zachęcić do małżeństwa

13.01.05, 12:05
Mam pytanie- czy wszystkim wam wasz narzeczony/mąż sam bez żadnych naciskow
się oświadczal, czy też w jakiś sposób go motywowałyście- w jaki? Ja bardzo
bym chciala zalegalizować nas zwiazek, mieszkamy razem, bardzo się kochamy
ale żadne słowa deklaracji nie padają, jest mi trochę przykro z tego powodu
proszę o rady.
    • amalita Re: zachęcić do małżeństwa 13.01.05, 12:08
      A jak dlugo razem jestescie?
      • Gość: kasiakasia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.01.05, 15:35
        A czy tematy przyszlosci , wspolnego zycia sie pojawiaja? Przeciez to
        naturalne, ze bedac z kims w zwiazku, jesli oczywiscie wiemy, ze to to,
        rozmawia sie na takie tematy? Moze kiedys zapytaj go jak sobie wyobraza was za
        kilka lat? Moze to spowoduje jakies wynurzenia z jego strony?
    • Gość: laura Re: zachęcić do małżeństwa IP: 62.233.192.* 13.01.05, 15:37
      Może się wyprowadź? może to go zmobilizuje i skłoni do pewnych refleksji - że
      owszem fajnie jest ale co to właściwie jest?
      • Gość: Kasia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.ii / *.is.net.pl 13.01.05, 15:40
        Ja mojego "urabiałam" koło pół roku!
        Nie mieszkaliśmy razem. Rozmawialiśmy o przyszłości, dzieciach i że fajnie jest
        się budzić razem! Udało się!
        • Gość: kasiakasia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.01.05, 16:06
          Z autopsji i z obserwacji przyjaciolek wynika, ze faceta zazwyczaj trzeba
          troche "pourabiac", im jest wygodnie zyc tak a nie inaczej, i czasem nie
          uswiadamiaja sobie pewnych rzeczy. Ja tez troche urabiac musialam, mowilam
          otwarcie o malzenstwie i dzieciach...i slub w czerwcu. I nie pomysl sobie, ze
          to moze jest jakies wymuszane, bo moj ukochany swiata poza mna nie widzi i
          teraz codziennie cieszy sie z tego, ze bede jego zona. Facetom trzeba czzasem
          troche pomoc...smilesmile
    • Gość: Martel Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:45
      to ja jakis lewy jestem??smile
      bo ja sie oswiadczylem z zaskoczenia i moja Mila niczego sie nie spodziewala,
      choc moze po cichu liczyla??smile
      • kasia191273 Re: zachęcić do małżeństwa 13.01.05, 20:19
        znajdz sobie watek- 'on nie chce sie zenic'-masa na ten temat. Watek jest chyba
        na forum 'mlode mezatki'...
        • kasia191273 Re: zachęcić do małżeństwa 13.01.05, 20:21
          sorry, to na tym forum bylo, oto link do watku
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=17660627&a=17660627
          • Gość: isis Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.gdansk.sprint.pl 13.01.05, 23:18
            mam wrażenie że mądrze jest wychodzić za mąż młodo. Mój facet (31) tak bardzo
            kocha swoją wolność, albo raczej poczucie że ją ma, że chyba nigdy sie nie
            zdecyduje. To chyba jednak za długo i rodzi przyzwyczajenia i wygodnictwo
            których trudno się potem pozbawić.
            • Gość: Katia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 02:37
              Mój sam mi się oświadczył, bez żadnego nalegania, po 5 miesiącach spotykania
              się. Przyczyniła się do tego jednak dość specyficzna sytuacja, jaką mieliśmy.
              Czuliśmy jednak oboje, że ta znajomość jest wyjątkowo i żadne z nas czegoś
              takiego nie miało wcześniej.
    • amalita Re: zachęcić do małżeństwa 14.01.05, 09:47
      Nie ma co meczyc i dreczyc faceta, bo to wywola tylko odwrotny skutek. To
      mezczyzna ma cie poprosic o reke. Jaka jest radocha z wyblaganych oswiadczyn?
      Radze sprawic tak, aby zapragnal abys byla jego zona:
      Ja po dlugim chodzeniu z moim ukochanym, zaczynalam sie troche niecierpliwic.
      Ale nic nie mowilam. Wpadlam na pomysl (niezbyt oryginalny), ze czas, abysmy ze
      soba zamieszkali. A on po jakims czasie sam mi sie oswiadczyl. Powiedzial, ze
      nie chce mieszkania razem na kocia lape, tylko abysmy juz sie pobrali, bo juz
      czas i od dawna o tym myslal.
      Ale z tego co wiem, to do mezczyzn przemawiaja tez argumenty ekonomiczne:
      wiekszy zwrot z podatku, zwlaszcza jak jedno wiecej zarabia. To byl powod
      pobrania sie moich znajomych. jak sobie facet policzyl, to sie zaraz oswiadczyl.
      Lub po prostu, powiedz, ze chcesz miec dziecko. Bez slubu, bo po co slub,
      chcesz miec z nim dziecko bo go kochasz itd. Zobaczysz, ze moze podzialacsmile)

      Tylko nie pokazuj, ze to na slubie tak Ci zalezy. Badz odrobine wyzwolona, aby
      facet poczul w sobie zdobywce i zapragnal Cie usidlic.

      Pozdrawiam.
    • pati102 Re: zachęcić do małżeństwa 14.01.05, 16:07
      znam tylko 1 przypadek kiedy to facet oswiadczyl sie bez "urabiania", zrobil to
      po 11 dniach znajomosci (chcial na 2 randce ale stwierdzil, ze dziewczyna uzna
      go za czubka) to sytuacja ekstremalna wiec mozna uznac, ze trza jednak nad
      chlopem popracowac a jak juz przyjdzie co do czego udac zdziwienie i
      wzruszenie...smile
      • amalita Re: zachęcić do małżeństwa 14.01.05, 16:47
        A ja akurat znam mnostwo, kiedy facet to zrobil sam z siebie. Juz nie robmy z
        mezczyzn ofiar losu, za ktore trzeba myslec, prowadzic za raczke i pilnowac,
        czy maja na sobie cieple majtki... Zaloze sie, ze wszystko potem bedzie na
        glowie kobiety. O raju, to juz bym wolala bys sama, niz miec takie cieple
        kluchy w domu.

        Ja rozumiem, dyskusje o przyszlosci (ale takowa przeprowadzilismy z mezem na
        poczatku naszej znajomosci, on zreszta uwazal, ze jzu wtedy mi sie
        oswiadczyl...smile. Ale "urabianie"? urabiac, to mozna ciasto.
        • Gość: Kasia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.ii / *.is.net.pl 17.01.05, 10:12
          No ciasto to się akurat wyrabia!
          Szczęściu trzeba pomagać!
          • amalita Re: zachęcić do małżeństwa 17.01.05, 11:22
            Czy mozna nazwac szczesciem "wymekolenie" takiej waznej zyciowej deklaracji?
            • Gość: Kasia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.ii / *.is.net.pl 17.01.05, 12:17
              To nie jest wymiękolenie! Jestem szczęśliwa!
              • Gość: kasiakasia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 17.01.05, 14:21
                Nikt nie mowi, zeby facetow traktowac jak dzieci, ale powiedzmy sobie szczerze:
                wiekszosci facetom jest dobrze, bo mieszkaja z kobieta i bez slubu i czasem po
                prostu zajmuje im dluzej dojscie do tego ze nadszedl juz czas na oficjane
                przysiegi. Tzw. urobienie ma mu tylko uswiadomic i przyspieszyc decyzje,
                zarowno w jedna jak i w druga strone i czasem jest nieuniknione. Ale tez
                powiedzmy sobie szczerze: nikogo do niczego zmusic nie mozna a tym bardziej
                faceta do slubu. Wiec jesli on tego nie chce to zadne "urobienie" nie pomoze
                • Gość: Pinakolada Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.sgib.com 17.01.05, 14:36
                  Zatem trzeba sie zastanowic, czy warto tak od razu z facetem mieszkac, bez
                  zadnych dalekosieznych planow. Moze zbyt lekkomyslnie podejmujemy takie
                  decyzje? Moze zbyt ich rozleniwiamy?
                  • kasia191273 Re: zachęcić do małżeństwa 17.01.05, 16:34
                    zdecydowanie! Zdecydowanie ich przyzwyczajamy,ze seks, posilki, pranie i
                    gotowanie oraz generalnie opieka i psychiczne wsparcie to rzecz
                    naturalna...Zwlaszcza na poczatku,kiedy strasznie sie starajac wypasc najlepiej
                    tyramy na 300%,zeby byc idealne w lozku,idealne w kuchni i jeszcze
                    intelektualnie porywajacewink)))Zdecydowanie wspolne mieszkanie rozleniwia
                    facetow i nie mysla o slubie.Mojemu zajelo to 6 lat od poznania sie,a 3 od
                    wspolnego zamieszkania.I nie obylo sie bez 'urabiania'...Grunt to robic to
                    umiejetnie-tak,zeby ciagle myslal,ze decyzje podjal sam, bez przyspieszania i
                    bez pytan czy insynuacji...
                    Z drugiej jednak strony -bo kazdy medal ma dwie strony moim zdaniem- mieszkanie
                    wspolne ma wiele plusow: wczesniej mozna sie sprawdzic w sytuacjach
                    ogolnozyciowych: kasa, podzial wydatkow,obowiazki domowe, zle
                    nastroje,rozciagniety sweter, znudzenie itp.Naprawde nie wydaje mi sie,zeby
                    patrzyly na siebie realistycznie osoby,ktore znaja sie tylko z umowionych
                    randek,nie musialy wspolnie gospodarowac pieniedzmi itd.To nie wyklucza
                    udanego zwiazku potem,ale nie mieszkanie razem moze spowodowac kilka przykrych
                    rozczarowan po slubie.
    • elza78 Re: zachęcić do małżeństwa 17.01.05, 17:39
      moj maz juz teraz od 5 miesiecy oswiadczyl mi sie sam, najpierw planowal
      wykonanie pierscionka w tajemnicy, wszystko z zaskoczenia, troche sie
      intuicyjnie domyslalam ze cos kombinuje, ale nie przypuszczalam ze tak predko
      facet jesli ma jaja sam powinien wiedziec co jak i kiedy, nie trzeba sie o nic
      prosic
      meza kocham ponad zycie a oswiadczyny, dzien naszego slubu i dzien w ktorym
      dowiedzielismy sie ze bedziemy rodzicami to najpiekniejsze chwile w naszym
      zyciu ktorych nikt nam nie zabierze

      pozdrowka
      elka
    • Gość: madzia Re: zachęcić do małżeństwa IP: *.aster.pl 17.01.05, 17:41

      Ja nie polecam awantur i wyprowadzania sie zeby zrozumial bo prawda jest taka sa
      faceci ktorzy nie wiedza ze powinni sie oswiadczyc (inna prawda jest taka ze sa
      tacy ktorzy wiedza ale nie chca ale ciii). Raczej delikatne sugestie w
      zmasowanej formie (opowiesci o pieknym slubie przyjaciolki)ale nie mam na mysli
      zeby Cie przylapal na trenowaniu podpisu z Jego nazwiskiem wink Historia z
      zycia:moja kolezanka czekala cierpliwie 2lata wspolnego mieszkania, w jego
      towarzystwie nie mozna nawet bylo zazartowac o slubie bo robil sie
      "przytloczony" w koncu kiedys jak sie na imprezie upila to z zalu bo od pol roku
      napastowal ja zeby zrobili sobie dziecko a o slubie cicho sza nic warknela ze
      dziecko to on moze jej zrobic ale po slubie i ze to jest wlasnie to czego ona
      pragnie. Strasznie sie oburzyl bo "wlasnie mial to zrobic a ona zepsula mu
      niespodzianke" buhahaha stary sciemniacz wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja