Fanaberie - piszcie przykłady!

22.08.12, 15:16
Czytam sobie to forum i czytam i zastanawiam się czy egzaltacja/ głupota/ egoizm/ samouwielbienie i inne niekoniecznie pozytywne cechy naszego ludzkiego gatunku mają jakiś koniec jeśli chodzi o organizację wesel.

Jest to absolutnie najwspanialszy i najbardziej niezapomniany dzień w życiu każdej/ każdego z nas. Szkoda tylko, że większość gości nie pamięta jaką miałyśmy suknię, jaki tort, jaką wódkę, jaki makijaż i jakie inne wspaniałości weselne zazwyczaj już pół roku po tym wspaniałym weselu!

Piszcie co uważacie za fanaberie i wymysły Pary Młodej, co Was śmieszy, co zaskakuje, co złości.

Ja zacznę: lista prezentów ślubnych i mega wyszukany układ taneczny do pierwszego tańca, tzw. pokaz taneczny smile.
    • i_love_tweety Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 22.08.12, 16:36
      - lista prezentow
      - układ taneczny mający zaskoczyć gości swoją oryginalnością zrobiony na wesoło, a który każdy już sto razy widział w internecie
      - zakaz robienia zdjęć i filmików przez wszystkich gości PM
      - sztywna ustalona przez PM lista piosenek, życzeń niby od rodziny wygłaszanych przez dj/orkiestre - nie ważne że nikogo prawie nie ma na sali, musi być muzyka zgodna z listą; nieważne że PM robią sobie akurat zdjęcia na zewnątrz, orkiestra gra piosenke z dedykacją od Pana Młodego dla Pani Młodej itp
      - kolory serwetek pod kolor kwiatów pod sufitem czy innych pierdółek - w życiu nikt tego nie zauważy a musi tak być i już! tongue_out
      - race w torcie
      - wielkie napisy z imionami PM - chyba każdy i bez tego wie na czyje wesele przyszedł?!
      • maddalena81 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 11:57
        _love_tweety napisała:

        > - lista prezentow


        Pozwole sie niezgodzic. Ja jako gosc bardzo lubie liste prezentow, jesli jej nie ma , nie robie niespodzianek, pyta, co Panstwo Mlodzi chca, jak mowia 'nie zastanawialismy sie nad tym wazne, ze przyjdziesz' to jest milo, ze wazne, ze przyjde, ale skladam propozycje prezentu i kupuje po akceptacji.
        Na prezent slubny wydaje sie przewanie spora kwote, wiec nie widze powodyu, zeby Pasntwo Mlodzi byli uszczesliwieni czyms na sile. Kupienie za 200, 300 czy 500 zl czegos co bedzie lezalo na dnie szaly uwazam, za wyrzucanie pieniedzy.
        Sami mielismy liste prezentow, i spotkalo sie z bardzo duzym entuzjazem ze strony gosci. Nawet satraszych i konserwatywnych przedstawicieli rodziny ('no przynajmniej wiadomo co chcecie dostac').

        Ciekawostka - we Weloszceh (i sadze, ze w innych karjach) lisat prezentow dziala tak, ze przelewa sie pieniadze na konto sklepu lub biura podrozy.

        > - zakaz robienia zdjęć i filmików przez wszystkich gości PM

        A mnie denewuja zdjeca, ze slubu na ktorych kazdy z gosci jest zasloniety aparatem fotograficznym, a przez cala uroczystosc w kosciele czy urzedzie slychac trzask robienia zdjeci i widac blysk fleszy. Na momen trzysiegi fotografowie amatorzy podbiegaja odpowiednio blisko i strzelaja fotki (oczywiscie ktos kto zosatkl w lawce nic nie widzi). Ludzie zamiast uczestniczyc w ceremonii zajmuja sie robieniem zdjec.
        Poporsilimy na swoim slubie o nie robienie zdjec, kto sie dostosowal to sie dostosowal, pare osob sie wylamalo.
      • brytf-anna Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 13:13
        > - zakaz robienia zdjęć i filmików przez wszystkich gości PM

        > - kolory serwetek pod kolor kwiatów pod sufitem czy innych pierdółek - w życiu
        > nikt tego nie zauważy a musi tak być i już! tongue_out

        Tu się nie zgodzę wink Goście pstrykający swoimi "małpami" z fleszem w kościele to coś, co najbardziej mnie wkurza na ślubach. Nie dość, że właściwie nic wartościowego z tych fotek nie będzie, to jeszcze podczas przysięgi pchają się do pary młodej, zasłaniają innym, przeszkadzają profesjonalistom a nawet psują im zdjęcia (tak tak, fotograf próbuje zrobić zdjęcie najważniejszego momentu, naciska spust, a tu wujek Staszek strzela z fleszem - ze zdjęcia dupa, i jeszcze wujek z aparatem w kadrze).

        Co do doboru kolorystycznego - może część nie zauważy, ale i tak będzie podświadomie pamiętała, że na weselu "jakoś wszystko razem grało". Chodzi o ogólne estetyczne wrażenie, nikt nie musi się skupiać czy krój czcionki w menu jest taki sam jaki był na zaproszeniach, ale na pewno to wyczuje. Ja akurat lubię jak wszystko do siebie pasuje.
      • klawiatura_zablokowana Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 04.09.12, 19:06
        > - race w torcie

        Będę bronić honoru panien młodych z racami w torcie: czasami tort jest na głowie organizatora sali i PM nawet nie wie, że będą jakieś race w torcie, dopóki ich na własne oczy nie zobaczy podczas wesela. Po prostu wiele osób uważa, że te race to standard i dorzuca je defaultowo do każdego zamówionego tortu. Dlatego nie nazwałabym tego nie wiadomo jaką fanaberią.
        • rzeszenet Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 13.12.13, 22:16
          dokładnie ,fanaberią byłby ich brak
      • memphis90 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 30.12.13, 17:00
        > - układ taneczny mający zaskoczyć gości swoją oryginalnością zrobiony na wesoło
        > , a który każdy już sto razy widział w internecie
        IMO układy taneczne w internecie oglądają wyłącznie przyszłe panny młode w tych kilku krótkich momentach przed uroczystością weselną, całej reszcie świata ten temat jest kompletnie obojętny. Jest więc szansa, że czymś się gości zaskoczy. Ja nie mam nic przeciwko, o ile młodzi czują się w układzie tanecznym pewnie i na luzie. Bo jak mają sztywno dreptać licząc kroki i modląc się w duchu, żeby się nie pomylic i nie potknąć, to niech lepiej pokołyszą się do muzyki.
    • i_love_tweety Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 22.08.12, 16:40
      a i jeszcze z dwóch wesel na ktorych byłam rok temu - wierszyki samodzielnie układane, żeby nie dawać zbędnych prezentów, tylko chowające się w kopercie bo:
      1-młodzi planują budowę domu,
      2-zbierają na podróż życia.

      Oba pomysły były fanaberią panny młodej (zresztą jedna zgapiła od drugiej), a narzeczony sie wstydził przy rozdawaniu zaproszeń tongue_out
    • raszefka Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 22.08.12, 17:33
      Przeciwnie niż w tym wątku opiszę własne fanaberie (albo nie własne, ale z tego samego ślubu):
      fanaberia nr 1: rozpisywanie celebry na role (komuś się wydawało, że wynajmuje lokal i statystów w ornatach uncertain )
      fanaberia nr 2: szukanie odpowiedniego samochodu przez pół roku
      fanaberia nr 3: rozdanie ponad 200 zaproszeń ślubnych (nie licząc tych na wesele), która to liczba była jakąś pochodną liczby ławek w kościele, liczby osób mieszczących się w ławce i liczby osób łapiących się na jedno zaproszenie ;P
      Więcej grzechów nie żałuję. Na usprawiedliwienie dodam, iż dekoracja sali była inna niż dekoracja samochodu niż dekoracja kościoła niż mój bukiet i lałam na to sikiem prostym, a określenie "stylizacja" było mi kompletnie obce.
    • beverly1985 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 22.08.12, 18:18
      Obrażanie się, ze ktoś na slub i wesele nie przyjdzie, choć mógłby!
    • sangrita Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 09:16
      - kredyt na wesele
      - lista prezentów
      - wierszyki o bileciku wodnym
      - określenie "stylizacja"
      - wynajęta limuzyna
      - diadem
      - dwie suknie ślubne
      - kwartet smyczkowy
      - pan młody u fryzjera
      - obrażanie się, że ktoś nie przyjdzie, chociaż mógłby
      - obrażanie się, że ktoś nie przeorganizuje sobie życia tak, żeby mógł przyjść, kiedy nie może
      - przekonanie, że to najpiękniejszy i w ogóle jedyny dzień w życiu
      tbc.
      • brain_bitch_project Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 18:47
        sangrita napisała:

        > - kwartet smyczkowy
        > - pan młody u fryzjera
        a dlaczego?
        • sangrita Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 19:31
          > > - kwartet smyczkowy
          > > - pan młody u fryzjera
          > a dlaczego?

          Bo ślub może się doskonale obyć bez tego, nikt by nawet nie zauważył braku, ale musi być, bo fanaberia?

          Co do młodego u fryzjera, nie będę wywoływać po nazwisku, ale widziałam tu na forum foty z przygotowań i jednego ślubu - fryzjer uczesał młodego w kitkę - WTF?! Mlody sam by się uczesał dokładnie tak samo.
          • i_love_tweety Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 20:25
            ślub by się bez wielu rzeczy mógł odbyć, czy to kwartet, młody u fryzjera, sztuczne ognie, motylki gdzie się da, czy rosół i schabowe.
            Dbałość o dekoracje - ok, ale liczy sie ogólny efekt. Czy ktoś będzie pamiętał rodzaj kwiatków na stole, w czym stały, jakie były świeczki, czy jak udekorowano sałatkę?
            Więc upieranie się na jakąś kryształową kulę pod sufitem czy coś, to jest fanaberia. Ale to jest dzień młodych i jak im ma sen z powiek spędzać czy dzień popsuć, to niech se mają.
          • brain_bitch_project Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 23:21
            Ok. akurat te dwie rzeczy mnie zdziwiły bo dla mnie pan młody u fryzjera to żadna fanaberia. Znani mi mężczyźni chadzają do fryzjera średnio co miesiąc, dwa - tyle trzeba żeby utrzymać w włosy w odpowiedniej długości i tym samym zachować standardową, krótką męską fryzurę w porządku. Przed większym wyjściem często idą do fryzjera dodatkowo, bo przy eleganckim ubiorze bardziej widoczne są niedociągnięcia typu nieprzycięte czy nie podgolone włosy. No może faktycznie wizyta u fryzjera zeby zwiazac włosy w kitkę zakrawa na przesadę, ale być może rzeczony pan młody korzystał tam z innych usług np. podcinał końcówki smile
            Co do kwartetu smyczkowego to zwykle uroczystość ślubu zawiera w sobie rzeczone elementy uroczyste w postaci oprawy muzycznej. Owa oprawa jest, przynajmniej dla mnie elementem "normalnym", zwyczajowo towarzyszącym zaślubinom, i bez względu czy to będzie kwartet, kwintet, organista, pani śpiewaczka czy pan z akordeonem, jakoś nie wydaje mi się to szczególną fanaberią.
            • sangrita Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 23:40
              A nie, nie, w ogóle nie miałam na myśli czegoś takiego jak podcięcie końcówek, tylko właśnie związanie włosów w kitkę albo ułożenie (krótkich włosów) na żel.
              Zresztą same końcówki można sobie spokojnie przyciąć we wtorek przed ślubem - no ale wtedy nie byłoby fotek z przygotowań tongue_out

              O, i kolejna fanaberia - fotki z przygotowań, od fryzjera i w samym staniku. Brakuje tylko fot z depilacji bikini.
              • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 08:45
                Niektórzy twierdzą, że fajnie jest później oglądać zdjęcia z przygotowań, jak to się było u fryzjera i makijażystki, itd.. Mnie ten cyrk nie przekonuje, co jest fajnego w tym, że później ogląda się na zdjęciach siebie siedzącą na fotelu fryzjerskim ze szczotą we włosach albo zakładającą pończochy... Co jest w tym niesamowitego i ekscytującego? Ciekawe kiedy zaczną się zdjęcia z kąpieli przedślubnej, mycia zębów i przedślubnej maseczki (a może takie też się robi?) wink Przecież, ktoś kiedyś wpadł na ten pomysł nie dlatego że to jest fajne, tylko dlatego, że im więcej zdjęć do zrobienia tym większa kasa..Dżiiiiz..
              • brain_bitch_project Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 18:34
                w sumie racja z tym fryzjerem. Z drugiej strony panny młode monopolu na fotki z przygotowań nie mają wink (wbrew temu co myśli ich spora część).
                Co do zdjęć z przygotowań - to paradoksalnie gdy szukając fotografa mówiliśmy potencjalnym wykonawcom, że zdjęć z przygotowań, błogosławieństwa i pleneru nie chcemy było to przez większość traktowane jako mega fanaberia i przyjmowane z fochem (mimo, że nie chcieliśmy żeby w zwiazku z tym obniżyli cenę).
                • ela.tu-i-tam Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 20:33
                  brain_bitch_project napisała:

                  > Co do zdjęć z przygotowań - to paradoksalnie gdy szukając fotografa mówiliśmy p
                  > otencjalnym wykonawcom, że zdjęć z przygotowań, błogosławieństwa i pleneru nie
                  > chcemy było to przez większość traktowane jako mega fanaberia i przyjmowane z f
                  > ochem (mimo, że nie chcieliśmy żeby w zwiazku z tym obniżyli cenę).

                  Normalne, to znaczylo, ze chcieliscie fotografa z wyobraznia i bez latwizny, a to wcale nie oczywiste wink
              • klawiatura_zablokowana Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 04.09.12, 19:01
                > A nie, nie, w ogóle nie miałam na myśli czegoś takiego jak podcięcie końcówek,
                > tylko właśnie związanie włosów w kitkę albo ułożenie (krótkich włosów) na żel.

                Są kitki i kitki. Niektórzy mają włosy nie do okiełznania i zewsząd wyłażą albo przeciwnie - rzadziutkie i trzeba jednak pewnego pomysłu i techniki, aby końcowy efekt prezentował się znośnie. Nie każdy umie sobie też zrobić eleganckie proste uczesanie, przeważnie długowłosi mężczyźni po prostu związują włosy byle frotą (o ile nie recepturką czy sznurkiem XD) kiedy muszą i już. Znając męczarnie mojego męża z jego długą (wtedy) fryzurą, bez wahania go wysłałam do fryzjerki, wrócił z kitką nie tylko nie rozłażącą się, ale na dodatek z gumką tak zamaskowaną, żeby nie było jej widać. Wytrzymała całe wesele w nienagannym stanie. Dam sobie uciąć rękę w łokciu, że w życiu nie zrobiłby tego sam.
      • memphis90 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 30.12.13, 17:01
        > - pan młody u fryzjera
        Taaa, chłop niech najlepiej prosto z pola przyjdzie, tylko gumiaki zmieni wink
    • sushi_girl Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 10:15
      Mi kompletnie odwaliło - miałam taki moment, że chciałam zaznaczyć w jakich kolorach mają być sukienki gości, żeby mi się wszystko zgrywało w wizję. Szczęśliwie dałam sobie przemówić do rozsądku tongue_out
      Z fanaberii/życzeń był całkowity zakaz grania piosenek Bajmu, a tak poza tym luz. Mimo, że wszystko do siebie pasowało, stylizacja była itp.
      • i_love_tweety Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 10:52
        hehe - u nas raz ktoś rozdając zaproszenia prosił gości o przybycie: panie w sukniach długich koloru głębokiej czerwieni, panowie w jasnych garniturach z czerwonym krawatem smile i odpowiednio pod kolor dobrane kwiaty dla PM. Nikt nie posłuchał a w dodatku większość dziewczyn założyła sukienki ecru
        • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 08:48
          Hahaha ciekawe ilu goście nie zostało zaproszonych ze względów wizualnych, bo nie pasowali do całej koncepcji wesela i ślubu wink
      • raszefka Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 11:21
        sushi_girl napisała:

        > chciałam zaznaczyć w jakich kol
        > orach mają być sukienki gości,
        Jak to się mówi... oplułam monitor big_grin
        • sushi_girl Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 12:15
          No, ale przyznasz, że to prawdziwa fanaberia? big_grin
          Bo to, że ktoś ma tort to żadna fanaberia jest smile
      • klawiatura_zablokowana Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 04.09.12, 19:08
        U nas był całkowity i bezwzględny zakaz "Windą do nieba" tongue_out Nie uważam, że takie coś to fanaberia. Mam prawo nie trawić jakiejś piosenki, a dla zespołu to nie jest mega kłopot zaznaczyć sobie na rozpisce, żeby tego nie grać.
        • deszcz.ryb Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 04.09.12, 19:17
          Hehe, a u nas znienacka zagrali właśnie "Windą do nieba". big_grin Myślałam, że padnę na tej sali ze śmiechu - przecież to piosenka o tym, jak dziewczyna wychodzi za mąż, chociaż nie chce. Nie wiem, czemu to taki weselny standard. smile
    • arbuzunia Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 10:57
      Dziwie się, że tyle osób wpisało listę prezentów jako fanaberię. My listy nie mamy bo nam się nie chciało jej robić ale mnóstwo gości się potem dopominało o listę i ubolewało nad tym że jej nie ma smile

      Poza tym bardzo lubię i doceniam jak wszystkie dekoracje do siebie pasują. U mnie tak nie będzie bo dla mnie nie jest to aż takie ważne więc nie chciało mi się, niemniej jednak nie zaliczam tego do Fanaberii smile

      Fanaberie w moim mniemaniu:
      - kredyt na wesele
      - fotograf za więcej niż 4000zł, kamerzysta za więcej niż 5000zł
      - składka na wieczór panieński ponad 150zł
      - skomplikowane układy taneczne na pierwszy taniec
      - "podziękowania" dla gości (migdały, aniołki i inne bezuzyteczne pierdoły)
      - traktowanie gości jako marionetek, a nie gości. Nie znoszę tego jak na weselu wciąz mnie ustawiają, każą gdzieś czekać, łazić, ustawiać się, bawić w durne zabawy. Gość powinien mieć zapewnione jedzenie & picie oraz pełną swobodę. Rozrywki można proponować ale nie traktować jako obowiązkowe.
      - robienie sobie sesji zdjęciowej gdy goście czekają pod salą. To się łapie w punkt powyższy ale szczególnie mnie denerwuje.
    • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 11:13
      wspomniane juz oczekiwanie na parę młodą, która jedzie na sesje zdjęciową, a goscie wpatruja sie w tym czasie w puste talerze i zadowoliliby sie nawet tym cholernym rosolem nalanym na zimne rozgotowane kluchy, która to zupa nie wiedziec czemu jest must have na prawie kazdym weselu wink

      przewalające sie po stolach zarcie (ale to juz bylo w wątku wspomnianym przez zaszefkę)

      zmuszanie do zabaw, bo taka jest wizja pary mlodej

      traktowanie elementow wesela jako punktow obowiazkowych, gdy zarowno PM jak i goscie nie czują klimatu i odbębniają po kolei:
      -taniec, gdy widac ze sie para tym tancem męczy
      -śpiewy, gdy ktos spiewac nie umie
      -"nalać ci?" nie? to ci naleje! - i podobnie z jedzeniem (zmuszanie, dasy o to ze ktos jesc nie ma ochoty albo nie ma ochoty
      -tort skapcialy o polnocy i race na nim i obowiazkowy zachwyt gosci gdy to ani nie pora na slodkie ani tort do podziwiania sie nie nadaje
      -fajerwerki i inne durnostajki w stylu "puszczamy w niebo troche kasy" - i obowiazkowo goscie musza sie na to gapic i sie zachwycac
      -foch wszelaki: a to z powodu odmowy przybycia (bywa fochem dozgonnym), a to z powodu wczesniejszego wyjscia, gdy juz tyłek boli od siedzenia "bo co ludzie powiedzO gdy sie wesele skonczy przed polnoca", itd -odbiera mi to chec chodzenia na tego typu imprezy, bo nie moge sie czuc jako gosc tylko jak małpa w zoo czy innym cyrku, zapełniacz fotografii jak miś w Amelii. Miś być musi i basta.
      • raszefka Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 11:20
        5th_element napisała:

        >która to zupa nie wiedziec
        > czemu jest must have na prawie kazdym weselu wink

        Bo jes tłusta i jako taka doskonale nadaje się na podkład pod wódeczkę. A ja lubię rosół wink
        >
        > w wątku wspomnianym przez zaszefkę
        >
        Hę?
        • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 11:45
          raszefka napisała:

          > 5th_element napisała:
          >
          > >która to zupa nie wiedziec
          > > czemu jest must have na prawie kazdym weselu wink
          >
          > Bo jes tłusta i jako taka doskonale nadaje się na podkład pod wódeczkę. A ja lu
          > bię rosół wink


          no dobra, rosol rosolowi nierowny.


          > > w wątku wspomnianym przez zaszefkę
          > >
          > Hę?

          o w morde to nie Ty wspominalas watek "czego nie lubie..."
        • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 15:26
          raszefka napisała:

          > 5th_element napisała:
          >
          > >która to zupa nie wiedziec
          > > czemu jest must have na prawie kazdym weselu wink
          >
          > Bo jes tłusta i jako taka doskonale nadaje się na podkład pod wódeczkę. A ja lu
          > bię rosół wink
          > >
          > > w wątku wspomnianym przez zaszefkę
          > >
          > Hę?

          o materdeju, juz mialam Cie opitolic o skleroze a mi tu sie paluch omsknął po klawiaturze. No Rasz, Rasz miało być wink
          • raszefka Nnnno! 23.08.12, 23:28
            Mam ten nick od 10 lat i jestem do niego szalenie przywiązana. Oraz szalenie wrażliwa na wszelkie przekręcenia. Taka moja fanaberia wink
      • crises Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 12:20
        > wspomniane juz oczekiwanie na parę młodą, która jedzie na sesje zdjęciową,

        O matko, weź nie przypominaj, pamiętam jedno wesele, na którym czekało się 1,5 h na parę młodą na dworze pod domem weselnym, w listopadzie.
        • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 13:11

          crises napisała:

          > > wspomniane juz oczekiwanie na parę młodą, która jedzie na sesje zdjęciową
          > ,
          >
          > O matko, weź nie przypominaj, pamiętam jedno wesele, na którym czekało się 1,5
          > h na parę młodą na dworze pod domem weselnym, w listopadzie.

          aaa moja bratowa kazala na siebie czekac 3 h big_grin i tak zdjecia mieli z parasoleczką, dupereleczką, wózeczkiem, zgroza.

          Zapomnialam dopisac: wesele 3 godziny jazdy od miejsca zamieszkania młodych i wiekszosci gosci. Wszyscy musza sie telepac w korkach bo cyt "wszystkie lokale w okolicy to stodoły", po czym trafiamy do mega stodoły wink

          a i jeszcze: uważanie, ze świadkowa jest od spełniania wszelkich histerycznych zachcianek Panny młodej i o każdej porze dnia i nocy. Bo np baba sie zarzekała ze dekoracją sali zajmie sie sama a na dzien przed weselem RZĄDA by jechać z nią te 3 h. w jedną stronę stroić salę i zakupić "jakieś wstążeczki". Powrot w dzien ślubu z polamanymi paznokciami_prosto_po_manicure.

          5th nie cierpi ślubnych histeryczek.
          • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 08:54
            Oooo z tym się zgadzam w pełni, co to za pomysł, żeby sobie kogoś wynajmować z powodu ślubu jako asystentkę/ służącą. Słyszałam o przypadkach kiedy świadkowa musiała pokazywać pannie młodej i jej rodzinie swój strój czy oby pasuje do kolorystyki, kwiatków, krawatów itp. A jak nie pasuje to co się stanie?
            • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 09:53
              ja wymieklam jak mi bratowa zadała jako pracę domową...w czwartek wieczorem, by jej kupić ...koszulę nocną "taką wiesz, ładną, na noc poślubną". a właściwie to wymiekla moja bratowa po szeregu pytań naprowadzających (kolor/materiał/krój/długość) big_grin
          • memphis90 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 15.09.12, 18:25
            Ja już stara mężatka jestem wink ale kilka lat temu gromy sypały się na tych, co sesję organizowali sobie przed albo po ślubie... Obowiązywał kanon "tylko w dzień ślubu", bo inaczej emocje miały być nie te, oszustwo pełną gębą itd. A goście mieli czekać cierpliwie na młodych. Dobrze, że kanon się zmienił. smile
            • rzeszenet Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 13.12.13, 22:24
              No bo to prawda -w inny dzień to już nie to samo
              Tylko trzeba tą sesję zorgazniować tak żeby goście nie głodowali ani sie nie nudzili.
    • sangrita Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 13:35
      cd.
      - specjalnie zaprojektowana internetowa strona ślubna
      - w przypadku nieopłacania noclegu - wielka pomoc i łaska w postaci zarezerwowania miejsca w hotelu big_grin
      • login880 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 14:10
        Limuzyna. Uważam, że to pretensjonalne.
      • bukfa Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 01:12
        sangrita napisała:

        > cd.
        > - specjalnie zaprojektowana internetowa strona ślubna

        Eeee, strona jest bardzo przydatna jak sie ma gosci na kilku kontynentach. Zreszta my w ramach ekologii w ogole nie mielismy "papierowych" zaproszen i wszelkie informacje byly wlasnie na stronie www.
        • memphis90 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 15.09.12, 18:28
          A moja przyjaciółka miała jako zaproszenie prezentację w pp na stronce internetowej. Wyszło im to fantastycznie! Było orginalne, bardzo osobiste i prawdziwe- tj. nie żadne nudne wieszyki z netu, tylko ich własny tekst plus zdjęcia.
    • smoczy_plomien Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 14:04
      U mnie fanaberią był wynajem sali na zamku na ceremonię ślubu. Nie było to tanie, ale było nas stać i od początku wiedzieliśmy, że chcemy cywilny poza urzędem. I nie żałuję. Czuliśmy się dobrze, gościom też się podobało, ceny nie znają, za to są ładne zdjęcia i wspomnienia.

      Traktowanie listy prezentów jako fanaberii to wg mnie totalna pomyłka i niezrozumienie tematu. Chyba, że Wasze śluby jeszcze przed Wami i wizja otrzymania kompletu pościeli w niepasującym rozmiarze oraz ręczników w kolorze od czapy to dla Was abstrakcją.
      Nie zgodzę się też z krytyką slubnych stron internetowych, chociaż być może są przypadki, w których są one nieuzasadnione. U nas jednak była i bardzo się sprawdziła.

      Ogólnie fanaberia nie jest tożsama z tym, co mi się nie podoba, więc ze zbyt wieloma fanaberiami się nie spotkałam (na szczęście).
      • i_love_tweety Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 20:34
        super z tym zamkiem, zazdroszcze smile
        A co do listy prezentów, ja się spotkałam z tym ustrojstwem jak na razie raz. Była lista opiewająca na kwoty od 700zl-kilkunastu tys. I jak to ugryźć? Przecież takich kwot, nawet często się nie umieszcza w kopertach. Zwłaszcza daleka rodzina/znajomi. Co jak kogoś nie stać? A była lista, więc warunki wstępu na wesele znane? Nie dać nic? Kupić coś innego? Zawsze będzie źle. A para młoda ani z bogatej rodziny, ani nie specjalnie biedna. W dodatku mająca mieszkanie i żyjąca razem kilka lat.
        Wesele własne za mną, ale u nas w rodzinach jakoś zwyczajowo jest uznane, że prezenty się daje w kopercie. Prezenty rzeczowe daje zwykle ktoś bliski młodym, kto na pewno spełni jakieśtam ich marzenie.
    • bukfa Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 15:00
      Tez nie uwazam dobranych kolorystycznie dekoracji za fanaberie! Ja akurat w ogole nie mialam dekoracji (poza wieza babeczek na kazdym stole), bo restauracja mi sie podobala sama w sobie, ale ogolnie to BARDZO zwracam uwage na estetyke wnetrz (nie tylko na weselach) i niedobrana/pstra kolorystyka ogromnie obniza moj poziom przyjemnosc na imprezach. Moze nie kazdy jest takim esteta, ale dla mnie to naprawde wazny element, wazniejszy np. od jakosci podanych potraw.
      Natomiast za fanaberie uwazam postawe panny mlodej pt. to MOJ dzien, jestem dzis wszak KSIEZNICZKA, i obowiazkiem calego swiata jest dbanie o to abym byla zadowolona. Kiedys bylam na slubie jako osoba towarzyszaca (wiec wlasciwie nie znalam panny w ogole) i po rzucaniu ryzem owa ksiezniczka zwrocila sie do mnie (i kilku innych stojacych obok osob) wladczym tonem domagajac sie (nie proszac) bym jej ow ryz wydlubywala z fryzury smile))
      Nie cierpie tez focha pt. "ale czemu nie przyjdziecie??? coz moze byc na swiecei wazniejszego od MOJEGO WIELKIEGO DNIA????"
    • sangrita Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 16:51
      cd.cd.

      - buty za tysiąc zł u laski, która w dni powszednie popycha w takich z Deichmana
      - pięć druhen
      - pięć druhen ubranych na jeden kolor
      - wesele gigant za gotówkę, a zaraz potem kredyt na mieszkanie
      - kwiatki niewiadomojakie sprowadzane na specjalne zamówienie
      - dzika obraza, że USC odmówił ślubu w plenerze (AFAIK żadna ustawa nie stanowi, że USC musi się zgadzać)
      - pretensja, że pani z USC miała odrosty i nie wyglądała dość dostojnie
      - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim ograniczają się do zdanej matury
      - uwagi, że gościowa ta a ta do fryzjera iść nie zdążyła
      • nl_wychodzi_za_maz Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 20:02
        > - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim ograniczają si
        > ę do zdanej matury

        A to trzeba mieć wybitne osiągnięcia, żeby móc zdecydować się na nazwisko dwuczłonowe? o_0 Czytając ten wątek mam wrażenie, ze na forum siedzą same ciotki-klotki, które na zjazdach rodzinnych największą radość znajdują w obgadywaniu innych. Nie rozumiem, jak można do fanaberii zaliczyć dbałość o wystrój, dbałość o wygląd czy trochę trudniejszy układ niż taniec-przytulaniec uncertain
        • i_love_tweety Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 20:20
          nazwiska dwuczłonowe pewnie niektórym kojarzą się z rodzinami lekarskimi prawniczymi itp, więc jak to tak ktoś niewykształcony może mieć?! wink
          Ja miałam układ taneczny na pierwszy taniec mimo że tancerzami nie jesteśmy, ćwiczony w szkole tańca. Ale chciałam by ten taniec był inny niż reszta tańców które przetańcze na tym weselu, czy na każdej innej imprezie. W końcu raz w życiu jest taka okazja (zazwyczajtongue_out). Też więc miałam fanaberie, a co! smile
          • sangrita Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 23:03
            > nazwiska dwuczłonowe pewnie niektórym kojarzą się z rodzinami lekarskimi prawni
            > czymi itp, więc jak to tak ktoś niewykształcony może mieć?! wink

            IMHO podwójne nazwiska poza wolnymi zawodami i uniwersytetem są strasznie pretensjonalne. Ale może delikwentki chcą pozować na takie wykształcone z wolnych zawodów. Ich fanaberia, ich prawo tongue_out
            • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 08:17
              sangrita napisała:

              > > nazwiska dwuczłonowe pewnie niektórym kojarzą się z rodzinami lekarskimi
              > prawni
              > > czymi itp, więc jak to tak ktoś niewykształcony może mieć?! wink
              >
              > IMHO podwójne nazwiska poza wolnymi zawodami i uniwersytetem są strasznie prete
              > nsjonalne. Ale może delikwentki chcą pozować na takie wykształcone z wolnych za
              > wodów. Ich fanaberia, ich prawo tongue_out

              to m.in. dzieki takiemu mysleniu o pozycję na "uniwersytetach" walczą gęsiareczki mające kłopot ze zbudowaniem zdania podwójnie złożonego, których jedynym osiągnięciem jest włażenie w tyłek promotorowi o takiej samej proweniencji.

        • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 09:15
          Nie chodzi o obgadywanie innych, tylko o granice zdrowego rozsądku. Niektóre wpisy na tym forum sięgają absurdu. Mam wrażenie, że nie jedna panna młoda wypowiadająca się tutaj ogląda za dużo programów tv o idealnych ślubach, ślubnych księżniczkach i ślubnych księciach, gdzie wszystko jest jak w bajce,a później tłumaczy innym, że taka właśnie jest rzeczywistość - PERFEKCYJNA!!!
          Dbałość o wystrój i wygląd oraz pierwszy taniec są ok. Ale taniec - pokaz taneczny, że niby tańczą jak w Dirty Dancing jest już przesadą (chyba, że ktoś jest zawodowym tancerzem i rzeczywiście potrafi - WTEDY to jest super extra fantastyczne).
      • nutrisse Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 20:37
        - kredyt na wesele
        - druhny
        - diadem
        - suknie tzw. "księżniczki"
        - zamiast kwiatów prośby o wino, totolotka itp.
        Co do ślubu w plenerze, uważam, ze fanaberia jest to, ze USC jeszcze nie wprowadził na to cennika. Mogliby zarobić a nie dostrzegają szansy.
        Może jakby urzędy wyglądały lepiej nikt nie musiałby uciekać poza.
        • rzeszenet Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 13.12.13, 22:35
          tylko z diadem sie zgadzam

          -kredyt
          Nie każdy ma dzianych rodziców a malo kto w takim bardzo mlodym wieku ma na wyciągniecie kilkadziesiąt tysięcy zlotych .
          - druhny
          tradycja
          - suknie ksiezniczki
          nie wiem o co chodzi ? Suknia jak suknia , juz panny młodej wybór jaka jest
          -ślub w plenerze
          plener ładniejszy od USC pamietajacego czesto czasy PRLu
      • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 09:05
        sangrita napisała:

        > cd.cd.
        >
        > - buty za tysiąc zł u laski, która w dni powszednie popycha w takich z Deichman
        > a
        > - pięć druhen
        > - kwiatki niewiadomojakie sprowadzane na specjalne zamówienie
        > - pretensja, że pani z USC miała odrosty i nie wyglądała dość dostojnie
        > - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim ograniczają si
        > ę do zdanej matury
        > - uwagi, że gościowa ta a ta do fryzjera iść nie zdążyła


        Serio? Tak było? smile) sangrita jesteś mega hahah.

        Nazwisko dwuczłonowe nikogo już nie dziwi, ale w gruncie rzeczy niewiele osób zastanawia się czemu ma służyć taki zabieg. Kiedyś chodziło o to żeby ta kobieta z podwójnym nazwiskiem była kojarzona z własną rodziną a nie rodziną męża, bo jej własna miała jakieś przydatne jej zasługi. Pragmatyczne do bólu, ale miało sens. Teraz służy chyba tylko temu, żeby mieć jak najdłuższe nazwisko w dowodzie i żeby jak najwięcej osób zastanawiało się czy ta osoba korzysta z panieńskiego nazwiska, nazwiska męża czy dwóch jednocześnie.. Trochę to dziwne..
        • klawiatura_zablokowana Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 04.09.12, 19:17
          > > - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim ogranicz
          > ają si
          > > ę do zdanej matury

          O, dzięki, że przypomniałaś:

          Za największą fanaberię uważam komentowanie tego, co ktoś zrobił z własnym imieniem i nazwiskiem (jak przyjęła mężowskie to kura domowa, jak została przy swoim to feministka, jak ma podwójne, to prowincjuszka z pretensjami, jeśli to on przyjął jej nazwisko to +100 do pantoflarstwa, może ona go bije, może to ślub przykrywkowy, może on gej???)

          Ludzie, CO wam do tego, JAKI ktoś brał ślub (cywilny, kościelny, inny), KIEDY (przed ciążą, po ciąży, przed obroną, po obronie, przed kredytem, przed zakupem paprotki etc.) i JAK się potem nazywa (patrz wyżej). Rozumiem komentowanie jedzenia czy muzyki, ale czy formalności ślubne was jakoś dotyczą jako gości czy jak?!
          • lan83luc Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 17.09.12, 13:08
            Brawo.
          • brain_bitch_project klawiaturko... 17.09.12, 13:50
            ...wiem powtarzam się, ale znowu napisałaś w 100% zgodnie z moimi odczuciami. Dzięki!!!
            ("feministka" co utrudnia życie przyszłym dzieciom)
          • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 17.09.12, 13:58
            klawiatura_zablokowana napisała:

            > > > - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim og
            > ranicz
            > > ają si
            > > > ę do zdanej matury
            >
            > O, dzięki, że przypomniałaś:
            >
            > Za największą fanaberię uważam komentowanie tego, co ktoś zrobił z własnym imie
            > niem i nazwiskiem (jak przyjęła mężowskie to kura domowa, jak została przy swoi
            > m to feministka, jak ma podwójne, to prowincjuszka z pretensjami, jeśli to on p
            > rzyjął jej nazwisko to +100 do pantoflarstwa, może ona go bije, może to ślub pr
            > zykrywkowy, może on gej???)
            >
            > Ludzie, CO wam do tego, JAKI ktoś brał ślub (cywilny, kościelny, inny), KIEDY (
            > przed ciążą, po ciąży, przed obroną, po obronie, przed kredytem, przed zakupem
            > paprotki etc.) i JAK się potem nazywa (patrz wyżej). Rozumiem komentowanie jedz
            > enia czy muzyki, ale czy formalności ślubne was jakoś dotyczą jako gości czy ja
            > k?!

            to nie fanaberia, to w najlepszym przypadku prowincjonalizm jest i myślenie gęsiarko-kurzo-kacze.
            A mowiac wprost jest to buractwo.
          • raszefka Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 19.09.12, 09:18
            A akurat dwuczłonowe nowe nazwiska uważam za fanaberie. Do której rzecz jasna każdy ma prawo. I rodzą komiczne sytuacje - nazywam się Kowalska-Nowak (Nowak nie używam). Zazwyczaj taka osoba i tak przedstawia się tylko jednym, losowo wybranym, dla obcych bywa dwiema różnymi osobami, co jest kłopotliwe.

            A przesłanki jakimi kierują się mężatki mnie nie interesują. Sytuacja wygląda tak samo niezależnie czy mam do czynienia z osoba z jakimś dorobkiem naukowym, czy z perfekcyjnie prowadzącą dom panią z wyksztalceniem zawodowym. Może w tym drugim przypadku rzadziej...
      • kaga9 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 12:36
        sangrita napisała:
        > - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim ograniczają si
        > ę do zdanej matury

        W nawiązaniu: uszczęśliwianie dziecka podwójnym nazwiskiem, zwłaszcza gdy oba są długie.
      • rzeszenet Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 13.12.13, 22:29
        - kwiatki niewiadomojakie sprowadzane na specjalne zamówienie
        Przy naszym klimacie to wszystkie kwiaty sa sprowadzane
        - pięć druhen ubranych na jeden kolor
        a jak maja być ubrane ?? I jaki jest limit ?
        - nazwisko dwuczłonowe u damy, której osiągnięcia pod panieńskim ograniczają się do zdanej matury
        ???????
    • kaga9 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 23.08.12, 22:25
      Udawanie kogoś, kim się nie jest (nagłe odchudzanie się, tysiąc zabiegów po raz pierwszy w życiu itp.).
      Ściskanie sporego już ciążowego brzucha gorsetem, żeby nikt nie zauważył (może niezbyt powszechne, ale się spotkałam). Śmieszne tym bardziej, że raczej i tak wszyscy wiedzieli...
      Fotografie wykraczające poza ślub i wesele, to znaczy: za koszmarnie pretensjonalne uważam zdjęcia z przygotowań (malowanie panny młodej, wkładanie sukienki i takie tam), a za nieporozumienie tak zwane sesje gdzieś w mieście, skansenie, zamku...Oczywiście, jeśli wesele odbywa się w tym zamku, to jak najbardziej.
      Zmuszanie osób niechętnych do przyjścia do podawania wymówek, a następnie żalenie się, jakie to goście głupie powody wymyślają.
      Dyktowanie gościom, co mają kupić, zanim goście sami spytają.
      • coffeelatte00 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 15.09.12, 01:08
        To będzie długa listasmile Rzeczy, które mega mnie irytują:
        1) gadanie o przygotowaniach - nieustające i mega szczegółowe opowieści jak to się wszystko super profesjonalnie przygotowuje - dużo lepiej i bardziej oryginalnie niż inni (rozumiem, że dla PM to bardzo ważny dzień i starają się wszystko przygotować jak najlepiej, ale trzeba mieć trochę rozsądku i pamiętać, że dla zdecydowanej większości osób, które PM zamęcza swoimi opowieściami, ten dzień i te przygotowania nie są nie tylko najważniejsze, ale wręcz są mało istotne)
        2) nauka układu do pierwszego tańca - nawet jeśli nie jest specjalnie skomplikowany, to większości i tak wychodzi mega sztucznie - dodatkowo przykre przy takim mizernym efekcie końcowym jest opowiadanie o tej nauce, narzekanie na jej trudy i stres związany z możliwością pomylenia kroków (o matko, co by to było jakby tak kilka kroków nie tak postawili, a przecież to wszystko w błysku fleszy super profesjonalnego i drogiego fotografa oraz kamerzysty) i jednoczesne zapewnianie, że już świetnie to wychodzi i wygląda, bo instruktor bardzo chwali
        3) narzekanie na to jakie to straszne, że trzeba robić takie duże wesele i zapraszać tyle gości - głównie rodziny, której i tak się nie zna i jednoczesne święte oburzenie na każdą odmowę - jak z wymówką, to źle bo każda jest głupia i to na pewno kłamstwo, jak bez wymówki, to bezczelne - tak olewać zaproszenie i się nie tłumaczyć (rzeczywiście to bardzo dziwne, że jak się zaprasza co najmniej ok. 100 osób, których się prawie nie zna, to one nie mają ochoty przyjechać i obsypywać PM prezentami - nie wiem dlaczego tak trudno jest zrozumieć, że jeśli kogoś słabo się zna, to ten ktoś równie słabo zna nas - może przez to przekonanie, że to najważniejszy dzień w życiu i zapomnienie, że dla PM może i tak, ale dla potencjalnych 200 gości niekoniecznie)
        4) robienie wielkiego wesela i narzekanie na to jak to wszystko trudno zorganizować i ile to kosztuje
        5) oczekiwanie, że wszyscy zaproszeni muszą zrobić wszystko, żeby tylko przyjechać na ślub i wesele i nieuznawanie wymówek typu 'nie mam z kim zostawić dziecka / psa', 'nie dostanę urlopu' czy 'mam inne plany'
        6) zapraszanie gości bez dzieci - bo przecież po co PM na weselu te głupie i kłopotliwe bachory, z którymi zawsze są tylko problemy, a później święte oburzenie, że ktoś odmawia ze względu na konieczność zajęcia się tymi właśnie dziećmi, bo przecież mógł je zostawić komukolwiek - choćby i w informacji na lotnisku, byle tylko przyjechać na ślub i wesele i obdarować PM odpowiednim - zgodnym z oczekiwaniami prezentem
        7) wypisywanie durnych wierszyków o banknocikach w kopercie i winkach czy kuponach totka, robienie list prezentów, których kwoty zaczynają się od min. 500 zł - moim zdaniem to kompletnie bezczelne w stosunku do gości okazanie im braku szacunku, co jest wynikiem pomylenia roli gospodarza (PM na swoim weselu są właśnie gospodarzami imprezy!) z rolami księżniczki i księcia
        8) gadanie bez skrępowania przy osobach, które już się zaprosiło na wesele, że teraz to już mniej niż 500 zł w kopercie się nie daje - bez komentarza...
        9) odchudzanie się, którego efekt jest praktycznie niewidoczny, ale mimo to ciągłe gadanie o tym ile to się schudło i jak to trzeba było zwężać sukienkę i jakim to się jest słabym i wykończonym i nie ma się już siły pracować + dodatkowo codzienne odliczanie na miesiąc wcześniej tygodni i dni do swojego urlopu
        10) wymyślanie na siłę wszystkiego inaczej niż robią wszyscy, czyli udowadnianie za wszelką cenę swojej oryginalności w organizacji wesela i zamęczanie opowieściami o tym swoich przyszłych gości + oczekiwanie mega zainteresowania, entuzjazmu i zachwytu ze strony przymusowych słuchaczy
        11) zastanawianie się tygodniami nad odpowiednim odcieniem szminki, kwiatów, kryształków na sukience, wyboru fryzury i ciągłe gadanie o tym
        12) gadanie o mega problemie jakim jest wybór miejsca podróży poślubnej i wymyślanie na siłę jak najbardziej egzotycznego miejsca (typu Kenia), po czym po kilku miesiącach - wybór jakiegoś standardowego, banalnego miejsca (typu Kreta)
        13) wynajmowanie dekoratorki i ustalanie miesiącami szczegółów wystroju sali (i jakże wielkie zdziwienie gdy któryś z gości już po ślubie przyzna się, że nie pamięta co dokładnie było ułożone w super nowoczesnych wazonach i ogólne zdziwienie, że nikt nie pochwalił mega oryginalnośi - i tu uwaga, oczywiście to nie była oryginalność i pomysł tej całej dekoratorki tylko PM, bo to przecież oni wszystko wymyślili)
        14) zajmowanie się długimi tygodniami prezentami dla gości typu durne czekoladki i projektowanie papierka, w które będą owinięte (i jakże wielkie zdziwienie, że nikt nie zuważył, że ten papierek to był taki specjalny, zanim go po prostu wyrzucił, najzwyczajniej w świecie zjadając czekoladkę - o zgrozo! przecież pamiątkową!)
        15) oczekiwanie, że wszyscy znajomi nie będą się mogli doczekać obejrzenia zdjęć, a co gorsza filmu z wesela
        16) samopochwała wszelkich swoich decyzji i wyborów i opowieści już po weselu o tym jak to wszyscy goście chwalili super organizację, świetną zabawę, pyszne jedzenie no i oczywiście przepiekny wygląd PM
        17) oczekiwanie, że wieczór panieński będzie zorganizowany w bardzo licznym gronie i z wielką pompą, czyli za grubą kasę, która oczywiście będzie pochodziła ze składki wszystkich zaproszonych i jakże wielkie zdziwienie, że większość z nich nie chciała, to znaczy nie mogławink w tym wieczorze uczestniczyć
        Ogólnie - bardzo irytujący jest brak pokory i wyrozumiałości w stosunku do zapraszanych gości, ale oczekiwanie tej wyrozumiałości od tychże gości w stosunku do siebie w roli PM i użalanie się nad swoim ciężkim losem. Współczuję wszystkim PM i proponuję - jeśli to wszystko takie trudne i faktycznie nieprzyjemne, to naprawdę jest mnóstwo fajnych sposobów na wydanie tej kasy, którą chcecie przeznaczyć na wesele. A jeśli już jednak się zdecydujecie je zorganizować, to nie rozpaczajcie, że np. kolor sukienki świadkowej jest bardziej morelowy niż łososiowy - na pewno nie zrobiła Wam tego na złośćsmile I bawcie się dobrze!
      • rzeszenet Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 13.12.13, 22:46
        > Fotografie wykraczające poza ślub i wesele, to znaczy: za koszmarnie pretensjon
        > alne uważam zdjęcia z przygotowań (malowanie panny młodej, wkładanie sukienki i
        > takie tam),
        Mi sie takie zdjecia podobają o ile panna młoda nie jest w bieliźnie.
        > a za nieporozumienie tak zwane sesje gdzieś w mieście, skansenie,
        > zamku...
        A gdzie ma być sesja ? W studio ?
        • kaga9 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 14.12.13, 23:39
          Nigdzie. Nie jestem fanką sesji z okazji ślubu -najsensowniejsze według mnie jest obfotografowanie ceremonii zaślubin i wesela, a nie białej sukni w ruinach zamku czy na tle plastikowej ławki w atelier.
    • bukfa Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 01:24
      To ja myslalam ze mialam wyjatkowo skromne i niezadete wesele, a tu widze ze wedlug forumek bylo u mnie sporo "fanaberii" smile
      Mialam np. strone internetowa, oraz, na tejze stronie (o zgrozo!) prosbe o "cegielki" na podroz poslubna zamiast prezentow (prawde mowiac wielu naszych gosci bardzo sobie chwalilo to rozwiazanie, ale moze my mamy dziwnych znajomych?)
      Mialam tez dwie sukienki (a wlasciwie trzy, liczac poprawiny). Ale zadna z nich nie byla suknia slubna, wiec moze mi ujdzie na sucho wink
      A z rzeczy ktore ja sama uwazam za fanaberie, to zafundowalismy sobie noc poslubna w luksusowym hotelu kilka ulic od naszego mieszkania smile

      • bukfa Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 01:26
        A, i jeszcze mielismy zdjecia z przygotowan... pana mlodego (fryzjer, zakladanie garnituru, itp.) Tak zeby bylo na przekor wink
        • kaga9 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 02:02
          Ależ to żadne na przekór, Bukfo, na tym forum przecież najzupełniej typowewink
          • bukfa Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 05:36
            He he smile Ale chyba nik nie mial zdjec z przygotowan pana mlodego ZAMIAST (a nie OBOK) zdjec panny mlodej?
            • kaga9 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 12:24
              Aaa, to nie, to akurat oryginalnebig_grin
      • ela.tu-i-tam Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 09:13
        bukfa napisała:

        > To ja myslalam ze mialam wyjatkowo skromne i niezadete wesele, a tu widze ze we
        > dlug forumek bylo u mnie sporo "fanaberii" smile

        Najwyrazniej "fanaberie" sa standartem wink

        U mojej corki tez:
        - strona internetowa
        - cegielki a nie zadne przedmioty
        - noc poslubna w luksusowym hotelu kilka ulic dalej
        - dwie sukienki, jedna dluga, druga krotka
        - zdjecia z ubierania sie Pana Mlodego
        • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 09:39
          Fantastycznie smile to takie amerykańskie!
          W końcu to w Stanach trzeba tworzyć stronę internetową, bo faktycznie odległości są tak duże, że to pomaga. Tam wesele kończy się zazwyczaj o północy, więc jest dużo czasu na noc poślubną. Co do sukienek się nie wypowiadam - jeśli kogoś stać to czemu nie, sprzedawcy w salonach ślubnych zacierają ręce wink. Cegiełki? No w Stanach to by przeszło, a w Polsce? Serio? wyobrażacie sobie starszych datą gości robiących jakieś przelewy w celu spełnienia marzeń Pary Młodej? Nie spotkałam się z takim przypadkiem i nie wiem jak to działa w praktyce. Myślę, że za jakieś 20 lat nie będzie z tym problemu, ale na dzień dzisiejszy chyba jednak problem jest..
          • bukfa Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 13:45
            No tak, po Amerykansku, bo moje wesele bylo wlasnie w Stanach, skad jest moj maz smile A strona naprawde pomaga kiedy ma sie gosci po roznych stronach oceanu. A nasz najstarszy gosc, grubo po 80-tce (nota bene Wegier, nie Amerykanin) wlasnie najbardziej chwalil te cegielki-przelewy, bo nie cierpi chodzic do sklepow, kupowac i taskac prezentow, itp. Ale rozumiem ze w kontekscie polskim to rozwiazanie wyglada nieelegancko. Co do dwoch sukienek, to ja akurat zaplacilam za obie mniej niz wiekszosc PM za jedna (w zwyklym butiku, nie w salonie slubnym), i obie moge spokojnie wykorzystac przy innych wieczorowo-imprezowych okazjach, wiec chyba jakies wielkie szalenstwo to nie bylo!
          • ela.tu-i-tam Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 17:24
            manka_222 napisał(a):

            > Cegiełki?
            > No w Stanach to by przeszło, a w Polsce? Serio? wyobrażacie sobie starszych
            > datą gości robiących jakieś przelewy w celu spełnienia marzeń Pary Młodej?

            Cegielki nie oznaczaja koniecznie przelewu, sama widzialam na wlasne oczy w Stanach (zdziwiona ogromnie), ze system kopert z kasa w dniu przyjecia dziala na maks.
            To nartomiast co niektorzy "kopertowi" robili, to odpowiadali na stronie cegielek, ze obiecuja taka czy taka sume w dniu przyjecia. Co ma dobre strony dla PM.
    • zia86 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 12:59
      Mało jest dla mnie fanaberii ślubnych, uważam, że jak PM ma czas, ochotę i pieniądze to może sobie robić wszystko o ile pomyśli o gościach też. smile Raczej in plus rozpatruje, że ktoś się postarał i dobrał ładne dekoracje, w estetycznym miejscu jedzenie zawsze smakuje lepiej, tak samo jak to, że ktoś ćwiczył pierwszy taniec, to miłe. smile
      Jedyne fanaberie jakie mogę sobie wyobrazić to wymuszanie czegoś na rodzicach, druhnach itd. i narażanie ich na koszty. Np. robienie wieczorka panieńskiego za kilka tysięcy i wymuszanie na koleżankach płacenie za nie, albo wymuszanie na rodzicach wzięcia kredytu na wesele dzieci(jak PM bierze kredyt to mnie nie rusza, ludzie na różne rzeczy biorą kredyty więc czemu nie na ślub), albo np. jednokolorowe sukienki dla druhen, za które to dziewczyny mają sobie same zapłacić.
    • dedukcja_watsonie Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 24.08.12, 22:18
      dl amnei narzucanie druhnom / gosciom stroju- najpierw sama sie nad tymz astanawialam ale nie stac mnei by kupic wszysctkim adne sukienki a nikogo nie chcialbym zmuszac do zakupu


      mieszkam w niemczech a tu czesto na slubnych zaproszeniahc jest dress code podany
      np panowie w ciemnych ganriturach i panie w sukienkahc koktajlowych- niby i tak wszyscy przychodza tka ubrani ale jak ktos ma jasny szary garnitur a nie czarny to co?? jak da mnei to goscie moga przyjsc nawet w jeansach smile
    • slupikk Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 01.09.12, 01:39
      bezalkoholowe wesela!
      po co zmuszać gości aby pili w ukryciu????
      • deszcz.ryb Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 02.09.12, 10:40
        Może się teraz bardzo zdziwisz, ale na bezalkoholowych weselach... nie pije się w ogóle! Nawet w ukryciu. A kto pije, to jest burak straszny i nie powinien w ogóle na to wesele przyjść.

        Młodzi robią wesele takie, jak im się podoba [być może mają ku temu ważne powody, na przykład alkoholizm w rodzinie czy ogólny wstręt do alkoholu] , a jeżeli tobie jako gościowi nie podoba się jego koncepcja, to po prostu nie idziesz.
      • apolonija Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 02.09.12, 12:28
        slupikk napisał:

        > bezalkoholowe wesela!
        > po co zmuszać gości aby pili w ukryciu????

        Fanaberią gości jest wymagać alkoholu na weselu. Znajomy kamerzysta twierdzi, że z jego obserwacji wynika, iż na bezalkoholowych weselach ludzie bawią się lepiej - zabawy trzymają poziom, nikt nie czuje się urażony, a ludzie się szczerze bawią, a nie podrygują w pijackich pląsach.
        Imho jak ktoś nie umie się bawić bez alkoholu... no to jest to już tylko i wyłącznie jego problem. Jak musi pić w ukryciu, znaczy że powinien się leczyć i tyle.

        (Aczkolwiek fajnie by było zaznaczyć w zaproszeniu, że wesele ma być bezalkoholowe. Wtedy kto nie ma ochoty, to niech po prostu nie idzie.)
      • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 03.09.12, 09:16
        slupikk napisał:

        > bezalkoholowe wesela!
        > po co zmuszać gości aby pili w ukryciu????

        bosh, co za ludzie ze nawet na imprezach bezalkoholowych musza sie nałoić. To choroba jest.
        • klaudia.nowosinska Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 03.09.12, 21:51
          5th_element napisała:

          > slupikk napisał:
          >
          > > bezalkoholowe wesela!
          > > po co zmuszać gości aby pili w ukryciu????
          >
          > bosh, co za ludzie ze nawet na imprezach bezalkoholowych musza sie nałoić. To c
          > horoba jest.
          >
          >
          A Ty znowu w temacie wódy, to jest silniejsze od Ciebie! To dopiero choroba jest.
          • 5th_element [...] 05.09.12, 08:16
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lan83luc Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 17.09.12, 13:23
          To, że ktos pije alkohol podczas zabawy to nie jest nic złego. Ja osobiscie nawet gdybym nie pila alkoholu, moje wesele bylo by z alkoholem.
          To, ze ja nieznaszam ryzu i , ze go nie jadam nie bylo przeszkoda aby na moim weselu byl podawany ryż. Kto chciał jadl a kto nie ... . Tak samo jest z alkoholem, kto nie chce nie pije.
          • klaudia.nowosinska [...] 17.09.12, 13:59
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jagodowa_panienka Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 02.09.12, 13:25
      manka_222 napisał(a):
      > Jest to absolutnie najwspanialszy i najbardziej niezapomniany dzień w życiu każ
      > dej/ każdego z nas

      Dla mnie to co napisałaś jest właśnie największą fanaberią.
    • lonely.stoner Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 02.09.12, 13:57
      za fanaberie to uwazam branie kredytu czy wydawanie na wesele tyle ze sie potem musi splacac dlugi, zapozyczac u rodziny, itd. Wszystko inne nie uwazam za zadna fanaberie, tylko po prostu jakis konwenans ktorego nalezy przestrzegac - albo po prostu nie isc. Dotyczy to takze dress codu- to tak jakby narzekac ze na bal przebierancow kaza sie przebrac, wlasnie teraz pomyslalam ze mozliwe ze zrobie wesele swoje wlasnie jako bal przebierancow i kazdy bedzie MUSIAL sie przebrac smile
    • leniwy_pierog Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 02.09.12, 14:27
      Wesele samo w sobie jest fanaberiąsmile
      Ja się na szczęście bawię na weselach ludzi, których lubię i cenię, więc nic mnie nie złości. Zaskakuje sporo, bo ja z tych, którym marka samochodu, kolor serwetek i czcionka na zaproszeniach są zupełnie obojętne. za to za znakomity pomysł uważam zmianę sukienki na wygodniejszą, bo w takiej z trenem tańczyć się nie da, a panna młoda powinna się na weselu czuć dobrze i móc swobodnie bawić.
      • raszefka Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 02.09.12, 21:45
        leniwy_pierog napisała:

        > o w takiej z trenem tańczyć się nie
        > da,
        A próbowałaś?
        • sajolina Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 03.09.12, 13:57
          No to ja bym powiedziała, ze taki tren, z którym się później bawić nie da, bo za długi, za ciężki, to jest fanaberia. To samo dotyczy iluśtam metrowego welonu, w którym nie da się poruszać.

          I zakładanie szpilek, na których PM nie potrafi chodzić. Hodowanie paznokci/tipsów specjalnie na ślub, chociaż PM nie umie z takimi normalnie funkcjonować.

          I męczenie wszelakich zwierząt, a już zwłaszcza tych nieszczęsnych gołębi.

          Narzucanie druhnom określonych strojów i jeszcze wymaganie, żeby same za to zapłaciły to już jest wiocha, a nie fanaberia. To samo dotyczy wymuszania, aby rodzice dali więcej pieniędzy niż mają, bo przecież to mój ślub!
        • leniwy_pierog Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 03.09.12, 16:25
          Owszem. Walca da się w takiej sukni zatańczyć, ale już szaleć do disco to nie bardzo. W sukience przed kolana jest znacznie wygodniej.
      • duchess85 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 03.09.12, 14:19
        > wetek i czcionka na zaproszeniach są zupełnie obojętne. za to za znakomity pomy
        > sł uważam zmianę sukienki na wygodniejszą, bo w takiej z trenem tańczyć się nie
        > da, a panna młoda powinna się na weselu czuć dobrze i móc swobodnie bawić.

        Popieram! Mam zamiar się przebrać tak szybko, jak się uda, a najpóźniej po północy wink Nie wiem, czy z trenem da się tańczyć czy nie, ale nigdy nie noszę długich sukienek i nawet (a może przede wszystkim) na weselu chcę się czuć swobodnie.
        • candy88 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 03.09.12, 15:29
          Ostatnio byłam na weselu, gdzie w połowie przyjęcia na parkiet poproszony został facet znany z występu z Mam Talent (jakiś komik, nawet nie zapamiętałam nazwiska). Z początku był zabawny, ale im dalej tym gorzej. Nie rozumiem po co był zaproszony na wesele, kompletne nieporozumienie i nie mam pojęcia jaki Para Młoda miała cel w zaproszenia gościa tak od czapy. Ja nie planuję u siebie żadnych dziwnych akcji.
    • 5th_element [...] 05.09.12, 11:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • yavanna84 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 05.09.12, 11:09
      Jak dla mnie jeśli PM zapewniła gościom fajną salę, smaczne jedzenie, alkohol i dobrą muzykę, to sporym nietaktem jest szukać dziury w całym i wypominać suknię, race na torcie czy cokolwiek innego. Nie da się każdemu dogodzić.

      Mnie na weselach nie razi praktycznie nic. Jak PM chce mieć 10 kiecek, to niech ma. Jak chce mieć druhny w jednakowych sukniach, to co mi do tego. W końcu traci swoją kasę, a nie moją.

      Podobnie jak nie przeszkadza mi lista prezentów, wymagania że ma być na prezent kasa, zamiast kwiatów wino, książki, psie żarcie czy cokolwiek tam młodym do głowy wpadnie. Dostosowuję się do wszystkiego i nie przyszło mi do głowy, że to może być problem. A jak młodych nie lubię, to po prostu nie idę na wesele i też problemu nie ma.

      Tak jeszcze odnośnie tego co gość pamięta, a czego nie. Suknię to powinna pamiętać głównie PM i podejrzewam że większość pamięta ją całe życie. Ze ślubu przyjaciółki pamiętam wszystko, suknię, bukiet, dekoracje, pięknie grający duet harfistki ze skrzypaczką. A w domu do dziś mam zaproszenie na ślub i winietki z naszymi imionami (te wziął akurat mój narzeczony, bo bardzo mu się spodobały).
      • manka_222 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 06.12.13, 12:39
        A czy to był jedyny ślub na którym byłaś w życiu? Bo jeśli tak to wiele tłumaczy. Mniej więcej po 20-tym ślubie w rodzinie traci się rozeznanie, wierz mi wink i żadne winietki, zaproszenia, kwiatki ani nie są frajdą, ani szczególnym przeżyciem.
    • deszcz.ryb Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 05.09.12, 11:47
      Gdzie jest moderator? I czemu nie wycina docinek 5th_element i klaududii.nowosińskiej? Ja bym rozważyła nawet ostrzegawczego bana na parę dni, niech wreszcie przestaną.

      Dziewczyny, to już się robi męczące - przenieście swoją nienawiść do maili albo spotkajcie się w realu i dajcie sobie po twarzy czy coś, ale nie zaśmiecajcie forum! Gorzej niż dzieci. uncertain
      • 5th_element Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 17.09.12, 09:39
        oj przepraszam, ja tego czegoś nie ruszam.
    • memphis90 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 15.09.12, 18:20
      Moje osobiste ślubne fanaberie:
      - samochód retro- do dziś się z niego cieszę, ładny był i ładne fotki nam zostały na pamiątkę
      - z kościoła wywaliliśmy gości przodem, żeby mogli nas od razu ryżem obrzucić (jakoś nie cieszyła mnie wizja nas czekających na zewnątrz i wyczekujących na ten ryż, aż wszyscy inni wytoczą się z kościoła , takie jakieś sztuczne i się to wydawało). W sumie i tak nic nie wyszło, bo o ryżu pomyślała jedna osoba...
      -bańki mydlane zamiast ryżu. Rodzina mi wyperswadowała, że cuduję i wymyślam, więc zrezygnowałam. Efekt- patrz wyżej...
      Do całej reszty podchodziłam z nonszalancją graniczącą z olewactwem wink
      • poziomka_84 Re: Fanaberie - piszcie przykłady! 15.09.12, 22:11
        moją fanaberią było zorganizowanie drink-baru z barmanem. nazywam to fanaberią, bo nie było to konieczne - ale świetnie się sprawdziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja