Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!!

IP: 212.122.214.* 01.10.04, 23:18
Planujemy z moja narzeczona slub w marcu 2005.Juz wiele mamy pozalatwiane i
dzisiaj ona mnie ponformowala ze ona chce ten slub ale za 2 lata jak skonczy
studia.Ja mam stala prace.Powiedziala ze teraz sie boi za mnie wychodzic ale
za 2 lata na pewno bedzie chciala.Obawia sie ze sie zmienie po slubie.Wydaje
mi sie ze zawsze jest taka niepewnosc odnosnie przyszlosci i probuje jej to
wytlumaczyc, ze za 2 lata bedzie miala te same dylematy.Co wy o tym myslicie
co robic? Na koniec powiedziala mi ze jednak sie na ten temat zastanowi.Ja
wiem ze jak ten slub teraz nie dojdzie do skutku to juz sie nie zdecyduje na
slub potem nie bede potrafil tego zapomniec.Jest mi strasznie ciezko
    • Gość: ... Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:25
      Przepraszam, że to mówię ale dziwna ta twoja dziewczyna..tak nagle jej się
      przypomniało, zę lepiej najpierw skończyc studia...dla mnie wygląda na to że
      ktoś jej mógł pomoc dojśc do takiego wniosku...to prawda ze dwa lata tutaj nic
      nie zmienia bo jesli się boi wyjść za mąż to skąd wie że za 2 lata tych
      watpliwosci nie będzie....musicie porozmawiac o tym na spokojnie, bo jesli
      chcecie być razem do końca zycia to powinniście byc tego pewni oboje
      teraz...trzymam kciuki...
      • Gość: Jeszcze kawaler Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 09:18
        Bardzo Ci współczuję, ale mam podobne zdanie do kolegi - ktoś jej w tym pomógł.
        Nie mówię od razu, że masz konkurenta. Mogli to być jej rodzice, którzy nie do
        końca się zgadzają na wasz ślub, a taka zagrywka to tylko gra na zwłokę. Musisz
        z nażeczoną poważnie porozmawiać i niech będzie z Tobą szczera.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • Gość: Dora Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 15:02
          A moze chce najpierw skonczyc studia, zeby moc isc do pracy i nie byc uzalezniona od meza? Moze zauwazyla, ze maz ma, delikatnie mowiac, weza w kieszeni i nie chce byc zdana na jego laske?
    • Gość: Zalamany Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: 212.122.214.* 02.10.04, 20:02
      Dzisiaj gdy powiedzialem narzeczonej ze jest dla mnie wszystkim i ja kocham to
      powiedziala WATPIE Ja juz nie wiem jak mam ja przekonywac a weza w kieszeni nie
      mam na pewno! Tego jestem pewny 100% Poprostu ona mi powiedziala ze nie wie czy
      mozemy byc na zawsze razem Ma jakies dziwne obawy i w tym miejscu musze dodac
      ze odkad ja znam zawsze martwila sie na zapas nawet z blahymi sprawami i zawsze
      podchodzila do wszystkiego pesymistycznie pozdrawiam
      • Gość: madzia Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 03.10.04, 18:01
        Wnioskuję, ze jestem w duzym stopniu podobna do Twojej dziewczyny pod względem
        tych niepewności i ciągłych obaw...
        Takze mam chłopaka z którym już rozmawialismy o ślubie..On widziałby go za 2
        lata..ja chcę skończyć studia..(jestem od niego młodsza..)
        Nie wiem dlaczego tak mam choć niekiedy pragnę by ten ślub już się odbył..bym
        miała to za soba i była szczęsliwa..
        Lecz to nie jest takie sproste..On kończy studia..ja jestem w trakcie..
        Moi rodzice faktycznie oponują wzwiązku ze ślubem i chcą by odbył się on po
        zakończeniu studiów..
        Wiesz..ja takze miałam obawy co do naszego przyszłego zycia..(mojego i
        chłopaka)..ale ufam..ze będziemy razem..Przecież Go kocham..
        On wyczuł, ze coś mnie hamuje co do zawarcia małeżeństwa za 2 lata i
        porozmawiał ze mna...powiedziałam mu szczerze o co chodzi bo ukrywanie
        czegokolwiek nie ma sensu..
        Nie wiem jak jest z Twoją przyszłą żoną..ale porozmawiaj z Nią..i jesli masz
        dobry kontakt takze i z Jej rodzicami ..bo przecież nie mozesz ciągle snuć
        domysłów..
        Musi być przekonana do tego, ze chce być z Tobą..i to już nie ważne za
        ile..przecież kocha Cię..(?)-porozmawiaj ..niech Ci powie co czuje..i dlaczego
        ma takie obawy..
    • Gość: Zalamany Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: 212.122.214.* 03.10.04, 20:01
      Dzisiaj mi powiedziala ze mnie nie kocha. Probuje z nia rozmawiac o co chodzi?
      Wiele razy mowila mi powinnismy sie rozstac jakies klotnie o nic byly ale
      zawsze mowila ze mnie kocha.wydaje mi sie ze to przez to ze nasz zwiazek troche
      spowszednial trzeba go jakos pobudzic i to jej zaproponowalem 2 tygodnie
      pobudzania zwiazku i jej uczyc ktore pewnie gdzies tam gleboko w sercu sa a
      potem w ta lub w ta.Co myslicie czy takie pobus
    • Gość: Zalamany Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: 212.122.214.* 03.10.04, 20:03
      Co myslicie czy takie pobudzenie zwiazku przyniescie jakies korzysci? Pomozcie
      mi nie wiem co mam robic jestem zalamany.Moja kochana mowi ze zawsze bede w jej
      sercu do konca zycia czyli cos tam chyba do mnie czuje prawda???
      • Gość: moniszka Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 21:58
        Mam wrażenie, że coś się jednak stało...czy podobne sytuacje były przed
        zaręczynami??? Ja wnioskuje, że nie, bo chyba w takim przypadku ona nie powinna
        przyjmować tego pierścionka skoro nie czuje się pewna (choć w każdym z nas może
        byc ta odrobina, odrobinka niepewności i strach) Ty piszesz, że ona wyznała,
        iż Cię nie kocha??!!
        To nie jest łatwa sytuacja. Ostatnio również pisałam na forum ale jescze raz
        przypomnę - nigdy ale to nigdy nie można nikogo zmuszać do ślubu - a Ty chyba
        dobrze o tym wiesz. Więc lepiej porozmawiaj z ukochaną i wyjaśnij skąd nagle
        takie obawy. Jak wyobrażacie sobie najbliższą przyszłość (czyt. okres jej
        studiów). Ja znam wiele par, które studiując mieszkają ze sobą i to im w niczym
        nie przeszkadza. Są sczęśliwi, wspierają się, pomagają sobie na wzajem.
        Pozdrawiam Cię "załamany" i mam nadzieję, że wszystko da się wyjaśnićsmile
    • Gość: Zalamany Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: 212.122.214.* 03.10.04, 22:13
      Przed zareczynami tez zdarzaly sie nieporozumienia ale my jestesmy ze soba tak
      bardzo zzyci. Duzo razem podrozowalismy za nasze wlasne pieniadze.Jutro sie
      wyjasni czy nadal bedziemy ze soba.Do slubu oczywiscie nie bede zmuszal jak
      mamy byc razem na zawsze to bedziemy, chce jej tylko uswiadomic ze jeszcze moze
      byc miedzy nami dobrze.Ostatnio mi powiedziala ze teraz jestem taki jaki
      chciala zawsze zebym bym kochany wyrozumialy bezkonfliktowy bo kiedys przyznaje
      roznie z tym bywalo. I dlatego ze jestem teraz super(ona tak mowi)mam poniesc
      taka kare? Nie chce jej tracic bo jest dla mnie calym zyciem, poswiecam jej
      kazda chwile mojego zycia(wolna od pracy)
      • Gość: Jotka Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.04, 20:47
        Strasznie mi przykro jak czytam coś takiego. Jesteś dobrym człowiekiem. Mam
        nadzieję, że wszystko się ułozy pomyślnie. Trzymam kciuki.
    • Gość: bianka Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.compower.pl 04.10.04, 23:59
      juz na wszystkich możliwych forach pozakładał temat taki sam pomożcie......
      ratujcieeeeeeee, ze tacy ludzie nie mają co robić .......
    • Gość: Zalamany Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: 212.122.214.* 05.10.04, 08:15
      Zalozylem ten watek tylko tutaj.Jak cie nie obchodzi sytuacja innych ludzi to
      poprostu nie wchodz i nie czytaj.Mam nadzieje ze ty nigdy nie bedziesz musiala
      potrzebowac pomocy kogos innego bo wtedy wszyscy moga sie od ciebie odwrocic i
      zostaniesz ze swoimi problemami sama
    • Gość: mirasszdzirass Re: Jestem załamany! Pomozcie!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 19:47
      Stary to napewno jej rodzice Cie nie lubią (mimo iż mogą twierdzć inaczej) i
      chcą sprawe jakoś załatwić, a teraz grają tylko na zwłoke żeby mieć więcej
      czasu na załatwienie problemu. Ja mam podobnie tez jestem zareczony, a przyszli
      tesciowie (a dokladnie tesciowa) dalej nie wierzy w to co sie stalo bo od
      poczatku traktowala mnie jako kaprys swoje corki (naszczescie narzeczona mnie
      kocha i jestesmy siebie pewni!). W każdym razie musisz sprawe postawic jasno,
      czyli niech zdecyduje albo teraz albo nigdy, wtedy okaze sie czy Cie naprawde
      darzy prawdziwym uczuciem... powodzenia i bądź twardy (patrz: bądź mężczyzną !)
Pełna wersja