apsik87
01.08.12, 14:45
Ustalilismy z narzeczonym ze aby podniesc troszke nastroj spotkamy sie dopiero przed oltarzem do ktorego poprowadzi mnie dziadek.moja tesciowa uslyszawszy to byla bardzo niezadowolona ze nie bedzie "jak zawsze" "normalnie" wspolnego blogoslawienstwa i orzekla ze nie beda zamawiac do mnie grajków na wyjscie.akurat to jest dla mnie wazne bo uwazam ze i mlody i mloda powinni miec muzyke przy wychodzeniu z domu nie wazne czy wychodza razem czy tez osobno.moj narzeczony tez sie tym oburzyl ze tak jego mama zadecydowala.ma z nia porozmawiac a ja czuje sie tak jak by oni tyli jego rodzice widzieli na tym slubie tylko jego,mnie jak by nie bylo....