nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury gości

04.03.12, 10:29
Bardzo dziękuję każdemu, kto dotrze do końca wątku i się wypowie.
Mamy szalony plan, by ślub i wesele odbyło się ok. 1,5 h drogi od miasta, z którego oboje pochodzimy w uroczej górskiej okolicy. Plan powstał na skutek rozmów w moją prawie-siostrą i najlepszą przyjaciółką, mieszkającą w miejscu, dokąd chcemy zaprosić gości i która traktowana jest od czasów naszych studiów jak członek rodziny. Wolne sale w naszych okolicach to rok 2015, a wrzesień to już chyba teraz 2016. "Tam" mamy szansę ślubować pod koniec września tego rokubig_grin
PLUSY - jeszcze w tym roku; wesele byłoby w restauracji/gospodziewink wujostwa mojej koleżanki, wszystko na jak najlepszym poziomie u przemiłych ludzi- zapowiedzieli, że nie wypuszczą nas bez sporego rabatu i zapasów "na drogę", zapewniają też umilanie czasu gawędami; muzykę mielibyśmy na żywo - graliby chłopcy z tamtych okolic, kawałki nie tylko góralskiewink planuję stylizację swobodną - rozpuszczone włosy, wpięty kwiat, do sukienki sweterek o wiązaniu kopertowym (myślę nad kolorystyką i tym, z czego by miał być) - też by pasowało, zawieźć i przywieźć by nas mogli kierowcy z firmy kuzyna, który wynajmuje m.in.autokary z kierowcą - już się deklarował, że to wykonalne, noclegi (jeden lub dwa) w pobliskich pensjonatach
MINUSY - nasze rodziny zupełnie inaczej niż my wyobrażają sobie przygotowywanie się do wesela i ślubu, wesele popołudniami to panie od rana u fryzjera, makijażystki - nie wiem, jakbym miała im to zapewnić na wyjeździe, tam do najbliższego miasta to się z 10 km jedzie:/, martwiłabym się o termin wyjazdu autokarów - w sobotę rano? (jak wyżej, co z przygotowaniami do wyjazdu), co jeśli zdarzy się jakiś wypadek na trasie i autokary utkną w korku...eh, w piątek wieczorem? tak byłoby idealnie, przynajmniej bym się tak nie stresowała, ale skoro planowalibyśmy ślub na 14/15 to jak zapełnić gościom czas w oczekiwaniu na?... proszę doradźcie coś no i oczywiście napiszcie, czy przyjęlibyście zaproszenie na takie wesele, które zajęłyby w sumie 3 dni? A jeśli tak, to która opcja jest bardziej do przyjęcia? 1. piątek wieczorem wyjazd -kolacja-sobota - śniadanie -obiad??? - ślub - wesele -niedziela rano śniadanie i wyjazd 2. sobota rano wyjazd - obiad??? - ślub - wesele - śniadanie - możliwość wyjścia na Mszę niedzielną - obiad - powrót. A może wesele o 12 - wtedy obiad już weselny?
    • chomiczkami Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 11:02
      Fryzjera im, to proste, nie zapewnisz wink będą musiały poradzić sobie własnymi rękami. Skoro tobie nie zależy na przesadnym przepychu, to myślę, że pół kilo lakieru mniej na włosach cioci Geni i kuzynki Scholastyki nie robi różnicy. Nigdy nie byłam u fryzjera przed czyimś weselem. Nigdy.

      Opowiadam się za wyjazdem z sobotę rano. Dzięki temu te najbardziej zdesperowane zdążą zmusić swoją fryzjerkę do pracy o 5.00.
      • niebieski_lisek Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 11:47
        Strasznie niegrzeczny jest twój post. To, że ty nie chodziłaś do fryzjera to wcale nie znaczy, że inny nie mogą odczuwać takiej potrzeby.
        • chomiczkami Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 12:38
          Nie odbieram go tak. Gdyby impreza odbywała się w moim mieście, może uczesałabym się u profesjonalisty. Ale robienie problemu z tego, że ślub odbywa się gdzieś, gdzie nie ma mojej fryzjerki? Nie, zdecydowanie nie.
      • kaja86 Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 12:54
        Jeżeli wesele jest na wyjeździe, to powinno być o w miarę później godzinie - ta 15, może 16 jest ok. Przecież jak 1,5 godziny drogi, to wcale nie muszą iść do tego fryzjera o 5 rano. Na 15:00 wystarczy wyjechać o 13:00, nie sądzę, żeby zrobienie fryzury było niewykonalne do tej godziny tongue_out
        • chomiczkami Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 14:40
          Tym bardziej "minusy" stają się mało ważne.
    • beverly1985 Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 11:17
      1.5 h drogi to jest nic, z jednego końca Warszawy na drugi... Skoro wesele jest na 14/15 to możesz zorganizować autokar o 12 i sookojnie zdążą- wystroja się wcześniej u siebie, wsiądą w autokar, dojadą 30 minut przed uroczystością- akurat. Co do jedzenia- hmm, jakieś paczki z zestawem lunchowym do tego autokaru dac?

      Zastanów sie, co to jest za trasa? czy rzeczywiście istnieje niebezpieczeństwo korków/wypadków? Czy jest jakaś alternatywna droga, którą w razie czego mozna dojechać?

      W przypadku tak małej odległosci nie wiem, czy jest sens organizowania całych 3 dni zabaw (ja na pewno przyjechałabym na takie wesele tuz przede mszą w sobotę, a wyjechałabym w niedzielę rano).
      • niebieski_lisek Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 11:38
        Zgadzam się. Ja bym jeszcze przesunęła ślub na 16, tak, żeby wyjazd był o 13 - 13:30. Wtedy każdy kto będzie chciał będzie miał możliwość odwiedzenia fryzjera bez konieczności zrywania się bladym świtem.
    • krooliszka Sprostowanie 04.03.12, 13:01
      nie wiem skąd mi się wzięło 1,5 h. Miało być 3,5 h... jak widzicie, to zmienia wszystkowink
      • ding_yun Re: Sprostowanie 04.03.12, 13:24
        3,5 godziny drogi to jest sporo. No upierdliwe to wesele z punktu widzenia gościa, nie ma co ukrywać.
        • pinkmonkey Re: Sprostowanie 04.03.12, 13:30
          mnie denerwuje twierdzenie, że jak daleko to upierdliwe. Mojego meza rodzina i przyjaciele- 40 osób - przylecieli ze szkocji, niektorzy tylko na 3 dni, inni sobie przy okazji zrobili wakacje, i nikt nie narzekal ze daleko. Z mojej strony polowa gosci tez byla z zagranicy, i tez chetnie przyjechali.
          • sajolina Re: Sprostowanie 04.03.12, 14:34
            3,5h to dużo.......ale ja tyle 2 razy jechałam pociągiem na wesele i daliśmy radę, tylko o godzinie 1 -2 w nocy oboje padliśmy na nos i zmyliśmy się z wesela jako pierwsi. Wydaje mi się, że w takim razie należałoby gościom, przynajmniej tym starszym, zaproponować możliwość przyjazdu dzień wcześniej.

            A co do fryzjera -jak wesela są na wsiach albo w małych miasteczkach, to nie zawsze jest opcja zapewnienia każdej pani fryzjera i makijażystki. Jak jakaś pani nie potrafi się dobrze bawić na weselu bez profesjonalnie ułożonych włosów, no to naprawdę już trudno..... Nota bene 10km do miasteczka obok to nie jest jakaś dzika odległość, można się przejechać.
          • ding_yun Re: Sprostowanie 05.03.12, 01:29
            pinkmonkey napisała:

            > mnie denerwuje twierdzenie, że jak daleko to upierdliwe. Mojego meza rodzina i
            > przyjaciele- 40 osób - przylecieli ze szkocji, niektorzy tylko na 3 dni, inni s
            > obie przy okazji zrobili wakacje, i nikt nie narzekal ze daleko. Z mojej strony
            > polowa gosci tez byla z zagranicy, i tez chetnie przyjechali.

            To wspaniale, ja na ślub przyjaciółki też specjalnie będę przyjeżdżać z innego kraju bo to ważna dla mnie uroczystość, właściwie wszystkie wesela w jakich brałam udział odbywały się poza moim miejscem zamieszkania, ale nie ma co ukrywać, że dla wielu osób poświęcenie trzech dni na uczestnictwo w ślubie i weselu to sporo.
            • nowy_login123 Re: Sprostowanie 18.03.12, 18:28
              Dokładnie.
    • too Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 16:17
      hm, jak dla mnie 3,5 h to wciąż nie dramat: wyjazd o 11, ślub o 15, do 11 to chyba mogą iść np. na 9 do fryzjera w swoim mieście?, jak coś jest trochę zapasu jakby były utrudnienia na drodze, choć to w końcu nie taka częsta sprawa wink ślub o 15, nocleg, rano śniadanie i powoli do domu, w sumie 2dniowe wesele to nie tak najgorzej smile
      szczerze mówiąc ten pomysł brzmi dla mnie super, sama chciałabym takie wesele, ale niestety nie mam takiej możliwości. nie daj się ciotkom odwieść od tego!

      [sweterki, inspiracje: www.slubclick.com/report/panny-mlode-w-kolorowych-sweterkach-do-slubu-zdjecia.html, trzeba się zalogować. w poszukiwaniu idealnego sweterka wybieram się niedługo, w rozkwicie wiosennych kolekcji do jakiegoś centrum handlowego wink]
    • bukfa Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 16:28
      Popieram - jesli wyjazd bedzie o 11-tej, to spokojnie goscie zdarza do fryzjera jesli czuja taki mus. Mozesz tez zatrudnic fryzjerke/fryzjera do poprawek na miejscu wink
      • madzirek85 Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 16:41
        A ja byłam na weselu na które jechałam ok 6 godzin autokarem z rodziną i przyjaciółmi Pana Młodego. Nikt nie narzekał, a starsze panie miały fryzury i makijaże zrobione. Wyjazd był o 9 rano a na miejscu byliśmy koło godziny 15. Mieliśmy zapewniony nocleg więc przyjechaliśmy do hotelu (na sali weselnej) gdzie każdy mógł się odświeżyć i odpocząć. Na ślub zostaliśmy zawiezieni autokarem i przywiezieni na wesele. Naprawdę to jest do zrealizowania i nikt nie powinien robić przykrości. Atmosfera na weselu i w autokarze była przednia ( w autokarze starsze towarzystwo jeszcze przed młodszym otworzyła"białe napoje"). Prowiant na drogę był zapewniony kanapki, kawa, herbata w termosach. W niedzielę były poprawiny o godzinie 12 ( dobrze wystawić wcześniej jakieś jedzenie i ciepłe napoje na sali bo wszyscy byli głodni smile). Powrót do domu było o godzinie 17. Wesele i cała organizacja super. Dużo osób chwaliło takie rozwiązanie.
    • mancipi Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 19:08
      ja bym przesunęła ślub na późniejszą godzinę-np 17. wówczas wyjazd były ok 13, dojazd 3,5 godz, pół godziny zapewnione na uporządkowanie. jeżeli pensjonaty są obok kościoła to zdążyliby się nawet odświeżyć i rozgościć, w sumie jest to wskazane. sama byłam na takich 2-3 takich weselach, nie było problemu, a i zdecydowanie wolę taką opcję niż inną gdy ślub był w jednym mieście a potem 2 godziny przejazdu na salę. wg mnie wyjazd dzień wcześniej nie jest wskazany, bo spontanicznie impreza odbędzie się przed ślubem i część gości na właściwym weselu może niedomagać
      co do miejscowych fryzjerów-osobiście nie poszłabym do fryzjerki, której nie znam, wolałabym uczesać się sama
    • turzyca Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 19:23
      Jechalam z Warszawy na wesele do Krakowa i dalo sie spokojnie, fryzjera mialam na 8 rano, ruszalismy okolo 10, na miejscu jeszcze zdazylismy odsapnac, wziac prysznic, ubrac sie w ciuchy wizytowe. I to transportem wlasnym, transport zbiorowy ma te zalete, ze wszyscy goscie spozniaja sie na raz, nikomu nie jest glupio, a i Ty masz zbiorowy meldunek, a nie 150 pojedynczych telefonow.

      Jak sie martwisz o wyfiokowanie ciotek, to przeloz slub na 18, autokary niech rusza o 13, spokojnie wszyscy dojada na miejsce, przebiora sie, odsapna i akurat zglodnieja na kolacje.
      • wolne_tory Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 20:35
        A propos zbiorowego spóźniania się. Zdarzyło mi się w takim uczestniczyć, bo najpierw okazało się, że kierowca autobusu kompletnie nie ma pojęcia, dokąd ma jechać. Zawinił zły przepływ informacji pomiędzy parą młodą, właścicielem autobusu, a kierowcą. W całym autobusie tylko jedna osoba (dosłownie) orientowała się mniej więcej, w jakim kierunku mamy jechać, bo pozostali goście, korzystając z tego, że transport jest zorganizowany, nie zadali sobie trudu sprawdzenia, gdzie dokładnie jest miejsce ceremonii i wesela smile Sytuację podratowały telefony komórkowe, które pozwoliły doprecyzować pożądany kierunek, ale zaraz po chwili autobus utkął w popołudniowym korku i do Kościoła dojechaliśmy całe 40 minut spóźnieni. Ksiądz uprzejmie zaczekał z ceremonią na brakujących gości i poprowadził mszę nie wykazując żadnego pośpiechu i zniecierpliwienia. Za to we mszy udział wzięli liczni emeryci, którzy przyszli na mające się odbyć godzinę po planowanym ślubie nabożeństwo, czy różaniec. Z perspektywy gościa "przygoda" była fajna, bo wspólny problem sprzyjał szybszej integracji i atmosfera w autobusie była wesoła. Za to para młoda wspomina ten incydent jako największy koszmar swojego wesela.

        A co do meritum wątku: jeśli dojazd ma zająć 3,5 h, to faktycznie trzeba ten wyjazd zaplanować tak, aby uwzględnić zapas czasowy na nieprzewidziane okoliczności i dać gościom możliwość odpoczynku i odświeżenia się po podróży. Fryzury gości, to w tym wszyskim drobiazg smile
    • beverly1985 Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 04.03.12, 21:07
      Ok, jeśli masz 3.5h to wyjazd o 10, dojadą na 14 (zbiorowym autokarem/busem zawsze dluzej niż samochodem), ślub zrób o 16. Dla mnie byłoby ważne, aby mieć z godzinę aby się "ogarnąć"- zostawić rzeczy, założyć sukienkę, przypudrować nos.

      Akurat fryzjer to żaden problem, naprawdę. Nie każde wesele ma się "na miejscu", często młodzi są z różnych stron Polski i część osób musi dojechać i liczyć się z tym, ze fryzjerki na miejscu niet. A jeśli komuś zależy, by przyjechać dzień wcześniej zawsze może przyjechać na własną rękę.

      Ślubu aż na 18 nie przekładałabym- byłam na takich weselach- zaczynały się o 21 (bo msza, życzenia, dojazd, toast, pierwszy taniec...) i zaraz pierwsi goście się zbierali do domu (bo dzieci).
    • 5th_element Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 05.03.12, 08:38
      a moze zapowiedz w zaproszeniach jakis luzny styl? Skoro wesele podchodzace pod styl góralski to jakos nie widzi mi sie do tego ciocia Zdzicha w lokach i pol kg lakieru wink


      poza tym wez poprawke, ze ciocie to akurat moga miec najlepej opanowana stylizacje wlasna, bo zyly w czasach, gdy osiedlowe fyzjerki robily jedynie krzywde glowom i trzeba bylo sie ratoac wlasna inwencja wink
      • renatkam Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 05.03.12, 10:18
        Wg tego co piszesz to liczysz 4 godziny na drogę smile Czyli wesele 15-16 i Goście mają przyjechać z 1 godzinkę przed "dla ogarnięcia się", a więc wyjeżdżają 10-11 smile ja jestem za takim rozwiązaniem smile Fryzury Pań chyba nie są największym problemem, bo z tego co napisałaś plusów jest więcej i są ważniejsze smilesmilesmile
    • sushi_girl Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 05.03.12, 14:03
      Ja myślę, że to dla rodziny przygoda.
      Pamiętam takie wesele, że wsiadaliśmy w busik o 3 nad ranem, o 15 bylismy na miejscu i w pośpiechu ciotka ciotce na lokówkę włosy kręciła... Było to z 10 lat temu ajk nie więcej, a nadal króluje wśród rodzinnych opowieści.
      Myslę, że będziesz zapraszać ludzi, n aktorych Ci zależy (a im na Tobie) i każdy podejdzie do tego na zasadzie przygody i nowości.
    • martina.15 Re: nasze szalone wesele na wyjeździe a fryzury g 20.03.12, 11:02
      Ja znowu nie rozumiem tych "autokarów". Jestem pewna że przynajmniej połowa gości jest zmotoryzowana. Nie mogą dojechać sami? Wtedy też sami sobie zorganizują fryzjera, bliżej czy dalej, przyjadą jak im pasuje, w piątek albo w sobotę i sami się zakwaterują wtedy kiedy im będzie wygodnie. Pozbierać po gościach info to będzie potrzebował autokaru/busa i wyruszyć ok 3-2,5 h przed ceremonią. I wsio.

      My mamy wesele w wiosce zabitej dechami 25 km od miasta w którym odbędzie się ślub. Wielka część gości jest przyjezdna, a nawet ci, którzy mieszkają w mieście ceremonii (2 pary z rodziny, 3 pary znajomych) będą tam spać. Kto może, może przyjechać dzień wcześniej, być może nawet do nich przyjedziemy, będą mieli suchy prowiant (czyt. na kolację i śniadanie następnego dnia, obiadu przed ślubem nie przewiduję, ślub na 16). Jeśli ktoś się do nas odezwie pytając o fryzjera czy kosmetyczkę, zadzwonimy to tu, to tam i sami sobie dojadą na miejsce, albo wynajmiemy fryzjerkę "z dojazdem".
      Jeśli w niedziele mają być poprawiny, czy przynajmniej obiad, goście kierujący pojazdami zdążą wytrzeźwieć i spokojnie pojadą kiedy będą mieli ochotę lub konieczność ich wezwie. Tak więc bez stresu, czemu Ty się masz przejmować czyjąś fryzurą... To tak jakbyś sama przejmowała się w co się goście poubierają...

      No i jakkolwiek się troszkę znam na prawie kościelnym to nie spotkałam się z chodzeniem na Mszę w niedzielę po weselu. Sobotnia popołudniowo-wieczorna Msza chyba wystarczy, choć z tego co wnikam powinna być po nieszporach, które ciężko odprawić o 14 tongue_out Tak czy inaczej, zapytaj księdza udzielającego ślub.

      Uff, rozpisałam się smile
Pełna wersja