Dodaj do ulubionych

dzieci chrzestnych na ślubie??

23.09.11, 12:34
Nie wiem co zrobić, otóż moja chrzestna ma 4 dzieci : 24, 18, 15, 10 lat, najstarszą córkę chciałabym zaprosić z partnerem , ostatnie dziecko jest moim chrześniakiem więc pomyślałam że ją zaproszę a 2 środkowych dzieci nie i teraz nie wiem co zrobić,całego rodzeństwa nie mogę zaprosić, bo to są za duże dla nas koszty- sami finansujemy sobie wesele , do tego dochodzi nocleg do wszystkich moich gości bo jest dużo km i nie chcę żeby wracali, poprawiny też są, czy 17 latkę ( siostrzenica) mogę zaprosić samą
? czy muszę nie zapraszać wuja za którym nie przepadam? a 2 ciotki zaproszę? Narzeczony zaprasza chrzestnych bez dzieci, mój chrzestny też ma syna 20 lat którego muszę zaprosić bo podobno się obrażą , podpowiedzcie, wiem że proszę kogo chcę ale ......
Obserwuj wątek
      • magdzia-5 Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 15:07
        Chociaż zapr
        > osić chrzestnych bez dzieci to też trochę obciach.
        >
        Nie powiedziałabym że to obciach, nie stać mnie poprostu !!!!!, rodzice mi nie dołożą, nocleg 40 zł + wesele od osoby 150 zł, a nocleg opłacę na ok 40 osób!! + 1000 zł na poprawiny a chrzestna nie pracuje , więc nie sądzę żebym cokolwiek dostaław prezencie, mieszka sama a dla mnie to ogromne koszty zaprosić całą rodzinę bo to obiach....wujków też zapraszam bez dzieci, wystarczy że mam liczne rodzeństwo z dorosłymi dziećmi
    • zdzisnadzis Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 16:16
      o nie rozumiem niektorych ..skoro cie nie stac i teraz sie goraczkujesz to trzeba bylo w pierwszej kolejnosci ustalic liczbe wszystkich gości , podliczyc wszystkei koszta i wtedy zdecydowac czy robic wesele, czy nie.. z czego zrezygnowac zeby koszty sie domkneły i zeby wszyscy byli zadowolenie..imho zapraszanie polowy rodzenstwa to obciach i grozi zgrzytem, tak wiec albo zapraszasz wszystkich, albo nikogo z czwórki rodzenstwa z tym ze wyjdzie bardzo niegrzecznie
      • magdzia-5 Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 17:07
        myślałam że mi odp na pytanie kogo zaprosić a nawet dokładnie nie przeczytaliście tego co napisałam w 1 poscie, uwagi po co robię wesele jak liczę koszty to nie Wasza sprawa, myslicie że jak jesteście anonimowi to możecie wszystko pisać,

        normalnym osobom i konkretnym odpowiedziom na pytanie w nagłówku dziękuję, wezmę pod uwagę żeby rzeczywiście nikogo nie zaprosić z rodzeństwa

        a co do tego że goście mają sami zapłacić to ostatnie wesele było w moje rodzinie 10 lat i już widzę jak ktokolwiek przyjedzie jak jeszcze będzie płacił za nocleg , wiem czasy się zmieniły ale moja rodzina nie
        • 3-mamuska Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 18:23
          magdzia-5 napisała:

          > myślałam że mi odp na pytanie kogo zaprosić a nawet dokładnie nie przeczytaliśc
          > ie tego co napisałam w 1 poscie, uwagi po co robię wesele jak liczę koszty to n
          > ie Wasza sprawa, myslicie że jak jesteście anonimowi to możecie wszystko pisać,
          Zadalas pytanie i kazdy odpowiada jak mysli,argument ze cie nie stac wyciagnelas sama tlumaczac sie dlaczego chce tak zrobic.
          Tak zadalas pytanie na otwartym forum wiec sie nie dziw i kazdy sobie moze pisac co chce,a ty zachowalas sie jak rozkapryszona malolata,ktorej ciezko zrozumiec ze zaprosic pol rodzenstwa na slub nie wypada i jest obciachem.I ktora chce miec wielkie wesele poprawiny i cuda wianki, a nie stac jej zeby zachowac sie z klasa.

          > a co do tego że goście mają sami zapłacić to ostatnie wesele było w moje rodzin
          > ie 10 lat i już widzę jak ktokolwiek przyjedzie jak jeszcze będzie płacił za no
          > cleg , wiem czasy się zmieniły ale moja rodzina nie

          Moja tez bylo 10 lat temu(no troche wiecej) i nikomi za noclego nie placilam,czasc z daleka spala po rodzinie,byl zamowiny autobus o 5 rano,kilka pokoji w hoteliku i domkow sami gosci sobie zaplacili zamowili jak tylko powiedzialm ze wesele jest tam gdzi bylo.
          Dostlismy my i rodzice noclego za darmo,od osrodka w ktorym wesele bylo.

          Wiec mysle ze moda na placenie za noclego dopiero od niedawna jest.
          A jesli wesela nie bylo 10 lat to moze moga sie wykosztowac te 40 zl,od osoby.
          Przy kosztach ciuchow,dojazdu fryzjera prezentu kwiatow to 40 zl.to kropla w morzu.
          • chloe30 Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 20:53
            3-mamuska napisała:

            >
            > Wiec mysle ze moda na placenie za noclego dopiero od niedawna jest.
            >
            A ja wręcz przeciwnie - kiedyś mowy nie było żeby gościom nie zapewnić noclegu, za to teraz częśto gęsto wymaga się żeby jechali 300km (bo panna młoda miała życzenie mieć ślub np: w górach) i żeby sobie za nocleg placili.

            ja starej daty widocznie, bo jak wymyśliłam sobie ślub w górach właśnie, to od razu w koszta wliczałam noclegi
            moja koleżanka rok później wymarzyła sobie ślub w Tyńcu (odległość dla nas taka sama jak w góry) i goście płacili za noclegi
            reguły nie ma, tylko chyba własne wewnętrzne przekonanie co trzeba/można
            • 3-mamuska Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 23:05
              chloe30 napisała:

              > 3-mamuska napisała:
              >
              > >
              > > Wiec mysle ze moda na placenie za noclego dopiero od niedawna jest.
              > >
              > A ja wręcz przeciwnie - kiedyś mowy nie było żeby gościom nie zapewnić noclegu,
              > za to teraz częśto gęsto wymaga się żeby jechali 300km (bo panna młoda miała ż
              > yczenie mieć ślub np: w górach) i żeby sobie za nocleg placili.
              >
              > ja starej daty widocznie,


              > moja koleżanka rok później wymarzyła sobie ślub w Tyńcu (odległość dla nas taka
              > sama jak w góry) i goście płacili za noclegi
              > reguły nie ma, tylko chyba własne wewnętrzne przekonanie co trzeba/można
              >
              ale u mnie nie bylo az tak daleko,samochodem 20 minut i sa goscie w domu,zreszta i po taksowki dzwonilismy jak ktos starszy chcial jechac wczesniej i placilismy,ale to tylko 2 babcie.wiec sie z tym liczylismy.
              Przyjezdni z bardzo daleka spali u rodziny.
              A teraz mi sie przypomnialo ze 4 pokoje tez byly wynajete dla gosci ,ale spaly w nich osoby o slabych glowach i przesadzili.

              No bo ty sobie wymyslilas,ze tam chcesz slub,to ok,ale jesli to jest miejsce zamieszkania pary mlodej to juz co innego.
              A jak ja mieszkam w UK to kuzynka tez miala mi nocleg zaplacic ,jak prosila na wesele i nianie dla moich dzieci, bo nie byly zaproszone, wiec logicznie powinny w londynie zostan za 4 dni naszego pobytu,bo nie bylo sensu ciagnac ich do polski,lub w hotelu z niania.

              Ja gdybym sie zdecydowala jechac na ten slub to mam swiadomosc ze spac gdzies musze i jesli wykosztowalabym sie na bilety na samolot,ciuchy, prezent i opieke nad dziecmi to i te 80zl za 2 osoby bym wliczyla.

              Ale tu nie chodzi o noclegi czy placic czy nie,tylko ze jesli kogos nie stac,zachowac sie z klasa,albo na zasadzie zastaw sie a postaw sie, to sorry,ale nie ogarniam tego.

              To juz lepiej zaplacic za noclegi tym z daleka i tylko im zrobic sniadanie/objad zeby przed wyjazdem doszli do siebie,a nie robic tradycyjnych poprawim.
              Poprostu przyjezdni i para mloda i rodzice zostaja w hotelu,reszta po weselu nad ranem do domu,a po przebudzeniu osoby spiace w hotelu jedza razem i odjazd.

              Moze jeszcze by uszlo, ze zaprosila najstarsza kuzynke z ktora sie spotyka ma kontakt,dziewczyna nie mieszka z rodzenstwem ani mama,to mozna ja zaprosic jako odrebna rodzine/jednostke,ale zapraszac 8-latka, a 12-17 nie ktorzy mieszkaja w jednym domu to jakies nieporozumienie.
            • bea-luz Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 28.09.11, 09:59
              Ja też płaciłam za noclegi bo sobie nie wyobrażałam, że mieliby przyjeżdżać i sobie płacić ale inna sprawa jak się ma ślub poza swoim miejscem zamieszkania (tak jak było w moim przypadku) a inna jak w swoim mieście i rodzina z daleka przyjeżdża 'do nas'. W drugim przypadku tą dalszą rodzinę można rzeczywiście ugościć u krewnych.
              No ale tak czy siak, wracając do głównego wątku, rodzina będzie gadać jak nie zaprosisz całego rodzeństwa. A i tak często ludziom rzeczywiście 'coś wypada' i nie przyjadą. Podobno z reguły ok. 30% gości się nie pojawia i tak właśnie było u mnie.
        • zdzisnadzis Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 23.09.11, 19:01
          magdzia-5 napisała:

          > myślałam że mi odp na pytanie kogo zaprosić a nawet dokładnie nie przeczytaliśc
          > ie tego co napisałam w 1 poscie, uwagi po co robię wesele jak liczę koszty to n
          > ie Wasza sprawa, myslicie że jak jesteście anonimowi to możecie wszystko pisać,

          no ale co sie oburzasz?? przeciez o sytuacji materialnej napsiałs ty sama..tak wiec w odpowiedzi masz jak byk ze trzeba w pierwszej kolejnosci moze ustalic na co nas stac a na co nie , przemyslec liczbe gosci itd..a teraz jestes w czarnej d.upie bo kasy masz za mało i liczbe gosci tez nie do konca przemyslana bo tak zle i tak niedobrze
    • bea-luz Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 24.09.11, 02:07
      Chcesz konkretnej odpowiedzi to proszę: albo wszystkich albo nikogo. Jesli zaprosisz swoją ciotke i tylko część jej dzieci to się mogą obrazić i nie przyjechać w ogóle (z czym, moim zdaniem będą mieli rację. Ale to tak tylko przy okazji).
      17tkę można zaprosić samą, z rodzicami ale jeśli ma stałego chłopaka, nie zabroniłabym jej zabrania go.
      Nasze wesele też opłacaliśmy sami, ale gdybyśmy mieli wybierać gości ze względu na koszta to lepiej by było w ogóle go nie robić.
      Co do wujka to czy tylko za nim nie przepadasz czy nie możesz go znieść bo jest nieprzyzwoity, wredny i u wszystkim na rodzinnych imprezach uprzykrza zabawę? Bo jeśli to drugie to też bym nie zapraszała ale jeśli to tylko niewielka niechęć to bym przeżyła.
      • crazysexicool Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 27.09.11, 14:30
        spokojnie madzia-5. nie odbieraj krytyki forumowiczek jako ataku na ciebie. lepiej byc skrytykowanym przez anonimowe osoby w necie niz pozniej cala rodzina latami ma sie na ciebie krzywo patrzyc i wypominac. ludzie tutaj wiedza, co mowia i ja sie zdecydowanie z nimi zgadzam.
        pamietaj ze goscie najbardziej zapamietaja wpadki i nie beda sobie glowy zawracac myslami ile wysilku, wyrzeczen i pieniedzy cie to kosztowalo!
        moge sie zalozyc, ze 100% zaproszonych gosci nie przyjedzie, bo zawsze jest tak ze komus cos wypadnie. Postaraj sie dowiedziec wczesniej.
        Wasi koledzy i kolezanki ktorzy sa singlami- czy zaprosiliscie ich z osobami towarzyszacymi? Zaproscie ich osobno. My tak zrobilismy- mamy duzo znajomych singli i oni sa zaproszeni bez osob towarzyszacych. Placimy za ich noclegi i nie mamy zamiaru miec przypadkowych osob, ktore beda tam na sile, a zawsze jest szansa, ze ktos komus wpadnie w oko smile
        Poza tym ciecie kosztow. Ja np zrezygnowalam z limuzyny, ktora jest droga, stara w srodku i ogolnie oblesna, i wlasciwie nie mam potrzeby lansu. Zrezygnowalam z makijazystki (sama sie umaluje) i fryzjerki (jedna z osob zaproszonych jest fryzjerka i zaoferowala mi swoja pomoc), ciocie wyznaczyly sobie misje pieczenia ciast. Zaoszczedzane pieniadze zostana przeznaczone na lepszego (drozszego) fotografa i kamerzyste- co, stwierdzilismy jest warte wiekszego wydatku.
        Zastanow sie i pomysl, z czego jestes w stanie zrezygnowac, moze negocjuj ceny, popros rodzine o pomoc, moze ktos jest w czyms dobry, np fotgraf amator, ktos umie piec, ktos jest fryzjerka itp. Zaoszczedzone pieniadze przeznaczysz na 2 extra miejsca i moze cos jeszcze smile
        zycze powodzenia!
        • kraabik Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 28.09.11, 08:53
          Ja się chyba wyłamię, bo na 3 wesela w mojej rodzinie zapraszaliśmy samotną ciocię i jednego jej syna z żoną (później też z dziećmi, bo się urodziły), a córki tej cioci z mężem i dzieckiem już nie (córka mieszka z ciocią w domu, syn osobno). Wyszłam z założenia, ze z nią kontaktu nie utrzymuję (raz do roku cześć gdzieś na ulicy, albo i to nie), a z kuzynem się spotykamy, nawet jestem chrzestną jednego dziecka. I nikt się nie obraził, a ze względu na koszty i relacje tak postanowiono.
            • sajolina Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 28.09.11, 11:27
              A ja się wyłamię - skoro u Twojej chrzestnej się nie przelewa, to raczej zrozumie co to znaczy mieć ograniczone fundusze. Ja bym zaprosiła ją z mężem i najstarsza córkę z partnerem ( jest dorosła i już stanowi ""odrębną jednostkę od rodziców" nawet jeżeli z nimi mieszka). Młodszych dzieci już bym nie zapraszała, tylko zawiadomiła i ew. rozdałabym dzieciom słodycze na ślubie. Konwenanse konwenansami, ale co człowiek winny, ze ma wieeelką rodzinę, którą wypada zaprosić i rodzina też powinna mieć trochę zrozumienia dla takiej sytuacji, inaczej ludzie, których rodzice mają np. po 5ro rodzeństwa i do tego każdy po gromadce własnych dzieci nigdy nie zarobią na wesele jak samej najbliższej rodziny wyjdzie z 50 osób.....................
    • hermenegilda2000 Re: dzieci chrzestnych na ślubie?? 18.05.22, 20:39
      Ojojoj, co ludzie powiedzą ? A co Cię to w ogóle obchodzi ? Gdybym miała taki dylemat to po pierwsze porozmawiałabym z ciotką i ustaliła jak zostanie to odebrane. Jesli jesteście sobie bliskie to raczej obrazy nie będzie, a 15 i 18 latki mają swoje sprawy i wcale nie muszą chcieć na żadne wesela jechać. No chyba, że w tej rodzinie stosuje się przymus i 15 czy 18 latki nie mają swojego zdania.
      Kwestia ludzi, których nie lubisz. To akurat proste. Nie lubisz = nie zapraszasz. Po co psuć sobie wieczór ?Ja swojego chrzestnego nie poinformowałam nawet o ślubie, bo i po co ? Kilka lat później mnie spotkał na mieście i coś o tym wspomniał, ale to olałam smile bo to obcy człowiek.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka