panika

09.06.04, 14:44
Dziewczyny,
czy Wy tez czujecie podobnie: ???
ja po prostu zaczynam panikowac i to coraz bardziej na sama mysl o slubie i
weselu.
Nie chodzi mi o obawy zwiazane z samym zamazpojsciem, bo tu jestem pewnasmile.
Przeraza mnie to, ze wszyscy "przyleca" mnie ogladac... Musze zawiadomic
ludzi z ktorymi wspolpracuje (przynajmniej niektorych), sasiadow no i
rodzinka - wrrrrrrr. Wszyscy "przyleca" mnie oceniac ...-wrrrrrrrrrrr. Zaraz
beda szepty, ze gepart to wygladala tak a tak, a tak sie popatrzyla a tu jej
sie gos zalamal a tam krzywo sie usmiechnela - kurcze, az niedobrze mi sie
robi jak o tym pomysle.
Musze byc rewelacyjna, nieskazitelna itd itp, a taka kurcze nie jestem i po
prostu wpadam w panike.
Wiecie co, gdybym miala wybierac jeszcze raz to wybralabym slub na Hawajach
albo Majorce i mialabym gleboko gdzies cala "otoczke". Cichy slub tylko ze
swiadkami i naszymi rodzicami.
    • Gość: ania Re: panika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.06.04, 14:49
      Spokojnie, niech sobie gadajasmile)) nie przejmuj sie tym, przeciez nie o to
      chodzi w tej ceremoniismile)) a wygladac na pewno bedziesz pieknie- jak kazda
      panna mlodasmile A zawsze znajdzie sie ktos komu nie dogodzisz i zauwazy jakies
      uchubienia, ale ja sie tym w ogole nie przejmowalamsmile Wazne, zeby czuc sie w
      tym dniu dobrze, przeciez to Wasz dzien, niewazne czy czy komus przypadnie do
      gustu Twoja suknia czy makijaz, czy sie zajakniesz czy powiesz perfekcyjniesmile U
      mnie np. ksiadz sie pomylil mowiac przysiege, ja powtorzylam poprawiajac gosmile))
      Wszyscy to zauwazyli, ale nie mogla powiedziec nie taksmile))
      • gepart_czester Re: panika 09.06.04, 15:03
        Dziekujesmile)
        wiem, ze to nasz dzien, ale zycie jest takie wstretne, ze zawsze wymaga sie
        perfekcjonizmu, a krytyka boli... Do tego te chory szał z przygotowaniamisad.


    • ruda.brzydulka Re: panika 09.06.04, 15:00
      Gepart, ze mna jest dokladnie TAK SAMO.

      Chwilami dochodzi to takiego absurdu, ze przed sasiadami nie przyznaje sie, ze
      wychodze za maz, zeby uniknac zlosliwych gapiow! A "poduszkowcom" przyklejonym
      do okien chyba pokaze jezyk!

      Obawiam sie, ze jesli - wchodzac do kosciola - zobacze w lawkach grupke
      "zyczliwych", rozplacze sie z bezsilnej zlosci i do konca dnia nie odzyskam
      rownowagi. Chce byc w tym dniu otoczona rodzina i ukochanymi przyjaciolmi, a nie
      osiedlowymi plotkarami!
      • gepart_czester Re: panika 09.06.04, 15:05
        Doskonale Cie rozumiemsmile
        Dodatkowo musze zawiadomic takie osoby, ktore tylko czekaja, zeby miec okazje
        do pogadania, na sama mysl wlacza mi sie wsteczny
        • ruda.brzydulka Re: panika 09.06.04, 15:14
          Mam sasiadke, z ktorej corka przyjaznilam sie w dziecinstwie. Bylysmy
          nierozlaczne, lecz z czasem ta znajomosc przerodzila sie w obojetnosc, a
          nastepnie we wrogosc. Jej matka zrobi wszystko, zeby "wyniuchac", kiedy i gdzie
          biore slub. Na razie jest wsciekla, bo moj narzeczony pochodzi z innego miasta i
          nie mozna go "obsmarowac" przed znajomymi (o moim poprzednim mezczyznie
          rozpowiadala, ze jest zonaty, byl karany i podobne bzdury).

          Boje sie, ze gotowa jest poobdzwaniac okoliczne koscioly, zeby tylko uzyskac
          "upragnione" informacje. sad

          Gepart, moze wspolnie wynajmiemy jakas mafie...? wink
    • Gość: Aneta Re: panika IP: *.net.bialystok.pl / 81.15.255.* 09.06.04, 15:42
      Nie zamartwiaj się tak. Będziesz pięknie wyglądała i wszyscy będą zachwyceni.
      Rozumiem Twój niepokój, to chyba taki stras przedślubny. Mnie przez jakiś czas
      dręczył nocny koszmar, że zakładam suknię w dniu ślubu i okazuje się, że to nie
      ta sukniasmile Wszystko wzięło się od tego, że jak pojechałam po odbiór suknii do
      salonu to się zdziwiłam i omal tam nie padłam, bo faktycznie pani dała mi coś
      zupełnie innego niż to co wcześniej mierzyłam. Góra była ta, ale dół to
      stanowczo nie to samo, bo poprzedni, który mierzyłam był dużo za duży i ja
      miałam mieć nową spódnicę. Jak się późnij okazało to była kwestia halkismile na
      szczęście. A kiedy bierzesz ślub? Bo ja już za półtorej tygodnia i też widzę,
      że trochę panikuję. Boję się, żeby wszystko dobrze wyszło.
      • Gość: Dalia Re: panika IP: *.net 09.06.04, 22:50
        Ja też wolałabym cichy,skromny ślub,najlepiej we dwoje.Nie kazdy lubi robić
        szum wokół siebie.
        • Gość: zdrowazocha Re: panika IP: *.icpnet.pl 10.06.04, 13:04
          dziewczyny, ja to dopiero bede miala sieczke na slubie...
          pomijam sasiadow, bo sa ok, a ja akurat nie jestem zbyt towarzyska i znana w
          swoim miescie, wiec pewnie stanowie mierna atrakcje wink

          ale rodzina...
          uhhh, wszysscy beda na siebie patrzec wilkiem (sklocone rodzinki moich rodzicow
          [po rozwodzie]),
          co gorsza na nas tez bo KAZDY ma jakies zastrzezenia (a czemu tak wczesnie, a
          czemu bez wesela, a czemu tacy swiadkowie, a czemu... itd.)

          doszlo do tego, ze na slub zdejme okulary i wcale nie mam zamiaru zakladac
          soczewek, bo wole widziec swiat rozmazany z bloga nadzieja ze wszyscy sa
          usmiechnieci, niz ogladac na zywca te zakrecone paszcze tongue_out

          pozdrawiam!
    • Gość: ewa Re: panika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.04, 15:41
      jestem przerazona Wami! Dziewczyny to Wasz dzień, to Wy (ja tez 21 sierpnia)
      mamy się czuc dobrze, przestańcie z tymi sasiadmi i innymi- wyluzujcie. Chodzi
      o to zeby nie zwariować, oni i tak jeśli chcą to obgadają..... A my mamy czuć
      się wspaniale!!! Jeśli robicie to dla nich, nie dla siebie- to lepiej nie
      wychodźcie z domu tego dniasmile
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja