Licencja - problemy!

IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 06.04.05, 15:32
Mamy mały problem, bierzemy ślub w innej parafi a ksiądz zażyczył sobie
licencji, jednak jest małe ale...
Zostały niecałe 4 mc do ślubu, a my nie mamy nauk przedmałżeńskich,
biezmowania nie wspominając że u nas w szkole religii poprostu nie było.
Moze udałoby nam sie to wszystko pozałatwiac teraz z tym, że oboje pracujemy
do 19, a w każdą sobote i niedziele uczęszczamy na uczelnię od 8 - 20,
poprostu fizycznie mimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie tego
załatwić. Juz same przygotowania są dla nas wyczerpujace.
Jakby któras z was wiedziała gdzie można załatwic taka licencje prawie od ręki
bylibyśmy bardzo wdzięczni. Chodzi mi o Warszawę i okolice.
Dziękuję za każda pomoc!
    • magdary Re: Licencja - problemy! 06.04.05, 15:47
      Licencję dostaje się w parafi narzeczonej lub narzeczonego jeśli biorą ślub w
      parafii trzeciej.
      Nie spotkałam się z tym żeby załatwiać licencję gdzieś indziej.
    • ulakoszula Re: Licencja - problemy! 06.04.05, 15:59
      Wydaje mi się, że nie dostaniesz ślubu jeżeli oboje nie byliście bierzmowani. Jeżeli jedno z Was było, to możecie wziąć ślub jednostronny (osoba wierząca z niewierzącą). Ale nie o to chyba Wam chodzi. Najlepiej pójdźcie do księdza i szczerze porozmawiajcie, a jak się nie uda nic załatwić - idźcie do innego.
    • Gość: yskyerka Re: Licencja - problemy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 16:30
      Jeżeli zdecydujecie się wziąć ślub w kościele św. Anny na Krakowskim
      Przedmieściu, to z racji tego, że przynajmniej jedno z was studiuje, nie będzie
      wam potrzebna licencja z parafii, a więc jeden problem odpada. Poszukajcie,
      może są gdzieś nauki o 19:00 albo 20:00. Jeżeli nie, to poświęćcie jeden
      weekend w szkole i pojedźcie na nauki/rekolekcje weekendowe. Co do
      bierzmowania, porozmawiajcie z księdzem, on powinien wam doradzić, jak to
      sprawnie załatwić.
      • meegie Re: Licencja - problemy! 06.04.05, 17:41
        w 4 miesiace to mozna zalatwic wszystko!!moj narzeczony nie ma bierzmowania i
        robi je teraz.umawia sie z ksiedzem na rozmowy i tak sobie gadaja o kosciele i
        innych rzeczach.spotkania takie maja odbyc sie 3 i nawet poznym wieczorem, bo
        nie tylko wy nie macie czasu.bierzmowania odbywaja sie w kazda pierwsza sobote
        miesiaca trwa to 30 min.nauki przedmalzenskie trzeba odbyc min 3.spotkania
        organizowane sa rowniez wieczorami.spisanie licencji trwa 10 min.aby zalatwic
        wszystko nie jest potrzebna obecnosc 2 osob,wystarczy jedno z was.a jezeli
        jestescie az tak bardzo zajeci ze nie macie ani chwili czasu zalatwic spraw do
        waszego slubu...to po co chcecie go brac!wezcie za kilka lat, jak skonczycie
        studia..
        • Gość: Ania Re: Licencja - problemy! IP: *.crowley.pl 11.04.05, 15:09
          Rozumiem meggie, że ty bys nie wzieła ślubu gdybys pracowała, studiowała. Ok
          chcesz to czekaj, ale chyba nie planujesz zamążpujścia bo bys czegos takiego nie
          napisała. Jak w końcu podejmiecie decyzje to zrozumiesz.
          Co do szkoły to nie urwę się z niej nawet na 5 minut, bo nie po to podjęłam
          decyzje nt. studiowania, żeby nie chodzic. Jak sie cos robi to trzeba robić
          porzadnie.
          Naszczescie znależnismy księdza dla którego nie jest to przeszkoda i grzech
          cięzki i mamy to załatwione. Nie musimy poświęcac nocy ani weekendów na uczenie
          sie bzdur jakie serwuje się na naukach.
          A biezmowanie dał nam od reki, rozmawialismy z nim godzine i na zakończenie
          wydał nam zaświadczenie. I koniec pieśni.
          • Gość: yskyerka Re: Licencja - problemy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:20
            Gość portalu: Ania napisał(a):
            > Naszczescie znależnismy księdza dla którego nie jest to przeszkoda i grzech
            > cięzki i mamy to załatwione. Nie musimy poświęcac nocy ani weekendów na
            uczenie
            > sie bzdur jakie serwuje się na naukach.

            Tu się z tobą nie zgodzę, bo akurat nauki weekendowe bzdurne nie są i każdej
            parze się przydadzą. Wystarczy poczytać niektóre wątki na forum, żeby się o tym
            przekonać.
          • Gość: Marta BG Re: Licencja - problemy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:54
            <<<Co do szkoły to nie urwę się z niej nawet na 5 minut, bo nie po to podjęłam
            decyzje nt. studiowania, żeby nie chodzic. Jak sie cos robi to trzeba robić
            porzadnie.>>>

            W takim razie po co podjęłas decyzję o ślubie kościelnym, skoro nie masz
            zamiaru przygotowywać się do niego tak, jak się powinno? (Patrz twój komentarz
            na temat nauk). Jak się coś robi, to trzeba robić coś porządnie; Twoje słowa
            przeciez...
            • Gość: yskyerka Re: Licencja - problemy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 23:30
              Fakt. A na nauki można chodzić w lipcu, jak już szkoła się skończy.
              • Gość: Ania Re: Licencja - problemy! IP: *.crowley.pl 12.04.05, 13:45
                Biorę ślub kościelny żeby ślubowac przed BOGIEM,
                nauki sa bzdurne wymyslone przez księży, tak samo jak bierzmowanie i tysiac
                innych rzeczy, które maja na celu WYCIĄGNIECIE KASY.
                Takie katoliczki i obrończynie nauk i tradycji a faktów nie znaja. Proponuje
                przeczytac jeszcze raz biblie i polecam postudiowac historię kościoła i
                zwyczajów kościelnych.
                Czego mnie ksiądz nauczy??? Jak utrzymac męża czy żone przy sobie> A skąd on to
                wie?!
                nauczy mnie jacy mamy dla siebie byc no bez przesady mieszkamy razem juz ponad 4
                lata, wszystko jest wspólne a on mnie bedzie uczył jak rodzinę stworzyc? A skąd
                ma to wiedziec? ma żone?
                Rozumiem, że jak się nie robi pod księdza i pod kościół to się nie liczy? nie
                ważne że Bóg, że jest bardziej uroczyście, WAŻNE ŻE NIE ROBIMY JAK KSIĄDZ KAŻE
                BO PRZECIEŻ KSIĄDZ JEST NAJWAŻNIEJSZY!
                Proponuję zapoznać się z znaczeniem słowa BALWOCHWALSTWO: bo to jest dokładnie
                to co robi 3/4 katolików i 99% księzy w tym kraju.
                Zaznacze, że część z was nalezy do tego 3/4.
                Ehhhhhh, szkoda słów....
                Na nauki w lipcu hmmmmmmm ostatni zjazd 22-24,07- czyli niecałe 2 tygodnie do
                ślubu.... dają tak szybko nauki? Gdzie? i czy dadzą wcześniej niż w lipcu?
                • Gość: Ania Re: Licencja - problemy! IP: *.crowley.pl 12.04.05, 13:52
                  Myslałam, że czegos się tu dowiem, ktos doradzi cos mądrego, ale jak widze i w
                  tym jak i w innych tematach cała zabawa na TYM forum polega żeby zgnoic osobe,
                  która robi cos inaczej niz reszta.
                  Niestety po waszych wypowiedziach widze, że był to błąd mój i wielu innych
                  kobiet że tu weszły i napisały cokolwiek. Bo tu siedzą tylko stare dewoty co
                  napadaja na tych co śmieją w ogóle mieć odmmienne zdanie.
                  Życzę wam powodzenia na nowej drodze życia.
                  Niech wam o. Rydzyk dalej podpowiada jak zyc.
                  • Gość: Marta BG Re: Licencja - problemy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 14:07
                    Widzisz droga Aniu... Co jak co, ale to nie my na ciebie pierwsze napadłyśmy.
                    Poza tym, skoro śłubujesz przed Bogiem, to powinnaś liczyć się z tą całą
                    otoczką, a otoczka ta to nie tylko Biblia, ale i Katechizm Kościoła
                    Katolickiego.
                    I nie nazywaj mnie proszę dewotką. To, że uważam, że z wiary nie powinno
                    wyciągać dla siebie tych co łatwiejszych rzeczy, nie zrównuje mnie z Rydzykiem.

                    Poza tym, z tego co widziałam to otrzymałaś informacje, yskyerka pisała o
                    kościele św.Anny.
                    I mam jeszcze jeden zwyczaj, może dla Ciebie dziwny... OPieram się na tym,
                    czego sama doświadczyłam, czyli byłam na naukach i mogę się o nich
                    wypowiedzieć. Ciebie nie było, ale juz wiesz, że są bzdurne...

                    Idziesz po najniższej linii oporu a do nas masz żal, że wyrażamy swoje opinie
                    na, co jak co, publicznym i otwartym dla wszystkich forum.

                    Bo dla mnie naprawdę twoja wypowiedź: jak się coś robi, to trzeba to robić
                    porządnie kłóci się z całą resztą, o której piszesz.

                    Pozdrawiam, i nie złośliwie także życzę Ci wszystkiego dobrego na nowej drodze
                    życia.
                    • Gość: Ania Re: Licencja - problemy! IP: *.crowley.pl 12.04.05, 15:29
                      O widzisz i tu sie mylisz bo nauki miałam w szkole prowadził je ksiądz z
                      katechetka wiec conieco o tym wiem. Kolega z klasy zwymiotował w klasie po 45
                      minutach opisywania śluzu kobiety i sposobu ogladania jej majtek.
                      A mi było nie dobrze jak nasłuchałam sie, że od pigułek to NIGDY nie zajdę w
                      ciążę, będem miała raka, a jak w końcu urodzę to dziecko będzie miało napewno
                      zespół Downa.
                      Przy okazji dowiedzielismy się od księdza, że mąż może bić żone i to praktycznie
                      w świetle prawa kościelnego.
                      Marta dziekuje, i tu widac konstruktywna dyskusje, dobrze, ze chociaz ty
                      potrafiłas kulturalnie i spokojnie odpisac nie linczując kogos.
                      Owszem yskyerka pisała o kosciele św. Anny ale my tam nie chcemy, wybralismy
                      malutki kosciułek w malutkiej wsi.

                      Na koniec nie mam zalu że ktos wyraza o czym opinie, ma do tego prawo ale w jaki
                      sposób zrobiły to.
                      • Gość: Marta BG Re: Licencja - problemy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 17:45
                        Powiem tylko tyle, miałaś pecha spotkać tak niepoważnych ludzi. Szkoda, bo
                        akurat u mnie nauki typowo małżeńskie były oddzielone od tych śluzów i całej
                        reszty. U mnie wykłady były na przykład poświęcone przebiegowi całej
                        uroczystości, co każda czynność oznacza, jaki jest jej symboliczny wymiar. 10
                        spotkań minęło mi bardzo szybko i nawet nie uciążliwie.
                        A do poradni rodzinnej chodzę sama, mój narzeczony od dwóch lat za granicą, a
                        ślub za dwa tygodnie. i W sumie też muszę coś zachachmecić, nie mam wyjścia.

                        Pozdrawiam.
                      • illouette co z tą religią? 14.04.05, 17:11
                        Gość portalu: Ania napisał(a):
                        > u nas w szkole religii poprostu nie było

                        A potem:

                        > nauki miałam w szkole prowadził je ksiądz z
                        > katechetka wiec conieco o tym wiem.

                        To jak w końcu? Była ta religia czy nie, bo się pogubiłam..
                • a_weasley A tak konkretnie to o co Ci chodzi? 12.04.05, 18:39
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Biorę ślub kościelny żeby ślubowac przed BOGIEM,
                  > nauki sa bzdurne wymyslone przez księży, tak samo jak bierzmowanie i tysiac
                  > innych rzeczy, które maja na celu WYCIĄGNIECIE KASY.

                  Skoro masz takie zdanie o Kościele katolickim i jego wymaganiach, to weź ślub w
                  magistracie, a przed BOGIEM przysięgnijcie sobie gdzieś na boku i nie
                  zawracajcie głowy księdzu.

                  > Rozumiem, że jak się nie robi pod księdza i pod kościół to się nie liczy? nie
                  > ważne że Bóg, że jest bardziej uroczyście, WAŻNE ŻE NIE ROBIMY JAK KSIĄDZ KAŻE
                  > BO PRZECIEŻ KSIĄDZ JEST NAJWAŻNIEJSZY!

                  Jeżeli przystępujesz do sakramentu w określonym Kościele (zaznaczam w tym
                  miejscu, że jestem protestantem), jeżeli twierdzisz, że jesteś katoliczką (jak
                  nie, to po co Ci bierzmowanie i różne inne sprawy, które uważasz za wymysły
                  mające na celu wyciągnięcie kasy), to powinnaś postępować zgodnie z wymaganiami
                  tego wyznania.

                  > A biezmowanie dał nam od reki, rozmawialismy z nim godzine i na zakończenie
                  wydał nam zaświadczenie. I koniec pieśni.

                  Fascynujące. Ksiądz od ręki "dał Wam" sakrament, którego może udzielać tylko
                  biskup. Coś bliżej? Bo trochę jestem zdziwiony.
                  • Gość: Jowita Re: A tak konkretnie to o co Ci chodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.05, 19:03
                    No właśnie. Nic tu sie kupy nie trzyma, a wymagania - Bóg wie jakie.
                    • meegie Re: A tak konkretnie to o co Ci chodzi? 12.04.05, 20:11
                      Aniu kochana skoo jestes taka zabiegana, uczysz sie i pracujesz calymi dniami i
                      nie masz czasu na przygotowania do slubu....to dlaczego siedzisz na neciku i na
                      tym bzdurnym forum na ktorym nikt cie nie rozumie???a juz bys mogla isc na
                      naukismile))

                      ps.
                      slub to ja planuje i to na czerwiec, czasu tez nie mam ale znalazlam godzinke i
                      nauki mam zrobione w ciagu 3 dni.normalnie, a nie jak ty tam sobie zalatwiasz
                      na lewo.wystarczy sie umowic z prowadzacymi i nie ma problemu.
                      milej nauki zyczesmile)
    • Gość: a. Re: Licencja - problemy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:06
      Dawno z takim zainteresowaniem nie czytałam Waszych wypowiedzi...
      Aniu jest mi Ciebie troche żal. Niby masz takie złe zdanie o Kosciele o
      księżach a mimo to sie w to pchasz. Czy to nie obłuda?? Jesli chcesz wziąć ślub
      tylko przed Bogiem to możecie to zrobic bez udzialu Księdza... Niby chcesz
      robic cos porządnie a jedna z najważniejszych rzeczy chcesz potraktowac tak "na
      odczep się". Napisałas że nie mieliście religii w szkole a potem opisujesz jak
      to mieliscie w szkole nauki... rozumiem że były one w ramach lekcji religii...
      Gubisz sie w zeznaniach. A poza tym nardzo nieładnie potraktowałaś
      forumowiczki... Jakos nie mogę sobie Ciebie wyobrazic przed ołtarzem z mina
      aniołka slubującego cokolwiek przed Ksiedzem (wobec Boga)... No ale nie mnie
      oceniać....
    • Gość: bkn Re: Licencja - problemy! IP: 80.72.37.* 14.04.05, 18:31
      No cóż, rzeczywiście ciekawe podejście do sakramentu małżeństwa masz Aniu...
      1. Co do nauk: ja też miałam je w szkole, a teraz chodzę jeszcze raz - do
      kościoła, razem z Moim Mężczyzną. I wierz mi, że różnią się diametralnie od
      tych szkolnych. Nie są to nauki weekendowe, ale są naprawdę ciekawe i z
      przyjemnością na nie chodzę (już prawie kończę smile) Wiem, że zależy to od
      parafii, ale nie mów proszę, że to bzdury i beznadzieja, bo to nie wszędzie
      prawda.
      2. Zgodzę się z przedmówczyniami - dziwne to, że wszystko, co robisz, robisz
      porządnie - wszystko oprócz własnego ślubu... swoją drogą zawsze mi się
      zdawało, że zjazdy są co 2-3 tygodnie. Jaka to szkoła, że tak co tydzień
      jeździcie???
      3. Uważam, że ksiądz, który daje zaświadczenie o bierzmowaniu, bez udzielenia
      sakramentu, nie powinienbyć księdzem. Mimo wszystko, jak bierze się ślub w
      Kościele - a taki zamierzacie wziąć - to należy dostosować się do zasad tego
      Kościoła. Nawet jeśli wydają się głupie i nie na rękę.
      4. Nie jestem nawiedzoną dewotą, która modli się od rana do wieczora i słucha
      Rydzyka. Po prostu uważam, że jak się coś zaczyna robić, to trzeba to zrobić
      porządnie smile))
      Ale się rozpisałam
      pozdr wszystkie forumowiczkismile))
Pełna wersja