madzirek85
09.02.12, 09:44
No to teraz ja się pokaże

Ślub mam 15.09.2012 (sporo nas na tym forum z tą datą).
Ślub robimy w okolicy gdzie mieszkamy. Niestety zachodnie okolice Warszawy do ślubu przygotowywały się chyba dość szybko. Zaręczyny były na koniec czerwca od razu wyznaczyliśmy datę ślubu i zaczęliśmy szukać sali... Te ładne zostały oczywiście zajęte i oglądaliśmy tzw. resztki. Jedyna sala która była w miarę ok to ta:

W tym roku dekoracja sali ma być fioletowa, na stronie nie ma jeszcze aktualnych zdjęć więc nie wiem czy aby na pewno tak będzie... Wynajęliśmy samą sale do tego mamy własną kucharkę. Niestety nie wiem jak ta Pani gotuje i tym najbardziej się stresuje. Zespół + alkohol + jedzenie = super wesele - tak gdzieś słyszałam..
Załatwione mamy: fotograf + kamerzysta, sala, kucharka, suknia, zespół, kościół, poradnie mamy prawie zaliczoną zostało jedno spotkanie a nauki ksiądz nam zaliczył. (robiliśmy je w szkole).
Suknia kupiona w Mori Lee w wielkim popłochu miałam tylko rzucić okiem, zobaczyć co może ewentualnie mi się podobać. i tak zakładając brzydką suknie z wieszaka powiedziałam że mi się nie podoba, no ale jak przejrzałam się w lustrze to oczy mi się zaświeciły....
Tył sukni jest obłędny ma piękne kryształki... ale co tam jestem po 4 miesiącach od zakupu i jej już nie pamiętam jak w niej wyglądam

Zapomniałam... Muszę się wybrać do salonu i na spokojnie ją przymierzyć i pomyśleć nad dodatkami (może coś doradzicie?)
Oto ona: