czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 17:17
nie wiem, czy to dobre forum na takie pytanie. jak znacie bardziej
odpowiednie, to mnie skierujcie.
za niecałe 5 m-cy wychodzę za mąż i zastanawiam się ostatnio kiedy bedziemy
mieć dzieci. no właśnie-dzieci. a mój narzeczony często sam zachowuje się jak
małe dziecko. mam na myśli głównie sytuacje kiedy jest chory albo źle się
czuje. chce żebym się rozczulała, przytulała go, pocieszała i w ogóle
najlepiej zajmowała się tylko nim. jak już będę w ciąży, a potem kiedy już
będzie dziecko to czy on się szybko przyzwyczai? myślę, że teraz trochę
wykorzystuje sytuację, w końcu jesteśmy jeszcze sami (tzn. bez dziecka) to
może sobie czasami pomarudzić. gdzieś słyszałam, że, generalizując, mężczyźni
mają pewne skłonności hipohondryczne i lubią żeby się nimi zajmować. ale
przecież nie zawsze tak może być. czy macie podobne doświadczenia?
    • wojtow Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? 02.05.05, 18:56
      Na pociechę: gorzej niż dzieci.

      Szczególnie gdy się rozchorują !
      • mysz1978 Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? 02.05.05, 23:40
        Hehe... A dzis moja tesciowa wspominala jak to moj narzeczony lezal w szpitalu
        i "gonil mnie jak psa" zeby mu znosci rozne rzeczy...
        To prawda ze faceci sa hipohondrykami zazwyczaj - jak maja katar to robia szum
        wokol siebie, a temperatura 37,5, (czyli taka z ktora wiekszosc kobiet idzie do
        pracy) to jest dla nich znak ze to juz jest koniec i klada sie do lozka z mina
        umierajacego labedzia...
        Moze jednak z czasem to przechodzi... Taka mam nadzieje smile

        Oczywiscie nie mowie o wszystkich facetach wink
        • adrian4u Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? 03.05.05, 10:24
          generalizujeszsmile

          ja z gorączką 39,5 zasuwałem sam autkiem na uczelnie na egzamin swego czasusmile
          moja rodzinka mnie wkurza czasemsmilesmilesmilesmile - wszyscy mogą być chorzy, a tak się
          przzwyczaili, że mi "nic nie jest", że nawet poważne objawy to dla nich nic -
          oczywiście jeśli o mnie chodzi, bo reszta potrafi polec nawet w
          temperaturze "pokojowej" smile
          A ja osobiście niekoniecznie kocham wiecznie chorych, a zwłaszcza wiecznie
          chore. 2 razy to przeżyłem i nigdy więcejsmile czy to możliwe, że kobieta może
          mieć uczulenie dosłownie na wszystko, ciągłe spadki nastroju itp? smilesmilesmile

          dobra - pozdrawiam i lecę zobaczyć przygotowania festynowe w parku - ma dziś
          grać Dżem... ciekawe - z Biedronki czy Constaru? smilesmilesmile

          Adrian
          (wredna bestiawink
    • Gość: ewelina Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.05.05, 10:15
      I chyba wlasnie za to ich kochamy dziewczyny!!!
    • ewelinab1 Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? 03.05.05, 10:40
      No pewnie ze nie wszyscy mezczyzni sa tacy sami.Moj tata na przyklad nigdy sie
      nie skarzy jak jest chory, moj brat tez nie i czasem doprowadza rto wrecz do
      powaznych sytuacji ( mam na mysli nie wyleczone choroby). A koniety maja
      wahania nastrojow czesto, sprawa hormonow, jak bierzemy pigulki to jest to
      zupelnie normalne!Pozdrawiam
    • Gość: mikolka Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? IP: 80.51.237.* 04.05.05, 20:38
      nie martw się, wiekszość facetów ma takie własnie objawy, ale oni są rozumni i
      wiedzą, że są czasem ważniejsze sprawy niż ich choroba (np. tak jak piszesz
      dziecko)
      • Gość: Iksi Re: czy wasi mężczyźni też są czasami jak dzieci? IP: *.com.pl / *.com.pl 07.05.05, 22:56
        To ja dołącze do "obrończyń" wink mężczyzn. Nie wszyscy są tacy, ja napisała
        ciekawa.
        Zastanowiłam się chwilę i doszłam do wniosku, że zarówno mój mąż, jak i bliźsi
        lub dalsi znajomi płci męskiej nie użalają się nad sobą, dzielnie znoszą
        choroby (nawet z grypą czy anginą biegają do pracy - a to uważam już za
        przegięcie w drugą stronę!), potrafią zachować zimną krew kiedy im samym lub
        ich kobietom dzieje się coś poważnego.
        Właściwie to znam tylko dwóch takich, co to kichnięcie jest dla nich powodem do
        wezwania pogotowia wink)

        Osobiście nie wytrzymałabym długo z takim marudą. Facet ma być facetem.
        Oczywiście ma prawo do chwil słabości - ale użalanie się nad sobą i wymaganie
        specjalnego traktowania przy temperaturze 37,5.... Brrrr!
Pełna wersja