Presja zamążpójścia.

14.12.11, 12:14
kobieta.gazeta.pl/kobieta/10,88991,10789681,Jak_poradzic_sobie_z_presja_wyjscia_za_maz___.html
co o tym myślicie?
    • figa241 Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 13:26
      oczywiscie ze jest presja zamazpojscia- i bez obrazy conajmniej 50% kobietek na tym forum takowo presje ma....bo dlaczego wychodzicie za maz??? no ja pytam dlaczego? co jest powodem zamazpojscia drogie panie??
      1. milosc????- jakas bzdura jak dla mnie bo z milosci to sie ze soba jest a nie za maz wychodzi!
      2. pieniadze???- po czesci pewnie i tak...tylko nie bijcie....
      3. bo to JUZ CZAS tongue_out

      Figa wychodzi za maz nie z milosci- bo z milosci Figa jest ze swoim Przyszlymmezem- wczesniej zwanm Naloznikiem- Figa GO kocha cala soba claym sercem i wszytkimi innymi czlonkami- ale to nie ma nic wspolnego ze slubem- Figa nie bedzie mocniej kochac ani slabiej- po slubie...Figa slub bierze bo to ulatwia kwestie fromalne, finansowe i prawne....malo romantyczne...moze i tak....ale szczere....bo decyzja o byciu razem zapadla wiele lat temu...a nie zapadnie dopiero wdzien slubu....slub nie gwarnatuje milosc...niestety sad
    • figa241 Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 14:11
      ja tam ciocie moje lubie ale ich spojzenia mam gleboko miedzy fogowymi posladkami tongue_out, kolezanki - te pseudo teztongue_out a srodowisko sluzbowe- wolalo jak bylam panna- a raczej rozwodka- bo Figa bedzie zaobraczkowana po raz drugi tongue_out
      natomiast w naszym przypadku kwestie urzedowe sa bardzo istotne- mieszkamy w panstwie z wysoko rozbudowana polityka prorodzinna- w calym spectrum- poczawszy od tzw. bykowego dla kawalerow skonczywszy na wszelkiego rodzaju profitach dla rodzin z dzicmi smile romantycznie nie?smile
      • figa241 Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 14:13
        nooooooooo i romantycznie zworoca nam caly podatek za 2011 ktory placilismy jako kawlaerowie i panny.....jak mi to splynie na konto to se wyplace wysypie w salonie i bede skakac w gure eurasow ze stolu jak sknerus mak kwacz!!! tongue_out
        ot i moja presja zammazpojsciasmile
        • figa241 Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 14:14
          oj Figa. anlafabetko wtorna- w GORE! a nie wgure....
    • roberta.redford Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 14:57
      mnie polewa zimny pot z wscieklosci na przemian z goracym z zazenowania przy sluchaniu tej pary prowadzacych. nie zmoglam.
      a co do meritum, to ja presji z zewnatrz nie czulam, bo rodzina nie wtraca sie i nigdy takich tematow nie podejmowala, aczkolwiek na pewno mama i babcia ucieszyly sie, ze w koncu wychodze za maz. A ja sama chcialam byc zona, bo to ladnie brzmi i fajne uczucie.
      • hanna26 Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 15:52
        Para prowadzących wyjątkowo głupiutka, więc nie obejrzałam wszystkiego, ino początek.

        A presja? Ja po prostu bardzo szczęśliwie się zakochałam. I to wszystko. Obydwoje bardzo chcieliśmy przyrzec sobie, że będziemy razem przez całe życie, że nie opuścimy się aż do śmierci. To było prawie jedenaście lat temu (ech, leci ten czas... smile), przeżyliśmy razem wiele, były i ciężkie, na granicy śmierci choroby dzieci, i poronienia, i ciężkie wypadki nas obydwojga, i bida z nędzą, i nagłe, szczęśliwe uśmiechy losu. Zawsze mogliśmy na siebie liczyć, byliśmy i jesteśmy dla siebie prawdziwym wsparciem. Tyle.
    • jagoda_pl Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 20:23
      He,hesmile Wątek z Forum Kobieta!

      Co myślimy o tym materiale czy o samej presji? Rozmowy w DDTVN zazwyczaj głębokie nie są, więć nie za wiele jest do komentowania. Presji z otoczenia żadnej nie odczuwam (prędzej już na dziecko - ze strony mamy i lekarzy). Sama może nie mam jakiegoś parcia na ślub, ale wydaje mi się, że po prawie 5 latach związku (i 10 znajomości!) nadszedł czas na uporządkowanie pewnych kwestii.
      • szczeciniankawpoznaniu Re: Presja zamążpójścia. 14.12.11, 21:54
        No rozmowa w DDTV nie jest jakaś wybitnie mądra, ale chciałam się dowiedzieć raczej, czy czujecie/czułyście presję...

        Ja mam już ślub za sobą i w mojej rodzinie mój ślub był raczej wielkim zaskoczeniem, bo ponoć młoda jestem i powinnam była poczekać. Nigdy nie odczułam ze strony rodziców (młodzieniaszki z nich, 42 lata), ani ze strony teściów, ani tym bardziej męża.

        Presja to była na wesele! Jak się okazało, że gó...ara nie chce wesela organizować to się zaczęła jazda w rodzinie pana młodego i u samego pana młodego smile Dziś się z tego śmieję, bo już jestem żoną. Wesela nie chciałam, porozumiałam się z panem młodym, wesele się odbyło, choć do ostatniej chwili go tak naprawdę nie chciałam, ale dziś... nie żałuję. smile
        • sposobuzycia Re: Presja zamążpójścia. 15.12.11, 08:46
          No fakt, ze to raczej formalności ułatwia - dziecko, kredyt, jakieś inne papierkowe rzeczy... Jak się kogoś kocha, to się z nim po prostu jest. Nasz ślub był zaskoczeniem - że już, bo planowaliśmy i odkładaliśmy z roku na rok, bo zawsze było coś ważniejszego (finansowo np.)
          • violetlake Re: Presja zamążpójścia. 15.12.11, 09:53
            U nas była, owszem wielka presja. Rodzina bardzo chciała byśmy się w końcu pobrali bo wszyscy widzieli jak jesteśmy szczęśliwi i ja się im wcale nie dziwiłam, bo też będe chciała takiego szczęścia dla moich dzieci. A największą presje to mieliśmy sami z mężem, on się nie mógł doczekać zaręczyn, a że miał dość misterny plan to chcąc go zrealizować czekać musiał, i ja też się przyznaje bez bicia, że się niecierpliwiłam wink A po wszystkim oboje nie mogliśmy się doczekać ślubu, który zaplanowaliśmy półtora roku później, ale jakoś wytrwaliśmy.

            Ja osobiście nie wierzę większości kobiet, które twierdzą, że nie chcą poważnych związków, a później znajdując tą jedną niesamowitą miłość nie chcą iść o krok dalej. Nie wierzę również z tego powodu, że znam co najmniej 5 przypadków gdy babki zaklinały się jako zaciekłe przeciwniczki małżeństwa, a teraz po tym jak im się facet oświadczył, albo już wyszły za mąż, śpiewają zupełnie inaczej. Z kolei te które się nie doczekały, w efekcie skończyły swoje na prawde idealne związki - bo w tej idealności jednak im czegoś brakowało (?)

            I ślub to dla mnie nie formalność i tylko papierek a wiele więcej -TAK możemy się kochać bezgranicznie i i bez ślubu, TAK - ślub w tej kwestii nic nie zmieni - ale zmienia rzeczywiście poczucie, że od teraz jesteśmy rodziną, co jest niesamowitym uczuciem i nigdy się tego nie poczuje w inny sposób.

            sposobuzycia napisała:
            > Jak się kogoś kocha, to się z nim po prostu jest
            I zgadzam się z tym i jednocześnie nie wink Teraz po ślubie też po prostu jestem z moim mężem, a ślub to był dla nas (mega)naturalny krok "dalej", (tak jak teraz dziecko- które nie wynikło z jakiejś tradycji, że każdy powinien, tylko z czystej miłości) Bo miłość nawet ta bezgraniczna, zawsze chce się "rozwijać" jeszcze bardziej, jeśli to tylko możliwe...
            Moim zdaniem jeśli każdy człowiek trafiałby na prawdziwą, pełną miłość, nie było by żadnych obaw, wątpliwości ani pytań typu - a po co nam ślub, po co mamy się bardziej wiązać, przecież jesteśmy szczęśliwi? ślub to tylko papierek, albo wszystko psuje, zniewala itp
            Może są kobiety, a napewno mężczyźni którzy w pewnych momentach życia tego nie potrzebują, albo nawet i nigdy nie trafią na kogoś kto ich zdanie odmieni. Może nawet są i tacy którzy są rzeczywiście szczęśliwi bez ślubu, pewnie nawet bardziej niż wiele małżeństw, ale jestem pewna że należą do mniejszości.
            • figa241 Re: Presja zamążpójścia. 16.12.11, 10:28
              violetlake napisała:


              > I ślub to dla mnie nie formalność i tylko papierek a wiele więcej -TAK możemy s
              > ię kochać bezgranicznie i i bez ślubu, TAK - ślub w tej kwestii nic nie zmieni
              > - ale zmienia rzeczywiście poczucie, że od teraz jesteśmy rodziną, co jest nies
              > amowitym uczuciem i nigdy się tego nie poczuje w inny sposób.
              >
              mylse ze ile osob tyle podejsc i pogladow oraz doswiadczen w tej kwestii- my rodzina jestesmy juz od okolo 6 lat- i takie poczucie mam zarowno ja jak i on, i osoignelismy to poczucie dzieki realcjim ktore miedzy soba zbudowalismy a nie dzieki oficjalnej nazwei MALZENSTWO, z kolei....zanm cala mase malzesntw - lub bylych malzenstw w tym sama siebie- ktore nawet mimo zawarcia zwiazku malzenskoego nie poznaly co to rodzina - i kompletnie nie poczuly tej magii....moim zdaniem to nie lezy w kwestii statusu prawnego...to lezy w sercach ludzi i w ich wzajmnych relacjach.
    • kaga9 Re: Presja zamążpójścia. 15.12.11, 19:59
      U mnie była presja odwrotna: jak to, już chcecie brać ślub? Poczekajcie z rok...Pobraliśmy się po 1,5 roku znajomości. Mąż ma ładniejsze nazwisko i koniecznie chciałam od razu mieć takie samowink
      • sposobuzycia Re: Presja zamążpójścia. 16.12.11, 18:46
        To fajny powód tongue_out Mój ma znane nazwisko bardzo i rzeczywiście jest z "tej" rodziny, ale żenujące powoli staje się odpowiadanie na pytania o to. uncertain
        • szczeciniankawpoznaniu Re: Presja zamążpójścia. 16.12.11, 20:32
          A ja nie chciałam zmieniać nazwiska i teraz wiele osób (głównie kobiet) się krzywi... Mi osobiście nigdy nie podobał się ten zwyczaj przejmowania nazwiska męża. Dzieci będą nosiły jego nazwisko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja