problem noclegowy

28.01.05, 21:32
mamy problem emocjonalno - moralny. czy wypada poinformowac gosci ze za
nocleg placa sami okolo 30-35 pln od osoby? w naszym przypadku gdziekolwiek
bysmy nie robili musimy zapewnic nocleg dla okolo ponad 80 osob. i troche nas
to przeraza... oczywiscie chcemy poinformowac wszystkich wczesniej. i
rezerwowac noclegi po potwierdzeniu. prosze Was o opinie bo juz dwa razy sie
przez to klocilismy smile...i jeszcze troche i nie bedzie problemu ani z sala
ani z noclegami ani z niczym innym smile
    • Gość: Milka Re: problem noclegowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 22:05
      A kiedy macie wesele? Bo osoby, które mają wesela we wrześniu często organizują
      noclegi w akademikach, bo koszt jest niewielki. My też mamy taki zamiarsmile)
      • ninaspi Re: problem noclegowy 28.01.05, 22:08
        Dokładnie to chciałam powiedzieć.My też organizujemy nocleg dla gości w
        akademikach.
        • Gość: pandusia Re: problem noclegowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 22:10
          a nie wiecie jak to jest w lipcu? bo my planujemy lipiec i bedziemy miec ok 30 -
          35 osob do przenoclegowania
          • Gość: Milka Re: problem noclegowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 22:26
            My robimy we wrześniu, więc w lipcu też napewno można noclegować w akademikach.
            W końcu to wakacje.
      • Gość: anna Re: problem noclegowy IP: *.xs4all.nl 03.02.05, 12:25
        nie ma problemu w poinformowaniu gosci o dodoatkowym wydatku..my tak
        zerobilismy z naszym znajomymi i dalismy opcje spania w hotelu po znizkowej
        taryfie albo w 10-ciu w pokoju mojej siostry. wszyscy sie zgodzili ze nie
        codziennie mozna spac w zamku za 30 zl i do tego po przetanczonej nocy.
        Dodatkowym plusem jest to ze hotel jest 10 m od sali tanecznej.
    • kajetano Re: problem noclegowy 28.01.05, 22:18
      ech gdybym robil w miescie duzym tonie byloby problemu..ale to bedzie na wsi
      pieknej i radosnej ale raczej bez akademikowsmilejakies 50 km od miasta
      • Gość: yskyerka Re: problem noclegowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 12:27
        Ja bym napisała na zaproszeniu: "Na miejscu możliwość zarezerwowania noclegu w
        cenie...". Niech się każdy określi - chce nocować czy nie, bo może kilka osób
        postanowi od razu po weselu wracać do domu. Natomiast za pokoje dla najbliższej
        rodziny (rodzice, brat, siostra, babcia, chrzestni - jeśli utrzymujecie z nimi
        kontakty) zapłaciłabym sama.
      • Gość: juliette Re: problem noclegowy IP: *.tecza.waw.pl / 217.153.187.* 03.02.05, 16:58
        a gdzie konkretnie?
    • cymbeline Re: problem noclegowy 29.01.05, 17:20
      Ja miałam wesele w sierpiu 2004 i też około 80 osób, z tym, ze przyjezdnych
      była połowa i za wszystkie miejsca noclegowe zapłaciliśmy my i obydwoje byliśmy
      takiego samego zdania, że jeżeli zaprasza się gości na taką imprezę jak wesele
      to wstyd by mi było pisać, ze mają sami za siebie zapłacić, to tak samo jak
      mieliby sami zapłacić za jedzenie i wódkę, dla mnie osobiście żenbada.
      Jak stać mnie na wesele na 80 osób to i stać mnie na nocleg,a jak mnie nie stać
      to nie robię takiego dużego wesela. Ale to moje zdanie i mojego męża. Dodam,że
      sami za wszystko płaciliśmy.

      Pozdrawiam
      • kajetano Re: problem noclegowy 30.01.05, 11:29
        no widzisz roznimy sie tym ze my mamy 80 osob do przenocowania. wesele jest
        duze bo jest bardzo liczna rodzina z jednej i z drugiej strony. i uwierz mi
        kiedy budzet wesela przekracza cene malego nowego samochodu zaczynasz sie
        zastanawiac co z tym zrobic. I naprawde stac mnie na wesele na 130 osob z
        wieloma atrakcjami. To jest tak jak pewnie wiele osob z Twojego otoczenia ma
        dobre samochody ale montuje w nich gaz..czy tez im powiesz ze to zenada? skoro
        stac ich na samochod to chyba stac i na benzynesmile mam watpliwosci czy to wypada
        tak zorganizowac w ten sposob impreze i dlatego sie pytam. siak czy owak
        dziekuje za opinie.. pozdr
        • cymbeline Re: problem noclegowy 01.02.05, 20:54
          Kajetano,nie chciałam Cię obrazić, każdy ma prawo zrobić sobie wesele jak chce.
          my z meżem uwazaliśmy i wciąż uwazamy,ze nie wypada gościom kazać płacic za
          nocleg, wystarczy,ze maja dodatkowe koszty zwiazane z dojazdem.Przepraszam Cię
          bardzo,ale ja raz tak byłam zaproszona,dość,że 10 dni przed weselem to jeszcze
          dostałam informacje,że jak chce spać to mam sobie zapłacic.Trudno nie liczyć
          się z noclegiem jak wesele ponad 300km od domu.Ja nie pojechałam na to wesele,
          bo uwazałam,że po to daję parze młodej "kopertę" zeby potem już nie zdzierali z
          gosci typu: opłata za nocleg, na weselu jakies zbierania na czwarte koło do
          wózka, potem jak chce zatańczyć jakiś konkretny kawałek to musze orkiestrze
          zapłacić...itp.
          Ja robiąc wesele zagwarantowałam gościom wszystko z wyjątkiem dojadu do mojego
          miasta,a w zamian oczekiwałam po prostu ze potwierdzą, przyjdą,będą się dobrze
          bawili i wspominali dobrze nasze wesele.
          na moim weselu nie było orkiestry tylko DJ-owie, którym na wszelki wypadek
          powiedziałam,że skoro ja im płacę za ich pracę to jak zobaczę,ze biorą od gości
          pieniądze za dedykacje to zabiję. Nie było też żadnych durnowatych zabaw
          mających na celu wyciągnięcie od gości kasy i wprowadzenie ich w zakłopotanie.
          Uwazam,ze gości ile uwazali za stosowne i na ile było ich stać to tyle nam dali
          w ramach prezentów i dodatkowe ich naciąganie jest nieładne.
          Dodam na koniec,że jedna kolezanka po swoim weselu wreczyła nam kopertę ze
          zdjeciami z jej slubu które zamówiliśmy, a na kopercie był napis:
          Pani X - 12,50 zł. Nie będę komentować.... U mnie gościom rozdałam fotki
          również gratis.
          Pozdrawiam i nie gniewaj się na mnie.Zadałaś pytanie a ja wyraziłam moje
          zdaniesmile))
          • kerika Re: problem noclegowy 04.02.05, 11:00
            a my bedziemy z naszych gosci "zdzierac" jak to nazwalas. wprawdzie, orkiestra
            nie ma prawa zbierac pieniedzy za dedykacje, ale "zbieranie na czwarte kolo do
            wozka" bedzie. W calej mojej rodzinie, na wszystkich weselach bylo. Dlaczego u
            mnie mialoby tego nie byc? Zwyczaj stary jak swiat.
            Ale co do zdjec to masz racje. My planujemy je rozdawac, w koncu to nie kosztuje
            tak duzo, a wreczanie koperty z napisem ile kto ma zaplacic jest zenujace.
    • Gość: oliwa Re: problem noclegowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 21:09
      my mielismy wesele w miescie, okolo 50 osob nocowalo, Ci ktorzy nocowali w
      hotelu mieli zarezerwowane pokoje- informowalismy o takiej opcji zapraszajac
      gości (jesli nie zaplaciliby sami, my wowczas oplacilibysmy ten koszt- zapłacili
      wszyscy- byli to znajomi i bliska rodzina), pozostalym, którzy przyjechali razem
      autokarem (również na nasz koszt) zapewnilismy nocleg w internacie
      (finansowalismy sami- 20 zł od osoby).
    • Gość: Asia Re: problem noclegowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 12:57
      My też mamy ograniczony budżet na wesele ale nie wyobrazam sobie żebym miała
      kogoś zaprsić, mówiąc im ze mają sobie sami zapłacić za nocleg. Mogę mieć
      skromniejszą sukienkę, mniej zdjęć ale na cos takiego bym się nie zdecydowała.
    • paluszek11 Re: problem noclegowy 30.01.05, 15:49
      A ja raz byłam na weselu, gdzie młodzi poinformowali nas, że za nocleg
      zapłacimy sami.
      Najpierw poczułam się dziwnie, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że właściwie
      czemu mają za mój nocleg płacić. Z tego, co wiem płacili oni za najbliższą
      rodzinę.
    • Gość: Aga Re: problem noclegowy IP: 167.83.109.* 31.01.05, 11:06
      Wiekszosc naszych gosci tez bedzie musiala nocowac w hotelu. teraz jestesmy na
      etapie ustengo informowania gosci o mozliwosci noclegu, dla czesci z gosci jest
      to naturalne ze beda sami placili za nocleg, nawet bliska rodzina bedzie sie
      sama sponsorowala. zaplacimy tylko dla garstki osob (bacbie i wiekowe ciocie),
      ktorych jakos nie wypada naciagac na dodatkowe koszty. i nie mamy zadnych
      oporow przed mowieniem, ze nocleg bedzie "we wlasnym zakresie"
    • anna.agnieszka Re: problem noclegowy 31.01.05, 15:15
      Rozważając opcje ślubne też wzięliśmy to pod uwagę. W przypadku mojego
      potencjalnego "największego" wesela byłoby to również około 80-90 osób spoza
      mojego miasta. Max. 20 dałoby się przenocować w domach krewnych tutejszych, ale
      i tak co najmniej 60 trzeba by było zapewnić nocleg.

      Wobec takiej alternatywy stwierdziliśmy, ze nie stac nas na huczne wesele dla
      szerokiego grona krewnych i znajomych - jeśli do ślubu dojdzie, to oczywiście
      wszyscy dostaną zaproszenia, ale jedynie na obiad poślubny, bez całonocnego
      przyjęcia. Dzięki temu każdy, kto mimo wszystko przyjedzie z daleka, mógł
      wyjechac o przyzwoitej godzinie (18-19). Jesli się zasiedzi, to będzie musiał
      an własną rekę szukać noclegu - dokłądnie poinformujemy, ze impreza się będzie
      kończyć o 19-tej. Zakładam jednak, ze dalsza rodzina, w dodatku mająca do
      przejechania 400 km nas nie zaszczyci swoją obecnością.

      Ponieważ wesele i tak byłoby bezalkoholowe - kierowcy nie będą mieli dylematów
      i problemów. A godzinę ślubu w kociele zarezerwujemy pierwszą możliwą, czyli w
      mojej parafii - 13.00.

      A jeśli zdecydujecie się powiadomic rodzinę o konieczności pokrycia kosztów
      noclegów - to gwarantuję, że lista gości skurczy sie w tempie błyskawicznym.
      Pewnie będzie Wam smutno - ale mimo wszystko będzie to spora oszczędność dla
      Waszego budżetu, nie tylko na noclegach.
    • Gość: planka Re: problem noclegowy IP: 141.14.245.* 03.02.05, 15:41
      a nasi przyjezdni goscie jada z jednego miasta i sami organizuja sobie autokar,
      nocleg zalatwiamy tylko dla kierowcy i wracaja wszyscy kiedy impreza sie
      skonczy. moja rodzina organizowala sie tak juz trzy razy i bardzo to sobie
      chwala. Imprezuja cala droge powrotna jak maja jeszcze sily...
    • Gość: haszka Re: problem noclegowy IP: *.crowley.pl 03.02.05, 16:07
      Kajetano będę mieć ślub prawdopodobnie tam gdzie Ty - strzecha w Goręczynie. I
      też mam taki dylemat. Z tego co czytam to chcesz ich tylko przenocować, a co ze
      śniadaniem? W cenniu jest za 15 zeta ?
      • kajetano Re: problem noclegowy 03.02.05, 16:20
        My jednak zdecydowalismy sie na Pensjonat Ostrzycki.... Strzecha nie mogla nam
        potwierdzic terminu bo caly czas nie wiadomo bylo czy koniec sieprnia czy
        wrzesien a jeden termin we wrzesni tak troche nam na bezczela sprzedali. choc
        generalnie bede wszystkim polecal to miejscesmile
        ale wracajac do tematu nie bralibysmy sniadania bo o 11- 12 juz sa poprawiny
        wiec jaki jest sens sniadania a i jeszcze nie podobalo nam sie menu poprawin...
        bo nie badzo rozumiem po co jest skoro powinno zostac jedzenia z wesela...chyba
        ze jest go tak malo..smile
    • amalita Re: problem noclegowy 03.02.05, 16:50
      Generalnie, jak sie zaprasza gosci na impreze, to powinno sie rowniez
      przyjezdnym zapewnic bezplatny nocleg. Tak wypada. Takie sa zasady.
      Rozumiem, ze koszty wygenerowane przez sama impreze sprawiaja, ze te zasady
      musicie zlamac, tylko nie wiem, co jest lepsze:
      -zaprosic mniej gosci (mozna zawsze ograniczyc impre do najblizszej rodziny)
      -zaprosic wszystkich i narazic ich na dodatkowe koszty, czym nie zaskarbicie
      sobie sympatii, obgadaja was, byc moze czesc sie obrazi.

      Wezcie pod uwage, ze sama podroz, to juz jest wydatek. Prezent - kolejny,
      nocleg - kolejny...

      Wybor nalezy do Was, jednak wiem, ze takie akcje nie sa mile widziane,
      zwlaszcza przez rodzine.
      • Gość: kajetano Re: problem noclegowy IP: *.chello.pl 03.02.05, 18:12
        wiekszosc gosci ma do przejechania 35 km wiec nie mam wyrzutow sumienia ze beda
        musieli wydac na podroz smile
        • navajo1 Re: problem noclegowy 03.02.05, 18:23
          no więc jeśli to blisko, a pobliżu jest jakas noclegownia to możecie część
          umieścić na noc ( którzy są z daleka) a reszcie zapewnić transport z powrotem o
          jednej porze,może to wyjdzie taniej niż spanie? a gdzie się odbywa impreza?
          my musieliśmy zdecydowac gdzie robimy czy u niego czy u mnie, i w każdym
          przypadku częśc rodziny musiałaby spać, więc postanowilismy ze pojedziemy w
          jakieś totalnie inne miejsce, 50 km od kościoła, i połyżmy tym samym spac
          wszystkich, noclegi są po ok 30 zeta więc całośc nie wyjdzie tragicznie. Dodam
          że z kościoła zabieramy tych co chcą busem a jak ktoś chce koniecznie jechac
          swoim autem to prosze bardzo, rano busy z powrtoem a reszta swoimi furami,
          napisaliśmy tez na zaproszeniach żeby się zdeklarowali czy chcą nocować co
          pozwoli nam na rezerwację odpowiedniej ilości miejsc i tyle.
          a wy po weselu wracacie do domu czy nocujecie gdzieś na miejscu?
        • amalita W takim razie po co ten nocleg!!! 04.02.05, 09:22
          W takim przypadku nie gwarantowalabym noclegu, absolutnie nie!!!! Czym sie
          zatem martwisz? Na taka odleglosc mozna sobie wziac taksowke (to jak
          przejechanie wawy z jednego kranca na drogismile)), mozna to zrobic w 30 min. Tak
          ze wogole nic nie pisz. Nocleg bym zagwarantowala gosciom przyjezdzajacym z
          innego miasta, kiedy podroz trwa ponad dwie godziny, co najmniej...
    • Gość: Mary Re: problem noclegowy IP: *.gl.digi.pl / 213.227.72.* 04.02.05, 10:49
      Mieliśmy ten sam problem : wesele na wsi a goście ze strony Pana Młodego
      mieszkają 130 km dalej. Noclegi ciężko znaleźć, a jak już coś było to min 50zł/os.
      Postanowiliśmy zrezygnować z poprawin, i zagwarantować gościom autokar, który po
      przyjęciu weselnym odwiezie gości do domku. Dzięki temu my mamy mniej wydatków,
      a i goście mogą bawić się na całego nie martwiąc się o dojazd i samochody smile)
    • kerika Re: problem noclegowy 04.02.05, 11:21
      my bedziem musieli przenocowac jakies 50 osob. Za noclegi w internacie zaplacimy
      my. Jezeli ktos bedzie wolal w hotelu, to musi sam sie o to zatroszczyc.
      Dodatkowo bedziemy musieli wynajac autokar lub bus dla gosci z kosciola do sali
      i spowrotem. Odlegloscia 35 kiometrow bym sie nie przejmowala. Niektorzy z moich
      gosci beda tyle mieli. Moga wziac taksowke. Albo dojechac do Wejherowa naszym
      busem i stamtad taxi (zawsze te 10 km mniej). Moga tez umowic sie z kims, zeby
      ich odebral. Mozecie im zaproponowac, ze moga we wladnym zakresie wynajac
      noclegi w pensjonacie. Wynegocjujcie im znizki.
      • Gość: basia Re: problem noclegowy IP: *.kv.is 17.02.05, 18:51
        Mamy wesele w srodku lasu, gdzie mieszkaja moi rodzice, a zatem podzielilismy
        gosci na 4 grupy:
        ekipa pierwsza - rodzice jedni i drudzy, babcie, rodzenstwo - spia w domu
        rodzicow
        ekipa druga - nasi znajomi, ktorzy nie pogardza karimata - spia u goscinnych
        sasiadow
        ekipa trzecia - co ma niedaleko - dojezdza na wlasna reke
        ekipa czwarta - rodzina z daleka - spi w hotelu (wynegocjowalismy rozsadna cene
        i dostana sniadanie). Zaplaca sami... wszyscy podeszli do tego ze
        zrozumieniem. Trudno jest powiedziec dokladnie, co powinna zapewnic mloda
        para... Mila atmosfere? Dobre jedzenie? Do tego muzyka w tle? Mozna obowiazki
        poszerzyc - transport, zakwaterowanie, drobne prezenciki na pozegnanie. A mozna
        i wiecej - suknie dla druchen, garnitur dla swiadka... Granice sa umowne i
        wszystko zalezy od podejscia - Was i Waszych bliskich.
        • Gość: Tamilnadu Re: problem noclegowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.05, 20:03
          Ach ten odwieczny problem: asertywnośćwink Najpierw szkoli się nas do
          asertywności, a potem dowala tekstem, że mówienie "nie" jest nieeleganckiewink
          Ja się przychylam do zdania mniejszości, czyli :zapewnić nocleg gościom we
          własnym zakresie. Z tym, że jako człowiek rozumiejący wiele, rozumiem tych,
          ktorzy odsyłają do akademików lub każą za siebie płacić.
          Szczerze? Nie bulwersuje mnie fakt, że małżeństwo studentów pisze na
          zaproszeniu "nocleg we własnym zakresie". Logicznym jest, że gdyby byli
          członkami Polskiej Rady Biznesu stac by ich było na noclegi w Mariottcie, a tak
          nie stać ich i na "zajazd Piast". Myslę, że to jest jasne dla wszystkich
          średnio inteligentnych gości i nie ma się o co obrażać.
          Natomiast zniesmacza mnie mówienie "a za nocleg sami sobie zapłaćcie" jesli
          mowią tak ludzie, którzy osiagnęli już pewien pułap finansowy w zyciu. Istnieje
          różnica między gołymi dwudziestolatkami, a menedżerami klasy średniej w wieku
          dojrzałym. Co jednym uchodzi, w przypadku drugich trąca brakiem klasy. Kogo nie
          stac na full opcję ogranicza listę gości, a nie każe dopłacać za alkohol,
          przejazd, nocleg i tak dalej.
          Jeśli chodzi o nas- robimy wesele i ( z bólemwink opłacamy noclegi dla gości. U
          nas wynika to z paru innych rzeczy, które nie mają nic wspólnego z naszym
          statusem finansowym, bo ten jest dośc mierny. Nie jestesmy jednak pierwszej
          młodości i byłoby dla nas zwyczajną hucpą dopisywać na zaproszeniach "hotel w
          gestii każdego gościa". Nie ten wiek, nie te czasy, nie te zasady.
          Transport: zapewniamy bus dla gości z daleka + kursujące co godzina minibusy,
          które odwiozą gości do centrum. Przyjezdni moga albo zostac na noc, albo
          zaczekać do rana na odjazd busa.
          ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja