Dodaj do ulubionych

Ralaf Wodzu Wodziński NIE polecam

26.06.21, 20:09
Zdecydowanie NIE POLECAM! Pan Rafał ma w opisie swojej działalności "bez nadmiernej pracy z mikrofonem", to oznacza praktycznie zerową konferansjerkę, zerową aktywność, a już na pewno NIE JEST wodzirejem. O toast sto lat dla Państwa Młodych musieliśmy wręcz błagać po kilka razy - a udało się raz. Żadnego zachęcania gości do wyjścia na parkiet, do ewentualnej integracji, do czegokolwiek. Jak na wielu weselach, goście czasem prosili o piosenki, ich prośby były pomijane, bo cytuję "zaburzało to JEGO koncepcję wesela". nieistotne było, że nie wszystkie puszczane utwory były fajne i goście chcieli bawić się przy przebojach znanych. Zdecydowanie przerost formy nad treścią, zamiast "wielkiego Pana dziennikarza" trzeba było zatrudnić dobrego wodzireja, elastycznego i odpowiadającego potrzebom gości. Dobry usługodawca wie, że gusty są różne i nawet jeśli mu coś nie odpowiada muzycznie, to robi to, czego oczekuje klient, nie wdając się w zbędne dyskusje. Ponadto, uzgodnione utwory miały być puszczone w umówionym czasie - tak, żeby konkretni goście mogli sobie przy nich zatanczyć - zagrane były, kiedy goście opuszczali salę, pomimo wcześniejszych uzgodnień i przypominania.
Mailowo wysłane były konkretne wersje utworów, zagrane wersję oryginalne (czyżby remixy, o które prosili zleceniodawcy kłóciły się z wizja?).
Poziom prowadzenia wesela był taki, że równie dobrze mogliśmy puścić playlistę z telefonu.
Jedna gwiazdka za prowadzenie oczepin, bo to zrobił fajnie. Jak widać, kiedy chce, to potrafi.
Obserwuj wątek
    • rafal_wo Re: Ralaf Wodzu Wodziński NIE polecam 30.08.21, 12:51
      Szanowna Pani, odpiszę to samo co na Facebooku, gdzie została Pani skrytykowana przez ludzi i zablokowała Pani możliwość dodawania komentarzy, nie dając się wypowiedzieć nawet osobom, które zdecydowały o tym, że to ja prowadziłem tę imprezę i ze mną ustalały wszystkie jej szczegóły. Umawialiśmy się z Parą Młodą a nie z Panią. Nie jestem wodzirejem tylko konferansjerem. Z góry, na pierwszym spotkaniu z nimi zaznaczyłem, że nie prowadzę przaśnych zabaw i są to wesela w formie "urban weddings" i "slow weddings". Mówiłem o tym na spotkaniu kilka razy. Wszystkie utwory (łącznie 7) zostały zagrane w wersjach oryginalnych z oryginalnych nośników. Prosiłem Młodą Parę ażeby wysłała nam listę swoich ulubionych utworów i wszystkie utwory zostały zagrane. Państwa goście prosili o muzykę disco-polo, para młoda wybrała 5 utworów z tego gatunku, więcej nie chcieli. Ustalenia były w 100% zrealizowane. Muzykę i scenariusz wesela ustala się wcześniej. To nie jest koncert życzeń, ale zawsze dopuszczamy (o ile para się zgadza) możliwość zamówienia utworu z dedykacją i tak też było na tym weselu. Zgadza się - nie używam często mikrofonu do przerywania piosenek i ciągłego zapraszania ludzi na parkiet, bo nie jest to dyskoteka. Zapraszam ich zawsze po przerwach na posiłek. Nigdy nie użyłem słowa, że coś zaburza moją koncepcję wesela. Prośba o toast była jedna, nie licząc toastu na wejście. Mija się Pani całkowicie z prawdą. Dodam, że Pani goście w stanie upojenia alkoholowego grozili nam cytuję: odstrzeleniem i wywiezieniem do lasu, pobiciem, a na końcu jeden z gości powiedział, że jak dj nie chce grać jego piosenki to cytuję "wali się go w mordę". Piosenki, które zamawiali goście nie znalazły się na liście, ktorą młodzi przysłali do mnie. Siedmiokrotnie był zamawiany Krzysztof Krawczyk, po utworze tego wykonawcy, który był prezentowany kilka minut wcześniej. Nie gramy z nieoryginalnych nośników dlatego nie byliśmy w stanie zagrać utworów w Państwa wersjach, które oryginalnie nie zostały nigdzie wydane. Na szczęście z tego co wiem z rozmowy, rodzice Panny Młodej byli bardzo zadowoleni. Przepraszali nas nawet za zachowanie Pani gości. Smutne to jest, że pomawia mnie Pani na publicznym forum, powinienem po grożbach, które zostały do nas skierowane wezwać na miejsce Policję. Żałuję, że tego nie zrobiłem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka