Czy ktos ma starszą od siebie żonę?

IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 14:26
Pytam, bo jestem ciekawy, czy to częste. Na razie widzę, ze nie bardzo.
Obecnie nie mam ochoty na zmiane stanu cywilnego, ale myślę sobie, że jeżeli
kiedyś miało się to stać, to z kobietą młodszą. Najlepiej dobre kilka lat.
Wynika to pewnie z chęci przewagi nad przyszłą partnerką - starszy = bardziej
doświadczony itd.
Trochę mi głupio, że jestem w związku z kobietą, starszą ode mnie, która nie
wie, że na ślub ze mną nie ma szans. Ale jak to powiedzieć kobiecie? To
znaczyłoby ewidentny koniec związku. A byłoby szkoda, bo jest bardzo fajny
(piszę w skrócie, żeby uniknąć banałów, a nie z racji lekceważenia partnerki).
No więc czekam na opinie.
    • Gość: ania.de Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 14:31
      to czemu z nia jestes?jesli nie wiazesz powaznych planów?
      dla mnie to troche dziwne.
      mi nie przeszkadza roznica wieku, ja z mezem mamy po tylke samo lat, ale ja
      jestem 8 m-cy starsza. mojemu mezowi to bardzo odpowiada a tej roznicy nie
      widac w ogole.
      jakies dziwne masz podejscie do sprawy.
      • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 14:37
        Dlaczego z nią jestem?
        Bo żywię głębokie uczucie do niej. Dlaczego -uprzedzam pytanie- nie wezmę z nią
        ślubu? Bo małżeństwo to nie tylko uczucie. Owszem trzeba kochać, ale jest
        ponadto wiele różnych spraw. Chociażby fakt, że partnerka ma być matką twoich
        dzieci, więc musi być kobietą "nadającą" się do tego.
        Myślę, że za parę lat spotkam kobietę, z którą będę chciał wziąć ślub. Chociaż
        nie wiem, czy za te parę lat będę chciał zostać np. ojcem? Jeżeli nie pewnie
        dalej zostanę z moją obecną partnerką, bo ją bardzo...lubię. (nie będę się
        wywnętrzał publicznie, w kńcu jestem facetem, nie?big_grin)
        pzdr
        • maly_kac Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? 15.10.04, 14:46
          Jestem starsza od mojego męża o 2,5 roku, jest nam ze sobą dobrze i nigdy nie
          było z tym problemów.
          Nie wiem jaka jest między wami różnica i ile ona ma lat, ale pamiętaj, że
          młodsza kobieta nie koniecznie = kobieta nadająca się na matkę. Musisz czuć że
          to TA JEDYNA, a nie mysleć że jest sztarsza / młodsza.
          • andzia353 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? 15.10.04, 14:53
            zgadzam się
            ja osobiścoe znam kilka par gdzie kobieta jest starsza od swojego męża o
            rok,dwa lub trzy,a moja kuzynka nawet o 7 !
            jak do tej poory nie zauważyłam zależności pomiędzy proporcją wieku (na korzyść
            babki)a szczęsciem w małżeństwie, wszsytko zależy od ludzi...


            • misio101 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? 16.10.04, 19:01
              ja za 9 miesięcy będę miał żoneczkę starszą ode mnie i jestem z tego powodu
              bardzo szczęśliwy, bo jest cudowną i wspaniałą kobietką
    • Gość: Patrycja Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.sgib.com 15.10.04, 14:54
      Czytam, co napisales, i nie wiem, czy plakac, czy sie smiac z zarzenowania...
      Piszesz, ze kochasz swoja dziewczyne, ale slubu z nia nie wezmisz, bo jako
      material rozplodowy jest nieodpowiednia. Czy jest starsza od Ciebie o 20 lat???
      Potem, w odpowiednim czasie, niczym latynoski bonzo, wezmisz sobie mloda
      dziewoje, glupia (bo madra byc nie moze, skoro ty jestes, prawda?) i niech
      plodzi dzieci. Zaloze sie, ze jak juz sie rozmnozysz, to nagle stwierdzisz, ze
      duchowo potrzebujesz nowych doznan i znajdziesz nowa zdobycz.... Gratuluje
      podejscia do zycia. I bardzo, bardzo wspolczuje Twej dziewczynie - staruszce,
      ze jest z takim glonem umyslowym. Czy nic dla Ciebie sie nie licza jej uczucia
      i zaangazowanie? na jej miejscu bym Cie kopnela w .... i tyle.
      • Gość: Mister T. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:05
        hmm... spodziewałem się, że dostanę tak ostrą reprymendę od jakiejś kobiety.
        Rozumiem powody takiej wypowiedzi. Wynikają one z niezrozumienia sytuacji
        faceta, który odpowiedzialnie planuje przyszłość. Odrzucając całe naleciałości
        kultury romantycznej ("tylko miłośc się liczy!!!") i spoglądając racjonalnie, to
        partnera do zawarcia małżeństwa powinno się dobierać ze względu na przyszłe
        dzieci. Nie twierdzę, że kobieta młodsza jest lepsza od starszej. Twierdzę
        tylko, że skoro większość par tak się właśnie dobiero musi coś w tym być. I ja
        domyślam się co. Mianowicie tak nasza kultura (może po części biologia) tak nas
        stworzyła, że kobieta szuka oparcia w mężczyźnie. Dlatego szuka faceta
        dojrzałego emocjonalnie, zaradnego itd. Natomiast facet szuka dobrej matki dla
        swoich dzieci, czyli kobiety wrażliwej, mądrej, opiekuńczej. I tu kwestia
        zasadnicza. Kobieta młodsza może i w przeważającej liczbie jest dobrą matką.
        Natomiast młodszy facet, który na partnerkę życiową wybiera sobie kobietę
        starszą zwykle (stastystycznie, są wyjątki) jest słaby psychicznie i potrzebuje
        w jakiejś mierze kobety-matki. Jaki będzie z takiego ojciec? Słabiutki. Dlatego
        pary: facet starszy, kobieta młodsza, są tak częste. Po prostu naturalnie ludzie
        się tak dobierają. A kwestia miłości? Jakoś dziwnie miłość występuje najczęściej
        pomiędzy ludźmi o takiej proporcji wieku.
        pzdr
        • Gość: Jotka Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 15:13
          Praktyczne podejście mówisz.. ok więc odpowiem Ci z tego punktu widzenia. Ja
          jestem starsza o 2 lata od mojego przyszłego męża. I wiesz co obserwuję młodsze
          ode mnie kobiety, które mają pstro w głowie, robią awantury swoim facetom o
          duperele, wprowadzają zakazy i nakazy, kierują się w życiu emocjami, egzaltacją
          wynikającą z niedojrzałości właśnie. Ja z racji wieku i doświadczenia a także
          egoizmu - nie czepiam się wielu rzeczy, daję sobie i jemu dużą swobodę i
          uważam, że stąd wynika przewaga związku, w którym kobieta jest starsza.
          Swoją drogą szkoda, że pozwalasz Twojej kobiecie żyć w nieświadomości.
          Niszczysz jej życie - to przykre. Kiedyś zdecydujesz się na związek z młodszą
          laseczką a ona zostanie "z ręką w nocniku". Jesli nie chcesz z nią zakładać
          rodziny (a ona tego oczekuje) przynajmniej ze względów humanitarnych powinieneś
          jej to powiedzieć.
          • Gość: Mister T. odpowiadam IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:27
            okej. Bywają kobiety młode i głupie oraz bywają stare i głupie. To tak w skrócie.
            Druga rzecz. Z tym niszczeniem życia to przesada. Mam nadzieję, że kobieta będąc
            w związku z facetem nie zawsze liczy na ślub i resztę. Zresztą moja partnerka
            sama zdeklarowała się, że nie czeka na moje oświadczyny.
            Aha, nie traktuję tego związku jako "zabawę". Przecież napisałem, że biorę pod
            uwagę możliwość, że zostanę z obecną partnerką przez całe życie. Tylko, że bez
            ślubu. Czyli bez decydowania się na dzieci.
        • Gość: Patrycja Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.sgib.com 15.10.04, 15:14
          Ostra reprymenda. Racja. Ale teraz wezme emocje na bok i zadam Ci pytanie.
          Czego obecnie szukasz u boku "starszej" partnerki? czy leczysz sie ze slabosci
          psychicznej? czy "uczysz" sie od niej, a jak juz zdobedziesz doswiadczenie to
          rzucisz jak jak zuzyty but. To strasznie przykre i wyrachowane.

          Bylbys w porzadku, gdybys ja od razu o tym poinformowal i szukal mlodszej
          dziewczyny, nie od razu do ozenku, ale tez "do zabawy". Bylbys chociaz w
          porzadku z wlasnymi przekonaniami.

          Moj maz jest ode mnei starszy. Ale pobralismy sie z milosci, i tez trzezwo
          patrzymy na zycie: praca, mieszkanie, oszczednosci - to wszystko przed slubem
          bylo. Dzieci na razie nie planujemy, bo chcemy wiecej odlozyc.
          • Gość: Mister T. odpowiedź IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:30
            Napisałem, że łączy nas głębokie uczucie. Napisałem również, że być może
            będziemy ze sobą całe życie. Nie mam zamiaru nikogo rzucać "jakl zużyty" but.
            Poprostu chciałem zwrócić uwagę na fakt, że ja akurat jestem facetem, który
            małżeństwo widzi w taki, a nie inny sposób.
            Piszesz, że pobraliście się z miłości. Czy naprawdę sądzisz, że jego wiek to
            przypadek? Taki 100% przypadek?
            • Gość: Patrycja Re: odpowiedź IP: *.sgib.com 15.10.04, 15:53
              Roznica pomiedzy mym mezem a mna, jest raptem rok, wiec to jest zadna roznica.
              On nawet dlugo byl przeswiadczony, ze jestesmy rowiesnikami, bo ja rok
              wczesniej poszlam do szkoly. Wiek to przypadek. Jak juz jestes taki oczytany i
              uczony, to poczytaj sobie czy kieruja sie zwierzeta, w tym i ludzie, przy
              doborze w pary. Na pierwszy rzut oka idzie zawsze atrakcyjnosc fizyczna i
              postawa. Dlatego jak poznajesz kogos nowego, to prostujesz plecy i wciagasz
              brzuch. My sie zakochalismy od pierwszego wejrzenia. Oswiadczyny byly szybko,
              slub po kilku latach. Oswiadczajac sie, nie wiedzial, ze jestem mlodsza!!!

              A nie powiedziales, czego szukasz obecnie u boku starszej dziewczyny - czyzby
              tesknota za matka??? a moze babcia?
              • Gość: Mister M. Re: odpowiedź IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:13
                nie wiedział, ajednak wyczuł, że jesteś dobrą kandydatką na żonę. (tak mniemam,
                nie wiem jak tam u was. kto kogo patelnią tłuczebig_grin żart! upraszam się łaski za
                mą figlarność w słowie)

                czego szukam obecnie? a czego szukają ludzie zakochując się w sobie?
                nie, nie tęsknie za babcią. nigdy jej nie lubiłem. Moja mama to wspaniała
                kobieta, ale już ją mam. Druga mi niepotrzebna.
                • Gość: Patrycja Re: odpowiedź IP: *.sgib.com 15.10.04, 16:25
                  Nie tluczemy sie patelnia, tylko tradycyjnym walkiemwink
                  A tak na serio, "chlopie", ile tych lat jest roznicy, ze to jest dla Ciebie
                  taki klopot???
                  Ja tego nie rozumiem. Co za roznica, czy jestes ze soba z "papierkiem", czy
                  bez? tak samo sie razem mieszka (zakladajac, ze mieszkacie razem) i dzieli
                  troski i radosci. W dzisiejszych czasach konkubinat nie jest niczym strasznym.
                  Wiec jesli chodzi o zwiazki malzenskie lub wolne, gdzie fazet jest mlodszy, to
                  to jest doklanie to samo. Tym samym sie czlowiek kieruje, wybierajac ta lub
                  inna kobiete. Byc "wolnym" ze "stara" to OK, ale juz malzenstwo to nie? ej
                  nieladnie.
                  • Gość: Mister M. Re: odpowiedź IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:28
                    nie mogę się z nią ożenić, bo nie chcę się rozwodzić. Małżeństwo tylko z tą
                    "jedyną"big_grin A papierek, jak to ładnie się teraz nazywa, to dla mnie instytucja
                    skierowana na tworzenie rodziny z dziećmi. Więc jak nie ma dzieci, to po co
                    "papierek"?
                    • Gość: Patrycja Re: odpowiedź IP: *.sgib.com 15.10.04, 16:35
                      Slub wylacznie w celu posiadania dzieci? Na dzieciach swiat sie nie konczy.
                      Dzieki po 18 latach wyfruna z domu i przez nastepne 20-30 lat bedziesz tylko z
                      zona. Mysle, ze musi Was laczyc cos wiecej, niz tylko cel rozrodczy.
                      • Gość: Mister M. Re: odpowiedź IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:38
                        sprostowanie
                        nie chodzi TYLKO o cel rozrodczy. napiszę to w formie równania, żeby była jasność
                        uczucie + okoliczności (otoczenie, możliwości itd.)+ dzieci = małżeństwo
                        TYLKO trzy elementy dają małżeństwo
                        jeżeli któregoś brak, to żyjemy na kocią łapębig_grin
        • maly_kac Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? 15.10.04, 15:27
          mam koleżankę, która ma faceta starszego o ładnych kilka lat. Kochają się, ona
          liczy na ślub i dzieci. Jest "wrażliwa, mądra i opiekuńcza", ale niestety on
          nie jest "dojrzały emocjonalnie". I wiek nie ma nic tu do rzeczy - jest jaki
          jest.
          Jak wcześniej pisałam mój mąż jest ode mnie młodszy, ale wcale nie jest "słaby
          psychicznie i potrzebujący kobiety - matki".
          Skąd masz takie obserwacje? Czy poznając jakąś dziewczynę, najpierw zaglądasz
          jej w dowód i jeśli jest w odpwiednim wielu to kontynuujesz znajomość.
          Współczuję twojej przyszłej żonie.
          Życie nie jest kolorowe, więc trochę kultury romantycznej nie zaszkodzi, a
          czasami pomaga uporać się z szarością życia.
          • Gość: Mister M. romantyzm IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:39
            a propos romantyzmu w Polsce mógłby wiele rzeczy powiedzieć pewien znajomy
            profesor, specjalista od polskiej myśli politycznej. Twierdzi on, ze Polacy tacy
            są, jacy są przez romantyzm właśnie. Poetów itd. Brak racjonalności w Polsce
            jest taki fajny, taki piękny, taki wk*****rzający, gdy chce się coś załatwić w
            urzędzie dajmy na to skarbowym.
            Nie, nie zaglądam w dowód. Ale przecież o małżeństwie nie decyduje się na
            pierwszym spotkaniu. Przede wszystkim dojrzałość wyczuwa się bardzo łatwo. A
            tendencja jest taka, że kobiety potrzebują dojrzałych facetów. A za takich, być
            może błędnie (o! i to jest ciekawy wątek. "błędy doboru naturalnego"), uważają
            facetów starszych.
            No i dajcie już spokój z tym żałowaniem mojej kobiety. JWygląda na całkiem
            zadowoloną z bycia ze mną. Staram się o to bardzo, więc nie róbcie ze mnie
            jakiegoś "latino lovera"big_grin
            pzdr serdecznie
        • Gość: marynia30 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 15:34
          Wynikają one z niezrozumienia sytuacji
          faceta, który odpowiedzialnie planuje przyszłość

          uśmiałam się po pachy.....
          • Gość: Mister M. cieszę się, że dostarczam również rozrywki :-) IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:40
      • Gość: askowska Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.NET / *.stella.net.pl 17.10.04, 12:19
        Ja bym się dołączyła do tego kopniaka. I to solidnego.
    • Gość: Lila Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.sgib.com 15.10.04, 14:56
      Muszisz byc bardzo zfrustrowanym facetem, ze potrzebujesz glupszej od siebie
      dziewczyny, ktorej zaimponujesz.... no wlasnie, czym??? po tym co piszesz,
      spadajac z wlasnego EGO moglbys sie zabic.
    • Gość: Jotka Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 15:16
      Aha - jeśli o statysykę idzie - w moim srodowisku, akurat większość par to
      starsza kobieta (rok, dwa) i młodszy facet - właściwie dopiero teraz mi to
      uświadomiłeś. Był tu kiedyś taki wątek i wypowiadało się masę kobiet, które
      zakładały/założyły rodzinę z facetem młodszym. Wynika z tego, że to o czym
      piszesz absolutnie nie jest normą
      • Gość: Mister M. statystyka IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:33
        jedna jaskółka wiosny nie czyni. Podobnie jest z dwiema itd. Już czytając to
        forum można zauważyć prawidłowość taką, że facet jest starszy i to najczęściej o
        kilka lat.
        Jeśli można, to czy mogłabyś opisać jak wygląda związek tych par, o których
        wspomniałaś? (facet młodszy) Chodzi mi o ich relacje w sensie psychologicznym.
        Jaką rolę pełni facet w takim związku? Nie chodzi mi o żadne skrajności, tylko o
        pewne cechy drobne.
        pzdr
        • Gość: Jotka Re: statystyka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 23:08
          Mogę spróbować opisać ich związki pod wzgledem relacji (ale moja opinia może
          się jedynie opierać na tym co widzę i na tym co jest mi porzekazywane -
          wiadomo, że każdy coś zatrzymuje dla siebie). Mogę napisac jak jest u mnie -
          to, że mój facet jest młodszy o 2 lata tak naprawdę ma nikłe znaczenie w
          naszych relacjach. Dopiero w takim związku odkryłam co to partnerstwo.
          Wczesniej byłam ze starszym facetem ladnych parę lat i to ja miałam rolę
          niańki. Dla niego np. problemem było to, że ja zarabiam więcej... w obecnym
          związku ja nie narzucam jemu swojej woli - on mnie swojej. Mam w nim oparcie i
          w wielu kwestiach jest dla mnie autorytetem (jest po prostu mądrym
          człowiekiem) - cóż ja z natury jestem samodzielną osobą i w dużej mierze
          polegam również na sobie - dlatego nie wymagam od niego niańczenia - pisałeś w
          poprzednich postach, że tradycyjnie związki dobierają się na zasadzie młodsza
          kobieta starszy facet - bo kobieta szuka oparcia własnie - u nas ta reguła nie
          ma zastosowania. Nie wiem co Cię konkretnie interesuje. Sprecyzuj - chętnie
          odpowiem.

          Pozdrawiam
    • Gość: marynia30 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 15:27
      Różnica wieku nie jest przeszkodą w małżeństwie. Chyba bardziej przeszkadza tu
      różnica poglądów. Mój mąż jest ode mnie młodszy 4 lata.
      Wiek w małżeństwie to kwestia upodobań.
      Ale szkoda mi tej Twojej dziewczyny. Może lepiej wyjaśnij jej swoje zamiary,
      zanim ona się zaangażuje.
      • andzia353 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? 15.10.04, 15:52
        albo już się zaangażowała ale domyślając się twoich zamiarów, tylko ściemnia,
        że jej małżeństwo nie interesuje, a w duchu liczy na Twoją "przemianę"....

        Wydaje mi się, że zrozumiałbyś kim jest dla Ciebie- w momencie gdyby Cię
        zostawiła...przykre ale prawdziwe
        • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:17
          myślę, że w dużej mierze wiem ile dla mnie znaczy. Czy fakt, że nie chcę miec z
          nią dzieci przekreśla moje uczucia?
    • Gość: Anita Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 15:47
      Mój mąż jest ode mnie młodszy o 4 lata i jest najwspanialszym mężem jakiego
      mogłam sobie wymarzyćbig_grin jak się poznawalismy oboje byliśmy po kilku związkach ,
      oboje po studiach i oboje pracowaliśmysmilenie wiedzieliśmy ile mamy lat ,różnica
      nie była widoczna wcale, ba, nawet mnie do dziś biorą za młodszą lub pytają czy
      razem studiowaliśmy , bo taka udana z nas parasmilemoj mąż zawsze był dojrzalszy
      od rówieśników, stąd instynktownie lgnął do inteligentnych i stąd trochę
      starszych dziewczyn i zarazem pięknych kobietbig_grin a ja zawsze miałam szczeście do
      młodszych meżczyzn i teraz cieszę się z młodszego męza, który jest nie tylko
      przystojnym , mądrym mężczyzną to jeszcze dobrym i ciepłym człowiekiem , a to
      dla mnie najważniejsze, jeśli Ty tego nie wiesz, co w zyciu liczy się
      najbardziej to znaczy ,ze nie jesteś ani gotowy na małżeństwo w ogóle ani nie
      dojrzały do życia w związku...może lepiej , gdybyś się nie wiązał i nie ranił
      niepotrzebnie czyiś uczuć, poza tym miej odwagę jej powiedzieć to co myślisz ,
      a nie zachowuj się za przeproszeniem jak nastoletni tchórz...nie tłumacz
      się ,ze taki racjonalny niby jesteś , bo o praktycznym podejsciu to niewiele
      wiesz, ja mam z mężem przynajmniej szanse na przeżycie razem wielu długich
      lat , jak Bóg da to wdową nie zostanę , bo każdy wie ,ze mężczyźni umierają
      szybciej i zyją krócej...mimo ,że o moim małżeństwie zadecydowało tylko wielkie
      uczucie, a nie tenże praktyczny fakt to mimo wszystko cieszy mnie on bardzosmile a
      propos mój mąż oswiadczył mi się po dwóch tygodniach,(cóż wiedział czego chce i
      ja teżbig_grin a ślub był po 7 miesiącach naszej znajomości, jesteśmy razem już trzy
      lata, mamy własny dom, bardzo się kochamy i dobrze się nam powodzi, niedługo
      przyjdzie na swiat nasz synekbig_grin planujemy jeszcze dwójkę dzieci , bo każdemu
      jesteśmy w stanie zapewnic dobry startbig_grin i co Ty na to? jak nic twa teoria leży
      w gruzach, bo takich par ,gdzie on jest młodszy znamy z meżem na pęczki i
      dzieci sie im piękne i zdrowe rodząbig_grin może jest ich tak duzo, bo tylko młodsi
      mężczyźni wykazuja się dojrzałoscią i odpowiedzialnoscią za rodzinę, wszak 30
      paro letni kawaler to marna partia zważywszy na nawyki, egoizm( czytaj brak
      potrzeby dzielenia się z kimkolwiek) i starokawalerskie przyzwyczajeniasad stary
      pryk mało, którą kobietę zainteresuje, a jeśli już to najwyzej jej
      zaimponuje...portfelem zasobnym jeśli takowy posiada.
      • Gość: Anita Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:01
        Dodam jeszcze w ramach " statystki": moi rodzice 30 szczęśliwych lat razem
        róznica -mama rok starszabig_grin moi wujkowie, niedawno 45 lecie czyli bardzo długi
        staz on młodszy o 3 latabig_grin moja kuzynka starsza od męża 5 lat -szczęsliwy 16
        letni stażbig_grin moi znajomi kolejno starsze kobiety od mężów o 2 3, 4, a nawet 7
        lat z czego kazde małżeństwo dobrze sytuowane(razem się dorabiali) wszyscy
        dzieciacibig_grin tych "jaskółek" mogłabym mnożyć , ale to nie wiek jest tu ważny,
        najważniejszy jest podobny światopogląd, zgodność charakterów, podobne
        zaineresowania, patrzenie na życie...jeśli to jest w związku taki drobiazg jak
        te kilka lat róznicy nie ma najmniejszego znaczeniabig_grin
      • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:05
        fajnie, że się wam tak powodzi. zazdroszczę.
        mnie nurtuje tylko jedna rzecz. dlaczego tak zawsze miałaś szczęście do
        młodszych mężczyzn, a twój mężczyzna lgnął do starszych kobiet?
        "i teraz cieszę się z młodszego męza, który jest nie tylko
        > przystojnym , mądrym mężczyzną to jeszcze dobrym i ciepłym człowiekiem" - no i
        to też mnie dziwi. dlaczego fakt, że jest przystojny wymieniłaś jako pierwszy?
        niby przypadek, ale podobno nie ma przypadków. nie chodzi mi o prostą wykładnię,
        że to było dla ciebie najważniejsze, bo to bzdura. chodzi mi o co innego.
        Mianowicie każdy facet lubi być chwalony za mądrość. Rzadziej za urodę. To
        świadczy o "zniewieścieniu" drobnym. (już słyszę te ataki, no cóż..trudno) Nie
        mówi się facetowi takich komplementów często (a tutaj fakt postawienia tej cechy
        na 1 miejscu świadczy, że często o niej wspominasz), bo nie służy to ideałowi
        męskości.
        " jeśli Ty tego nie wiesz, co w zyciu liczy się
        > najbardziej to znaczy ,ze nie jesteś ani gotowy na małżeństwo w ogóle ani nie
        > dojrzały do życia w związku..." - racja, nie jestem gotowy

        ".może lepiej , gdybyś się nie wiązał i nie ranił
        > niepotrzebnie czyiś uczuć, poza tym miej odwagę jej powiedzieć to co myślisz ,
        > a nie zachowuj się za przeproszeniem jak nastoletni tchórz.." - hola hola
        Gdybyś nie była kobietą to...wink Wiem, że w internecie można obrażać kogo się
        chce, ale nie znaczy, to, że to nie świadczy o osobie, która to wypisuje. Nie
        znasz mnie, na dodatek nie masz prawa nazywać mnie "nstoletnim tchórzem".
        Wypraszam sobie. Ad rem. Nie mogę jej powiedzieć co myślę, bo ucieknie. Może nie
        od razu, ale z czasem. Każda kobieta chce mieć dzieci, to nie jej wolny wybór.
        Po co niszczyć dobry związek, być może na całe życie, z powodu nie popieranej
        przeze mnie idei prawdomówności?
        "tenże praktyczny fakt to mimo wszystko cieszy mnie on bardzosmile" - to o tym, że
        twój mąż z racji wieku będzie żył dłużej. Fakt. Ale nie zapomnij, że z tej samej
        racji dłużej będzie atrakcyjny seksualnie dla ewentualnych rywalek. Wiadomo, że
        faceci bardzo długo cieszą się powodzeniem, a w tym wypadku to będzie jeszcze
        dłuższe. Nie chce być złośliwy, ale kiedyś ta obecna radość może odbić się
        czkawką, gdy spojrzysz w lustro i nie znajdziesz żadnego powodu, dla którego
        twój mąż miałby nie zdradzić cię ze swoją dwudziestoparoletnią koleżanką.
        Oczywiście są uczucia, przywiązanie itd. Kobiety dojrzałe imponują nam facetom
        mądrością, ale natura swoj, rozum swoje. Być może do zdrady nie dojdzie -
        najprawdopodobniej nie dojdzie - ale twoje samopoczucie wraz z latami bedzie się
        pogarszało. Tego jestem pewien.
        pzdr
        • Gość: marynia30 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 16:14
          Oj i tutaj się z Tobą nie zgodzę, bo niczego w życiu nie można być pewnym...
          A propos dobrego samopoczucia: jak się dobrze rozejrzeć to można spotkać
          dwudziestokilkulatki, które uważają swoje życie za przegrane ( i mają na to
          tysiąc durnych dowodów )oraz kobiety dojrzałe 30-40 -letnie, atrakcyjne,
          zaradne, z których aż emanuje ciepło o pogoda ducha. I nieważne czy są
          mężatkami czy singlami. Ja tam uważam, że na nic w życiu nie ma reguły...
          • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:20
            nie ma reguły?
            a wyobraź sobie taką sytuację. stoicie razem przed lustrem, a ty widzisz
            ewidentnie, że on jest od ciebie dużo atrakcyjniejszy. Co się wtedy będzie
            działo w twojej głowie? Czyżby nie myśl: "Czy on mnie nie zdradza?"
            • Gość: marynia30 Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 15.10.04, 18:11
              Gość portalu: Mister M. napisał(a):

              > nie ma reguły?
              > a wyobraź sobie taką sytuację. stoicie razem przed lustrem, a ty widzisz
              > ewidentnie, że on jest od ciebie dużo atrakcyjniejszy. Co się wtedy będzie
              > działo w twojej głowie? Czyżby nie myśl: "Czy on mnie nie zdradza?"

              Nie wiem jak można porównać atrakcyjność kobiety i mężczyzny...mam zbyt mały
              rozumek, aby sobie to wyobrazić. Jak stoi kobieta obok mnie, no to
              rozumiem...mam jakieś punkty odniesienia. Ale facet? Poza tym, jak śledzę Twoje
              wypowiedzi, to widzę, że wg Ciebie świat ma dwa kolory: biały i czarny. Nie ma
              kompromisów, odchyleń, kolorów pośrednich...Dla jednego ktoś jest atrakcyjny, a
              w kimś innym ta sama osoba wzbudza obrzydzenie. I jeszcze jedno: każdy ma w
              sobie to "coś", co jest przedmiotem dyskusji od wieków. I za cholerę nie da się
              wytłumaczyć, dlaczego akurat jakiś megaprzystojniak ma żonę ze sporą nadwagą,
              albo jakaś piękność przez całe życie jest wpatrzona w swojego kurpulentnego,
              niższego o głowę męża. A Ty mi tu od razu wyjeżdżasz z czarnym scenariuszem i
              zdradą...
              Tak btw, to nie każ mi umierać z ciekawości i napisz ile masz lat i o ile lat
              masz starszą kobietę, bo socjologicznie to bardzo ciekawy przypadek jesteś.
              • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 13:34
                "> Nie wiem jak można porównać atrakcyjność kobiety i mężczyzny..."

                bardzo prosto. oceniasz swoje szanse u plci przeciwnej i oceniasz jego szanse u
                kobiet. jezeli wyniki coraz bardziej sie roznicuja, to masz problem. znaczy
                bedziesz miala problem.

                okej. mam 30, ona ma 33
                • Gość: Jotka Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.04, 13:57
                  Rany! A ja myślałam, że chodzi o naprawdę dużą różnicę wieku... Teraz nie
                  rozumiem już w ogóle w czym problem..
                  • Gość: Mister M. niby niewielka różnica, ale... IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:30
                    no właśnie
                    jeżeli do tej różnicy 3 lat na niekorzyść kobiety (nikt nie wmówi mi, że czym
                    więcej lat tym lepiej dla kobiety - owszem mądrość i doświadczenie tak, ale
                    kobieta to na miłość boską nie francuskie wino wytrawne!) dodamy jakieś 3 do 4
                    lat, o które kobieta winna być młodsza, to już mamy jakieś 7 lat za dużo. to
                    zdecydowanie za dużo. szkoda.
                    pzdr
                    • Gość: Anka Re: niby niewielka różnica, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 23:18
                      Skoro ci nikt nic nie "wmówi" to po co się pytasz i po co zakładasz ten płytki
                      wątek?...znasz odpowiedź , swą oczywiście i nie wiem po co roztrząsasz tu na
                      forum coś co jest zrozumiałe i proste dla każdego człowieka...jak Ci jej wiek
                      nie odpowiadał to po co się z nią spotykałeś?...no po co???? jak ja wolę panów
                      siakich i owakich dajmy na to wysokich brunetów to nie spotykam z niskim
                      blondynem, proste? więc jak się zabawiłeś w metrykalną gierkę -wyliczankę(by
                      się w nią bawić trzeba byc pozbawionym resztek wyobraźni i wyczucia taktu) i
                      wiesz swoje to nie pytaj innych o zdanie i nie truj , sa wazniejsze sprawy na
                      tym padole i twoje dyrdymały ,o sorry pseudorozważania są po prostu śmieszne,
                      czuć u ciebie na kilometr kompleksy ( szukaj sobie innej , moze jakaś
                      zdesperowana małolata się na ciebie połasi) i totalny brak najprostszych
                      odruchów moralnych(oszukujesz ją)a tak a propos to twym zdaniem wszyscy,
                      tworzący udane małżeństwa równolatkowie czy niewiel różniący się wiekiem
                      powinni się rozejśc tak?...bo niby twe pseudo normy wykluczają taka mozliwośc i
                      ptasi móżdżek nie potrafi ogarnać co w życiu tak na prawde się liczy i jakie
                      wartości...szkoda nawet słów na to by ci powiedzieć jak pustym jesteś
                      człowiekiem...jesteś po prostu żałosny...
                      • Gość: Mister M. obrażanym być... IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 16:50
                        no i kolejna osoba dała upust swojej frustracji na forum internetowym.
                        niby rozsądnie patrząc powinno się "olewać" ludzi anonimowo obrażających
                        innych,ale... ja się nie zgadzam! dlaczego mam pozwalać na takie zachowanie w
                        stosunku do mnie? jeżeli w takich sprawach będziemy pozwalać na chamstwo,
                        agresje bez przyczyny, to do czego dobrniemy? Nie dziwię się, gdy ludzie tłuką
                        się po gębach na ulicy, bo wiem skąd to się bierze. I takie wypowiedzi jak
                        powyżej są malutką cząstką, być może wstępem do większych rzeczy.
                        A więc. Kobieto o manierach pyskującej 13to latki...nie odpowiem na twój głos,
                        bo on uwłacza mojej godności. Tyle. Nie pozdrawiam.
                    • Gość: Jotka Wyjaśnij mi.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.04, 21:40
                      rozumiem, że Tobie chodzi nie o różnice dotyczące charakteru ze względu na wiek
                      a samego procesu starzenia się - fizycznego? Atrakcyjności? Czy tak?
                      • Gość: Mister M. Wyjaśniam IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 19:56
                        Chodzi mi o to co napisałem w wielu tutejszych postach.
                        Generalizując idzie zarówno o cechy psychiczne jak i fizyczne. Oczywiście to
                        pierwsze ważniejsze. Ale nie oddzielałbym jednego od drugiego. Jedno wpływa na
                        drugie i vice versa.
                        pzdr
        • Gość: Patrycja Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.sgib.com 15.10.04, 16:16
          I tu Cie mamy!!!piszesz, ze jak jej powiesz prawde, to ona ucieknie "bo kazda
          kobieta chce miec dzieci itd". No wiec swiadomie ja krzywdizsz, z pelna
          premedytacja. Jak mozesz to robic kobiecie, ktora rzekomo kochasz? to czysty
          egoizm. Za kilka lat ja zostawisz, a im czlowiek starszy, tym trudniej znalezc
          kogos "wolnego".

          Zastanawia mnie w jakim przedziale wiekowym jestes, i ile jest lat roznicy
          miedzy Wami. Czy to rzeczywiscie jest tak WIELKA roznica???
          • Gość: Mister M. mają mnie ;-) IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:25
            pozwól, że się powtórzę. kobiety chcą mieć dzieci i to NIE jest ich wolna wola.
            Przychodzi wiek i chcą. nie ważne czy są odpowiedzialne, czy mają warunki,
            poprostu ogromnie chcą.
            a co jeżeli ja nie będę chciał mieć dzieci? Czy w takim przypadku ma mnie
            opuścić kobieta, która mnie również darzy głębokim uczuciem? (głupie, ale nie
            będę pisał o uczuciach) A co ze mną? Trudny orzech do zgryzienia. Sam się nad
            tym zastanawiam. Dzieci to decyzja 2 osób. A co jak jedna permanentnie nie chce?
            Rozejść się nie można, bo się chce pozostac razem.
            "rzekomo kochasz" - hmm... to chyba nie na miejscu z twojej strony.
            nie jest to wielka różnica. niektórzy pewnie uznali by ją za śmieszną, ale gdy
            dodać do tego jakieś kilka lat, jakie kobieta zwykle jest młodsza od faceta
            wtedy widać, że to za dużo.
            • Gość: Patrycja Re: mają mnie ;-) IP: *.sgib.com 15.10.04, 16:40
              Wybacz, ze pisze, ze "rzekomo" kochasz, bo skoro z gory zakladasz, ze jesli
              zapragniesz dzieci, to ja rzucisz, to ja osobiscie takiej milosci nie rozumiem.
              Gdyby sie okazalo, ze ktores z nas dzieci miec nie moze, to nie opuscilabym
              meza, ani on mnie. Bo sie kochamy.

              Nutruje mnie ta roznica. Bo wszystkie znajome mi malzenstwa, to rownolatkowie
              (wszyscy z jednego roku studiow). My jestesmy wyjatkiem, bo ja wczesniej
              poszlam do szkoly. Wiec z natury roznica wynosi 0. Jak to jest z Toba?
              • Gość: Mister M. Re: mają mnie ;-) IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:44
                jeżeli będę chciał dzieci i jeżeli spotkam kobietę, którą będę darzył równym,
                albo większym uczuciem od obecnej i jeżeli ta "nowa" kobieta, będzie dobrą
                kandydatką na matkę to...chyba jasne.
                różnica jest big_grin

        • Gość: Anita Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:25
          I tu się mylisz , gdy twierdzisz,ze moje samopoczucie się będzie pogarszaćbig_grin
          niestety niesmile napisałam owszem ,ze mąż jest przystojny (bo jest) ale nie jest
          to priorytetem dla mnie,(najpierw zwrócił moja uwage jego głos , cudowny z
          resztąbig_grin, bo równie dobrze mógłby być łysy, niski i gruby i też bym go
          pokochała ,jeśli jako człowiek byłby taki sam, czyli ciepły, odpowiedzialny, z
          ogromnym poczuciem humorubig_grin a propos ja uchodzę za bardzo piękną kobietę i to
          raczej mój mąz bywa zazdrosny big_grin lecz jest także dumny, gdy inni mężczyźni
          wodzą za mną wzrokiembig_grin ja mam taką wierną naturę ,ze nigdy nie zdradzę(
          zakodowane w genachbig_grinbig_grin, podobnie ma mój mąż, który ma też wspaniałych
          kochających się rodziców i tak jak ja bardzo wiernych sobiebig_grin ale ciekawostką
          jest to ,ze ja po prostu podobnie jak mama nie wyglądam na swój wiek i to w tym
          jest chyba przyczyna tego "szczęscia" do młodszychbig_grin moja mama juz dawno
          skończyła 50 lat ,a zgrabnej sylwetki i pięknej buzi mogłaby jej niejedna 40-
          tka pozazdrościcbig_grin jak tak patrzę czasem na zdjecia swych babć i jednej i
          drugiej to coś jest na rzeczy , bo obie mimo ,ze data wskazuje na konkretny rok
          ( wiec mozna wyliczyc ile lat miały wtedy) to obie wygladają dużo młodziejbig_grin
          się ni chce wierzyćbig_grin może moja córa ,gdy ją będę mieć tez to
          odziedziczy?big_grinbig_grinbig_grin
          • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:34
            mogę się mylić. nie miewam przyjemności z czyjejś nieprzyjemności. (karkołomne
            zdanie)
            a propos głosu. to też zaliczane jest do atrakcyjności seksualnej. wiem, sam
            jestem radiowcem, a moja partnerka wybrała mnie głównie dzięki niemu. Zanim się
            spotkaliśmy długo rozmawialiśmy przez telefon.
            i co ciekawe z moją kobietą jest podobnie jak z tobą. tak mi sie wydaje
            przynajmniej. Gdy poznałem jej mamę, nie mogłem uwierzyć, że zbliża się do
            50tki. Pomimo trudnego życia wygląda rewelacyjnie. No i jej córka również. Nikt
            nie wierzy, że jest starsza ode mnie.
            tylko czemu taki duży nacisk kładziesz na urodę, że aż masz nadzieję, że twoja
            córka też będzie ładna? a co jak tak nie będzie? oj nieładnie
            • Gość: Anita Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:41
              To tylko taka nadzieja byłabig_grin znaczy się mój mąz bardzo chce mieć corkę, a
              najlepiej dwie (pochodzi z rodziny gdzie rodzą się sami chłopcy)big_grin i
              chciałby ,zeby były nie tylko ładne i zgrabne jak ja, lecz przede wszystkim
              mądrebig_grin tylko tak się śmiejemy z tej urodybig_grin przeciez jeśli nie będzie ładna
              będziemy ją kochać i tak bardzo mocnobig_grin ja zawsze się śmieję i mówię mężowi,ze
              skoro ja nie jestem brunetką(zawsze chiałam mieć czarne włosy)to mam cichą
              nadzieję ,ze moja córa moze odziedziczy urodę po taciebig_grin a tak poważnie to
              przecież oczywiste ,że najwaznijsze by były dzieci zdrowebig_grinbig_grinbig_grin
              • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:49
                fajnie, że "i tak będziecie ją kochać bardzo mocno". nieciekawa postawa
                jeżeli ktoś decyduje się na dziecko, to po to, zeby było. poprostu. przynajmniej
                ja tak bym chciał.
                uwaga chwalę siębig_grin moja partnerka jest brunetką. i to jaką. przy odpowiedniej
                konfiguracji światła kolor jej włosów przechodzi w ciemny kasztan. boskie. co
                najgorsze, reszta jest jeszcze bardziej bardziej...
                • Gość: Anita Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:57
                  Bożzzze, na pewno wygląda piękniebig_grin no i dlaczego się jej nie
                  oświadczysz?big_grinbig_grinbig_grin wiesz jaka ,by była szcześliwa?big_grin przeciez od zaręczyn do
                  slubu upłynęło by trochę czasu i moze zrozumiałbyś ,że ona jest najważniejszą
                  kobietą Twojego życiabig_grin a ja zawsze marzyłam o takich ciemnych, prawie
                  granatowych włosach, niestety mam jasne i nawet, gdybym zafarbowała na ciemno
                  (kiedyś na studiach tak zrobiłam) efekt jest opłakanysadja po prostu mam juz
                  taką urodę, jasne włosy i jasne oczy, ale mąż jest typem "południowym" , więc
                  chyba mogę mieć cichutką nadzieję?big_grinbig_grin,ze jak nie ja to może....big_grinbig_grin już nie
                  zapeszambig_grin
                  • Gość: Mister M. Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 17:02
                    wygląda lepiejbig_grin
                    takie zaręczanie dla sprawdzania nie jest dobrym pomysłem.
                    ale moge cię pocieszyć (big_grin), że byc może zostaniemy ze sobą długo.
                    Natomiast Tobie życzę mądrych dzieci.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • Gość: Anita Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 17:14
                      A jakie byłyby fajne Wasze dziecibig_grin a tak na poważnie to życzę Ci abyś był z
                      nią szczęśliwybig_grin i nie wykluczaj ani nie odbieraj jej i sobie szansy na
                      szczęsciebig_grin jest Wam dobrze ze sobą, a to najważniejsze w miłości, jest szansa
                      ( już widzę jak przecząco kiwasz głową, taaasmile)),że kiedyś wręczysz jej
                      pierścinek zaręczyniowy i sprawi Wam ta decyzja o ślubie oczywiściebig_grin ogromną
                      radośćbig_grin nie patrz na życie innych, dbaj o swoje i oto z kim i jak je
                      przeżyjesz...smile)oby jak najlepiej i najpiękniejbig_grin...oczywiscie z NIĄ...big_grinbig_grin coś
                      się troszkę źle poczułam, więc kończe już, pozdrawiam ciepłobig_grinbig_grin
    • Gość: Patrycja Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.sgib.com 15.10.04, 15:57
      Powiedz mi Mister jeszcze jedno: co zrobisz, jak zawioda pigulki (statystycznie
      zdarza sie) lub prezerwatywy, lub cos tam innego i ona zajdzie w ciaze?? Co
      wtedy?
      • Gość: Mister M. antykoncepcja IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:08
        to prywatne pytanie, nie wypada mówić o tym co i jak, bo to dotyczy również
        mojej partnerki. raczej nie życzyłaby sobie.
        powiem tylko, że możliwości zajścia w ciąże nie ma. to też wynik
        odpowiedzialnego zachowania.
        • Gość: Patrycja Re: antykoncepcja IP: *.sgib.com 15.10.04, 16:11
          Oj nie rozumiesz pytania. Ja pytam, co jesli. Nie ma absolutnej antykoncepcji.
          Najskuteczniejsza - pigulki, daje 99,7 skutecznosci, wiec nie 100%. Ja sie nie
          pytam jak, tylko, co gdyby Wam sie wpadlo?
          • Gość: Mister M. Re: antykoncepcja IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:16
            Czy nie napisałem, że nie ma takiej możliwości?
            ale dobrze, mogę pogdybać.
            gdyby moja piękna i mądra kobieta, którą darzę głębokim uczuciem zaszła w ciążę,
            to...nic by się nie zmieniło. Bylibysmy razem, wychowywali dziecko.
            Odpowiedzialnie nie zdecydowałbym sie na to. Dlatego też się nie decyduje.
    • Gość: gina Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 16:24
      Mam wlasnie zostac starsza o 2,5 roku zona. Jakos to juz zaakceptowalam, choc momentami jak mysle, ze to ja jestem starsza, a nie jak glosi stereotyp moj wybranek, mam z tego powodu dola. Troche mnie uspokajaja obserwacje mojego otoczenia. Otoz zwiazki starsza pani i mlodszy facet sa albo w modzie albo w calkowitej normie, kilku moich dobrych znalomych jest w takich zwiazkach, i wydaje mi sie wlasciwie, ze to nie wiek jest najwazniejszym elementem zwiazku. To chyba nie ma wiekszego znaczenia jak ludziom jest ze soba dobrze.
    • Gość: Patrycja Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.sgib.com 15.10.04, 17:21
      Pisze na dzien dzisiajszy ostatni raz, bo ide do domu.
      No wiec Mister, z tego co pisales itd, to uwazam, ze przede wszystkim
      powinienes byc uczciwy wobec niej i siebie i powiedziec jej o Twych
      przekonaniach. Bo o ile kawaler w wieku 30 lat jest wciaz atrakcyjny jako
      potencjalny partner, o tyle dziewczyna po 30 ma juz problemy, bo jej zegar
      biologiczny tyka i bardziej w glowie jej maciezynstwo niz romanse.

      Dlatego, jesli ja kochasz, badz wobec niej szczery. To jest podstawa zwiazku.
      Jesli budujesz go na klamstwie i w momencie jesli zapragniesz dzieci powiesz
      jej do widzenia, wyrzadzisz jej wielka krzywde.

      Im dluzszy staz zwiazku, dobrego zwiazku, tym bardziej rozstanie jest boelsne.
      Chyba ze jestes nastolatkiem, to pewnie sie jeszcze ze trzy razy zakochasz i
      odkochaszsmile

      Pozdr.
    • Gość: Aneta Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: 81.15.254.* 15.10.04, 19:10
      Mój mąż ma starszą od siebie żonę, czyli mniesmile Jestem starsza od męża o 2 lata.
    • Gość: Kasia Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:57
      Jestem starsza zona mojego meza(o 2 lata) i dobrze nam z tym.To nie ma zadnego
      znaczenia kto jest starszy!Nawet przez chwile w naszym zwiazku nie bylo tego
      iwdac. Relacje miedzy partnerami opieraja sie na dojrzalosci,uczuciu,zaufaniu i
      kilku innych rzeczach ale nie na tym ile kto ma lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Prezmawia przez Ciebie niedojrzalosc.
    • Gość: agg Re: Czy ktos ma starszą od siebie żonę? IP: *.dialup.supermedia.pl 19.10.04, 13:03
      Witam serdecznie!!!
      Od miesiąca jestem bardzo szcześliwą żoną cztery lata ode mnie młodszego
      mężczyzny!!!!!!
      Kochani forumowicze, czy jeszcze komuś trzeba pisać, że wiek nie ma w tych
      sprawach znaczenia, ze zyje sie dla siebie, a nie dla innych obcych ludzi!!!
      Mój mąż nigdy nie przepadał za młodszymi kobietami od siebie, a ja nie lubiłam
      starszych mężczyzn, wieć dobraliśmy się jak w korcu maku i jestesmy BARDZOOO
      SZCZESLIWI!!!!!!
Pełna wersja