jak wybrnąć ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:35
Być moze któraś z Was była w podobnej sytuacji. Moi rodzice są po rozwodzie.
Mój tata założył nową rodzinę. Moja mama nie widziała się nigdy z moja
macoszką ( choć są razem z tatą od 15 lat). Moja mama w tej chwili jest sama.
Chcielibyśmy się pobrać we wrześniu. Jednak ja mam obawy czy robić wesele czy
obiad. Nie wyobrażam sobie całej mojej rodziny razem. Nie wiem jak to ugryźć.
Wiem,ze mojej mamie będzie bardzo niezręcznie- zwłaszcza,ze to ona mnie
wychowywała. Natomiast nie wyobrazam sobie,zeby mojego taty nie bylo na moim
ślubie i "weselu". Jak Wy sobie poradziłyście z taką sytaucją? Błagam
pomóżcie. Nie wiem jak rozwiązać tą sytauację i nie chce nikogo stawiać w
niezrecznej sytuacji.
    • Gość: Stokrotka Re: jak wybrnąć ? IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.02.05, 22:47
      Wydaje mi sie, ze powinnas poprosic tate, zeby przyszedl sam. Po prostu.
      Powinien zrozumiec sytuacje, jego nowa zona rowniez.
    • Gość: yskyerka Re: jak wybrnąć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 23:05
      Ja bym zaprosiła wszystkich, ale usadziłabym ich przy innych stołach, żeby
      uniknąć niezręczności. Z ludźmi, z którymi będą się dobrze czuli.
      • tamilnadu Re: jak wybrnąć ? 16.02.05, 23:30
        Ha, na to pytanie moge odpowiedziec z dwóch perspektyw: jako dziecko
        rozwiedzionych rodziców, które wkrótce organizuje wesele i jako rozwódka będąca
        matką "przytomnego" i całkowicie świadomego dzieckawink
        Po pierwsze: zyczeniem większości rodziców czy to rozwiedzionych, czy nie, jest
        szczęście własnych dzieci. W zwiazku z tym zniosą wiele, jeśli nie wszystko,
        aby tylko córka/syn spędzili ten dzień wyjątkowo i bez stresów na linii
        rodzinnej. Jako córka zapraszam oboje rodziców- acz razem siedzieć nie będą, bo
        żadnemu z nich nie byłoby to na rękę. Jako matka- zapraszam swojego pierwszego
        męza, a ojca mojego syna, bo wiem, jak ważna dla mojego dziecka jest aprobata
        tatusia odnośnie zmian w jego zyciu. Sprawę ułatwia fakt, że mam z ex męzem
        świetne stosunki i te stosunki sa świetne własnie ze względu na mojego syna,
        którego kocham nade wszystko na świecie. I nie ma rzeczy, której bym dla niego
        nie zrobiła. Tak więc myslę, że możesz liczyć na duża wyrozumiałośc obojga
        rodziców, bo Jesteś dla nich najwazniejsza i za nic nie chcieliby Ci zepsuć tej
        uroczystości.
        2. Co do macochy. Skoro od dawna jest zoną Twojego ojca to pomijanie jej w tej
        sytuacji wyszłoby niezręcznie. Nie wiem, jaką rodzine tworzycie i jakie w niej
        panują stosunki. Dlaczego Twoi rodzice sie rozstali, czy macocha miała w tym
        walny udział (jesli tak, to może być istotna okoliczność dla Twojej mamy) i czy
        czas zaleczył rany. Sama najlepiej się w tym orientujesz. Tak czy inaczej
        najlepiej byłoby poruszyc wstępnie ten temat z mamą i ojcem (bez macochy) i
        wysondowac, co oni na to, czy byliby sklonni się spotkać na weselu, czy mogliby
        usiąśc w pobliżu siebie, udzielić blogosławieństwa (jesli to planujesz) i czy
        są psychicznie gotowi do takiej konfrontacji.
        3. Dobrym pomysłem byłoby podsunięcie im mysli spotkania się i pogadania na ten
        temat jeszcze przed weselem. Nie każdy jednak się na to zgodzi, to zalezy od
        stopnia ich skonfliktowania podczas rozstania i tego, czy te emocje już
        wygasły. Wiele osób także boi się odgrzebywania bolesnych wspomnień. Potrzeba
        dużo taktu i siły, aby prowadzić takie mediacje między rodzinami. Uważam
        jednak, że gra jest warta świeczki, a być może przyniesie coś dobrego także dla
        nich samych.
        4. Jeśli nie będą chętni na takie rozwiązanie, nie podsuwaj im własnego, tylko
        zapytaj się, jak oni by widzieli consensus. Takie odwrócenie sytuacji zazwyczaj
        otrzeźwia niechętną stronę i powoduje u niej wzrost empatii. POza tym daje jej
        komfort zadecydowania o swojej roli w tym dniu i zwiększa poczucie
        odpowiedzialności. Tak więc dąż do dialogu i swobodnej wypowiedzi ojca/matki.
        To powinno dac Ci rozeznanie w temacie i zakreślić maksymalną granicę
        ewentualnego kompromisu.
        5. Warto także rozważyc rozwiązanie: posadzić mamę w gronie jej własnej
        rodziny, a tatę z macochą w rodzinie taty. Jeśli planujecie większą imprezę to
        rozwiązanie jest dosyć niekonfliktowe i komfortowe.
        6. Najlepiej jednak zdac się na ich pomysły i wyczucie, oraz niczego nie
        narzucać. Mysle, że się przyjemnie rozczarujesz.

        pozdrawiam
        Ania
    • Gość: j Re: jak wybrnąć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 23:58
      Nie wiem, czy to ma znaczenie, ale kto finansuje ślub/wesele? Czy Rodzice mają
      w tym udział?
      Pytam, bo mam podobny problem...
      • czarownicafruzia Re: jak wybrnąć ? 17.02.05, 08:48
        może porozmawiaj szczerze z mamą, a może niepotrzebnie się tym martwisz i dla
        mamy to nie bedzie problem bo to jest twój dzień
      • Gość: kinga Re: jak wybrnąć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 09:03
        Bardzo dziękuję za posty. Troszkę mi rozjaśniają sytuację smile
        Ślub finansujemy sobie sami. Nie chcemy mieć duzej imprezki- taka na 40 osób.
        Będzie tam rodzina mojego narzeczonego i od strony mojej mamy. Od strony taty
        chciałabym, zeby był tylko on z rodziną. Moi rodzice rozstali się w zgodzie-
        macoszka nie była powodem rozstania. Mam z nią kontakt- powiedzmy,ze poprawny.
        Problem w tym,ze moj tata jest alkoholikiem (czynnym).I to jest główny powód,że
        nie chce wesela ( poprostu boję się- chyba rozumiecie czemu). Mój tata
        powiedział, ze jest w stanie sfinansować moje wesele ( nie obiad-"bo moja córka
        musi mieć porządne wesele"). Ponieważ jestem osobą, która ma swoje zasady- nie
        chce, zeby on sponsorował mi wesele- bo wtedy nie będzie miał skrupułów zeby
        nie pić. Dlatego sami będziemy finansować swój ślub. Pozdrawiam wszystkich i
        miłego dnia. Kinga
Pełna wersja