Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...???

IP: *.wam.bp / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 07:58
    • Gość: agnieszka83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 04.04.05, 09:27
      trzeba pamietac ze papiez bardzo chcialby by tych slubow bylo jak najwiecej...
      coz... taki dzien... chociaz on byl pogadny... pewnie bylo inaczej niz na
      wesely jeszcze tydzien temu sad
      • Gość: meggi Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.com.pl / *.com.pl 04.04.05, 16:43
        Przyjaciółka była na weselu swojej koleżanki. Kiedy dotarła ta smutna
        wiadomość, skończyły się tańce, towarzystwo ucichło i powoli zaczęli się
        wszyscy rozchodzić...
        Rzeczywiście nie najlepszy to był dzień ....

        • lama_83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 04.04.05, 18:21
          a u znajomych świadek to oglosił, uczcili to minutą ciszy, młodzi bawili się
          dalej tylko troche spokojniej a babcie siedzialy i smutnialy...
          • Gość: Magda Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 21:10
            Akurat ślub brała bardzo religijna para moich przyjaciół. Pan młody ogłosił nam
            wieść i poprosił by bawić sie dalej, by wypełnic prośbę papieża by sie nie
            smucić i być radosnym. Nie mniej jednak starsze osoby były juz bardziej
            refleksyjne do końca przyjęcia.
    • Gość: ada Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:25
      Byłam w sobote na weselu u mojej kuzynki. Wieści dotarły bardzo szybko. Młodzi
      wyszli na środek, przekazali wiadomość, wszystkim gorąco podziękowali,
      przeprosili i odwołali dalszą część wesela. Po pół godzinie przyjechał autobus i
      odwiózł gości do domu. W całym autobusie nie było osoby która powiedziałaby że
      źle zrobili. Nikt nie miał ochoty na zabawę. Szanuję jej decyzję, mimo
      świadomości że Papiez nie chciał by tego zrobiłabym tak samo, nie potrafiłabym
      się bawić.
      • Gość: Stokrotka Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.chello.pl 05.04.05, 00:45
        Uwazam, ze zachowali sie super, dokladnie tak, jak powinni.
      • lama_83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 05.04.05, 09:20
        No to nic tylko pochawalić, bo przecież dla katolików jest bardzo smutną sprawą
        spotkanie z Bogiem...
        • Gość: nini Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.echostar.pl 05.04.05, 10:59
          ja uważam,że powinni zostać na weselu, w koncu cały rok planowali wesele
          (multum jedzenia sie zmarnowało)w koncu to ma byc ich napiekniejszy dzien w
          zyciu, mogli zostac i przyciszyc muzyke i spokojniej sie bawic. Papiez umarł,
          ale zyje w niebie! pamietajmy o tym...
          • Gość: AAA Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.crowley.pl 15.04.05, 12:14
            Dla katolików życie po śmierci trwa dalej i należy się cieszyc z tego, ze
            wkońcu trafia się w boskie orszaki.
        • Gość: Jowita Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.05, 11:02
          Nie, spotkanie z Bogiem nie jest smutną wiadomością dla katolików. Jednak gdy
          umiera ktoś bliski, zawsze jest smutno. Dla nich Jan Paweł II był bliski. I
          postaraj się to uszanować bez sarkazmu.
          • lama_83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 05.04.05, 15:16
            Gość portalu: Jowita napisał(a):

            > Nie, spotkanie z Bogiem nie jest smutną wiadomością dla katolików. Jednak gdy
            > umiera ktoś bliski, zawsze jest smutno. Dla nich Jan Paweł II był bliski. I
            > postaraj się to uszanować bez sarkazmu.

            ależ oczywiście, ja to szanuję, ale czy napewno uważasz, że "tak powinni"?
            żałoba to sprawa INDYWIDUALNA i zastanawiam się - skoro to dla nich tak ważne
            to mogli usiąść i już nie tańczyć, a nie od razu odwoływać wesele i narzucać
            zaproszonym przez siebie gościom swoją wolę, swoje zdanie i swoje widzimisię.
            Nie dziwi mnie fakt, że w autokarze nikt się nie skarżył na odwołane wesele, bo
            znając nasze społeczeństwo jakby wspomniał "Odwoływać wesele z powodu śmierci
            Papieża, tak nie powinno być" to zostałby słownie zlinczowany, albo
            przynajmniej za plecami obgadany. Po co ryzykować po fakcie. Podejrzewam, nie,
            jestem pewna! że gdyby Para Młoda najpierw porozmawiałaz kilkoma osobami to by
            tak nie postąpiła...
            • Gość: agnieszka Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 05.04.05, 20:25
              lama_83 napisała:
              >a nie od razu odwoływać wesele i narzucać
              > zaproszonym przez siebie gościom swoją wolę, swoje zdanie i swoje widzimisię.

              ciekawe, bo na forum dość często pojawiają się zdania w stylu:
              "to wasz ślub, wasze wesele, więc róbcie tak jak uważacie, nie zwracając uwagi
              na czyjeś zdanie"
              • lama_83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 06.04.05, 09:19
                Ae co do wystoju sali, samej sali, posiłków itp...
            • Gość: ada Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:37
              cóż nie będę tego komentować, bo idiotyzmów się nie komentuje, szkoda na to czasu.
    • Gość: nini Re: do jowity! IP: *.echostar.pl 05.04.05, 11:11
      To moje zdanie! wiec je uszanuj! uwazam ze skoro ktos caly rok czekal na dzien
      slubu to chyba nalezy im sie chociaz przyjecie weslne... a nie koniec imprezy!
      • a_weasley Współczuję 05.04.05, 11:20
        Umierał w piątek i sobotę, wiosną. Wiosna to pora ślubów.
        Bierzemy ślub cywilny w maju, kościelny w czerwcu. Liczyliśmy się z tym, że może
        się to stać tuż przed moim ślubem. Wiedzieliśmy, że wtedy będzie siedząca
        impreza, nawet nie było dyskusji. Znamy na tyle naszych przyjaciół. I oni znają nas.
        Stało się wcześniej. Położyło cień żałoby na innych ślubach.
        Tym, którym agonia i śmierć Papieża kazała zmienić wesele w poważne spotkanie,
        współczuję. No ale cóż, kiedyś to się stać musiało.
        Bardziej jednak tym, którym agonia Papieża nie przeszkodziła urządzić tańczoną
        imprezę. A najbardziej tym, którym Jego śmierć nie przeszkodziła imprezować
        dalej. Zyskali trochę balangi. Stracili coś daleko większego. Przy okazji
        wydarzeń, dzięki którym wielu coś daleko większego znalazło.
        • Gość: Aga Re: Współczuję IP: 217.17.46.* 05.04.05, 11:24
          W zupełnosci popieram Twoj poglad.
        • Gość: nas nie dogoniat Re: Współczuję IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 18:39
          pieknie powiedziane..rany, jak to dobrze, ze jest tylu mądrych ludzi..dziekuje
          za zdrowy rozsadek i piekne podejscie
      • Gość: ada Re: do jowity! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.05, 12:24
        jakbys nie zauważyła to sami młodzi postanowili zrezygnować i odwołac wesele,
        nikt ich do tego nie przekonywał. Mimo że czekali na to bardzo długo i wiem
        doskonale że byli bardzo szczęśliwi poprostu nie mogli. tak im dyktowało serce.
        A wybacz jeśli dla Ciebie wyznacznikiem jest ilość zmarnowanego jedzenia to
        chyba rzezcywiście nie mamy o czym rozmawiać.
      • Gość: ada Re: do jowity! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.05, 12:25
        popieram i podpisuje sie pod tymi słowami
      • Gość: Jowita Re: do nini IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.05, 12:31
        Pisałam do Lamy, a nie do Ciebie. Możesz zrobić, jak uważasz, Twoja sprawa.
        Ale , jak podkreślam, trzeba uszanować zdanie tych, którzy zrobili inaczej - z
        własnej woli.
        • lama_83 Re: do nini 05.04.05, 15:22
          Gość portalu: Jowita napisał(a):

          > Pisałam do Lamy, a nie do Ciebie. Możesz zrobić, jak uważasz, Twoja sprawa.
          > Ale , jak podkreślam, trzeba uszanować zdanie tych, którzy zrobili inaczej -
          z
          > własnej woli.

          Odpisałam Ci parę minut temu(tam wyżej) i bez przeczytania tego postu więc
          potwierdza się tylko to co napisałam wcześnie, szanuję zdanie Państwa Młodych
          co do żałoby, ale nie do takiej reakcji. Powtarzam, żałoba to sprawa
          indywidualna, odwołując wesle zachowali się niegrzecznie względem gości.

      • Gość: ada Re: do jowity! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:41
        jakbys nie potrafiła dobrze zrozumieć napisanego tekstu to Młodzi sami odwołali
        imprezę czyli to na co tyle czasu czekali. To była ich decyzja.
        A poza tym, niedobrze mi się robi od tej niektórych obłudy. W postach piszą:
        każdy decyduje sam za siebie, to wasz ślub, wesele, róbcie jak chcecie, a jak
        człowiek postępuje w jedyny słuszny dla siebie sposób to mieszacie go z błotem,
        bo co...kupa jedzonka się zmarnowała (jak to ktoś tu stwierdził) Załosne to jest.
        • lama_83 Re: do jowity! 06.04.05, 09:23
          > A poza tym, niedobrze mi się robi od tej niektórych obłudy. W postach piszą:
          > każdy decyduje sam za siebie, to wasz ślub, wesele, róbcie jak chcecie, a jak
          > człowiek postępuje w jedyny słuszny dla siebie sposób to mieszacie go z
          błotem,
          > bo co...kupa jedzonka się zmarnowała (jak to ktoś tu stwierdził) Załosne to
          jes
          > t

          Ale w sprawach organizacyjnych, i ja nie pisze o jedzeniu...
    • Gość: JUSTKA Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: 62.29.138.* 05.04.05, 13:50
      JA SLYSZALAM OD "NASZEGO PRZYSZLEGO" DJ, ZE WSZYSTKIE WESELA UCICHLY JAK SIE
      DOWIEDZIALY, ACZKOLWIEK JEDNO Z NICH SIE SKONCZYLO, GDYZ WSZYSCY POSZLI DO
      KOSCOLA.INNE BYLY KONTYUOWANE ALE BEZ MUZYKI I TANCOW. UWAZAM,ZE KAZDY POWINIEN
      ZROBIC JAK UWAZA.JA POPROSILAMBYM O SPOKOJNA CICHA MUZYKE I I KONTYNUOWALABYM
      SPOTKANIE.JESLI KOMUS BY NIE ODPOWIADALO TO MOGLBY PRZECIEZ WYJSC.PRAWDA? TAKIE
      JEST MOJE ZDANIE, ACZKOLWIEK NIE WIEM JAK PARA MLODA MOGLA POCZUC SIE W TAKIEJ
      CHWILI I MOZEMY MOWIC CO BYSMY ZROBILI A TAK NA PRAWDE OSTATECZNIE OKAZUJE SIE
      KIEDY TRUDNA SYTUACJA NAS ZASTANIE. SORKI ZA CAPSA smile
      • Gość: meggi Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.com.pl / *.com.pl 05.04.05, 15:46
        Czy naprawdę wesele jest ważniejsze od tak historycznej chwili, której przyszlo
        nam doświadczać?...
        Podziwiam tych, którzy zdecydowali się zrezygnować z zabawy, tańców, a nawet
        zakończyć przyjęcie. Głównymi bohaterami wesela są przecież państwo młodzi, a
        nie goście i ich wolę - w tak wyjątkowej sytuacji - powinno się uszanować.
        Tym bardziej jeśli państwo młodzi są wierzący.

        • Gość: nini popieram lame IP: *.echostar.pl 05.04.05, 16:23
          Popieram zdanie lamy! odwolywanie calego wesela, w trakcie jego trwania to
          przesada! wlasnie oo mi chodziło, ze trzeba miec na uwadze tez gosci ktorzy
          rowniez przygotowywali sie do tego dnia. nie trzeba zaraz z wesela robic zaloby!
        • lama_83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 05.04.05, 16:26
          Skoro Państwo Młodzi faktycznie nie liczą się z zaproszonymi wcześniej gośćmi
          to i owszem... Jeszcze jedno, doświadczanie takiej chwili czyli oglądanie
          zdarzeń w telewizji, modlitwa w kościele to co innego niż doświadczanie dnia
          własnego ślubu i wesela. Poza tym, co doradzamy przeważnie ludziom, którzy są w
          żałobie? Aby szli, tylko ewentualnie nie tańczyli, nie pili alkoholu...
          • Gość: ada Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:44
            masz rację idź się baw i tańcz. Nie wiedziałam tylko że wesele robisz dla ludzi
            a nie dla siebie. Brawo.
      • Gość: malinka Re: Do justki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.05, 16:52
        Wiesz co? Nie chce się Ciebie czytać przez tego capsa, przepisz post po ludzku,
        ok?
        • Gość: meggi Re: Do justki IP: *.com.pl / *.com.pl 05.04.05, 17:28
          Jednak w tym wypadku dzień własnego ślubu i odejście Papieża przeplotły się ze
          sobą i mimo woli stały wspólnym doświadczeniem.
          Każdy przeżywa żałobę na swój sposób, więc jeśli młoda para chciała zakończyć
          zabawę - ich prawo. I wcale nie chodzi tutaj o brak szacunku dla zaproszonych
          gości, lecz o szacunek dla bliskiej osoby, która właśnie odeszła!

          Czy gdyby np. w trakcie wesela zmarła matka pana młodego (odpukać!!!!!!), to
          też musiałby on trwać na zabawie do rana, bo goście zaproszeni, sala opłacona
          itd.?
          • Gość: Agnieszka Re: Do justki IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 05.04.05, 20:32
            Gość portalu: meggi napisał(a):
            > Czy gdyby np. w trakcie wesela zmarła matka pana młodego (odpukać!!!!!!), to
            > też musiałby on trwać na zabawie do rana, bo goście zaproszeni, sala opłacona
            > itd.?

            o to to!
            Czy wtedy odwołanie wesela było by do przyjęcia?

            Są ludzie, którzy traktowali papieża jak ojca i jak po śwmierci ojca własnie
            postąpili.
            Czy to naprawdę takie znów niegrzeczne?
    • Gość: ewcia1980 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 23:02
      ja w ta sobote niestety byłam na weselu. juz idac liczyłam sie z tym, że cos
      tak smutnego może sie wydarzyc, ponieważ cały piatek docierały do nas
      informacje o zdrowiu papieża. jednak szłam na wesele do osób, które znam, są
      mi bliskie, które zyja i mają uczucia.
      przed 22 pan młody ogłosił co sie stało i przez najblizsza godzinke na sali
      ucichła muzyka i rozmowy zaproszonych gosci. wszystkim było bardzo przykro.
      młodzi zrezygnowali z tradycyjnych oczepin. przed 24 były zyczenia dla
      nowożeńców, ale bez przyspiewek.
      pózniej wszyscy wrócili do zabawy. dlaczego?? ponieważ dla młodych był to ich
      szczególny dzien, a my przyszlismy swietować z nimi. taka kolej rzeczy - jedno
      zycie sie konczy, drugie sie zaczyna (panna młoda była w ciąży). wszyscy
      rozmyslali o tym co sie stało, bardzo to przezywali, ale czy był sens ranic
      uczucia naszych przyjaciół i wyjść. nie wydaje mi sie. ktos może zarzucic, że
      powinnismy pójśc do kościoła pomodlic sie. my modlilismy sie o zdrowie papieża
      podczas ceremoni zaslubin, a wiekszośc gosci w niedziele też odwiedziła
      koscioły.
      każdy robi według własnego sumienia. ja bawiłam sie do rana, bo sam Papież
      powiedział: "jestem szczesliwy, bądzcie i wy" i chciałam żeby moim przyjaciele
      w tym dniu byli szczesliwi.
      • lama_83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 06.04.05, 09:16
        Ewcia, dobrze ujęłaś sedno sprawy, popieram...
    • Gość: agnieszka83 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 06.04.05, 12:44
      naprawde jest sie o co kłocic.. dziwczyny czy sam papiez tego by chcial?
      kazdy zrobil jak uwaza... to chyba nie temat do sprzeczek...
      papiez byl pogodny i dla niego to byla nagroda... jesli ktos postanowil wesele
      dokonczyc ale troche mniej hucznie to dobrze... jesli chcial zakonczyc to tez
      dobrze... wiem jedno On w tym dniu najwazniejszym dla mlodych nie chcialby psuc
      niczego.. i napewno nie chcialby zeby tu kocic sie o poglady na temat jego
      smierci
      • zoltra Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 06.04.05, 12:54
        wiem że jedno wesele w Tarnowie było do 22 a w świętokrzyskim do rana ale było
        pół godziny przerwy
    • Gość: olga Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 13:34
      Moi znajomi podziękowali zespołowi. Muzykanci poszli do domu a goście przy
      stołach wspomminali pielgrzymki i Papieża.
      • Gość: xena_music Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.05, 18:36
        Gdy pobierali się moi rodzice tydzień przed ślubem zmarł hrzestny taty, a brat
        babci(matki taty). Zastanowili się-i co teraz???
        Ale sama babcia im powiedziała-odwoływac wesela nie bedziemy, wujek był
        zaproszony i będzie między nami...I tyle ze babcia do sukienki(bodajże
        niebiskiej) przypięła czarną różę, ale bawili się mimo ze na weselu było bardzo
        dużo osób blisko spokrewnionych z wujkiem..

        Do czego zmierzam...każdy robi jak uwaza, ale pamiętajcie że Ojciec Sw.mówił o
        miłosci i o nadzieji...i o radosci nawet w tak cięzkim dniu, w afrykańskich i
        latynoskich krajach wszystko, nawet smutek i zal wyraza sie tańcem......
        czasem wystarczy ciut cichsza muzyka, jakas spokojniejsza, albo chwila modlitwy
        za duszę Ojca swietego.....

        mam nadzieję ze nie zostanę zlinczowana
        • iza_belka Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 12.04.05, 15:37
          Hmmm... Ja brałam ślub właśnie w tę pamiętną datę 2 kwietnia.
          Wiadomo, jak to zwykle bywa, do ślubu przygotowywaliśmy się od paru ładnych
          miesięcy.. Mimo wszystko, kiedy powiedzieliśmy gościom, że papież zmarł, też
          pomyślałam o tym, żeby wszystkim podziękować już za wspólną zabawę.
          A jednak potoczyło się całkiem inaczej.. Uczciliśmy Jana Pawła II chwilą ciszy,
          na stojąco, potem towarzystwo się rozsiadło przy stołach, zespół puścił z płyty
          nawet marsz pogrzebowy (czy coś w tym stylu). Wydawało się, że już nmic nie
          polepszy sytuacji, bo wiadomo, wszyscy zesmutnieli..
          Jednak, gdzieś po godzinie, goście postanowili bawić się dalej. Wspomnieli
          słowa papieża: "Jestem radosny, Wy też bądźcie", wspomnieli słowa księdza na
          mszy ślubnej: "cokolwiek by się nie działo, czy nie stało, bawcie się do
          białego rana".. Myślę, ze bardzo ich martwiło to, że psują nam zabawę..
          Wesele trwało do białego rana, potem zanieśliśmy kwaity do kościoła..
          Nie mam wyrzutów sumienia..
          • elwirka26 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 13.04.05, 07:54
            uważam, że nawet jak ktoś z gości weselnych dowiedział się o śmierci papieża,
            nie powinien mówić tego innym, ponieważ tak jak napisałyście wcześniej
            zepsułoby to całe wesele, które jest tak ważnym wydarzeniem dla młodych. Ja tez
            byłam 2 kwietnia na weselu, a o tym, że papiez umarł dowiedziałam się o 3:00
            rano jak wróciłam z imprezy /mąż przyleciał zrozpaczony z informacją, że nie ma
            kablówkismile /
            • madeleine7 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 14.04.05, 10:18
              elwirka26 napisała:

              > uważam, że nawet jak ktoś z gości weselnych dowiedział się o śmierci papieża,
              > nie powinien mówić tego innym, ponieważ tak jak napisałyście wcześniej
              > zepsułoby to całe wesele, które jest tak ważnym wydarzeniem dla młodych.

              Rzeczywiście swietny pomysł.Moja matka tez mi nie powiedziała, ze dziadek
              umarł, żeby mi nie psuć wakacji w USA.Do tej pory mam do niej o to żal.
              Uwielbiam ta ludową mądrość pt.: ja wiem co dla Ciebie lepsze....

              Ja tez
              >
              > byłam 2 kwietnia na weselu, a o tym, że papiez umarł dowiedziałam się o 3:00
              > rano jak wróciłam z imprezy /mąż przyleciał zrozpaczony z informacją, że nie
              ma
              >
              > kablówkismile /

              Rzeczywiście horrendalna niedogodność. Tyle komentarza po śmierci papieża?
              • elwirka26 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 14.04.05, 11:45
                Ja tez
                >
                > byłam 2 kwietnia na weselu, a o tym, że papiez umarł dowiedziałam się o 3:00
                > rano jak wróciłam z imprezy /mąż przyleciał zrozpaczony z informacją, że nie
                ma
                >
                > kablówkismile /

                Rzeczywiście horrendalna niedogodność. Tyle komentarza po śmierci papieża?

                nie każdy przywiązuje do tego tak dużą wagę.....
                • madeleine7 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 14.04.05, 12:59
                  elwirka26 napisała:

                  > Ja tez
                  > >
                  > > byłam 2 kwietnia na weselu, a o tym, że papiez umarł dowiedziałam się o 3
                  > :00
                  > > rano jak wróciłam z imprezy /mąż przyleciał zrozpaczony z informacją, że
                  > nie
                  > ma
                  > >
                  > > kablówkismile /
                  >
                  > Rzeczywiście horrendalna niedogodność. Tyle komentarza po śmierci papieża?
                  >
                  > nie każdy przywiązuje do tego tak dużą wagę.....

                  fakt, do kablówki wiekszą...życzę Ci, żeby zycie nie zweryfikowało Twojej
                  beztroski w tym temacie.
                  M.
    • vinca Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 13.04.05, 20:08
      A ja zgadzam się z tym że Papież na pewno by chciał aby młodzi sie bawili,
      tylko jak tu się bawić gdy umiera ktoś tak bliski?;-(

      • hanna100 Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 14.04.05, 09:00
        Moim zdaniem żałoba i smutek to indywidualna sprawa każdego sumienia. Wesele
        nie jest imprezą na którą idzie się z marszu. Przygotowania trwają miesiącami,
        wszyscy oczekują tego dnia z niecierpliwościa.Uważam , że odwołanie wesela
        niczego nie zmieniło. Powinno się uczić śmierć Ojca Sw. ciszą, potem może mniej
        skoczne tańce ,ale wesele powinno trwać nadal. Sama byłam na weselu niedługo po
        stracie kogoś bliskiego, wesele nie zostało odwołane,ale panowała na nim nieco
        inna atmosfera.
    • wojtow Re: Jak wypadły wesela w tą smutną sobote...??? 15.04.05, 22:30
      Nie wiem co napisać... Ja nie smuciłam się tak jak większosć osób, takie jest
      życie, jest pora narodzin i pora śmierci. Każdy przeżywa to tak jak czuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja