szczyt cwaniactwa?

11.09.12, 11:36
zostałam zaproszona na wesele a jako, że sama już jestem ładnych kilka lat po ślubie, więc się nie orientuję w nowych zwyczajach i pytam was. Czy dopisek o zbiórce pieniędzy do koszyczka "na szczytny cel" zamiast kwiatów jest ok? Koszyczek ma trzymać świadkowa, a szczytnym celem jest... podróż poślubna państwa młodych. Na zaproszeniu jest też mowa o przewidywanych zabawach i zbieraniu przy tym "na wózek", "na kołyskę", wykupienie tańca z panem i panią młodą. Nigdy nie byłam na takim weselu, opis zabaw znam z netu, czy ktoś ma pojęcie ile się rzuca na talerzyk przy takich okazjach? Zaczynam się czuć przy okazji jak gęś, którą ktoś ma zamiar perfidnie oskubać. No a teraz o cwaniactwie (?) Tak sobie pomyślałam, że skoro goście mają się złożyć na podróż i rzucać pieniądze w czasie zabaw to mogliby po prostu mniej dać w ramach prezentu "głównego". No a tu zaskoczenie i zgodnie z nową modą - lista prezentów w wybranym sklepie. Ceny różne, zaczynają się od ok 700 zł, większość w okolicach 1000-1200. Wrrrrrr...
    • login880 Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 11:49
      Jestem w szoku. Przesada, gruba przesada. Nie szłabym na to wesele.
      • candy88 Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 12:02
        No cóż, dla mnie faktycznie trochę cwane rozwiązanie. Czułabym się zaproszona nie dlatego, aby świętować z nimi najszczęśliwszy dzień, ale dlatego aby wydoili ze mnie ile się da. Ja bym darowała sobie wrzucanie na kołyskę i na wózek, w kopertę wrzuciłabym stówę mniej, a tą stówę mniej dołożyłabym na ich podróż poślubną. Nie wiem kim dla nich jesteś, czy bliską osobą, ale myślę że 3-4 stówki w kopertę i jedna na podróż to i tak bardzo dużo i nie powinni więcej wyciągać wink
    • deszcz.ryb Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 12:35
      Oczywiście, że to cwaniactwo i wyciąganie kasy. Nie idź na wesele. smile

      [chociaż zbieranie "na wózek" to nie jest nowy zwyczaj, pamiętam go jeszcze z dzieciństwa, jak bywałam na weselach z 15 lat temu - ta "zabawa" była właściwie na każdym weselu. teraz się raczej od niego odchodzi - na weselach, na któe chodzę obecnie, tego nie ma, na jednym tylko się zdarzyło. nie wzięłam udziału w "zabawie" tongue_out ]
      • angazetka Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 15:23
        Ja się spotykam z tą zabawą do dziś, tyle że nikt o tym na zaproszeniach nie uprzedza i nie wymaga wrzucania kwot astronomicznych wink
    • bea-luz Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 13:06
      Hmmm, powiedzmy, ze skoro już zrobiono listę prezentów a jeszcze dodatkowo prosi się o pieniądze to zabawy gdzie goście muszą za coś płacić to troszkę za dużo, moim zdaniem. Kiedys się to stosowało i to często jak rodzice faktycznie swoje dzieci wydawali a prezenty były w gestii gości, te słynne trzy czajniki i pięć serwisów. Ale teraz, skoro młodzi wyraźnie życzą sobie konkretne prezenty i do tego kaska do koszyczka to już troszkę za wiele.
      A lista prezentów, gdzie ceny zaczynają się od 700 zł i nic poniżej może troszkę zastanawiać. O ile można się z kimś innym złożyć np po 300 i będzie wspólny prezent, to z tego co widać, młodym nie o to chodzi...
    • raszefka Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 14:20
      karol_i_na napisał(a):

      > Czy dopisek o zb
      > iórce pieniędzy do koszyczka "na szczytny cel" zamiast kwiatów jest ok?
      Za ile zazwyczaj kupujesz kwiatka na ślub? Bo ja, na ten przykład, kutwa jestem i do koszyczka "zamiast" miałabym do wrzucenia nie więcej niz 5 pln (i żeby tak głośno zadźwięczało). Nie, nic nie zadźwięczałoby, bo, o czym już wielokrotnie pisałam, jeśli młodzi nie chcą kwiatów, to przychodzę BEZ KWIATÓW. W płatnych zabawach na weselu nie trzeba brać udziału.

      A drogi prezent... Może po prostu do koperty tyle, ile planowałaś i niech sami składają i kupią?


      Nie, chyba nie miałabym ochoty świętować z takimi.
      • ruscello Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 15:34
        Ja na takim tradycyjnym wiejskim weselu się spotkałam z czymś podobnym. Ponoć to zamierzchła tradycja. Na kołyskę wszyscy wrzucali, ok.5 zł od osoby. Tańce z PM również wykupywane, tu od 2 do 50(!)zł od osoby. O ile na kołyskę głupio było nie rzucić, to na taniec nie wszyscy się decydowali. Na żadnym innym weselu się z tym nie spotkałam. Może dlatego PM to podkreśliła? By ludzie wiedzieli i mieli kilka monet. Zamiast wydać 50 zł na kwiaty, możesz dać 30 do koszyczka i po 5 zł na zabawę.
        • martakinga86 Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 16:03
          ruscello napisał(a):

          > Ja na takim tradycyjnym wiejskim weselu się spotkałam z czymś podobnym. Ponoć t
          > o zamierzchła tradycja. Na kołyskę wszyscy wrzucali, ok.5 zł od osoby.

          Byłam ostatnio na weselu koleżanki ze studiów, bynajmniej nie wiejskim, raczej "małomiasteczkowym"wink i spotkałam się z podobnymi zabawami. O zgrozo współbiesiadnicy sami się "nakręcali" i na wyścigi z wodzirejem komentowali ilość wrzucanych pieniędzy. Coś w stylu "oooo, stryjek Staszek skąpi na kołyskę dla swojego stryjecznego wnuka? tylko 20 zł? a jak to panna się urodzi to trzeba jeszcze jakąś sukienusię do kołyski dokupić... no 40? wujek jeszcze dyszka i będzie ok." Koniec końców kołyski "chodziły" po 50-100 zł, tańce z państwem młodym też coś koło tego.
          Dla koleżanki to norma, tak się w ich okolicy biesiaduje, nikogo to nie dziwi ani specjalnie nie gorszy. Koleżanka potraktowała to jako kolejny dochód związany z urządzaniem wesela. Koperty też nie były przez te zabawy uszczuplone. No i powszechnym jest zwyczaj, że należy zaprosić sporą liczbę gości, żeby wesele się "zwróciło" z naddatkiem. Przyznaję -ja byłam zaskoczona.
    • beverly1985 Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 17:09
      Na kazdym weselu, na którym bylam (poza moim) zbieralo się "na kołyske"- srednio po 10 zl ludzie wrzucali. Nie jest to obowiązkowe, mozna iść się przejść w tym czasie.

      Natomiast cala sytuacja, jaka opisujesz, to rzeczywiście szczyt nietaktu ze strony mlodych.
    • beatrix-kiddo Re: szczyt cwaniactwa? 11.09.12, 17:46
      Łomatko, to my z już-mężem jacyś chyba niedzisiejszy jesteśmy, bo żadnego zbierania "na wózek" itp. pomysłów nie mieliśmy...
      A odpowiadając na pytanie w tytule wątku: tak, IMHO to szczyt cwaniactwa i nie poszłabym na takie wesele, gdzie się mnie traktuje nie jak gościa, ale jak dojną krowę.
    • 5th_element Re: szczyt cwaniactwa? 12.09.12, 09:05
      prezenty od 700 zł? goscie=dojne krowy. W zyciu bym nie poszla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja