matka.smoka
15.05.12, 22:19
Witajcie. Planuję (ehm, planujeMY

) ślub - 19.01.2013. I już w tym momencie rodzi się problem! Otóż, kto tylko zapyta mnie o datę, i słyszy odpowiedź, natychmiast pyta zdegustowany: ale dlaczeeego zimą? I żadne racjonalne argumenty nie trafiają. A przecież jest ich mnóstwo:
- nie znoszę gorąca, a właściwie znoszę bardzo źle, jak również obecność komarów i spoconych ludzi,
- tylko zimą pogoda nas NIE zaskoczy - bo i tak będzie zimno!
- pięknie jest: kolędy, choinki, atmosfera świąteczno-karnawałowa itp.
- poza tzw. sezonem dużo łatwiej o salę, orkiestrę, itp. (właściwie w kilka dni załatwiliśmy restaurację, muzykę i fotografa, bez żadnych problemów)
- i najważniejsze: bo zdecydowaliśmy się na tę datę na drodze dyskusji, negocjacji i kompromisów, odpowiada nam obojgu... i tylko ludziom, którzy absolutnie żadnego wpływu na organizację ślubu i wesela nie mają, się ona nie podoba!
Do rzeczy: ile osób musi mnie jeszcze zapytać "ale dlaczeeeego styczeń???" żebym mogła odpowiadać: BO TAK! ? Jak uniknąć irytujących pytań i jałowych dyskusji? Jak przekonać "gapiów", że ich opinia interesuje mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg?
Pomóżcie, wesprzyjcie proszę,bo ja nerwowa jestem i się łatwo irytuję. A naprawdę nie chcę ludzi obrażać