Dodaj do ulubionych

Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbiorowa?

14.09.12, 13:03
Wiem, wiem – drażliwy i nieśmiertelny temat, jednak chciałabym poznać Waszą opinię, bo podobnego problemu na forum nie znalazłam. Gryzie mnie sprawa rodziców na weselu, którzy nie są w stanie / nie chce im się opanować swoich dzieci. Planujemy uroczystość z udziałem dzieci, niektóre są dla nas ważne, niektóre należą do rodziny (bo jedno z drugim nie jest tożsame). I tutaj pojawiają się trzydziestoparoletnie problemy, które nie za bardzo umieją/ chcą zająć się swoim synem podczas uroczystości rodzinnych. Mały jest żywy i lekko niesforny, co jest zrozumiałe jak na trzylatka pełnego energii. Jednak postępowanie jego rodziców jest dla mnie niezrozumiałe. Jeszcze pal sześć imieniny czy wigilia, na której młodemu wszystko wolno. Dla mnie osobiście szczytem było zachowanie rodziców na pogrzebie, podczas którego mały biegał po kościele, coś tam krzyczał z naw, zaglądał za trumnę, zaczepiał niemal wszystkich, włącznie z księdzem, a jego rodzice nawet się nie ruszyli. Moim zdaniem przynajmniej jedno z rodziców powinno z nim wyjść wówczas z kościoła. I tutaj pojawia się mój problem: zaprosić młodego na ślub czy nie? Niezaproszenie oznaczałoby, oprócz obrazy, niezaproszenie również innych dzieci, aby nie pogłębić oburzenia. Zaproszenie na chwilę obecną średnio wchodzi w grę, gdyż udowodnili, że niestety w ważnym dla mnie dniu swojego dziecka nie opanują. A może kompromisowo zaprosić wszystkie dzieci tylko na poprawiny, które odbywają się w ogrodzie, by zminimalizować straty? Rozmowa z nimi niewiele niestety da – już próbowałam, ale przeciwko argumentom „klękajcie narody mam dziecko” niewiele uwag jest się w stanie przebić. Może zasugerować rozmowy z różnych stron, czyli włączyć w to rodzinę i wspólnych znajomych?
Obserwuj wątek
    • 5th_element Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 13:56
      spoleczenstwo oglupialo - z jednej strony neurotyczne mamusie (WTF nie zapanowac nad bachorem w trakcie pogrzebu? jak to nazwac poza totalnym zbydleceniem i zdebilnieniem?) a z drugiej trzesaca sie nieporadna rodzina obawiajaca sie terroru wyzej wymienionych? To jaka to w takim razie jest rodzina? Gdzie jakis nestor albo po prostu krewka babka/ facet, ktory towarzystwem potrzasnie? Tak zwyczajnie i prosto z mostu. I to powinno sie odbyc podczas owego pogrzebu. Dla mnei nie ma problemu - czemu na boga karac cala normalna pozostala czesc rodziny? Moze wlasnie to wyjatkowe wyroznienie, jakie ich kopnie poprzez niezaproszenie 3-latka - terrorysty da im do myslenia?
      • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 14:41
        "To raczej nie trzęsąca się i nieporadna rodzina", ale chęć uczestniczenia w życiu tego dziecka, co niestety oznacza konieczność przebywania z jego rodzicami. Przecież dziecko nie jest niczemu winne... Nestorka - pomiędzy młotem a kowadłem, reszta mieszkająca daleko woli się nie mieszać i utrzymywać poprawne stosunki ze wszystkimi. I jak już pisałam - niezaproszenie tylko ich oznaczać zapewne będzie otwartą wojnę, której jednak chciałabym uniknąć. Może porozmawiać z normalną resztą i wytłumaczyć sytuację?
        • 5th_element Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 15:13
          gaf-fa napisał(a):

          > "To raczej nie trzęsąca się i nieporadna rodzina", ale chęć uczestniczenia w ży
          > ciu tego dziecka, co niestety oznacza konieczność przebywania z jego rodzicami.

          zaraz, bo tu sie kolejna brazyliada robi - to kto tu męczy obecnoscią - trzylatek terrorysta czy jego rodzice?
          • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 15:41
            Trzylatek jest terrorystą, ale to nie oznacza, że rodzina i bliscy jego rodziców nie chcą uczestniczyć w jego życiu, poprzez utrzymywanie z nim i z jego rodzicami kontaktów. Przecież jak ktoś ma dziecko terrorystę, to automatycznie od całej rodziny ludzie się nie odwracają. Jesteśmy zdolni do tolerancji do jakiegoś stopnia, dopóki nie chodzi o ślub w kościele (już pal sześć wesele). A rodzice też niczego sobie, tzn do lubienia, jednak jeśli chodzi o chłopaka to zupełne klapki na oczach. Reasumując terrorysta jest męczący poprzez swoje zachowanie, a rodzice są męczący bo na to zachowanie nie reagują chociaż powinni.
            Co do brazyliady, to nigdy się nie spodziewałam, że się w niej znajdę.
            • soha2 Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 18.09.12, 21:51
              powiem ci jak ja zrobiłam gdy dziecko zakłócało ślub mojej siostry - byłam starszą
              podeszłam do księdza, szepnęłam mu na ucho, że MUSZĘ coś powiedzieć pokazując mu przy tym wzrokiem owe dziecko, wzięłam mikrofon do ręki i ostrym głosem powiedziałam, że to nie pokaz arytstyczny tego dziecka i zaproszen i goście tylko ślub mojej siostry, proszę o uszanowanie światyni, jej samej, jej męża i gości a jeśli mają z tym trudnosci, to proszę o rezygnację ze slubu albo przekazanie dziecka babciom albo innym krewnym, które zajmą się nim w domu
              mamusia zrobiła się cała czerwona i z miną "mnie tu nie ma" wyszła z dzieckiem z koscioła
              pojawiła się z godzinę później na sali i przeprosiła głośno wszystkich
              może zrobić to ty albo twoja starsza - jeśli ma gadane i jest odważan - albo przed wejściem do kościoła - szacunek do światyni - albo tak aby narobić im obciachu przy gościach - coś w stylu - zajmijcie się mili goście swoim dzieckiem, bo dziś głownymi aktorami jesteśmy wy a nie wasze dziecko
              powodzenia smile
              aha - jak skończyłam mówić w kościele, to ksiądz dodał, że powinien był to zrobić sam smile
      • bea-luz Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 16.09.12, 14:13
        Dziecko raczej ciężko nazwać terrorystą. Raczej jego zachowanie jest całkiem zrozumiałe skoro wie i sobie zakodował, że mu wolno. Prędzej do rodziców można i trzeba mieć obiekcje.

        Co do ślubu i wesela, aby sytuacja zpogrzebu się nie powtórzyła powiedzieć, jeszcze raz rodzicom że sobie wyraźnie nie życzycie sytuacji takiej to a takiej bo to jest urząd/ świątynia i wymagane jest pewnego rodzaju zachowanie. W razie czego mogą wyjść przed budynek i niech sobie mały pohasa.
        Jesli w czasie ceremonii to nie pomoże to dobrze mieć kogoś w zanadrzu, kto do tej osoby powie i grzecznie poprosi aby wyjść, ponieważ mały przeszkadza XX osób. To samo na weselu, nie wiem czy będziecie mieć starostę czy kogoś takiego ale ewentualnie też może zwrócić uwagę. Nie o to chodzi, aby sie dzieciakiem zajmować tylko jak gość, lub Wy zwrócicie mu uwagę.
        Można też ewentualnie uczulić księdza/urzędnika oraz menadżera sali.
    • amj6 Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 13:57
      i ponieważ jedno dziecko jest wychowywane "bezstresowo" przez kretynów to chcesz za to ukarać innych rodziców których dzieci normalnie byś zaprosiła? (bo tak to rozumiem - nie że nie chcesz dzieci, tylko że przez to jedno dziecko głupio Ci zaprosić inne...)
      wg mnie powinnaś po prostu nie zapraszać tego dziecka i może jednak to zaznaczyć - coś w stylu "mam nadzieję, że znajdziecie na ten dzień opiekę dla X i będziecie mogli przyjść"
      i w razie gdyby rodzice tego dziecka dowiedzieli się że inne dzieci zapraszacie i spytali dlaczego jego nie - prosto z mostu powiedzieć o co chodzi, nie bawić się w owijanie w bawełnę itp, skoro rozmowa z nimi nie pomogła to takie wykręty także nie pomogą a mogę zmusić Was do zmiany zdania. może taki kubeł zimnej wody jest właśnie potrzebny tym nowoczesnym rodzicom? jak zobaczą że ich dziecko przez swoje i w szczególności ich zachowanie nie jest mile widziane na takich imprezach
      a jeśli mimo braku zaproszenia wezmą dziecko? poproś kogoś bliskiego aby miało na to dziecko oko podczas ważnych chwil i aby robiło za "rodzica" - zabrało gdy zacznie skakać po ołtarzu czy coś, i po prostu zaprowadziło do rodziców z ustnym upomnieniem dla rodziców i prośbą aby panowali nad jego zachowaniem bo to nie plac zabaw, i może ewentualnie prośbą aby jedno wyszło z nim na zewnątrz

      sytuacji na pogrzebie się trochę dziwię - gdyby to był pogrzeb bliskiej mi osoby wstałabym po prostu i odprowadziła dziecko do rodziców i powiedziała im co o nich myślęuncertain
      • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 14:35
        Co do sytuacji na pogrzebie, to odprowadzali młodego do rodziców, sadzali go obok, ten posiedział 2 min i biegał znowu. Niektóre ciotki brały go do siebie i przez chwile sadzały na kolanach, ale... no cóż - nie wytrzymywał długo. Poza tym tak szczerze za trzecim razem głupio mi było biegać za nim i de facto też przeszkadzać. Ganianie młodego w szpilkach nie należy do najłatwiejszych rzeczy - gdybym wiedziała założyłabym trampki.
        Kilka razy im mówiłam, że nie podoba mi się ich zachowanie, bo trudno winić dziecko. Kontrargument "ty nie masz dzieci" skutecznie zniechęcił mnie do czegokolwiek. Jednak taki jawny ostracyzm, że ich zaprosić bez dziecka, oznaczałby wojnę, a chciałabym tego uniknąć, gdyż atmosfera i tak jest napięta do granic możliwości tak, że niedługo grozi nam zerwanie stosunków dyplomatycznych.
          • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 15:18
            Tyle że ja nie chcę się męczyć - dlatego pytam. Czy więc mam przy wręczaniu zaproszenia powiedzieć "lubimy wasze dziecko, jednak ze względu na wasze nieodpowiedzialne zachowanie nie chcemy byście z nim przychodzili na ślub. Mam jednak nadzieje, że się nie obrazicie, bo reszta jest zaproszona z dziećmi, a uprzedzam was by nie było później kwasów. Lubimy jego i lubimy was, ale oddzielnie i o ile na imprezach rodzinnych jestem w stanie wykrzesać sobie tolerancje wobec takiego zachowania, to na moim ślubie nie." I już widzę podnoszącą się burzę, że to uroczystość rodzinna, że przecież mogę się nagiąć, że pewnie skrycie nie chcę by dziecko "ukradło" mi ceremonię. Potem posypie się o egoizmie, itd. Myślałam, że jest sposób, by zrobić to delikatniej.
            • bukfa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 15:40
              Jesli nie chess rozwiazac problemu, a jedynie znalezc tymczasowe rozwiazanie na czas wesela, to moze wydeleguj kogos z rodziny zeby robil/robila za calonocna nianie dla tego dziecka? Moze masz w rodzinie jakies odpowiedzialne nastolatki ktore chetnie sie podejma takiego zadania za drobna oplata?
                • bukfa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 17:55
                  No wlasnie mi chodzilo o to zeby ta "niania" zajmowala sie dzieckiem na samym slubie. Nie w sensie zabawiania go non-stop, ale w sensie pilnowania czy nie dostaje szalu i ingerowania w strategicznych momentach. Nie musisz nikomu zdradzac ze wynajelas ja/jego to dakiej tajnej misji wink Dla osob z zewnatrz bedzie to po prostu tak wygladalo ze kuzynka/kuzyn tak sie ladnie zajmuje dzieckiem smile A jesli kiedystam sie "wyda" jakiego uzylas fortelu, to mozes wtedy szczerze wyznac ze obawialas sie zachowania mlodego po doswiadczeniach z pogrzebem - moze sie wtedy tym rodzicom wstyd zrobi ze ich dziecko wymaga takiej "specjalnej troski" i ze narazili Cie na koszty i zmusili do takich cyrkow wink
            • deszcz.ryb Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 15:58
              >I już widzę podnoszącą się burzę, że to
              > uroczystość rodzinna, że przecież mogę się nagiąć, że pewnie skrycie nie chcę
              > by dziecko "ukradło" mi ceremonię.

              A wtedy ty się uśmiechasz i ze spokojem mówisz "TAK, zależy mi na tym, żeby wasze dziecko nie przeszkadzało na moim ślubie, a ponieważ wiem, jak zachowywało się na pogrzebie X, nie jest zaproszone". Burzą się nie przejmuj, najwyżej ci rodzice też nie przyjdą na ślub. wink

              A jeżeli jednak okaże się, że znajomi wezmą ze sobą dzieciaka i on będzie aż tak przeszkadzał, to ja nie miałabym skrupułów z bezustannym odprowadzaniem go do rodziców przez jakąż osobę z rodziny, która będzie wygłaszać głośne uwagi na temat jego zachowania, włącznie z wyproszeniem z uroczystości.
    • ruscello Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 14.09.12, 18:09
      Powiedz im prawdę. A jeśli mimo wszystko przyprowadzą dziecko, to nie pozwól mu zepsuć ślubu. Poproś tatę/świadka, by od razu złapał dziecko i poprosił jego rodziców o poczekanie na zewnątrz. Te osoby są niejako współgospodarzami, więc nie mogą być posądzone o wtrącanie się w cudze sprawy.
      Ja miałam obawy o zachowanie dzieci w kościele i od razu uprzedziłam, że w wypadku krzyku/płaczu w kulminacyjnym momencie, ja przestaję mówić i jeśli dziecko od razu nie zamilknie, to czekam aż dziecko opuści budyneksmile Rodzice mają obowiązek pilnować dziecka i skoro zależy im na udziale w jakimś święcie, to muszą zadbać o jego zachowanie.
    • gliceria Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 17.09.12, 22:55
      Mam wśród znajomych jednego takiego rozwydrzonego dzieciaka (żeby nie było -dzieci uwielbiam, ale to mnie doprowadza do szewskiej pasji). Gdybym zapraszała ich na ślub to dostaliby zaproszenie bez dziecka. Inne dzieci bym zaprosiła. Jakby mieli z tym problem - to już nie moja sprawa, po co mi dzieciak ma wesele psuć?

      Ewentualnie zaprosiłabym ich z dzieckiem na same poprawiny - to już wszak trochę luźniejszy dzień, więc może nie denerwowałabym się biegającym małym diabłem tak jak w dniu ślubu wink

      A zapraszanie jakichś kuzynek po to, żeby zajęły się czyimś dzieckiem to wg mnie śmiech na sali i zwyczajne chamstwo wobec tych kuzynek.
    • rodini Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 20.09.12, 12:45
      Gaf-ka, po pierwsze: mówienie wprost o swoich uczuciach i potrzebach jest najlepszą drogą do ich spełnienia. Gryziesz się czy zaprosić ludzi z dzieckiem czy bez - powiedz to wprost zainteresowanym! Schemat takiej rozmowy wygląda tak: fakty (zachowanie ich dziecka na pogrzebie), uczucia (jak się wtedy czułaś), oczekiwania (jak chcesz, żeby wyglądała Twoja uroczystość). Mów o sobie, nie atakuj nikogo, nie oceniaj ich zachowania: np. to bardzo ważny dla mnie dzień, nie wyobrażam sobie, ze zachowanie jakiegoś dzieci mogłoby go zakłócić. Zastanawiam się czy zaprosić Was z dzieckiem czy bez, bo ostatnie zachowanie Waszego synka w kościele bardzo mnie stresowało. Nie wyobrażam sobie, że ja lub ktoś inny z zaproszonych gości, będzie musiał interweniować. Oczekuję, że albo przyjdziecie na ślub bez dziecka i będziecie mogli w spokoju uczestniczyć w uroczystości, albo przy najmniejszej próbie zakłócania przez niego spokoju, zajmiecie się natychmiast dzieckiem i wyjdziecie z kościoła, żeby nie zakłócać przebiegu uroczystości. Jestem pewna, że mnie rozumieciesmile
      • joanka-r Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 20.09.12, 16:14
        no ale pogrzeb to smutna uroczystośc gdzie wymagana jest powaga, na weselu raczej śmiech i dobry humor wskazany. Chcesz aby na Twoim ślubie było jak na stypie?Czy chcesz idealnie wyreżyserować ten dzien, łacznie z tym kiedy ktos ma wstać, jeść, klaskać, śpiewać, robić fotki etc.
        • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 21.09.12, 00:37
          Joanka-r ja po prostu chciałabym usłyszeć swoją przysięgę małżeńską - nic więcej smile Mam nadzieję, że na weselu nie będzie jak na stypie, choćby nawet dzięki innym dzieciom, które będą zaproszone.
          Co do wyreżyserowania, to samo miejsce w starym ogrodzie sugeruje, że nie chcę mieć wszystkiego pod kontrolą. Ale chciałabym wzajemnego szacunku. Zawsze mogę odwrócić pytanie: czy mamy chciałyby, aby np. pierwsza komunia ich dzieci była zakłócana przez szalejące rodzeństwo jednego z dzieci? Czy wolałyby aby odbyło się to bez podobnych cyrków?
          • joanka-r Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 21.09.12, 22:45
            gafo z reguły panny młode mają fisia na punkcie niezakłucania uroczystosci ślubu przez dzieci. W zasadzie to powiem ci szczerze, że mało kto słucha tej przysięgi, a po latach gdy panna mloda ma swoje dzieci zmienia się jej punkt widzenia.

            a poza tym wątek jest o dzieciach na WESELU a nie na ślubie to róznica.
            • deszcz.ryb Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 21.09.12, 23:56
              > gafo z reguły panny młode mają fisia na punkcie niezakłucania uroczystosci ślub
              > u przez dzieci. W zasadzie to powiem ci szczerze, że mało kto słucha tej przysi
              > ęgi, a po latach gdy panna mloda ma swoje dzieci zmienia się jej punkt widzeni
              > a.

              Kulturalnej osobie nie zmienia się punkt widzenia od tego, że urodziła dziecko. Będzie kulturalna tak czy tak - i nie pozwoli dziecku zakłócać komuś ważnej uroczystości - nieważne, czy to ślub, czy wesele, czy pogrzeb.

              Poza tym nie wyrażaj się tak - gdybym napisała, że "z reguły matki mają fisia na punkcie swoich dzieci", to nie czułabyś się urażona? Wykrzesz z siebie trochę kultury!
              • ruscello Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 22.09.12, 08:09
                W ogóle nie rozumiem, o co chodzi. Ktoś ma fisia na puncie filmu, inny fotografii; ktoś chce mieć idealna studniówkę, urodziny, chrzciny, a ktoś wesele. Każdy sobie opracowuje konwencję jak chce. I nie oszukujmy się, że żadna PM nie "reżyseruje", kiedy pierwszy toast, kiedy tort i podziękowania dla rodziców. Ale gospodarz każdej imprezy ma do tego święte prawo. I wcale nie jest to robienie z gości jakiś robotów. Więc nawet, gdyby Gaf-fa miała ochotę reżyserować wszystko, to niech reżyseruje.

                Najpierw najważniejsza jest mamusia, potem smoczek czy nocniczek, dalej mamy zabawkę lub zwierzątko, kolegów, pierwsze miłości. W końcu zabawę/naukę i dochodzimy do najważniejszej 2 połówki/kariery/pasji albo do wszystkiego naraz. Najważniejszy jest ślub, awans, a potem/wcześniej dziecko-pierwszy ząbek, kroczek. W końcu emerytura i wygodna sztuczna szczęka. I tak naprawdę nic w życiu nikogo innego nas może nie obchodzić, ale jeśli ktoś jest dla nas bliski (mimo olewania jego uczuć), to choćby z powodu kultury mu kibicujemy i wspieramy, udajemy zachwyt-to oczywiście o tych, którzy nie poważają czyjegoś zdania odnośnie jego ślubu/ogólnie priorytetów i nie słuchają przysięgi/nie kibicują w spełnianiu marzeń. Czasem się nie słyszy przysięgi przez rozwydrzone dzieciaki. Nie widziałam, by ktoś kulturalny nie słuchał w kościele przysięgi z powodu niezainteresowania.


              • beverly1985 Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 22.09.12, 15:16
                Jak ide na ślub to slucham przysięgi, nie wiedziałam mało kto jej słucha tongue_out
                Bylam na weselu tydzień temu- zaledwie trójka dzieci znudzonych dzieci sprawila, że nie było slychac ani czytań ani kazania, na szczęscie na czas przysięgi nieco przycichlo. I wcale nie biegały po kosciele- po prostu cały czas po swojemu gadały tymi wysokimi glosikami.
            • apolonija Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 22.09.12, 16:20
              > u przez dzieci. W zasadzie to powiem ci szczerze, że mało kto słucha tej przysi
              > ęgi

              Myslę ze każdy mógł sobie swoje zdanie wyrobić co do tego czy się słucha czy nie, nie musisz nic nikomu szczerze w sekrecie zdradzać smile

              A przysięga jest dla młodych, nie dla ciebie, więc nie dziwi mnie że Ci zwisa, czy ją ktoś zakłóci, czy nie.
            • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 26.09.12, 10:19
              Rzeczywiście tytuł na weselu, gdyż nie znam przypadku, żeby ktoś był zaproszony na wesele, a na ślub nie. Raczej jest odwrotnie. Co do dzieci, swoich rzeczywiście aktualnie nie posiadam, jednak zdarzało mi się z chrześnicą wychodzić z różnych uroczystości czy kina, bo mała zaczęła marudzić, co przeszkadzałoby innym. Nawet na seansach specjalnie dla dzieci zanoszące się od płaczu dziecko nie jest przyjemne i przeszkadza innym, w tym również dzieciom. Dlatego zawsze wychodzę, a jak się nie uda mi uspokoić dziecka, to daruję sobie w ogóle. Stąd też wniosek, że jak będę miała swoje, również postaram się, aby zniszczyło niczyjej uroczystości. Zawsze byłam fanem stwierdzenie, że moja wolność kończy się na wolności innych (czy jakoś tak).
              Na weselach innych bywam i słucham przysięgi, ba nawet kazania.
              • oliwkowa75 Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 30.09.12, 11:40
                A ja trochę nie rozumiem, czemu tak przed nimi dygasz i drżysz, żeby przypadkiem ich nie urazić. Mam na myśli rodziców 3latka. Kasę od nich pożyczałaś, czy jak? Jak bliska to rodzina, utrzymujesz z nimi kontakt na co dzień, czy widujecie się tylko na ślubach i weselach? To w końcu Twoja uroczystość, i co z tego jak się obrażą? Może zastanowią się trochę nad sposobem wychowywania dziecka, jeśli z tego powodu nie zostaną zaproszeni na ślub, lub zostaną zaproszeni bez dziecka. Bez przesady. Skoro wszyscy wiedzą jak wychowują syna, i jak syn się potrafi zachować, to raczej nikt do Ciebie nie będzie miał pretensji. Polska hipokryzja.
                • gaf-fa Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 01.10.12, 14:57
                  Rodzina, nie moja. Nie zaproszenie ich lub ich bez syn z równoczesnym zaproszeniem innych dzieci zostałoby najprawdopodobniej odczytane jako palenie mostów, a tego bym nie chciała. Wszyscy wiedzą w jaki sposób jest wychowywany, ale nikt nie chce powiedzieć im tego głośno, bo są dość radykalni w odpowiedziach na wszelkiego rodzaju uwagi względem siebie, czyli np. powiedzenie im swojego zdania na ten temat mogłoby oznaczać, że ciocia nie zobaczy Młodego przez pół roku.
          • pina_july Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 04.10.12, 13:59
            Nie rozumiem w czym jest problem...
            Gaf-ka chodzi Ci o to aby mały nie przeszkadzał na ślubie tak?
            Jeśli chodzi o wesele to nie widzę problemu. Na weselu jak bedzie biegał i szalał to chyba dobrze, a nawet jak bedzie krzyczał itp to muzyka go zagłuszy big_grin

            A odnośnie ślubu i przysięgi to jest chyba oczywiste (chociaż może nie dla każdego rodzica) że jeśli dziecko biega, krzyczy, płacze - w jakikolwiek sposób przeszkadza, to się je bierze za rękę i wychodzi z kościola na jakis spacer.
            Niestety taka jest rola rodzica i w takim przypadku jedno z rodziców musi poświęcić swój udział w ceremonii, albo wziąć się za wychowywanie dziecka tongue_out
            Na Twoim miejscu poprosiłabym wprost rodziców o to, a jeśli do nich nie dotrze poprosić jakaś ciocie o pomoc.
            • deszcz.ryb Re: Dzieci na weselu – odpowiedzialność zbi 04.10.12, 16:47
              > Jeśli chodzi o wesele to nie widzę problemu. Na weselu jak bedzie biegał i szal
              > ał to chyba dobrze, a nawet jak bedzie krzyczał itp to muzyka go zagłuszy big_grin

              Nie. Dzieciak nie może biegać bez opieki między tańczącymi na parkiecie - bardzo łatwo o wypadek. Któryś z gości mu niechcący przykopie albo się na niego przewróci i nieszczęście gotowe. Poza tym żaden dzieciak nie powinien biegać między stołami - kelnerzy wnoszą i wynoszą talerze z gorącymi potrawami, ludzie chodzą - o wypadek nietrudno. Dzieci to nie dzikusy, żeby musiały biegać dookoła, wrzeszcząc wniebogłosy. Trzeba je wychowywać i pilnować.

              Btw. właśnie sama byłam na weselu, na którym pięcioletnie dzieci się goniły... na czworaka pod stołami. uncertain Nie dość, że trącały gości w nogi co chwilę, to jeszcze jeden mały mi nieźle przywalił głową w kolano. Nie mówiąc już o tym, że trzeba było bardzo uważać, żeby żadnemu dzieciakowi niechcący nie przykopać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka