brytf-anno, wrzesniowa.panno...

08.09.11, 10:15
jak samopoczucie na 9 dni przed TYM naszym dniem..?
ja zerkam codziennie na prognozy pogody i zaklinam deszcz coby nie padał smile
budząc się rano czuję dziwny uścisk w żołądku, jakby z nerwów wink co strasznie mnie dziwi, bo wystąpienia publiczne nigdy mnie nie peszyły. no, ale to jest trochę jakby inne...
powodzenia w końcówce! smile
    • wrzesniowa.panna Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 11:14
      Witaj, kobieto.z.pasja smile

      Ja właściwie (jeszcze) się nie stresuję, nie mam nawet ślubnych snów (a miałam wcześniej!), ale może to dlatego, że mam sporo innych nie-ślubnych spraw na głowie (magisterka, rozmowa o pracę, nowa praca N.) i nie mam okazji świrować.

      Choć muszę przyznać, że wczoraj uświadomiłam sobie, że została już tylko jednocyfrowa liczba tych dni do ślubu, a przecież pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy była to liczba trzycyfrowa i z przodu miała "5" (jak nie "6" nawet!). Dlatego też dzisiaj naprawdę źle spałam, więc od jutra (bo dziś mam panieński, jupi!) uruchamiam chyba "program meliskowy", bo chcę się wysypiać i nie wyglądać jak zombie na własnym ślubie wink

      Jeśli chodzi o postępy techniczne, wczoraj odebrałam suknię, jest cudna smile Zostało już malutko spraw do dopięcia (ale same wiecie, że te du*perele zajmują wbrew pozorom najwięcej czasu).

      A jak to wygląda u Ciebie, kobieto.z.pasja??? smile Opowiadaj!

      Pozdrawiam i życzę dużo spokoju na ten ostatni tydzień, wszystko będzie tak jak trzeba!

      Ps. Co do pogody, też zaklinam big_grin Na początku mówiłam: "Fajnie, jakby jeszcze było tak letnio, ciepło". Potem: "Może być chłodno, ale niech chociaż świeci słońce, żeby zdjęcia ładne wyszły". A teraz: "Niech i wiszą na całym niebie chmury, byle tylko z nich nie lało!!!" wink Ale... mam przeczucie, że może wyjrzy to słonko... oby, oby!
      • brytf-anna Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 11:25
        Mi się marzy złota polska jesień, stąd też data smile
        Co do organizacji - zostały pierdoły, typu wydrukować plan stołów, winietki, kupić wino, zapasową woalkę (ta co mam się pruje, więc wolę się zabezpieczyć wink), nie mamy też ustalonego pierwszego tańca, ale najwyżej będziemy improwizować... W sobotę idziemy do kancelarii po delegację, może uda się pogadać od razu z księdzem celebrantem... Muszę zrobić jeszcze butonierki i korsarz dla świadkowej - w sumie dużo czasochłonnych rzeczy, ale biorę urlop od soboty, więc cały tydzień będę dłubać (a w tak zwanym międzyczasie skoczę do kosmetyczki, fryzjera na farbowanie, na rzęsy, etc wink)). Mój N też dostał nową pracę, więc w sumie jesteśmy bardziej tym zaaferowani, do tego wczoraj rozłożyłam się na katar i ból głowy, ale mam nadzieję, że przejdzie.
        Ogólnie chciałabym czasem, żeby było już po smile Jestem typem, który musi wszystkiego dopilnować, co trochę utrudnia życie - najbardziej się martwię, że nie uda mi się dopilnować rozłożenia winietek, dekoracji i innych pierdół - na obecną chwilę jest możliwość, żebyśmy zrobili to w piątek, ale w każdej chwili restauracji może się trafić piątkowy bankiet, i wtedy doopa - ktoś będzie musiał to zrobić w sobotę rano, tylko kto, skoro ja będę u fryzjera? wink
        Martwię się też sukienką - chciałabym ją dać do prania, żeby ją odświeżyć po przymiarkach, poprawkach i wiszeniu w szafie, ale mama mnie nastraszyła, że w pralni może się zniszczyć i co wtedy? Zastanawiam się, czy tylko jej nie przeprasować...
        kobieto.z.pasją, a opowiadaj, jak u Ciebie smile
        • kobieta.z.pasja Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 12:27
          Ech, to jest także mój problem, który nigdy dotąd nim nie był, ale teraz jako taki się ujawnił – chęć zaplanowania wszystkiego do najmniejszego szczegółu. Jeśli chodzi o decyzje życiowe to taka nie jestem, ale planowanie wyjazdu, imprezy itd., zaplanowane dużo wcześniej i z kartką. Teraz mi to przeszkadza, bo chciałabym chyba przedobrzyć uncertain
          Nam też pozostały do załatwienia „małe” sprawy, ale jest ich tyle, że musiałam sobie spisać, żeby o niczym nie zapomnieć smile I taka lista jakoś pozwala mi nie zwariować.
          W tygodniu dostanę info ile osób przy którym stole może siedzieć, więc czeka mnie rozplanowanie kto gdzie siedzi. I tu też do końca nie wiem, bo chciałam dzieci i młodzież posadzić przy oddzielnym stole, ale okazuje się, że są w rodzinie dzieci, które są na tyle nieśmiałe, że muszą siedzieć z rodzicami albo rodzice na tyle mają je pod swoimi skrzydłami, że muszą je mieć przy sobie. Wkurza mnie to, ale uszanować muszę. Poza tym nie mam gdzie posadzić szefa, bo nikt z pracy nie chce koło niego siedzieć wink No nic, ktoś będzie się musiał poświęcić wink
          Czeka mnie jeszcze ręczne wypisywanie kilku winietek, bo kilka pustych zamówiłam przy okazji tych drukowanych personalnie, dla nieplanowanych na początku gości. I okazuje się, ze się przydadzą. Bazgrzę jak kura pazurem, więc muszę wymyśleć jak ładnie przekalkować 
          Pierwszy taniec… Też nie mamy konkretnej piosenki. Jest kilka pomysłów, ale decyzji brak. Wczoraj mnie „rozczulił” N. pytaniem dlaczego nie poszliśmy na kurs tańca, bo jest tyle ładnych piosenek do walca, a on nie umie. Dodam, że miałam taki pomysł kilka miesięcy temu, ale nie chciał o tym słyszeć smile Ech… Będziemy pewnie improwizować. Ale to nie takie ważne. Niewygodna jest jednak dla mnie myśl, że wszyscy się będą wtedy na nas patrzeć.
          Sukienkę też będę musiała pracować. Mam długi tren i już się lekko wygniótł w transporcie. Oby tylko nie przypalić ani nie pobrudzić smile
          Z sukienką też miałam przeboje, bo okazało się, że pięknie uszyta została dostarczona do salonu, natomiast jeśli chodzi o dopasowanie jej do mojego wzrostu – lekkie skrócenie, to panie w salonie nie były zbyt kompetentne. Krzywe szwy, także te boczne – ciągnęły się do góry. Podpięcie trenu zostało zrobione nie tak jak się umawiałyśmy, bo niby się nie dało. Sporo nerwów ten temat mi zjadł. Ale dopięłam swego i prawie trzech godzinach w salonie wyszłam z sukienką taką jaka miała być smile
          Dziś dla odmiany zdenerwował mnie organista, do którego zadzwoniłam, żeby się upewnić, że nuty i tonacje, które mu zaniosłam ponad dwa miesiące temu, są ok. Dostałam je od naszej śpiewaczki. A ten mi mówi, że tylko mu narobiłam roboty, bo on nie niektórych z nich nie umie. No ludzie! Zarabia 250 zł za godzinę roboty! Nie charytatywnie. Super podejście do klienta, bo przecież tak nas można w tej sytuacji nazwać. Suma summarum tę kwestię pozostawiłam do dogadania śpiewaczce, a on ponoć już zszedł z tonu.
          Mamy problem ze znalezieniem podkoszulka dla N. Koszulę ma ecru, nie przezroczystą, ale jednak podkoszulek się odznacza. I nie wygląda to ładnie, bo „dekolt” jest powalający. A bez podkoszulka wygląda też źle, bo futro na torsie gdzieniegdzie się odznacza big_grin Jak się spoci to już w ogóle. Chyba go namówię na depilację big_grin To by było niezłe poświęcenie!
          Ja niestety nie mam jeszcze wolnego, dopiero czwartek i piątek przez ślubem. W pracy też chcą wszystko na raz, bo nie będzie mnie ponad trzy tygodnie.
          Przy życiu trzyma mnie myśl o podróży poślubnej smile
          I też mam czasem myśli „Boże, niech już będzie po”. smile Dobrze, że nie mam żadnych ślub okołoślubnych.
          Nie dajmy się zwariować!
          Trzymam kciuki za to, żeby nie padało, bo inaczej będę miała dwukolorową sukienkę – ecru z czarnym od błota trenem wink
          • brytf-anna Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 12:44
            Ach właśnie, muzyka i czytania... też nieustalone - do załatwienia w przyszłym tygodniu. Pewnie będzie tylko organista, w opcji jest schola, ale nie chcę - trochę to z Arką Noego mi się kojarzy... Pisałam kiedyś do caliji w sprawie muzyki, bo nie znam się na tym kompletnie, a chciałabym, żeby było uroczyście i bez przypału, ale widocznie nie miała czasu odpisać... A czytania - wertuję wszystkie w prawo i lewo i nic nie poradzę, że najbardziej podoba mi się stworzenie kobiety, hymn o miłości i ewangelia o nierozerwalności małżeństwa - mimo, że to podobno takie "oklepane"...
          • mailenstwo Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 12:49
            Hej,
            wprawdzie w tytule wątku nie zostałam wymieniona, ale ślub też mam 17 września i nawet uzyskałam kilka cennych porad od Was na forum więc też dorzucę swoje trzy grosze.
            Prawie wszystko już gotowe, ale jakie to stresujące! A co jeśli kwiaty nie będą idealnie pasowały kolorem do paska na sukni i do butów? A jeśli winietki będą za małe (zamówiłam dopiero, jeszcze nie przyszły. A co jeśli nie przyjdą?!) A jeśli moja suknia nie będzie dobrze dopasowana przez krawcową? (mam jutro ostatnią przymiarkę) A jeśli będzie lało to nie uda nam się pomysł, żeby przejść z gośćmi od kościoła do sali (to bardzo blisko). Generalnie sama się sobie dziwię, że tak się tym przejmuję (i tysiącem innych rzeczy, bo boję się też, że wesele będzie dla niektórych nudne, bo nie chcemy dziwnych zabaw ani piosenek biesiadnych) Zwłaszcza wybierając winietki zaczęłam się z siebie śmiać - kiedy musiałam zdecydować jaki chcę ornament i kolor i czcionkę i podejmowanie tych decyzji zajęło mi z godzinę. Od tej pory trochę wyluzowałam, szczegóły kolorystyczne mnie już nie obchodzą, martwi mnie tylko brak czegoś na wierzch, gdyby padało (chciałam sweterek, ale nie wiem gdzie teraz zdążę kupić jakiś odpowiedni). Do tego okazało się, że w pracy jestem niezbędna, wszyscy czegoś chcą, jak zwykle, kiedy przydałoby mi się trochę spokoju. Uff co za chaotyczny post! Zamiast kawy trzeba było jednak wypić meliskę! smile Będzie dobrze! A potem będę miała męża! Hura! Pozdrawiam smile
            • brytf-anna Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 12:53
              mailenstwo, fajnie, że się ujawniłaś smile a myślałam, że to "niechodliwa" data, a tu proszę, jest nas coraz więcej smile
              Dopasowaniem kolorów się nie przejmuj - też łapałam się na tym, że czerwona wykładzina w sali spędzała mi sen z powiek - ale uwierz, to naprawdę w tym dniu nie jest ważne, jak to już dziewczyny wielokrotnie na tym forum pisały smile
              Dziewczyny, a na którą godzinę macie śluby? My na 15.00, czyżbyśmy byli pierwsi? smile
              • mailenstwo Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 13:00
                My na 18, więc pewnie na końcusmile Trochę żałuję, że tak późno, bo będzie już ciemnawo jak będziemy wychodzić z kościoła, ale wcześniejsze godziny były już zajęte.
              • wrzesniowa.panna Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 13:37
                brytf-anna napisała:
                > Dziewczyny, a na którą godzinę macie śluby? My na 15.00, czyżbyśmy byli pierwsi
                > ? smile


                O nie, pierwsza to na pewno jestem ja wink 12:00!!!!!
              • kobieta.z.pasja Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 15:25
                ja też na 15:00 smile
                wrześniowa wygrała tę konkurencję wink

                witaj mailenstwo!

                jak dobrze, że nie tylko ja dostaję momentami świra zupełnie siebie nie poznając smile a co dziwniejsze, syndromy ma też N. więc to już w ogóle jakaś mega nowość. ale w końcu nie słyszę "zaraz", "jeszcze tyle czasu, wyluzuj" big_grin
    • zia86 Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 08.09.11, 22:30
      Jestem bardzo ciekawa Waszych ślubów! smile Mam nadzieje, że nie poskąpicie nam relacji i duuużo fotek. smile Nie stresujcie się, wszystko załatwiajcie według planu i na pewno wszystko uda się pięknie. Będę trzymać kciuki! smile
      • kobieta.z.pasja Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 09.09.11, 08:48
        żeby to się tak dało wg planu!
        wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że warszawa, którą planowaliśmy jechać do ślubu, zepsuła się. próbują ja naprawiać, zamówili części i w poniedziałek się okaże czy da się ją wskrzesić sad kurczę, tak mi się marzyła bordowa warszawa. dekoracje przygotowane pod nią. jeśli okaże się, że padła na dobre, to facet proponuje nam białą, ale nie ten sam piękny model, no i dekoracje trzeba będzie zmieniać. nie wspominając o tablicach, bo ta biała ma inny kształt.
        ufff, kilka głębszych wdechów i powtarzane jak mantra "to nie jest ważne, będzie dobrze, już wszystko pójdzie gładko..."
        dzisiaj będę dzwoniła do dja. jak się okaże, że w międzyczasie zszedł z tego świata albo się przebranżowił i teraz dzierga koronkowe stringi, to się nie zdziwię big_grin
    • wrzesniowa.panna 3 dni! 14.09.11, 11:50
      I jak Wam się dziś wstawało wobec tego faktu, dziewczęta? wink Ja pospałam do 10:30 big_grin

      Wczoraj z przyjaciółkami robiłyśmy wizytówki, wyszły ślicznie, a ubaw był po pachy.
      Dziś chyba wybiorę się na regulację brwi i nic ślubnego nie robię.
      Ale od jutra to już się chyba zacznie prawdziwe szaleństwo...
      A jak to u Was wygląda?

      Nie wiem, czy tu jeszcze zajrzę przed sobotą, więc na wszelki wypadek już dziś życzę Wam powodzenia, cudownych ślubów i wspaniałych wesel! kiss

      Ps. Jeśli wierzyć najnowszym prognozom pogody, powinno być przyjemnie i słonecznie. Oby!
      • mailenstwo Re: 3 dni! 14.09.11, 11:55
        U mnie kryzys - po próbnej fryzurze! Nie wiem co zrobić z włosami, a fryzjerka się zestresowała i zaprosiła na jeszcze jedną próbną w piątek. Ale wyglądałam koszmarnie, a moje włosy od razu się prostują, więc loki nie bardzo wchodzą w grę. Poza tym wolałabym nie mieć welonu - nie byłoby problemu jak go wpiąć, żebym nie czuła się idiotycznie, ale pan młody nalega na welon.
        Za to przyszły moje winietki i są cudne! takie, tylko że we wrzosowych odcieniach https://doriart.ucoz.com/_ph/10/2/199069450.jpg
        • picaflor Re: 3 dni! 14.09.11, 17:32
          Trzymam kciuki dziewczyny! A pogoda to będzie przepiękna na pewno.
        • brytf-anna Re: 3 dni! 17.09.11, 10:08
          Siedze wlasnie u fryzjera pod suszarka, i zajrzalam, zeby zyczyc Wam wszystkiego najpiekniejszego smile pogoda na razie dopisuje, idealna na zdjecia smile trzymam kciuki, winietki piekne, ja zrobilam tez sama plan stolow, korsarz dla swiadkowej i butonierki dla chlopakow, ale to pokaze chyba dopiero na zdjeciach od fotografow... smile buziaki, bedzie pieknie! smile
          • zia86 Re: 3 dni! 17.09.11, 11:29
            Powodzenia dziewczyny, cieszcie się tym dniem! Pogoda Wam dopisała. wink I wracajcie do nas szybciutko z relacją i zdjęciami. smile
    • wrzesniowa.panna Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 20.09.11, 11:33
      @kobieto.z.pasja, @mailenstwo, @brytf-anno - gratuluję! Mam nadzieję, że dla was by to równie udany dzień jak dla mnie. Szczęścia życzę!
      • kobieta.z.pasja Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 22.09.11, 21:10
        dziewczyny, ja oczywiście też już po smile
        było cudnie, cudnie i jeszcze raz cudnie!
        niestety nie mam teraz czasu się rozpisywać, bo znikamy jutro skoro świt na dwa tygodnie, ale obiecuję, że jak wrócimy, to wszystko opiszę i dodam zdjęcia smile
        najlepszego!
        pozdrawiam Was serdecznie smile))
    • mailenstwo Re: brytf-anno, wrzesniowa.panno... 21.09.11, 14:18
      U mnie też już po wszystkim. Było bardzo dobrze, wszystko się udało, goście zadowoleni (przynajmniej tak mówią smile ) Szczególne podziękowania i gratulacje należą się DJowi - miał trudne zadanie, bo my go trochę ograniczaliśmy (nie chcieliśmy zabaw ani oczepin), a goście bawili się tak dobrze, że korciło go, żeby jeszcze podkręcić atmosferę jakąś zabawą. Potem powiedział, że czuje się niespełniony, ale zarówno my, jak i goście, bawiliśmy się super. Moja suknia zebrała same pozytywne komentarze, nawet od gości płci męskiej, których nie podejrzewałabym o odróżnienie jednej sukni od innej wink Mimo, że ja też bawiłam się świetnie, to cieszę się, że już po wszystkimsmile To był piękny dzień, ale ogromnie stresujący. Kiedy wróciliśmy nad ranem do domu, poczułam jak odpływa ze mnie całe napięcie i jeszcze z godzinę płakałam. Za to rano obudziłam się jako szczęśliwa żona szczęśliwego męża! Zdjęcia, jak będę jakieś miała, pokażę w moim wątku.
      Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja