Gość: taka_mała
IP: 212.244.52.*
22.11.04, 10:35
Po 2,5 roku zostałam sama... Obiecywał ślub, wspólne życie. I co? I z dnia na
dzień mnie zostawił.Dzień przed rozstaniem mówił, że kocha. A następnego dnia
już nie był pewien. Nie ma nikogo-wiem to...Powód? Chce swojej przestrzeni
życiowej. Nic więcej. Nawet nie powiedział nic więcej.Nie wiem, jak z tym
żyć. Nadal łudzę się, że wróci, ale z każdą godziną w to wątpię. Telefon
milczy. Komórka milczy. Nikt nie przyjeżdża. Koszmar............