Gość: Alka75
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.11.04, 09:18
Chciałabym wziąźć ślub w kościele ale nie mam najmniejszej ochoty na wesele.
Najchętniej wzięłabym tylko świadków i w czwórkę załatwilibyśmy sprawę.
Jesteśmy w tej chwili obciążeni finansowo i tak naprawdę to szkoda mi
pieniędzy. Wyliczyłam, że gdybyśmy zaprosili tylko rodziców, rodzeństwo,
chrzestnych i babcie to będzie ok 35 osób. To przecież szaleństwo. Ślub jest
i tak wystarczająco stresujący. Nie mam pojęcia jak rozwiązać problem. Dla
moich rodziców to nie byłby problem, ale mój narzeczony jest jedynym synkiem.
Wiecie naprawdę nie uważam, że ślub i wesele to takie ważne uroczystości. Dla
mnie naważniejsze jest co potem. Wspólne życie.
Co zrobilibyście w mojej sytuacji?