Czy macie problemy z teściami ???

11.01.05, 15:52
Nie mogę sobie z nimi poradzić, o wszystkim chcą decydować, w..przajają sie w
wybór mojej sukni!! Awantura nie pomaga, i prośby też!! Co nam zrobić aby mi
dali spokój? Nie mam już siły....przez to wszytko i ja i mój przyszły mąż
bardzo się kłócimy.Pomocy!!
    • pati102 Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 16:12
      potakuj, usmiechaj sie, kiwaj glowka, a suknie zamow sobie jaka chcesz podobnie
      jak reszte i poprostu ich o tym nie informoj. Twoj dzien, Twoja suknia, Twoja
      impreza. niech dowiedza sie po fakcie co postanowilas i nie beda mieli nic do
      powiedzenia. (chyba, ze to oni placa za wszystko...wtedy sila wyzszasad)
      • dafni Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 16:19
        Zrób tak jak ja. Usiądź i porozmawiaj z nimi spokojnie. Może oni nawet nie
        wiedzą, że uprzykrzają Ci życie. Powiedz na spokojnie, że sami chcecie o
        wszystkim decydować. Ja powiedziałam, że to dla nas najważniejszy dzień w
        życiu, że chcemy, żeby wszystko było tak jak sobie wymarzyliśmy, ale że
        ewentualnie będziemy im wdzięczni za rady.
    • amalita Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 16:17
      A co oni maja do Twej sukni i spraw dotyczacych wylacznie Ciebie???
    • amalita Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 16:19
      Przeciez suknie wybierasz SAMA, chyba ze oni placa, ale to juz bym wolala
      odlozyc i kupic sobie tansza, ale za wlasna kase. Rozumiem, ze po suknie
      pojdziesz z mama lub przyjaciolka, a nie z tesciowa, to chyba ostatnia osoba do
      pytania o zdanie na ten temat...
    • Gość: aga Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: 217.17.46.* 11.01.05, 16:29
      Zastanawialam sie nad kupnem dlugiego, 3m welonu. Moim rodzicom ten pomysl sie
      spodobal, zwlaszcza ze welon byl w komplecie z suknia i byl naprawde piekny
      Moja przyszla tesciowa jak zobaczyla zdjecie modelki w tym welonie to
      powiedziala, ze nie powinnam go kupowac bo to obciach miec taki dlugi welon.
      Jak to uslyszalam to myslalam ze jej cos zrobie. I wiecie co? Kupilam ten
      welon smile
      • amalita Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 17:07
        Dobre!!!smile)
        Zastanawia mnie, co te tesciowe maja w sobie, ze tak sie musza wtracac. Jakies
        frustracje? Zazdrosc. Glupie baby.
      • ailija Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 19:26
        Gość portalu: aga napisał(a):

        > Moja przyszla tesciowa jak zobaczyla zdjecie modelki w tym welonie to
        > powiedziala, ze nie powinnam go kupowac bo to obciach miec taki dlugi welon.

        Nie nazwałabym tego wtrącaniem się, a raczej wyrażeniem swojego zdania. Każdy
        człowiek ma do tego prawo, tak jak i Ty do kupna takiego welonu, jaki sobie
        wybrałaś. Może lepiej byłoby nie wyolbrzymiać, a najzwyczajniej wysłuchać
        zdania innych i spokojnie porozmawiać?
        • sinceramente Re: Czy macie problemy z teściami ??? 12.01.05, 21:40
          No nie wiem, czy to wyrażanie własnego zdania, a na pewno grzeczny tekst to nie
          był. Spodziewałabym się stwierdzenia "Moim zdaniem taki welon jest za długi"
          lub coś w tym stylu, a nie że to obciach!
          Tak swoją drogą, to ja swojej przyszłej teściowej też niekiedy (ostatniocoraz
          częśćiej) mam ochotę wbić widelec w oko.
        • Gość: aga Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: 217.17.46.* 13.01.05, 12:04
          wierz mi, to byla z jej strony czysta zlosliwosc
      • pati102 Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 19:27
        ja wlasnie uslyszalam, ze nie powinnam kupowac wybranej przeze mnie sukni bo po
        pierwsze jest droga a w zielonce czy gdzie tam uszyja mi taka sama za 600 zl
        (jaaasne, kilkanascie metrow organzy i francuskie koronki) po drugie wygladam
        grubo i chyba sama wiem jakie mam barki... tez ja zamawiamsmile i tym bardziej
        jestem pewna swojego wyboru!
      • minerwamcg Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 20:21
        No i bardzo dobrze, Ty wychodzisz za mąż, a nie teściowa. Masz się komu
        podobać, nie tylko jej jednej smile Na Twoim miejscu wysłuchałabym, co teściowa ma
        do powiedzenia i powiedziałabym: "chyba mimo wszystko się na niego zdecyduję.
        Czuję, że będzie mi w nim dobrze." I tyle. Nienajlepiej jest kończyć rozmowę na
        niczym, a potem robić swoje - bo to wygląda tak, jakbyś się uparła wyłacznie
        jej na złość. Dobrze jest od razu poinformować, co się zamierza zrobić i
        zostawić rozmówczynię z przekonaniem, że jak się jej nie podoba - no to cóż,
        trudno. Ma problem.
    • ailija Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 19:30
      A odpowiadając na pytanie w temacie: Ja nie mam problemu z teściami. Są bardzo
      pomocni w organizowaniu wesela a przy tym bardzo kochani. Owszem, wtrącają się,
      ale robią to dyskretnie i z humorem.
    • Gość: jedynaczka Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 22:06
      to nie jest jeszcze tak źle.Wyobraź sobie,że ja jestem z tzw."normalnego
      domu",gdzie rodzice mają pracę a alkohol pojawia się tylko okazjonalnie.Moi
      przyszli teściowie nie pracują,nie liczą się z nikim,niczym a alkohol dla nich
      to chleb powszedni...Kocham mojego narzeczonego i dlatego postanowiłam wyjść za
      niego za mąż,ale paraliżuje mnie strach kiedy pomyślę o naszym weselu a jeszce
      gorzej o wzajemnym poznaniu naszych rodziców-bo jeszcze się nie znają!!!!!!!
      • Gość: Marta Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 11.01.05, 22:19
        Jedynaczko
        hmm jakbym czytala co ja napisalam wiesz ja mam podobnie tlko ze Mojego
        narzeczonego nawet rodzice nie wychowywali.( a so tacy jak twoi przyszli
        tesciowe)Poznali sie i tyle kiedys w jakis oklicznoschach..
        Moi Rodzice Moj Narzeczony i ja podziekowalismy tej znajomosci.Na weselu ich
        nie bedzie.bo na to nie zasluzyli i Moj Narzeczony tez tego nie chce..obcy w
        sumie ludzie....aczkolwiek kontakt jaki taki maja ale negatywny generalnie.

        wiec ze mnie splynelo wszystko bo Moi Rodzice Go pokochali jak wlasnego syna ja
        Bede miec cudownego Meza a On Rodzicow......

        zareczyny byly miedzy Nami i Moimi Rodzicami...
        Ale dluuuugi czas meczylam sie z tym co Ty masz teraz....nie zazdroszcze...
        niektorzy narzekaja na te tesciowe..a ja naprawde nie mialabym nic przeciwko
        temu gdyby mnie zaprosily na obiad w rodzinnym gronie itp...
        tego juz nie bedzie wiem, ale Milosc Moja do Mojego Jedynego mnie trzyma przy
        zyciu i wyrozumialosc Moich Rodzicow...Bo czy dlatego ze chlopak ma taka
        stuacje a nie inna nie ma prawa byc kochanym i zalozyc Swoja Rodzine?
        niedawno to zrozumialam i juz spie spokojnie...smile
        pozdrawiam
        • Gość: jedynaczka Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 22:35
          kochana Marto.
          To miałaś sytuację nie tylko podobną ale identyczną.Mój narzeczony jest przez
          nich adoptowany.Ale twierdzi,że skoro go "wychowali"to zasługują na to aby ich
          zaprosić na wesele-zaznaczam,że konatakty ze sobą mają łagodnie mówiąc
          fatalne.Zaręczyny też były tylko z moimi rodzicamismile
          • martusia81 Re: Czy macie problemy z teściami ??? 11.01.05, 22:59
            to moj mailsmile martusia81@gazeta.pl gdybys miala ochote na "rozmowe"smile
            dobranoc
      • Gość: Aneta Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: 80.51.228.* 11.01.05, 22:23
        Jak sobie przypomnę jakie miałam problemy z teściamy przed ślubem to aż mnie
        ciarki przechodzą. Chociaż teraz też wcale nie jest dobrze. Również do
        wszystkiego się wtrancali, o wszystkim chcieli dezydować i zrobić po swojemu.
        Już nie było tu kwesti, że chcieli czegoś dla naszego dobra, bo oboje z mężem
        odnieśliśmy wtedy wrażenie, że normalnie chcą nam za wszelką cenę zepsuć ten
        dzień. Może dlatego tak się zachowywali, bo nie za bardzo chcieli mnie na swoją
        synową. Tak więc tak dali się nam we znaki przed weselem, że przygotowania do
        wesela wspominam jako najgorsze chwile w moim życiu. Nie było z nimi rozmowy,
        nie było tłumaczeń. Ja się dowieedziałam, że jestem głupią gó..arą i na niczym
        się nie znam. Byłam obrażana, wyzywana i ciągle nachodzona prze nich. Tak to
        wyglądały moje problemy przed ślubem z teściami. Tak więc rozumiem wszyskie
        dziewczyny, które przez to przechodzą i wierzę im, że z niektórymi ludźmi nie
        można na spokojnie porozmawiać i dojśc do porozumienia. Trzymajcie się mocno i
        nie dawajcie się. To Wasz dizeń, postawcie na swoim. ja tak zrobiłam i jestem z
        tego bardzo zadowolona. W dniu ślubu byłam najszczęśliwszą osobą na świecie,
        mimo to, że teść nawet życzeń nam nie złożył.
    • Gość: joa Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: 213.227.108.* 12.01.05, 07:40
      Witajcie! Niestety z teściami a właściwie z teściowymi tak już jest. Ja okres
      przedślubny też wspominam jako niezłą przeprawę! NIgdy wcześniej(ani później)
      tyle tez nie kłóciłam się z moim mężęm... Ale z teściową chodziło zarówno o
      drobiazgi- ja nie chciałam naklejek na wódkę a ona tak, ja nie chiałam misów na
      samochód a ona tak itp jak i o poważniejsze sprawy typu fotograf czy nagła
      zmiana sali bo inna lepsza! Ja od zawsze wiedziałam, że chcę sesję w studio u
      wypróbowanego artysty, a ona próbowała namówić nas na jej znajomego "fachowca"
      który również się tym zajmuje. Ale co to za fachowiec, który nie ma nawet
      własnego studio, a filmy wywołuje w punktach przyjęć np w sklepie obuwniczym???
      To chyba było nasze najpoważniejsze spięcie. I na szczęście zdjęcia wyszły
      piękne, ale i tak czasem jeszcze robi delikatne aluzje. Poza tym jest OK. A
      jedyny sposób, żeby nie być zdanym na łaskę i niełaskę teściowej to PŁACIĆ
      samemu. Pomimo tego że nam teściowie dawali pieniążki, to za wszystko co
      chciałam mieć po swojemu płaciłam sama! (a raczej sami z mężęm) Nawet za bukiet
      ślubny i oczywiście za nieszczęsnego fotografa... Nie martw się, przytakuj im
      ale rób po swojemu! Wszystkiego dobrego!
      • meggi-kate Re: Czy macie problemy z teściami ??? 12.01.05, 08:38
        Moi teściowie uważają ze moja rodzina nic nie umie dobrze zrobić- pomóc mi
        suknię wybrać itd itp. Wysztko chcą za nam załatwiać- niby odciążając nas , ale
        przez to to co ma nas łączyć - dzieli. Powiem wam szczerze jeszcze nigdy tak
        się z moim Misiem nie kłóciliśmy, a teściowej w to graj bo na mnie teraz koty
        wiesza, neguje każda maszą decyzję.
        Stanowczo powiedziałam że nie chcę ich ingerencji- moich rodziców również- to
        jest nasz dzień i my chcemy mieć aktywny w tym udział. Ale NIC do nich nie
        dociera, tak jak bym po chińsku mówiła!! Jak wypowiadam swoje zdanie jest ŹLE,
        a jak ignoruję jeszcze gorzej bo myślą ze milczenie to zgoda. Słuchajcie Panie
        ja nie wiem jak mam się zachować.
        Rozmawialiśmy nawet z Miskiem żeby wziąść cich ślub- tylko my, bo naprawdę mam
        już dość tego wszystkiego.
    • pati102 Re: Czy macie problemy z teściami ??? 12.01.05, 21:23
      ja myslalam ze po tylu latach juz sie z tesciowa dogadalam (pisalam zreszta o
      tym na f kuchnia) a tu ona zaczyna wyskakiwac z takimi dziwnymi rzeczami:
      impreza za droga (placimy sami- nic jej do tego), suknia droga (moje pieniadz-
      moj interes) do tego klasyki "jestes za gruba" (a@##$%^^ cie to obchodzi). "0"
      taktu i wyczucia i uwaza, ze to dobrze bo jest szczera (a przy okazji wydaje
      jej sie ze podleczy kompleksy). wczoraj awantura, oczywiscie to nie ona
      zachowuje sie nie tak tylko ja probuje ja wykluczyc z przygotowac (w ktorych my
      mamy swoja wizje i srodki na nia a ona probuje zrobic tanio) osrac i tyle. ja
      sie nie zmienie ona sie nie zmieni albo sie przyzwyczai albo nie. tyle
      • sol_bianca ja tylko nie rozumiem 12.01.05, 21:30
        Po co konsultujecie z tesciowymi wybór sukni slubnej? Chyba, że teściowa płaci,
        ale to chyba nie zdarza się często (wydaje mi się, że za suknię powinna płacić
        panna młoda lub jej rodzina, to w końcu bardzo.... osobista rzecz). Jeżeli nie
        płaci, to można przecież powiedzieć, że to niespodzianka i nie chcesz żeby
        ktokolwiek widział suknię przed ślubem. Zresztą to wcale nie taki głupi pomysł,
        taka niespodzianka smile Dyskusje całej rodzinki nad wszystkimi szczegółami stroju
        sa mało romantyczne wink
        • meggi-kate Re: ja tylko nie rozumiem 13.01.05, 08:26
          Ja mojej teściowej nie prosiłam o pomoc w wyborze sukni- ona za mną łazi i się
          dopytuje, radzi sie swoich przyjaciółek i potem chce mi przekazać- róbtak, nie
          rób tak itp itd. Powiedziałam że mam jeszcze mamę z którą takie sprawy
          załatwiać będę i koniec. Ale nie dociera! Uwierz uparta jest! Mam dość i daję
          już na luz. Nie mam innego wyjścia. A zreszta i tak zrobię swoje!
          • amalita A moze tak? 13.01.05, 11:55
            Meggi-kate i wszystkie dziewczyny!

            Nie dajcie sobie wejsc na glowe! jak nie rozumie babsko dobrego slowa, to moze
            trzeba ostrzej? a moze poprosic o pomoc .... wlasna mame! Ja moja tesciowa
            usadzilam o tyle, ze ostro puentowalam kazda probe ingerowania w nasze sprawy.
            O suknie sie pytala. Ale jak zobaczylam, ze polowa rodziny juz wie, jaka
            bedzie, to gdy zapytala o wiazanke, powiedzialam "niespodzianka!!! zobaczy Pani
            na slubie (jeszcze wtedy pani). Nie pozwalaj babsku chodzic za soba, zalatwiaj
            sprawy z mama i nic tesciowej nie mow. NMie pokazuj katalogow, nie mow co ci
            sie podoba, nic, zero. Nie mow kiedy co zalatwisz zwiazanego wylacznie z toba.
            A matka moze do niej zadzwonic i powiedziec "kochana ...., pozwol mi spedzic z
            corka te reszte dni sam na sam, bo zaraz mi 2wyfrunie z domu". I to wcale nie
            jest dziecinne. Znam przypadek, kiedy to podzialalo, bo tesciowa zrozumiala, ze
            nie jest bezkarna.

            Pozdrawiam
            • meggi-kate Re: A moze tak? 13.01.05, 12:20
              Dziękuję Ci- przestałam już się tym przejmować- robie swoje a do pomocy mam
              moją mamę.
              Pozdrawiam Cię serdecznie Meggismile))
    • Gość: pati Re: Czy macie problemy z teściami ??? IP: *.acn.waw.pl 13.01.05, 11:43
      mam podobne problemy z przyszlymi tesciami. Wtracają sie caly czas i próbuja narzucic nam swoje zdanie w kazdej kwestii dotyczacej slubu.Co istotne - nie dokladaja sie do slubu - placimy za wszystko na społke z moimi rodziami. Moi rodzice placa za gosci na weselu (rowniez ze strony tesciow)a za wszystko innne my sami. Rodzice narzeczonego w niczym nam nie pomogli (kosciół i rozne adresy znosili nam moi rodzice) - jedynie wszystko krytykują - ze jestem rozrzutna - suknia droga, ze powinnismy zaproscic wiecej osob(zapraszamy 120). gdy dowiedzieli sie, że z mojej strony przchodzi 5 osob wiecej, wymyslili trzy osoby(zupelnie obce), które powinniśmy koniecznie zaproscić, zeby gosci bylo po rowno. Gdy powiedzielismy im o zareczynach(uroczyscie)byli niezadowoleni, ze robimi im taka niespodzianke,byli obrazeni na swojego syna, iz nie konsultowal z nimi wyboru pierscioka i ze nie uprzedzil ich o zareczynach (pierscionek za drogi - po co wyrzucac tyle pieniędzy). Chca wiedziec o wszystkim, jezdza z nami zapraszac gosci(moi nie jezdzą, uwazaja iz jestesmy dorosli i nie ma potrzeby nam towarzyszyć)i zachowują sie tak, jakby to oni wszystkich zapraszali i goscili na weselu, teraz zamierzają pojechac obejrzec sale, (zeby sie orientowac co i jak na weselu),oczywiscie chca uczestniczyc w wyborze menu.
      Jest mi dziwnie ponieważ nawet nie porozmawiali z moimi rodzicami ani z nami o tym, iż nie beda partycypowac w kosztach i uznali , iz wszystkie powinni ponosic moi rodzic.Ciesza sie, że wesele bedzie wystawne i ich rodzina padnie z wrazenia. A co najlepsze moi rodzice ostatnio kupili nowe mieszkanie- reakcją tesciow były pytanie, czy bedze ich w takim razie stac na pokrycie kosztow wesela!!!!
      dodam ze na weselu brata mojego narzeczonego tesiowa byla potwornie humorzasta, trzeba bylo ja obslugiwac i kolo niej skakac. Do tego przyszla rodzine traktowala z gory i chciala stac przy oltarzu z panem mlodym w czasie, gdy tata prowadił panne młoda do slubu.
      • meggi-kate Re: Czy macie problemy z teściami ??? 13.01.05, 11:59
        Wiele dziewczym mi mówi że to wszystko jest przejściowe- i mam nadzieję że tak
        bedzie. Nie chcę się już martwić i denerwować- przyjęłam postawę obojętną-
        słuchać przytakiwać i robić swoje- ciekawę na jak długo starczy mi
        cierpliwości. Echhhh co tu dużo mówić zycie to nie bajka.......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja