Dodaj do ulubionych

uroczysty obiad po ślubie vs. wesele

06.04.14, 14:22
Ktoś z mojej rodziny zamierza się ożenić i opowiedział mi, że planują tylko uroczysty obiad po ślubie (cywilnym). Taki wybór wynika m.in z przyczyn finansowych. Wg mnie oszczędności na konsumpcji nie będzie żadnej, bo cena za gościa w przypadku wesela i obiadu uroczystego będzie taka sama , a nawet nie wiem czy uroczysty obiad (musi być dobra restauracja żeby przyjecie było na poziomie), nie wypadnie drożej. Oszczędność będzie tylko na wynajmie sali, i zespołu/DJa (nie wiem jakie to są kwoty).
Macie jakieś doświadczenia w tej materii?
Obserwuj wątek
    • majowa_kotka Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 06.04.14, 14:33
      Nie wiem, jak u Was, ale u nas na taki obiad po ślubie zaprasza się tylko najbliższą rodzinę (dziadków, rodziców, rodzeństwo) i przyjaciół, natomiast na wesele także tę nieco dalszą (ciocie, wujków, kuzynostwo). Tak wiec oszczędność polega głównie na zmniejszeniu liczby gości.

      Sale weselne zwykle mają też minimum gości i nie organizują przyjęć poniżej tego minimum, albo podwyższają wtedy opłatę za osobę. Ma to w sumie pewien sens, jeśli sala pomieści dwustu gości, to niezbyt opłaca im się organizować wesele dla czterdziestu osób.
        • memphis90 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 11.04.14, 10:05
          Sala i zespół to jednak dość spore oszczędności smile Za jedzenie też zapłacisz mniej, bo tylko za obiad+ ciasto, bez pater, kolejnych ciepłych dań, barszczyków i krokiecików o północy i fajerwerków typu pieczona szynka z wodotryskiem. I nie musisz zapewniać gościom noclegu, co też kosztuje krocie.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • sfornarina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 06.04.14, 17:42
      > Ktoś z mojej rodziny zamierza się ożenić i opowiedział mi, że planują tylko u
      > roczysty obiad po ślubie (cywilnym). Taki wybór wynika m.in z przyczyn finansow
      > ych. Wg mnie oszczędności na konsumpcji nie będzie żadnej,

      No i?
      My też mówimy, że robimy mały ślub z przyczyn między innymi finansowych. A prawda jest taka, że na każdego gościa zapłacimy przynajmniej 4 razy tyle, ile za nocleg + obiad w sali weselnej, i dodatkowo nie chcemy żadnych prezentów, a już na pewno nie weźmiemy kopert z pieniędzmi.

      A mówimy tak, bo nie mamy ochoty robić wielkiej pompy i wielkiego ślubu. Chcemy mieć jedynie najbliższą rodzinę. Argument finansowy działa na resztę rodziny najlepiej = nie wnikają, a my się nie musimy zbędnie tłumaczyć.

      --
      I almost agree...
    • xkalax Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 07.04.14, 15:10
      Powiem z własnego doświadczenia smile
      Biorę ślub (kościelny) w Warszawie w sierpniu i wraz z narzeczonym zrobiliśmy wyliczenie - ile kosztowałoby nas wesele, a ile obiad weselny dla najbliższych i impreza dla znajomych. Do zaproszenia mamy ok 100 osób, z czego rodzina do niecałe 40, a znajomi ok 60 osób.
      Koszt obiadu weselnego (zupa, drugie danie, deser, przekąski na stołach, tort i alkohol - posiadówka ok 3-4h) to ok 150zł/os. Impreza dla znajomych to podobny koszt, bo tam idzie mniej jedzenia, ale więcej alkoholu wink
      Wesele - za talerzyk to koszt minimum 200zł., przy czym przeważnie do tego dochodzi jeszcze alkohol i ciasta. A to dopiero początek kosztów, bo rodzinę, która ma przyjechać z poza miasta, trzeba jeszcze przenocować (koszt hotelu), a tak obiad skończy się o przyzwoitej godzinie, więc każdy może na spokojnie wrócić do siebie. Pomijam już to, że na obiad zapraszam tylko najbliższych, rodziców, dziadków rodzeństwo, chrzestnych, a nie całą rodzinę. Do tego dochodzi jeszcze koszt zespołu (z tego co się zorientowałam - 5-9.000, DJ/wodzirej -2.500 lub więcej), itp....
      Podsumowując, wychodzi nam, że za wesele musielibyśmy zapłacić ok 2,5 razy więcej niż za obiad i imprezę.
      A pomijając koszty, my po prostu nie lubimy takich spędów. Chcemy, żeby to było nasze święto, a nie innych, i chcemy spędzić ten dzień tak, żeby zapamiętać go do końca życia jako mega rewelacyjny, a nie męczarnie, gdzie w wielkiej kiecy i na szpilkach musisz tańczyć z pijanym wujkiem, lub pod krawatem ze znienawidzoną ciocią. A za zaoszczędzone w ten sposób pieniążki wolimy pojechać w wymarzoną podróż poślubną smile
      • jamesonwhiskey Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 07.04.14, 18:33
        > Koszt obiadu weselnego (zupa, drugie danie, deser, przekąski na stołach, tort i
        > alkohol - posiadówka ok 3-4h) to ok 150zł/os.

        ostatnio bylem na chrzcinach i trwaly wiecej, jakies 7 godzin
        ale to byl obiad , zakaski, potem ciepla kolacja , jakies wino
        ktos walil wodke ale to margines
        przyjemne miejsce, cieply dzien, jedzenie to i ludzie siedzieli

        wesele 3-4 godzinne jak dla mnie , lipa

        > Podsumowując, wychodzi nam, że za wesele musielibyśmy zapłacić ok 2,5 razy więc
        > ej niż za obiad i imprezę.


        no tak , ale jak mozecie liczyc na jakies grubsze prezenty na obiedzie rodzinnym,
        chociaz to toez nigdy nie wiadomo
        to juz goscie imprezowi raczej zrzuca sie na wazon w piec osob i kupia go w sklepie wszystko za 5 zeta

        > A pomijając koszty, my po prostu nie lubimy takich spędów.

        nie wiem czy sped to wlasciwa nazwa na ludzi ktorych sie podobno lubi

        e męczarnie, gdzie w wielkiej kiecy
        > i na szpilkach musisz tańczyć z pijanym wujkiem

        jestes nie pelno sprawna umyslowo , niemowa , ze musisz ?

        > watem ze znienawidzoną ciocią. A

        po pierwsze dziwne co ta znienawidzona ciocia tam robi
        po drugie znowu nie opelnosprawna nie mowa ze niemoze poslac cioci w diably



        > oną ciocią. A za zaoszczędzone w ten sposób pieniążki wolimy pojechać w wymarzo
        > ną podróż poślubną smile



        i tu chyba zaczynam rozumiec fenomen obiadow slubnych ktory mocno zagoscil w polsce
        zrobic obiad ,zaprosic tych najlepoiej rokujacych pod wzgledem prezentu czyli dziadkow , chrzestnych , dwie trzy godzinki i wypad , zwykly skok na kase
        potem chyba tarzanie sie w tych prezentowych pieniadzach w celu zapamietanie go
        do końca życia jako mega rewelacyjny
      • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 07.04.14, 23:39
        Osobiście nie bardzo wierzę w uroczysty obiad weselny za 150 zł. z menu biesiadnym jakie podałaś z torem i alkoholem.

        Dość często bywam z restauracjach na oficjalnych obiadach i kolacjach i wiem że za elegancki obiad w wersji przystawka, zupa, danie główne, wino, deser, kawa, herbata, napoje zimne w bardzo dobrej restauracji to koszt pow. 150 zł. I to nie w Warszawie.
        • memphis90 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 11.04.14, 10:09
          Ja organizowałam chrzciny (przystawka, obiad + słodkie, napoje) i na pewno nie płaciłam więcej, niż 150zł/os, a coś mi mówi, że nawet mniej. Jasne, nie była to "bardzo dobra restauracja", po prostu restauracja ze smacznym jedzeniem i przyjemnym zapleczem w postaci dużego ogrodu do naszej dyspozycji.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • liljana2014 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.05.14, 13:21
        jak czytałam ten post to jakbym czytała o swojej sytuacji wink
        też mamy ślub w sierpniu i lista gości to około 110, ale nie stać nas na robienie wesela i zapraszamy na obiad około 25-30 osób, najbliższą rodzinę i jak ktoś dobrze nas zna to zrozumie tą sytuację...
        Mam prośbę, bo jeszcze nie wybraliśmy lokalu na obiad.
        Może ma Pani coś do polecenia w okolicach Żoliborza, Bielan, Bemowa?

        Podobnie nie zdecydowaliśmy się jeszcze na klub, żeby uczcić ten dzień wieczorem ze znajomymi sad Ma Pani coś do polecenia?

        Pozdrawiam wink
    • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 07.04.14, 17:02
      a Ty ciocia dobra rada i oczywiscie chcesz przekonac do swojej opcji? Dla Ciebie to "tylko"oszczednosc na sali i didzeju, a dla kogos to moze byc "aż" ta kwota. Ktoś może chcieć właśnie tę kwotę przeznaczyć na podróż / stół z powyłamywanymi nogami albo modny ciuch, nic Ci do tego. A może zwyczajnie nie chce dłużej niż ustawowy obiad patrzeć na wścibską familie.
      • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 07.04.14, 23:45
        Nie czepiaj się. Jak już chcesz koniecznie wiedzieć, to nie jestem ciocia dobra rada, tylko mama dobra rada i nikogo nie chcę do niczego przekonać. Na razie myślę.
        Poza tym uważam, ze jak się bywało na cudzych weselach i się nie umarło od tego nielubienia wesel, to i własne się przeżyje. Jakoś tak jest, e ludzie lubią chodzić na cudze wesela a swoich już przeżyć nie potrafią. Jak się bywało, wypada się zrewanżować - to moja dewiza.
        • sfornarina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 00:30
          > Nie czepiaj się. Jak już chcesz koniecznie wiedzieć, to nie jestem ciocia dobr
          > a rada, tylko mama dobra rada i nikogo nie chcę do niczego przekonać. Na razie
          > myślę.

          Miałaś własne wesele, to sobie mogłaś urządzać po swojemu. A własnemu dziecku pozwól mieć takie, jakie ono chce.

          Jakby mi mama zaczęła nosa wtykać w mój sposób organizacji wesela, to najnormalniej w świecie dostałaby ultimatum - albo przychodzi i się bawi tak, jak ja zorganizowałam, albo niech siedzi sfochowana w domu.


          --
          I almost agree...
          • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 08:33
            Przede wszystkim nie jestem zwolenniczką postawienia sprawy przez PM, że to wyłącznie ich dzień, ich święto. To święto także rodzinne. Zaprasza się również przyjaciół zwłaszcza, tych na których weselach bez wstrętu się bywało . Nie sądzę aby rodzice państwa młodych nie mieli nic do powiedzenia, zwłaszcza jak całość finansują.
            • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 11:23
              kol.3 napisała:

              > Przede wszystkim nie jestem zwolenniczką postawienia sprawy przez PM, że to wy
              > łącznie ich dzień, ich święto.

              och doprawdy widać Twe intencje, nie musisz tego pisać

              > To święto także rodzinne. Zaprasza się również
              > przyjaciół zwłaszcza, tych na których weselach bez wstrętu się bywało . Nie
              > sądzę aby rodzice państwa młodych nie mieli nic do powiedzenia, zwłaszcza jak
              > całość finansują.

              przekaż Młodym moje kondolencje. Mamuśka z koszmarów i dzień umartwiania dla nich w imie dobra familii. Mama finansuje - młodzi muszą cierpieć. Nie możesz SWOBIE zrobić jakiejś imprezki np. z okazji pierdyliona lat ze swym ślubnym i na te imprezke zaprosic, kogo chcesz?

              Czy chcesz czy nie to jest ich ślub i ich wesele. Fakt jedyny, ze mlodzi moga sobie zapracowac na wlasne wizje.
              • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 12:12
                Jak dla mnie jesteś młodą z koszmaru - rodzice powinni płacić i nie mają prawa otworzyć dzioba. Serdeczne kondolencje dla Twoich rodziców.

                Fakt jedyny, ze mlodzi moga s
                > obie zapracowac na wlasne wizje.

                O, to jedno zdanie w Twojej wypowiedzi ma sens.
                • sfornarina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 12:28
                  > Jak dla mnie jesteś młodą z koszmaru - rodzice powinni płacić i nie mają prawa
                  > otworzyć dzioba.

                  Jak dla mnie, to ty jesteś matką z koszmaru.

                  Do tej pory siedzi we mnie jak zadra zdanie mojej mamy, które wypowiedziała prawie 10 lat temu, kiedy hipotetycznie, jako młoda siksa, rozważałam swoje wesele "ty chyba oszalałaś, że będziesz magdę, ankę, karolinę i julka zapraszać. Ja mam sąsiadki do sproszenia, moje kuzynki, z pracy muszę basię zaprosić, rodzinę mamy wielką - ty chyba nie myślisz, że będziemy jeszcze za twoje koleżaneczki na weselu płacić."

                  Zapamiętałam dobitnie - gdy się zaręczyliśmy z chłopem, zadzwoniłam do mamy i na jej pierwsze pytanie "to gdzie mamy wesele organizować" z góry zaznaczyłam, że MY organizujemy, nie ona, a ona może co najwyżej własną sukienkę zaplanować i wybrać krawat dla taty.
                  Owszem, wylała morze łez, że co ona sąsiadom powie, że jak to mogę jej brata nie zaprosić, że jak to wszystko sami, że co ona rodzinie powie... Na szczęście reszta rodziny stanęła za mną murem, że to mój dzień i moja sprawa, mama sprawę przebolała - i już się na wesele cieszy.

                  Z tym, że my płacimy za wesele sami.

                  --
                  I almost agree...
                  • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 16:54
                    > Do tej pory siedzi we mnie jak zadra zdanie mojej mamy, które wypowiedziała pra
                    > wie 10 lat temu, kiedy hipotetycznie, jako młoda siksa, rozważałam swoje wesele
                    > "ty chyba oszalałaś, że będziesz magdę, ...

                    wyluzuj, betonu nie zmienisz. Nawet po xx latach i nawet takiego w postaci najblizszej rodziny.
                    • sfornarina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 17:31
                      > wyluzuj, betonu nie zmienisz. Nawet po xx latach i nawet takiego w postaci najb
                      > lizszej rodziny.

                      To nie takie prostesmile

                      Beton betonem, ale ja jednak stosunki z moją mamą mam dobre i jest mi przykro, kiedy jej jest przykro. Po latach walki z nią zrozumiałam, że ona tak ma i tego się nie przeskoczy.

                      I kiedy mama mi się wylewa z pretensjami i życzeniami, ze standardowymi "żebyś byle jakiej sukienki nie miała, żebym nie musiała się za ciebie wstydzić", itd. to mnie z jednej strony krew zalewa, drugiej mi jest po prostu nieprzyjemnie i przykro i jakoś tak głupio.

                      Na szczęście mieszkamy na drugim końcu świata, ślub robimy w Polsce, ale nie w moim rodzinnym mieście, i moja mama poza ogólnymi szczegółami nie wie nic. Sukienkę zna jedynie z mojego ustnego opisu.
                      Również przez telefon naprędce wyjaśniłam dlaczego cywilny mamy w UK, a w Polsce wyłącznie humanistyczny i nie zostawiłam miejsca na żadne wymówki - albo robimy tak jak chcemy, albo nie robimy wcale; więc przyjęła do wiadomości bez wymóweksmile

                      Ale tak naprawdę mój mam jest całkiem fajny, tylko dulszczyzna jej uszami trochę wychodzi.
                      No i niech jej będzie, na nasze rodzinnie standardy fakt, że ślub robimy humanistyczny dwujęzyczny, do ślubu idziemy piechotą, a nie wynajętą bryką, że ślub na łodzi, gości będzie nieco ponad 20, nie będzie tortu ślubnego (bo nie), zamiast tańców przy disco polo robimy spacer po mieście, a potem dla zmęczonych - odpoczynek w hotelu, dla niezmęczonych - piwo/kawa w ogródku na rynku, a potem restauracja z magikiem zamiast pokazu sztucznych ogni, zdjęcia robione na żywca, a nie ustawiane w plenerze, że ja fryzjera, makijażystki i tipsów niet - no musi się bidula z pomysłem oswoićsmile

                      --
                      I almost agree...
                  • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 20:51
                    Nie wiem na jakiej podstawie porównujesz mnie do swojej mamy. Nier mam sąsiadek do zapraszania. Jestem za tym by zaprosić tych ludzi, w tym młodych u których byliśmy na weselach. Nie wiem czy jest w porządku aby dwudziestoparolatek był na weselu u 3 kumpli ew. kumpelek a potem ich nie przewidział w zaproszeniach.
                    • sfornarina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 21:06
                      > Nie wiem na jakiej podstawie porównujesz mnie do swojej mamy.

                      Na takiej, że wieje dulszczyzną od Ciebie na kilometr.
                      Inni zapraszają, to Wy też musicie. Jak to ujęłaś wcześniej - byli na innych weselach, to i na swoim się teraz muszą przemęczyć.
                      Przemęczyć? Czyś Ty oszalała? Ślub to ma być ICH dzień, taki, który się chce pamiętać, a nie którego się z pół roku naprzód już nie chce i nienawidzi. Jak nie chcą mieć wielkiej imprezy, to zrozum i daj im żyć.
                      Wcale nie muszą robić tak jak wszyscy. Jakby każdy na świecie miał takie podejście jak Twoje, to byśmy nigdy w ewolucji poza małpy nie wyszli.


                      --
                      I almost agree...
                      • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 10:18
                        a niech uprzykrzy im zycie juz od jego startu. Toz to tesciowa z kawalow (ile zębów ma teściowa? Dwa: jeden, by ją bolał a drugi, by bilety kasować).

                        Pol mojej familii od mojego slubu sie nie odzywa, w tym moj brat i jego dulska żona, którzy nie chadzają na sylwestra, weekendy spedzaja z tesciami i tak dalej. To tacy ludzie wpychaja sie innym na wesela, bo sami sobie wolnego czasu nei potrafia zorganizowac. Żyją od sepienia o impreze u rodziny do kolejnej podobnej. Bo sie w tępych łepetynach nie miesci, ze mozna ot tak isc sobie na koncert w weekend czy zorganizować poślubny spacer czy kulig. Ma być z nadeciem i pierdnieciem, morzem wódy i pijanym wójkiem Stachem śpiącym z mordą w sałatce kartoflanej. Ileż to słyszałam prześmiewczych opowieści o nietypowym menu - obśmnianym przez tępe familie, o nietypowej (nie diskopolowej) muzyce, przy krtórej nie umieli tańczyć (przy disko polo mozna skakac i telepac sie bez składu przeciez - te osoby nie umieja tanczyc). Horror polskich wesel.
                        • jamesonwhiskey Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 11:06
                          pacer czy kulig. Ma być z nadeciem i pier
                          > dnieciem, morzem wódy i pijanym wójkiem Stachem śpiącym z mordą w sałatce karto



                          chyba troche ci sie epoki pomieszaly
                          pijanego wujka staszka pod stolem ostatni raz to widzialem jakies 20 lat temu

                          > flanej. Ileż to słyszałam prześmiewczych opowieści o nietypowym menu - obśmnian

                          na imprezie z nietypowym menu tez bylem , do dzisiaj nie moge sie otrzasnac
                          znana restauracja , znany z tv dj no normalnie wypas na maxa, ale jednak nie do konca
                          po kosciele czyli jakas 5 , kelenerzy na wielkich tacach zaczeli roznosic wyrafinowane mikroskopijne zakaski bardzo wyrafinowane w bardzo minimalnej ilosci
                          nawet nie na pol kesa , kolo 7 nadal sie nic nie dzialo
                          no to poszlismu w pare osob do lokalu obok na obiad wypilismy zjedlismy wracamy
                          okazalo sie ze po zakaskach juz dawno sladu nie ma ale jakis grill zaczeli robic
                          ale tam tez jakos niemrawo i to co na tym grilu to raczej dla pieciu przedszkolakow by wystarczylo
                          generalnie wydaje mi sie ze dla uczestnikow byla to zbyt wyrafinowana impreza bo
                          nikt sie dobrze nie bawil

                          ie, o nietypowej (nie diskopolowej) muzyce, przy krtórej nie
                          > umieli tańczyć (przy disko polo mozna skakac i telepac sie bez składu przeciez
                          > - te osoby nie umieja tanczyc).

                          taki format imprezy zeby sie wszyscy pobawili
                          nie wszyscy musza byc fanami norweskiego folku #

                          . Horror polskich wesel.

                          tradycyjne polskie wesele tak od 22 moze byc calkiem fajne
                          najgorsze sa te "nietypowe" niby ekskluzywne imprzy dla fanow nie typowej muzyki

                          poza tym jesli po twojej imprezie pol rodziny sie nie odzywa to wybacz ale nie jestes najlepszym doradca w sprawie wesela
                          • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 11:33
                            jamesonwhiskey napisał:

                            > na imprezie z nietypowym menu tez bylem , do dzisiaj nie moge sie otrzasnac
                            > znana restauracja , znany z tv dj no normalnie wypas na maxa, ale jednak nie do
                            > konca
                            > po kosciele czyli jakas 5 , kelenerzy na wielkich tacach zaczeli roznosic wyraf
                            > inowane mikroskopijne zakaski bardzo wyrafinowane w bardzo minimalnej ilosci
                            > nawet nie na pol kesa , kolo 7 nadal sie nic nie dzialo

                            za malo zarcia to inna parafia. Pisalam o wybrzydzaniu na zarcie, ktorego ciocia Stefa nigdy nie widziala i dla ktorej to cioci Stefy wesele bez schabowego i barszczyku to nie wesele. No ostatecznie moze byc kurczak.


                            > ie, o nietypowej (nie diskopolowej) muzyce, przy krtórej nie
                            > > umieli tańczyć (przy disko polo mozna skakac i telepac sie bez składu prz
                            > eciez
                            > > - te osoby nie umieja tanczyc).
                            >
                            > taki format imprezy zeby sie wszyscy pobawili
                            > nie wszyscy musza byc fanami norweskiego folku #


                            jest jeszcze od chusteczki stylow muzycznych MIEDZY discopolo a norweskim folkiem czy sluchaniem japonskiej lutni.


                            > tradycyjne polskie wesele tak od 22 moze byc calkiem fajne
                            > najgorsze sa te "nietypowe" niby ekskluzywne imprzy dla fanow nie typowej muzyk
                            > i
                            >
                            > poza tym jesli po twojej imprezie pol rodziny sie nie odzywa to wybacz ale nie
                            > jestes najlepszym doradca w sprawie wesela

                            nie odzywaja sie ci, co na niej nie byli. zwyczajnie nie robilam wesela w pojeciu sieczki diskopolo bo jej nie lubie, a pol mojej rodziny tak. Wyszlam z zalozenia ze nie bede sie meczyc w imie dobra rodziny, ktora nie chce przyjac do wiadomosci, ze to nasza impreza. Po serii nawiedzajacych cioc z dobrymi radami zrezygnowalam z zapraszania znacznej czesci rodziny i zrobilam impreze dla przyjaciol w agroturystyce. Cioc w taftach nie bylo, dosco polo nie bylo, kurczaka i barszczyku tez.
                        • sfornarina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 11:17
                          > Pol mojej familii od mojego slubu sie nie odzywa, w tym moj brat i jego dulska
                          > żona, którzy nie chadzają na sylwestra, weekendy spedzaja z tesciami i tak dalej.

                          Niefajnie masz, współczuję.

                          Ma być z nadeciem i pier
                          > dnieciem, morzem wódy i pijanym wójkiem Stachem śpiącym z mordą w sałatce karto
                          > flanej. Ileż to słyszałam prześmiewczych opowieści o nietypowym menu - obśmnian
                          > ym przez tępe familie, o nietypowej (nie diskopolowej) muzyce, przy krtórej nie
                          > umieli tańczyć (przy disko polo mozna skakac i telepac sie bez składu przeciez
                          > - te osoby nie umieja tanczyc). Horror polskich wesel.

                          Nieno, w mojej rodzinie było kilka fajnych wesel; takich tradycyjnych, ale z pomysłem i gustem. Ja nie neguję samej idei wesela, bo sporo osób takie ma i świetnie się bawi, więc krzyżyk im na drogę. Moja siostra miała weselicho na ponad 100 osób, z harleyami, ogniami sztucznymi i czym tam jeszcze, i do tej pory świetnie wspomina.

                          Tylko JA nie chcę takiej imprezy z pompą, bo to kompletnie nie w moim, i nie w chłopa stylu. Nigdy nie marzyłam o wciśnięciu się w bezę i w imię zadowolenia rodziny nie zamierzam odstawiać szopki, od której się wzdragam.

                          Ale na szczęście u mnie jedyną bliską osobą, która wypowiedziała jakieś "ale" jest moja mama; ale i ona musi się ugiąć pod ciężarem argumentów całej resztysmile


                          --
                          I almost agree...
                          • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 11:36
                            > Ale na szczęście u mnie jedyną bliską osobą, która wypowiedziała jakieś "ale" j
                            > est moja mama; ale i ona musi się ugiąć pod ciężarem argumentów całej resztysmile

                            majac oparcie calej reszty masz duza szanse na przekabacenie mamy. Moze nie w tej dekadzie, ale szansa jest wink
                        • memphis90 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 11.04.14, 10:23
                          Uważam że kulturalny człowiek jak bywa u innych , to się
                          > i rewanżuje.
                          Toteż pewnie tych bliskich kumpli często do siebie zaprasza...uncertain
                          --
                          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                    • memphis90 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 11.04.14, 10:22
                      Nie wiem czy jest w porządku aby dwudziestoparolatek był n
                      > a weselu u 3 kumpli ew. kumpelek a potem ich nie przewidział w zaproszeniach.
                      Oczywiście, że jest w porządku. To jego kumple, sprawa między nimi, a nie Twój problem. A gdyby był na 10 weselach, to syn musiałby się później obowiązkowo ożenić z byle kim, byle tylko rewizytom stało się zadość? Mamy czasy, w których życie w związku można realizować na sto sposobów, podobnie jak sto jest sposobów na zawarcie ślubu- z weselem, bez wesela, z obiadem, na łodzi, w USC, na plaży na Barbados itd. Każdy powinien zaplanować i spędzić ten dzień tak, jak dla niego będzie najlepiej i co sam będzie najlepiej wspominał.

                      Bo za chwilę młodzi bez zapowiedzi pójdą ze świadkami do USC, a potem na piwo na rynek - i tyle będziesz miała ze swojego planowania weselicha wbrew ich woli.
                      --
                      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 14:30
                  kol.3 napisała:

                  > Jak dla mnie jesteś młodą z koszmaru - rodzice powinni płacić i nie mają prawa
                  > otworzyć dzioba. Serdeczne kondolencje dla Twoich rodziców.

                  ograniczone masz wizje do korzystania z czyjes kasy? Nigdy nie wzielabym pieniedzy od rodzicow na swoje fanaberie. Dla Twojej wiadomosci wlasnie z powodu części takiej obrzydliwej rodziny slub wzielismy za granica, w pieknej, zapierajacej dech scenerii, ktora Dulskiej and company nawet sie w mieszczanskiej lepetynie nie miesci.

                  Tak sobie mysle jak zryci i nieszczesliwi musza byc ludzie Twojego pokroju by tak sie naprzykszac nawet wlasnej corce?

                  Co wiecej niektorzy sie obrazili na smierc i zycie bo nie mogli truć o niesłonym barszczyku, braku wódy czy zbyt ambitnej muzyczce, za co im chwała - dwie pieczenie na 1 ogniu. Polska rodzina polski koszmar.
    • delaralde Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 07.04.14, 19:11
      Wesele - przynajmniej w moim przekonaniu - to taka wielka impreza na 100 lub więcej osób, z kilkoma ciepłymi daniami, orkiestrą lub didżejem, trwająca do białego rana.

      Obiad po ślubie to krótkie (kilkugodzinne) przyjęcie dla kilkunastu/kilkudziesięciu osób, 1-2 dania ciepłe, raczej bez muzyki na żywo (ale może być puszczana z płyty).

      Różnice w cenie obu imprez można liczyć w tysiącach złotych!

      Wesele: koszt wynajmu sali + ceny za talerzyk od osoby + alkohole + orkiestra/dj + kamerzysta + noclegi dla rodziny z daleka + często także poprawiny + dojazd (często wesele jest w lokalu położonym poza miastem) + dodatkowe atrakcje (np. pokaz sztucznych ogni, swojski stół) + tort

      Obiad: cena za talerzyk od osoby + alkohole (jeśli nie są wliczone w cenę) + ciasto/tort jeśli ktoś chce dodatkowo (jak nie ma w menu restauracji).
      • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 08:56
        To co przedstawiasz to wesele w wersji maksymalnie rozbudowanej. Jeśli ktoś musi zaprosić familię z Pcimia, z którą widuje raz na 25 lat oraz zamówić wodotrysk, to można faktycznie popaść w szaleństwo.
        Ja mówię o niewielkim weselu złożonym z miejscowej rodziny i przyjaciół, zwłaszcza tych wobec których ma się zobowiązania towarzyskie, a którzy lubią się bawić.
        Kamerzystę sobie można śmiało darować, nakręcisz film którego potem nikt nie obejrzy albo obejrzy raz. Zupełnie wystarczą amatorskie reportażowe zdjęcia, ew. robione u fotografa. Dojazd gościom tak czy tak trzeba zapewnić.
    • xkalax Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.04.14, 10:05
      Szczerze mówiąc, to jestem strasznie zaskoczona niektórymi komentarzami... I bardzo się cieszę, że moja i narzeczonego rodzina zareagowała pozytywnie, a znajomi ucieszyli się, że nie będą musieli przychodzić w krawatach i szpilkach.
      Co do kwoty obiadu, którą podałam, taką dostaliśmy wycenę z niewielkiej, ale bardzo eleganckiej restauracji w centrum stolicy, gdzie jedzenie jest rewelacyjne, a lokal będziemy mieli na wyłączność. Wystarczy poszukać smile
      Jeśli natomiast chodzi o komentarz "jamesonwhiskey", że robię skok na kasę... No żal mi Ciebie smile najpierw sam mówisz, że dostaniemy marne prezenty, a potem że będziemy się tarzać w kasie, którą dostaniemy... Nie wszyscy patrzą na ślub jak na inwestycję i nie zapraszają gości tylko po to, żeby dostać grubą kopertę.
      Niektóry powinni wziąć pod uwagę taką kwestię, że nie każdego stać na to, żeby wydać na ślub i wesele kilkadziesiąt tysięcy, nie każdy może liczyć na pomoc rodziców, a branie kredytu po to, żeby ktoś się najadł i napił uważam za chore. "Zastaw się, a postaw się"... A z drugiej strony - odkładać ślub tylko po to, żeby uzbierać taką kasę? To można w nieskończoność, bo zawsze po drodze znajdą się inne wydatki.
      • jamesonwhiskey Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 10:52
        > Jeśli natomiast chodzi o komentarz "jamesonwhiskey", że robię skok na kasę... N
        > o żal mi Ciebie smile najpierw sam mówisz, że dostaniemy marne prezenty, a potem
        > że będziemy się tarzać w kasie, którą dostaniemy..

        cos czytanie ze zrozumieniem szwankuje to powtorze
        szybki obiadzik 3 godzinki dla najbardzije rokujacych pod wzgledem prezentu
        czyli dziadkowie i chrzestni i chyba potem to tarzanie sie w kasie
        bo ja nic innego specjalnego w tym dniu nie widze zeby go szczegolnie zapamietywac
        • xkalax Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 10.04.14, 09:24
          Jak już cytujesz samego siebie, to rób to dokładnie:
          "no tak , ale jak mozecie liczyc na jakies grubsze prezenty na obiedzie rodzinnym,
          chociaz to toez nigdy nie wiadomo
          to juz goscie imprezowi raczej zrzuca sie na wazon w piec osob i kupia go w sklepie wszystko za 5 zeta "

          I tu jest właśnie Twój problem - patrzysz na taki dzień przez pryzmat kasy i wesela, a zapominasz, że to jest dzień ŚLUBU!! I może Młodzi nie chcą pamiętać tego dnia jako imprezy - nie ważne czy obiadu czy wesela, tylko jako dzień, w którym składali przysięgę ukochanej osobie. I uważam, że mają prawo zrobić tego dnia to, na co mają ochotę, bo to jest ich święto. Więc dajcie każdemu podjąć decyzję samodzielnie i nikogo nie oceniajcie.
          • jamesonwhiskey Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 10.04.14, 13:22
            to chyba ty robisz jakis objadzik zeby NIE WYDAC KASY
            wiec to chyba ty patrzysz przez jej pryzmat

            > go dnia jako imprezy - nie ważne czy obiadu czy wesela, tylko jako dzień, w któ
            > rym składali przysięgę ukochanej osobie.

            jest czas na przysiegi jest czas na zabawe
            smetny 3 godzinny obiadzik z zabawa nijak mi sie nie kojazy


            e. I uważam, że mają prawo zrobić tego dn
            > ia to, na co mają ochotę, bo to jest ich święto

            dokladnie tez tak uwazam
            jednakze nie rozumiem tej fascynacji obiadzikiem
            jakie to jest "nie nadete" jakie to jest fajne, ten niby ich dzien spedzac z pinciona osobami na krzyz (obiadzik) a potem to chyba do dumu i tv se wlaczyc
            zeby jeszcze bylo bardziej specjalnie
    • 5th_element Re: przyjęcie ok! 08.04.14, 11:57
      tu o jazzie i wytrawnym winie sie nie pisze wink Rozprawki sa o tematyce "ile wódki na głowę" i ewentualnie "polećcie mi dobry zespół, który gra muzykę dla wszystkich" (ergo disco polo i Maryla)
    • rurek00 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 11:44
      My zrobiliśmy obiad na 30 osób w eleganckiej restauracji. Na koniec był tort i wino musujące, całość trwała ok 3-4 godzin. I nie chodziło o żadne oszczędności, tylko zwyczajnie o to, że oboje nienawidzimy wesel. Nie zniosłabym "gorzko gorzko", głupich zabaw, tańców itd.
      • kol.3 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 20:08
        Nie wiem dlaczego wesele w tym wątku zostało potraktowane jako impreza z koszmarnego snu (widocznie każdy pamięta swoje):
        - impreza na 100 osób za zapraszaniem dawno niewidzianej familii z daleka, sąsiadek (nie posiadam zaprzyjaźnionych sąsiadek)
        - impreza z pijanym wujkiem z buzią w sałatce, z którym trzeba obowiązkowo zatańczyć (nie posiadamy takiego wujka, przykro mi), z disco polo, fajerwerkami, poprawinami itp. Po co to wszystko?
        Byłam ostatnio na 3 weselach, były to po prostu rozbudowane przyjęcia z tańcami, bez obrzędów, przyśpiewek, wężyków itd. Wiem natomiast, że że zarówno nasi znajomi młodzi jak i starzy lubią tańczyć i będzie drętwo bez tańców.
        • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 10.04.14, 15:17
          kol.3 napisała:

          > Nie wiem dlaczego wesele w tym wątku zostało potraktowane jako impreza z koszm
          > arnego snu (widocznie każdy pamięta swoje):

          bo robisz z tego swoje wesele pokazujac, jak bardzo w nosie masz wlasne dziecko. I to jest koszmar. Mlodzi delikatnie probuja sie wymiksowac z wesela w znienawidzonej przez - wyobraz sobie - znaczna czesc spoleczenstwa formie podajac rozsadny argument z kasa. Ty nadal bedziesz drazyc i przekonywac, ze potupaja dla 100 osob jest jedyna dopuszczalna w zyciu opcja, z reszta tez jestes przedstawicielka znacznej czesci gawiedzi, dla ktorej slub bez wesela sie nei liczy. I naprawde macie do tego prawo.

          Rozwiazanie? Zrob sobie imprezke jak juz pisalam - okazja zawsze sie znajdzie. Odetnij mlodych od kasy, niech robia impreze marzen za swoje. Dwie pieczenie na jednym ogniu i wszyscy zadowoleni. No moze procz mlodych wiszacych na portfelu rodzicow ktorym nagle oczy sie otworza i zaczna kalkulowac baczniej fanaberie. I nagle okaze sie, ze i obiadzik dla xx osob swoje kosztuje. Dzieki czemu kazdy wydatek zaczna rozwazac madrzej.
        • memphis90 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 11.04.14, 10:30
          > Nie wiem dlaczego wesele w tym wątku zostało potraktowane jako impreza z koszm
          > arnego snu (widocznie każdy pamięta swoje):
          Tjaaa, szczególnie, że to forum dla planujących wesele big_grin Na pewno mają bogate doświadczenie z poprzedniejszych własnych wesel...
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 5th_element Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 13.04.14, 13:26
            > Tjaaa, szczególnie, że to forum dla planujących wesele big_grin Na pewno mają bogate
            > doświadczenie z poprzedniejszych własnych wesel...

            "poprzedniejszych" - polska języka trudna być

            Autorka w wątku pyta o doświadczenia. Więc trudno je oprzeć na "przyszlejszych".
    • jw.ow Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 09.04.14, 17:53
      Ja ni lubię tańców i hulanek więc wesele to chyba nie dla mnie- może, że z prawdziwą orkiestrą ( a nie panami z gitarami i organkami). Byłam na takich weelach, gdzie tylko z zegarkiem w ręku czekałam na oczepiny bo grał tylko DJ ( czyli puszczał muzykę z płyt) albo marna grupa wokalno- instrumentalna. Nigdy nie natrafiłam na wesele z prawdziwego zdarzenia.
      To jest kazdego indywidualna decyzja.
    • aqua.0 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 10.04.14, 12:14
      Ale czy koniecznie trzeba opowiadać sie wyłącznie za jedną formą uczczenia ślubu? Ludzie są rożni, mają różne temperamenty. Jedni lubią potańczyć i bawić sie po 7-10 godzin i takich mają znajomych, a inni zniosą jedynie 2-3 godzinny obiad w gronie kilkunastu osób.
      Ja juz od lat nie chodzę na wesela, bo mnie nuży i męczy taka forma spędzania czasu. Jak jest ślub, to do kościoła/urzędu i najchętniej powrót do własnego domu. Ale jeśli ktoś naprawdę lubi imprezować i nie wyobraża sobie ślubu bez wesela, to właśnie dla takich ludzi jest cały ten przemysł weselny. Gorzej, jeśli ktoś nie lubi imprez, a sytuacja rodzinno-towarzyska wymusza wesele. Gorzej też jeśli później młodz obrażają się, że z zaproszonych 100 gości, przyjdzie tylko 50. Naprawdę do skomplikowana materia smile
    • shilla0 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 10.04.14, 20:45
      Jasne jestem z Legionowa i tutaj fajne wesele w ładnej sali zrobisz w cenie 150-250 złotych. Natomiast bardzo elegancki obiad weselny w cenie 100 złotych, byłam na takim i było rewelacyjnie. Były trzy dania gorące, przystawek w sam raz. Było w ładnej sali weselnej i młodzi dokupowali tylko tort (ciotka dała w prezencie), alkohol (było wino tylko co okazało się fajnym pomysłem) i napoje zimne.

      Ogółem nikt nie marudził i nie ząłował i było fajniej od wielu wesel na których byłam. Skończyło się o 1.00 (no może o 2.00) w nocy więc też tyle o ilę w miarę.
      W stówce mieli jedzenie i wynajem sali po prostu tyle kosztował i pewnie dalej kosztuje obiad weselny pod Legionowem.
      Więc sorry ale jak to nie jest oszczędność to masz chore podejście.
    • airis1983 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 14.04.14, 08:01
      A ja właśnie uważam, że to dzień Państwa Młodych i to oni powinni o wszystkim decydować. Razem z mężem w ubiegłym roku postanowiliśmy, że zorganizujemy obiad weselny na 30 osób i wcale nie wyszło tak tanio (zgodnie zresztą z Twoimi przewidywaniami w poście), jakby ktoś się mógł spodziewać. Wychodzi taniej, niż za wesele, ale na pewno nie wychodzi mało.

      Hasła typu: "Aha, czyli chcecie wziąć prezenty i po zabawie?" mówią zaściankowi ludzie, którzy zatrzymali się mentalnie na epoce kamienia łupanego. Dostajesz zaproszenie i masz wybór, jak coś Ci nie odpowiada to po prostu nie przychodź. Jeśli ktoś bardziej, niż na duchowym przesłaniu tej uroczystości koncentruje się na zadowoleniu wszystkich dookoła (zwłaszcza tych, których widzi się raz na 2-3 lata... big_grin) no to cóż - może jeszcze są jakieś wolne role w "Modzie na sukces"? smile

      Ślub cywilny mieliśmy kilka lat wcześniej z dwoma świadkami w USC. Ja zawsze przy takich tekstach pytam: "Z jakiego powodu ja, dwudziestoparoletnia osoba, miałabym się komukolwiek tłumaczyć z podejmowanych w moim życiu decyzji i dlaczego miałabym robić cokolwiek w sposób pożądany przez jakieś inne osoby?" i na to pytanie jeszcze nikt mi nie odpowiedział. Śmiechu warte!

      A efekt na końcu i tak jest taki, że czy po wielkim weselichu czy po mniejszej imprezie wszyscy i tak szybciej przechodzą do porządku dziennego, aniżeli komukolwiek mogłoby się wydawać smile A tak naprawdę tylko Państwu Młodym pozostają wspomnienia w jakiej atmosferze to wszystko się odbywało (bo mając kiedyś swój ślub chyba nie zapomniałaś o tym?).

      A - według mnie - jeśli młodzi uważają, że wolą przeznaczyć kasę na np. przyszłe mieszkanie, niż na imprezę dogadzającą innym - to tylko przyklasnąć im i pogratulować zdrowego rozsądku smile

      --
      www.youtube.com/user/airis1983 - Lubisz tańczyć? To zobacz, jak ja tańczę smile
      • jamesonwhiskey Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 14.04.14, 14:37
        > Jeśli ktoś bardziej, niż na duchowym przesłaniu tej uroczystości koncentruje si
        > ę na zadowoleniu wszystkich dookoła (zwłaszcza tyc


        jesli spotkanie z przyjaciolmi (jesli ich masz) to dla cibie koncentrowaie sie na zadowoleniu wszystkich dookola to jest dosc mizerne

        > zy takich tekstach pytam: "Z jakiego powodu ja, dwudziestoparoletnia osoba, mia
        > łabym się komukolwiek tłumaczyć z podejmowanych w moim życiu decyzji i dlaczego
        > miałabym robić cokolwiek w sposób pożądany przez jakieś inne osoby?"

        jak sie zyje wsrod ludzi no to czasem sie wpada w jakies konwencje
        za to jakies wyalienowane typy moga robic co se chca
        zreszta i tak nikogo to nie obchodzi

        > imprezie wszyscy i tak szybciej przechodzą do porządku dziennego, aniżeli komuk
        > olwiek mogłoby się wydawać smile

        a co niby maja zrobic, przezywac to latami ?


        > A - według mnie - jeśli młodzi uważają, że wolą przeznaczyć kasę na np. przyszł
        > e mieszkanie, niż na imprezę dogadzającą innym

        a dochodzi do ciebie ze ktos moze chciec uczcic slub z przytupem i z prawdziwa impreza
        i nie ma to nic wspolnego z dogadzaniem innym


        to tylko przyklasnąć im i pogr
        > atulować zdrowego rozsądku smile

        no to klaskaj , ludzie rozsadni bez fantazji maja nudne zycie




    • margarittina Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 14.04.14, 15:29
      Zwykle obiady są skromniejsze niż wesela więc oszczędności powinny wynikać nie z samych cen za obiad za osobę, ale ze skali przedsięwzięcia. Obiad kameralny na kilkanaście, kilkadziesiąt najbliższych osób, to nie to samo co wystawne wesele dla rodziny i znajomych.
      --
      Gościniec Banasiówka
    • thletica Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 04.07.14, 14:34
      W każdej rodzinie sa inne zwyczaje, generalnie nie spotkałam się jeszcze z uroczystym obiadem,ale nie oznacza to,ze tego nie popieram. My wyprawialiśmy swoje wesele w hotelu www.dwabratanki.pl/ było hucznie i rodzinnie. Jestem jednak zdania, ze nie wazne czy to obiad czy wesele – liczy się towarzystwo oraz klimat jaki stworzyciewink
      • lilith321 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.02.15, 09:57
        Uroczysty obiad może być w gronie rodziców, dziadków i rodzeństwa. Jeśli jednak zaprasza się gości w okolicach 50-60 osób, to gwarancją udanej zabawy jest oprawa muzyczna. Upierałam się przy dj-u, oczywiście z uzgodnionym wcześniej repertuarem. Młodzi początkowo nie chcieli . Miała być puszczana muzyka przez kogoś spośród gości (nie wypada moim zdaniem nikogo tym obarczać). Skończyło się na dj-u. I był to strzał w 10-tkę. Koszt wynajęcia zwrócił się bez problemu. Wszyscy dobrze się bawili, nawet ci, którzy nie umieją tańczyć. Wodzirej (przyprowadzony przez dj-a) prowadził różne animacje taneczne i nie było czasu na nudę. Samo siedzenie za stołem i konsumpcja tzw. uroczystego obiadu to jakieś nieporozumienie. Zgadzam się z thleticą, że liczy się towarzystwo i klimat. A koszty się zwrócą.
          • lilith321 Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.02.15, 16:21
            "Ktoś z mojej rodziny zamierza się ożenić i opowiedział mi, że planują tylko uroczysty obiad po ślubie (cywilnym). Taki wybór wynika m.in z przyczyn finansowych. Wg mnie oszczędności na konsumpcji nie będzie żadnej, bo cena za gościa w przypadku wesela i obiadu uroczystego będzie taka sama , a nawet nie wiem czy uroczysty obiad (musi być dobra restauracja żeby przyjecie było na poziomie), nie wypadnie drożej."
            Tak zaczął się ten wątek, więc jak najbardziej o to chodzi .Chyba że jesteś milionerką?
    • djmosquito Re: uroczysty obiad po ślubie vs. wesele 08.02.15, 20:16
      Muzyka na żywo - Dariusz Orłowski (pianista)
      Oprawa muzyczna imprez okolicznościowych.
      Klimatyczna muzyka do niebanalnych wydarzeń.
      W ofercie:
      - muzyka na żywo-pianista
      - kompaktowe nagłośnienie
      - klimatyczne oświetlenie LED
      - własny instrument - fortepian cyfrowy
      Kontakt:
      mobile: (+48) 602-302-301
      mail: piano@pianista.org.pl
      strona: www.pianista.org.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka