problemy z przyszłą teściową...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:28
Moja przyszła teściowa postawiła nas w kilku niezręcznych sytuacjach w związku z organizacją wesela, np: Poprosiła w naszym imieniu i bez naszej wiedzy szwagra by był naszym świadkiem, potem zaprosiła za nas na nasze wesele osobę przez nas nie planowana i co gorsza nie chciana. Jeżeli chodzi o swiadka to jakoś przeszło bo lubie faceta (choc planowaliśmy poprosić kogoś innego), ale te ostatnie zaproszenie mnie dobiło. Na nic sie zdały nasze protesty że nie zyczymy sobie na weselu tej kobiety, która nie jest naszą rodziną, jest dla nas wredna itd... Jestem zbulwersowana takim zachowaniem oraz ignorancją,i boję się co jeszcze matka mojego narzeczonego narozrabia...
    • a_weasley Co mi się wydaje 19.02.05, 01:01
      Rozwiązanie oczywiste:
      Świadek: wziąć tego, kogo chcecie.
      Szwagier: wyrazić ubolewanie, że jego, jak rozumiem, matka postawiła Was i jego
      w tak niezręcznej sytuacji.
      Wredna baba: nie mam chwilowo pomysłu.
      Teściowa: odstrzelić. Gdyby przeżyła - odsunąć od decydowania o czymkolwiek.
      Wszelkie posunięcia z Wami nieuzgodnione traktować jako niebyłe i załatwiać po
      swojemu.
      Alternatywa 1: dać sobie wleźć na głowę z pełną świadomością, że to dopiero
      preludium tego, co Wam urządzi po ślubie.
      Alternatywa 2 (zwłaszcza jeżeli alternatywa 1 dla Ciebie nie jest atrakcyjna, a
      Twojemu narzeczonemu odpowiada): wio koniku, jedno w lewo, drugie w prawo.
    • a_weasley Odpowiedź na pytanie 19.02.05, 01:03
      > co jeszcze matka mojego narzeczonego narozrabia...

      Im pokorniej będziesz znosić jej hopsztosy, tym więcej. Tu jest zatrzęsienie
      wątków ze zwierzeniami synowych, które nie uszczelniły na czas granic swojego
      terytorium.
      • Gość: Agnieszka Re: Odpowiedź na pytanie IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 19.02.05, 20:50
        a_weasley napisał:

        > Im pokorniej będziesz znosić jej hopsztosy, tym więcej. Tu jest zatrzęsienie
        > wątków ze zwierzeniami synowych, które nie uszczelniły na czas granic swojego
        > terytorium.

        A no właśnie!

        Ja też miałam różne problemy z przyszłą teściową przed i po zaręczynach.
        Ale sprawę postawiłam dość jasno i na razie jest względny spokój (ciekawe jak
        długo?)

        W dniu ślub teść i teściowa wykręcili mi po jednym "numerze" - wybryk teścia
        jakoś wybaczyłam - nie był bardzo przykry. Natomiast "numerek" teściowej nie
        doszedł do skutku dzięki interwencji mojego taty - inaczej nie wiem jakby się
        to wszystko skończyło...

        Chipsi nie daj sobie wejść na głowę!!!

        pozdrawiam
    • Gość: Pola Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.aster.pl 19.02.05, 10:26
      Sądzę, że jak najszybciej powinniście przeprowadzić konkretną rozmowę z teściową
      - że NIE ZYCZYCIE sobie podejmowania za Was jakichkolwiek decyzji.

      I zagrozic konkretami - ze jesli jeszcze raz odstrzeli taki numer, to po prostu
      zignorujecie sprawe, zachowacie sie tak, jakby jakiejs tam beznadziejnej decyzji
      czy pomyslu tesciowej w ogole nie było.
      Spokojnie ale twardo. I zero wyrzutów sumienia. Wg zasady, ze jesli szanowna
      mamusia nei szanuje nas i naszych decyzji, to my tez nie zamierzamy.
      Pewnie babsko pofochuje troche, ale moze zrozumie, ze to jednak nie jej slub,
      nie jej malzenstwo, nie jej zycie.

      Mysle, ze jesli teraz nie wyznaczycie jasnych granic, poza ktorymi babiszon juz
      nie ma prawa wscibiac nosa - to potem bedzie jeszcze gorzej.

      Ufff... jak to dobrze, ze moja przyszla tesciowa, mimio tego ze tez ma pomysly z
      kosmosu - jest jednak reformowalna i potrafi zrozumiec nawet aluzje na temat
      tego, ze przesadza.
    • Gość: yskyerka Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 13:35
      Przede wszystkim to twój narzeczony powinien porozmawiać z mamą i jakoś
      przekonać ją, że to wasze święto i wy powinniście decydować o takich sprawach.
      Ona, jeżeli chce coś załatwić, powinna to najpierw konsultować z wami.
      Nie piszesz, kto finansuje wesele. Jeżeli rodzice, to w kwestii doboru gości
      będą mieli, niestety, sporo do powiedzenia. Jeśli wy - nie widzę problemu.
      Wręczacie zaproszenia tylko tym, których zaprosić chcecie.
      Ślub jest wasz, więc świadków też powinniście wybierać sobie sami. Proponuję
      porozmawiać ze szwagrem, wyjaśnić mu, co i jak, przeprosić go zaistniałą
      sytuację i poprosić o śwaidkowanie kogoś innego.
      Im szybciej postawicie się mamie, tym lepiej, bo jak kobieta się rozkręci, może
      wam bardzo namieszać i wtedy dużo trudniej będzie wszystko odkręcać.
      • Gość: chipsi Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 13:55
        No niestety ona płaci za swoich gości i to jest jej argument. Dzięki za odpowiedź, teraz przynajmniej widzę że moje podejscie do sprawy wcale nie jest dziwne. Dobrze że chociaż mój narzeczony mnie popiera. Ale do niej nic nie dociera, może skorzystam z pomysłu z odszczeleniem smile A jak myślicie, czy jeśli nie zaprosimy osobiście osób zaproszonych przez szanowną mamusię to przylezą?? Przeciez chyba nie pójde do nich i nie powiem "nie chce was na weselu"....
        • a_weasley Problemy z przyszłą teściową... 19.02.05, 15:08
          Gość portalu: chipsi napisał(a):

          > No niestety ona płaci za swoich gości i to jest jej argument.

          W takim razie: To dziękujemy, wesele zrobimy sami. Takie, na jakie nas stać, na
          tyle osób, na ile nas stać, i takich, na jakie mamy ochotę. Jest mama
          zaproszona.
          Nie ma żadnych swoich gości. To jest mimo wszystko Wasze wesele.

          > A jak myślicie, czy jeśli nie zaprosimy osobiście osób zaproszonych przez
          szanowną mamusię to przylezą??

          Ja bym w takiej sytuacji zmienił datę ślubu i rozesłał zaproszenia na własną
          rękę. Oraz sprostowania do gości już zaproszonych.

          > Przeciez chyba nie pójde do nich i nie powiem "nie chce was na weselu"...

          TO jest jakiś sposób. "Pani była zaproszona? Daruje pani, nie przypominam
          sobie..." Mielibyście ją z czapy na wesele i na wieki.

    • Gość: monia Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:35
      o jeju ale dala kaszana jak nic
    • Gość: Myszka Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 14:49
      Jesli teraz nie ustalicie granic to potem bedzie coraz gorzej. Wiadomo, ze na
      poczatku bedzie trudno. Niektorzy rodzice traktuja dzieci jak swoja wlasnosc i
      nie przyjdzie im do glowy respektowanie ich autonomii nawet, jak juz sa
      zupelnie dorosle. Ale macie prawo ( i wlasciwie obowiazek, jesli chcecie
      zachowac zdrowie psychiczne) sie bronic. I jesli w miare wczesnie ustalicie
      swoje zasady, to jest szansa ze ona sie z nimi pogodzi i z czasem Wasze
      stosunki ulegna poprawie. Ale jesli najpierw pozwolicie sobie wejsc na glowe, a
      potem jak nie wytrzymacie zaczniecie sie buntowac, to grozi rozlamem w
      rodzinie. Masz duze szczescie ze narzeczony Cie popiera. To jest najwazniejsze.
      Razem sobie poradzicie smile
      • rysek Re: problemy z przyszłą teściową... 22.02.05, 15:01
        Twój narzeczony powinien jej dac do zrozumienia że nie życzycie sobie by się
        wtrcała (w pierwszą rozmowę moż się nie mieszaj bo będzie lamentować że jej syn
        się żeni z taką złą kobietą) jeśli to jednak ie pomoże to porozmawiajcie z nią
        razem stanowczo, ale uważajcie by jej nie urazić zbyt mocno bo gotowa jeszcze
        nie pokazać się na waszym ślubie

        Jejku jak ja się cieszę że moja teściowa jest super, normalna i wogóle jest
        git!!!
    • Gość: Adusia Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 15:16
      My postawiliśmy sprawę jasno - to nasze wesele, nasze pieniądze, nasi goście,
      nasz dzień. Żaden z Rodziców nie ma nic do gadania. o ile moj tata wychodzi z
      założenia że jak bedziemy potrzebowali pomocy to go poprosimy i sie nie wtrąca
      to mama mojego nażeczonego to stara wiedźma, zaczęła nażucac jakie ma być menu,
      a ja jej na odwrót. Mnie jest ona do szczęścia nie potrzebna, nie z nią żyć
      będę.mam to szczęscie że moj narzeczony to popiera.
      Trzymaj się i nia daj sobie wejść na głowę, wystarczy raz a potem juz sie nie
      opędzisz, teściowa będzie wszędzie smile
      • Gość: Anka Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 07:22
        Podpisuje sie pod postem Adusi
    • millka26 Re: problemy z przyszłą teściową... 23.02.05, 07:49
      Ja tez dodam cos od siebie smile). Gdy napomknelam, ze slub chcialabym na wiosne,
      a najlepiej na wielkanoc tesciowa stwierdzila, ze to bez sensu, bo zniszcze
      swięta i sobie i rodzinie. W drugim przypadku powiedzielismy, ze warto by bylo
      zastanowic sie nad jakimis domkami nad jeziorem i zrobic wesele po sezonie
      letnim lub przed - ten pomysl tez jej sie nie spodobal, bo nikt nie bedzie
      jezdzil w ta i spowrotem najlepiej na miejscu znalezc sale ....
      I co z taka zrobic ?. smile)
      • annb Re: problemy z przyszłą teściową... 23.02.05, 08:38
        zrobić w domkach nad jeziorem i tesciową w jeziorze utopic
        a na powaznie..nie konsultować z nia terminów, postawić przed faktem
        dokonanym...
        • chipsi Re: problemy z przyszłą teściową... 23.02.05, 16:11
          hehe Jak Milka będzie robiła wesele nad jeziorem to podskocze tam z teściową i utopimy obie baby! wink
          • mayessa Re: problemy z przyszłą teściową... 23.02.05, 18:56
            Moja przyszla tesciowa juz zaczyna rzadzic choc juz po zarecynach ale do slubu
            daleko.Mamy rózne wizje "wesela"- ja nie chce ona "chociaz obiad dla
            rodziny".Nie chcemy od niej kasy na slub czy wesele itp wobec tego w zaden
            sposób nie czujemy sie zobowiazania do podejmowania decyzji w/g jej checi
            • Gość: mężatka Re: problemy z przyszłą teściową... IP: *.com.pl / *.com.pl 23.02.05, 19:06
              Współczuję, chipsi, bo wyobrażam sobie ile nerwów musi cię kosztować takie
              zachowanie teściowej. Mam nadzieję, że twój narzeczony jest całym sercem za
              Tobą i że tak samo będzie po ślubie. smile

              Ja trafiłam na świetną teściową, która do niczego się nie wtrąca i niczego nie
              narzuca. Czasami mam wrażenie, że jest wirtualna, nieprawdziwa smile))) Zresztą
              moja mama również zachowuje się wspaniale, a mój mąż nie pozwala złego słowa o
              niej powiedzieć. I vice versa smile

              Obiecałam sobie, że sama nigdy w życiu nie będę toksyczną teściową.
    • konopnicka6 Re: problemy z przyszłą teściową... 24.02.05, 14:39
      a moja przyszła tesciowa powiedziala mi, ze powinnam zmienic nastawienie, bo S.
      (jej syn, mój narzeczony), ciezko haruje, finansowo ledwo zipie, a zaden facet
      dlugo nie wytrzyma z kims, jesli musi sam wszystko robic - gotowac, sprzatac,
      prac i robic zakupy. a poza tym - mam 28 lat i nie umiem gotowac. i nie wiem,
      jak wlaczyc odkurzacz (no dobrze, nie wiedzialam, bo to jakies cudo z
      wodotryskiem jestwink).
      Dodam tylko, ze pracuje w firmie doradczej - po 10-12 godzin dziennie,
      obowiazkami dzielimy sie wg zasady - daj ać ja posprzątym, a ty se poczywaj, no
      i pewnie predzej naucze sie jezyka wloskiego niz np. gotowania wloskich potraw.
      Ale nastawienie super. nie mam zamiaru sie pojawiac u jego rodzicow, chyba sie
      we mnie przelalo. Na szczescie S. powiedzial, ze my wiemy, ze jest nam dobrze,
      a gosposi sobie nie szukal na zone wink)
Pełna wersja