Miesiac do slubu i kompletna zalamka!

12.04.12, 05:17
Zbliza sie data podejmowania ostatecznych decyzji przez gosci, czy beda, czy nie.
No i nagle duzo osob odmowilo! I to osoby, na ktorych bardzo mi zalezalo.
Preteksty mnie zadziwiaja, bo komus sie przypomnialo, ze akurat w tym czasie ktos z rodziny
ma komunie! Albo ktos inny dostal w swieta zaproszenie na inny slub, gdzie o moim juz im mowilam zaraz po zarecznach, czyli ponad rok temu! Jestem strasznie zla i czuje sie zraniona. Widac, ze dla tych ludzi malo znacze, a uwazalam ich za bliskich mojemu sercu i mialam ich na pierwszych miejscach mojej listy gosci. Tez tak macie, czy tylko mnie nikt nie lubi?
    • sushi_girl Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 07:46
      Ja właśnie rozdaję i trochę mnie wkurza, że ludzie nie mają jakiejś takiej wstepnej reakcji w ogóle będę/nie będę smile No ale mają jeszcze trochę czasu na potwierdzenie.
      Myślę, że nie powinnaś się przejmować. Jak kiedyś zajmowałam się organizacją wesel to zawsze zakladałyśmy, że nie przychodzi około 20%.
      • konwalia2220 Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 08:57
        Byłam kiedyś na weselu gdzie nie przyszło prawie połowę zaproszonych gości (nawet nie poinformowali, że nie przyjdą). Rodzina byla zalamana, a Pannie Mlodej też było smutno. Ale za to ci co przyszli doskonale się bawili, na parkiecie nie było pusto, wszyscy świetnie się bawili. Takimi rzeczami nie warto się przejmować, niech żałują Ci co nie przyjdąsmile

        bajkowechwile.blogspot.com
        • sajolina Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 09:33
          Do nas nie przychodzą tylko te osoby, które naprawdę obiektywnie nie mogą np. nie przychodzi mój kuzyn, bo jego dziewczyna w tym samym dniu jest świadkową na innym weselu, nie przychodzi kolega, który ma egzamin w tym dniu, nie przychodzi osoba ciężko chora. Ale też dwie kuzynki próbowały nie przyjść, bo nie cierpią wesel, my ich nie naginaliśmy, ale zostały zmuszone przez swoich rodziców i będątongue_out
          • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 13:00
            Wciaz nie moge tego przezyc i dlatego tak sie tu wyzalam. Te osoby nie byly dla mnie jakimis tam osobami, byly wyjatkowe, bo nie widzialam ich dlugo z racji ze jestesmy z innych miast z Polski a poznalismy sie w UK. Poza tym zranilo mnie to, ze jedna z tych osob byla zaproszona juz dawno temu, a nagle zrezygnowala bo w te swieta wielkanocne dostala inne zaproszenie na slub, wiec automatycznie moje zaproszenie poszlo w odstawke. Dodam, ze to wesele kuzyna jej narzeczonego- ktorego nie mialam okazji poznac (tego narzeczonego oczywiscie). Malo tego, wraz z ta straszna wiadomoscia dostalam informacje, ze to wlasciwie miala byc niespodzianka i na moim weselu miala mnie zaprosic na swoje wesele, ktore mialoby sie odbyc w sierpniu- czyli 3 miesiace przed, gdzie dla mnie byloby to troche bardziej skomplikowane, gdyz musialabym planowac urlop, uzbierac troche kasy na prezent no i oczywiscie kupic bilety na lot i zarezerwowac sobie hotel. No ale mimo wszystko bym to zrobila!
            No i jeszcze jedno, jakbym byla zaproszona na wesele (ponad rok temu) to zgodnie z zasada 'kto pierwszy ten lepszy' odmowilabym przyjecia drugiego zaproszenia. Czyz nie?
            Drugiej osobie nagle sie przypomnialo o komunii, gdzie tez od roku wiedziala o moim weselu i na 100% miala byc!
            Czemu ludzie robia takie rzeczy?!?!
            • sajolina Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 13:06
              Uroczystości rodzinne zazwyczaj mają pierwszeństwo przed uroczystościami znajomych, wiec skoro to jest wesele kuzyna i komunia jakiegoś dziecka z rodziny, to nie ma co się tak dziwić, nawet jeśli Ty zaprosiłaś na swoje wesele dawno temu. Poza tym mimo wszystko dobrze, ze odmawiają przed weselem, a nie po prostu nie przychodzą bez słowa uprzedzenia, a tak też się zdarza.
              • hhtp Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 13:31
                U nas odmówiła ponad połowa zaproszonych gości, a co gorsza od większości musieliśmy wyciągać informacje, czy będą czy też nie...dodatkowo podczas robienia fryzury ślubnej dostałam smsa z informacją od świadkowej, że nie pojawi się na ślubie w ogóle... a podczas składania życzeń brakowało kolejnych 4 osób, które potwierdziły przybycie...jak się później zorientowałam ze strony mojej mamy nie było ani jednej osoby uncertain
                Ale uznałam, że nie będę się tym przejmować, znalazłam nową świadkową i świetnie bawiliśmy się z ludźmi, którzy jednak chcieli z nami spędzić ten cudowny czas i było naprawdę cudownie, a Ci których nie było mogą tylko żałować...
                • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 13:41
                  najwazniejsze, ze byla dobra zabawa mimo tych przykrych okolicznosci hhtp.
                  W sumie juz chyba ochlonelam, tez dzieki Wam smile
                  I tak bedzie dobrze. Jest mnustwo bardzo fajnych ludzi, ktorzy beda napedzac impreze i w sumie jak ktos nie chce to nie. Ich strata.
                  Pozatym macie racje z tym, ze lepiej ze daja znac miesiac przed weselem niz mieliby kompletnie olac.
                • chomiczkami Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 14.04.12, 23:43
                  hhtp napisała:

                  > U nas odmówiła ponad połowa zaproszonych gości, a co gorsza od większości musie
                  > liśmy wyciągać informacje, czy będą czy też nie...dodatkowo podczas robienia fr
                  > yzury ślubnej dostałam smsa z informacją od świadkowej, że nie pojawi się na śl
                  > ubie w ogóle... a podczas składania życzeń brakowało kolejnych 4 osób, które po

                  Ja przepraszam, ale to mi się w czapce nie mieści. Jak świadkowa mogła tego samego dnia poinformować, że nie przyjdzie? Przecież tym samym narobiła wam okropnego zamieszania! Czy świadków nie trzeba gdzieś wcześniej podać?
                  • hhtp Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 14.04.12, 23:53
                    Na całe szczęście świadkowie mieli tylko pojawić się na 15minut przed mszą z dowodami osobistymi i tyle...nie trzeba było wcześniej zgłaszać, kto ma nimi być...
                  • klawiatura_zablokowana Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 15.04.12, 20:19
                    Z formalnego punktu widzenia zmiana świadka to nie jest wielki problem. Byliśmy kiedyś na ślubie, jakieś 15 min przed ceremonią ojciec pana młodego wymownie spojrzał na zegarek i mówi do mojego męża: "Masz przy sobie dowód osobisty? Bo tamten coś się nie zjawia..."

                    Na szczęście właściwy świadek jednak się pojawił, ale teoretycznie taka podmianka byłaby możliwa bez problemu, pomijając oczywiści konsternację gości i skandal wink
            • arbuzunia Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 13:25
              crazysexicool napisała:
              > Czemu ludzie robia takie rzeczy?!?!

              Będę brutalnie szczera- może to drugie wesele lepiej się zapowiada? Nawet w znaczeniu subiektywnym, na przykład wolą DJa a u Ciebie będzie zespół lub odwrotnie? Lub mają do Ciebie dalej? To przykre jak się myśli o własnym ślubie ale goście biorą pod uwagę takie rzeczy.
              • pamoz Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 14:12
                Kiedys w dawnych czasach, jak czlowiek byl mlodszy i naiwny, mialam paru takich znajomych.
                Zapraszalam ich na impreze, ale nie dostalam potwierdzenia az do ostatniej chwili, bo decyzje uzalezniali 'czy nie trafi sie cos lepszego'. Taki oportunizm jest do tolerowania jak chodzi o jakies pikniki czy spotkanie w pubie (choc ja i takich 'przyjaciol' tez wyeliminowalam), ale slub 'bo DJ lepszy niz zespol'? Kurde, serio ludzie sa tacy plytcy? Spadowa z takimi znajomymi raz i na zawsze.

                • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 14:19
                  pamoz napisał:


                  > Zapraszalam ich na impreze, ale nie dostalam potwierdzenia az do ostatniej chwi
                  > li, bo decyzje uzalezniali 'czy nie trafi sie cos lepszego'.

                  o matko! co za ludzie! Dobrze, ze ci moi tacy przynajmniej nie byli.

                  > (choc ja i
                  > takich 'przyjaciol' tez wyeliminowalam), ale slub 'bo DJ lepszy niz zespol'? Ku
                  > rde, serio ludzie sa tacy plytcy? Spadowa z takimi znajomymi raz i na zawsze.
                  >
                  masz racje i dziekuje za zrozumienie! Lepiej mi juz troche. smile

                  naprawde nie wiem co bym bez Was dziewczyny zrobila smile
                  • pamoz Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 14:52
                    > > Zapraszalam ich na impreze, ale nie dostalam potwierdzenia az do ostatnie
                    > j chwi
                    > > li, bo decyzje uzalezniali 'czy nie trafi sie cos lepszego'.
                    >
                    > o matko! co za ludzie! Dobrze, ze ci moi tacy przynajmniej nie byli.

                    Oczywiscie, nie bylo to powiedziane wprost, raczej miedzy wierszami.
                    • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 14:54
                      zycze im zeby ktos im dokladnie taki sam numer wywinal!
            • pamoz Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 13:59
              Crazy, przykre, ze wlasnie Twoje wesele weryfikuje jakie naprawde sa relacje ze znajomymi.

              > No i jeszcze jedno, jakbym byla zaproszona na wesele (ponad rok temu) to zgodni
              > e z zasada 'kto pierwszy ten lepszy' odmowilabym przyjecia drugiego zaproszenia
              > . Czyz nie?

              Niby tak. Ale wyobraz sobie jednak sytuacje, gdzie otrzymujesz zaproszenie na wesele znajomych, ale wiesz, ze w tym samym czasie Twoja najlepsza przyjaciolka moze brac slub i co zrobisz? Dlatego nie spieszylabym sie z zadnymi deklaracjami.
              Z tego powodu wazne sa RSVP wysylane razem z zaproszeniem z prosba o formalne (na papierze) potwierdzenie / odmowe (moim zdaniem bardziej zobowiazujace).

              Tak z ciekawosci, w czasie tej konfrontacji, jak znajomi argumentowali, zmiane decyzji pomimo ze wczesniej deklarowali byc nw Waszym weselu na 100%?



              • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 14:14
                pamoz napisał:


                > Tak z ciekawosci, w czasie tej konfrontacji, jak znajomi argumentowali, zmiane
                > decyzji pomimo ze wczesniej deklarowali byc nw Waszym weselu na 100%?
                >

                Jedna to bylo cos takiego: 'ojej, nagle zdalam sobie sprawe, ze komunia wypada akurat w ten sam weekend', a z weselem to, 'bardzo przykro mi to mowic, ale w wielkanoc dostalismy zaproszenie na wesele kuzyna, na ktorym jej narzeczony ma byc 'starszym'- ten termin chyba oznacza, ze swiadek, no i ze przeprasza, ale on obiecal jej ze na poprawinach u mnie beda, w co sama ona watpi, bo wtedy musialby nie pic na tamtym weselu.
                No przykre to, ale coz. Ich strata.
                • kwiat_aloesu Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 20:16
                  Na litość, dziewczyny.
                  Oczywiście, że Wasze śluby i wesela są ważne i że zmienianie listy gości jest upiorne, ale pomyślcie o tych ludziach.
                  Gdybym miała zaproszenie na wesele koleżanki, a jednocześnie mój narzeczony dostałby zaproszenie na ślub kuzynostwa, przecież się nie rozdzielimy. Ty nie znasz narzeczonego koleżanki - no dobrze, więc nie znasz też jego stosunków rodzinnych, może to bliska kuzynka. Albo po prostu nie wypada mu nie być, a woleliby pójść do Ciebie i teraz klną. W tym dniu jesteście ważne, ale nie jedyne.
                  Albo komunia - może siostrzeńca czy bratanka? Może jest w rodzinie babcia, która chciałaby z tej okazji zobaczyć wnuki? Skąd możesz wiedzieć?
                  Nie osądzajcie, skoro nie znacie wszystkich okoliczności, podobnie jak nie na miejscu jest złośliwe "ich strata". Może tak, może nie, czemu tamto wesele ma być gorsze? Czemu nie możecie po prostu powiedzieć "szkoda, ale baw się dobrze" i życzyć im dobrej zabawy?
                  • jop Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 14.04.12, 18:09
                    > przecież się nie rozdzielimy

                    A co, jesteście bliźniętami syjamskimi czy papużkami-nierozłączkami? Raz w długi weekend sierpniowy wypadło nam wesele bliskiej kuzynki TŻ i naszych przyjaciół. Każde poszło na inną imprezę i tyle.
                    • kwiat_aloesu Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 14.04.12, 21:07
                      Oczywiście, ze można się rozdzielić. Można też iść na wesele do rodziny, która wkrótce będzie rodzina tej dziewczyny. Serio, spróbujcie czasem popatrzeć na sprawe nieco szerzej.
                  • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 16.04.12, 01:53
                    kwiat_aloesu napisała:

                    > Nie osądzajcie, skoro nie znacie wszystkich okoliczności, podobnie jak nie na m
                    > iejscu jest złośliwe "ich strata".

                    az taka nie jestem, oczywiscie pomyslalam, ze 'ich strata', bo rzeczywiscie w moim mniemaniu straca najlepsza impreze w zyciu. Na forum sie wyzalam, ale w realu to wiadomo, ze trzeba zachowac twarz. Coz moglam zrobic, powiedzialam tylko, ze 'trudno, bardzo mi przykro' ale smutno mi bylo tak ze pol nocy plakalam...
                  • apolonija Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 17.04.12, 01:10
                    Dosc idealistyczne podejscie i dobre dopóki nie chodzi o Twoje własne wesele, gdzie czyjeś niezdecydowanie rozwala Ci plany. Jasne że moga być ważne i mniej ważne powody, ale jak już ktoś powie będę/nie będę to raczej powinien się tego trzymać. Chyba ze kompletnie nie zna realiów organizowania imprezy weselnej....
    • too Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 15:52
      szczerze mówiąc, lista gości to moja największa zmora tego całego wesela.
      z jednej strony - ograniczenia od rodziców, z drugiej - zobowiązania towarzyskie, z trzeciej - przymus zapraszania ludzi, których praktycznie nie znam.
      ograniczaliśmy już listę gości, ale chwilowo (jak mamy rozdawać zaproszenia) znowu wróciła do pierwotnej formy czyli ok. 130 gości.
      szczerze mówiąc trochę liczę na to, że 20% odmówi, z powodów ekonomiczno-lokalowych (oczywiście mam na myśli głównie tych, których nie znam wink)

      zdecydowaliśmy się zaprosić więcej osób, bo właśnie ludzi nam mówili, że ograniczali, ograniczali, a potem ileśtam osób nie przyszło i żałowali, że tego czy tamtego nie zaprosili.

      ale wiesz, z drugiej strony myślę, że miarą przyjaciela nie jest wcale to czy był na twoim weselu czy nie, ale czy możesz na niego liczyć na co dzień. różne są sytuacje i może np. ona jest naciskana przez rodzinę swojego narzeczonego i nie może się wykręcić? nie chcę nikogo bronić, bo może jest po prostu chamska wink ale różnie może być, liczą się też "pozaweselne" relacje.

      sama byłam w takiej sytuacji, że koleżanki, które bardzo lubię pozapraszały mnie na swoje wesela, które były powiedzmy, nie w moim stylu i ani ja ani n nie umieliśmy się tam bawić i to była trudna sytuacja, bo wiadomo - chcieliśmy być na ślubie, żeby te osoby wiedziały, że są dla nas ważne, ale potem na weselu mieliśmy dylemat - czy udawać, że się super bawimy (mimo że tak nie jest), żeby nikomu nie było przykro, czy się zwinąć, czy iść na spacer czy zamulać przy stole. mam wrażenie, że w żadnym z tych wariantów to dobrze nie wyszło i z perspektywy czasu lepiej byłoby gdybyśmy odmówili udziału w weselu.

      ja teraz mam też taki ślub w formie posiadówki przy stole i np. koleżanki mi powiedziały, że w trakcie przemowy pastora (takie to u nas atrakcje będą smile) pójdą się napić, bo u nas mało alkoholu będzie. było mi przykro i potem pomyślałam, ze nie będę się na nikogo wkurzać jak nie przyjdzie, bo uważa że się będzie źle czuł. wolę, żeby było mniej osób, a tylko tacy, którzy chcą tam być niż ludzie, którzy są tam z przymusu czy z poczucia obowiązku...

      sory za przydługi komentarz, ale dużo nad tym rozmyślam i podsumowując, myślę że nieobecność paru osób na pewno nie zniszczy twojego wielkiego dnia!

      (a z historii powyższych to świadkowa, która napisała w dniu wesela że nie będzie zgroza! dobrze, że wszystko się udało smile)
      • maj18-98 Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 17:18
        drogie panny młode!
        po pierwsze wszystkiego dobrego i wiele szczęścia!
        przykro jak sie takie posty czyta ale postarajcie się i gości zrozumieć,
        ja osobiście nie znoszę wesel, zawsze chodzę na ślub,natomiast na wesele tylko w razie bezwzględnej konieczności jak skub rodzeństwa na przykład, byłam na weselu przyjaciółki bo jest dla mnie jak rodzina, natomiast zaproszeń na wesela od znajomych nie przyjmuje, uprzedzam ze nie przyjdę i juz, nie byłam tez na weselach kuzynek i uprzedziłam o tym sporo wcześniej,był foch, trudno, dodam ze na wesele zapraszali mnie rodzice młodych bo z kuzynkami nie utrzymujemy kontaktu, nie jesteśmy obrażone, po prostu tak sie ułożyło, prawie sie nie znamy, nie sądzę żeby była potrzeba uczestniczyć w weselu w takim razie, często młodzi zapraszają po 100-150 osób, potem maja zal że ktoś nie przyjdzie, ale tyle osób to nie jest grono rodziny, przyjaciół, pewnie sa tam ludzie których się zaprasza bo wypada, bo to, tamto, i oni nie przychodzą, jak wesele malutkie z reguły prawie komplet gości jest bo to tylko bliskie osoby,
        obecnie coraz więcej osób unika wesel z powodów finansowych i to też rozumiem,
        jest również grono osób które wesel nie lubią i ja do takich należę, byłam na kilku i starczy mi do końca życia, choć pewnie niektórym uwierzyć trudno nienawidzę dużych imprez, głośnej muzyki, nie bawi mnie taniec, może to i dziwactwo ale trudno,
        może na wesela warto zapraszać tylko najbliższych? nie ciotki, które wypada, nie znajomych rodziców i teściów, dla mnie niewypałem jest jak zapraszają rodzice właśnie a ja młodych mało co znam, nie rozumiem tego,
        chyba warto byłoby przy zaproszeniu prosić o potwierdzenie uczestnictwo bo to rzeczywiście przykre jak np 30 procent gosci nie przyjdzie, a teraz to podobno norma
        • sajolina Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 12.04.12, 21:05
          Też uważam, że trzeba myśleć trochę szerzej - przecież się zdarza, że ktoś w tym samym dniu ma dwa wesela albo wesele i inną ważną uroczystość i jakoś musi wybrać i nie zawsze wybiera to na co naprawdę ma ochotę, tylko to gdzie musi pójść. A jak rezygnuje z imprezy, bo nie ma na nią ochoty albo Was nie lubi, no to chyba lepiej, żeby nie przychodził?
          • pamoz Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 13.04.12, 11:25
            Owszem, jak najbardziej mamy prawo do wyboru tego co nam odpowiada, ale jak juz sie raz zobowiazemy i potwierdzimy, to nie zmieniajmy zdania. O 3 weselach w tym samym dniu nie dowiadujemy sie na tydzien przed. Zaproszenia sa wysylane cale miesiace przed impreza i daje nam to wystarczajaco czasu na podjecie wlasciwej NAM decyzji.

            Rozumiem sytuacje, gdy ktos w ostatniej chwili odmawia, bo ktos mu umarl albo mial inny nieszczesliwy wypadek, natomiast 'wlasnie mi sie przypomnialo o komuni' tylko swiadczy o braku zorganizowania takiej osoby i w moim mniemaniu, braku szacunku dla mojej osoby. Dla mnie taka osoba jest niepowazna i traci wiarygodnosc w moich oczach, nie wspominajac, ze raczej nikle sa szanse na przyjecie od niej zaproszenia w przyszlosci. Jeszcze raz podkreslam, nie chodzi o sytuacje, kiedy ktos mi odmawia, ale kiedy raz potwierdzil, a potem zmienil zdanie.
            • chomiczkami Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 14.04.12, 23:53
              Zwłaszcza że jeśli podamy w lokalu, że gości będzie tyle-a-tyle, to musimy za nich zapłacić. No i jeśli dwadzieścia osób będzie udawać, że przyjedzie, a w dzień ślubu się wypnie, to człowiek jest do tyłu na grube pieniądze.
              • klawiatura_zablokowana Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 15.04.12, 20:29
                Też uważam, że można mieć 1000 powodów, aby nie przyjść, ale wypada, no po prostu elementarna kultura i uczciwość nakazuje, aby zadeklarować się z tym wcześniej. Jak ktoś nie chce, może nie podać powodu. Nie wszyscy się przyznają, że ich nie stać i ja to rozumiem, ale w takich wypadkach trzeba po prostu powiedzieć, że powody osobiste i już.

                Zdarzają się, rzecz jasna, wypadki losowe, u nas też się zdarzyły, wypadek jednego z gości w piątek przed weselem, żona innego nagle w szpitalu. Ale to się raczej nie przydarza 20-30 osobom naraz, chyba że jakaś śmierć w bliskiej rodzinie, wtedy siła wyższa. Byłam raz na takim weselu - ktoś zginął jadąc na nie. Cały jeden stół stał pusty, bo najbliższa rodzina zmarłego musiała odmówić. Fatalna sprawa.

                Zwykle ludzie odmawiają z powodu kasy - wysyp komunii i wesel nadweręża niejedną kieszeń. Tak jak ktoś pisał, średnio odmawiaj 20-30%. U nas z ponad 100 osób na wesele dotarło 80 parę. Grunt to nie załamywać się i dzwonić do skutku, aby uzyskać jasną odpowiedź: tak czy nie.
            • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 16.04.12, 01:40
              pamoz napisał:


              > Rozumiem sytuacje, gdy ktos w ostatniej chwili odmawia, bo ktos mu umarl albo m
              > ial inny nieszczesliwy wypadek, natomiast 'wlasnie mi sie przypomnialo o komuni
              > ' tylko swiadczy o braku zorganizowania takiej osoby i w moim mniemaniu, braku
              > szacunku dla mojej osoby.

              no wlasnie o to mi tutaj chodzi, ze jeden sie stara dogodzic gosciom, zeby bylo im jak najlepiej (noclegi oraz wszystkie posilki oplacamy my) a ktos sobie tak beztrosko zmienia zdanie, bo mu sie przypomnialo, ze w zasadzie ma komunie. Bardzo duzo zachodu kosztowalo mi zorganizowanie dla niej osobnego pokoju, o ktory prosila (wszyscy inni dziela pokoje z kims innym). Nie bylo to latwe, ale jakos dalam rade. Poza tym kolezanka byla zaproszona sama (wiedzielismy ze jest singlem, poza tym mamy duzo ludzi bez pary, takze to nie bylby problem) ale okazalo sie, ze jednak bedzie z os towarzyszaca, co mnie ucieszylo, bo zawsze pewniej jak sie kogos ma przy boku...
              niektorzy ludzie po prostu nie zdaja sobie sprawy jaka przykrosc wyrzadzaja i jak bardzo trudnym zadaniem jest umieszczenie ludzi w pokojach i sali zeby sie czuli dobrze...
        • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 16.04.12, 01:45
          maj18-98 napisała:


          > przykro jak sie takie posty czyta ale postarajcie się i gości zrozumieć,
          > ja osobiście nie znoszę wesel, zawsze chodzę na ślub,natomiast na wesele tylko
          > w razie bezwzględnej konieczności

          nie mam nic przeciwko ludziom, ktorzy nie lubia wesel i jest calkowicie ok ze ktos nie chce przyjsc, ale ja to wiem od samego poczatku, a nie ze ktos mnie wodzi za nos przez caly czas przygotowan, a tu nagle zmienia mu sie humor czy cos...
    • tivee Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 14.04.12, 23:11
      Przyznajcie, czy nie jest wam miło gdy ktoś wiedząc o ślubie i o tym, że będzie zaproszony już odpowiada, że będzie, albo przy wręczaniu zaproszenia żartuje ze bez tego i tak by przyszedł. Wg mnie bardzo miłe jest gdy goście zaraz potwierdzają przybycie. Przecież zazwyczaj ludzie domyślają się, że będą zapraszani gdy tylko dowiadują się o planowanym/organizowanym ślubie, bo przecież od zaręczyn i wyznaczenia daty do wesela slub nie staje się tematem tabu. Wśród najblizszych są prowadzone rozmowy typu: gdzie? kiedy? kto?.
      • elske Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 15.04.12, 10:21
        Z tym domyślaniem się toja bym uważała,bo można się zdziwić. Kuzynka odmawiała wszystkim, bo akurat tego dnia kuzyn jej męża żeni się , a oni spodziewają sie zaproszenia na ten ślub. Bo przecież często sie spotkają i rozmawiaja o zbliżającym sie weselu, mąż pomaga w przygotowaniach ,załatwia różne sprawy . I kuzyn z narzeczoną był na ich ślubie rok wcześniej. Kuzynka kupiła sukienkę , rozglądali się za prezentem . Tyle że zaproszenia nie dostali.
        2 lata temu moja siostra była wtajemniczana w przygotowania do ślubu kuzynki. A zaproszenie na ślub dostali tylko nasi rodzice. I to wszystko najbliższa rodzina.

        To że ktos się domysla, że zostanie zaproszony, nie znaczy ze to zaproszenie otrzyma.
        • tivee Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 15.04.12, 11:42
          No tak, bywaja takie przypadki, tylko, że Ty opisujesz sytuację od strony gości. A nam chodzi o stronę PM, czyli tak jakby Twoja kuzynka i siostra będąc zaangażowane w przygotowania odmówiły w ostatniej chwili (tak jak np. świadkowa jednej z dziewczyn tu piszących).

          My rozmawiając z osobami, o których wiedzieliśmy, że na pewno będziemy zapraszac wspominaliśmy coś w stylu : "Będziemy się bawic u nas na weselu".

          A zachowanie par opisywanych przez Ciebie uważam za trochę nieodpowiedzialne, chyba, że z założenia miały to byc wesela dla wąskiego grona osób, przy czym pwinni oni chociaż zasugerowac kto będzie zapraszany i te osoby prosic o pomoc w przygotowaniach.

          Co do szykowania się na czyjeś wesele poprzez np. zakup sukienki to pewnie czekałabym do otrzymania zaproszenia, chyba, że byłoby to wyraźnie zasugerowane.
          • elske Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 17.04.12, 20:03
            tivee napisała:

            > No tak, bywaja takie przypadki, tylko, że Ty opisujesz sytuację od strony gości
            > . A nam chodzi o stronę PM, czyli tak jakby Twoja kuzynka i siostra będąc zaang
            > ażowane w przygotowania odmówiły w ostatniej chwili (tak jak np. świadkowa jedn
            > ej z dziewczyn tu piszących).
            >

            We wcześniejszym wpisie pisałaś , że przecież ludzie domyślają się że będą zaproszeni. I ja właśnie o tym pisałam. Kuzynka domyślała się że będzie zaproszona, przecież byli zaangażowani w przygotowania na prośbę kuzyna. Tak, czekali na zaproszenie w między czasie odmawiając innym, którzy zapraszali ich na imprezę w tym samym terminie. I zaproszenia nie dostali.

        • apolonija Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 17.04.12, 01:00
          A co powiecie na taka sytuację:
          on i ona maja byc drużbami (oprócz tego są parą z kilkuletnim stażem), ustalają wszystko z PM co i jak na weselu w związku z tym, po czym dostają zaproszenie: ona (imię i nazwisko) wraz z osobą towarzyszącą...
          (ta osoba towarzysząca to oczywiscie drużba)
    • bea-luz Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 15.04.12, 11:32
      U nas wykruszyło się jakieś 30 osób i było w sumie 72. Powody, dla których nie przyjechali były rozmaite, staraliśmy się ich zrozumieć, choroba, niemoc, świeżo urodzone dziecko na drugim końcu kraju, oczywiście, że się nie obrażaliśmy. Na takie rzeczy nic się nie poradzi nawet jeśli wesele się zapowie i 2 lata wcześniej. Choroba córki mojej przyjaciółki uziemiła ją w domu i dowiedziałam się dzień przed weselem ale oczywiście, że takie sytuacje też są zrozumiałe. Przyszli później na grilla i sobie poświętowaliśmy.
      Ale jedna koleżanka nie przyszła gdyż nie mogła się urwać z pracy czy jakoś tak. Powiedziała mi to na miesiąc wcześniej, w mailu. Mieszkam co prawda za granicą ale wtedy byłam akurat w Pl, no ale mail to widać znak czasu bardziej niż telefon. Drugi mój bliski kolega dostał zaproszenie do kuzynki to zrozumiałam ale ku mojemu zaskoczeniu pojawił się w kościele aby uczestniczyć w ceremonii pomimo tego, że wesele kuzynki było w innej części województwa i był to jak dla mnie najlepszy prezent jaki mógł nam wręczyć. A więc można.
      Koleżanka natomiast na wieczór panieński tydzień wcześniej, w sobotę wieczorem, również nie mogła się wyrwać z pracy, jak mniemam.
      Jeszcze Ci się mogą osoby wykruszyć ale nie ma tego złego bo jeśli reszta będzie się bawić z Wami dobrze to obecność tamtych nie zrobi aż tak wielkiej różnicy.
      • klawiatura_zablokowana Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 16.04.12, 12:20
        No wiesz, są ludzie i ludzie. U nas były osoby, które specjalnie na nasz ślub i wesele tłukły się busem z drugiego końca Europy, po to, żeby w niedzielę ruszyć w podróż powrotną, bo praca albo egzaminy. I to znajomi, nie jakaś bliska rodzina.

        Bliska rodzina za to oznajmiła, że z kraju sąsiedniego niestety nie zdoła dojechać, bo za ciężko i za daleko, mówimy oczywiście o młodej, zdrowej, mobilnej i władającej językami osobie, która ma naprawdę dużo kasy. Kraj sąsiedni nie był także Białorusią, żeby w grę wchodziły wizy, stanie na granicy czy brak tanich połączeń lotniczych.

        Inny powód odmowy - "tydzień po waszym weselu umówiłem się w Polsce z przyjacielem, nie będę 2 razy latał". Również tzw. bliska rodzina.

        No cóż, bywa i tak smile
        • pamoz Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 16.04.12, 13:10
          klawiatura_zablokowana napisała:

          >
          > Inny powód odmowy - "tydzień po waszym weselu umówiłem się w Polsce z przyjacie
          > lem, nie będę 2 razy latał". Również tzw. bliska rodzina.


          Boskie, to sie nazywa dyplomacja
    • chixi Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 16.04.12, 18:18
      Nie przejmuj się. U mnie w domu na tapecie właśnie się pojawił temat o weselach i mi włosy dęba stają jak słucham pokolenia wzwyż. Otóż na przykład usłyszałam historię ( od sąsiadki akurat bo mam nadzieję że moi by takiego numeru nie wywinęli) jak w skutek wybiórczego zapraszania ( wiadomo, PM nie miała wolnych 100 tys na zaproszenie wszystkich pociotków) cała rodzinka się zdzwoniła i z 70 osób na weselu zjawiło się 7. Uzasadnienie : żeby się nauczyli zapraszać. Nie masz tak strasznie źle big_grin
      • apolonija Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 17.04.12, 01:03
        No to musiała być rodzinka nieźle zintegrowana :] a tak serio to co, zarówno cześć od młodej jak i od młodego wycięła taki numer? bo te 7 to dosc niewielka ilosc z 70 tongue_out
        • chixi Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 19.04.12, 18:51
          niee, tylko rodzinka młodej tak sobie wymysliła smile
    • kasiawu80 Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 17.04.12, 12:29
      Ja mam ślub dopiero w sierpniu, ale i tak czuje ze z tym będzie problem, wiec współczuję sad My akurat wszystko przygotowaliśmy na zasadzie, że do połowy lipaca wszyscy mają nam odpowiedzieć, czy będą czy też nie i chyba będzimey dzwonić, bo nie widzę innego rozwiązania, tym bardziej, że na głowie jeszcze catering , poszukiwanie muzyki ..ehhh jednak naprawdę tego dużo uncertain Życzę powodzenia !
    • 5th_element Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 19.04.12, 10:33
      Wspolczucia serdeczne. Co moge radzic? Zapamietac sobie takie osoby i nie traktowac ich juz nigdy powaznie. Nie wierze ze nagle sie komus komunia przypomniala, oburza mnie licytacja "ktora impreza bedzie lepsza". Z drugiej strony... sama nienawidze wesel, serio, nienawidze, wymiguje sie ile sie tylko da a na te na ktore ide ide spięta jak agrafka mimo, ze na co dzien lubie przebywanie z ludzmi, imprezy (ale tylko na kilka godzin, przy czym sklaniam sie do liczby 2 bardziej niz do liczby 9). Moze w ten sposob tlumaczylabym wiec tych, ktorzy wywineli sie z biesiadowania na poczatku, ale nie ma dla mnie wytlumaczenia ze zmiany planow na miesiac przed.

      Jesli moge Cie pocieszyc, to i tak lepiej, ze teraz to powiedzieli niz, by po prostu, jak ostatni śmierdzący tchórze nie przyszli mimo deklaracji uczestnictwa w Waszym Ważnym dniu.

      Życzę Ci, by te osoby, ktore będą z Wami tworzyły magiczną atmosferę i by Wasz dzien byl niezapomniany.
      • sajolina Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 20.04.12, 08:23
        Crazy, poczekaj, aż tak jak ja będziesz miała 2 dni do wesela i ludzie ci zaczną odwoływać przyjazd, bo jednak stwierdzili, że nie lubią wesel albo właśnie zaczęli remont (!!!), to dopiero wpienia!
    • crazysexicool Re: Miesiac do slubu i kompletna zalamka! 25.04.12, 02:38
      Rozumiem to, z kasa teraz bardzo ciezko, ale chodzi o to, ze ktos w ostatniej chwili robi wysadzke. Calkowicie rozumiem, ze ktos moze nie lubic wesel, ma inne plany na ten czas albo cokolwiek innego sobie tam wymysli- nawet jesli miala to byc nie prawda, bo akurat nie chce kogos zranic mowiac wprost powodu dla ktorego go ie bedzie i potrafie to uszanowac, ale chyba powinien powiedziec od samego poczatku, ze nie bedzie go na weselu a nie zwodzic caly czas i komplikowac tym przygotowania. Przygotowanie wesela, jak same wiecie to ciezka robota, nawet samo 'usadzanie' gosci przy stole jest niezwykle ciezkie. Poza tym rozni ludzie maja inne preferencje zywieniowe (ten nie je tego, a tamten lubi tylko taki a taki alkohol). Nie mowiac juz o rozczarowaniu, kiedy przez caly czas sie cieszysz, ze ktos kogo dawno nie widzialas pojawi si w tak waznym dniu..
      Mam nadzieje, ze to juz koniec takich niespodzianek i ze nie bede miala czegos takiego, jak tu ktos wspomnial za dwa dni wesele a tu nagle ktos sobie remont urzadzil...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja