Mam problem

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 09:18
Chciałabym wziąźć ślub w kościele ale nie mam najmniejszej ochoty na wesele.
Najchętniej wzięłabym tylko świadków i w czwórkę załatwilibyśmy sprawę.
Jesteśmy w tej chwili obciążeni finansowo i tak naprawdę to szkoda mi
pieniędzy. Wyliczyłam, że gdybyśmy zaprosili tylko rodziców, rodzeństwo,
chrzestnych i babcie to będzie ok 35 osób. To przecież szaleństwo. Ślub jest
i tak wystarczająco stresujący. Nie mam pojęcia jak rozwiązać problem. Dla
moich rodziców to nie byłby problem, ale mój narzeczony jest jedynym synkiem.
Wiecie naprawdę nie uważam, że ślub i wesele to takie ważne uroczystości. Dla
mnie naważniejsze jest co potem. Wspólne życie.

Co zrobilibyście w mojej sytuacji?
    • klubiale1 Re: Mam problem 15.11.04, 12:25
      Ślub i wesele są dla rodziny, a nie dla wygody Państwa Młodych. Może to nie
      brzmi zachęcająco, ale tak właśnie jest.
      Nawet jeśli macie ochotę zrobić to po cichu, a po ślubie uciec w podróż
      poślubną, musicie pamiętać o najbliższych.
      Ślub to uroczystość raz na całe życie - mamy i ojcowie czuliby się bardzo
      urażeni, gdyby nie było to uroczysta i rodzinna uroczystość.
      Każda mama i tata chcą zobaczyć swoje dziecko idące do ołtarza ze swoim
      wybrankiem, móc płakać na ich ślubie, składać im życzenia, a potem bawić się na
      ich weselu. To są wspomnienia na całe życie. Dla Twojej przyszłej teściowej na
      pewno byłoby nie do pomyślenia, aby jej jedyny syn ożenił się po cichu bez
      całego ceremoniału i imprezy.
      Często śluby i pogrzeby to jedyne okazja, aby się spotkać z rodziną przy jednym
      stole.
      Co do kosztów to wiadomo,że wszystko kosztuje. Ale na pewno uda się znaleźć
      tańszą salę, wynająć własną kucharkę, samemu zakupić prowiant itd. Na weselu
      koleżanki mamy same piekły ciasta i torty, kupowali włsny alkohol i owoce,
      dzięki temu było taniej.
      Powinniście szczerze porozmawiać o swoich wątpliwościach z rodzicami.
      Zastanowić się nad możliwościami finansowymi i podziałem kosztów.
      Wesele wcale nie musi być do białego rana. Można ustalić koniec na godz. 24.00
      i zacząć np o 16.00. Wtedy wszyscy mają możliwość się wyspać.
      Popularne staje się ostatnio proszenie gości weselnych o pieniądze, zamiast
      prezentów. Wystarczy,że każdy gość podaruje tyle, ile wyniósł koszt jego osoby
      na weselu i wszystko Wam się zwróci.
      Oczywiście,że najważniejsze jest wspólne życie...ale lepiej nie zaczynać go od
      konfliktu z rodziną, która chciałaby bawić się na Waszym weselu. Zapytajcie
      rodziców, jak widzą Wasz ślub, czy wesele jest dla nich konieczne, czy bardzo
      by się czuli urażeni, gdyby go nie było. Może po wspólnej rozmowie problem się
      rozwiąże.
      Pozdrawiam
      • dafni Re: Mam problem 15.11.04, 13:31
        W pełni się z tym zgadzam. Przecież zamiast hucznego wesela możecie zaprosić
        najbliższą rodzinę na weselny obiad.
      • Gość: baba jaga Re: Mam problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:08
        Nie masz racji. Ślub i wesele jest da Młodych,a nie rodziny. To oni są
        najważniejsi tego dnia i powinni się cieszyć, a nie zmuszać do usmiechu, bo
        jedna ciotka z drugą chciały przyjść na balety. Co do kosztów - prawda,
        wszystko kosztuje, ale na takiej imprezie nie można oszczędzać. Albo robi się
        coś dobrze, albo wcale. Ja osobiscie spaliłabym się ze wstydu, gdybym zaprosiła
        swoich gości do stodoły, dała im jedzenie zrobione przez byle jaką kucharkę, bo
        to taniej a zakalce udawałyby ciasta. Poza tym co to za zabawa na własnym
        weselu, jak się przez ostatni tydzień nie dosypiało nocy, bo trzeba było
        wszystko przygotować. Ja po takim maratonie to marzyłabym o spokojnej nocy
        poślubnej, a nie tańcach i hulanakch do rana.
        Poza tym nigdy w prezentach, nawet jeśli są w gotówce, nie zwróci się koszt
        wesela. Chyba, że się ma nadzianą rodzinkę, ale wtedy to obciach zrobić
        dziadowskie wesele...
        Choć z drugiej strony nie podoba mi się wizja ślubu we czwórkę - młodzi i
        świadkowie. Mój wymarzony slub to my, świadkowie, rodzice, rodzeństwo,
        przyjaciele, moja chrzestna z rodziną, mój chrzestny z rodziną. Uroczysty obiad
        połączony z kolacją, trochę tańców i świetna zabawa bez stresu wśród
        najbliższych. Byłam niedawno na takim ślubie i było SUPER!!!!
    • Gość: Alka75 Re: Mam problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 15:09
      Cóż, Nie chodzi mi o to żeby nie zaprosić rodziców na obiad. Po prostu moja
      wyobraźnia nie jest w stanie dokonać projekcji na ten temat.
      Moi rodzice się nie obrażą brakiem imprezy. Impreza robiona swoim kosztem jest
      tańsza ale o ile. Mój brat miał wesele w zeszłym roku. Razem z bratową robili
      we własnym zakresie. Zaprosili ok. 45 osób. Gra nie warta świeczki. Było to
      tzw. Garden Party na przydomowym ogrodzie, własna kucharka (która upiekła też
      ciasta), własne mięso. Tylko, że wszyscy (cała rodzina) mieli zapiernicz przez
      conajmniej dwa tygodnie przed weselem. A koszty i tak wyniosły ok 6.000,- bez
      muzyki oczywiście. Sukienkę bratowa szyła sama - jest krawcową. Przez dwa dni
      przed weselem schudłam dwa kilo i tak naprawdę w dzień polteru pragnęłam
      położyć się i spać dwa dni. Młodzi i rodzice też byli wykończeni. Fakt, że
      atmosfera była świetna, ale u nas na każdej imprezie taka jest.
      Poza tym dowiedziałam się, że moja bratowa oraz moja szwagierka są w ciąży.
      Więc i tak nie będą mogły za bardzo balować. A tak na prawdę to nie mam ochoty
      uśmiechać się jak drewniany koń na karuzeli, bo czasami ktoś mnie obgada.
      Dla mnie każde 100 zł jest ważne, ponieważ pod koniec 2005 dostaniemy
      mieszkanie za które trzeba zapłacić i które trzeba umeblować.
      Może inna rodzina nie miałaby nic przeciwko temu by dać kasę w prezencie, ale u
      mnie... no cóż nie mam zamiaru ryzykować, że dostanę stosy ręczników lub
      pościeli.

      Naprawdę nie robi się wesela dla rodziny i gości. Robi się dla siebie.
      Jeśli rodzina chce wesela to niech się na nie zrzuci. Ja na moich rodziców nie
      mam co liczyć. Przede wszystkim nie chcę. A mój narzeczony ma dwie starsze
      siostry i jedna niedługo wychodzi za mąż. Jesteśmy zdani na siebie.
    • Gość: Patrycja Re: Mam problem IP: *.sgib.com 15.11.04, 15:38
      Masz Alka pelna racjke i nie daj sie. To Wasz slub i powinien sie odbyc tak jak
      Wy tego zapragniecie. To ze slub + obowiazkowe wesele to koniecznosc mozna
      dolaczyc do stwierdzenia "zastaw sie a postaw sie". Macie prawo spedzic ten
      dzien jak sie Wam zywnie podoba, mozecie sie pobrac w najblizszym gronie i do
      widzenia. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!!!
    • reirei Re: Mam problem 15.11.04, 15:47
      Ślub to przede wszystkim dzień państwa młodych i powinien się odbyc tak jak wy
      tego pragniecie. Natomiast myślę, że jeżeli zdecydujecie się na cichy ślub bez
      wesela powinniście zaprosić rodziców; naprawdę nie chcecie ich na własnym
      ślubie? Ja też mam takie marzenie: ślub bez pompy, ale z osobami mi
      najbliższymi czyli rodzicami, bratem i parą przyjaciół; razem z rodzicami
      narzeczonego- 10 osób. To też jest malutko, a waszym rodzicom byłoby przykro
      gdyby ich nie było w tak ważnym dniu. Darujcie sobie babcie i ciocie i innych
      krewnych i znajomych. Po ślubie możecie wypić szmpana, kawe i zjeść ciasto i
      będzie tak samo uroczyście jakby było weselicho na 300 osób smile
      pozdrawiam
      • Gość: Justyna Re: Mam problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 17:26
        Dokładnie, też tak uważam.Sama nie chciałam wesela, więc mieliśmy małe przyjęcie.Jedyne z czym się nie zgadzam to darowanie sobie babcismileMoj była bardzo przejęta i jako jedyna płakała ze wzruszenia składając nam życzenia. Naprawdę zróbcie jak wy sobie wyobrażacie ten dzień, ja wolałam większą uwagę poświęcić samej ceremonii i jej oprawie, a także suknismile Zdjęcia robił nam kolega aparatem cyfrowym, wysdzły pięknie i kosztowały tylko tyle ile wywołanie. Pozdrawiam życze, żeby wszystko się udało tak jak Wy chcecie
        • zuzankak Re: Mam problem 16.11.04, 01:07
          Wesele w polskim stylu wychodzi bardzo drogo, ale jest piękne i wspomnienia
          pozostają na całe lata. Urzadzając skromne przyjecie na 30 osób niewiele sie
          zaoszczedzi, ale można wprowadzic ciecia w liscie gosci. moja koleżanka chciała
          dostać kasę w prezencie i do każdego zaproszenia dołaczała karteczkę "Prosimy o
          prezent tak mały, zeby zmieścił sie w kopercie". Dyskretne to i niekrępujace
          (no może później dla gosci, ile włozyć). Wiadomo, że wesele sie nie zwróci, ale
          taki zastrzyk gotówki trochę pomoże. pozdrawiam.
          • ruda_szczurka Re: Mam problem 16.11.04, 01:32
            przyjecie na 30 osob nie jest skromne - to wypasiona biba wink
            przynajmniej dla mnie bo ja tloku nie lubie...
    • Gość: RADLARD Re: Mam problem IP: *.cst.tpsa.pl 16.11.04, 12:50
      witaj,
      Wesele jest wyłącznie dla rodziny no i może dla panny młodej, w moim przypadku
      większośc kosztów pokryli rodzice moi i mojej żony - tak więc stać nas było na
      wesele na 100 osób (a większa część kosztów i tak się zwróciał w postaci
      prezentów). Jeśli macie zaciągać kredyty czy pożyczki to dajcie sobie spokuj i
      tak większośc osób pewnie tego nie doceni a pieniążki te mogą się przydać np na
      wkład własny do mieszkania
      pozdrawiam
    • Gość: RADLARD Re: Mam problem IP: *.cst.tpsa.pl 16.11.04, 12:55
      jeśli masz problemy finansowe to służe pomocą w zakresie zdjęć foto
      kontakt do mnie: radoszka1@poczta.onet.pl
Pełna wersja