Muzyka - na inną nutę...

23.11.12, 11:35
Witam serdecznie,
Pierwszy raz tu piszę i jestem trochę zdenerwowanasmile
Nasz ślub przypada w czerwcu przyszłego roku ( o ile w grudniu nie będzie końca świata, hihi). Chcemy zorganizować go raczej skromnie, nie lubimy pijactwa i sprośnej zabawy, ogólnie klimaty typowo weselne nam obojgu nie odpowiadają.
Myślimy o obiedzie i później słodkim poczęstunku dla rodziny, salę mamy też zarezerwowaną na 50 osób, z parkietem do tańca, także będzie można i zjeść i potańczyć, a do picia raczej bezalkoholowo.
I teraz moje pytanie, otóż znam dużo artystów (muzyków) i mam możliwość zorganizowania koncertu na harfę i flet poprzeczny, możliwe że możnaby coś jeszcze dorzucić, ale chciałabym żeby było kameralnie i baśniowo. Czy sądzicie że trzygodzinny koncert podczas obiadu to dobry pomysł? Czy chciałybyście w takim przyjęciu weselnym uczestniczyć? Czy może skrócić występ do 1-2 godzin? Później oczywiście muzyka do tańca, coś spokojnego i zgodnego z naszym usposobieniem.
    • looona Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 12:09
      Koncert to bardzo fajny pomysł, ale wydaje mi się, że 3 godziny to długo. Ileż można słuchać mało porywającej (aczkolwiek pięknie brzmiącej) harfy? Faktycznie zespół może umilić początek przyjęcia, obiad i może deser, ale to jakieś 1-1,5h.
      • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 12:27
        Dzięki za odp. loonasmile
        CHodzi o to, że właśnie dużo osób myśli tak jak ty: że harfa nie jest porywająca. I takie dłuższe obcowanie z pięknem tej muzyki dopiero pozwala się wyciszyć, zadumać, no nie wiem - po prostu otworzyć na to,co słyszymy. Chciałabym żeby ta uroczystość była niezapomniana nie tylko dla mnie i mojego już wtedy (!) męża. Chcę żeby było naprawdę wyjątkowo, ale nie iinteresuje mnie tandeta tylko prawdziwa uczta dla ducha.
        • angazetka Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 15:36
          > CHodzi o to, że właśnie dużo osób myśli tak jak ty: że harfa nie jest porywając
          > a. I takie dłuższe obcowanie z pięknem tej muzyki dopiero pozwala się wyciszyć,
          > zadumać, no nie wiem - po prostu otworzyć na to,co słyszymy.

          W tym celu idzie się do filharmonii, a nie na wesele.
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 15:44
            angazetka napisała:

            > > CHodzi o to, że właśnie dużo osób myśli tak jak ty: że harfa nie jest por
            > ywając
            > > a. I takie dłuższe obcowanie z pięknem tej muzyki dopiero pozwala się wyc
            > iszyć,
            > > zadumać, no nie wiem - po prostu otworzyć na to,co słyszymy.
            >
            > W tym celu idzie się do filharmonii, a nie na wesele.

            Hm..ale przecież to będzie tylko 3 godziny, potem będą mogli imprezować. A ja nie chcę, żeby moje wesele było tylko po to żeby się wyszaleć. Dla nas dwojga to jednak jest mocno duchowe przeżycie - łączymy swoje życiorysy na zawsze - i chcieliśmy to jakoś podkreślić...
            • slupikk Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 15:07
              3 godziny... wyobraź sobie, jak ktoś kto nie lubi takiej muzyki będzie się męczył, chyba że zapraszacie samych melomanów.....
    • panna.zaranna Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 12:56
      Och, bardzo ci zazdroszczę tego pomysłu, harfa tak pięknie gra. Nie mówiąc o tym, że wygląda bardzo elegancko. Czy przewidujesz jakieś specjalne dodatki, udekorowanie sali, które współgrałoby z tak wykwintną muzyką?
      Ja marzyłam o występie zespołu grającego muzykę dawną, niestety moja przyszła teściowa wkroczyła do akcji i przekonuje nas, żeby zatrudnić wodzireja, co kłóci się z moją wizjąsad
      Czy muzyka do tańca też będzie na żywo?
      • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 13:10
        Dziękuję za ten komentarzsmile Prawdę mówiąc obawiałam się, że mój pomysł nie będzie dobrze odebrany i cieszy mnie wasz pozytywny odzew.
        Na pewno sala będzie udekorowana różami i wszystko w kolorze kremowym. To dlatego że róże to moje ulubione kwiaty, a kremową różę dostałam od Narzeczonego na pierwszej randce...
        Jeśli chodzi o twój pomysł to jest rewelacyjny, do takiego zespołu można wystylizować salę w renesansowym klimacie i jest super pomysł na zabawę!
        Moja podpowiedź: nie daj teściom czy też rodzicom decydować, to WASZ dzień - tówj i twojego narzeczonego i nawet jeśli jest dla rodziny, to po latach nie oni będą wracać do tego wspomnienia, ale właśnie WY.
        • panna.zaranna Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 13:54
          Ale romantycznie z tymi różami!
          Renesansowa sala brzmi bajecznie, oboje fascynujemy się tamtymi czasam, więc wiedzielibyśmy co i jak, nawet stroje z epoki by się znalazły. Ale niestety teściowa ma mocny charakter i duży wpływ na mojego narzeczonego sad
          Myślę, że goście docenią taki koncert, niecodzienna sprawa. A te trzy godziny pozwolą wczuć się w klimat, jakże inny od standardowego "umpa,umpa".
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 14:00
            smile)) No trochę "umpa umpa" musi być,żeby nie narzekalismile Ale chcemy też coś dla siebie. Narzeczony polubił taką muzykę dzięki mnie, więc może nasi goście też złapią bakcyla?wink
    • duchess85 Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 13:23
      Ja doceniam Twój pomysł i jego oryginalność, ale jakby mi ktoś przez trzy godziny kazał słuchać harfy (albo czegokolwiek), chyba bym zwariowała. Ja bym zdecydowanie skróciła ten koncert do maksymalnie godziny, a potem pozwoliła gościom się pobawić i potańczyć wink
      • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 13:30
        duchess85 napisała:

        > Ja doceniam Twój pomysł i jego oryginalność, ale jakby mi ktoś przez trzy godzi
        > ny kazał słuchać harfy (albo czegokolwiek), chyba bym zwariowała. Ja bym zdecyd
        > owanie skróciła ten koncert do maksymalnie godziny, a potem pozwoliła gościom s
        > ię pobawić i potańczyć wink

        No tak, ale to nie będzie tak,że oni siedzą bez ruchu i tylko słuchają, to będzie w trakcie posiłków, toastów, itp. Czyli ta muzyka będzie im łagodnie towarzyszyć. Oczywiście jeśli ktoś tak się wciągnie że da się całkiem pochłonąć muzyce, to tym bardziej się ucieszę smile
        • duchess85 Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 00:18
          > No tak, ale to nie będzie tak,że oni siedzą bez ruchu i tylko słuchają, to będz
          > ie w trakcie posiłków, toastów, itp. Czyli ta muzyka będzie im łagodnie towarzy
          > szyć. Oczywiście jeśli ktoś tak się wciągnie że da się całkiem pochłonąć muzyce
          > , to tym bardziej się ucieszę smile

          Będziecie przez trzy godziny jedli? wink Nie wiem jakich masz gości, bo być może np. obracasz się w środowisku muzyków, ale jeśli to "standardowi goście", to jest ryzyko, że uciekną, gdzie pieprz rośnie (sama bym tak chyba zrobiła)
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 17:38
            No jedli, to będzie przeplatane przemówieniami, wspomnieniami (np. ja chcę zrobić Narzeczonemu niespodziankę i przygotować pokaz slajdów z historią naszej znajomości), toastami - oczywiście będą też przerwy dla samych muzyków, bo 3 godziny non stop nie dali by rady grać.Ogólnie ma ybć mocno sentymentalnie.
            • duchess85 Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 18:22
              A tak z ciekawości zapytam: dlaczego ma być mocno sentymentalnie? No i czy toasty też masz rozplanowane dokładnie, żeby wiedzieć, ile zajmą czasu? Sami będziecie je sobie wznosić, czy już wybraliście ofiary i wpisaliście je w grafik, żeby się z harfą zgrały czasowo? wink Ja Cię przepraszam, ale nie widzę tego kompletnie. Próbujecie coś udowadniać swoim gościom (że taka muzyka może być porywająca) i myślę, że ci goście albo po prostu zaczną wychodzić, jak ktoś już napisał, albo z sympatii dla was zostaną i będą kląć pod nosem. Pokaz slajdów fajna rzecz, tylko jak będzie mocno sentymentalny, to też się goście mogą znudzić. Byłam raz na takim weselu, gdzie młodzi przygotowali piętnastominutowy pokaz historii swojej znajomości i mniej więcej po 3 minutach ludzie zaczęli się nerwowo wiercić i gapić po ścianach.
              • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 20:06
                Przytrzymamy ich siłąwink
                Tak poważnie to nie, dokładnie to wszystko nie jest rozplanowane. Myślę że można przyjąć taką opcję, że jeśli ludzie będą wyraźnie znudzeni, pozwolimy muzykom odpocząć dłużej. A sentymentalnie..hmm, po prostu jestem sentymentalna, Narzeczony w sumie też. Znajomi w podobnych klimatach, bo w końcu musimy mieć coś wspólnego.
                Ja myślę że będzie pięknie ale bardzo cenię Wasze opinie.
      • aqua.0 Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 10:19
        Moim zdaniem godzinny koncert podczas obiadu wystarczy. Z doświadczenia wiem, że jako gość ślubny idę jestem zwykle podekscytowana. Moja ekscytacja podczas 3 godzinnego koncertu może opaść. Nastrój do tańców może nie wrócić.
        Mam wrażenie jednak, że Ty jesteś zdecydowana na ten dłuższy koncert i chcesz tylko utwierdzić się w tej decyzji wink



    • nao-ko Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 15:12
      No przepraszam bardzo, ale zadumać sie przy muzyce, zasłuchać, przeżyć duchowe uniesienie to chyba nie na weselu przy obiedzie i toastach! Na koncercie, w operze czy filharmonii, a nie przy "kotlecie".
      Harfa i flet w trakcie posiłku - jak najbardziej, ten pomysł jest fajny, wprowadza przyjemny klimat, nastrój, sprawia, że przyjęcie jest bardziej eleganckie. Ale na boga - 3 godziny uniesień przy harfie to na mój gust za dużo. Nie wiem jakich masz gości, może im by sie podobało. Dla mnie ślub to powód do radości, chciałabym rozmawiać, śmiać się, napić szampana, potańczyć - i widzieć równie rozbawioną, szczęśliwą parę młodą.
      Twoje przyjecie zapowiada sią na nudne (oczywiście moim zdaniem). Przepraszamsmile
      • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 15:47
        nao-ko, nie przepraszaj, przecież prosiłam właśnie o opinięsmile
        Tylko nie rozumiem dlaczego brak wesołego rym cym cym, czy spokojną nastrojową muzykę uważa się automatycznie za coś smutnego? Przecież na harfie można też zagrać radośniesmile
        • nao-ko Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 18:06
          Nudne, nie smutnesmile
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 19:23
            Nawet jeśli to tylko podczas części kolacyjnej?
            Przecież potem do tańca będzie już bardziej zywiołowo smile
            • apolonija Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 20:24
              Nie wiem, jak tam gusta ludzi, których zamierzasz zaprosić, ale przeczuwam częste i długie wyjścia na papierosa tongue_out
              Podoba mi się pomysł, ale to na max godzinę, no chyba że w tych 3 godzinach myslisz o jakimś graniu "w tle"...
            • nao-ko Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 20:38
              >Później oczywiście muzyka do tańca, coś spokojnego i zgodnego z naszym usposobieniem.

              A goście?
              • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 17:36
                Liczę na to że gościom się spodobasmile
    • orangewhatever Re: Muzyka - na inną nutę... 23.11.12, 22:42
      ja bym nie chciała.
      lubię muzykę klasyczną, bywam na koncertach, ale harfa i flet pod obiad? w życiu.
      półgodzinny recital w trakcie przyjęcia - ok.
      ale 3 godziny "na tę samą nutę"?? nie ma mowy. jeszcze żeby była mowa o zespole kameralnym, który ma większy "zasięg" i może wykonać utwory o większej różnorodności, to tak, ale dwa instrumenty mają dość ograniczone możliwości.
      • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 17:39
        orangewhatever napisała:

        > ja bym nie chciała.
        > lubię muzykę klasyczną, bywam na koncertach, ale harfa i flet pod obiad? w życi
        > u.
        > półgodzinny recital w trakcie przyjęcia - ok.
        > ale 3 godziny "na tę samą nutę"?? nie ma mowy. jeszcze żeby była mowa o zespole
        > kameralnym, który ma większy "zasięg" i może wykonać utwory o większej różnoro
        > dności, to tak, ale dwa instrumenty mają dość ograniczone możliwości.
        >

        I widzisz, właśnie o to chodzi! WIele osób tak spostrzega tego typu muzykę, a my udowodnimy, że może być naprawdę pięknie smile
        • apolonija Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 17:52
          Jeśli tylko jesteście przygotowani na to, że ludzie będą wychodzić albo siedzieć znudzeni i wkurzeni, to nie widzę przeszkód smile
        • angazetka Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 21:29
          Jeśli jeszcze nie zauważyłaś, to wszystkie tu ci mówimy, że wesele to nie czas i miejsce na edukowanie gości.
        • nao-ko Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 22:41
          Ja pierniczębig_grin Po co pytasz o opinię - organizuj koncert, słuchaj go uduchowiona, trzymajac męża za rękę pomiędzy jedną łyżką rosołu, a drugą, rozważając przy tym wzniosłość połączenia waszych życiorysów foreverbig_grin Powodzenia życzęsmile
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 20:09
            nao-ko napisała:

            > Ja pierniczębig_grin Po co pytasz o opinię - organizuj koncert, słuchaj go uduchowion
            > a, trzymajac męża za rękę pomiędzy jedną łyżką rosołu, a drugą, rozważając przy
            > tym wzniosłość połączenia waszych życiorysów foreverbig_grin Powodzenia życzęsmile

            Ale dlaczego jesteś do tego tak negatywnie nastawiona? Pytam poważnie bo trochę mnie to zaskakuje. Dla mnie to naprawdę niezwykłe wydarzenie, nie planuję kolejnych śllubów/wesel i marzę o czymś naprawdę wyjątkowym...kiedy idę na czyjeś wesele to też przede wszystkim chcę, żeby państwo młodzi byli szczęśliwi, prawda?
            • slupikk Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 15:22
              nao-kao jest do tego tak negatywnie nastawiona bo uważa, że Twój pomysł nie wypali.
              Jeśli ją potraktujesz jak potencjalnego gościa to dobrze zrobisz.
        • jagoda_pl Re: Muzyka - na inną nutę... 24.11.12, 23:56
          Rzadko trafiam na forach na wątki, w których nick tak pięknie koresponduje z wpisami big_grin
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 20:13
            jagoda_pl napisała:

            > Rzadko trafiam na forach na wątki, w których nick tak pięknie koresponduje z wp
            > isami big_grin

            No przecież nie wybrałam nicku przypadkowo, podobnie jak nie wybieram oprawy muzycznej wesela przypadkowosmile
        • kaga9 Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 12:27
          nimfa.ksiezycowa napisał(a):
          a m
          > y udowodnimy, że może być naprawdę pięknie smile

          A jeśli NIE udowodnicie i mimo Waszego zachwytu goście będą się nudzić i pryskać z przyjęcia? Jeśli chce się kogoś do czegoś przekonać, to podaje się mu to po kawałku, a nie hurtem.
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 20:12
            kaga9 napisała:

            > nimfa.ksiezycowa napisał(a):
            > a m
            > > y udowodnimy, że może być naprawdę pięknie smile
            >
            > A jeśli NIE udowodnicie i mimo Waszego zachwytu goście będą się nudzić i pryska
            > ć z przyjęcia? Jeśli chce się kogoś do czegoś przekonać, to podaje się mu to po
            > kawałku, a nie hurtem

            Oczywiście, liczę się z taką możliwością, dlatego przecież pytam o opinię...
        • orangewhatever Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 12:49
          mam wrażenie, że Ty podjęłaś już decyzję, bo mimo wielu odpowiedzi negatywnych, ciągle stoisz przy swoim zdaniu, że zrealizujesz swój pomysł i będzie super.
          ja rozumiem, że możesz być wielbicielką, ale ludzie są różni, moim zdaniem, jeśli zaprasza się gości, i chce się robić jakiś podkład muzyczny czy do tańca, to należałoby wziąć pod uwagę, że każdy ma trochę inny gust, i chociażby wtrącić (z płyty na przykład) inny rodzaj muzyki.
          a nie tylko "bo my tak lubimy i my tak chcemy".
          warto oprócz "my" pomyśleć też o "nasi goście".

          tak czy siak - udanego przyjęciasmile
          • nimfa.ksiezycowa Re: Muzyka - na inną nutę... 25.11.12, 20:15
            orangewhatever napisała:

            > mam wrażenie, że Ty podjęłaś już decyzję, bo mimo wielu odpowiedzi negatywnych,
            > ciągle stoisz przy swoim zdaniu, że zrealizujesz swój pomysł i będzie super.
            > ja rozumiem, że możesz być wielbicielką, ale ludzie są różni, moim zdaniem, jeś
            > li zaprasza się gości, i chce się robić jakiś podkład muzyczny czy do tańca, to
            > należałoby wziąć pod uwagę, że każdy ma trochę inny gust, i chociażby wtrącić
            > (z płyty na przykład) inny rodzaj muzyki.
            > a nie tylko "bo my tak lubimy i my tak chcemy".
            > warto oprócz "my" pomyśleć też o "nasi goście".
            >
            > tak czy siak - udanego przyjęciasmile
            >

            No nie, ja się trochę waham, ale chyba ciągle mam nadzieję, że jednak szala się przeważy na korzyść mojego pomysłusmile bo były także pozytywne reakcje!
            A o naszych gościach myślę - przecież po to założyłam ten wątek, prawda?smile
            Dziękuję i pozdrawiamsmile
            • lan83luc Re: Muzyka - na inną nutę... 26.11.12, 17:17
              Moje zdanie: Wesele jest dla gości nie tylko dla mnie, gdyby było jedynie dla mnie to bym gosci nie potrzebowała. Wesele jest impreza towarzyska na której sie ludzie powinni bawić, nie nudzic dlatego wypadaloby zrobić wszystko, zeby zapewnic jak najbardziej odpowiadajacą IM atmosfere. Osobiście takie wesele byłoby dla mnie nudne jak ... i co najważniejsze nie zapamietałabym go dobrze. Wesele to uczta dla gosci, zabawa pyszne jedzenie.
              Taka muzyka jest piekna ale raczej na inna okoliczność. Ja jak ide na wesele to oczekuje, ze mnie pozadnie ugoszcza a wychodzac z wesela powiem sobie w duchu " to była zabawa"
              • slupikk Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 15:29
                no właśnie... gdybyś była wegetarianką to urządziłabyś wesele bez mięsa????
                • bukfa Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 16:16
                  Ja mialam wesele bez miesa smile Nasi goscie najbardziej chwalili wlasnie jedzenie! smile))
                  • slupikk Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 16:26
                    ...nie sądziłem, że to w Polsce możliwe wink
                    dla mnie właściwie nie byłoby problemu, ale moja rodzina uznałaby by to za "dziwactwo"
                    pozdr
                    • bukfa Re: Muzyka - na inną nutę... 11.12.12, 00:02
                      NO, to bylo akurat w USA, ale wiekszosc gosci byla z Polski. Niektorzy nawet nie zauwazyli ze bylo bezmiesnie, dopiero im to musialam wytknac smile
                      • hanna26 Re: Muzyka - na inną nutę... 11.12.12, 15:28
                        Wiesz ja bardzo lubię muzykę klasyczną, obie moje starsze córki chodzą do szkoły muzycznej, często więc bywamy razem na koncertach. Moja najstarsza córka także jako instrument dodatkowy wybrała harfę! A jednak na Twoim weselu wszyscy byśmy zasnęli z nudów... Ewentualnie dość szybko uciekli.

                        Przepraszam, nie chcę Cię urazić, ale wydaje mi się, że za dużo myślisz o Was (Ty i Twój narzeczony), a za mało o gościach. Trzygodzinny koncert, toasty na Waszą cześć, przemówienia, piętnastominutowy pokaz slajdów o Was. Zapowiada się jedna wielka nuuuda. A gdzie czas na zwyczajną rozmowę, pogaduszki przy stole, tańce... Obawiam się, że ja po tych trzech godzinach nie miałabym ani siły ani ochoty na cokolwiek innego poza zwiewaniem do domu. Pomyśl trochę o gościach, skoro już ich zapraszasz, a jeżeli nie - to urządźcie sobie samotny obiad we dwoje z wielogodzinnym koncertem, wspomnieniami itd.
                • lan83luc Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 21:26
                  Pytasz mnie?? wink jasne, ze nie. Tak samo jak bym nie piła alkoholu to i tak bym nie zrobiła bezalkoholowego wesela.
    • szkrab_pimpek Re: Muzyka - na inną nutę... 09.12.12, 20:39
      Ja nie lubię tych wszystkich atrakcji dodatkowych- nie podoba mi się reżyserowane przyjęcie z występami muzyków, połykaczy ognia, pokazem salsy, tańca innego typu, sztucznych ogni...
      Jak dla mnie ślub, wesele to wydarzenie samo w sobie nie potrzebuje tego typu dodatkowych atrakcji, ponieważ kiedy spotyka się najbliższa rodzina czy przyjaciele zawsze jest o czym rozmawiać, dodając do tego czas na taniec oraz posiłki - każda taka atrakcja zabiera niepotrzebnie czas. Być może sprawdza to się na bardzo dużych przyjęciach gdzie wiele osób się nie zna i się wtedy nudzą.
      • pole_koniczyny Re: Muzyka - na inną nutę... 10.12.12, 12:57
        Do mnie taka wizja przyjęcia nie przemawia.
        Popraw mnie, jeśli coś źle zrozumiałam, ale to ma wyglądać mniej więcej tak: przez trzy godziny goście najpierw jedzą obiad, a potem na zmianę słuchają wyłącznie muzyki albo przemówień i toastów na waszą cześć. Czyli trzy godziny tak naprawdę mają spędzić siedząc nieruchomo przy stole. Przepraszam, ale ja sobie tego nie wyobrażam. I myślę, że dla wielu osób byłoby to nieznośne.
        Usnęłabym na stole, umarałbym z nudów, rozbolałyby mnie plecy, wypiłabym za dużo wina, zeby jakoś to przeżyć i straciłabym całą ochotę na zabawę. Siedzę cały dzień w pracy i nie mam ochoty być przykuta do krzesła jeszcze na przyjęciu.
        Umówmy się, ze niewiele osób lubi muzykę poważną, tym bardziej w wydaniu kameralnym - sama to przyznajesz. Rozumiem, że masz na temat takiej muzyki inne zdanie, ale przyjęcie weselne nie jest dobrym miejscem do przekonywania ludzi do swoich upodobań. Ja lubię poezję, ale nie przyszłoby mi do głowy zapraszać znajomych na przyjęcie, a potem fundować im wieczorek poetycki.
        Poprzestałabym na akompaniowaniu podczas obiadu, a potem maksymalnie jednym utworze, który jest dla was w jakiś sposób szczególny.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja