Problemy ze świadkową.

07.04.05, 11:54
Świadkową na naszym ślubie bedzie siostra narzeczonego a swiadkiem mój kuzyn.
Od dawna bylo zaplanowane że my jedziemy jednym samochodem z kierowcą a
świadkwie z drugim kierowca samochodem przed nami. Zaznaczam że :"u nas" jest
to powszechnie praktykowane. Ostatnio jednak ja (nie wiem dlaczego nie my...)
dostałam ochrzan od teściowej że świadkowa nie jedzie z nami, a sama
zainteresowana powiedziała że ona z obcym facetem samochodem nie pojedzie...
Tym samym bedzie problem z mszą, fotografem itd...
Wiemy że nie możemy jej zmusić, ale co, zostaniemy sami? Co zrobić jeśli sama
sie pchała za starościne a teraz jej obowiazki nie pasują? "Wymienić" jej już
nie mozemy a nie mam zamiaru dopasowywac swojego slubu do jej fanaberi.
    • annb Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 12:06
      chipsi jak rozumiem tecsiowa chciałaby aby jej córka robiła za gwiazdę
      możesz zapytac czy zadowala ją abyś ty jechała ze swiadkiem a siostra z bratem
      dlaczego nie isc na całego, prawda?
      a jak smarkata robi dąsy to wymienic.że za pozno?na nic nie jest za późno
      sorki ale to twoj dzien....podejrzewam ze to nie siostra robi dąsy ale
      tesciowa....ech....

      • chipsi Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 12:23
        Ha i tu najlepsze, nasi swiadkowie to ludzie po trzydziestce i kazde z 15-
        letnim stazem małżenskim... eh...
        • annb Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 12:39
          chipsi nie zartuj
          nie wierzę
          i taka pani gra taką komedię?a przepraszam jak do autobusu wsiada to tez
          najpierw legitymuje kierowce aby z obcym nie jechac?
    • Gość: Agata Re: Problemy ze świadkową. IP: *.crowley.pl 07.04.05, 12:07
      Przypuszczam, że nie jesteś jedyną która doświadcza tego problemu ...
      Teściowa chce chyba żeby oboje jej dzieci, tzn. syn (Twój narzeczony) i córka
      (świadkowa) było tego dnia w centrum zainteresowania. Bardzo egoistyczne
      podejście. Może spróbuj wyjść świadkowej naprzeciw i zaproponuj jeszcze przed
      ślubem spotkanie ze świadkiem. To wytrąci jej z ręki argument, że nie będzie
      jechała samochodem z obcym facetem.
      Z własnego doświadczenia szczerze radzę pozostać przy Twojej
      wersji "przydziału" do samochodów. Twój narzeczony, Ty i Twoja suknia to
      wystarczająco dużo pasażerów na tylne siedzenie smile))
      • Gość: Myszka Re: Problemy ze świadkową. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 16:43
        Juz raz sie spotkalam z taka sytuacja, kiedy swiadkiem byla siostra pana
        mlodego. Cala uwaga rodzicow pana mlodego byla skupiona na swoich dzieciach, a
        moze nawet bardziej na corce. Nawet jak mieli sobie wybierac zdjecia do albumu,
        to powybierali takie na ktorych jest ich synek - pan mlody, z swiadkiem -
        siostrzyczka. Panna mloda jakby nie istniala. Po prostu wielkie swieto ich
        dzieci!
    • pati102 Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 12:38
      a powiedziala moze czemu nie pojedzie z obcym? moze sie boi, ze ja porwie
      czycosmile)) tez mialam problem ze swiadkowa, ktora mi sie wepchnela bo uwazala
      sie za niewiadomo jaka moja psiapsiule, glupio mi bylo jej odmowic... sprawa
      sie rozwiazala na szczescie, co prawda ze spora awantura i nieprzyjemnosciami
      ale z dwojga zlego lepiej tak niz bym sie miala na slubie stresowac ta kretynka.
      • chipsi Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 13:20
        Właśnie mnie narzeczony poinformował ze ona się niby boi ze żona świadka bedzie
        zazdrosna, a ja widzę że to jej mąż... CHORE! Jak im wytłumaczyć że to NASZE
        wesele? A miałam miec swiadków stanu wolnego... Teraz mam wybór-jechac do ślubu
        ze swiadkami ale w dresie bo kiecka by sie nie zmieściła albo sie pokłucić z
        tesciami i przyszłą szwagierką...
        • pati102 Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 13:27
          smile mowisz kierowca + swiadek + swiadkowa, moja rada dokooptuj im jeszcze
          malzonkow, w samochodzie zazwyczaj 5 miejsc jest, scisnij jak sardyny i niech
          sie martwia czyja reka czyja noga i zazdrosni nie beda bo jak sie ktora
          konczyna na niewlasciwym miejscu znajdzie to zaraz "po lapach".
        • Gość: mężatka Re: Problemy ze świadkową. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.05, 13:30
          To może w drugim samochodzie niech jadą świadkowie wraz ze swoimi małżonkami -
          nikt nie będzie zazdrosny, obcy itp. smile
          A swoją drogą - ludzie to mają problemy. My jechaliśmy do slubu w jednym
          samochodzie ze świadkami (ale świadek prowadził, więc na tylnym siedzeniu nie
          było "tłoku"). smile
          Pozdrawiam i życzę wspaniałego dnia ślubu!
          smile
          • chipsi Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 18:53
            No własnie, świadek kierowca odpada, a jechanie z małzonkami też no bo mają
            dzieci które mimo ze już całkiem duże same z resztą gości jechać wg rodziców
            nie mogą, przerabialiśmy to juz...
      • ruiza Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 13:21
        musisz to jakoś rozwiązać (uważam, że zmiana świadkowej tez wchodzi w grę), bo
        to bez sensu, żebyś się takimi rzeczami jeszcze stresowała w dniu ślubu...
    • yskyerka Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 13:36
      Upchnij świadków z przyległościami do jednego samochodu, a sami jedźcie drugim.
      Jak byłam świadkową u brata, to jechaliśmy w piątkę jednym samochodem. Koszmar!
      Dlatego teraz do ślubu wiezie nas koleżanka, obok siedzi jej chłopak, a my we
      dwójkę na tylnym siedzeniu. Świadkowie z osobami towarzyszącymi jadą drugim
      samochodem, a wszyscy rodzice w trzecim. Tak będzie najpraktyczniej.
    • rejka Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 13:40
      najlepiej byloby aby jakos udalo sie przekonac ja i tesciowa, a jesli nie
      to niech jedzie z przodu a swiadek bedzie kierowca.
      z tego co piszecz chipsi, to on wydaje sie normalny i nie powinien miec objekcji
    • Gość: gib Re: Problemy ze świadkową. IP: 80.72.37.* 07.04.05, 14:49
      nigdy nie jest za późno, żeby zmienić świadka (w Twoim przypadku świadkową).
      Sama widziałam, jak świadek został "zmieniony" w dniu ślubu - co prawda z
      innych przyczyn, ale problemu nie było.
      Życzę udanego ślubu i wesela, i dużo miłości potem.
      • xena_music Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 16:21
        ale numer!!!niczym u mnie, u nas świadkową miała byc "przyjaciółka"mojego męża,
        kiedyś się kolegowałyśmy ale za duzo potem mi krzywdy zrobiła, ale to pryszcz.
        Stwierdziła ze jej termin nie pasuje(!!!powaznie!!!!) a potem ze nie założy nic
        bordowego9ja miałam sukienkę ecrue z bordowymi dodatkami, bordowy bykiet, sala
        jadalna też w podobnych kolorach i chciałam by swiadkowa miała choćby jakiś
        detal bordo)
        no i na koniec stwierdziła ze broń boze gorzkiej wódki dla swiadków(miała byc z
        chłopakiem a swiadkiem był jej wieloletni kolega-mój szwagier) bo ona z siebie
        wariatki i zdziry nie zrobi(wow!!).No to ja co???papa, ale muszę mieć osobę
        przy sobie która będzie dla mnie podpora i zrozumie moje pomysły w tych dniach.
        Obraza była, a jakze!!!!!!!!!!!ale to mój dzień i koniec!!!!!!!!!!

        nie daj sie dziewczyno, to wasz dzień a nie pani swiadkowej!!!!!niech sie buja
        jak jej nie pasuje, a tesciowa????powiedz że musisz miec obok osobę która ufa
        twoim pomysłom a ty ufasz jej całkowicie ze sprawi wszystko by ten dzień był
        super udany, powodzenia
        • byhanya Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 16:29
          jedz ze swoim przyszlym pietwszym samochodem, a reszta (czytaj swiadkowa) niech
          sobie sama znajdzie transport ja gardzi tym, ktory jej zorganizowaliscie. wolna
          wola.
    • Gość: Myszka Re: Problemy ze świadkową. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 18:01
      Chipsi, a to nie Ty pisalas o tym, ze tesciowa Ci sama zaprosila na swiadka
      kogos kogo nie planowaliscie i ze sprasza Wam gosci? To chyba ona cos tu kreci
      z ta druhna, bo nie wierze, ze trzydziestoletnia kobieta odstawia takie szopki
      z wlasnej inicjatywy. Chyba ze Cie z kims pomylilam.
      • chipsi Re: Problemy ze świadkową. 07.04.05, 19:02
        Nie pomyliłaś smile Tak było, teściowa poprosiła szwagra mojego narzeczonego
        (wbrew nam), który odmówił ale za to wcisła sie jego żona czyli siostra
        narzeczonego. Wiesz, dałaś mi do myslenia, bo mimo że to był tekst swiadkowej
        to tesciowa zaczeła drzeć morde za przeproszeniem... Muszę jednak przemysleć
        opcje z wymianą świadków bo do slubu 3 miesiące a oni ciągle stwarzają
        problemy. I na koniec wyjdzie że najważniejsi na weselu będą mój narzeczony i
        jego siostra.
        • a_weasley Najlepsze są rozwiązania proste 09.04.05, 23:45
          Z ust mi wyjęłaś

          > jednak przemysleć opcje z wymianą świadków bo do slubu 3 miesiące

          O, to kilo czasu. Mnie dwa razy prosili przyjaciele na świadka, za pierwszym
          razem pięć tygodni przed ślubem, za drugim nie wiem dobrze ile, ale nie więcej
          niż dwa miesiące.
          Nigdy się jeszcze nie żeniłem (acz za cztery tygodnie naprawię to karygodne
          zaniedbanie), ale z tego, co widzę i słyszę, jest to zajęcie zbyt stresujące,
          żeby sobie jeszcze dodawać kłopoty z pogiętymi świadkami.
    • Gość: N Re: Problemy ze świadkową. IP: *.arcor-ip.net 07.04.05, 19:43
      Skoro tesciowa taka madra i wciska CI swiadkowa, niech sama wsiada za kierownice
      i zawozi ja i swiadka, wtedy bedzie robia za "przyzwoitke" i nic sie nie
      wydarzy. Niech teraz sama wypija piwo ktroe nawazyla.
      • Gość: a Re: Problemy ze świadkową. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.05, 12:29
        popieram!!!!!!!!smile)
        • pepperann Re: Problemy ze świadkową. 10.04.05, 17:04
          A co na to Twój przyszly maz? W koncu o wiele bedzie zreczniej, jesli to on
          pogada z matka i siostra. Poza tym -zgadzam sie z przedmowczyniami. Albo
          zrezygnuj z tej swiadkowej, albo posadz przyszla tesiowa za kierownica, albo
          upchnij rodziny swiadkow z nimi. Wszystko jedno co - ale nie rezygnuj ze
          swojego planu. Powodzenia.
          • Gość: Magda Re: Problemy ze świadkową. IP: *.com.pl / *.com.pl 10.04.05, 19:04
            Droga chipsi,

            Współczuję Ci tego całego zamieszania, ale nie trać zimnej krwi! Świadkowie
            mają pomagać młodej parze, a nie stwarzać same problemy i to jeszcze przed
            ślubem.
            To jest Wasz dzień i wy macie być w centrum zainteresowania. Reszta osób to
            dyskretne tło smile

            Jeśli siostra Twojego narzeczonego nie chce jechać z "obcym", to niech w ogóle
            jadą oddzielnie. Najważniejsze, żebyście Wy jechali razem wink
            Popieram moje przedmówczynie w kwestii wymiany świadkowej - niech się obrazi,
            albo niech stanie na wysokości zadania i pokaże, że jest osobą dorosłą i
            dojrzałą, a nie rozkapryszonym dzieciakiem.

            Moi świadkowie jechali do ślubu razem, w oddzielnym samochodzie. Świadek miał
            wtedy dziewczynę, a świadkowa była sama - jednak nikt nie stwarzał sztucznych
            problemów, nie obrażał się itd.

            Przemyśl sprawę już teraz i porozmawiaj koniecznie z narzeczonym. Po co oboje
            macie stresować się w tym najpiękniejszym dniu? smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja