jak to jest z tym ciastem....

13.02.12, 15:34
Dziewczyny,
ja już mężatka,ale piszę w imieniu siostry, która wkrótce wychodzi za mąż.
A mianowicie, w wielu salach,które oglądaliśmy,powiedziano nam,że nie możemy wnieść wlasnego ciasta (bo sie boją że ktoś sie zatruje a potem będzie na salę) ani tortu,tylko musimy zamówić u nich.
W niektórych salach ciasta nie wolno,a tort już tak...
Niech mi ktoś wytłumaczy jak to jest. Też macie takie problemy?
    • dedukcja_watsonie Re: jak to jest z tym ciastem.... 13.02.12, 20:07
      tez tak mam, zadnego jedzenia wniesc sie nie da- w sumie to badzo logiczne wytluamczenie i nei dizwie sie ze restauracja chca wiedziec co podaja
      • sajolina Re: jak to jest z tym ciastem.... 13.02.12, 22:58
        u mnie tylko piwa nie wolno wnosić i alkoholu bez polskiej akcyzy, ciasta i tort można
    • zia86 Re: jak to jest z tym ciastem.... 14.02.12, 02:33
      Co to znaczy własnego ciasta? Czy takiego robionego w domu, czy takiego z cukierni, bo to różnica. Nam dużo rzeczy robiła cukiernia w tym tort, ale pamiętam, że musieliśmy jakiś papierek dostarczyć co to jest i skąd, tak samo inne jedzenie, które mieliśmy z firm spoza sali. W sumie nic dziwnego, że się boją.
    • 5th_element Re: jak to jest z tym ciastem.... 14.02.12, 08:17
      w ciescie czesto sa surowe jajka. ?Jak kto padnie trupem to musi byc na kogo zwalic. Popularna praktyka jest ciasto z cukierni - jest kwit, skad salmonella przyszla. Ale pierwsze slysze by musiala to byc cukiernia z domu weselnego.
    • bea-luz Re: jak to jest z tym ciastem.... 14.02.12, 09:16
      Prawdopodobnie mają taką politykę, żeby wyciągać dodatkowe pieniądze za słodycze i tłumaczą się zatruciem. Skoro w umowie byłoby napisane, że tort i ciasta są tylko od młodych, a nie od sali, to nie moznaby było ich za nic zaskarżyć.
      My sami sobie załatwialiśmy tort i ciasta chociaż sala nam proponowała pomoc w znalezieniu (jakby coś). Nie skorzystaliśmy i przywieźliśmy swoje.
      • lukasowa Re: jak to jest z tym ciastem.... 14.02.12, 10:27
        No tak,tylko jak ktos sie zatruje to nie wie czy ciastem czy flaczkami na przykład...
        Czyli z tego co mówicie,to nie ma jakiegoś prawa mówiącego że nie wolno?
        Zia,a jakie papierki donosiłaś do sali? Skąd to ciasto,czy jakiś certyfikat?
        • zia86 Re: jak to jest z tym ciastem.... 14.02.12, 12:32
          Nie pamiętam już, ale chyba skąd to ciasto i paragon co dokładnie dostarczam, mieliśmy jeszcze sushi i tak samo musiałam zrobić. Ale ja się tym nie zajmowałam więc nie wiem, ale wiem, że trzeba było podać nazwę tych firm zewnętrznych z jedzeniem. Było to dmuchanie na zimne bo nic się nikomu nie stało.
          Ale tak żeby mi ktoś robił problemy to nie, mogłam dostarczyć jedzenie skąd chciałam o ile była to legalnie działająca firma.
    • brown_aurelia Re: jak to jest z tym ciastem.... 18.02.12, 18:55
      to chyba zależy od restauracji.
      moi rodzice robili niedawo rocznicę ślubu i pani w lokalu powiedziała, że w cenie nie ma ciasta.
      tak wiec moja mama zamawiała w cukierni. to i tak taniej wyszlo, bo jak lokal zamówi też w cukierni to będzie jeszcze sobie dodatkowo liczył
    • raszefka Re: jak to jest z tym ciastem.... 20.02.12, 08:55
      Niektóre restauracje tak dbają o swój wizerunek. Gość nie wie, czy ciasto jest z lokalu X czy z zewnątrz. Jak mu nie będzie smakowało, to powie, czy na weselu w X ohydne ciasto dają.
    • niebieski_lisek Re: jak to jest z tym ciastem.... 20.02.12, 21:01
      Wszystkie oglądane przeze mnie sale pozwalały na wniesienie swojego ciasta - nikt nie mówił że ma być z cukierni. Jeden pan tłumaczył, że oni przez 2 tygodnie przechowują próbki tego jedzenia.
    • aaa11144 Re: jak to jest z tym ciastem.... 21.02.12, 16:31
      Chodzi raczej nie o to, żeby się nie zatruć, tylko o to, żeby zamówić ciasta u nich... Osobiście nigdzie się nie spotkałam z tym, żeby przymuszali do zamawiania ciast czy tortu na sali. Na niektórych salach widać można tort, bo sami nie potrafią go upiec (tutaj już się nie martwią o zatrucie...). Często jest tak, że sale, cukiernie, orkiestry, fotograf współpracują ze sobą i np. przy okazji podpisywania umowy z jednym, polecają inne usługi, ale oczywiście bez zmuszania.
      Moim zdaniem chcą po prostu więcej zarobić i tyle. Jak nie ma innego wyjścia to proponuję zasięgnąć informacji gdzie co mają smaczne i tym się też między innymi kierować przy wyborze sali. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja