Gość: annayen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:38 bo bez orkiestry i tańców, kto jeszcze bedzie miał obiad weselny , a może już ktoś miał???????? Prosze piszcie pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: oleska1980 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.unregistered.media-com.com.pl 14.04.05, 15:40 Byłam na takim obiedzie. Było bardzo fajnie. Młoda para miała tak fajny humor, że nikomu nie było smutno. Wspominali swoje pierwsze randki, oświadczyn, każdy coś od siebie dodał i było wesoło. Będzie dobrze. Nie martw się. Zyczę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annayen Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:50 wielkie dzięki Oleska, mój narzeczony był kiedys na takim obiedzie i mówił że było bardzo sztucznie (( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleska1980 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.unregistered.media-com.com.pl 14.04.05, 16:21 Najwyraźiej ludzie niektórzy ludzie nie potrafią się bawić bez wódki, tańców i masy jedzenia ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 17:54 hejprzestań sie martwić jak para młoda jest wesoła i uśmiechnieta to zapewniam cie,ze wszystko bedzie ok.Taki obiad bez orkiestry też może być super.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kimoss Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.241.81.adsl.skynet.be 14.04.05, 16:02 My tez robimy obiad, tylko najblizsza rodzina na ok 35 osob. I tez sie troche boje, ale mam nadzieje ze jakos to wszystko wypali tak jak trzeba. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: 195.94.206.* 14.04.05, 16:06 my też rodzinny obiad w restauracji, bez tańców tak około 3 godzin i widzę że nie tylko my mamy dylemat jak będzie wesela nie chcemy bo to nie w naszym klimacie życzę wszystkim i nam żeby wyszło wszystko jak najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: 195.94.206.* 14.04.05, 16:08 aha i jeszcze mam pytanko, jeżeli można (ponieważ jesteśmy na etapie umowy z restauracją) ile Was wyniesie taki obiad juz ze wszystkim, cały rachunek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.04.05, 13:44 My tez planujemy obiad, na max. 40 osob. Nie boje sie, ze bedzie smutno, mam bardzo "zabawna" rodzinke, a i rodzina mlodego tez nie zostaje w tyle. Bedzie po kieliszeczku wodki lub wina, wiec humorki napewno dopisza. A jesli ktos nie potrafi bawic sie bez tancowi i morza wodki, to jego problem. Zycze powodzenia, bedzie OK! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.arcor-ip.net 14.04.05, 17:10 zajrzyj do tego postu z tego forum moze znajdziesz cos dla siebie a jak nie to sie zorientujesz jak inni mieli forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=22370958 Odpowiedz Link Zgłoś
jostel Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 14.04.05, 17:32 my obiad 3 h dla najbliższej rodziny a wieczorem impreza dla znajomych też się zastanawiam jak tu ozywić trochę obiadek - może jakaś klimatyczna cicha muzyczka w tle hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikolka my też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 10:54 my będziemy mieli dokładnie tak samo i w sumie jakoś się wcześniej nie martwiłam tym, że może być sztywno na obiadku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.arcor-ip.net 14.04.05, 17:35 przypomnialo mi sie ze ktos pisal na forum, ze w ramach przerwy pokazywali mlodzi swoje albumy ze zdjeciami i wspominali okres narzeczenstwa (sami je jakos szczegolnie przygotowali w kilku albumach). Ten ktos pisal ze przygotowali tez "ksiege gosci" i osoby bedace na obiedzie chetnie sie wpisywaly. Moja kolezanka na taki obiad zamowila kapele ktora grala irlandzka muzyke, a slyszalam ze inna zamowila goscia ktory gral na gitarze ))) jak ktos tu napisal wsystko zalezy od humoru gosci i panstwa mlodych)) i wcale nie musi byc wogole smutno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysz1978 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.sm-rozstaje.pl 14.04.05, 18:11 annayen - widze ze nadal mamy ten sam probolem Tez ostatnio coraz bardziej o tym mysle jak to wszystko bedzie... Wydaje mi sie ze jak ktos ma 3 godzinki (sam obiad) to jakos to minie, a ja mam troszke wiecej bo okolo 5 - 6 godzin. Muzyke jakas z plyt bede miala, ale ja naprawde nie chce tanczyc bo nie lubie a bez sensu jest robic cos wbrew sobie na wlasnym przyjeciu weselnym. Moze faktycznie ta ksiega gosci, ale to przeciez nie zajmie az tak duzo czasu. Zreszta "ksiega" dla 25 osob to zbyt szumnie powiedziane - raczej "ksiazeczka"... Moze faktycznie jakas kapela lub solista - taki mini koncercik. Faktycznie coraz bardziej sie zastanawiam nad tym wszystkim. Nie chce tradycyjnego wesela i boje sie ze obrazeni tesciowie to przyjecie nam zepsuja (i sprawdza sie slowa tesciowej "Bedziesz zalowac"). Co do ceny to wlasciwie az takie tanie to to nie jest - za obiad (bez przystawki), lody, kolacje (na zimno jakies miesa, wedliny, galareta itp), kieliszek wina, szklanke soku i kawe lub herbate placimy 110zl za osobe. Reszta napoi i alkoholu i tort w naszym zakresie. Jak ktos bedzie mial inne pomysly co do tego co robic z goscmi to prosze o rady Poniewaz nie daje mi spokoju tez spoacerek na plaze to myslalam zeby moze go polaczyc z jakimis zbiorowymi zdjeciami tam. Nie wiem... Aha - annayen - a kiedy sie pobieracie?? My w lipcu. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Mniej ważne, co, ważniejsze, z kim 14.04.05, 18:42 Gość portalu: annayen napisał(a): > bo bez orkiestry i tańców, kto jeszcze bedzie miał obiad weselny, a może już > ktoś miał? Moi rodzice. Moi teściowie. Jurek i Małgosia, którym świadkowałem na ślubie (na dwie szychty - jednego dnia z rodzinami, drugiego poprawiny z przyjaciółmi). Maciek i Agata, którzy dziękowali Bogu, że tak postanowili, jako że pobrali się 15 września 2001. Wszystko to były bardzo pogodne uroczystości (w pierwszych dwóch przypadkach opieram się na zeznaniach państwa młodych). Zresztą dlaczego miałyby nie być? Nie robi się tańczonych Pierwszych Komunii, a bywa bardzo miło. A klasyczne wesele też może się okazać totalnym niewypałem. Wszystko zależy od ludzi. Przy czym klasyczne wesele stwarza wiele pułapek, a obiad jest dość przewidywalny. P.S. Imiona niektórych osób zostały zmienione. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaaiuto Re: Mniej ważne, co, ważniejsze, z kim 14.04.05, 21:08 my zastanawiamy sie na ile wypali taka impreza dla okolo 50-60 osob. to juz sporo i mozna by bylo pokusic sie o wesele, ale chetnych do tanczenia niewiele (naliczyliszmy ok 15 osob)... no i my nie za bardzo chcemy tanczyc, moj narzeczony powiedzial, ze on w zyciu tanczyl nie bedzie... hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annayen Re: Mniej ważne, co, ważniejsze, z kim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 13:55 my slubujemy 04 czerwca, ale na 100% bez tańców. Zastanawiam sie tylko ja to bedzie po przyjęciu , bo wszycy sa przyjezdzi i raczej nie bedą wracać do domu( my rezerwujemy noclegi) ale jakoś nie wyobrazam sobie za bardzo jak to praktycznie zorganizować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.tehnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:02 No to nie jestem sama. U nas na ślubie będzie 20 osób najbliższej rodziny (tzn. na obiedzie ślubnym, bo do kościoła pragniemy zaprosić znajomych z pracy itp). Mało tego po ok 2-3 godzinach w restauracji zmyamy na zdjęcia ślubne, a po powrocie dalsza część już w domu, na ogrodzie. To że nie będzie tańców to było wiadome, ale z racji skomplikowanych układów rodzinnych musieliśmy jeszcze podzielić imprezę. Czasem nachodzą mnie takie smutne myśli czy aby nie będzie drętwo, ale co zrobić. Napewno nie znoisłabym wesela z orkiestrą i 200 - stoma gośćmi. Ślubuje 18 czerwca )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annayen Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:13 kATI , JA TEZ MYSLAŁAM O PRZENIESIENIU imprezy do ogrodu, jak to u was bedzie wyglądało? Jakieś jedzenie jeszcze i muzyka?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.tehnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:45 w zależności jak nam pogoda dopisze. albo imreza ogrodowa, albo w domu w salonie. napewno będzie jakieś jedzenie typu sałatki, wedliny, ciastka - ale to pewnie przygotują mamy- 20 osób to w zasadzie tyle co na święta czy imieniny. muzyka oczywiście też będzie. my wprawdzie nie należymy do tych zabawowych, ale coś potańczyć bym chciała. muzyka w naszych klimatach. frank sinatra, ella, louis i podobne klimaty )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annayen Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 15:32 no tak, ale u nas ma byc 50 kilka osób to troche komplikuje sprawę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosia Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: 213.17.161.* 15.04.05, 15:45 mam ten sam problem, tylko nawet sobie myslę ok będzie 40 osób (najblizsza rodzina - i kilku przyjaciół o zgrozo) to nawet można potanczyć, i wogóle tylko że moja rodzina tak mnie denerwuje że nawet sobie nie wyobrażacie moja siostra z męzem (wieśniakiem na maxa- nie odzywamy się z 4 dzieckiem w ciązy) moji rodzice (wiecznie się kłócą) nawet żlotówki nie dokladają a mają najwięcej do powiedzenia moja ciotka 9mamy siostra) dobra dusza chce wszystkich na sile uszczęsliwić ojca siostra (pierdzi gdzie stoi) oczywiście jeszcze dalsza częśc rodziny o której nawet nie chce mi się pisać i dlatego będzie obiad max 3 h ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.tehnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 16:13 zosiu, bardzo dziękujemy za wypowiedz (( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosia Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: 213.17.161.* 15.04.05, 16:29 coż mnie też się to nie podoba, niestety, jednak rodziny sobie nikt nie wybiera kocham ich bo to moja rodzina. Smutna bo smutna ale moja. i tak pewnie po ślubie i przyjęciu naslucham się od szwagra jak to beznadziejnie jest (dziwny człowiek wszystko jedt dla niego bez sensu i beznadziejne dziwne że mojej siostrze też się to udziela) ehhh Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nas nie dogoniat Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 18:31 o rany..tez bede miala obiad poslubny - ale nie wpadlabym na to, ze moze byc nudny...jesli nie masz przekonania do takiej fromy-zrob wesele, poprostu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annyen Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.eia.pl 15.04.05, 19:30 chciałm ale niestety nie moge Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 15.04.05, 20:23 rany - nie nastawiajmy sie negatywnie... Mam nadzieje ze jakos to zleci. Najlepiej jakby po obiedzie zaczeto wyglaszac dlugasne toasty )) To by wypelnilo ten czas Zadnego ogrody nie mam w poblizu zeby tam to przeniesc Poniewaz tak malo czasu spedze z goscmi to na zdjecia (plener i moze tesz w studio) jedziemy innego dnia. Chyba ze faktycznie zagnam wszystkich gosci tez na ta plaze zeby spalili kalorie po obiedzie? Z mojego lokalu to jakies 20 minut piechota... Jakbyscie mialy jakies inne pomysly na to co robic po takim obiedzie to dajcie prosze znac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ivrosze Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 16.04.05, 14:44 o sam obiad się raczej nie martwię, może w pierwszych minutach będzie troszkę drętwawo Zdjęcia zamierzamy robić przed kościołem, więc podczas obiadu będziemy cały czas z gośćmi. Nie mysleliśmy, żeby po obiedzie gdzieś przenosić imprezę, po prostu posiedzimy do ostatniego gościa (chyba). A wieczorem zmykamy do wynajetego apartamentu (żeby tak zwyczajnie nie wracać do domku). Ale zaczynam się zastanawiac nad zakończeniem wieczoru, takim, żeby wszyscy mieli dobre wrażenia i zaczęłam się tym stresować... pomysłów mi na razie brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.kapy.bydg.pl / 217.97.147.* 16.04.05, 22:44 Oj to niefajnie macie!!!!!!!!!Nie ma jak wesele na 100 osób i piękna suknia.Przepraszam ale to tylko moje zdanie.Nie zloście się.Nie zamieniłabym tego na nic bo mialam piękny slub i wesele,a teraz kochanego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 17.04.05, 17:26 Agata - co ma wspolnego przyjecie weselne z suknia???? Jedno drugiego nie wyklucza - ja na przyklad tego ze nie bede miala weseliska nie zaluje, ale suknie bede miala normalna - taka jak do hucznego weseliska... A to ze mamy kilkugodzinne skromne przyjecie na 25 osob a nie calonocne wesele na 100 to wylacznie nasz wybor. Bez sensu byloby sie zmuszac do sluchania i tanca w takt tzw "weselnej muzyki" skoro tego nie trawimy A jak ktos ma wielkie weselisko to jeszcze nie znaczy ze bedzie bardziej udane niz skromne przyjecie, prawda? Kazdy ma swoj gust i wybiera to co mu odpowiada. Po prostu zastanawiamy sie w tym watku co robic zeby nie bylo nudno. Ma byc inaczej niz na weslisku, ale to nie znaczy ze bedzie gorzej ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.arcor-ip.net 17.04.05, 19:40 Ja bylam jako gosc zaproszona na weselny obiad. Para mlodych zdjecia zrobila przed slubem, wiec po kosciele wszyscy pojechalismy na obiad do restauracji. Restauracja była na wale miedzeszynskim nad wisla, ale dokladnie jak się nazywala teraz nie pamietam. W kazdym razie dawno się tak nie ubawilam jak na tym obiedzie i na pewno dlugo będę wspominac. Na poczatku podano obiad i wszyscy jedli i było troche sztywno, wiec zaczelam się martwic się będzie glupio, ale moje obawy się rozmyly kiedy to swiadek wstal i powiedziel ze panstwo mlodzi ugoscili nas takim smacznym obiadem a my dla panstwa mlodych mamy prezenty. I wtedy chlopcy wniesli naprawde ogromne pudlo obklejone i z balonami i ustawili na srodku przed stolem. Swiadek wyjmujac prezenty mowil jakis zarcik, smieszne powiedzonko, a goscie tez się dolaczali i tez mowili jakies zarciki. Prezenty nie były drogie ale zwykle pamietam kilka np. wyjal jede smoczek dzieciecy i powiedzial ze to dla dzidziusia a to – i wyjmuje pek ok. 30 smoczkow zwiazanych kokarda- jakby dzidzius zgubil. Były jakies spinacze do bielizny, walek, piwo, garnek i najlepsze to było zdjecia mlodych z dzieciecych lat w wielkiej formie plakatu.Swiadek powiedzial jakby zona się zgubila na zakupach to tu jest ogloszenie zguby, a jeśli maz wsiaknie na piwie to tez mamy ogloszenie poszukiwawcze. Po tym mlodzi poprosili gosci o wpisy do ksiegi gosci a po torcie, zaprosili gosci do zbiorowego zdjecia w ogrodzie a pozniej na ognisko i grila nad wisle oczywiście w tym samym miejscu. Wyszismy do ogrodu a tu już były przygotowane gril i ognisko. Wszyscy nie zostali tzn starsi goscie od razu po torcie już się zegnali a mlodzi zostali na ogniskunad wisla- było super. Swietne przyjecie i bawilam ekstra i tez nie było tancow.Grund to super swiadek i ekstra pomysly Ktos na forum wspomnial o spacrze nad morze nie wiem czy wszyscy będą chcieli pojsc srasi goscie może nie ale mlodzi. Ale się rozpisalam .pozdrowionka )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 17.04.05, 20:14 An - dzieki - natchnelas mnei optymizmem Czyli zeby bylo super wcale nie musi byc weseliska. Mam nadzieje ze wszystko sie jakos rozkreci. To ja pisze non stop o tym spacerze nad morze - moze zagnac tam wszystkich zeby porobic zdjecia tak sobie mysle, bo wspolne zdjecia bylyby fajne (nie tylko pod kociolem), a zadnego ogrodu tam nie bedzie.. Az tak starszych osob nie bedzie zeby nie mogly przejsc tych 200 czy 300 metrow. Potem jest taki lasek i tuz za laskiem morze Pomysle jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
kasia191273 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 17.04.05, 21:05 no tak, opowiesc o zabawnych prezentach itp. jest pocieszajaca, ale to wymaga inwencji gosci.Swiadkow i nie tylko. My nie mozemy liczyc na taki polot, sadze, poza tym nasze rodziny sie nie znaja i nie lubia ( z gory;-((), wiec na symaptyczne toasty milych wujkow czy ojcow tez nie mozemy liczyc. Ech, co tu zrobic,zeby bylo mniej sztywno niz mi sie wydaje, ze moze byc...??? Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 17.04.05, 21:58 Ja jednak mam nadzieje ze jakos to bedzie. Jak mowilam kolezance ze to bedzie bez tancow to ona powiedziala "Aha - to takie jakby wieksze imieniny?" No fakt - cos w tym jest A na imieninach zawsze jakos sie wszystko rozkreca. Jak rodziny sie nie polubia (w moim przypadku tak chyba bedzie niestety) to bedzie kazda storna rozmawiac ze soba i jakos to minie. Musi minac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.kapy.bydg.pl / 217.97.147.* 18.04.05, 17:53 Dziewczyny zacznijcie wreszcie myśleć o sobie.Ja tydzień przed swoim weselem miałam straszną ,wierzcie mi,bardzo niesprawiedliwą aferę w pracy.Na próbie make up pani kosmetyczka pytała czy ja zawsze mam takie wory pod oczami tzn czy taka moja uroda.Oczywiście było to spowodowane płaczem i stresem.Jednak na samym ślubie i weselu czułam się wspaniale . Zero stresu, niepokoju.Prawdziwy luz, uśmiech na twarzy.Pewne rzeczy trzeba olać nie ma innej rady.Kiedy wróciłam do pracy to pani szefowa miała łzy w oczach jak z nią rozmawiała,zreszta ona myślala,że popsuła mi najpiekniejsze dni w życiu.Jednak nie zepsuła mi ich, bo ja na to sobie nie pozwoliłam.Co nas nie zabije to nas wzmocni.Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mike Do Autorki wątku IP: *.acn.waw.pl 17.04.05, 22:01 Ty stypę urządzasz czy wesele? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mila Re: Do Autorki wątku IP: *.cable.casema.nl 17.04.05, 22:46 stypa to nie jest, tylko wesele, ale mozna sie obawiac. Nasze rodziny tez sie raczej nie polubia, jego rodzice sa przeciwni naszemu zwiazkowi, wiec miny z pewnoscia beda grobowe. A i o nastroje w ogole sie mozna obawiac, bo nie mieszkamy w Polsce i od kilku lat mamy z ludzmi, ktorzy beda na weselu, kontakt rzadki, listowny, a to nie to samo, co wspolne spedzanie czasu czy wspolne bawienie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annyen Re: Do Autorki wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:33 poruszyłam ten wątek bo wiem że jest sporo ludzi, którrzy maja podobne obawy. Wiem że takie imprezy mogą wyglądać róznie - tak jak wesela. A co do stypy to w pewnym sensie masz racje, nie będzie wesela, bo niedawno zmarł nam ktos bardzo bliski... i nie chcemy mieć wesela z tańcami Tak na prawde uwarzam ze wszytsko wyjdzie super, a gdać to i tak zawsze pogada że mu coś nie pasowało - taki juz jest ten nasz gatunek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olla Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.broker.com.pl 17.04.05, 22:34 My też szykujemy na lipiec obiad po ślubie, dla 20 osób.Mamy plan,by włączyć dobrze dobraną muzykę,a potem liczymy na to co się dalej wydarzy.W koncu to ważny moment równiez dla naszych bliskich -więc nastroje powinny dopisywać.Około 3 godziny szybko zlecą(szampan,obiad,tort,ciasta,delikatna zimna płyta,alkohole)potem spotykamy się w naszym domku z przyjaciółmi na luźniejszą imprezę.Jestem optymistką-mam zamiar zarazić wszystkich moim doskonałym nastrojem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.tehnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 10:26 olla, to tak jak u mnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 11:01 A po co organizuje się takie nudne, wymuszone i obowiązkowe obiady? Skąd wzięła się ta "nowa, świecka tradycja"????? Nie można po prostu zrezygnować z przedsięwzięcia, które nikomu nie sprawia przyjemności? Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno 18.04.05, 11:24 Miś - dlatego to organizujemy bo z roznych wzgledow nie organizujemy tradycyjnych wesel. Ktos tam nie moze a ja po prostu nie chce. Wole to skromne przyjecie niz męczenie się na weselisku. Oczywiscie ze mozna zrezygnowac z jakiegokolwiek zapraszania kogokolwiek, ale tak zrobilabym jakbym brala slub w tajemnicy... A skoro najblizsza rodzina przyjdzie do kosciola to trudno mi im powiedziec po mszy zeby sobie wracali na drugi koniec Polski. A czy bedzie nudno to jeszcze nie jest powiedziane - rownie dobrze nudno moze byc na weselisku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annayen Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 11:30 Mysz- świetnie to ujełaś ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olla Re: obiad weselny- boje się że bedzie smutno IP: *.broker.com.pl 18.04.05, 20:51 My organizujemy obiad-ja już wesele w swoim życiu miałam-niekoniecznie przyniosło mi szczęście-choć było naprawdę bardzo udane-i mile je wspominam. Teraz nie mamy ochoty zapraszać całej rodziny, tylko najbliższych, nie przepadamy za całonocnymi tańczonymi imprezami. Z drugiej strony to bardzo ważny dla nas moment(dotychczas mieszkaliśmy razem kilka lat)i chcemy tę wagę podkreślić podejmując najbliższych uroczystym obiadem.Wcale to nie jest dla mnie żadna nowa świecka tradycja.My tak właśnie chcemy, tak wyobrażamy sobie uczczenie z rodziną naszego slubu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Do Misia IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.04.05, 10:39 A co, mam powiedziec gosciom pod kosciolem cieple "pa"? I zostawic ich, a sama w samochodzik i w podroz poslubna? Jak by to wygladalo? Zwlaszcza w oczach rodziny z daleka? Poza tym, w obliczu braku wesela, tez chce sie jakos nacieszyc tym dniem, niekoniecznie sam na sam z mezem. Rodzina jest tak samo wazna, wiec chce, zebysmy cieszyli sie razem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a doradźcie IP: 195.94.206.* 18.04.05, 11:44 my mamy slub i obiad na starówce, ostatnio jak byliśmy tam na spacerze wpadliśmy na pewien pomysł i mam prosbę żebyście szczerze powiedziały co o tym sądzicie, będzie to dla nas pewna orientacja jak mogą na to zreagować goście więc po ślubie w kościele idziemy przez starówkę do restauracji, ale po drodze zprosilibyśmy gości na przejażdżkę takimi wagonikami co jeżdżą po całym starym mieście, ponieważ wiekszość gości jest spoza warszawy pomyslelismy że może byłaby to taka atrakcja, po takiej wycieczce wagoniki podwiozłyby nas do restauracji na obiad jak myslicie byłoby to fajne czy głupie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: doradźcie IP: *.tehnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 11:46 dla mnie bomba !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annayen Re: doradźcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 12:11 bardzo fajne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: doradźcie IP: *.arcor-ip.net 18.04.05, 12:39 dobry pomysl. A jak poinformujecie o tym gosci? na zaproszeniu czy po slubie.A czy wszyscy goscie przychodzacy na slub sa zaproszeni na obiad? czy niektorzy tylko przychodza na slub a niektorzy pozniej sa zapraszani na obiad, i czy w takiej sytuacji wszystkich zapraszacie na przejazdzke? pytam z ciekawosci, bo podoba mi sie ten pomysl i chcialbym wiedziec nieco wiecej jak to macie zamiar zorganizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: doradźcie 18.04.05, 12:47 Super pomysl )) Troche czasu zleci i na 100% gosciom bedzie sie podobalo ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: doradźcie IP: 195.94.206.* 18.04.05, 12:48 tak dokładnie to nie mamy tego opracowane, ale mysleliśmy w ten sposób, gości mamy na obiad i gości na ślub, po ślubie wiadomo życzenia przed kościołem itd. no i Ci co dostali tylko na slub to po zyczeniach idą do domu jak to zwykle bywa, a z goścmi zaproszonymi na obiad, idziemy w stronę kolumny zygmunta, bo slub jest w świętej annie, gości będzie około 30 pare osób, i tam byłby umówiony ten pojazd i wtedy zaprosimy wszystkich na przejażdżkę, wcześniej nie będziemy nic mówić, żeby była niespodzianka, a póxniej od razu do restauracji, obiad 2-3 godziny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: doradźcie IP: *.arcor-ip.net 18.04.05, 13:04 dziekuje za odpowiedz. Jeszcze raz zycze zeby wszystko sie udalo!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: doradźcie IP: 195.94.206.* 18.04.05, 13:08 bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi życzę dużo szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: doradźcie IP: *.kapy.bydg.pl / 217.97.147.* 18.04.05, 17:35 Myślę,że wszystko zależy od waszego nastawienia i humorów.Nie ma co się martwić na zapas.Atmosfera sama a się wyklaruje.Ja miałam bardzo fajne wesele,ale zgadzam się,że bywają bardzo nudne wesela wręcz beznadziejne.Najważniejsze,żeby być sobą i cieszyć się chwilą.Prawda jest taka,że rodzina nawet po najpiękniejszej imprezie,wyjdzie i szybko zapomni o wszystkich szczegółach.Jedynie WY będziecie pamiętać te Wasze chwile.Warto być dla siebie łagodnym i nie zadręczać się tym co kto sobie pomyśli,jak to oceni.Nawet naburmuszeni teściowie.Wszyscy wszystko zapomną ,a wy będziecie pamiętać tylko stres i niespokojne myśli.Tego nie nadrobi się nawet najpiękniejszą sukną,czy fryzurą.Jeżeli ktoś z gości będzie obnosił się z niezadowolona miną to tylko będzie o nim źle świadczyć o nikim więcej.Dotyczy to również, a może i szczególnie rodziców i teściów.Nikt nie jest ekspertem od waszego życia, a wy nie jesteście od spełniania cudzych wyobrażeń.Wcześniej napisałam,że to niefajnie nie mieć wesela na 100 osób ale tak naprawdę nie myślę w ten sposób.Napisałam tak bo ja miałam udane wesele.Rodziny potrafiły się razem bawić bawić, ale nie dlatego ,że się w jednej sekundzie pokochały, ale każdy wiedział,że w tym dniu to oni przyszli do nas, a nie my do nich.My się pobieramy bo chcemy być razem,a jeśli ktoś zechce dzielić z nami tę chwilę na obiedzie 3 h czy na całonocnym weselichu to będziemy bardzo zadowoleni .Tyle.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: doradźcie 18.04.05, 22:59 Dzis okazalo sie ze w lokalu gdzie mam przyjecie jest tez ogrod Zastanawiam sie teraz nad przeniesieniem calej imprezy do ogrodu bo bedzie pewnie przyjemniej Wszystko zacznie sie okolo 16:30 i juz nie bedzie takiego upalu (to bedzie lipiec). Nie bylam nigdy na zadnej imprezie w ogrodzie (oprocz grilla , ale chyba powinno byc milo Jasne ze kazdy wybiera taki rodzaj przyjecia jaki mu najbardziej odpowiada. Nie mowie ze takie wielkie wesela sa bez sensu calkiem i w ogole wszystko na "nie". Po prostu - kwestia gustu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Re: doradźcie IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.04.05, 10:41 Swietny pomysl!!! Szkoda ze nie ma czegos takiego w Łodzi :] Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka A my już jesteśmy po :o) 19.04.05, 08:49 My mieliśmy tylko obiad dla rodziny i najbliższych przyjaciół (razem 45 osób) i było bardzo fajnie. Goście zachwyceni, bo jedzenie smaczne, a atmosfera bardzo miła. Nikt nie dopominał się tańców. Wszyscy wiedzieli, że z różnych względów ich nie zaplanowaliśmy, i uszanowali to. W restauracji przesiedzieliśmy 5 godzin! Gdyby nie to, że sala była zamówiona do określonej godziny, pewnie znalazłoby się parę osób, które zostałyby dłużej. Chcąc, żeby wieczór był sympatyczny, zaplanowaliśmy wcześniej kilka rzeczy: 1. Rozsadzenie przy stole. Przygotowaliśmy wizytówki, żeby wszyscy od początku wiedzieli, gdzie siedzą. Obyło się bez przepychanek, tekstów w rodzaju "przesiądź się, bo ciocia Hela chce usiąść koło Krysi". Poza tym zwykle jest tak, że niektórzy członkowie rodziny nie powinni siedzieć za blisko, bo by się pozagryzali. 2. Przemówienia. Wiedzieliśmy, że ojciec młodego coś przygotował, ale to, co było na obiedzie, przeszło nasze oczekiwania. Zaczęło się od przemówienia mojej mamy, potem był wiersz teścia, a potem okazało się, że jeden z gości też napisał wiersz dla uczczenia naszego dnia. 3. Księga gości. Najlepiej dać ją w miarę wcześnie, bo niektórzy potrzebują sporo czasu na wymyślenie tekstu (znalazło się kilka limeryków własnego pomysłu!). Nasi goście mieli na wpisy ponad dwie godziny, a i tak niektórych zawracaliśmy od drzwi. 4. Zdjęcia. Tu się przydaje dobry fotograf, który robi zdjęcia gościom (bardziej lub mniej poważne). Wiele osób ma też swoje aparaty i trzeba ich tylko odpowiednio zachęcić, to zaczną robić sobie zdjęcia z młodymi, ze świadkami, rodzicami itp. 5. Muzyka. Jakaś cichutko sącząca się w tle muzyka. Nie za głośna, żeby nie zagłuszać rozmów, ale niezbędna na początku, zanim goście się poznają i rozkręcą, żeby uniknąć krępującej ciszy. 6. Tort. My mieliśmy robiony na specjalne zamówienie. Była mapa Indii (tam się poznaliśmy) z zaznaczonymi miastami, które z jakichś względów były dla nas najważniejsze (wyjaśnialiśmy gościom: tu picie z jednego kubeczka, tu pierwszy pocałunek...), dwa małe, cukrowe słoniki, data naszego poznania się i data ślubu oraz sztuczne ognie. Robił wrażenie. Zgasło światło, tort wjechał, sztuczne ognie strzelały, goście wstali z miejsc, żeby przyjrzeć się z bliska... I potem jakoś tak wyszło, że jedli na stojąco, w "podgrupach", komentując na gorąco ślub i przyjęcie. 7. Kontakt z gośćmi. Po pierwszych dwóch daniach (w sumie były cztery) zrobiliśmy dłuższą przerwę i podchodziliśmy do gości, żeby zamienić z nimi kilka słów. Nie po kolei, bo goście też wychdzili na papierosa itp., ale tak, żeby o nikim nie zapomnieć. W sali w ogóle było sporo miejsca, więc goście mogli rozprostować nogi, porozmawiać z kimś, kto siedział dalej albo kogo mieli ochotę poznać. To tyle spraw, które nasunęły mi się w związku z obiadem. Jeżeli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem. Mogę też polecić fotografa i cukiernię, która robi świetne torty w dowolnych kształtach i kolorach. Piszcze na: yskyerka@gazeta.pl Teraz już rzadzej będę tu zaglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: A my już jesteśmy po :o) 19.04.05, 14:40 Dzieki Super pomysl z tym tortem My tez sie poznalismy za granica, chociaz w jednym miescie i znalismy sie tam tylko 4 dni Ale pomysl naprawde dobry Jesli chodzi o fotografa to sie zastanawiamy czy powinien byc - planowalismy ze bedzie tylko w Kosciele, a na sesje jedziemy innego dnia. Moze faktycznie ludzie beda sami robili zdjecia? Sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Min Re: A my już jesteśmy po :o) IP: *.arcor-ip.net 19.04.05, 15:54 jesli chodzi o zdjecia to rzeczywiscie goscie je robia, tylko pozniej trudno wypozyczyc klisze i odbic sobie samemu. Chociaz z drugiej strony niektorzy goscie sami daja parze mlodej fotki ladnie przygotowane. Takze sa dwie strony medalu i trzeba znalezc zloty srodek ja poprosilam brata swiadka zeby robil na naszym obiedzie zdjecia i naprawde musz epowiedziec ze ladnie wyszly a i goscie "niektorzy" nas obdarzyli swoimi zdjeciami Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Ksiega (ksiazeczka) gosci :) 23.04.05, 22:36 Tak mysle nad ta ksiega gosci czy to ma sens jesli bedzie tak malo osob (max 25) - co oprocz miejsc na wpisy tam moze byc? Jakies wklejone wspolne zdjecia jeszcze z okresu narzeczenstwa czy co? Bo jak taka ksiege ludzie dostana to skoro ma byc 25 osob, to rozpisza sie oni na nie wiecej niz 25 stron )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yskyerka Re: Ksiega (ksiazeczka) gosci :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 22:43 Ponieważ u mnie goście wpisywali się na stronach "nieparzystych", po lewej zamierzam wkleić ich zdjęcia z dnia ślubu. Specjalnie prosiłam, żeby koleżanka robiła im zdjęcia na obiedzie. Jak któreś nie wyjdzie, dam zdjęcie z kościoła albo ze składania życzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Ksiega (ksiazeczka) gosci :) 23.04.05, 22:48 Aha - w ten sposob... Bo ja myslalam zeby jakies zdjecia nasze (doslownie kilka) wkleic wczesniej, ale to moze bedzie glupio wygladalo ze tu zdjecie z okresu narzeczenstwa, a tu sasiaduja z nim zyczenia z okazji slubu... Juz nie wiem sama. Ale faktycznie Twoj pomysl jest dobry - dac mozna "czysta" ksiege i potem wkleic zdjecia gosci - to na pewno bedzie mila pamiatka :0 Ale nadal zastanawiam sie co by tu zrobic zeby ta ksiega gosci nie byla jakas taka wielka - skoro 25 stron bedzie zajetych to glupio bedzie wygladalo jak to bedzie polowa, a druga polowa bedzie zupelnie pusta.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yskyerka Re: Ksiega (ksiazeczka) gosci :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 23:30 Księga jest wielka tylko z nazwy. Nasza ma 25 stron. Możesz poprosić, żeby każdy z gości wpisał się na osobnej stronie. My ją kupowaliśmy na Allegro: www.allegro.pl/show_item.php?item=48576621 Wiem, że niektóre firmy robiące zaproszenia też mają w ofercie takie księgi. Przejrzyj ich ofertę, może wybierzesz coś niedużego, co wam się spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An zamiast "ksiazeczki gosci" :))) IP: *.arcor-ip.net 26.04.05, 12:47 Dziewczyny znalazlam w internecie cos w rodzaju ksiegi gosci. Ktos pisal ze u niego bedzie bardzo malo osob wiec taka ksiazka to za wiele, ja znalazlam talerz na wpisy gosci.Widzialam tez ramke ze zdjeciem pary mlodej a na paspartou byly wpisy gosci Dosyc smieszne ale moze wam to da jaks inspiracje)) www.weddingshowergifts.com/wedding_guest_books/platter_gallery.shtml www.tybinc.com/images/new_gallery/2_lg.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: zamiast "ksiazeczki gosci" :))) 26.04.05, 20:21 Super taki talerz ))) Tylko skad taki tu w Polsce wziac?? Bo jakis pisak by sie znalazl taki zeby nie schodzil i sie nie rozmazywal, ale talerz z rysunkiem pary mlodej? Ale jest super A pomysl ze zdjeciem w passpartou z podpisami gosci tez jest super. Dzieki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: zamiast "ksiazeczki gosci" :))) IP: *.arcor-ip.net 26.04.05, 22:47 Te strony sa zagraniczne, ale w Polsce tez mozliwe. Talerz mozna kupic, naklejka tez jakas slubna, i sa markery ktorymi pisze sie na porcelanie nie zmywalne. Zdjecie z paspartou - realne)) wszytko do zrobienia))) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś