podzial kosztow wesela

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 01:25
Znajoma wynajmuje firme kateringowa na wesele. Twierdzi ,ze kazda ze stron
ponosi koszty za swoich gosci , ze taki jest obyczaj. Alkohole maja kupic we
wlasnym zakresie -i to tez chce rozliczyc proporcjonalnie. Myslalam , ze
liczy sie po polowie, ale logika jest nie do odparcia. Jak to w koncu ma sie
do tradycji i nowych zwyczajow? Dawniej rodzice panny mlodej wyprawiali
wesele a pan mlody zapewnial alkohole - ale teraz to nowe czasy i obyczaje ?
    • Gość: ja Re: podzial kosztow wesela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 06:40
      U nas bedzie inaczej, niestety, chociaz goscie beda glownie ze strony mojego
      przyszlego malzonka.... Na wesele daja nam moi rodzice i reszte doklada moj
      Misiek. Prawdopodobnie 2/3 kosztow pokryja moi rodziciele, rodziciele Miska
      nawet centa nie doloza, podejzewam, ze jak zostana zaproszeni / a na razie nie
      zanosi sie na to, bo kombinuja jakby odciagnac Miska od podjetej decyzji
      dotyczacej slubu, sa nieprzyjemni i na kazdym kroku mnie obrazaja/ to przyjda
      bez prezentu... I nie chodzi o to, ze chcemy prezent, tylko Miskowi bedzie
      strasznie przykro, ze jego starzy klada lage na wszystko, wazne jest tylko
      kiedy "oni potrezbuja" /a potrzeby maja nieziemskie...., dodam, ze dupska nie
      chce im sie ruszyc do roboty /, albo "kiedy im brakuje na zycie". Niczym sie
      nie interesuja, za to bardzo chetnie beda zadzic wmuszajac w nas zaproszenie
      jakiejs dalszej rodziny / rozumiecie, na zasadzie postaw sie a zastaw/, ktora
      Misiek widzial bodajze 2 razy w zyciu
      • Gość: kasia Re: podzial kosztow wesela IP: 195.94.206.* 27.01.05, 08:26
        my ponosimy wszelkie koszty sami (od dłuższego czasu mamy wspólny portfel), nie
        chcemy obciążać rodziców
        • Gość: ja Re: podzial kosztow wesela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 09:47
          Czasami jak rodzice sami zaproponuja, ze doloza sie do kosztow wesela nie
          oznacza, ze ich obciazamy, po prostu robia nam prezent. Sama mialam opory by od
          nich wziasc ta kase, ale my sami nie dalibysmy rady zrobic tego wesela, a
          rodzicom zamierzamy kase oddac, systematycznie oddawac pieniazki, a gdy nie
          beda chcieli to po prostu kupimy im sprzet kuchenny nowy, albo lazienkowy
      • Gość: kasia Re: podzial kosztow wesela IP: 195.94.206.* 27.01.05, 10:10
        oczywiście że jak rodzice chcą to nawet nie nalezy im robić przykrości że nie
        chce sie ich pomocy
        my po prostu tak ustaliliśmy że robimy sami, a rodzice ile będą mogli jak
        wogóle będą mogli to dadzą w prezencie
    • Gość: madzia wyzalam sie sory dlugie IP: *.aster.pl 27.01.05, 13:01
      Moi tesciowie tez sie "udali" (to apropo tych co sabotuja). Ustalilismy na
      wspolnym obiedzie z moimi rodzicami ze kazdy placi za swoich gosci. I od tej
      pory zaczely sie dziac dziwne rzeczy, a to nie mieli czasu ogladac - a niby
      musza to przepadlo jedno miejsce, potem powiedzieli ze nie dadza potem ze nie
      chca ogladac i nie maja pieniedzy bo czekali a jak my nie wybralismy tego
      miejsca co oni chca to nasz problem itd. Ostatnia wersja jest taka ze wg nich
      tradycja jest taka ze za wszystko placa moi rodzice i powinni sami o tym
      wiedziec. Ja im sie w ogole nie podobam za biedna i sie nie staram zasluzyc zeby
      wejsc do rodziny. A teraz perla nigdy mi tego ani rodzicom nie powiedzieli
      trabia tylko Konradowi do ucha a do mnie tititi. Moich rodzicow to unikaja (nie
      chca rozmawiac przez tel ani nie maja czasu na spotkanie)bo sa najwidoczniej
      obrazeni ze sami nie zalapali ze maja wylozyc na wszystko kase. Moja matka w
      szoku wreszcie zalapala o co mi chodzi kiedy mowie ze to hipokryci raz tak raz
      tak jak wygodniej nigdy wprost. A Konradowi tez koluja w glowie bo twierdza zeby
      sie nie martwil oni Go nie skrzywdza a jak ostatnio poszedl po raz kolejny
      zapytac sie co z kasa na wesele to wrocil z 3 sloikami weków i nie chcial nic
      powiedziec. chyba na pocieszenie. A sytuacja wyglada tak ze oni sa bardzo bogaci
      i strasznie dumni z tego powodu a moi rodzice zaciagneli pozyczke i nie mam mowy
      zeby placili za nich po moi trupie. Ja narazie nie pracuje ale jak cos podlapie
      to odciaze ich z kosztow jak sie da. A za swoich narazie placi moj narzeczony
      (czyli my bo pewnie wezmiemy kredyt). Moi rodzice boja sie ze oni zepsuja nam
      wesele i nie przyjda. Mimo ze nie chce miec z nimi nic wspolnego to wiem ze K
      ich kocha i bedzie nieszczesliwy. Tez sie boje.
      • Gość: ja Re: wyzalam sie sory dlugie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 14:05
        A ja nie chce tesciow na slubie, obawiam sie, ze nie bede sie dobrze czula w
        ich towarzystwie, a to przeciez dzien moj i Miska. Ba, pierwsza synowa zla, o
        mnie mowia "gruba czarownica" - ba..., jakby oni byli szczupli i "wymiarowi".
        Dosyc udawania! Nie bede grac przed goscmi, gosci sugerowanych przez tesciow
        nie bedzie / chyba, ze za nich zaplaca i dostane do reki na to kaske od
        nich/.Jesli jednak tescie beda proszeni / i o zgrozo przyjda / - to zadedykuje
        tylko i wylacznie dla moich rodzicow piosenke "mam cudownych rodzicow". Im
        niczego nie zadedykujemy, a niech sie czuja zle!
Pełna wersja