panikara_28
10.01.15, 22:11
Cześć dziewczyny! Niedawno się zaręczyłam, nie mam jeszcze daty, nic nie mam

dręczy mnie parę rzeczy. Pewnie głupie, ale chciałam się poradzić:
1. Czy zapraszać żonę nieżyjącego chrzestnego?
Mieszkamy w jednej miejscowości, a kontaktu nie mamy żadnego - ostatni 4 lata temu na pogrzebie jej męża a mojego chrzestnego. Nie składamy sobie życzeń z żadnej okazji. Prywatnie nie przepadam za ciocią - jest straszną marudą, jak byłam mała często mnie strofowała. Niby powinno zapraszać się tylko tych, których faktycznie chce się oglądać na własnym ślubie, ale chcę zaprosić ciocie o podobnym statusie i wolałabym uniknąć kwasu w trakcie wesela. Może tylko zawiadomienie..?
2. Czy zapraszać kuzynostwo mieszkające w Irlandii?
To dzieci nielubianej cioci. Kontakt ograniczony do polubień zdjęć ich dzieci na fejsie. I te polubienia to w sumie jednostronne, bo one moich udostępnień nie lajkują (takie porównanie). Szczerze wątpię, żeby przyjechali - mają małe dzieci i w planach przyjazd np. latem a nie w październiku, co zrobić?
3. Wybór sukni ślubnej/dodatków/makijażu/fryzury

Nie mam obecnie ani jednej dobrej duszy, która by mi w tym pomogła

Zastanawiam się nad ciąganiem ze sobą narzeczonego (jest niechętny). Czy w salonie mi dobrze doradzą? Głupie pytanie, ale jest tam ktoś kto mi powie, że wyglądam jak dynia w złej kiecy?
Pytań mam sporo, ale te to takie pierwsze z wierzchu... Dajcie znać, co o tym myślicie