nimfa.ksiezycowa
23.11.12, 11:35
Witam serdecznie,
Pierwszy raz tu piszę i jestem trochę zdenerwowana
Nasz ślub przypada w czerwcu przyszłego roku ( o ile w grudniu nie będzie końca świata, hihi). Chcemy zorganizować go raczej skromnie, nie lubimy pijactwa i sprośnej zabawy, ogólnie klimaty typowo weselne nam obojgu nie odpowiadają.
Myślimy o obiedzie i później słodkim poczęstunku dla rodziny, salę mamy też zarezerwowaną na 50 osób, z parkietem do tańca, także będzie można i zjeść i potańczyć, a do picia raczej bezalkoholowo.
I teraz moje pytanie, otóż znam dużo artystów (muzyków) i mam możliwość zorganizowania koncertu na harfę i flet poprzeczny, możliwe że możnaby coś jeszcze dorzucić, ale chciałabym żeby było kameralnie i baśniowo. Czy sądzicie że trzygodzinny koncert podczas obiadu to dobry pomysł? Czy chciałybyście w takim przyjęciu weselnym uczestniczyć? Czy może skrócić występ do 1-2 godzin? Później oczywiście muzyka do tańca, coś spokojnego i zgodnego z naszym usposobieniem.