Z ojcem?

08.03.05, 11:20
Mam pytanie, czy jest mozliwe zeby to ojciec panny mlodej odprowadil ja pod
oltarz? I Czy blogoslawienstwo musi byc udzielane juz w strojach slubnych i w
domu panny mlodej? Nie moze byc w jakims "neutralnym" miejscu?? Bardzo
dziekuje za wszystkie odpowiedzismile

Pozdrawiamsmile
    • Gość: mc Re: Z ojcem? IP: *.fan-tex.com.pl 08.03.05, 11:30
      co do Błogosławieństwa nie wiem, ale jeśli chodzi o to żeby tato Cie do ołtarza zaproweadził jest to oczywiście możliwe. Ja tak będe miała. Młody ze swiadkiem czekaja pod ołtarzem , Ty idziesz z ojcem a za Wami swiadkowa samawink
      • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 11:34
        hmmm biedna swiadkowa, wlasnie a moze leopiej ja tez pod oltarzem juz wczesniej
        "postawic"? czy moze z ta swiadkowa jest juz jakos odgornie postanowione? Z
        blodoslawienstwen chodzi mi glownie o to zeby pan mlody nie widzial mnie
        wczesniej w sukiencesmile
    • Gość: kleo Re: Z ojcem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 11:31
      Jasne że jest możliwe. Wszystko jest kwestią dogadania się w kościele. Poza tym
      mnie też tata będzie prowadzić do ołtarzasmile
    • new_woman Re: Z ojcem? 08.03.05, 11:42
      Błogosławieństwo może się odbyć wcześniej. Ważne jest tu, żeby to rodzice i
      chrzestni pobłogosławili Parę Młodą. Już kilka razy na forum spotkałam się z
      opiniami osób, które mówiły że błogosławieństwo odbyło się kilka dni wcześniej.

      Natomiast prowadzenie do ołtarza przez tatę nie podoba mi się. Wydaje mi się to
      ściąganiem jakiś wzorów z amerykańskich filmów. Ja napewno do ołtarza będę szła
      razem z moim narzeczonym, bo przecież wejście jest równie ważne jak wyjście i
      powinniśmy to robić razem. No ale oczywiście to jest tylko moje zdanie. W końcu
      każdy z nas ma własny scenariusz na ten dzień.

      Jeżeli juz zdecydujesz się na to, aby iść z tatą to wydaje mi się, że świadkowa
      powinna stać przy ołtarzu razem ze świadkiem i Panem Młodym, a nie samotnie
      podążać za Wami...

      Pozdrsmile i życzę wszystkiego najlepszego
      • Gość: * a co z dojazdem? IP: *.e-plan.pl 08.03.05, 11:48
        a co z dojazdem? czy w takiej sytuacji kaze z was jedzie do kosciola osobno?
        • zisina Re: a co z dojazdem? 08.03.05, 11:55
          Tak naprawde to mieszkamy razem z moim narzeczonymw innym miescie, a slub
          bierzemy w miescie z ktorego pochodze, ale z ktorego nie pochodzi moj luby. Nie
          bedzie zadnego wykupywania panny mlodej, nic z tych rzeczy. Do slubu jedziemy
          osobno. Nie robimy wesela, tylko obiad dla najblizszych i w ten sam wieczor
          uciekamy w podroz poslubnasmileChcemy zeby ten dzien byl tylko dla nas, a nie
          zabawa wujkow i cioteksmile

          Serdecznie pozdrawiamsmile
      • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 11:50
        Co do sciaganie z filmow...nie sciagam. Takie odprowadzanie nie praktykuje sie
        tylko w amerykanskich filmachsmile Robie to z wielu wzgledow, rowniez ze wzgledu na
        wspanialego tate, ktory ten niby moj dzien bardzo przezyewa i wiem ze czyms
        takim zrobie mu naprawde wsanialy prezentsmile( juz widze jego dume i motanie sie
        przed oltarzem czy oddac czy niebig_grinbig_grin)

        I dziekuje bardzo za odpowiedz o blogoslawienstwosmile Uspokoilam siesmile

        Pozdrawiamsmile
      • Gość: m Re: Z ojcem? IP: *.fan-tex.com.pl 08.03.05, 12:04
        Ja tez nie uwazam zeby to bylo sciaganie z filmow...Ojciec prowadzi i oddaje Cie w rece innego mezczyzny a w trakcie mszy skladasz przysiege i nalezysz juz do niego, wiec wracasz z nim...
    • chipsi Re: Z ojcem? 08.03.05, 16:07
      jeśli nie ma żadnych wykupin to z tatusiem ok, inaczej nie widzę sensu. Ja zostane "sprzedana" już w domu właśnie na wykupinach smile))
    • Gość: Szpaku Re: Z ojcem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:21
      jako gosc na wielu slubach uwazam, ze jednak wejscie mlodych do kosciola jest
      jednym z najpiekniejszych momentow uroczystosci-dla mnie uroczystosci w domu i
      blogoslawienstwo na nowe zycie jest oddaniem corki w rece mlodego
      • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 19:46
        Wiesz, wlasnie my nie chcemy w moim domu (oj juz dawno tam nie mieszkalam)
        blogoslawienstwa przed slubem, wiec takie "oddanie"przed oltarzem uwazam za
        najlepszesmileZreszta ten moj kochany tata...juz go widzesmile
    • Gość: szpaku Re: Z ojcem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:53
      dlatego trzymanie sie wszelkich dogmatow ze tak a nie inaczej uwazam za lekkie
      przegiecie, jak uwazasz, ze tak bedzie bardziej uroczyscie to tak zrob, ja bym
      wolal z Narzeczona podejsc wspolnie do ołtarza...
      choc na naukach ksiadz opowiadal, ze mlodzi czekaja przed wejsciem do kosciola i
      w drzwiach wita ich kaplan...
      ale to chyba wlasnie nie jest jakis dogmat
      • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 19:59
        wiesz Szpaku...co kosciol to obyczajsmile
        • Gość: szpaku Re: Z ojcem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:02
          no nie wiem...tu raczej nie chodzi o obyczaj tylko o praktyke koscielna. jesli
          uwazasz, ze najpiekniej bedzie jak tata doprowadzi Cie do oltarza to tak
          zrob...jak tylko mowie jak wyglada to znanych mi parafiach i jakie jest moje zdanie.
          • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 20:08
            Wlasnie Szpaku, wiesz....ta praktyka koscielna. Niekiedy to denerwuje. Dlatego
            zasiegam tu porady wsrod formulowiczow, bo nie wiem czy w ogole cos takiego z
            tym odprowadzaniem w polskim kosciele przejdziesmile

            • Gość: szpaku Re: Z ojcem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:11
              moi rodzice wspominali ze widzieli na jednym slubie takie odprowadzenie przez
              ojca...wielu zareagowala wlasnie tak jak niektorzy na forum - ze sciagniete z
              filmow amerykanskich. Ale jak widac jest to mozliwesmile
              • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 20:23
                Na szczescie wszyscy moi goscie sa "na pozionie" big_grin i wiedza jaka wiez jest
                miedzy mna a moim ojcemsmile
                • Gość: Szpaku Re: Z ojcem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:36
                  no troche z tym poziomem to bym nie przesadzal, po prostu u nas jest jednak taka
                  glownie tradycja i kazdy mogl skojarzyc taki zwyczaj glownie z tradycja zachodnia.
                  Mam nadzieje, ze wyjdzie tak jak sobie wymarzylas smilewczoraj spojrzalem chwile na
                  Moje Wielkie Greckie Wesele i tam bylo wlasnie tak jak mowisz...ale swiadkowa to
                  jednak jesli juz to powinna czekac juz pod oltarzem
                  • zisina Re: Z ojcem? 08.03.05, 20:39
                    Z poziomem to chodzilo mi ze nie beda tego tylko do filmow porownywac, bo wiedza
                    ze cos takiego czesto gesto poza Polska jest robione.A swiadkowa pojdzie
                    naturalnie z panem mlodym i swiadkiem pod oltarzsmile
                    • Gość: ola Re: Z ojcem? IP: *.sm-rozstaje.pl 08.03.05, 22:07
                      Ja sobie zaplanowalam ze moj przyszly maz zobaczy mnie w dniu slubu dopiero w
                      kosciele i wymyslilam sobie ze blogoslawienstwo odbedzie sie w kosciele tuz
                      przed ceremonia slubna. Mieszkam z narzeczonym (rodzice przyjada z innego
                      miasta) wiec nie mogloby tu byc tradycyjnego blogoslawienstwa w domu panny
                      mlodej, a poza tym tak sobie wymyslilam i juz. Wyobrazam to sobie tak, ze rano
                      moj narzeczony idzie do swoich rodzicow tam sie przygotowac, ja sie
                      przygotowuje w tym czasie u nas w mieszkaniu, potem jade z rodzicami do
                      kosciola, tata mnie prowadzi do oltarza i wtedy rodzice blogoslawia nas.
                      • pkownacki Re: Z ojcem? 08.03.05, 22:25
                        a Jak Twoj narzeczony??czy on gotow jest na taki scenariusz??
                        Bo dla mnie wejscie z narzeczona do kosciola bedzie najwiekszym zaszczytem
                        • zisina Re: Z ojcem? 09.03.05, 10:14
                          Mojemu narzeczonemu bardzo podoba sie ten pomysl. Wszystko zalezy od podejscia
                          danej osobysmile JAk Ty chcesz poprowadzic narzeczona, to wiadomo ze tak bedzie dla
                          Was najlepiejsmile

                          Serdecznie pozdrawiamsmile
                      • zisina Re: Z ojcem? 09.03.05, 10:10
                        Wlassnie Olu, chyba myslimy jedna glowasmile Z tym ze my chyba wczesniej wezmiemy
                        blogoslawienstwosmile
            • raszefka Re: Z ojcem? 18.03.05, 20:24
              Pewnie można się dogadać. Choć w instrukcji liturgicznej nie ma takiej opcji.
      • a_weasley Dogmat to nie, ale za to... 19.03.05, 01:07
        ...coś zupełnie innego, ale też bardzo ważnego.
        Gość portalu: szpaku napisał(a):

        > choc na naukach ksiadz opowiadal, ze mlodzi czekaja przed wejsciem do kosciola
        > i w drzwiach wita ich kaplan...
        > ale to chyba wlasnie nie jest jakis dogmat

        Dogmat nie. Ani nawet nakaz prawa kanonicznego. To po prostu polski zwyczaj.
        W tej patriarchalnej, ultrakatolickiej, zaściankowej, seksistowskiej Polsce jest
        zwyczaj, że panna młoda wchodzi do kościoła z panem młodym, dwoje równych sobie
        dorosłych ludzi, którzy wspólnie podjęli decyzję, że będą razem przez resztę
        życia, i razem idą to uroczyście ogłosić.
        I to podkreślają. Bo to ten polski zwyczaj znaczy. Państwo młodzi biorą ślub,
        nie zaś panna młoda jest oddawana przez ojca panu młodemu, przez jednego
        mężczyznę innemu mężczyźnie.
    • Gość: ania Re: Z ojcem? IP: *.geodezja.katowice.pl 18.03.05, 12:13
      mnie odprowadził do ołtarza tata, przyszły mąż czekał przed ołtarzem, a
      błogosławieństwo mieliśmy w zakrystii, bo nie chcielismy z tego robić szopki,
      tylko my i rodzice, bez kamer i fotografów...
      • Gość: ania Re: Z ojcem? IP: *.geodezja.katowice.pl 18.03.05, 12:17
        acha, po pierwsze to nie jest zwyczaj amerykański, choć obecnie w Polsce
        zapominany, to zwyczaj staropolski, że ojciec "oddaje" pannę młoda przed
        ołtarzem, a spod ołtarza (i z kościoła) państwo młodzi, już jako małżonkowie
        wychodza razem.
        Po drugie, Nasi świadkowie czekali razem z panem młodym koło ołtarza.
        • Gość: lalka Re: Z ojcem? IP: *.chello.pl 18.03.05, 13:01
          a jak rozwiązujecie kwestie przyjazdu panny młodej? czy mam pod kosciół
          przyjechać z tatą (sama z nim w samochodzie?- bo właśnie nie wiem)i czy
          myślicie, że wszyscy goscie powinni byc juz chyba w kosciele? no bo bez sensu
          żeby stali pod kosciołem i czekali na mnie i na tatę? nie wiem już nicsad
    • minerwamcg Re: Z ojcem? 18.03.05, 20:28
      Była już o tym długa i zażarta dyskusja, o, tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=15401041&a=15401041
      • Gość: ola Re: Z ojcem? IP: *.sm-rozstaje.pl 18.03.05, 21:00
        Ja myslalam zeby podjechac pod kosciol tym naszym slubnym samochodem (ale nie z
        rodzicami bo oni pryzjada swoim autem, wiec chyba ze swiadkowa), ale wlasciwie
        to skoro chce spotkac mojego meza dopiero w kosciele to on bedzie musial jechac
        jakos inaczej... Trudno powiedziec jak to u nas bedzie, jeszcze nie ustalalismy
        takich szczegolow smile
    • tullipanna Re: Z ojcem? 18.03.05, 21:01
      a ja odnosze wrażenie że w całym tym pomysle o prowadzeniu panny młodej przed
      ołtarz prze ojca chodzi głównie o to by to panna młoda była gwiazdą i w centrum
      zainteresowania. jak na amerykańskich filmach. a ten pan młody to jakis biedny
      szaraczek tam gdzieś przy tym ołtarzu ma czekac aż sie gwiadza wieczoru zjawi.
      mysle że slub to dzień obojga młodych a nie tylko jej, że ona sobie tak
      wymarzyła i tak wogóle. a argumenty typu "bo się czuje z ojcem bardzo związana"
      wcale do mnie nie przemawiają bo przeciez z matkami tez sie pewni czujeci
      ebardzo związane i co? prosicie je by tez was prowadziły pod ołtarz? troche to
      szopka na pokaz, nie macie takiego wrażenia?
      • Gość: lalka Re: Z ojcem? IP: *.chello.pl 18.03.05, 22:45
        hmmm. nie mam takiego wrażenia, bo chcę właśnie aby ojciec prowadził mnie do
        ołtarza, a poza tym ja nie zmusiłam mojego narzeczonego do tego, aby stanął pod
        pistoletem przed ołtarzem jak "szarak" i czekał na mnie jak na ksieżniczkę.
        omówiłam to z nim, jak by się nie zgodził, to bym nie nalegała. on nie ma z tym
        problemu, to dlaczego ja miałabym mieć? rozumiem, ze Tobie się to może nie
        podobać, dlatego będziesz szła (lub szłaś) do ołtarza z mężem a ja chcę isć z
        ojcemsmile
    • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 14:44
      Oj widze ze dyskusja sie jeszcze podkrecilabig_grin Bardzo mnie to cieszysmile

      Do kolezanki ktora twierdzi ze odprowadzanie to szopka, hmmm tak samo ja moge
      powiedziec ze dla mnie szopka jest wspolne pojscie narzeczonych pod oltarz. A i
      co so gwiazdy wieczorz, to kochana bardzo sie mylisz....hmmm no moze twoja
      rodzina by to tak odebrala...ale to juz nie moj problem.

      A goscie przeciez i tak juz w kosciele czekaja na mlodych, to przeciez
      obojetnie, czy wejdzie panna mloda z ojcem czy wybrankiem ( ktos tu sie
      zastanawial nad tym)

      Jeszcze o przyjezdzie panstwa mlodych...wiecie dla mnie tu nie ma zadnego
      problemu, poprostu wsiadam w co popadnie i z kim popadnie, byle by nie z
      narzeczonym. Nie uwazam konwoju weselnego, strojenia aut, klaksonow...nie lubie
      czegos takiegosmile Chce miec skromny slub, ktory bedzie nasza uroczystoscia,
      naszym dniemsmile i oczywiscie najblizszej rodziny...dlatego mieszam w to ojca
      big_grin...no bo trudno zeby mnie mama pod oltarz odprowadzalabig_grin

      Zreszta to wszystko zalezy od ludzi, co im sie podoba, co lubiasmile Wkoncu to ich
      dziensmile

      Serdecznie wszystkich pozdrawiamsmile

      • Gość: lalka Re: Z ojcem? IP: *.chello.pl 19.03.05, 14:56
        ...Jeszcze o przyjezdzie panstwa mlodych...wiecie dla mnie tu nie ma zadnego
        problemu, poprostu wsiadam w co popadnie i z kim popadnie, byle by nie z
        narzeczonym. Nie uwazam konwoju weselnego, strojenia aut, klaksonow...nie lubie
        czegos takiego...

        O RANY, A JA NIE MOGĘ WŁAŚNIE WSIĄŚC W CO POPADNIE I Z KIM POPADNIE!! DLATEGO
        TEŻ PYTAM O TO, BO NIE WIEM JAK ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM. I NIE CHODZI MI TU
        ABSOLUTNIE O ORSZAK ŚLUBNY, KLAKSONY I BALONY! POPROSTU NIE WIEM CZY MAM JECHAC
        SAMA Z TATĄ CZY JESZCZE MA Z NAMI JECHAĆ NP. MAMA? ALE JEŚLI NIE WIESZ JAK TO
        ROZWIAZAĆ, TO ZNACZY, ŻE TO PYTANIE NIE BYŁO KIEROWANE DO CIEBIE I NIE MUSISZ
        NA NIE ODPOWIADAĆ. AHA I DO TEJ PORY NA WSZYTSKICH ŚLUBACH NA JAKICH BYŁAM TO
        GOSCIE WCHODZILI DOPIERO DO KOSCIOŁA JAK JUŻ "SIE PRZYJRZELI" PARZE MŁODEJ
        PRZED KOSCIOŁEM, A U NAS NIE BĘDZIE WŁAŚNIE TAKIEJ MOZLIWOSCI, BO PAN MŁODY SAM
        NIE BEDZIE STAŁ PRZECIEŻ PRZED KOSCIOŁEM I CZEKAŁ NA MNIE, BO MA STAĆ PRZY
        OŁTARZU.
        • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 15:20
          Nie komentuje Cie lalko, poprostu mi Cie szkodasmile Naucz sie czytac
      • Gość: Marceli Re: Z ojcem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 15:13
        ale po co zadawalas pytanie, skoro jak ktos wyrazil swoja opinie to od razu
        bronisz swojej wersji.
        Widze, ze chyba o to Ci chodzi...zeby forum przyklasnelo Twojemu pomyslowi.
        NIe..nie wszystkim to sie podoba...
      • raszefka Re: Z ojcem? 19.03.05, 15:17
        zisina napisała:

        >
        >
        > Do kolezanki ktora twierdzi ze odprowadzanie to szopka, hmmm tak samo ja moge
        > powiedziec ze dla mnie szopka jest wspolne pojscie narzeczonych pod oltarz.

        Tak się jednak składa, że wspólne przyjście przed ołtarz zakłada przepis
        liturgiczny, o czym juz pisałam.
        >
        > A goscie przeciez i tak juz w kosciele czekaja na mlodych, to przeciez
        > obojetnie, czy wejdzie panna mloda z ojcem czy wybrankiem ( ktos tu sie
        > zastanawial nad tym)
        >
        >
        I obojętne, czy pan młody wejdzie głównymi drzwiami, czy chyłkiem od zakrystii??
        Ważne żeby ONA miała dobry efekt...
        • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 15:24

          "Tak się jednak składa, że wspólne przyjście przed ołtarz zakłada przepis
          liturgiczny, o czym juz pisałam."

          ...ale tego przepisu nie trzeba sie chyba trzymac, skoro niektore pary biora
          slub w inny sposob. A i czy np amerykanskie prawo liturgiczne jest zle skoro tam
          takie rzeczy sie normalnie praktykuje? czy tam kat´zdy slub to szopka czy dzien
          panny mlodej a kazdy amerykanski pan mlody to jakis szaraczek?
          • raszefka Re: Z ojcem? 19.03.05, 15:41
            A nie bierzesz ślubu w Polsce, że się na inne przepisy powołujesz? Każdy kościół
            lokalny ma jakieś swoje własne ustalenia i polski ma akurat takie, ani lepsze
            ani gorsze. Napisałam wyżej zresztą, że są możliwe ustępstwa i zależy od
            ustalenia z księdzem. Bądź łaskawa zauważyć również, że nigdzie nie nazwałam
            wchodzenia z tatą pod rękę 'szopką', chociaż rzeczywiście wcale mi się to nie
            podoba i podzielam zdanie poprzedniczki, że taki pomysł czyni z młodej gwiazdę
            uroczystości. Mogę tak uważać? Mogę.
            • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 15:59
              przeciez ja nie napisalam ze to ty powiedzialas "szopka" .... nastepna do nauki
              czatania ze zrozumieniemsmile

              a uwazac sobie mozesz co chceszsmileTylko niekiedy dodaj slowo typu "wedlug mnie" i
              nie uzywaj formy twierdzacejsmile



              pozdrawiamsmile
              • raszefka Re: Z ojcem? 19.03.05, 16:30
                zisina napisała:

                > przeciez ja nie napisalam ze to ty powiedzialas "szopka" .... nastepna do nauki
                > czatania ze zrozumieniemsmile
                >
                > a uwazac sobie mozesz co chceszsmileTylko niekiedy dodaj slowo typu "wedlug mnie"
                > i
                > nie uzywaj formy twierdzacejsmile
                >
                >
                >
                > pozdrawiamsmile

                Jak dotąd napisałam Ci tylko, co mówi instrukcja, a zdaje się miałaś
                wątpliwości na ten temat. Zrozumiałe, że nie ma tu miejsca na żadne "według
                mnie". Ponadto używałam formy pytającej oraz sformułowania "podzielam zdanie",
                "nie podoba mi się".

                Nie ma już o czym dyskutować zresztą. Na początku tego wątku spytałaś czy można
                iść z ojcem. Wiesz chyba, że można, skoro tyle dziewczyn mogło. I już.

                Aha, i chyba coś się stało z Twoją klawiaturą. Pojawiają się nawiasy zamiast kropek.
                • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 16:44
                  klawiature mam w porzadkusmile
              • Gość: lalka Re: Z ojcem? IP: *.chello.pl 19.03.05, 16:31
                zisina jest chyba jakąś niespełnioną nauczycielką. sama piszesz nie jasno i nie
                na temat postu głównego. ciekawe czy sama wiesz o co Ci chodzi w tym co
                piszesz, bo jakoś jako jedyna wprowadzasz tu zamęt na każdy temat - nie tylko
                związany z tatusiami.
                • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 16:44
                  tak??to na jaki?
          • minerwamcg Re: Z ojcem? 19.03.05, 18:19
            Nie ma czegoś takiego jak "amerykańskie prawo liturgiczne". Tam jest tysiąc i
            pięć różnych wyznań i kościołów i każde kieruje się własnym.
            • zisina Re: Z ojcem? 19.03.05, 20:20
              chodzilo mi o Kosciol Rzymsko-Katolicki, nie interesuja mnie przeciez
              protestanci...
    • Gość: ladyanna Re: Z ojcem? IP: *.ols.vectranet.pl 23.03.05, 20:58
      Czesc dziewczyny, badzie tolerancyjne kazdy ma prawo do sojeqo zdnia. Ja osbiscie bede prowadzona do oltarza przez tate ale nie mam nic przciwko temu by para szla razem do oltarza. Sa dwie opcje, wybierasz te która najbardziej Ci odpowiada. Pozdrawiam serecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja