Jak się ustrzec przed "zabawami"?

18.04.05, 18:34
Witam! Mam spory problem. Nie planujemy z narzeczonym przyjęcia z zabawami
(tylko DJ). Ostatnio gdy byliśmy u przyszłych teściów wypłynął temat
urozmaicenia przyjęcia. Mój Przyszły lojalnie zapowiedział,że ja nie chcę
takich atrakcji. Teściowa na to, że to przecież wspaniała pamiątka i świetna
zabawa (cytat: "gdy twój mąż pomyli kolanko")i goście tego oczekują itd.
Niestety jestem zupełnie nieasertywna i nie zaoponowałam. Teraz boję się, że
ze strony rodziny Przyszłego mogą mnie czekać na weselu
jakieś "niespodzianki". Co gorsza on najwyraźniej jest już z tym pogodzony -
cytuję: "Ty możesz nie planować zabaw ale jak pijany wujek coś zacznie
organizować to przecież nie położysz się wpoprzek drzwi". Zastanawiam się
więc, czy wypada jakoś dobitniej zaznaczyć, czego sobie nie życzę? Chyba nie
wypada, zwłaszcza, że nie mam gwarancji, że ktoś cokolwiek planuje.I kolejne
pytanie: czy wypada pannie młodej odmówić udziału w takiej spontanicznej
inicjatywie któregoś z gości? Rozumiem, że na weselu goście powinni bawić się
jak najlepiej, ale na myśl, że mogłabym być postawiona w takiej sytuacji robi
mi się słabo. Może ktoś ma podobny dylemat?
    • byhanya odwagi!!! 18.04.05, 18:52
      mozesz zrobic dokladnie co ci sie podoba...przepros i wyjdz do toalety. za
      trzecim razem towarzystwo sie kapnie. umow sie z DJ ze wszystkie przerwy MUSI
      omowic najpierw z TOBA.

      mozesz udac ze kompletnie nie kapujesz o co w danej zabawie chodzi. za dlugie
      tlumaczenia odbieraja ochoty.....
      madry sie kapnie a glupi pomysli ze to tak ma byc
      • dafni Re: odwagi!!! 18.04.05, 18:59
        Jeśli Ci nie odpowiadają zabawy to nie ulegaj żadnym namowom i umów się z osobą
        prowadzącą wesele, że ich nie będzie. To jest Twój wieczór i wszystko musi być
        tak urządzone żebyś czuła się komfortowo, a nie zamartwiała, że będziesz
        musiała uczestniczyć w czymś, co Ci się nie podoba. U nas też nie będzie zabaw,
        bo nie lubię takich klimatów.
        Ja też przechodziłam przez różne naciski ze strony teściów, początkowo się tym
        przejmowałam, ale po kolejnej sytuacji nauczyłam się asertywności.
        • Gość: id Re: odwagi!!! IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 18.04.05, 19:01
          zgadzam sie z toba calkowicie, to jest najlepsze wyjscie. Myslme ze jakies
          wychodzenie do toalety, czy udawanie , ze sie nie rozumie o co chodzi to zwykla
          dziecinada i wszystkim bedzie nieprzyjemnie.
          • Gość: Monika B Re: odwagi!!! IP: *.csk.pl 18.04.05, 19:22
            Uważam że skoro zaprasza się gości to nie koniecznie należy stroić fochy, o ile
            te zabawy będą w miarę dobrym tonie ( nie mówię tu o zachlanym wujku macajacym
            kolana) to wypadałoby troszkę "pobawić" gości
            Uważam że nie po to się zaprasza żeby być gwiazdą wieczoru, i pokazywać co
            lubię a co nie
            to zabawa dla wszystkich!!!
            Skoro zapraszacie gości to jako dobrzy gospodarze powinniście w miarę
            możliwości spełniać także ich oczekiwania - jak powiedziałam w miare na
            przyzwoitym poziomie
    • a_weasley NO means NO! 18.04.05, 19:56
      misia.a napisała:

      > Witam! Mam spory problem. Nie planujemy z narzeczonym przyjęcia z zabawami
      > (tylko DJ). Ostatnio gdy byliśmy u przyszłych teściów wypłynął temat
      > urozmaicenia przyjęcia. Mój Przyszły lojalnie zapowiedział,że ja nie chcę
      > takich atrakcji. Teściowa na to, że to przecież wspaniała pamiątka i świetna
      > zabawa (cytat: "gdy twój mąż pomyli kolanko")i goście tego oczekują itd.

      Tak teściowej zależy? No to niech sama przeprowadza teściowi jajeczko przez
      krocze, skoro to taka fajna zabawa.

      > "Ty możesz nie planować zabaw ale jak pijany wujek coś zacznie
      > organizować to przecież nie położysz się wpoprzek drzwi".

      Nie. Po prostu odmówisz udziału. Nie życzysz sobie i szlus. A jego psi obowiązek
      Cię poprzeć.

      Zastanawiam się
      > więc, czy wypada jakoś dobitniej zaznaczyć, czego sobie nie życzę?

      Jest to jak najbardziej wskazane.

      > czy wypada pannie młodej odmówić udziału w takiej spontanicznej
      > inicjatywie któregoś z gości?

      Ależ jak najbardziej wypada. Nie wypada natomiast gościowi forsować czegoś,
      czego panna młoda sobie jawnie nie życzy.

      > Rozumiem, że na weselu goście powinni bawić się jak najlepiej,

      Ale nie czyimś kosztem.

      Gość portalu: Monika B napisał(a):

      > Uważam że skoro zaprasza się gości to nie koniecznie należy stroić fochy,

      o ile
      >
      > te zabawy będą w miarę dobrym tonie

      Zmuszanie gospodarzy do czegokolwiek jest w tonie bardzo złym.

      > wypadałoby troszkę "pobawić" gości

      CHała. Chcą zabawy? Proszę, jest muzyka, jest parkiet, zdejmować marynarę i w tany!

      > Uważam że nie po to się zaprasza żeby być gwiazdą wieczoru,

      A jak to nie. Gwiazdą wieczoru jest panna młoda, a gwiazdą nr 2 pan młody.

      > to zabawa dla wszystkich!!!

      Tak? Clowna nikt nie obiecywał.

      > Skoro zapraszacie gości to jako dobrzy gospodarze powinniście w miarę
      > możliwości spełniać także ich oczekiwania - jak powiedziałam w miare na
      > przyzwoitym poziomie

      Ale jest to przede wszystkim święto państwa młodych.
      • majowa-panna Re: NO means NO! 18.04.05, 20:32
        Co to za gadanie, że goście są najważniejsi... Najważniejsi są państwo młodzi.
        Czy jak do mnie do domu goście przychodzą to też robią co im się podoba? Nie,
        zachowują się przyzwoicie i nie skaczą po fotelach przecież.
        Ja uzgodniłabym z DJem żeby jakoś "interewniował" gdyby szykowała się jakaś
        głupia zabawa, niech może jakoś "zmieni temat", puści jakąś muzykę, itp.
        To Twoje wesele i Ty masz prawo czuć się na nim jak najlepiej, nie żebyś to
        wspominała jako jakąś traumę zdominowaną przez napalonych na kolanko wujków...
        a Twój mężu kochany POWINIEN Cię w tym wspierać.
    • Gość: Mana Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.czechowice.net.pl / *.czechowice.net.pl 18.04.05, 20:30
      Moniko, ja mam takie samo zdanie jak i Ty. Tyle, że u nas nas orkiestra
      organizuje zabawy i już z nimi uzgodniliśmy (tzn. ja tak zadecydowałam), że nie
      życzę sobie żadnych "zboczonych "zabaw, typu jak wspomniałaś o kolanku (może
      nie zboczoona, ale nic w tym zabawnego nie widzę) oraz np. przeciąganie jajek
      przez nogawki spodni. Na samą myśl bierze mnie obrzydzenie. Co za wiocha!!! U
      nas będą normalne, wesołe i pełne humoru zabawy bez żadnych badziestw
      beznadziejnych.
      • majowa-panna Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 20:33
        Jajko w spodniach? Bleeeeeeee, no powiedzcie czemu ludzie są czasem tacy
        obleśni??????
        • misia.a Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 21:08
          Dzięki!Dodałyście mi trochę odwagi. Chyba rzeczywiście umówimy się z DJ-em aby
          zgrabnie interweniował w krytycznej sytuacji. Moje obawy brały się też stąd, iż
          jestem przekonana, że również goście ze strony mojej i Przyszłego
          (tzw. "młodzież") czuli by się koszmarnie zakłopotani w wyżej wymienionej
          sytuacji.
    • mamajudo Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 21:22
      Trzymaj wszystkotwardą rękąsmile To Twój dzień (o, pardon: Wasz!) i ślub oraz
      wesele mają być dla Was największym wspomnieniem, na całe życie! Ja nie
      pozwoliłam komukolwiek decydować i jakoś nikt nie miał pretensji (a
      przynajmniej taką mam nadzieję!). Pamiętam wyraz obrzydzenia na twarzy mojej
      przyjaciółki, gdy o północy zrobiono jej właśnie takie "obmacywanki" na jej
      własnym ślubie. I pamiętam taki sam wyraz twarzy, kiedy pokazywał mi kasetę
      wideo z wesela. Podejrzewam, że niezbyt chętnie teraz do niej wraca... A
      przecież to miała być pamiątka...
      Pozdrawiam!!!
      • mamajudo Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 21:23
        hi hi, obmacywanki były ma się rozumieć na weselu, a nie na ślubiesmile
    • mariankaa Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 21:23
      My mieliśmy ten sam problem. I wiesz co? Doszliśmy do wniosku, że skoro zabawy
      są czymś w pewnym sensie nieuniknionym SAMI je wybierzemy. To oszczędzi nam
      nieprzyjemnych sytuacji, stresu i zastanawiania się smile

      Poszukaj w necie jest wiele pomyśłów na zabawy na poziomie. Tak na prawdę
      wystarczy jak wybierzecie 3 - 4 ... Będzie wilki syty i owca całabig_grinbig_grinbig_grin
      • ulakoszula Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 22:34
        Najważniejsza sprawa: pokaż teściowej film "Wesele" (2004),
        niech zobaczy jaką minę ma panna młoda w trakcie takich
        żenujących zabaw i czy ona chce sie w ten sposób bawić.
        • navajo1 Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 22:43
          dokładnie to dobra wprawka hehehe, a poważnie, my mamy wodzireja i on sam
          zaproponował że prowadzi kilka różnych zabaw, żadna nie jest żenująca, ale ja i
          tak powiedziałam że tego nie lubię, więc on ustalił ze w nic nas nie będzie
          angażował bez naszej zgody, a całość zabaw (czyli będą albo nie) będzie
          uzależniona od gości, bo własciwie jeśli będa chcieli się przebierać np. za
          Denisa Russosa i spiewac karaoke to ich sprawa, ale jedno jest pewne ja w tym
          udziału nie wezmę i to chyba trzeba ustalić z prowdządzym imprezę, pozdrawiam
          • mysz1978 Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 23:04
            Miedzy innymi wlasnie dlatego nei bede miala tradycyjnego wesela... Na sama
            mysl o tych idiotycznych zabawach (ktore pewnie by sie tesciom podobaly) az
            mnie krew zalewa i wiem ze bez sensu byloby byc w stresie przez cala noc bo
            moze akurat za chwile nastapi taka zenada..
            Ale to fakt - jak ktos chce miec wesele z zabawami to na pewno znajda sie
            jakies "na poziomie". Tego Ci zycze smile))
            • a_weasley A u nas zabaw nie będzie 18.04.05, 23:15
              mysz1978 napisała:

              > Miedzy innymi wlasnie dlatego nei bede miala tradycyjnego wesela... Na sama
              > mysl o tych idiotycznych zabawach (ktore pewnie by sie tesciom podobaly) az
              > mnie krew zalewa i wiem ze bez sensu byloby byc w stresie przez cala noc bo
              > moze akurat za chwile nastapi taka zenada.

              A na to są sposoby. Bądź na całkowity brak zabaw, bądź na ich ograniczenie i
              żeby mieściły się w granicach smaku. Wystarczy asertywny wodzirej, który
              prowadzi wesele konsekwentnie i który za swojego jedynego szefa uważa państwa
              młodych. My takiego będziemy mieli (ściśle biorąc, to będzie również nasz świadek).
              Z drugiej strony nam łatwiej, bo większość gości to nasi przyjaciele, a nie
              jakiś chór wujów.

              > Ale to fakt - jak ktos chce miec wesele z zabawami to na pewno znajda sie
              > jakies "na poziomie". Tego Ci zycze smile))

              www.wodzirej.pl - za niego ręczę głową (u nas go akurat nie będzie, bo cały
              czerwiec jest w Hameryce).
        • a_weasley Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 18.04.05, 23:08
          ulakoszula napisała:

          > Najważniejsza sprawa: pokaż teściowej film "Wesele" (2004),
          > niech zobaczy jaką minę ma panna młoda w trakcie takich
          > żenujących zabaw i czy ona chce sie w ten sposób bawić.

          A z tym się nie zgodzę. Ta propozycja opiera się na założeniu, że sprawa jest do
          negocjacji, a teściowa ma tu coś do powiedzenia.
          Przecież nie chodzi o to, czy chce się w ten sposób bawić teściowa, tylko o to,
          że nie chce się w ten sposób bawić panna młoda.
    • yskyerka Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 19.04.05, 08:59
      Ustalcie wszystko z DJ-em. Na weselu mojego brata było kilka zabaw, ale młodzi
      wcześniej ustalili z orkiestrą, co tamci im zorganizują. Nie było żadnych jajek
      przeciąganych przez nogawki (bleee) ani wciągania gości na siłę do zabawy.
      Goście nawet nie musieli tego oglądać! Ja takich zabaw nienawidzę, więc z
      kilkoma znajomymi gadaliśmy sobie w drugiej sali, popijając spokojnie herbatę.
      Jako świadkową poproszono mnie do głównej sali dopiero, kiedy musiałam pomóc
      młodej przed oczepinami. Potem zaproszono do głównej sali wszystkich gości i
      znów zaczęły się tańce.
      Nic na siłę...
      • Gość: Dzoanka Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.centertel.pl 19.04.05, 11:40
        Bylam ostatnio na weselu gdzie tego typu zabawa zagrazala zdrowiu jednego
        uczestnika. Byl "ujezdzany" przez dosyc tega dziewczyne, obrzydliwe i krepujace
        nawet dla ogladajacych.
        Zarowno moi rodzice jak i przyszli tesciowie caly czas zapewniaja nas, ze to
        nasze przyjecie i my decydujemy jak bedzie wygladalo, wiec mam zamiar umowic
        sie z DJ-em, ze oprocz oczepin nie chcemy zadnych zabaw.
    • Gość: Myszka Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 16:35
      Generalnie podpisuje sie pod tym co tu napisal a_weasley. Facet mi imponuje
      swym rozsadkiem. A tak w ogole to asertywnosci w stosunku do tesciow bedziesz
      sie musiala w koncu nauczyc, ale rozumiem ze to wymaga czasu i stres
      przedslubny temu nie sprzyja. Moze wiec poprosisz jednak narzeczonego o nieco
      wyrazniejsze wsparcie w tej sprawie i powiecie jeszcze raz ze skoro tesciom
      nikt tych zabaw miec na ich weselu nie zabranial, to i Wam nikt nie moze ich
      nakazac. Kazdy ma prawo miec tak, jak lubi. Powiedz wyraznie, ze nie chcesz
      zeby cos potajemnie organizowali. Po drugie obgadaj sprawe z dj-em, juz jego w
      tym glowa jak wybrnie w sytuacji "naglego zagrozenia". Po trzecie jesli juz
      propozycja padnie ze strony jakiegos "pijanego wujka" to powiedz ze prosze
      bardzo, kto chce moze sie bawic, ale Ty nie bierzesz udzialu w zabawie. Zeby
      potem nie bylo gadania "ze sie gosciom bawic nie pozwolilas tak jak chcieli".
      Mozna chyba z tego wybranac na tyle zgrabnie zeby nie dac ewentualnym chetnym
      odczuc, co sie o gustowaniu w tych zabawach mysli. Ja z natury jestem tak
      zlosliwa ze pewnie na Twoim miejscu, gdyby mnie jakis wujek probowal zmusic do
      udzialu w czyms takim tobym powiedziala ze ja dziekuje ale tesciowa wspominala,
      ze uwielbia te zabawe i nie mogla sie jej doczekac. Niech Cie godnie zastapiwink

      • minerwamcg Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 19.04.05, 21:21
        Pamiętacie, jak to było?

        "drugi łyk i zaraz panna młoda w krzyk,
        No bo organista w szał
        Wpadł i się z łapami pchał,
        Więc krzesłem ksiądz proboszcz w łeb mu dał!..."

        W razie czego proponuję naśladować zacnego duchownego.
    • arni_dj Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 19.04.05, 21:50
      Po pierwsze zwolnijcie DJ-a jeżeli to on nie potrafi wybrnąć z tej sytuacji. Co
      z niego za wodzirej jeżeli tak podstawowy problem zostawia Wam. A poza tym są
      inne konkursy o wiele ciekawsze od "Kolanek" to archaizm i pełen niesmak.
      Ludzie to Wy jesteście reżyserami Swojego Wesela, a DJ dzięki swojemu
      doświadczeniu ma Wam w tym pomóc w końcu za to mu płacicie żeby spełnił wasze
      oczekiwania. Rodzina dobrze się bawi gdy odpowiednio jest zabawiana, a to rola
      DJ-a. Pozdrawiam i życzę miłej zabawy.
    • Gość: mloda Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.pool8248.interbusiness.it 22.04.05, 00:57
      fajna zabawa nie udawaj ze jestes nie tykalna.kolana ci nie ubedzie
      • amoniaaa A ja tam lubię te durnowate zabawy :-) 22.04.05, 10:15
        I na naszym weselu będzie ich kilka. Ustaliliśmy już nawet co, bo
        takich "nietaktownych" nie chcemy mieć... Wszystko ma być na odpowiednim
        poziomie. Każdy ma to co lubi wink Udanej zabawy!
    • Gość: niki Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: 212.160.108.* 22.04.05, 18:53
      Masz bardzo dziwne wyobrażenie o zabawach na weselu.Goście przeważnie oczekują
      w poprawiny zabaw i konkursów.Jeżeli ty nie zezwolisz,to goście zami sobie
      zrobią - jak ty będziesz wyglądała w oczach rodziny?Chba nad tym się nie
      zastanowiłaś/chyba,że jeszcze nie dorosłaś/Ja często chodzę po weselach - to
      coś na ten temat wiem/jestem filmowcem i fotografem/
      • a_weasley Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 22.04.05, 19:01
        Gość portalu: niki napisała:

        > Goście przeważnie oczekują
        > w poprawiny zabaw i konkursów.Jeżeli ty nie zezwolisz,to goście zami sobie
        > zrobią

        A niech sobie robią, tylko po co do tego mieszać osobę, która sobie nie życzy?

        > - jak ty będziesz wyglądała w oczach rodziny?

        Mnie by to w takiej sytuacji wisiało. Bardziej by mnie obchodziło, jak wyglądam
        w oczach mojej dopiero co poślubionej żony i jakie wspomnienia będziemy mieli
        przez resztę życia.

        Chyba nad tym się nie
        > zastanowiłaś/chyba,że jeszcze nie dorosłaś/

        To chyba jakieś inne znaczenie słowa "dorosnąć", o którym dotąd nie wiedziałem.

        > Ja często chodzę po weselach - to
        > coś na ten temat wiem/jestem filmowcem i fotografem/

        No i co wiesz? Że państwo młodzi na swoim własnym weselu bywają
        ubezwłasnowolnieni? No bywają. Ale chore to jest.
    • Gość: niki Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: 212.160.108.* 22.04.05, 19:21
      weasley- coś wiedział toś powiedział ,ale widzę że życia nie znasz.Z poważaniem.
      • mysz1978 Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? 22.04.05, 21:32
        niki - jak Ty znasz tylko takie zycie gdzie sa tak prostackie zabawy to
        wspolczuje... Jesli faktycznie bywasz na weselach to widocznie na takie
        zenujace trafiales(as). Moze kiedys sie dowiesz czym jest zabawa na poziomie -
        tego Ci zycze.
    • Gość: niki Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: 212.160.108.* 23.04.05, 05:49
      Ja mam na myśli dobre zabawy-prowadzone przez dobry zespół,a nie szmire.Bo
      często trzeba płakać, a nie śmiać.A le i też zależy od gości.Jeżeli goście
      umiom się bawić -to jest ok.,a jak tylko lubią patrzeć się na innych,a sami nie
      biorą udziału, no to klapa na całej linji.Nawet najlepszy zespół nie pomoże.
      • Gość: Ju Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 10:55
        umiom?
        • Gość: Ola Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 14:58
          No wiesz Ju. Wydaje mi sie ze w srodowisku w ktorym obraca sie niki i w zyciu,
          ktore ona tak dobrze zna, ludzie mowia "umiom".
    • Gość: swiadek Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 14:55
      Witam. Otóż ja tez nie znoszę zabaw weselnych. Byłem już na kilku weselach w
      życiu i zdarzały sie niestety głupawe zabawy. Ostatnio uczestniczyłem jako
      świadek. Spokojnie dogadałem się na prośbę panny młodej z dj-em/ wodzirejem ,
      że ma nie byc żadnych "zboczonych" zabaw. Przecież mogą być rózne fajne zabawy
      ale niekoniecznie w stylu "łapania za kolanko" (to jeszcze pół biedy ale gorzej
      jak każą ci przetaczać ci jajko między nogawkami jakiegoś podchmielonego
      gościa... to dopiero żenujące). Ty jesteś najważniejsza i decydujesz. Jest
      naprawdę kilka zabaw "normalnych" przy których można się super bawić (polecam
      karaoke, konkurs tańca); trzeba tylko wszystko wcześniej ustalić między Wami-
      Młodymi , świadkami i prowadzącym. Za 2 miesiące znów czeka mnie wesele w
      rodzinie. Tam będę tylko zwykłym szarym gościem tak więc pozostanie mi
      wychodzenie na papierosa (warto mieć nawet jeśli się nie pali), do wc albo
      akurat będę mieć bardzo ważny międzynarodowy telefon wink Wszystkiego
      najlepszego na nowej drodze życia.
    • Gość: martini80 Re: Jak się ustrzec przed "zabawami"? IP: *.crowley.pl 05.05.05, 11:29
      ty nie rozmawiaj z gośćmi tylko z orkiestrą. Powiedz dobitnie,żeby nie
      reagowali na jakiekolwiek inicjatywy ze strony gości!
      Takie zabawy byłyby zbyt krępujące i dla mnie, dlatego myślę, że cię rozmiem.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja