Gość: agnieszka
IP: *.bako.net / 80.51.248.*
04.02.05, 22:20
Bylam dzisiaj u fryzjera na probie. Jak siadlam na krzesło fryzjerka spytała
mnie czy ma mi zrobić próbną fryzurę czy taką, jakbym dziś brała ślub.
Powiedziałam że próbną. No więc pani mnie uczesała bardzo prowizorycznie,
kazała się obejrzeć ze wszystkich stron, po czym wszystko popsuła. Za usługę
skasowała 25zeta. Jak zapytałam dlaczego mi jej nie zostawiła, to powiedziała
że musiałabym za nia zapłacić jak za ślubną fryzurę. Jak to jest u waszych
fryzjerów? Troche się wsciekłam, bo nikt mnie nie widzial w niej, a zależało
mi na tym, żeby siostra i mama oceniły.