a mnie nikt nie chce

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 21:10
nie wiem dlaczego i co robie źle. albo natrafiam na samych nieodpowiedzialnych facetów, którym nie śpieszno do założenia rodziny. wszytsko to mi sie marzy.. i chyba pozostanie w marzeniach tylko.mam 28 lat.i chłopaka.. niestety jest tylko moim chłopakiem. Jest mi z nim dobrze i on twierdzi, że mu ze mną też. ale jesli o takie tematy jak ślub, dzieci.. jak próbuje do tego nawiązac.. opowowiadając o znajomych ich dzieciach, planach... nie wiedze na jego twarzy żadej reakcji..
jestem juz starą panna i chyba nią zostane.. dlatego zazdroszcze tym któzry mają męża i szcześliwe małżenstwa, dzieci. ja bardzo pragnę mieć dziecko... ąz mnie czasami na płacz zbiera jak widze te mamusie na spacerach z dziećmi..ale ponad wszystko chciałabym , aby mój dzidzius urodził po ślubie, nie chce żeby jakis chłopak żenił sie ze mną z obowiązku...Nie chce takiej kolejności..ehhh
    • ulakoszula Re: a mnie nikt nie chce 03.05.05, 21:27
      Może nikt Cię nie chce, bo jesteś już z kimś? Jeżeli jest Ci źle, poszukaj
      kogoś innego. Więcej wiary w siebie!
      • misia.a Re: a mnie nikt nie chce 03.05.05, 21:41
        Po pierwsze: Zgadzam się z poprzedniczką.
        Po drugie: Piszesz,że jesteś starą panną - dziewczyno,rozejrzyj się wokół
        siebie. Większość kobiet w tym wieku nie jest jeszcze zamężna.
        Po trzecie,czwarte i piąte: Zastanów się na czym naprawdę Ci zależy. Na
        głębokiej, prawdziwej więzi na dobre i złe z drugim człowiekiem, czy może na
        ślubie i dzidziusiu? Ślub to tylko jeden dzień, dzieci odchodzą a ze swoim
        mężem zostaniesz "aż was śmierć nie rozłączy".
        • Gość: ada Re: a mnie nikt nie chce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 09:00
          popieram w 100%
    • ardzuna Re: a mnie nikt nie chce 03.05.05, 21:44
      Może jeszcze nie trafiłaś na swojego faceta. A może dobrze byłoby pójsć na
      psychoterapię, bo nie zauwazasz odpowiednich facetów w swoim otoczeniu...
      • ulakoszula Re: a mnie nikt nie chce 03.05.05, 21:59
        Polecam następującą terapię: dobre zakupy, lody, solarium (lub leżak w ogródku), kosmetyczka, wieczór z przyjaciółkami. Potem jakiś wyjazd z chłopakiem, najlepiej na kilka dni w miłe miejsce. Jak terapia nie pomoże, znów: zakupy itp i wyjazd z innym chłopakiem wink
        • ardzuna Re: a mnie nikt nie chce 03.05.05, 22:22
          Niektórym to pomaga, ale nie wszystkim. Mam koleżanki, ktore stale powelają te
          sam wzorzec i spotykają facetów jednego typu. Jestem pewna, ze jeśli nic ze
          sobą nie zrobią w sensie terapeutycznym, zostaną prawdziwymi starymi pannami.
          Powielanie pewnego szkodliwego wzorca przez dłuższy czas to sygnał alarmowy i
          nie warto się wstydzić zasięgnięcia profesjonalnej pomocy. Terapia to nie wstyd
          tylko coś w rodzaju doradztwa, jak konsultacja u wizażysty czy kosmetyczki.
          • Gość: ewelina Re: a mnie nikt nie chce IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 04.05.05, 09:55
            No ale dlaczego mowisz,z e nikt cie nie chce skoro z kims jestes, chyba
            nalezaloby napisac: ten, z ktorym jestem mi nie odpowiada! A jesli tak jest, to
            szybko rozejrzyj sie za kims innym!Co do staropanienstwa, ja spotkalam mojego
            przyszlego meza w wieku 28 lat wlasnie, a wiekszosc moich kolezanek w moim
            wieku nawet nie ma faceta, wiec spokojnie!Nie zyjemy w 18 wieku!Pozdrawiam
          • Gość: aga Re: a mnie nikt nie chce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 10:59
            a wiesz, że może masz racje? jas po prostu trafiam i przyciagam takich facetów. Jestem po 3 poważnych związkach, ten jest 4. z każdym spotykałam sie w granicach 4 lat. I najśmieszniejsze jest to, że gdy z nimi się rozstawałam, oświadczali mi się. wczesniej bardzo sceptycznie podchodzili do ustatkowania się.
            może rzeczywiście cos powtarzam coś robie nie tak, że tak ciagle mi sie przytrafia?
            tylko problem w tym, ze pochodzę z małej mieściny,i o akich specjalistach mogę pomarzyć
            • ardzuna Re: a mnie nikt nie chce 04.05.05, 15:56
              Gość portalu: aga napisał(a):

              I najśmieszniejsze jest to, że gdy z nimi się rozstawałam, oświadczal
              > i mi się. wczesniej bardzo sceptycznie podchodzili do ustatkowania się.
              > może rzeczywiście cos powtarzam coś robie nie tak, że tak ciagle mi sie
              przytra
              > fia?

              Moze po prostu trzeba z nimi wcześniej poruszyć ten temat. Ja swojemu
              zapowiedziałam, jak długi okres "chodzenia" bez poważniejszych decyzji jestem w
              stanie zaakceptować i tyle.

              Ma prawo Ci zależeć na ustabilizowaniu swojej sytuacji emocjonalnej poprzez
              ślub, więc warto z nim porozmawiać, ze tego chcesz. Jeśli kocha, to musi wziąć
              pod uwagę Ciebie i twoje uczucia. 3-4 lata to wystarczająco długo jak na
              chodzenie i masz prawo wiedzieć, czy chce się zaobowiązać na całe życie, czy
              nie ma takiego zamiaru.
    • pati102 Re: a mnie nikt nie chce 04.05.05, 10:56
      uprawiasz najgorsza rzecz jaka kobieta moze uprawiac, wartosciujesz sie
      posiadaniem faceta...bleee. wez sie za siebie, popielegnuj swoje hobby,
      spotykaj sie z przyjaciolmi, rozwijaj sie. facet sie znajdzie albo nie, a ze
      soba bedziesz musiala wytrzymac cale zycie.
    • Gość: ryjek Re: a mnie nikt nie chce IP: *.imet.tu-clausthal.de 04.05.05, 11:04
      wydaje mi sie, ze wszelkie naciski i aluzje wywieraja wrecz odwrotny skutek.
      Kazdy z nas jest przekorny - "na zlosc mamie odmroze sobie uszy i nie zaloze
      czapki".
      ------------------
      Kolega spytal co za problem rozwiazuje. Dziewczyna jest z chlopakiem, ktory nie
      chce sie z nia ozenic. Wszelkie rozmowy o slubie i dzieciach zbywa.
      Normalne, odpowiedzial. Nie wymusza sie takiej decyzji na facecie.
      ------------------
      Nie znaczy to, ze musisz wszem i wobec zaprzeczac, jakoby marzysz o slubie i
      dzieciach. Badz bardziej niezalezna, samodzielna. Jesli on jest pewien, ze
      cie "ma" na zawsze, to sie nie stara.
      • Gość: aga Re: a mnie nikt nie chce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 11:10
        nie wymuszam, w sumie nigdy tak wprost nie spytałam sie o to.tylko tak przy "okazji" patrzyłam jak reaguje, gdy opowiadam o podobnych przypadkach.
        a że mnie kocha to nie mam żadnej wątpliwości.
        Zostało mi tylko czekać.
        • rozalia29 Re: a mnie nikt nie chce 04.05.05, 11:18
          Skoro nigdy nie rozmawialiście otwarcie na ten temat to może czas tak sobie
          szczerze pogadać. Zamiast się domyślać co on myśli będziesz wiedziała i już .
          Tak łatwiej podejmować nawet trudne decyzje.
    • Gość: ryjek Re: a mnie nikt nie chce IP: *.imet.tu-clausthal.de 04.05.05, 11:35
      takie pytanie "przy okazji" to chyba najgorsze, bo oni nie rozumieja aluzji i
      insynuacji.
      Szczerze i wprost.
      Kiedy mowilam, o jaka fajna bluzka, to dla niego byla to fajna bluzka.
      Ja bylam nieszczesliwa, bo mi jej nie kupil, on byl zdezorientowany, bo bylam
      zla, bez powodu. On przynajmniej zadnego nei widzial.
      Teraz doszlismy do kompromisu.
      Ja mowie, chcialabym miec taka bluzke, a on wie, ze trzeba ja kupic.
      • Gość: ewelina Re: a mnie nikt nie chce IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 04.05.05, 12:01
        Masz swieta racje.Faceci nie rozumieja aluzji, trzeba mowic wprost!
        Spytaj go moze jakie ma plany na przyszlosc wobec ciebie , przekonasz sie o co
        chodzi.Moze to jeden z tych "bojacych sie".Powodzenia
        • Gość: Myszka Re: a mnie nikt nie chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 17:13
          Nic dodac, nic ujac. Wszystko juz tu napisano. Nie dziw sie ze on sam nie
          zaczyna o tym rozmawiac. Tak mozesz czekac w nieskonczonosc. Malo ktory facet
          zaczyna taka rozmowe sam z siebie. A aluzji nie rozumieja. Musisz postawic
          sprawe jasno. Tylko najpierw sie zastanow, czy Ty na pewno chcesz z nim byc
          cale zycie. Jesli stwierdzisz ze tak, to spytaj sie go czy on tez i jesli tak,
          to czy chce wziac slub, bo Ty chcesz. Jesli inne problemy tez rozwiazujesz
          przez takie niejasne aluzje, to moze wlasnie to jest to cos, co " ciagle robisz
          nie tak".
          • amoniaaa Re: a mnie nikt nie chce 10.05.05, 13:57
            A w moim przypadku to mój przyszły mąż pierwszy zaczął o tym rozmawiać...
    • minerwamcg Re: a mnie nikt nie chce 10.05.05, 14:06
      Może nie od rzeczy byłoby zapytanie chłopaka, czy taki stan rzeczy uważa za
      ostateczny i czy zamierza coś z tym fantem zrobić, zanim i/albo spieprzycie
      sobie nawzajem życie, i/albo będziesz za stara na dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja