Trudny temat - wieczór kawalerski

IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:00
Mam pewniem dylemat jezeli chodzi o wieczór kawalerski...tak sobie myslę,że
nie chcę aby u mojego chłopaka na wieczorze kawalerskim występowała jakaś
panienka itp...Jestesmy ludźmi na poziomie wiec tego typu zabawa nie kojarzy
mi sie z czyms na poziomie...Wydaje mi sie ze jedyną atrakcją na takim
wieczorze jest rozebrana panienka....Czy wypada zwrócić uwagę świadkowi
(myślę, że to on będzie organizował wieczór) że ja nie życzę sobie tego typu
zabawy...Po ostatnim wieczorze u znajomego słyszałam,że zamówili chłopakowi
panienkę na "full service"....Ufam mojemu chłopakowi ale faceci pod wpływem
alkoholu nie myslą...
    • Gość: iga:) Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.pl 04.04.05, 15:03
      jestem zdruzgotana, przerażona!! absolutnie nie wyobrażam sobie tego.. nie mam
      mowy!! choćbym miała sama zrobic nalot i rozgromić towarzystwo, zrobię to i
      dopilnuję, żeby nie działy sie takie cuda hehesmile wink
      • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:05
        do tego panienka odprawiała tańce erotyczne nie tylko na stole....
        • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:08
          dziewczyny a czy wy jesteście za takim wieczorem kawalerskim - mam na myśli
          tańczącą panienkę....niczego innego nie mam na myśli..
          • Gość: Iga Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.pl / 80.48.252.* 04.04.05, 15:14
            mnie na samą myśl tez niedobrze...duzo o tym rozmawiamy, rowniez o panienskim...
            oboje sobie nie zyczymy tego typu rozrywek bo nas nie bawia, ale wiadome jest ze
            organizują to swiadkowie, koledzy/kolezanki... ufam mojemu narzeczonemu na 100%
            ale sama mysl ze mialaby mu tanczyc panienka, to dla mnie za wiele...myslimy o
            wspolnej zabawie ..co zreszta i tak sie czesto tak konczy....
          • Gość: iga:) Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.pl 04.04.05, 15:15
            żadnych striptizerek, kurewek ani hostess, nie ma mowy! hehsmile
            • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:20
              a wiesz...ja mam takie wrażenie,że to właśnie ci najbardziej niewyżyci faceci
              zamawiają panienkę niby to na wieczór kawalerski a bardziej pod siebie...bo
              żona w domu nie pozwala...właśnie ten "full service" zamawial koleś, który
              przeleciałby (przepraszam za wyrażenie) wszystko co się rusza...
              • Gość: Iga Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.pl / 80.48.252.* 04.04.05, 15:27
                to na pewno, w wiekszosci przypadkow striptizerki/striptizerow zamwiaja
                koledzy/kolezanki dla siebiewink) tak czy inaczej, porozmawiaj o tym z narzeczonym
                tez....trudny temat, ale dobrze jest znac swoje zdanie...
                • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:30
                  Zamierzam to zrobić, ale nawet jak porozmawiam o tej sprawie ze świadkiem to i
                  tak będzie kilkunastu facetów....a przeceiż nie będę wysyłała informacji do
                  każdego z zakazem zamawiania panienki, jak rozwiązać ten problem...?
                  • a_weasley Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 05.04.05, 00:06
                    Gość portalu: Alicja napisał(a):

                    > Zamierzam to zrobić, ale nawet jak porozmawiam o tej sprawie ze świadkiem to i
                    > tak będzie kilkunastu facetów....a przeceiż nie będę wysyłała informacji do
                    > każdego z zakazem zamawiania panienki, jak rozwiązać ten problem...?
                  • a_weasley Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 05.04.05, 00:09
                    Gość portalu: Alicja napisał(a):

                    > Zamierzam to zrobić, ale nawet jak porozmawiam o tej sprawie ze świadkiem to i
                    > tak będzie kilkunastu facetów....a przeceiż nie będę wysyłała informacji do
                    > każdego z zakazem zamawiania panienki, jak rozwiązać ten problem...?

                    Nic nie rozumiem. Skoro Twój narzeczony wie, że sobie kategorycznie nie życzysz,
                    to powinno wystarczyć.

                    > tak jakby nie było zwyczaju spędzać wieczoru kawalerskiego
                    > w inny sposób...tylko musi się rozebrać jakaś brudna ladacznica...

                    OIW, to jest moda dość świeżej daty.
                    Bogu dzięki nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi ściągnął takie stworzenie na
                    wieczór kawalerski. I to nie tylko dlatego, że to będzie w lokalu, gdzie się
                    owszem pije dużo, ale nie ma zwyczaju się tamże rozbierać.
    • Gość: sava Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 15:34
      No ja tez mam ten sam problem. Ja tez uwazam ze zamawianie strptizerki inaczej
      nazywanej tancerka to nic dobrego. Zwykle na takich wieczorach alkohol leje sie
      strumieniami i do tego "koledzy" lubia podpuszczac i tak naprawde nie wiadomo
      co sie wydazy. Ja rowniez ufam mojemu mezczyznie ale chyba lepiej nie
      prowokowac losu. Ja raczej nie podjelabym sie rozmowy ze swiadkiem, bo nie chce
      zeby pozniej wyszlo na to, ze ingeruje we wszystko. Mam jeszcze kilka miesiecy
      zeby porozmawiac o tym z moim narzeczonym. Problem jest tylko, ze on razcej nie
      widzi w tym nic zlego, bo u naszych znajomych rowniez takie wystepy mialy
      miejsce no i nic sie nie dzialo. Ale ja juz sie tym martwie sad
      • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:41
        Wiesz..mi się też wydaje że mój facet nie widzi w tym nic złego (zresztą tak
        chyba uważa każdy facet)..bo na wszystkich wieczorach były zamawiane
        panienki... Głupi zwyczaj moim zdaniem bo wiemy jacy są faceci jak się alkohol
        leje strumieniami...i koledzy podpuszczają...tak jakby nie było zwyczaju
        spędzać wieczoru kawalerskiego w inny sposób...tylko musi się rozebrać jakaś
        brudna ladacznica...wtedy w pełni jest spełniony wieczór kawalerski...feee
    • Gość: Aga Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 15:43
      A my zrobimy sobie wspólnie wieczór kawalersko-panienski, tzn. zarezerwujemy
      sobie dwa stoliki w fajnej knajpce w Krakowie i przy jednym z nich bede się
      bawiła ja z moimi zaproszonymi gośćmi a przy drugim moj narzeczony ze swoimi.I
      jak znam życie to złączymy te stoliki i będziemy się razem bawićsmile) co jest
      wskazane bo część towarzystwa bedzie mialo okazję spotkać się po raz pierwszy
      więc lepiej, że zrobią to na wieczorze a nie na ślubie.
      Ktp powiedział, że ma to być osobny wieczór z rozbieranymi laskami i facetami,
      afeeesad sami sobie to ustalamy a nie narzuca nam moda i to co jest trendy.
      A tak przy okazji może ktoś zna fajna knajpkę w Krakowie gdzie można taki
      wieczór wspólny urządzić?
      • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 15:49
        Super pomysłsmile a jeżeli chodzi o takie wieczory to na wszystkich na których był
        mój facet były rozbierane panienki...wszyscy ludzie,którzy tam byli byli moim
        zdaniem na poziomie ...jednego nie mogę zrozumieć..dlaczego za wszelką cenę na
        każdym wieczorze musiała rozebrać się jakaś pinda...na ostatnim wieczorze to
        kupowali gazetę przed imprezą i na telefon....człowieka, który to organizowla
        uważałam za kogoś super..ale zdanie zmieniłam
      • a_weasley Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 05.04.05, 00:12
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > A my zrobimy sobie wspólnie wieczór kawalersko-panienski, tzn. zarezerwujemy
        > sobie dwa stoliki w fajnej knajpce w Krakowie i przy jednym z nich bede się
        > bawiła ja z moimi zaproszonymi gośćmi a przy drugim moj narzeczony ze swoimi.I
        > jak znam życie to złączymy te stoliki i będziemy się razem bawićsmile) co jest
        > wskazane bo część towarzystwa bedzie mialo okazję spotkać się po raz pierwszy
        > więc lepiej, że zrobią to na wieczorze a nie na ślubie.
        > Ktp powiedział, że ma to być osobny wieczór z rozbieranymi laskami i facetami,
        > afeeesad

        Akurat że osobny, to było od zawsze. Zakończenie czasu, w którym człowiek w
        naturalny sposób funkcjonował towarzysko jako jednostka, a nie jako element
        małżeństwa.
        Rozbieranie natomiast pojawiło się niedawno i, szczerze mówiąc, nie wiem, jaki
        jest zasięg zjawiska.
    • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 04.04.05, 15:58
      zabawna jestes i wg mnie nie doroslas do tego, zeby wychodzic za maz. po
      pierwsze to wieczor kawalerski jest dla twojego faceta a nie dla ciebie i nie
      powinnas sie wtracac, po drogie zona powinna byc partnerem a nie mamusia albo
      wlascicielka zakazujaca takich niewinnych pie..k po trzecie ludzie szafujacy
      tekstami o poziomie zazwyczaj cierpia na jego brak.
      • Gość: Alicja Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 04.04.05, 16:04
        brawosmile to sama zamów swojemu facetowi panienkę na wieczór kawalerski i powiedz
        ze to prezent "full service"
        • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 04.04.05, 16:30
          nie musze mu nic zamawiac bo pewnie zrobia to jego koledzy, nie zamierzam mu
          zabraniac bo jest dorosly, ufam mu i uwazam, ze nie mam prawa ingerowac w takie
          rzeczy bo kazdy czlowiek decyduje za siebie a proby szantazu emocjonalnego czy
          sceny maja zazwyczaj totalnie odwrotny niz zamierzony skutek. jesli facet
          bedzie chcial Cie zdradzic to nie spyta o pozwoleniesmile)). zachowujac sie tak
          histerycznie to Ty wychodzisz na niedojzala a nie on. w tanczacej panience
          naprawde nie ma nic zdroznego.
          • Gość: kasiakasia Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.04.05, 17:02
            Powiedzmy sobie szczerze, wszystko zalezy od poziomu danych osob. Moj kumpel
            mial wieczor kawalerski na wyjezdzie przy ognisku, z gitara i piwkiem. bez
            ekscesow. I mysle, ze akurat swiadek mojego narzeczonego nawet nie pomysli o
            zamowieniu panienki. tak samo, jak moj narzeczony wie, ze moja swiadkowa mi nie
            zaprosi faceta. Wiemy, ze to by nam sie nie spodobalo i tyle.
            Ja jestem za wieczorami oddzielnymi, ale jak wspomnialam bez elementow
            rozbieranych. Bylam na fantastycznych wieczorach panienskich, gdzie byla np.
            przejazdzka wozami z konmi z pochodniami albo masazystka dla panny mlodej. I
            bylo naprawde super!
            • Gość: majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 18:54
              Ja spędzam panieński z narzeczonym. A tak w ogóle to uważam ze jakaś cycata
              lalunia na kawalerskim to najprymitywnijsza z możliwych rozrywek. Do ślubu też
              już nie dochodziło bo panna młoda sie dowiedziała ze lalunia nie poprzestała na
              tańczeniu... Nie wszyscy są tak "nowocześni" jak pati, normalną wrażliwą
              kobietę takie coś może bardzo zranić. Ja sobie tego nie wyobrażam... Jak masz
              się stresować to na Twoim miejscu dązyłabym do dwóch imprez w jednej knajpce...
              • chipsi Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 04.04.05, 19:21
                A ja, gdy koledzy mojego narzeczonego w kółko mówili o panience właśnie,
                powiedziałam że goła baba jeszcze nikomu nie zaszkodziła jeśli jej nie dotykać
                i ze niby sama sie zastanawiam nad rozbieranym facetem. Skończyło sie tak (bo w
                przeciwienstwie do mojego faceta nie mam kompleksów chociaz ja jestem o niego
                bardziej zazdrosna smile) że mój narzeczony absolutnie sobie żadnej panny nie
                życzy. Przy okazji wszystkich facetów zatkało jaka to mój kotek ma torerancyjna
                kobiete hihi wink
                • Gość: Ania Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 04.04.05, 19:48
                  Chipsi, podeszłaś do tego najrozsądniej z całego tutaj towarzystwa smile Zakazany
                  owoc smakuje najlepiej, a niezakazany... już nie kusi smile

                  Dziewczyny, zastanówcie się chwilę nad swoimi wypowiedziami: "moim zdaniem na
                  wieczorze kawalerskim", "ja sobie nie życzę", "według mnie...". Sorry, ale to
                  ma być Wasz wieczór, czy wieczór Waszych facetów?
                  Zakazy i nakazy już od samego początku nie dają 100% pewności na udany związek.
                  Wspólny wieczór panieńsko-kawalerski, to kwestia wyboru obu stron. Moim zdaniem
                  również jest pewną formą "smyczy" wink Ja wolałam bawić się oddzielnie smile

                  Teraz pewnie usłyszę, że mój przyszły (wtedy) mąż na pewno zdradzał mnie z
                  zamówioną striptizerką, albo, że jeśli mi to nie przeszkadza, to "współczujemy"
                  itd. Ale przecież tak naprawdę, jeśli ktoś chce kogoś zdradzić, to zrobi to.
                  Okazja zawsze się znajdzie wink

                  • Gość: majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 20:05
                    Racja że to wieczór "naszych facetów" ale jeśli ktoś bierze udział w czymś co
                    drugiej stronie się nie podoba i może sprawić jej przykrość mysląc tylko z
                    jęzorem na wierzchu że to "mój wieczór" to tylko czysty egoizm...
                    • Gość: Ania Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 04.04.05, 21:07
                      Zgadzam się z Tobą, majowa smile Ale to dwie różne kwestie:
                      1/ nasze podejście do wieczoru kawalerskiego
                      2/ postawa (dojrzałość) przyszłych mężów wobec swojego wieczoru

                      Ja pisałam tylko o pierwszej sytuacji. Możemy i powinnyśmy porozmawiać z
                      partnerami o swoich obawach, jednak nie powinnyśmy stawiać ich w sytuacji - bo
                      ja tak chcę, ja się nie zgadzam, bedzie tak i tak.

                      smile
                      • byhanya Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 04.04.05, 21:56
                        jezeli moj bralby udzial w wieczorze panienskim z panienka odwolalabym slub -
                        cos za cos - jak chce panienki to prosze bardzo niech lata z tym i owym ALE ja
                        sie nie wtracam do jego wieczoru - wtracam sie za to do rozpoczecia naszego
                        wspolnego zycia. nasze wspolne zycie nie powinno sie zaczynac skokiem w bok.
                        • Gość: lipa bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:09
                          na tyle nie ufacie własnym facetom? Co to znaczy że "alkohol leje sie
                          strumieniami i nie wiadomo co się może zdarzyć"??? że na tydzień przed
                          najwazniejszym dniem w życiu zgłupieją kompletnie pod wpływem wódki i laski,
                          zapominając kompletnie co ma mieć miejsce za tydzień??? nie....... ja tam
                          swojemu ufam nawet gdyby.., chociaż nasi znajomi nie gustują w takich sprawach.
                          Lub przynajmniej staram się ufać bo pewnosci nikt nie ma. Ja sobie nawet nie
                          wyobrażam że mogłabym się przespać z innym facetem, a na tydzień przed ślubem?
                          I wierzę w to że on też. Faceci ktorzy w takich sytuacjech zawodzą to dle mnie
                          zwykle dupki.
                      • Gość: majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:51
                        No masz rację, rozumiem. Ja w każdym razie może bym nie narzucała narzeczonemu
                        czego ma nie robić, nie tupałabym nogami itp. ale doskonale uświadomiłabym mu
                        jakie będą konsekwencje zachowania które nie przystoi dojrzałemu mężczyźnie na
                        tydzień przed ślubem wink Ooojjj...
    • mijaczek Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 04.04.05, 23:17
      Mysle, ze powinnas porozmawiac z nawleczonym i to on powinien uprzedzic swoich
      znajomych, ze takich ATRAKCJI sobie nie zyczy...
      • Gość: Ania Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 04.04.05, 23:44
        byhanya, dlaczego uważasz, że obecność "panienki" na wieczorze kawalerskim jest
        równoznaczna ze skokiem w bok?
        Trochę więcej zaufania do swoich mężczyzn! Przecież są i tacy, którzy lubią
        tylko popatrzeć smile
        • Gość: Malinka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 06:11
          Tylko popatrzeć? Przecież to też obrzydliwe... Narzeczony powinien sam postawić
          sprawę jasno, obwiam się że ciebie chłopaki nie posłuchają...
          • Gość: Gosia Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 05.04.05, 08:22
            Sam fakt "tylko popatrzeć" na gołą panienkę, co wpadła się rozebrać...a potem
            za tydzień idziemy razem do ołtarza....to tak jakby co jakiś czas wpadał do
            nocnego klubu z kolegami popatrzeć....feeee...to po co się żeni...
            • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 05.04.05, 10:59
              wybaczcie purytanki ale dla mnie to co piszecie jest bezdennie idiotyczne, ze
              az nie wierze, ze mowicie powaznie. uwazacie, ze patrzenie na nagi tylek inny
              niz wasz jest odrazajace i nie do pojecia???? ze ludzie sie pobieraja po to
              zeby patrzec tylko na siebie??? ze wasi faceci to tylko dwie szare komurki
              jedna do balamucenia bomby biologicznej-stiptizerki a droga do chlania ??????
              zamiast slubu proponuje kupcie sobie psa, bedzie wierny, dobrze go wytresujecie
              i zawsze zrobi to co wam sie podoba. bosz po ile wy macie lat?
              • Gość: Gosia Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 05.04.05, 11:15
                Pati przydałby Ci się słownik języka polskiego....nie ma takiego wyrazu
                jak "bosz"...smile
                A może Ty jesteś striptizerką na telefon i tak bardzo bronisz tegosmile
                • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 05.04.05, 13:04
                  dla twojej wiadomosci uzywam slowa bosz zamiast boze poniewaz jestem laiczka i
                  nie chce nikogo w ten sposob obrazac. nie, nie jestem stiptiserka poprostu
                  posiadam mozg, wiem za kogo i po co wychodze, nie mam kompleksow i jestem
                  dorosla. czytajac wasze posty mam wrazenie, ze albo nie znacie mezczyzn za
                  ktorych wychodzicie albo do tego nie dojzalyscie albo totalnie nie znacie
                  swojej wartosci jesli uwazacie, ze facet, ktory zamierza sie z wami ozenic
                  poleci przed slubem na gola babe, zazwyczaj watpliwej higieny i zdrowotnosci
                  zwlaszcza w obecnosci swiadkow.smile))))))))))
                  • Gość: Ania Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 05.04.05, 13:12
                    a ja mam wrażenie Pati..że jesteś dziewczyną pokroju tych..co chodzą w różowych
                    bluzeczkachsmile
                    • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 05.04.05, 13:14
                      a ja mam wrazenie, ze jestes osaba, od ktorej facet ucieka w przytulne i
                      wyrozumiale ramiona innej kobiety.
                      • Gość: Ania Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 05.04.05, 13:16
                        tak w twojesmile hihihihihihiihi
                        • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 05.04.05, 13:19
                          moje sa bardzo skutecznie zajetesmile z drogiej strony uwazasz, ze chodze w
                          rozowych ubrankach bo zyje w zdrowym zwiazku, w ktorym nie musze niczego
                          zabraniac i w ktorym moj facet nie zabrania niczego mi? chodze w rozowych
                          ubrankach bo znam swojego faceta i nie musimy sobie sciemniac? bo uwazam, ze
                          malzenstwo nie oznacza kaganca, histerii z byle powodu i podejzen..? prosze
                          rozwin bo wprost nie moge usiedziec z ciekawosci.
                          • Gość: Ania Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 05.04.05, 13:25
                            Wiesz..nie będę wdawała się z tobą w dyskusję...wszystko co piszesz jest bardzo
                            sztuczne i ten twoj zdrowy związek i ten twój kaganiec...jak ktos tak pisze
                            jest beznadziejny!!!!
                            • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 05.04.05, 13:29
                              buhahaha gratuluje argumetu rozkoszna nadziejna panienko, pozdrawiam.
                            • chipsi Re: Zejdźcie z Pati 05.04.05, 16:57
                              dziewczyny, zejdźcie z Pati! Dziewczyna madrze pisze a wy ja obrazacie!
                              Dlaczego? Bo ufa mężczyźnie za którego wychodzi? No co wy? Jak dwoje ludzi sie
                              kocha i sobie ufa to panienka jest jakaś nienormalna czy co? Wasz tok myślenia:
                              dziewczyna nie ma kompleksów - znaczy dziwka??!! Wstyd mi za was i wspulczuje...
                              • Gość: pati102 Re: Zejdźcie z Pati IP: *.net-serwis.pl 05.04.05, 17:19
                                dzieki Chipsi smile buzka
                              • Gość: lipa pati zgadzam się z tobą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 21:56
                                masz w 100% rację,zwłaszcza co do psa i wierności, może dlatego że część
                                dziewczyn trakyuje facetów jak przedmiot tresury to oni łakną trochę wolności.
                                Uwielbiam zwroty "zwróć mu uwagę / daj mu do zrozumienia, że sobie tego nie
                                życzysz" itp. Dziewczyny za kogo wy wychodzicie??? Zaufanie przede wszystkim
                              • Gość: Magda Re: Zejdźcie z Pati IP: *.media4.pl 06.04.05, 00:21
                                Polecam słownik ortograficzny do poduszkismile
                                • chipsi słownik.... 06.04.05, 10:37
                                  Gość portalu: Magda napisał(a):

                                  > Polecam słownik ortograficzny do poduszkismile

                                  To ja polecam relanium dla wrażliwych na orty przed wejściem na to forum, bo
                                  takiego słownika nie posiadam wink
    • Gość: Renata Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 14:36
      U mojego faceta jest przyjete, ze taki wieczor to wspolna zabawa, tak miala
      jego siostra: nic odzielnie, wszyscy razem, jak na imprezie. I pozniej nie
      trzeba sie o nic martwic ani zastanawiac
    • Gość: Stokrotka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.chello.pl 05.04.05, 14:46
      Zalosne sa ataki zarliwych obronczyn wolnosci posunietej do granic absurdu.
      Skoro nie chce, zeby na wieczorze kawalerskim mojego mezczyzny byla
      rozbierajaca sie kobieta jest rownoznaczne z tym, ze chce miec meza
      pantoflarza, ze chce "zalozyc mu kaganiec"?
      Dlaczego? Gdzie tu widzicie logiczny zwiazek?

      Sa rozne zwiazki i rozne w nim reguly. Gdybym chciala bardziej frywolnego
      chlopaka, ktorego kreca takie rozrywki i gdyby mnie tez cos takiego odpowiadalo
      to bym sobie takiego znalazla!

      Teraz po prostu wymagam od mojego mezczyzny aby byl taki, jakim mi sie
      przedstawial, aby nie okazalo sie, ze ma drugie, nieznane mi oblicze. Na tym
      przeciez polega odpowiedzialnosc.

      Rozmawialismy o naszych wieczorkach, okazalo sie, ze mamy podobne podejscie.
      • Gość: Stokrotka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.chello.pl 05.04.05, 15:41
        Oczywiscie inna sprawa to forma. Faktycznie, nie powinno byc tak, ze dziewczyna
        bierze na bok swiadka czy kumpli narzeczonego i oswiadcza im, ze nie zyczy
        sobie strispisu (nawet nie wiem, jak to sie pisze).

        Najlepiej jest porozmawiac z narzeczonym, posluchac, co on na ten temat
        sadzi... W ogole chyba szczera, spokojna rozmowa jest rozwiazaniem dla wielu
        trudnych spraw w narzeczenstwie/malzenstwie.

        • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 05.04.05, 15:57
          Zauważyłam, że pojawiła się tu jeszcze jedna osoba, która używa nicka "Ania",
          dlatego do swojego dodałam dwojkę smile Jest to tym bardziej istotne, że obie mamy
          inne podejście do wieczoru kawalerskiego.


          Stokrotka napisała
          "Zalosne sa ataki zarliwych obronczyn wolnosci posunietej do granic absurdu."

          No i tutaj mamy najlepszy przejaw naszej tolerancji dla cudzych poglądów. Czy
          nie można dyskutować nie obrażając siebie nawzajem?

          Do tej pory mamy dwa 'tolerancyjne' stanowiska:
          1/ jeśli dziewczyna nie zgadza się na wieczór kawalerski z udziałem
          striptizerki, to na pewno chce założyć kaganiec, smycz, wsadzić pod pantofel
          2/ jeśli zgadza się i nie widzi w tym nic złego, to pewnie sama jest żałosną
          panienką na telefon i w ogóle wszystko co najgorsze.

          Gratuluję nam wszystkim(!) owocnej dyskusji sad
          • Gość: Stokrotka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.chello.pl 05.04.05, 17:30
            Uwazam sie za osobe tolerancyjna.
            Zalosnym nazwalam wlasnie brak tolerancji.
      • pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 05.04.05, 15:54
        hmm chyba to skierowane do mnie wiec odpowiem. zalosne ataki posuniete do
        granic absurdu jak je nazywasz nie znacza, ze mezczyzna ma miec gola babe (czy
        ma na to ochote czy nie) bo jak nie to jest pantoflarzem. chodzi mi o sposob w
        jaki kobiety (lub moze raczej dziewczynki) reguja na to. nie chodzi o gola babe
        tylko o brak zaufania, dziecinne podejscie, ograniczenie drogiej strony,
        wymuszanie roznych rzeczy szantazem emocjonelnym (gdybym sie dowiedziala to bym
        slub odwolala)itp. ogolnie o glupia wlascicielska a nie partnerska zagrywke.
        mozna powiedziec, ze ci to nie pasuje i tyle ale zabraniac??? rownie dobrze on
        moze ci powiedziec, ze nie pasuja mu twoi znajomi, ze gdzies nie pojdziesz itp
        bo jest zazdrosny a wtedy co? tlumaczenie ze to niewinne wyjscie do pubu na
        babskie ploty nie pomoze i bedziesz plakac, ze podly i ogranicza? chyba lepiej
        zeby facet ci powiedzial, ze idzie z kumplami na striptisik niz zeby cie
        oklamywal i wymyslal jakis glupoty. potem na roznych forach pojawiaja sie zewne
        posty o tym jak to facet kreci, ze pewnie zdradza itp.
        • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 05.04.05, 17:37
          Stokrotko, każda z nas na tym forum uważa siebie za tolerancyjną, jednak nasze
          posty mówią zupełnie co innego...

          • Gość: Stokrotka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.chello.pl 05.04.05, 18:36
            Przeczytaj uwaznie moje posty (mozesz siegnac tez do innych watkow), a
            zobaczysz, ze nie rzucam slow na wiatr. A jesli nie chce Ci sie sledzic moich
            wypowiedzi (do czego masz oczywiscie prawo), to nie wypowiadaj sie na moj temat.

            JESTEM tolerancyjna.
            • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 05.04.05, 19:01
              Dałaś dowód swojej nietolerancji zarówno pisząc ironicznie o 'żarliwych
              obrończyniach wolności', jak również zabraniając mi wypowiadania się o
              Tobie 'in minus'.

              • Gość: Stokrotka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.chello.pl 05.04.05, 19:43
                Ironia nie jest rowna nietolerancji.

                Ja Cie nie oceniam, wiec dlaczego Ty masz mnie oceniac, nie zadawszy sobie
                nawet trudu zapoznania sie z moimi wypowiedziami?
                Ale przeciez nic Ci nie zabraniam - na tym polega forum, rozne osoby moga
                dzielic sie z innymi swoimi mniej lub bardziej przemyslanymi opiniami i
                przemysleniami.

                Pozdrawiam.
              • Gość: Majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 19:46
                w tym wszystkim nie chodzi o to że my - przeciwniczki takich rozrywek - mamy
                jakieś kompleksy, jesteśmy małolatami, które tzrymają faceta na smyczy, tylko o
                to że pragnieniem NORMALNEJ kobiety jest to że chce dla swojego mężczyzny być
                jedyna i wyjątkowa, a co jest wyjątkowego w tym że on sobie ogląda inne tyłki w
                tym czasami i między innymi nasz? Są sprawy które powinny być wyjątkowe i
                przeznaczone tylko dla kochających się osób. Pati cieszę się ze jestes
                szczęśliwa tylko na przyszłość lepiej uważaj. To tyle...
                • zdrowazocha Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 05.04.05, 20:02
                  a mój mąż sam do tego doszedł, że gołe baby go w najmniejszym stopniu nie bawią
                  i zapowiedział to organizującym imprezę. kupili sobie za to beczkę piwa wink
                • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 05.04.05, 20:05
                  "Pozwólmy ludziom być szczęśliwymi według ich własnego uznania"
                  (Bolesław Prus)

                • pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 06.04.05, 10:19
                  tak tak jestem nienormalnasmile jezeli dla swojego mezczyzny jestes wyjatkowa
                  tylko ze wzgledu na to, ze jedyny goly tylek jaki ogladal nalezy do ciebie to
                  nie zazdroszcze. i wreszcie na co mam uwazac? na swojego faceta czy na to co tu
                  pisze bo ci sie to nie podoba?
                  • Gość: Gosia Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.crowley.pl 06.04.05, 10:23
                    postukaj się w głowę bo piszesz głupoty
                  • Gość: ada Re: do pati102 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 10:55
                    Pati - nie daj się tym dziwolągom. Podzielam Twoje zdanie. Zastanawiam się ile
                    z tych osób tu piszących dorosło do roli małżeństwa. Jak sie komuś ni eufa to
                    jak można za niego wychodzić. Masakra. A zresztą Pati oszczędx sobie wysiłku,
                    szkoda gadania na takie głupoty.
                    • Gość: Gosia Re: do pati102 IP: *.crowley.pl 06.04.05, 10:57
                      Druga wyluzowana towrzyszka życia się odezwała...zafunduj swojemu lubemu karnet
                      do burdelu...
                      • Gość: pati102 Re: do pati102 IP: *.net-serwis.pl 06.04.05, 11:01
                        uuu pokaz tolerancji, bystrosci umyslu i kultury. jeszcze kilka takich
                        blyskotliwosci poprosze. btw myslalam, ze swiete panienki nie uzywaja tak
                        plugawych slow jak burdel.
                      • chipsi Re: do pati102 06.04.05, 11:10
                        a myślisz że by skorzystał? Jeslibym wpadła na tak durny pomysł to wiedziałabym
                        ze sie nie mam czego obawiać, a ty Gosiu?
                      • Gość: ada Re: do pati102 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 15:23
                        ooo,kłaniam sie nisko twojej inteligencji i bystrości. rany tylko płakać bo
                        smiech to za mało. Cóż, pozostaje mi pogratulować ci "udanego" związku,,
                        myślisz że twojemu facetowi potrzebny jest wieczór kawalerski żeby wskoczyć do
                        łóżka inne lub odwierdzić burdel. O jakże mi przykro że taka naiwna jesteś.
                        Proszę bardzo nie widzę problemu z wręczeniem mojemu facetowi karnetu do
                        burdelu bo wiem co z nim zrobi. A ty widac nie bardzo. Bo boisz się że
                        skorzysta. gratulacje. A swoja droga popatrzcie jaka zorientowana, wie że w
                        burdelach sa karnety, ja nie miałam o tym pojecia.
                    • Gość: pati102 Re: do pati102 IP: *.net-serwis.pl 06.04.05, 10:59
                      dzieki. wiem, ze szkoda czasu ale mnie to poprostu bawi. tupanie nozka "bo
                      tak". a juz przy madrosciach, ze chodze w rozowych sweterkach i ze jak tak
                      pisze to jetem beznadziejna umarlam ze smiechu.
                  • Gość: Majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 18:21
                    Nic, uważaj żebyś się nie obudziła kiedyś jako ta "druga" - twój facet kiedyś
                    może skorzystać z twoich liberalnych pogladów a potem ci powie że przecież ci
                    to nie przeszkadza... A jeśli tobie nie przeszkadza że twój tyłek nie jest tym
                    jedynym to nie mam ci czego zazdrościć. Wręcz przeciwnie, żal mi cię, może w
                    ten sposób leczysz się z kompleksów?
                    • Gość: pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.net-serwis.pl 06.04.05, 19:28
                      uwazaj, zeby twoj nie znalazl sobie PARTNERKI zamiast histerycznej i
                      niedojzalej smarkuli. widze w przeciwienstwie do ciebie roznice miedzy
                      stripisem a prostytucja to raz a dwa, ze o dziwo to te swietoszki zazwyczaj
                      wykazuja niezdrowe zaiteresowanie obiema tymi "instytucjami", podobnie zreszta
                      jak pornografia itp. ja sie takimi glupotami jakos nie ekscytuje... moj facet
                      jest wolnym czlowiekiem jesli bedzie chcial odejsc to go na sile nie zatrzymam,
                      roznie sie w zyciu zdarza.
                      • Gość: Majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 23:51
                        Striptis a prostytucja? Alkoholizm też może zacząć się od piwa...
                        Cieszę się że twój partner jest tak wyzwolony jak ty.
                        • pati102 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 07.04.05, 08:33
                          naprawde jestes az tak naiwna? wydaje ci sie, ze mozesz kogokolwiek do
                          czegokolwiek zmusic albo sila zatrzymac, ze jak bedzie sie chlop az do mdlosci
                          gapil w ciebie i zabronisz mu patrzec na boki to masz dozywotnia gwarancje
                          wiernosci? nie wiem co bedzie jutro, moze mnie przejechac ciezarowka, moge na
                          ulicy spotkac kogos dla kogo strace glowe, to samo moze sie przydazyc jemu.
                          niestety jestes z tego co widze jedna, z krotkowzrocznych kurek, totalnie
                          pozbawiona wyobrazni. jak juz wyjdziesz za maz bedziesz pewnie raczyc nas
                          tekstami:" help moj m oglada fikoly", "help, moj m sie onanizuje", "help moj m
                          pierdzi" i innymi tego typu.
                        • chipsi Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 07.04.05, 12:32
                          Majowa, dzieki że mi uswiadomiłas kilka rzeczy - wyszło że jestem (jak wszyscy
                          moi znajomi) alkocholiczka bo pije piwo no i moze jeszcze dziwka bo kiedys
                          ogladałam striptiz... Naprawde musicie sie kłucić tylko dlatego ze ktoś tu ma
                          zaufanie do partnera a ktoś nie?
                    • Gość: ada Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 22:49
                      no cóż, gratuluję dojżałości umysłu i proponuje jednak zastanowić się dobrze nad
                      ożenkiem. Skoro nie znasz swojego faceta, nie możesz mu zaufać to po co za niego
                      wychodzisz? Staropanieństwa się boisz? Najbardziej żenujące jest to że połowa z
                      Was żyję w błogiej naiwności że wasz facet nawet kątem oka nie spogląda na inne
                      kobiety. No cóz. A jak widzę większość z was nie odróżnioa pornografi od
                      striptizu.....no tak, wiedza jest różna....
      • Gość: lipa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 21:57
        a co boisz się że może mieć? lepsza błoga niewiedza i zakazy?
        • madeleine7 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski 06.04.05, 11:17
          Ja zgadzam się z poglądem chyba Stokrotki, że w takich sprawach powinno się
          dobierać partnera, który ma taki sam pogląd na sprawę. Jeśli mnie to nie
          przeszkadza a partner nie widzi w tym nic zdrożnego - ok.
          Ale jeśli on lubi takie rozrywki a ja mam z tym problem to myślę, że jest to
          temat do dyskusji z nim. I bynajmniej nie polegającej na urabianiu mnie i
          mojego zdania bo tego się nie da zrobić ad hoc. Jeśli zgodzi się zrezygnować z
          wieczoru dla mnie tylko dlatego, żeby mi oszczedzić niepotrzebnych nerwów to
          nie znaczy, że jest pantoflarzem i na smyczy, kagańcu itp. tylko, że po prostu
          kocha na tyle by sobie odebrać a dać mnie. I tyle.
          Zgadzam się z Pati, że w związku ważna jest dojrzałość, głównie po to by nie
          rozwiązywac takich problemów szantażem lub brakiem rozmowy i czekaniem na
          cud.Dziś on rezygnuje z czegoś ważnego dla mnie, jutro być moze ja zrobie to
          dla niego.
          Pozdrawiam.
    • Gość: Rejka Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.imet.tu-clausthal.de 06.04.05, 12:45
      Zapewne zostanę zakrzyczana, ale.....
      Zamiast zamartwiać się, co też ten narzeczony będzie robił na swoim wieczorze
      kawalerskim, warto byłoby może pomyśleć, co mogłoby być zabawne na wieczorze
      panieńskim.
      Zamartwianie się na zapas jest dla mnie niezrozumiałe. Przecież nikt nie
      przygotował harmonogramu, którego narzeczony i koledzy będą się trzymać. Wiesz,
      że ona na pewno będzie, widziałaś podpisaną umowę, rachunek, pokwitowanie
      zaliczki? czy też jest to tylko takie gadanie aby się poprzechwalać?
      A nawet gdyby przyszła, to co? One tańczą, rozbierają się, i owszem bywa, że do
      naga, po czym wychodzą. Nie uprawiają grupowego sexu z obecnymi tam panami.

      Zresztą to przecież to nie jest jedyna okazja, że ona wyjdzie gdzieś sam, z
      kolegami. I co? Przez całe życie zamartwiać się, że przy okazji meczu, czy też
      spotkanie samców któryś wpadnie na pomysł aby zamówić striptizerkę albo pójść
      gdzieś i popatrzeć na tańczące panie?
      A co z kobietami na plaży? Reklamami sextelefonów? Czasopismami na wystawie
      kiosków na przystankach? Zakrywać mu oczy? Śledzić każdy jego ruch?
      Przecież znacie się nie od dziś i musicie sobie ufać skoro decydujecie się na
      małżeństwo.
      Jeśli jest to jednak tak duży problem, to chyba wystarczy porozmawiać z nim o
      tym. Z naciskiem na porozmawiać, a nie wykrzyczeć. Znając twoje zdanie sam
      będzie mógł poinformować swoich kolegów, że sobie czegoś takiego nei życzy, co
      przyjdzie mu dużo łatwiej niż tobie.

      A co by było, gdyby koleżanki zrobiły niespodziankę i zamówiły jakiegoś pana na
      wieczór panieński?

      >...Jestesmy ludźmi na poziomie wiec tego typu zabawa nie kojarzy
      > mi sie z czyms na poziomie...
      Poziom – coś, co kiedyś wyrażało się przez kulturę osobistą, pochodzenie i
      dbałość o język.
      Ludzie “na poziomie” nigdy jednak tak o sobie nie mówili, taką etykietkę
      dostawali od innych, właśnie tych “nie-na poziomie”.
      • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 06.04.05, 19:38
        Któraś z forumowiczek napisała, iż obrzydliwe jest to, żeby jej przyszły mąż
        patrzył na "obcy tyłek", że jego kobieta powinna być dla niego wyjątkowa i
        jedyna.

        Cóż obrzydliwego jest w podziwianiu piękna kobiecego ciała? Naiwnością jest
        wierzyć, że przez całe życie naszego partnera będzie podniecało tylko nasze
        ciało, że tylko nas nagą będzie chciał oglądać, a na inne kobiety - nawet
        niewinnie - nie zwróci uwagi.
        Podkreślam, że mówię tylko o patrzeniu!!!

        Jeśli ktoś zdecydował się związać z nami do końca życia, to znaczy, że
        odpowiadamy mu zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru. Nie oczekujmy
        jednak, iż nigdy nie spojrzy na inna kobietę jak mężczyzna. To przecież całkiem
        naturalne i zgodne z biologią.
        Problem polega na tym, czy na samym spojrzeniu się skończy...
        Jednak nasze zakazy i nakazy nic tutaj nie pomogą. To od dojrzałości przyszłego
        męża zależy, kiedy i na ile sobie pozwoli.

        • Gość: Majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 23:48
          Nie wiem coż pięknego jest w wyuzdanym, wątpliwie artystycznym tańcu jakiejś
          gwiazdeczki jednego wieczoru do tego z reguły również wątpliwej urody?
          Szczegóły anatomiczne są takie piękne dla ciebie?
          Ja jakoś piękno kobiecego ciała wolę podziwiać przy innych okazjach... A że to
          się podoba kobietom to już uważam jest chore smile
          • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 07.04.05, 09:05
            Czy byłaś kiedyś na takim wieczorze? Skąd wiesz, że każda występująca
            dziewczyna jest wątpliwej urody, że miernota artystyczna itd?
            Mój poprzedni post dotyczył piękna kobiecego działa ogólnie(!!!), a nie w tym
            jednym konkretnym przypadku!
            Podobają mi się dobre kobiece akty - zdjęcia, obrazy, tak samo jak podobają mi
            się widoki zachodzącego słońca.
            • Gość: Majowa Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 19:35
              > Mój poprzedni post dotyczył piękna kobiecego działa ogólnie(!!!), a nie w tym
              > jednym konkretnym przypadku!
              No wybacz, ale wobec tego dlaczego piszesz go tutaj?
              Ja tez potrafię docenić piękno kobiecego ciała, ale nie powiesz mi że
              zalatujące alkoholem śliniące się towarzystwo też dostrzega to PIĘKNO akurat w
              tym wypadku, hahaha...
              • Gość: Ania 2 Re: Trudny temat - wieczór kawalerski IP: *.com.pl / *.com.pl 07.04.05, 22:06
                "nie powiesz mi że zalatujące alkoholem śliniące się towarzystwo też dostrzega
                to PIĘKNO"

                Naprawdę uważasz, że każdy wieczór kawalerski tak wygląda? Tak postrzegasz
                swojego partnera?...


                Żadna z nas nie przekona drugiej do swoich argumentów i nie o to tutaj chodzi.
                Ta rozmowa robi się dosyć nieprzyjemna, więc pozwól, że nie będę już więcej
                wypowiadać się na ten temat,
                Nie jest to ignorancja z mojej strony!, ani chęć pokazania, że "mądrzejszy
                kończy jałową dyskusję".
                Po prostu powiedziałam wszystko, co miałam do powiedzenia.

                Pozdrawiam.
                • hiacynta7 Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! 08.04.05, 00:20
                  Nie uważam, aby Pati była znowu taka 'drażniąco' liberalna itd itd itd
                  Ubawiłam się nieżle czytając te kłótnie. Po co tyle adrenaliny?
                  Z tego wszystkiego rysuje mi się taki obraz: osoba taka jak Pati jest pewna
                  siebie, swojej wartości i swojego ciała. Wie też, ze seks z nią jest super i
                  już.
                  Niektóre inne (podkreślam naprawde niektóre) panie - hm, co to za strach? są
                  niedowartościowanie (zaraz mnie oplują! no dawaj! nadstawie miske coby się
                  zedbrało wink) i czują sie ewidentnie zagrożone.
                  -jakaś głupła dupa to zagrożenie dla ich własnej? zabraniam, nie życżę sobie i
                  już ---? hm, to najlepsza zachęta, aby właśnie skorzystać z usługi zamówienia
                  pani tańczącej wink)
                  Martwiące są te uwagi o alkohol... Czy zatem znacie się tak mało, ze nie ufacie
                  mu, gdy się zaleje w trupa?? hm.

                  (chyba zalanie się w trupa i poznanie reakcji drugiej osoby w 'taaakim' stanie
                  to jeden z etapów wzjamnego wybadania 'sprawy', co? ---> oszywiście wersja dla
                  osob sięgających po używki; abstynenci z natury - prosimy pominąć ten akapit. Z
                  szacuneczkiem dla wszystkich; bo kazdy z nas ma swoje zasady.)

                  Mój szanowny narzeczony ma już wieczór kawalerski za sobą. Zrobiliśmy go
                  przypadkowo na wycieczce w pewnym kraju po drugiej stronie. On poszedł z
                  kumplami ze starej pracy (co tam osiedli na stałe) do go-go baru (ale to nie
                  sopeluny - jakie sobie wyobrażają co poniektórzy). Super dicho; dziewczyny
                  chodza z chłopakami, jest super dance floor ...ale na bocznym barze tańczą
                  dziewoje i podchodza do faceta tylko po kontakcie i aprobacie wzrokowej ze
                  strony dziewczyny, z którą przyszedł facet. Pani wachlowała przed nim
                  motylkiem wink)))) za przeproszeniem, oczywiście.
                  (uwaga: dotykać pani nie wolno)
                  Ale mnie tam nie już nie było!! ha!
                  Ja siedziałam z żoną jednego z kumpli w innej, górnej cześci baru 'girls VIP
                  zone', gdzie przy stoliczkach serwowali barmani w stringach tak skąpych
                  (szyyyydełkowa robota smile))))))) że hej! Za to panów barmanów można było
                  klepnać czule w pośladek smile) joł! można było rączką po umeblowaniu klaty
                  przejechać smile joł!!! (tylko czemu takie wydepilowane ?? brrr sad((

                  Uwaliliśmy się oboje na wesolo; znależliśmy się razem potem na dole i komenda
                  była wspólna: "do domu! do domu!"
                  Było fajnie. Zrobiono nam panieńsko-kawalerski bez zamawiania (to był impuls!)
                  Kazdy ma swoje prawo do szaleństwa. Bez zabobonu, bez fałszywego wstydu,
                  bez "nie życzę sobie".
                  Poznajmy się, kochajmy się, bądzmy z facetem, dla którego jesteśmy boginią
                  seksu smile)))) i który nas po takim wieczorze jeszcze chętniej dopadnie smile)) bo
                  nie ma to jak na ukochanych, swojskich cycusiach i swojej najdroższej krągłej
                  pupci smile

                  --------------------------
                  Oczywiście, co kto lubi.
                  Ale kochajmy się! ALOHA dziewczęta!
                  smile)) i dobranoc
                  • Gość: pati102 Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.net-serwis.pl 08.04.05, 18:19
                    dzieki Kochanasmile madre rzeczy piszesz, buzka dla Ciebie.
                  • Gość: M. Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:09
                    Wiecie co, wasze argumenty "za" są bez sensu. Ja widzę że wy naprawdę nic nie
                    rozumiecie. Nie rozumiecie że nie wszystkie kobiety na tym świecie są tak
                    wyzwolone jak wy i nie rozumiecie co znaczy wyjątkowość i piękno ciała
                    ukochanej osoby. Zaraz myślicie że ktoś ma kompleksy <hahahahahahaha>

                    Najlepiej same zacznijcie tańczyć na kawalerskich.

                    > Poznajmy się, kochajmy się, bądzmy z facetem, dla którego jesteśmy boginią
                    > seksu smile)))) i który nas po takim wieczorze jeszcze chętniej dopadnie smile))
                    > bo nie ma to jak na ukochanych, swojskich cycusiach i swojej najdroższej
                    > krągłej pupci smile

                    Jasne, zboczone podjeście. Najpierw mu stanie przy takich atrakcjach a potem
                    chłopak się musi gdzieś leganie wyładować. A jak ci się to podoba to chyba masz
                    coś z głową, serio.
                    • Gość: ada Re: do M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:08
                      twoje argumenty "przeciw" nie są nawet bezsensu. Śmiać się chce.
                      • hiacynta7 Re: do M. 09.04.05, 00:03
                        Pati - ja Cie proszę zatańcz na moich urodzinach, a ja zatańczę na Twoich,
                        OKi???
                        Już zaczynam ćwiczyć przy rurze od kaloryfera.

                        pa pa
                        • Gość: M. Re: do M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:29
                          Żal mi was...
                        • pati102 Re: do M. 09.04.05, 16:41
                          spoko, spoko, zalatwie sobie takie pomponiki na sutkismile aaa i wkoncu bede mogla
                          publicznie zaprezentowac moje majtki z dzirkasmile))
                    • Gość: Edyta Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.media4.pl 09.04.05, 01:25
                      tak sobie czytam te teksty i podpisuje sie pod Twoim stwierdzeniem...ze Pati ma
                      cos z głową...wyluzowana lalunia..a moze to ona ma kompleksy...
                      • pati102 Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! 09.04.05, 16:49
                        kompleks czego? mam dla was swietoszki rozwiazanie:
                        1. nalezy znalezc facetowi prace, w ktorej nie bedzie widzial zadnej kobiety
                        (huta albo kopalnia).
                        2. nalezy zaprowadzac go i przyprowadzac z pracy, zeby przypadkiem nie zobaczyl
                        ciekawszej panny niz wy.
                        3. nalezy wywalic wszystkie kanaly z tv na ktorych mogl by zobaczyc golizne
                        (czyli zostaje tv trwam).
                        4. zablokowac net, bo a nuz zobaczy tam goly cycek albo tylek albo co gorsza
                        zacznie z kims flirtowac.
                        5. nalezy bezwzglednie sprawdzac jego komorke, poczte...
                        6. nalezy obowiazkowo obwachiwac jego ubrania.
                        7. obowiazuje go BEZWZGLEDNY zakaz wychodzebnia bez waszej zgody.
                        macie go na 100% dla siebie, tylko na jak dlugo. obraz wlasnych facetow, ktory
                        rysujecie piszac tu te bzdurki jest doprawdy zatrwazajacy.
                        • Gość: M. Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 17:51
                          Brak mi słów na głupotę.
                  • Gość: Edyta Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.media4.pl 09.04.05, 01:23
                    Ale pusta panienka z ciebie...
                    • edmunda1 Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! 09.04.05, 23:11
                      Ciekawe, co owa Edyta rozumie przez -pustą panienkę.
                      Chyba po prostu nie jesteście w stanie na tyle rozszerzyc horyzontó, aby byc
                      tak przewidującym i elastycznym, a zarazem dobrze bronbiącym swojego damskiego
                      poletka i hodowanego na mim męskiego kwiatu - jak robi do Pati.
                      Pati - szkoda prądu na dyskusję z dziewczynami z tego wątku. Niech
                      sobie 'zabraniają' facetom kawalerskiego (takiego jaki ich doprowadza do
                      szewskiej pasji). To ich sprawa.

                      pozdrawiamy wraz z mężem; śledzimy dyskusję prawie od poczatku, ale juz zaczyna
                      być nudno - riposty na Pati są marne

                      A może nowy watek - chip'n'dalsi na panieńskim???
                      ja miałam jednego i po uchu od Najdroższego nie dostałam smile
                      M&E
                      • pati102 Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! 10.04.05, 11:11
                        panienski tez wywolal by burze -w koncu patrzenie na wydepilowane cialo
                        nieznajomego goscia, ktoremu w dodatku sie za to placi jest odrazajace, plugawe
                        i swiadczy o tym, ze bedziesz zla zona... mam obiecanego "strazaka" i tort w
                        ksztalcie "ptaszka"tongue_out
                        • Gość: ada Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.elpos.net 10.04.05, 19:59
                          też chcę taki tort smilei o zgrozo nie będę sobie włosów z głowy rwac jak mój
                          przyszły pójdzie na kawalerski i zobaczy jakąś panienkę bez bielizny - bo on
                          przynajmniej mi to powie nie obawiając się jakis dantejskich scen
                          • Gość: panna2005 Re: Pati - pozdrowionka dla Ciebie!! IP: *.example.net / 62.111.216.* 10.04.05, 23:23
                            taki tort!!! ja też chcę i chcę potem aż palce lizać!
                            smile)))))))))))))
                            To jest pomysł. Torcik-kutafonik smile))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja