sukienki, taką miałam alergię na salony. Zamówiłam szycie ze zdjęcia - taki krój z lat 50 wygląda dobrze chyba na każdej kobiecie poniżej rozmiaru XXXL smile
      • audrey_horne Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 02:12
        Niech żyją krótkie kiecki!
    • tivee Re: Panie w salonach sukni slubnych 19.08.11, 23:46
      Wg mnie możesz poprzymierzac różnego typu suknie, długie, krótkie, 3/4, w różnych fasonach i w kilku salonach bo taka na prawdę dopóki się nie przymierzy to nie wiadomo w czym nam jest najładniej i najwygodniej. Czasem coś na zdjęciach, wieszaku czy innej osobie może wyglądac beznadziejnie ale na nas już nie i odwrotnie.
      Masz jeszcze sporo czasu, spokojnie pochodź po salonach albo wyberz się do dobrej krawcowej. Możesz też zabrac ze sobą zaufaną osobę, której rad będziesz pewna. Może też zapytaj narzeczonego jakie jemu suknie się podobają, w czym by Cię widział.

      A tutaj przesyłam link do wątku, jeśli na niego wcześniej nie natrafiłaś to pewnie znajdziesz tam fajne inspiracje do wybranego przez ciebie typu sukni.

      forum.gazeta.pl/forum/w,619,111213855,,sukienka_slubna_do_lydki.html?v=2
    • asfo Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 10:36
      Według mnie jak się chce coś nie do końca typowego najlepiej od razu szukać krawca. Łażenie po sklepach w takim wypadku jest frustrujące i mało efektywne, a szycie może się okazać tańsze od kupna gotowej sukienki.
    • audrey_horne Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 11:24
      Ja trafiłam raz na bardzo nieprzyjemną panią. Był to wprawdzie bardzo ekskluzywny salon, w którym na niewiele było mnie stać, ale uważam, że ekspedientka powinna być uprzejma dla każdego klienta (a specjalnie starałam się ładnie wyglądać, żeby takiej sytuacji uniknąć). Pani była wprawdzie poprawna, ale przez cały czas dziwnie mierzyła mnie wzrokiem. Kiedy zapytałam, czy mogę coś przymierzyć (spodobała mi się jedna sukienka z kolekcji wieczorowej, była dostępna na miejscu - bo tych w ogóle nie było możliwości mierzyć), usłyszałam "możesz spróbować, ale nie sądzę, żebyśmy mieli cokolwiek w TWOIM rozmiarze". Temu zdaniu towarzyszyło uniesienie brwi. Autentyk. Fakt, mam zamiar zrzucić jakieś 5 kilo do ślubu, ale wielorybem nie jestem. Mam 170 cm wzrostu, ważę 55 kilo, noszę rozmiar 36. Niestety, w bardzo-ekskluzywnym-butiku były tylko egzemplarze z pokazów, w rozmiarze zero, ale uważam, że tę informację można było przekazać mi w inny sposób.
      • audrey_horne Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 11:25
        miało być oczywiście, że ślubny tych sukienek nie można było mierzyć.
      • tais86 Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 12:52
        Nie wiem, co mnie bardziej zdziwiło - czy to, że przy wymiarach 170cm/55kg ktoś uznał Cię za nie dość szczupłą, czy to, że chcesz się jeszcze odchudzać wink
    • not_normal Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 11:35
      Dzięki dziewczyny za wsparcie. Pójdę z kuzynką ona jest szczera do bólu i nie da sobie w kaszę dmuchać, bo ja jestem miękka i po wpływem presji mogę się złamać hehe.
      Najgorsze jest to, że w jednym salonie to teraz już powinnam się decydować na dniach, w kolejnym zostałam wyśmiana, że takie rzeczy to już dawno powinnam mieć załatwione w jeszcze w kolejnym że dopiero w styczniu powinnam się brać za ta ehh ciężko to widzęsad

      W ogóle jak to jest z tym kupowaniem w moim przypadku? Jeżeli w salonie nie mają krótkich sukienek to powinnam wybrać ten, w którym proponują mi najfajniejszą górę. Bo generalnie w każdym uszyją mi, jaką chcę nawet ze zdjęcia.
      Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie Pani w takim małym sklepiku, choć z wyglądu mało zachęcającym. Od razu mi powiedziała jak widzi górę, że każdą kieckę mi mogą zrobić krótką. A w takim większym salonie z piękną przymierzalnią kanapami dla doradzających kawką herbatką itp. od razu skrytykowała pomysł krótkiej. Z jednej stronie wiem, że nie powinno się zawracać uwagi na wystrój no, ale taki duży salon robi wrażenie dobrego solidnego.

      Wiem, że pewnie plotę trzy po trzy ale jestem bardzo zdezorientowana


      • audrey_horne Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 11:43
        Panie z salonu mogą doradzić, ale uważam, że nie mają prawa krytykować klientki i jej pomysłów. Oczywiście, mogą uprzejmie zasugerować, że niektóre rozwiązania mogą się nie sprawdzić, ale zawsze z umiarem i w granicach przyzwoitości.
      • sajolina Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 12:45
        Ja bym oceniała salon po jakości sukni jakie prezentuje, a nie po kanapach i kawie...tongue_outtongue_out W końcu suknie są często szyte przez krawcowe, które z danym salonem i jego pięknymi kanapami nie mają zbyt wiele wspólnego. Patrz lepiej na materiał, krój, jakość wykonania.
      • tivee Re: Panie w salonach sukni slubnych 20.08.11, 12:58
        A próbowałaś poszukac jakiejś krawcowej i ją zapytac o taką sukienkę? Sądzę, że ona prędzej by coś dobrała, a długą ułozyła tak szpilkami, że będzie jak krótka. A cena też będzie niższa bo w salonie musiałabyś dopłacac za przeróbki jeżeli skracali by fason.

        A co doboru góry i dołu z 2 różnych sukienek lub doszycie ramiączek to często się zdaża i w nie powinno byc z tym problemów.
      • varsovia25 Re: Panie w salonach sukni slubnych 21.08.11, 00:17
        nie patrz na kanapy, liczy się tylko to jak wyglądają sukienki.
        Czasami jest tak że dobry towar nie potrzebuje bardzo kolorowego papierka i reklamy - sprzedaje sie bez tego doskonale.
        A zachowanie Pani w sklepie uważam za skandaliczne - na pewno tam nie wracaj. Takie salony powinny tracić klientów - może z czasem nauczą się jak powinni postępować.
        nigdy nie zapomnę pewnej Pani z sklepu z butami - pytając o rozmiar dostałam odpowiedz ze są bardzo drogie wink nigdy więcej tam nie wstąpię.
        • bobralus Re: Panie w salonach sukni slubnych 21.08.11, 09:32
          Najważniejsze, żeby tego typu sukienka kończyła się dokładnie w najszczuplejszym miejscu łydki, czyli tam, gdzie zaczyna się ona zwężać, a nie gdy się jeszcze rozszerza - wtedy unika się wrażenia "dorodnych goloneczek". Waga nie ma tu nic do rzeczy, moim zdaniem nawet kobiety nie najwyższe (poniżej 170), do tego przy kości lepiej prezentują się w ładnie dopasowanej krótkiej sukience, która ładnie modeluje figurę niż w jednoosobowych namiotach biwakowych, które niezle potrafią zaburzyć proporcje ciała.
Pełna wersja