pomozcie mi prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!problem..

02.05.05, 00:55
dzien dobry,nazywam sie Ania, moj problem dla wielu moze byc banalna
mianowicie chodzi mi o moich tesciow,naprawde nie mam z kim pogadac,bo
mieszkam za granica,nie znam za dobrze ludzi,mojej mamie powiedzialam ale ona
odp:a czy ona jest taka w porzadku,chodzi o moja tesciowa,bo to wlasnie jest
moj problem...nie chce tez martwic mame i nie mowie jej wszystkiego,wlasciwie
zna tylko czesc prawdy a reszte zatailam.jak ci juz wspomnialam jestem
mezatka od 11miesiecy,ale dziewczyna jestem od sierpnia 1998r.jestem od meza
starsz o 3lata,i to bylo le dla moich tesciow,wiesz oni maja takie dziwne
podejscie do zycia.od samego poczatku kiedy tylko mnie zobaczyli bylo cos nie
tak,szkoda ze nie moge ci poslac zdjecia to bys mi powiedziala czy jest cos
ze mna nie tak,bo oni mnie nie znali wogle a juz pierwszego dnia wyrobili
sobie opinie na moj temat...i tak cale te lata naszego chodzenia,moj chlopak
jest wrazliwym mezczyzna,a ja jestem taka ze lubie wiedziec konkretnie o co
chodzi,lubie wiedziec prawde nie lubie klamstw,a widzialam setki razy jak
mojego Darka cos gryzlo,widywalismy sie prawie codziennie,i wyobraz sobie
codziennie bylo cos nie tak,ja pytalam,i tak dlugo pytalam az moj Darek mi
opowiadal,nie wiem czy zrobilam dobrze ale wyobraz sobie ze codziennie
sluchasz o sobie obelg,na poczatku bylo mu ciezko o tym mowic,ale po czasie
przynosilo mu to jakas ulge,niewiem moze sie myle,naprawde to byly takie
zeczy jak:matka stwierdzila z ojcem ze urodze mu chore dzieci bo...jestem
starsza,ze to dobrze ze mnie okradli,powinnam lepiej na swoja komorke
uwazac,chce zaznaczyc ze byl tlok w autobusie i takie zeczy kazdemu sie
zdarzaja,w domu u Darka natomiast jak juz bywalam,to np:matka jawnie mnie
unikala rozmawiajac ze wszystkimi a mnie omijajac,nigdy sie nie zapytala jak
sie czuje,nigdy mi nie zlozyla zyczen urodzinowych,ja jej tak itp....jak byli
goscie to pytala sie komu zrobic herbate a mnie celowo omijala...i tak przez
lata....nawed jak sie zareczylismy to oni nic o tym nie wiedzieli bo i po
co,pewnie by cos niemilego dodala....teraz jest tak ze mieszkamy za granica w
Stanach,dwa lata temu wyjechali tesciowie,a mysmy dolaczyli do nich we
wrzesniu 2003r.wyjezdzajac z kraju mielismy po raz pierwszy powiedziane ze
nam pomoga,zostalabym w Polsce gdybysmy naprawde mogli,wyjechalismy bo
mielismy w moim domu rodzinnym nie najlepsza sytuacje materialna,ja nie
mialam pracy a Darek byl wczesniej wyjechal z rodzicami swoimi na pol roku
zeby zarobic pieniadze i wroci do mnie ale zycie nam sie tak potoczylo ze
wyjechalismy,tak wiec wyjechalismy,ja szczeze mowiac nie wyobrazalam sobie
mieszkania z nimi pod wspolnym dachem,no i stalo sie.....od samego poczatku
bylo zle....wogole inne warunki byly na przedstawione a w innych warunkach
przyszlo nam zyc,ciagle klotnie,wtracanie sie w nasze zycie,wyobraz sobie ze
to ja przez pierwsze 4 miesiace prowadzilam dom,a pozniej sie zbuntowalam
kiedy po calym dniu pracy w tym domu a byl to ogromny dom uslyszalam jak
tesciowa do ciotki mowila ze "narobila sie i lezy"w sarkazmie po czym sie
zasmialy.tesciowie nie znaja wogle jezyka i musielismy sobie wziasc na swoje
barki swoje problemy i ich,naprwde jakbysmy mieli male dzieci na
wychowaniu,jak mielismy np:jechac odeprac swoje dowody i nie chcialam abysmy
sie spoznili to poszlam po Darka do garazu ,on wtedy rozmawial z ojcem to
matka sie wtracila i powiedziala mi"zostaw go" i tak wiele razy!jak mialam
urodziny to wogle nikt oprocz moich rodzzicow i Darka nie zlozyl mi zyczen,a
dobrze wiedzieli kiedy mam i ze obchodze urodziny,mieszkalismy tam pol
roku,przeszlam zalamanie nerwowe,myslalam nawed zeby sie zabic,tak zabic,nikt
nigdy mnie tak nie upokorzyl jak oni tesciowie przez te niecale 6 lat mojego
zwiazku z Darkiem,wyprowadzilismy sie od poltora miesiaca mieszkamy na
swoim,ja sie wyciszylam,na odchodne jak sie wyprowadzalismy to uslyszalam ze
jestem chora i nienormalna,bo wedlug niej powinnam sie leczyc ze chce
zamieszkac z mezem swoim sama i miec choc odrobine intymnosci,teraz do nas
dzwoni raz na tydzien ,my czekamy jak sie nagra na sekretarke,to wtedy tylko
prosi Darka,jak ja raz odebralam to rzucila sluchawka,myslalam ze mi
przejdzie ale tak naprawde jak o nich sobie pomysle to az cala sie trzese z
nerwow,a na poczatku jak tu zadzwonila to dostalam prawie ataku histerii,nie
wiem,jak ma wygladac nasze dalsze zycie,Darek nie chce sie z nimi spotykac,bo
wie w jak fatalnym stanie psychicznym bylam wyprowadzajac sie z tego
domu,zreszta on tez przyplacil to sporymi nerwami!teraz musimy do tego domu
jechac wziasc swoje zapomniane rzeczy,ja zostane albo w domu albo w aucie bo
nie wiem jak zareaguje jak ich zobacze!powiedz mi co jam mam zrobic,rodzina
meza odwrocila sie,bo matka juz swoje powiedziala na moj temat,zreszta jak
juz przyjechalismy tutaj to sie na mnie dziwnie wszyscy patrzyli.Rozmowy nic
nie daly,bo ze spokojnej rozmowy wybuchla awantura w ktorej dowiedzialam sie
ze jestem winna wszystkim nieporozumieniom jakie ona miala ze swoim synem,a
moj maz po prostu mnie bronil jak ona mnie atakowala,po prostu ranila
wlasnego syna uderzajac obelgami we mnie,ja sie bardzo staralam bylam zawsze
dla nich mila,kiedy jego starszy brat zaprosil mnie z Darkiem na urodziny to
tego brata dziewczyna ktora mnie widziala po raz pierwszy ze jego matka byla
bardzo niezadowolona ze ten brat mnie zaprosil na urodziny?!itd...
teraz jak do nas dzwoni to zwraca sie tylko w slowach do Darka,najczesciej
nagrywa sie na sekretarke.jak ja mam sie zachowac kiedy bedziemy mieli w
przyszlosci dziecko?bede sie bala je z nia zostawic bo boje sie ze ona moze
mojemu dziecku mowic jakies zle rzeczy na moj temat,czyli nastawiac moje
dziecko przeciwko mnie itd...a jak dziecku powiedziec ze babcia mame
nienawidzi?bardzo was prosze o odp.!!!!!!!!!!!
od naszej wyprowadzki minal rok w marcu dodam tylko tyle ze przez 3 miesiace
wogle sie z tesciami nie widywalismy,zmieklismy dopiero w czerwcu 2004 roku
chcialam jeszcze raz wszystko zaczac od nowa-dac im szanse ale......na prozno
najbardziej wiecie co mnie boli to ze miedzy czasie byli w kraju na 3
tygodnie
myslalam ze odwiedza moich rodzicow ktorych wogle nie znaja jakiez bylo moje
zdziwienie kiedy olali to a tesciowa sie tlumaczyla"bo tak wyszlo"!szok!moi
rodzice sa starszymi i schorowanymi osobami a tesciowie maja latwy ii szybki
transport,moi rodzice liczyli na poznanie ich!co jeszcze sie wydarzylo
aha,moj
maz chcial rozpoczac studia tesciu od razu powiedzial"twoja szkola twoj
problem-
"dodam ze starszy syn dostal na prywatna uczelnie tyle ile chcial...ale to
nic
mlodszy widocznie nie musi,teraz postanowilismy sie odciac-inicjatywa wyszla
z
mojej strony chcialam dac im szanse ale olali to!co myslicie o TEJ CALEJ
SYTUACJI?POZDRAWIAM...


    • Gość: Magda Re: pomozcie mi prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!problem.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.05, 09:56
      Jeny, strasznie duzo tego napisalas.
      Moim zdaniem przy takich toksycznych tesciach, ktorzy mecza zarowno Ciebie jak
      i ich wlasne dziecko, powinniscie sie calkowicie od nich odciac. Zerwac
      kontakty i sie nie przejmowac starymi glupkami. Zreszta dziwie Ci sie troche,
      bo ja bym tej tesciowej juz dawno powiedziala co o niej mysle. Pewnie nic by to
      nie zmienilo w jej stosunku do Ciebie, ale przypuszczam ze zachowala by sobie
      chociaz glupie uwagi na Twoj temat w Twojej obecnosci. Nie pozwolilabym sobie
      na takie upokorzenia.
      Martwisz sie o Wasze przyszle dziecko. Z opisu tesciowej wydaje mi sie, ze tego
      dziecka tez bedzie nienawidzic tylko dlatego, ze bedzie wasze. Zreszta w zyciu
      bym nie zostawila maluszka takiej wstretnej babie. Najlepiej zwiewajcie gdzie
      pieprz rosnie, zeby nie zdazyli przylozyc reki do rozpadu waszego zwiazku.
      Smutne ale realne.
      Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo sily
    • Gość: Min Re: pomozcie mi prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!problem.. IP: *.arcor-ip.net 02.05.05, 10:59
      Coz moge Ci poradzic,ja na Twoim miejscu odcielabym sie definitywnie od tesciow
      i wogole nie liczyla ani nie chciala ich zadnej pomocy. Stosunek tesciowej do
      Ciebie i Syna nie zmieni sie wogole a z czasem moze jeszcze bardziej pogorszyc.
      Nie martwcie sie tym ze tesciowie nie znaja jezyka, niech sobie sami radza- jak
      pisalas- maja rodzina tutaj. A jak nawet sie do was zwroca o pomoc to juz z
      innej pozycji beda o nia prosic i wtedy zalezy decyzja od was czy chcecie im
      pomoc. Osobiscie bym im nie pomagala poniewaz sytuacja wroci do poprzedniej.
      Macie prace wiec jestescie nie zalezni, zyjci esobie spokojnie a i ty sie na
      pewno wyciszysz. Nie mysl o tesciach, patrz na to z dystansu , z daleka, niech
      cie to juz nie zajmuje. NIe wazne ile ty masz lat ile on. Moj maz tez jest ode
      mnie starszy o 2 lata i nie obchodzi mnie co inni o tym mysla. Musisz sie
      uspokoic. Dziecko ktore przyjdzie na swiat potrzebuje silnych rodzicow i
      milosci. W zadnym wypadku nie powierzaj tej babie swojego dzidziusia, a jak
      bedzie w odpowiednim wieku mozesz mu powiedziec ze nie odwiedzamy babci bo bacia
      nas nie lubi i tyle. Wcale bym sie nia nie przejmowala. Uwierz mi wiem cos o
      tym, ja z moim mezem daleko wyjechlismy zeby nei byc razem z tesciami i zyje
      sie nam dobrze. Kontakty sa sporadyczne i na takie oni tylko moga liczyc, a my
      mamy spokojne zycie. takze trzymaj sie i zycz Ci duzo sily i szczescia
      • Gość: kasiakasia Re: pomozcie mi prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!problem.. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 02.05.05, 12:19
        A czy kiedykolwiek mowili dlaczego tak sie w stosunku do Ciebie zachowuja? Skad
        to sie bierze?
        Ja bym tez sie odciela od nich calkowicie, wazne jest wasze zdrowie i spokoj
        ducha. Ty juz duzo robilas, zeby zyskac ich sympatie, teraz czas, zeby oni o
        nia powalczyli, jesli kiedykolwiek zechca.
        • ewelinab1 Re: pomozcie mi prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!problem.. 02.05.05, 13:04
          wiesz, dziewczyny radza ci zebys odciela sie od tesciow zupelnie, a ja sadze ze
          jest to problem bardziej zlozony. Przede wszystkim sa to rodzice twojego meza i
          na pewno ich kocha, wiec odciecie sie moze z kolei popsuc cos w waszych
          relacjach.Darek bedzie miedzy mlotem i kowadlem. Ja mam tesciowa bardzo
          zaborcza, ale kocha nas bardzo i wiem ze po prostu ma taki charakter.Juz sie
          nauczylam jak z nia postepowac i pomogl mi w tym moj narzeczony.W twoim
          przypadku to Darek powinien z nimi porozmawiac, obawiam sie, ze Ciebie i tak
          nie wysluchaja.Powinien spytac o co chodzi i wyjasnic z nimi na ile sie da, a
          potem stopniowo starac sie naprawic stosunki!
          Przede wszystkim bardzo Ci wspolczuje, bo wiem jak Ci ciezko!

          Glowa do gory!
Pełna wersja